-->

Twoja przystań przed kolejną wędrówką i dziennik turystycznych przedsięwzięć.

Popołudnie w Asyżu

W miejscu tym myśli nasze przenoszą się do naszych rodzinnych stron i czasu dorastania. Wspomnienia z tamtego czasu to opowieść o życiu, którego codzienność mieszała się z niezwykłą zaradnością i kreatywnością w sposobach spędzania wolnego czasu. Były to czasy oranżady w proszku i zapachu mielonej kawy, a te nasze rodzinne strony pachniały wtedy zupełnie inaczej niż dziś. Nasze dzieciństwo toczyło się głównie na podwórkach, bez telefonów i komputerów, za to z niezliczonymi pomysłami. Jako dzieci dostawaliśmy od rodziców klucz na szyję i swoistą wolność, beztroską mogłoby się wydawać, w której potrafiliśmy celebrować każdą chwilę. Po zajęciach w szkole nasze życie przenosiło się na szkolne boisko bądź na podwórko przed blokiem, pod huśtawki czy osiedlowy trzepak. Łączyła nas niezapomniana koleżeńska solidarność. Więzi międzyludzkie miały wówczas niezwykłą siłę. Na swoim osiedlu znaliśmy każdego i wszyscy wiedzieli o sobie wszystko, co miało oczywiście swoje minusy, ale dawało też ogromne poczucie bezpieczeństwa i wspólnoty. Był to świat, który minął, ale ukształtował nas na całe życie – szkoła życia, która uczyła szacunku do rzeczy małych, zaradności i przede wszystkim – doceniania relacji z drugim człowiekiem. Pozostawiła nam cudowne wspomnienia młodości i wspaniałych ludzi, którzy tworzyli tamten świat.

Wówczas właśnie po raz pierwszy usłyszeliśmy o tym najbardziej znanym świętym. Asyż, czy La Verna, to dla nas coś w rodzaju synonimu naszej rodzinnej Alwerni, której dzieje związane są z podróżami do miejsc znanych z życia św. Franciszka, które odnotowane zostały na przełomie XVI i XVII wieku, a podróżującyn był królewski sekretarz Krzysztof Koryciński herbu Topór. Podczas jednej ze swych europejskich podróży odwiedził on franciszkańską pustelnię. Zauroczył się nią tak bardzo, że postanowił założyć podobną. Po powrocie do kraju, niedaleko wsi Poręba Żegoty, na wzgórzu zwanym Podskale, które przypominało mu włoski krajobraz pustelni w La Vernie, ufundował w 1616 roku drewniany klasztor i kościół. Do klasztoru przybyli bernardyni sprowadzeni przez Korycińskiego z Krakowa, a za niedługo rozpoczęła się budowa barokowego murowanego kościoła (1630-1676) oraz klasztoru dla zakonników (1625-1656). Wokół kościoła zaczęła umacniać się osada, której nazwa wzięła się od włoskiej La Verny...

I w końcu wybraliśmy się w niezwykłą, pełną spokoju podróż, aby odkryć urokliwe zakątki tego włoskiego miasteczka, gdzie ukształtowało się życie słynnego Biedaczyny, założyciela pustelni na wzgórzu w La Verna, która dała impuls dla naszej rodzinnej miejscowości i tej naszej opowieści, wypełnionej nutą nostalgii.

Via Fosso Cupo.

Via San Rufino.

Vicolo San Lorenzo.

Ruszamy niezwłocznie po zakwaterowaniu na jednej z historycznych uliczek miasta, popołudniem, kiedy słońce przenosi się powoli na zachodnią stronę horyzontu, oblewając różowawym blaskiem kamienne fasady domów. Ruszamy w stronę górującej nad miastem twierdzy Rocca Maggiore. Wąskie, wijące się stromo uliczki zdają się być wyciszone, pozbawione zgiełku.

Po niespiesznym spacerze wąskimi uliczkami, w końcu jesteśmy pod murami twierdzy, a w dole mamy zapierający widok krainy zwanej Umbrią. U stóp naszych ścielą się dachy domów i strzeliste wieże kościołów. Całe miasto jak na dłoni, a w oddali majaczą zielone wzgórza i cyprysy. Czy ten krajobraz różni się od tego, który inspirował autora „Pieśni słonecznej”?

Vicolo San Lorenzo.

Rocca Maggiore.

Rocca Maggiore przywitała nas potężnymi, kamiennymi basztami, które pamiętają czasy, gdy europejskie trakty przemierzali rycerze i poeci. Stajemy na wspaniałych punktach widokowych wpatrując się w rozległy, niezapomniany pejzaż Umbrii. Teraz już wiemy, dlaczego wszyscy tak chętnie podejmują trud, aby dotrzeć tutaj nawet w upalne dni Mimo skwaru powietrze pachnie tutaj wspaniale. Niesie zapach lasów, ziół i historii. Można tu przewietrzyć swoje myśli i popatrzeć na życie z zupełnie nowej perspektywy.

Rocca Maggiore na tle Monte Subasio.

Z panoramą Umbrii. Za nami widoczna jest również Bazylika św. Franciszka.

 Bazylika św. Franciszka.

Wzgórza na północnym wschodzie
W centrum po lewej Monte Murce (707 m n.p.m.), po prawej Monte delle Croci (813 m n.p.m.).

Bliżej po prawej Col Caprile (591 m n.p.m.), dalej po lewej Col Capriletto (619 m n.p.m.).

Santa Maria degli Angeli.

Umbria (panorama południowo-zachodnia w kierunku Santa Maria degli Angeli).  


Katedra św. Rufina (po lewej).

Bazylika św. Klary (Basilica di Santa Chiara).

Panorama południowo-wschodnia.
W centrum widoczna Katedra św. Rufina, na prawo od niej Bazylika św. Klary.

Vicolo San Lorenzo.

W jednej z restauracyjek.

Katedra św. Rufina (Cattedrale di San Rufino).

Okwiecone uliczki Asyżu.


Bazylika św. Franciszka (Basilica di San Francesco d'Assisi).

Na godzinę 16.00 jesteśmy umówieni z lokalnym przewodnikiem, który pomoże nam odnaleźć najważniejsze miejsca związane z żywotem św. Franciszka. Spotykamy się na placu przed majestatyczną Bazyliką św. Franciszka. Stamtąd wchodzimy do wnętrza tej najważniejszej świątyni Asyża, składającej się z kościołów zbudowanych na dwóch poziomach - kościół dolny i górny. W chłodnych murach zarówno dolnego, jak i górnego kościoła można poczuć ducha prostoty i pokory. Dolna część bazyliki spowita jest półmrokiem, który sprzyja głębokiej kontemplacji przy krypcie. Ściany górnego kościoła zdobią słynne freski Giotta. Opowiadają nam dawne historie, wskrzeszają epizody z życia Franciszka. Jeden z nich pokazuje portret św. Franciszka, który według znawców jest najbardziej rzeczywisty ze wszystkich, jakie istnieją na świecie.

Rozeta nad wejściem do Bazyliki św. Franciszka.

Transept dolnego kościoła z ołtarzem wzniesionym nad grobem św. Franciszka.
[Public Domain, autor: Starlight]

Grób św. Franciszka w krypcie bazyliki.
[© José Luiz Bernardes Ribeiro / CC BY-SA 4.0]

Freski w transepcie kościoła dolnego.
[Dennis G. Jarvis, CC BY-SA 2.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0>, via Wikimedia Commons]

Witraże w górnym kościele.
[Dennis G. Jarvis, CC BY-SA 2.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0>, via Wikimedia Commons]

Nawa górnego kościoła.
[Public Domain, autor: Starlight]

Krużganek Sykstusa IV za absydą bazyliki.

Po zwiedzeniu Bazyliki św. Franciszka, kierujemy się w górę wąską, kamienną uliczką do jednej z bram historycznego centrum miasta. Dokładnie tak, bo Bazylika św. Franciszka była wznoszona poza murami otaczającymi dawny Asyż, w miejscu o nazwie Wzgórze Piekielne, którego nazwa związana jest z wykonywanymi na nim wyrokami śmierci. Zostało ono podarowane zakonowi przez mieszkańca Asyża, Szymona Pucciarellego, ale reguła zakonu nie pozwala na posiadanie dóbr, zatem teren ten stanowił własność Stolicy Apostolskiej. Dzień po kanonizacji św. Franciszka, w dniu 17 lipca 1228 roku, papież Grzegorz IX poświęcił miejsce budowy i zmienił nazwę wzgórza na Wzgórze Rajskie.

Oratorio dei Pellegrini.
Podążamy do Porta Romana uliczką nazwaną na cześć najsłynniejszego mieszkańca Asyżu - San Francesco. Przechodzimy obok XV-wiecznej Kaplicy Pielgrzymów (Oratorio dei Pellegrini) przy Via Francesco 13, poświęconej św. Antoniemu Opatowi i św. Jakubowi z Composteli. Łatwo ją przeoczyć, a szkoda byłoby nie zatrzymać się przy niej, aby poczuć jej spokój i spojrzeć na stare malowidła i freski, autorstwa Matteo da Gualdo, Pierantonio da Foligno i Andrei d'Assisi. Oratorium było pierwotnie kościołem schroniska dla pielgrzymów, którzy w drodze do Rzymu przybywali do Asyżu, aby oddać hołd szczątkom Franciszka.


Wkrótce docieramy na Piazza del Comune. To idealne miejsce, by zatrzymać się w jednej z tętniących życiem kawiarenek na aromatyczne espresso, obserwując codzienne życie mieszkańców na tle starożytnej świątyni Minerwy. Świątynia Minerwy (Tempio di Minerva), której sześć potężnych kolumn korynckich stoi tu od starożytności, kontrastuje z chrześcijańską architekturą wokół. Tymczasem zaraz za placem znajduje się niezwykle interesujące miejsce  – świątynia Chiesa Nuova w Assisi wzniesiona w miejscu, w którym jak głosi tradycja stał dom rodzinny św. Franciszka. Zbudowana została w XVII wieku z woli Filipa III Hiszpańskiego, wyróżnia się barokową fasadą z cegły i wnętrzem w kształcie krzyża greckiego, inspirowanym rzymskim kościołem Sant'Eligio degli Orefici. W środku zobaczyć można freski Sermei oraz innych artystów ilustrujących życie św. Franciszka i św. Klary, a także zwiedzić pozostałości dawnego domu Świętego.

Świątynia Minerwy (Tempio di Minerva).

Piazza del Comune.

Następnie kierujemy się ku Bazylice św. Klary z charakterystycznymi, potężnymi przyporami, które podtrzymują jej surową konstrukcję. Różowo-biała fasada bazyliki św. Klary wspaniale dzisiaj kontrastuje z błękitem nieba. Ta świątynia jest równie ważnym miejscem kultu w Asyżu, podobnie jak Bazylika św. Franciszka. Została zbudowana między 1257 a 1265 rokiem, w stylu gotyckim. We wnętrzu panuje przyjemny chłód. W kaplicy za ołtarzem spoczywają doczesne szczątki świętej, a w nawie głównej wisi oryginalny krucyfiks z San Damiano – ten sam, z którego przed wiekami przemówił do Franciszka Chrystus. Dziś jest on dopełnieniem głębokiej duchowości tej świątyni.


Dom, w którym urodził się św. Franciszek i spędził lata młodości.


Ekspozycja w dawnym sklepie Pietro Bernardone.

Kościół San Francesco Piccolino z XIII wieku,
zbudowany ze woli bratanka św. Franciszka, Piccarda,
w domniemanym miejscu narodzin świętego.

Pica i Pietro Bernardone - rzeźby przedstawiające rodziców św. Franciszka na Piazza Nuova.

Kościół Nawrócenia św. Franciszka (Chiesa Nuova di San Francesco Convertito),
zbudowany w miejscu domniemanego urodzenia św. Franciszka.
Według tradycji stał tu dom rodzinny i sklep jego ojca, Piotra Bernardone.

Kościół Nawrócenia św. Franciszka (Chiesa Nuova di San Francesco Convertito).

Kaplica w Kościele Nawrócenia św. Franciszka w Asyżu.

Kościół Nawrócenia św. Franciszka (Chiesa Nuova di San Francesco Convertito).

Kościół Nawrócenia św. Franciszka (Chiesa Nuova di San Francesco Convertito).

Cela, w której Pietro Bernardone zamknął Franciszka na około miesiąc.

Bazylika św. Klary (Basilica di Santa Chiara).

Krucyfiks z San Damiano zawieszony w Bazylice św. Klary.
[© José Luiz Bernardes Ribeiro / CC BY-SA 4.0]

Mija już godzina 18.30. Na trasie naszego spaceru jest jeszcze jedna świątynia, która od niedawna stała się popularna za sprawą jednego z najmłodszych świętych w historii Kościoła katolickiego. W kościele pw. Matki Bożej Większej w Asyżu spoczywa ciało Świętego Carlo Acutis. Zmarł na białaczkę w 2006 roku w wieku zaledwie 15 lat. Zgodnie z własnym życzeniem został pochowany w Asyżu. Ciekawostką dla Polaków jest fakt, iż Carlo Acutis miał silne, osobiste relacje z Polską. W jego żyłach płynęła po części polska krew, gdyż babcia Carla ze strony ojca była wnuczką znanego polskiego dyplomaty, Jana Perłowskiego. W jego rodzinie obecne były polskie tradycje. Opiekowała się nim polska niania, pani Beata, która m.in. nauczyła go odmawiać po polsku modlitwę „Aniele Boży”.  To właśnie opiekunka z Polski zaszczepiła w nim fundamenty wiary w latach jego dzieciństwa. Jest to święty, który pokazuje, że świętość można osiągnąć zwyczajnym życiem nastolatka - chodził do szkoły, grał na komputerze, spędzał czas wolny z przyjaciółmi, przy czym wszystko to, co robił nacechowane było głęboką wiarą i dobrocią.

Kościół Matki Bożej Większej w Asyżu (Chiesa di Santa Maria Maggiore).
W jego wnętrzu znajduje się grób św. Carlo Acutis.

Widok na zamek z Piazza Santa Chiara.

Piazza del Comune.

Nadchodzi już wieczór. Uliczki miasteczka zapełniają się turystami. Idziemy z powrotem na zachodni skraj Asyżu na Wzgórze Rajskie, a cienie coraz bardziej kładą się na krętych uliczkach. Na drugim końcu miasteczka odnajdujemy swoiste wieczorne wyciszenie i zachód słońca...

Powrót na Wzgórze Rajskie.

Zachód słońca ze Wzgórza Rajskiego.

Wchłaniamy otaczającą nas ciszę i spokój. To właśnie w tych okolicach św. Franciszek odnajdywał inspirację pisząc słynną „Pieśń słoneczną”, dziękując Stwórcy za brata słońce i siostrę księżyc, która niebawem pojawi się na nocnym sklepieniu. Z każdą minutą niebo zmienia barwy. Z jasnego błękitu przeszło już w odcienie głębokiego pomarańczu i złota. Ostatnie promienie słońca dzisiejszego dnia spektakularnie oświetlają kamienne dachy Asyżu. W świetle zachodzącego słońca emanuje duch średniowiecznej Umbrii. Słońce za konturem Bazyliki schodzi niżej, aż chowa się zupełnie za górami, kreując niesamowity spektakl, który zapiera dech w piersiach.
 

Filiżanka włoskiej kawy w kafejce smakuje teraz najwyborniej. Dziękujemy za wspaniały dzień. Wracamy do hotelu już po zmroku, uliczkami oświetlonymi ciepłym blaskiem latarni. Są to chwile, kiedy można poczuć, jak wyjątkowe jest to miejsce.
Udostępnij:

Życie jest zbyt krótkie, aby je przegapić.

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2024
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas