Urocze Vyšné Ružbachy, czyli po polsku Drużbaki Wyżne poznaliśmy w sierpniu
zeszłego roku, bo kończyliśmy tu drugi trekking przez Magurę Spiską.
Przemierzyliśmy wówczas odcinek wschodniej części tego pasma, pokonując jego dzikie ostępy znajdujące się pomiędzy Przełęczą Toporzecką a Drużbakami
Wyżnymi. W trakcie dwóch wędrówek przeszliśmy niemal całą rozciągłość Magury
Spiskiej, ale jej główny grzbiet skręca na północ, w stronę Pienin. Nadszedł
czas, aby zbadać zakątki tego mniej znanego pasma górskiego.
wtorek, 2 czerwca 2026
Asyż - Santa Maria degli Angeli
Na równinie tuż pod Asyżem znajduje się Bazylika Matki Bożej Anielskiej (Santa Maria degli Angeli), jedna z najważniejszych świątyń chrześcijaństwa. To niezwykłe - skrywa ona we wnętrzu maleńki XIII-wieczny kościółek Porcjunkula, który jest kolebką ruchu franciszkańskiego i pierwszych franciszkańskich pustelni. Jest sercem całego sanktuarium.
Pierwsze spotkanie z bazyliką Santa Maria degli Angeli wywołuje ogromne zaskoczenie. Najpierw widzimy przed sobą piękną, wyniosłą budowlę renesansowo-barokową, lecz prawdziwa magia tego miejsca zaczyna emanować po wejściu do środka. W rozległej przestrzeni nawy głównej ukazuje się nam surowa i prosta Porcjunkula, niewielka kamienna kaplica, emanująca wiekami modlitwy. Emanują z niej pokora, ubóstwo, wyciszenie i skupienie. Skromność i prostota otoczone są bogactwem włoskiej sztuki sakralnej. Panuje tu niezwykła, niemal namacalna atmosfera wyjątkowej duchowości. Przywodzi ona na myśl zaciszne lasy i dróżki ze wzgórza Podskale, oplatające bernardyński klasztor w naszej rodzinnej Alwerni, który nawiązuje do włoskiego sanktuarium stygmatyzacji, a bracia bernardyni żyją z zachowaniem pierwotnych założeń reguły zakonnej św. Franciszka z Asyżu. Dla ludzi, którzy dorastali w Alwerni – w miejscu tak silnie naznaczonego kultem św. Franciszka – odwiedziny Bazyliki Matki Bożej Anielskiej w Asyżu wiążą się ze wzruszeniem, jak też mistycznym ładunkiem duchowym i emocjonalnym.
![]() |
| Bazylika Santa Maria degli Angeli. |
![]() |
| Bazylika Santa Maria degli Angeli. |
![]() |
| Porcjunkula. |
![]() |
| Porcjunkula. |
![]() |
| Bazylika Santa Maria degli Angeli. |
Żegnamy Asyż, mamy nadzieję, że nie ostatni raz. Zostawiamy jego przestrzeń wolną od pośpiechu i zgiełku współczesnego świata. Zostawiamy kamienne domy rozlokowane na zboczu Subasio. Słońce przenika coraz silniej ciepłem przez chmury. Dawne dzieje przeplatają się nam w myślach, kiedy pojawiły się pierwsze głębokie przyjaźnie, wtedy, gdy formowały się nasze charaktery i odkrywaliśmy swoją drogę oraz wartości. Czujemy teraz pewnego rodzaju spełnienie, nie tylko marzeń, ale także z symbolicznego domknięcia pewnej drogi łączącej polską i włoską Alwernię. Zawsze chcieliśmy ją poznać i spełniliśmy to dzisiaj, lecz żal wyjeżdżać stąd już, choć to dopiero początek naszej włoskiej podróży.
poniedziałek, 1 czerwca 2026
Asyż o poranku
Asyż nie jest zwykłym miastem. Jakże łatwo odnaleźć tu wewnętrzny spokój,
szczególnie teraz o poranku, kiedy przechadzamy się wśród jego cichych
zakamarków. Na tych brukowanych uliczkach każdy mimowolnie zwalnia krok,
wyczuwa zwyczajną prostotę, ale też przeszywa go bogactwo historyczne dziejów,
które potrafi zmieniać człowieka. Poranny spacer uliczkami Asyżu to podróż w
czasie, która w ciszy pozwala chłonąć jego średniowieczną atmosferę i podziwiać
wspaniałe, kamienne fasady. Zanim miasto zapełni się, odkrywamy je inne niż
wczorajszego popołudnia.
Asyż nie budzi się gwałtownie. Wstaje powoli. Puste uliczki dają wrażenie, iż całe miasto należy do nas. Pierwsze kroki po śniadaniu kierujemy w stronę
Bazyliki św. Franciszka, skąd wczoraj oglądaliśmy przepiękny zachód słońca, lecz dzisiaj niebo jest zachmurzone, słońce jest niewidoczne, ale jest ciepło.
|
| Bazylika św. Franciszka (Basilica di San Francesco). |
Najpierw schodzimy w dół przez Via degli Ancjani z naszego domu Cittadella
Ospitalità pod Porta San Pietro, którą wczoraj weszliśmy do miasta zaraz po przyjeździe. Potem idziemy z powrotem w górę, gdzie niegdyś przez Porta Sant'Elia wychodziło się
z miasta na Wzgórze Rajskie, miejsce, które zanim wzniesiona została Bazylika św.
Franciszka, nosiło nazwę Wzgórza Piekielnego. Bazylika została zbudowana poza
historycznymi murami miasta.
Wychodzimy na wyższy punkt uliczki, aby rozejrzeć się po zielonej krainie Umbrii
spowitą delikatnym welonem mgły. Powietrze stamtąd niesie zapachy ziół i
cytrusów. Spacer po Asyżu o poranku to wyjątkowe doświadczenie. Miasto św.
Franciszka w tym czasie urzeka mistycyzmem i prawdziwie średniowieczną
atmosferą. Zerkamy na witryny, zaglądamy do otwierających się sklepików z
pachnącym pieczywem, kawiarenek z aromatyczną kawą, a także do punktów ze
ślicznym, misternie wykonanym rękodziełem, najpiękniejszymi souvenirami z tego miejsca. Mijamy miejsca, które wczoraj zwiedzaliśmy z Justyną. Poranek jest
okazją sfotografowania ich bez tłumów. Miasto dopiero wstaje.
Mijamy niewielkie, kwieciste dziedzińce. Zerkamy wnikliwie przez wąskie
uliczki odchodzące na boki w urocze zaułki miasta. Plątanina średniowiecznych uliczek i schodków tworzy niezapomnianą aurę dla naszego
spaceru. Docieramy na Piazza del Comune, miejsca dawnego rzymskiego forum,
gdzie znajduje się majestatyczna Świątynia Minerwy (Tempio di Minerva), której
sześć potężnych kolumn korynckich stoi tu aż od starożytności, kontrastując z
chrześcijańską architekturą wokół.
|
| Oratorio dei Pellegrini, Via San Francesco 13. |
|
| Portico of Monte Frumentario. |
|
| Palazzo Monte Frumentario. |
|
| U zbiegu Via Arnaldo Fortini i Via Aluigi. |
|
| Przed Via Portica. |
|
| Fontana dei Tre Leoni na Piazza del Comune. |
|
|
Torre del Popolo widoczna z Corso Giuseppe Mazzini. |
Kolejne magiczne chwile doprowadzają nas na Piazza Santa Chiara z Bazyliką św.
Klary (Basilica di Santa Chiara). Świątynia ta znajduje się na
wschodnim skraju historycznego centrum. Niedaleko znajduje się XIV-wieczna
Porta Nuova, jedna z ośmiu historycznych bram średniowiecznego miasta.
Przejście przez nią jest kolejnym niezwykłym doświadczeniem w tym mieście, bo znowu możemy znowu spojrzeć na
zbocza magicznej góry Subasio. Chcelibyśmy wyjść na jej szczyt, lecz czasu dzisiaj nam na to nie wystarczy. Przez Porta Nuova wchodzą do miasta pierwsze
wycieczki, a nam przychodzi myśl, aby po prostu zanurzyć się jeszcze bardziej
w nieznane boczne uliczki górnej części miasta. Zawracamy i skręcamy na prawo nieopodal za murem starego miasta, z pragnieniem zagubienia się w nieznanym zaułku i doświadczyć miasta z innej perspektywy - ludzi, którzy w nim mieszkają. Podążamu w górę wąską uliczką pomiędzy budynkami przystrojonymi donicami kwiatów. Buongiorno! – witamy się z gospodarzami.
To Asyż, jakiego przeciętny turysta nie zna. W zacisznych zakątkach górnego
miasta Asyżanie prowadzą spokojne życie z dala od zgiełku pielgrzymek.
Odnajdujemy w nich spokój i autentyczność życia bez pośpiechu, którego dzisiaj tak
często ludziom brakuje.
|
| Ogrody oliwne i Bazylika św. Klary w Asyżu (Basilica di Santa Chiara). |
|
| Panorama Umbrii. |
|
| Porta Nuova. |
|
|
Frask w fasadzie Domu Gościnnego Sióstr Franciszkanek Najświętszych
Serc (Casa ospitalità Suore Francescane dei Sacri Cuori – Assisi). |
|
| Via degli Acquedotti. |
|
| Kapliczka przy Via degli Acquedotti. |
|
| Via degli Acquedotti. |
|
|
Przydomowy ogród. |
Z góry prezentują się nam czerwone dachy niżej położonych budynków. Podziwiamy ich
fasady ozdobione donicami pełnymi kwiatów i małe ogrody ulokowane na ich
tyłach. Znowu ukazuje się nam widok przepięknej doliny Umbrii z zielonymi gajami oliwnymi,
wciąż spowitą poranną mgiełką i ciszą przerywaną jedynie śpiewem ptaków i po krótce również odgłosami budzącego się w mieście życia. Wtem kończy się nam droga, która
okazała się być ślepą. Przyjemnie było zagubić się na tej magicznej uliczce. Ponad dachami domów widzimy wieże Bazyliki św. Klary, które jak kompas wskazują nam azymut dalszego marszu. Musimy tylko znaleźć jakieś przejście do głównej drogi. Zagubienie się na tych kameralnych
uliczkach jest najlepszą metodą na odkrycie atmosfery średniowiecznego miasta
i na poczucie jego wielowiekowej historii.
|
| Via Borgo Aretino. |
|
| Schody przy Corso Giuseppe Mazzini. |
|
| Odejście Violo Frondini od Via Fontebella. |
|
| W fasadzie domu. |
|
| Via Fontebella. |
|
| Schody na Via Nicolini. |
|
|
Fonte Marcella przy Via Fontebella. |
|
|
Widok na Santa Maria degli Angeli. |
Domy w Asyżu oddychają prostotą z ujmującym spokojem, a z ich wnętrza wydobywa
się zapach świeżej kawy… a więc podążamy za nim, aby zakosztować się w jej smakach.
Wracamy na główną arterię Asyżu. Zapachy lawendy, trufli, ziół i oliwy
sprowadzają nas z powrotem do serca starego miasta na Piazza del Comune.
Otworzyły się już pierwsze restauracje. Zatrzymujemy się w jednej z nich na
rynku. Tutejsza kuchnia nie jest skomplikowana; zakorzeniona w tradycji
Umbrii i prosta jak życie św. Franciszka, który znany jest z tego, że
najbardziej cenił zwyczajne, dobre jedzenie. Najważniejszy jest w nim smak
ziemi, w której owocowały jej składniki. Zaspokajamy głód, celebrując
prostotę lokalnego jadła. Na koniec oddajemy się aromatom klasycznego włoskie
espresso, delektując się nią razem z mieszkańcami miasta, którzy rozpoczynają od niej swój kolejny dzień. Dla nas jest to pożegnanie z
historycznym Asyżem, do którego kiedyś mamy nadzieję powrócić.
Schodzimy przez dolne miasto na parking, skąd trzeba nam już wyjechać; opuścić to czarujące miejsce, lecz musimy to zrobić, aby udać się w dalszą podróż na południe Italii.
|
| Via Fontebella. |
|
| Piaggia di Porta San Pietro. |
|
| Piaggia di Porta San Pietro. |
środa, 27 maja 2026
Popołudnie w Asyżu
W miejscu tym myśli nasze przenoszą się do naszych rodzinnych stron i czasu dorastania. Wspomnienia z tamtego czasu to opowieść o życiu, którego
codzienność mieszała się z niezwykłą zaradnością i kreatywnością w sposobach
spędzania wolnego czasu. Były to czasy oranżady w proszku i zapachu mielonej
kawy, a te nasze rodzinne strony pachniały wtedy zupełnie inaczej niż dziś.
Nasze dzieciństwo toczyło się głównie na podwórkach, bez telefonów i
komputerów, za to z niezliczonymi pomysłami. Jako dzieci
dostawaliśmy od rodziców klucz na szyję i swoistą wolność, beztroską mogłoby
się wydawać, w której potrafiliśmy celebrować każdą chwilę. Po zajęciach w
szkole nasze życie przenosiło się na szkolne boisko bądź na podwórko przed
blokiem, pod huśtawki czy osiedlowy trzepak. Łączyła nas niezapomniana
koleżeńska solidarność. Więzi międzyludzkie miały wówczas niezwykłą siłę. Na
swoim osiedlu znaliśmy każdego i wszyscy wiedzieli o sobie wszystko, co
miało oczywiście swoje minusy, ale dawało też ogromne poczucie
bezpieczeństwa i wspólnoty. Był to świat, który minął, ale ukształtował nas
na całe życie – szkoła życia, która uczyła szacunku do rzeczy
małych, zaradności i przede wszystkim – doceniania relacji z drugim
człowiekiem. Pozostawiła nam cudowne wspomnienia młodości i wspaniałych
ludzi, którzy tworzyli tamten świat.
czwartek, 14 maja 2026
Głównym grzbietem Małej Fatry - część 7
Biely potok, Bôrická mláka, Jánošíkove diery, Mała Fatra, Mały Rozsutec, Medzirozsutce, Petrová, Príslop nad Bielou, Słowacja, Zákres, Zázrivá
Brak komentarzy
Dzisiejszy powrót na główny grzbiet Małej Fatry będziemy realizowali trasą
niekonwencjonalną, bogatą w atrakcje i doznania. Wybieramy się przez
Janosikowe Diery, które przemierzaliśmy już kilkakrotnie w swojej historii,
doświadczając tam wspaniałych emocji i wrażeń. To jeden z najciekawszych
szlaków Małej Fatry usłany drabinkami, pomostami, klamrami i
łańcuchami, na znacznej długości jednokierunkowy i raczej nietrudny do
pokonania.
piątek, 8 maja 2026
Głównym grzbietem Małej Fatry - część 6
Chleb, Hromové, Hromové sedlo, Mała Fatra, Medziholie, Medzirozsutce, Poludňový grúň, Sedlo v Stenách, Sedlo za Hromovým, Słowacja, Snilovské sedlo, Štefanová, Steny, Stoh, Stohové sedlo, Veľký Rozsutec, Vrátna
Brak komentarzy
Nie ochłonęliśmy jeszcze od wspaniałych wrażeń, jakich dostarczyła nam
wczorajsza wędrówka, a już czekają nas następne. Sprzyjać będzie nam pogoda,
która ma ogromne znaczenie w górach Małej Fatry, które są pod tym względem
wymagające prawie jak Tatry, a szczególnie na dzisiejszym etapie – długim,
z fragmentami skalnych przejść ubezpieczonych łańcuchami.
niedziela, 26 kwietnia 2026
Głównym grzbietem Małej Fatry - część 5
Bublen, Chata Vrátna, Dolina Kúr, Krasňany, Malý Kriváň, Mała Fatra, Pekelník, Sedlo Priehyb, Słowacja, Snilovské sedlo, Veľký Kriváň, Vrátna
Brak komentarzy
Od wczorajszego mglistego, pochmurnego popołudnia aura odmieniła się.
Zachwyca nas piękny, słoneczny poranek. Dzień zapowiada się idealnie, a w tych
niezwykle malowniczych górach pozwoli nam to w pełni docenić ich walory. Musimy rozpocząć, jak to zwykle w tych górach bywa, od długiego,
intensywnego podejścia na wierzchowinę Małej Fatry. Ruszamy od
strony północnej, aby było bardziej rozmaicie, bo schodziliśmy wczoraj po przeciwnej stronie.
sobota, 25 kwietnia 2026
Głównym grzbietem Małej Fatry - część 4
Biele skaly, Javorina, Mała Fatra, Nezbudská Lúčka, Plešel, Priehyb, Słowacja, Starohradská dolina, Starý hrad, Stratenec, Suchý, Turčianske Kľačany, Vráta
Brak komentarzy
Przed nami ostatnie dni lata, tu w górach Małej Fatry pachnie już jesienią. Wróciliśmy tu, gdzie rzeka Wag z Domaszyńskim Meandrem tworzy przełom zwany Streczniańskim Przesmykiem (słow. Strečniansky priesmyk), dzielącym grzbiet Małej Fatry na dwie części, południową Luczańską (słow. Lúčanská Fatra) i północną Krywańską (słow. Krivánska Fatra). Południową część przemierzyliśmy na początku maja tego roku. Mieliśmy być tu nieco wcześniej, ale bardzo niekorzystne prognozy pogody skłoniły nas do przełrzenia terminu przyjazdu.























































Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu -
koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.







