Pępek świata.
Pępek świata.
Legenda głosi, że spotkały się w tym miejscu dwa orły, które Zeus wypuścił z zachodniego i wschodniego krańca Ziemi. Oba ptaki pokonały tą samą drogę, a więc miejsce ich spotkania znajdowało się w środku Ziemi. Zeus rzucił więc święty kamień w miejsce spotkania orłów wyznaczając tym samym centrum świata. Miejsce to było zamieszkałe przez Gaję, Matkę Ziemi. Siedzibę tu również miała wyrocznia Temida. Strzegł jej, jak również znajdujących się w tym miejscu tajemnic - wąż Pyton. Apollin, syn Zeusa, zapragnął z tego miejsca uczynić swoją świątynię. Opuścił Olimp i przybył tu pod postacią delfina. To właśnie od tego ssaka pochodzi nazwa tego miejsca (gr. Δελφοί, Delfoi), prastarego miasta Delfy i greckiej świątyni leżącej u stóp Parnasu. Apollin zgładził Pytona, a jego zwłoki ułożył pod kamieniem wyznaczającym centrum świata, zwanym omphalos (gr. ὀμφαλός, omfalós), czyli „pępek”. Czyn Apollina był wielkim tryumfem, ale też przekleństwem, z którego musiał się oczyścić. Musiał zejść do podziemi, lecz czyn jego zapoczątkował w Delfach szczególny kult jego bóstwa.

Wykopaliska świadczą, że Delfy istnieć musiały już w epoce mykeńskiej, w czasach najstarszej greckojęzycznej cywilizcji istniejącej w drugim tysiącleciu przed narodzinami Chrystusa. Znane były wówczas pod nazwą Pythó, co opisuje Homer. Prawdziwa sława Delf przyszła za sprawą wyroczni, której przepowiednie miały wpływ na politykę i prawa starożytnej Grecji. Głównym patronem wyroczni był Appolin, a przepowiedniom miała sprzyjać ziemia nasiąknięta krwią Pytona, który miał mieć zdolność jasnowidzenia.

Górska kraina Delf.
Górska kraina Delf.

O tym w jaki sposób ludzie przekonali się o wieszczej mocy delfickiej ziemi mówi inna legenda, z czasów, gdy południowe stoki Parnasu były wypasane. Pewien pasterz o imieniu Koretas zauważył, że w jednym miejscu kozy zaczynają inaczej beczeć, a może nawet mówić ludzkim głosem. Sam nachylił się nad tym miejscem, a wtedy zaczął wypowiadać dziwne słowa. Słyszący go przyjaciele pojęli, że przepowiada przyszłość, a gdy przepowiednie te potwierdziły się, było to znakiem dla lokalizacji świątyni poświęconej Apollinowi. Jeszcze zanim powstała pierwsza taka świątynia, w miejscu tym pojawiła się Pytia, która zastąpiła pasterza w przepowiadaniu przyszłości. Nie wiadomo, kiedy i jakie były pierwsze świątynie w tym miejscu. Pierwsza ponoć była zwyczajnym szałasem z gałęzi wawrzynu, kolejna z wosku i pierza, trzecia z brązu, czwarta z kamienia, która spłonęła i w jej miejsce wybudowano znaną historycznie świątynię Apollina, a było to w ok. 600 roku p.n.e. Stanęła ona w świętym okręgu Delf, obok „pępka świata”. U jej wejścia widniały aforyzmy: „Poznaj samego siebie“ (γνῶθι σεαυτόν gnōthi seauton) oraz „Nic ponad miarę“ (μηδὲν ἄγαν mēden agan).

Ruiny Świątyni Apolliona.
Ruiny Świątyni Apolliona.

Z działającą w Defach wyrocznią konsultowano się w kwestiach politycznych, gospodarczych, a nawet moralnych. Funkcję wyroczni pełniła kobieta wybierana przez kapłanów. Musiała mieć ponad pięćdziesiąt lat. Nazywaną ją Pytią. Zasiadała na specjalnym trójnogu, umieszczonym najprawdopodobniej nad źródłem wyziewów z wnętrza ziemi, gazów powodujących odurzenie i wejście w stan podobny do transu. Wierzono, że w ten sposób Pytia nawiązuje duchowy kontakt z Apollinem zasięgając u niego rady oraz uzyskując odpowiedzi na zadawane pytania. Półprzytomna szeptała nieskładne zdania i wyrazy, które zapisywał siedzący obok kapłan. Kapłan ten był poetą i zapisywał treści przekazywane przez Pytię w poetyckich wersetach (tzw. heksametrach). Pisał w taki sposób, aby były one dwuznaczne, ażeby opisywały każdą z możliwych ewentualności. Przy ich układaniu kapłani byli wspierani informacjami przyniesionymi przez opłacanych wysłanników, dotyczących panującej sytuacji i występujących problemów w państwach, z których władcy przybywali po przepowiednię. Tymi sposobami wyrocznia za pośrednictwem kapłanów mogła też przyczynić się do intryg i spisków, rozbicia, czy skłócenia. Wynika z tego, że delficcy kapłani mieli ogromny wpływ na losy ludzkie i starożytnego świata. Byli też w tamtych czasach największymi bankierami, dysponujący ogromnymi bogactwami, bo przecież każdy kto chciał wróżby musiał za nią zapłacić, a szczególnie za te najbardziej korzystne dla siebie.

Kamienie ze starożytnego świata w Delfach.
Kamienie ze starożytnego świata w Delfach.

Fragment kolumny.
Fragment kolumny.
Wydawano wielkie sumy dla poznania przyszłości, ale tak naprawdę sukces delfickich przepowiedni nie wiązał się z przepowiedniami. Grecki filozof Heraklit stwierdził w około 500 roku p.n.e., że wyrocznia „ani nie ukrywa, ani nie ujawnia prawdy, a jedynie udziela wskazówek”. Za przykład podał przepowiednię udzieloną Krezeusowi, królowi Lidii, kraju leżącego na zachodzie Azji Mniejszej, który zasięgał rady u wyroczni delfickiej przed rozpoczęciem wojny z Persami. Otrzymał odpowiedź, że jeżeli wyprawi się na Persów, to unicestwi wielkie państwo. Był pewien, że przepowiednia odnosi się do państwa Persów, ale rzeczywiste wydarzenia napisały inną historię o wielkim unicestwionym królestwie, którym władał.

- - -

Udajmy się też teraz tą samą drogą, jak dawni wędrowcy przybywający do Delf w starożytności po przepowiednię wyroczni delfickiej, jak dawni niezliczeni pielgrzymi przemierzający górskie ścieżki szukający porady w sprawach wojskowych, politycznych, religijnych, miłosnych i handlowych. Zanim jednak wejdziemy na Święta Drogę udajemy się do położonych niżej starożytnych ruin zwanych Marmaria. Są one pozostałością Świątyni Ateny, nazywanej także Athena Pronaia, gdzie „pronaia” oznacza dosłownie „przed świątynią”, będąc nawiązaniem do tego, że Świątynia Ateny znajdowała się przed ważniejszą świątynią Apollina. Na obszarze ruin odnaleźć można ruiny ostatniej i wcześniejszej świątyń, skarbców, pozostałości podstaw ołtarzy i pomników, stele wotywne i stoły ofiarne. Najbardziej charakterystyczną częścią ruin jest tolos - kolumnowa rotunda o średnicy blisko 15 metrów pochodząca najprawdopodobniej z przełomu V i IV w p.n.e. Składała się ona z dwudziestu doryckich kolumn. Obecnie stoją trzy z nich. Obok świątyni Ateny widoczne są też ślady okrągłego basenu oraz tras biegowych, będących pozostałością gimnazjonu, czyli obiektów przeznaczonych do ćwiczeń fizycznych.

Marmaria.
Marmaria.

Tolos.
Tolos.

Marmaria.

Widok w kierunku Świątyni Apollona.
Widok w kierunku Świątyni Apollona.

Kierujemy się teraz ku Świątyni Apollina na Świętą Drogę. Niegdyś pielgrzymi tędy podążający musieli obowiązkowo zatrzymać się i przemyć w źródle kastalskim, któremu przypisywano właściwości oczyszczające. Współczesna rekonstrukcja tego źródła oddalona jest około 50 metrów od jego pierwotnego miejsca.

W starożytności cały teren wokół Świątyni Apollina otoczony był murem. Wpierw przechodzimy przez rzymską agorę, czyli dane centrum handlowe i  centrum życia publicznego miasta. W znajdujących się tutaj sklepikach można było kupić również dary wotywne. Wspinamy się zakosami drogi po dość stromym stoku Parnasu, gór uważanych za mitologiczną siedzibę Apollina, boga piękna, światła i życia. W czasach wyroczni stały przy Świętej Drodze liczne posągi i skarbce. Wszystkie potęgi starożytności miały tu swoje skarbce. Przy Świętej Drodze było ich ponad 20 i niezwykłym było to, że obok siebie stały tu skarbce państw wrogo do siebie nastawionych. Były to budynki zbudowane z niezwykłym kunsztem i artyzmem, a zostawiano w nich złoto, srebro i bezcenne dzieła sztuki.

Jeśli kogoś nie było stać na pozostawienie w Delfach bogactw budował przy Świętej Drodze wotywne posągi i pomniki. Szacuje się, że takich posągów lub pomników mogło być nawet 3 tysiące. Tyluż pomników doliczył sie Pliniusz, a zwiedzał Delfy po złupieniu ich przez Nerona. Przy dzisiejszej drodze stoją obecnie tylko pozostałości cokołów spod pomników. Budowano je nie tylko jako wota, ale też dla podkreślenia potęgi i bogactwa. Przy drodze stoji kilka odrestaurowanych cokołów, w tym słup, na którym stała statua Prusjasza II króla Bitynii z II w p.n.e.

Początek Świętej Drogi.
Początek Świętej Drogi.

Rzymska agora.
Rzymska agora. Tu stał też Pomnik Admirałów.

Przehodzimy między ruinami kolejnych skarbców - Skarbca Sykiończyków po lewej, następnie stojącego wyżej Skarbca Syfnijczyków zbudowanego z ogromnym przepychem w 525 wieku p.n.e. Dalej mamy odbudowany skarbiec Ateńczyków zbudowany w 490 roku p.n.e. po bitwie pod Maratonem, w której pokonali Persów. Na jego ścianach wyryte są napisy gloryfikujące Ateny. Ściany tego skarbca pokryte były honorowymi dekretami ku czci Aten, hymnami do Apollina i danymi ateńskich ambasadorów przy Igrzyskach Pytyjskich.

Obok skarbca Ateńczyków mamy skałę Sybilii, na której wg legendy kiedyś kobieta o imieniu Sybilla, wygłaszała pierwszą przepowiednię w historii delfickiej wyroczni. Nieco powyżej, po tej samej stronie drogi stoją trzy kolumny portyku Ateńczyków z V w p.n.e. Za nimi przebiega mur poligonalny, zbudowany bez zaprawy. Tworzyło one niegdyś wydłużoną halę (tzw. stoa) zamknięta z tyłu murem, a otwartą z przodu, z dachem wspartym na kolumnadzie. Zbudowano ją po zwycięstwie w bitwie morskiej o Salaminę, a przechowywano w niej trofea wojenne.

Fundamenty skarbców.
Fundamenty skarbców.

Pośród ruin skarbców.
Pośród ruin skarbców.

Oto jedna z kopii pępka swiata.
Oto jedna z kopii pępka swiata.

Skarbiec Ateńczyków.
Skarbiec Ateńczyków.

Święta Droga.
Święta Droga. Po prawej widoczna grecka stoa z murem poligonalnym.

Ruiny budynków.
Ruiny budynków.

Kolumna.
Kolumna.

Słup, na którym stała statua Prusjasza II króla Bitynii z II w p.n.e.
Słup, na którym stała statua Prusjasza II króla Bitynii z II w p.n.e.

Dalej droga idzie płasko do następnego zakosu. Prowadzi obok Świątyni Apollina, po której zostały głównie fundamenty oraz fragmenty kolumn. W jej środku było pomieszczenie, w którym znajdowała się artefakt Omfalos, wyznaczający środek Ziemi, a nazywany również pępkiem świata. Dziś ten kamień można oglądać w muzeum, zaś jego atrapa znajduje się poniżej Skarbca Ateńczyków. We wnętrzu Świątyni Apollona stały ołtarze i posągi. Było też zejście do podziemnego pomieszczenia, w którym Pytia (Wysoka Kapłanka) wygłaszała swoje przepowiednie, siedząc na trójnogu ponad oparami wydobywającymi się z otchłani ziemi.

Świątynia Apollina.
Świątynia Apollina.

Ruiny.
Ruiny.

Delfy.
W oczekiwaniu na wróżbę.

Delfy.
Świątynia Apollina.

Widok na dolinę.
Widok na dolinę.

Po drugiej stronie drogi, powyżej świątyni znajdują się trybuny teatru zbudowanego w IV wieku p.n.e. W 35 rzędach mogło pomieścić się w nim nawet 5 tysięcy osób. Powyżej teatru docieramy do pozostałości stadionu rzymskiego o pojemności około 7 tysięcy widzów. Jest długi aż na 177 m i szeroki na 25 m. Zbudowany został przez Rzymian w II wieku n.e. w miejscu istniejącego wcześniejszego obiektu greckiego z V wieku p.n.e. Na stadionie oraz w arenie teatru przeprowadzano Igrzyska Pytyjskie. Odbywały się one na cześć Apollina i uważane były za drugie co do ważności po Igrzyskach Olimpijskich. Różniły się tym, że oprócz konkurencji sprawności fizycznej, rozgrywano również konkurencje z zakresu sztuki - poezji i muzyki. Igrzyska te trwały 8 dni, a odbywały się co 4 lata. Zwycięzca otrzymywał wieniec laurowy i wieczną chwałę poprzez uwiecznienie go w sanktuarium.

Teatr.
Teatr.

Stadion.
Stadion.

Widok na Świątynię Ateny.
Widok na Świątynię Ateny.

Upadek delfickiej wyroczni miał swój początek się w okresie wojen grecko-perskich, kiedy zajmowała ona wyczekujące i wymijające stanowiska. Pierwsze zachwianie jej autorytetu nastąpiło po przepowiedni udzielonej Krezusowi, że jego wojna unicestwi wielkie państwo, a pole bitwy pokryje się krwią. Wyrocznia uściśliła po faktach przepowiednie, iż Krezus nie pomyślał, iż to chodzi o jego państwo i krew jego ludzi. Późniejsze przepowiednie wyroczni w wojnach grecko-perskich były bardzo chwiejne, często zupełnie mylne. Poza tym zgromadzone w Delfach skarby przyciągały najeźdźców. Delfy były wielokrotnie plądrowane, a skarby rozkradane. Upadku dopełniło najprawdopodobniej trzęsienie ziemi w 373 roku p.n.e. Próby wskrzeszenia nie przyniosły już dawnej świetności Delf, a ostateczne zamknięcie prastarej świątyni następuje pod koniec IV wieku naszej ery, gdy cesarz rzymski Teodozjusz I Wielki zakazuje w niej kultu i wyznawania innych religii niż chrześcijaństwo.

Widok na dolinę.
Widok na dolinę.

- - -

Jak wyglądały antyczne Delfy w czasach swoje świetności? W Muzeum Archeologicznym znajdującym się obok ich ruin można obejrzeć makietę miasta. Poza makietą w muzeum przechowywane są zachowane eksponaty odnalezione w obrębie tutejszych stanowisk archeologicznych. Najstarsze z nich pochodząc z czasów archaicznych i mykeńskich, najmłodsze z czasów rzymskich. zachowane fragmenty zdobień budynków znajdujących się przy Świętej drodze pozwala wyobrazić sobie, jak one wyglądały w rzeczywistości.

Muzeum Archeologiczne w Delfach.
Muzeum Archeologiczne w Delfach.

Muzeum Archeologiczne w Delfach.
Muzeum Archeologiczne w Delfach.

Posągi.
Posągi.

Kolumna „Trzech Tancerek”.
Kolumna „Trzech Tancerek”.

Posągi Kleobisa i Bitona (VII / VI w. p.n.e.).
Posągi Kleobisa i Bitona (VII / VI w. p.n.e.).

Omfalos - mitologiczny kamień wyznaczający środek ziemi.
Omfalos - mitologiczny kamień wyznaczający środek ziemi.

- - -


Delfy.
Delfy.

Widok w kierunku miejscowości Arachova.
Z pewnością w Delfach można by spędzić jeszcze więcej czasu, przyjrzeć się dokładnie eksponatom, nie tylko pospacerować wśród antycznych ruin, ale również w nich po prostu pobyć. Dotknąć kamieni z minionej epoki. To niezwykłe dotknąć czegoś, co pamięta czasy, w których mitologia splata się historią starożytnej Grecji. Dotknęliśmy dzisiaj tego co wydawało się być poza naszym zasięgiem.



GALERIE FOTOGRAFICZNE:
Co cyka w trawie?

Mglisty, ale ciepły poranek. Czy to zachęcająca pogoda na tatrzańskie szlaki? Chyba tak, skoro tak licznie przybyli. W sobotę, 8 lipca 2018 roku grupę „Zanim znów wyruszysz w góry” utworzyło 112 wielbicieli gór, którzy stanęli u bram Doliny Mięguszowieckiej. Jakie cele mogli obrać?

Grupa na początku szlaku.
Oni zaraz wyruszą na tatrzański trip.

TRASA:
Popradské Pleso, zastavka (1246 m n.p.m.) niebieski szlak Popradzki Staw (słow. Popradské pleso; 1494 m n.p.m.) niebieski szlak Nad Žabím potokom (1620 m n.p.m.) niebieski szlak Wielki Hińczowy Staw (słow. Veľké Hincovo pleso; 1945 n.p.m.) niebieski szlak Wyżnia Koprowa Przełecz (słow. Vyšné Kôprovské sedlo; 2180 m n.p.m.) czerwony szlak Koprowy Wierch (słow. Kôprovský štít; 2363 m n.p.m.) czerwony szlak Wyżnia Koprowa Przełecz (słow. Vyšné Kôprovské sedlo; 2180 m n.p.m.) niebieski szlak Wyżnia Koprowa Przełecz (słow. Vyšné Kôprovské sedlo; 2180 m n.p.m.) niebieski szlak Nad Žabím potokom (1620 m n.p.m.) niebieski szlak Popradzki Staw (słow. Popradské pleso; 1494 m n.p.m.) czerwony szlak Szczyrbskie Jezioro (słow. Štrbské Pleso; 1350 m n.p.m.)

OPIS:
O godzinie 9.15 ruszyli wszyscy razem w górę Doliny Mięguszowieckiej, przez obszar napiętnowany Wielka Kalamitą. W zielony krajobraz wtapia się szara mglistość. Przecinamy wartki Poprad. To początki jego biegu. Gdy wypłynie z Tatr jego nurt uspokoi się nieco. Przepłynie przez słowackie miasto Poprad, stamtąd skieruje się na Kotlinę Lubowelską, gdzie nawiedzi Lubowlę, jedno z najstarszych miast Spisza. Rzeka będzie szukała dalszego ujścia silnie meandrując. Wpłynie na obszar Polski, gdzie przedzieli Beskid Sądecki, odgradzając dwa jego największe pasma górskie, przepływając m.in. przez Piwniczną i Rytro. Zaraz dalej za Starym Sączem skończy swój bieg w wodach Dunajca. To skrócona historia rzeki, która tutaj w Dolinie Mięguszowieckiej ma swoje narodziny.

Droga wkrótce wprowadza w las ocalały podczas pamiętnej wichury z listopada 2004 roku. Drewnianym mostkiem przechodzimy nad potokiem Krupa z hukiem przelewającym się po skalnym rumoszu. Nieco niżej Krupa łączy się z Hińczowym Potokiem dając początek rzece Poprad. Leśne zakosy drogi wyprowadzają nas wyżej. Kolor mgły przechodzi z szarości na jaśniejącą biel, jakby ktoś podświetlił ją od góry. O godzinie 10.15 docieramy do rozstaju szlaków nad Popradzkim Stawem, przy którym stoją dwa popularne schroniska licznie nawiedzane przez turystów. Na odpoczynek jeszcze z wcześnie. To dopiero początek naszej drogi. Po krótkiej przerwie podążamy dalej niebieskim szlakiem w górę doliny, która skręca tu nieco na północny zachód.

Potok Krupa.
Potok Krupa.

To już prawdziwie górska ścieżka, kamienista, czyli taka, jaką uwielbiają nasze buty. Za niedługo kończy się las, przechodzi w kosodrzewinę. Mgły odrywają się od dna doliny, suną jako chmury ocierając się o postrzępione ściany Grani Baszt wznoszącej się po lewej i masywu Kopy Popradzkiej po prawej. Obłoki rozdzierają się o turnie i turniczki. Nad nami ukazują się błękitne szpary. Przechodzimy kładką nad Żabim Potokim, który niżej zasila Hińczowy Potok. Zaraz dalej mamy rozstaj nad Żabim Potokiem. Tutaj o godzinie 10.55 musimy podjąć decyzję dokąd idziemy dalej. Większość wybiera czerwony szlak na Rysy, na których znajduje się najwyżej położony punkt dla terytorium Polski. Stąd, od strony słowackiej prowadzi doń najłatwiejsza droga.

Nasz wybór został określony już kilka miesięcy temu. Idziemy na Koprowy Wierch, trzymając się niebieskich znaków. Kosodrzewina jest coraz niższa, górski plener dostaje dodatkowych barw. Poza zielenią doliny, surową szarością grani i bielą chmur pojawia się błękit nieba... z każdą minutą coraz więcej błękitu. Przed nami wysoki próg do pokonania wprowadzający w wyższe partie Doliny Mieguszowieckiej - do Doliny Hińczowej. Po kamieniach wystających z nurtu Hińczowego Potoku przechodzimy na drugą stronę i zaczynamy ostrzejsze podejście.

Szlak przez Dolinę Mięguszowiecką.
Szlak przez Dolinę Mięguszowiecką.

Przed nami próg.
Przed nami próg.

Miłosna górska (Adenostyles alliariae).
Miłosna górska (Adenostyles alliariae).

Starzec Fuchsa (Senecio fuchsi C.C. Gmel.).
Starzec Fuchsa (Senecio fuchsi C.C. Gmel.).

Szarota norweska (Gnaphalium norvegicum Gunnerus).
Szarota norweska (Gnaphalium norvegicum Gunnerus).

Szlak na stromszych odcinkach wije się w lewo i prawo starając się prowadzić najłagodniejszą drogą. Nie w każdym miejscu da się to zrobić. Są pierwsze skałki, gdzie czasem, trzeba dopomóc sobie rękoma. Z lewej pokazuje się szczyt Szatana (słow. Satan; 2421 m n.p.m.) - najwyższej kulminacji w Grani Baszt. Zaś z prawej ponad Doliną Żabią Mięguszowiecką widać Rysy (słow. Rysy; 2503 m n.p.m.). W górnej części Doliny Żabiej Mięguszowieckiej znajdującej się pod wierzchołkami Rysów wypatrzeć można budynek schroniska pod Rysami (słow. Chata pod Rysmi), najwyżej położonego w Tatrach na wysokości 2250 m n.p.m. Jego największą atrakcją jest zdaje się kabina toaletowa zawieszona nad przepaścią.

Spojrzenie na Rysy.
Spojrzenie na Rysy. Tam właśnie podążyła część przyjaciół ze szlaku.

Ciemiężyca zielona, strzemieszyca (Veratrum lobelianum Bernh.).
Ciemiężyca zielona, strzemieszyca (Veratrum lobelianum Bernh.).

Przekwitnięte sasanki alpejskie.
Przekwitnięte sasanki alpejskie.

Spojrzenie z progu Doliny Hińczowej na Dolinę Mięguszowiecką.
Spojrzenie z progu Doliny Hińczowej na Dolinę Mięguszowiecką.

Próg pokonany.
Próg pokonany. Wchodzimy na płaskowyż doliny Hińczowej.

Tymczasem szlak wyprowadza nas na płaskowyż wypełniony przed progiem wysychającymi jeziorkami, przez które przelewa się strużka Hińczowego Potoku. Rozrzedzone, roztargane chmury zostają w dolnej części Doliny Mieguszowieckiej. Stoją tam zamknięte wznoszącymi się wokół nich skalnymi ścianami i nie chcą wycofać w tył ku ujściu doliny. Niskie prądy powietrza zdają się wpychać je doliny, podczas, gdy górne warstwy chmur suną w kierunku przeciwnym.

Kilka minut po dwunastej wkraczamy w najbardziej urokliwą część doliny, wypełnionej największym ze znajdujących się tutaj jezior. Wielki Hińczowy Staw (słow. Veľké Hincovo pleso) jest największym i najgłębszym stawem w słowackiej części Tatr oraz czwartym co do wielkości i trzecim co do głębokości w Tatrach. Ma 20,08 ha powierzchni i 53,7 m głębokości. Jego wody są bardzo przejrzyste, a w przybrzeżnych płyciznach występuje nader bogaty jak na te wysokości plankton. Jezioro to położone jest na wysokości 1945 m n.p.m. Otoczone jest graniami. Po prawej na północy wznoszą się nad nim Mięguszowieckie Szczyty. Tworzą piękny, wysokogórski krajobraz, ale nie wyglądają tak groźnie, jak z drugiej strony, gdzie ich najwyższe wierzchołki spoglądają w toń Morskiego Oka z wysokości ponad 1000 metrów. Tutaj Mięgusze wznoszą się nie więcej niż 500 metrów ponad lustrem Wielkiego Hińczowego Stawu. Z lewej wznosi się nasz cel - Koprowy Wierch, opadający przepaścistymi ścianami w stronę Wielkiego Hińczowego Stawu.

Między Hińczowymi Okami.
Między Hińczowymi Okami.

Dzwonek alpejski (Campanula alpina Jacq.).
Dzwonek alpejski (Campanula alpina Jacq.).

O godzinie 12.20 docieramy nad brzeg Wielkiego Hińczowego Stawu. Po krótkim postoju kierujemy się na zachód, na strome, trawiaste zbocze opadające spod Wyżniej Koprowej Przełęczy. Po chwili ukazuje się nam z lewej Mały Hińczowy Staw (słow. Malé Hincovo pleso) wypełniający kocioł polodowcowy, odgrodzony wałem morenowym od dolnych części Doliny Mięguszowieckiej. Zaraz dalej zaczynamy głębokimi zakosami pokonywać zbocze. Trudno byłoby sforsować stok bez tych zakosów. Podczas krótkich odpoczynków dla wyrównania oddechu delektujemy się cudownie malowniczym krajobrazem doliny, którą zostawiamy co raz niżej za sobą. Jakże dobrze byłoby utrwalić jej pejzaż na zawsze - Mieguszowieckie Szczyty odbijające się w lustrze Wielkiego Hińczowego Stawu, przez które sączą się opary chmur.

Wielki Hińczowy Staw i ściana Mięguszowieckich Szczytów.
Wielki Hińczowy Staw i ściana Mięguszowieckich Szczytów. Z lewej widoczna jest też Cubryna.

W głębi fotografii widoczny jest Koprowy Wierch.
W głębi fotografii widoczny jest Koprowy Wierch.

Nawłoć alpejska (Solidago alpestris Waldst. & Kit.).
Nawłoć alpejska (Solidago alpestris Waldst. & Kit.).

Dzwonek drobny (Campanula cochleariifolia Lam.).
Dzwonek drobny (Campanula cochleariifolia Lam.).

Zakosy podejście na Wyżnią Koprową Przełęcz.
Zakosy podejście na Wyżnią Koprową Przełęcz.

Różeniec górski (Rhodiola rosea L.).
Różeniec górski (Rhodiola rosea L.).

Mniszek pospolity (Taraxacum sect. Taraxacum).
Mniszek pospolity (Taraxacum sect. Taraxacum).

Mały Hińczowy Staw.
Mały Hińczowy Staw.

Około godziny 13.25 wchodzimy na Wyżnią Koprowa Przełęcz (słow. Vyšné Kôprovské sedlo; 2180 m n.p.m.). Niebieski szlak przechodzi stąd na drugą stronę grzbietu do Doliny Hlińskiej (słow. Hlinská dolina). Spoglądamy na północny zachód, gdzie znajduje sie nasz cel. Nie widać go, bo zasłania go znajdujący się wcześniej szczyt Koprowego Ramienia (słow. Kôprovské plece, ok. 2320 m n.p.m.). Wiedzie tam czerwony szlak, mający początek na Wyżniej Koprowej Przełęczy. Jego szlaki prowadzą nas dalej. Opuszczamy połacie halnych traw i wchodzimy na skalny rumosz, z którego usypany jest wierzchołek Koprowego Ramienia. Stoi w nim wbity nieduży metalowy krzyż oblepiony tybetańskimi chorągiewkami modlitewnymi. W buddyzmie tybetańskim mają na celu rytualne oczyszczenie okolicy. Raz zawieszone pozostają na swym miejscu, dopóki wiatr całkowicie ich nie wystrzępi. Pokryte są tekstami sutr - buddyjskimi mantrami, które mają być niesione wiatrem w świat. Niebieska, zielona, biała, żółta, czerwona - leniwie wzruszane pod wpływem delikatnej, ledwie wyczuwalnej górskiej bryzy - symbolizują energię, aktywność, pokój, mądrość, moc.

Powyżej Wyżniej Koprowej Przełęczy.
Powyżej Wyżniej Koprowej Przełęczy.

Rumosz na podejściu.
Rumosz na podejściu.

Spojrzenie w kierunku Wyżniej Koprowej Przełeczy i Doliny Mięguszowieckiej.
Spojrzenie w kierunku Wyżniej Koprowej Przełęczy i Doliny Mięguszowieckiej.



Krzyż z tybetańskimi chorągiewkami na Koprowym Ramieniu.

Mija godzina 14.00, gdy krótkim skalnym zejściem schodzimy z Koprowego Ramienia na Koprową Przehybę (słow. Kôprovská priehyba). Koprowa Przehyba to płytko wcięta przełęczka z emocjonującym przejściem w bliskości urwistego stoku opadającego 200 metrów niżej. Przejście to jest jednak bardzo krótkie.

Po przejściu przez Koprową Prehybe zaczynamy ostateczne podejście na docelowy szczyt. Przed nami już tylko skalisty stok. Proste umiejętności wspinaczkowe są niezbędne na początku. Kije trekkingowe zaczynają przeszkadzać, ale nie składamy ich, tylko zostawiamy w szczelinie obok szlaku. Dalej jest łatwiej, choć ścieżka pokryta jest miałkim materiałem skalnym. Przed samym wierzchołkiem wspinamy się znów po skałach i o godzinie 14.20 zdobywamy szczyt Koprowego Wierchu (słow. Kôprovský štít; 2363 m n.p.m.).

Urwisko na Koprowej Przehybie.
Urwisko na Koprowej Przehybie.

Dolina Hlińska (słow. Hlinská dolina).
Dolina Hlińska (słow. Hlinská dolina).

To już niedaleko.
To już niedaleko.

Troszeczkę pomóc sobie trzeba rękoma.
Troszeczkę pomóc sobie trzeba rękoma.

Szczyt Koprowego Wierchu.
Szczyt Koprowego Wierchu.

Na szczycie Koprowego Wierchu nie ma zbyt wiele miejsca. Słynie on z pięknych i rozległych widoków. Dzielimy się dostępnym miejscem, każdym kamyczkiem, na którym można przysiąść. Stoki Koprowego Wierchu opadają do trzech dolin: Doliny Mięguszowieckiej, a także dolin Ciemnosmreczyńskiej i Hlińskiej, odchodzących jako odnogi Doliny Koprowej. Doliny Ciemnosmreczyńską i Hlińską rozdziela długa północno-zachodnia grań Koprowego Wierchu, opadająca do Ciemnych Smreczyn (słow. Temné Smrečiny). Grań ta nazywana jest Pośrednim Wierszykiem (słow. Prostredný chrbát). Nazwa „wierszyk” pochodzi od zdrobnienia słowa „wierch”, zaś pierwszy człon nazwy „pośredni” pochodzi od dawnej nazwy Koprowego Wierchu - Pośredni Wierch.

Najbliższym, pobliskim szczytem w ramieniu Pośredniego Wierszyka jest Mały Koprowy Wierch (słow. Malý Kôprovský štít; ok. 2329 m n.p.m.) oddzielone od Koprowego Wierchu przełączką o nazwie Koprowa Ławka (słow. Kôprovská lávka). W kierunku północno-wschodnim od Koprowego odchodzi grań, która łączy się z Cubryną (słow. Čubrina; 2376 m n.p.m.) leżącą w głównej grani Tatr. Koprowy Wierch leży na początku długiej i krętej tzw. głównej grani odnogi Krywania (słow. Hlavná os hrebeňa Kriváňa).

Koprowy Wierch (słow. Kôprovský štít; 2363 m n.p.m.).
Koprowy Wierch (słow. Kôprovský štít; 2363 m n.p.m.).

Dolina Ciemnosmreczyńska.
Dolina Ciemnosmreczyńska. Z lewej grań Pośredniego Wierszyka.

Grzbiet łączący się z Cubryną.
Grzbiet łączący się z Cubryną.

Dolina Hińczowa (słow. Hincova dolina).
Dolina Hińczowa (słow. Hincova dolina).

Grzbiet tzw. głównej grani odnogi Krywania (słow. Hlavná os hrebeňa Kriváňa).
Grzbiet tzw. głównej grani odnogi Krywania (słow. Hlavná os hrebeňa Kriváňa).

Omieg kozłowiec (Doronicum clusii (All.) Tausch).
Omieg kozłowiec (Doronicum clusii (All.) Tausch).

O godzinie 15.00 opuszczamy szczyt wraz z ostatnimi jego zdobywcami z naszej grupy. Schodzimy, a z każdym metrem niżej odczuwamy większą radość i satysfakcję. Z każdą minutą co raz bardziej uświadamiamy sobie istotę piękna, z którym dzisiaj spotkaliśmy się. Koprowy Wierch oczarował wszystkich, którzy go tego dnia zdobyli. Dolina Mięguszowiecka z Wielkim Hińczowym Stawem lśni pięknem w dalszym ciągu, choć słońce jest już coraz niżej. W dolinę wpada więcej cienia, choć to pewnie przez chmury. Obłoki nabrały wyrazistych kształtów. Nie są już tak poszarpane jak wcześniej, przynajmniej te niżej płynące. Smagają teraz Rysy, zasłaniając je, lecz ludzi, którzy tam weszli rozpiera równie wielka radość. Tatry czarowały dzisiaj nas wszystkich estetyką. Chcielibyśmy pozostać tu dłużej, lecz musimy wracać. Na krótko zatrzymujemy się przy Wielkim Hińczowym Stawie. O godzinie 16.10 podążamy dalej w dół urodziwej doliny. Nie zdążyliśmy się zachłysnąć jej urodą i w głębi pozostaje pragnienie powrotu.

Schodzimy ze szczytu.
Schodzimy ze szczytu.

Widok na Wielki Hińczowy Staw.
Widok na Wielki Hińczowy Staw. Z prawej widoczne Koprowe Ramię.

Ahoj, jestem tutaj!
Ahoj, jestem tutaj!

Koprowa Przehyba i Koprowe Ramię.
Koprowa Przehyba i Koprowe Ramię.

Wejście na Koprowe Ramię od strony przepaścistej Koprowej Przehyby.
Wejście na Koprowe Ramię od strony przepaścistej Koprowej Przehyby.

Na Koprowym Ramieniu.
Na Koprowym Ramieniu.

Widok zejścia na Wyżnią Koprową Przełęcz.
Widok z zejścia na Wyżnią Koprową Przełęcz.

Widok zejścia na Wyżnią Koprową Przełęcz.
Widok zejścia na Wyżnią Koprową Przełęcz. W centrum piętrzy się Szatan.

Zejście na Wyżnią Koprową Przełęcz.
Zejście na Wyżnią Koprową Przełęcz.

Wyżnia Koprowa Przełecz (słow. Vyšné Kôprovské sedlo; 2180 m n.p.m.)
Wyżnia Koprowa Przełecz (słow. Vyšné Kôprovské sedlo; 2180 m n.p.m.)

Wielki Hińczowy Staw (słow. Veľké Hincovo pleso; 1945 n.p.m.).
Wielki Hińczowy Staw (słow. Veľké Hincovo pleso; 1945 n.p.m.).

Próg Doliny Hińczowej.
Próg Doliny Hińczowej.

Ścieżka szlaku, a obok niej rozlane Hińczowe Oka.
Ścieżka szlaku, a obok niej rozlane Hińczowe Oka.

Dolina Mięguszowiecka.
Dolina Mięguszowiecka widziana z progu Doliny Hińczowej.

Rysy skryły się w chmurach.
Rysy skryły się w chmurach.

Słońce chowa się za Szatana i Diabla Turnię.
Słońce chowa się za Szatana i Diablą Turnię.

Droga powrotna jest retrospekcyjnym przeżyciem, jeszcze silniejszym niż wcześniej podczas podejścia. O godzinie 17.00 przecinamy przelewający się po głazach Żabi Potok. Niżej, na rozstaju szlaków, spotykamy piechurów schodzących z Rysów. Stąd do schronisk nad Popradzkim Stawem mamy już niedaleko. Zasiądziemy tam wszyscy razem przy ławach i wymienimy się pierwszymi wrażeniami z naszych wędrówek. Jakie one były? Co sprawiło nam największe trudności? Może chcieliśmy więcej, nasze marzenia sięgały wyżej, ale nie udało się - zdarza się, tak jak nam niespełna rok temu, gdy przybyliśmy do Doliny Mięguszowieckiej mając perspektywę pięknej, słonecznej pogody. Wówczas nie udało się, ale pomyśleliśmy, a co tam i tak było pięknie. Dotarliśmy wtedy tylko do Wielkiego Hińczowego Stawu i tam dokonaliśmy odwrotu, choć cel leżał wyżej. Ileż to razy kończyliśmy wędrówki wcześniej niż planowaliśmy, nie tam gdzie zakładaliśmy, ale przecież trzeba cieszyć się życiem bieżącym, tym co mamy tu i teraz, a przyszłości nie zabierać optymizmu. Doświadczenie jest bardzo cenne, bo dzięki niemu kolejna próba może przecież zakończyć się sukcesem. Oj, jakże dzisiejsza wędrówka skłoniła nas do wspomnień i dywagacji.

Dolina Mięguszowiecka.
W Dolinie Mieguszowieckiej.

Niezapominajka leśna (Myosotis sylvatica Hoffm.) i gipsówka rozesłana (Gypsophila repens L.).
Niezapominajka leśna (Myosotis sylvatica Hoffm.) i gipsówka rozesłana (Gypsophila repens L.).

Bodziszek łąkowy (Geranium pratense L.).
Bodziszek łąkowy (Geranium pratense L.).

Jastrun właściwy, złocień właściwy, jastrun wczesny (Leucanthemum vulgare Lam.).

Oman wielki (Inula helenium).
Oman wielki (Inula helenium).

Las.
Las.

Górski Hotel Popradzki Staw (słow. Horsky Hotel Popradske pleso; 1494 m n.p.m.).
Górski Hotel Popradzki Staw (słow. Horsky Hotel Popradske pleso; 1494 m n.p.m.).

Hińczowy Potok (słow. Hincov potok).
Hińczowy Potok (słow. Hincov potok).

Dolina Złomisk (Zlomisková dolina).
Dolina Złomisk (słow. Zlomisková dolina) widziana z Magistrali Tatrzańskiej.

Szczyrbskie Jezioro.
Szczyrbskie Jezioro.

Dzisiejszą wędrówkę kończymy w Szczyrbskim Jeziorze o godzinie 20.00. Wszyscy szczęśliwie wracają z gór, jedni wcześniej, drudzy później. Do domów wracamy bardzo późno, kiedy zaczyna się już kolejna doba, kolejny nowy dzień. Na pewno nie wstaniemy wczesnym porankiem, bo odespać trzeba czas wędrówki przez świat naszych pasji, nabrać sił na kolejną.

PS. Dziękujemy wszystkim, z którymi mogliśmy tego dnia dzielić swoją pasję on-line, będąc w trasie, na szczytach i w miejscach odpoczynków. Z cudownymi ludźmi wszędzie jest dobrze - bez nich nie moglibyśmy się dzielić tym co kochamy.


GALERIE FOTOGRAFICZNE:
Dolinia Hińczowa

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas