Pobyt w Słowackim Raju kończymy wędrówką górską na najwyższy szczyt Słowackiego Raju. Na celowniku jest Veľká Knola, a podejście do niej wybieramy najłatwiejsze z możliwych, najmniej czasochłonne, najmniej wysiłkowe. To skraca wędrówkę, dzięki czemu mamy czas odwiedzić o poranku jedno z najpiękniejszych spiskich miasteczek, Lewoczę. Jest to jedno z tych miejsc, które tak silnie wpisuje się w krajobraz Słowackiego Raju, leżącego na pograniczu spisko-gemerskim. Ile to razy podziwialiśmy malownicze widoki Spisza leżącego u stóp Słowackiego Raju, i te miasteczka zatopione w płytkich dolinach: Hrabušice, Spišský Štvrtok na zachodzie, poprzez Letanovce, Spišské Tomášovce, a na wschodzie Spišská Nová Ves i Levoča.

TRASA:
Sedlo Grajnár (1023 m n.p.m.) [niebieski szlak] Malá Knola (1160 m n.p.m.) [żółty szlak] Pod Veľkou Knolou (1253 m n.p.m.) [żółty szlak] Veľká Knola (1266 m n.p.m.) [żółty szlak] Pod Veľkou Knolou (1253 m n.p.m.) [żółty szlak] Pod Muráňom (1180 n.p.m.) [niebieski szlak] Poľana pod Muráňom (1005 n.p.m.) [niebieski szlak] Novoveská Huta (549 m n.p.m.)

OPIS:
Wywiezieni zostaliśmy autokarem na sporą wysokość, aż na siodło przełęczy Grajnár (słow. sedlo Grajnár; 1023 m n.p.m.). Przez przełęcz przebiega asfaltowa szosa z Nowej Wsi Spiskiej do doliny Hnilca. Przełęcz ta rozdziela masyw Wielkiej Knoli (słow. Veľká Knola; 1266 m n.p.m.) leżący na północnym zachodzie od masywu Pálenicy (1115 m n.p.m.) znajdującego się na południowym wschodzie. Przełęcz pokryta jest polaną, na której stoi ruina dawnego gościńca „Javor”. Funkcjonował do 1995 roku oferując jadło i noclegi. Wcześniej w jego miejscu stała leśniczówka, która spłonęła podczas Słowackiego Powstania Narodowego.

Po drugiej stronie szosy stoi nieduży pomnik, upamiętniający lotniczą tragedię. Zdarzyła się ona wieczorem 6 listopada 2002 roku, kiedy to zderzyły się tu w locie dwa samoloty MiG-29 Armii Słowackiej. Zginął wtedy jeden z pilotów, major Marián Katuška upamiętniony na tablicy. Obok stoi kamienny obelisk z tablica upamiętniającą zasłużonego działacza Klubu českých turistov - Doc. Ing. Arnošt Guldan, CSc. (12.4.1932 - 3.7.2012).

Sedlo Grajnár (1023 m n.p.m.).
Sedlo Grajnár (1023 m n.p.m.).
Sedlo Grajnár (1023 m n.p.m.).

Pomnik upamiętniający lotniczą tragedię.
Pomnik upamiętniający lotniczą tragedię.

Obelisk upamiętniający zasłużonego działacza Klubu českých turistov.
Obelisk upamiętniający zasłużonego działacza Klubu českých turistov.

Jest godzina jedenasta. Ruszamy za niebieskimi znakami na północny zachód. Słońce trochę przypieka. Na niewiele zdają się napływające chmury. Jezdną dróżką podążamy delikatnie w górę. Na południu w dolinie widzimy wioskę Hnilec. Wokół jest kwieciście bo droga wiedzie głównie pośród trawiastych i krzewiastych połaci. Kiedyś zapewne rósł tutaj las, bo w wysokich trawach widoczne są konary. Dzisiaj co najwyżej rosną grupy zagajników. Szlak jest bardzo widokowy. Na południu dostrzegamy zabudowania Nowej Wsi Spiskiej, tak bardzo nam bliskiej, bo tak miło spędziliśmy w niej ostatnie dwa popołudnia i odpoczywaliśmy przez dwie noce. Nieco dalej widoczna jest Mariańska Góra z klasztorem, a poniżej miasteczko Lewocza, które o poranku odwiedziliśmy.





Kiedyś zapewne rósł tutaj las.
Kiedyś zapewne rósł tutaj las.

Na Małą Knolę.
Na Małą Knolę.

Widok na Spisz.
Widok na Spisz.

Krótkie stromsze podejście wprowadza nas na chwilkę do lasu, za którym wychodzimy na polanę otwartą widokowo na południe. Stoi na niej ambona. Jej podwyższenie jest jak taras widokowy na północną stronę, poprzez dolinę przez którą spływa Hutiansky potok. W dali widać znów znajome miasta Nową Wieś Spiską i Lewoczę. Pokazują się jak na pożegnanie, nie możemy się z nimi rozstać. Czy widać naszą Hotelową akademię? Próbujemy odszukać dach naszej bazy pośród gąszczu innych dachów miasta. Niestety trzeba by mieć oczy sokoła.

Obok ambony jest wiata turystyczna, nieco dalej rozstaj szlaków Malá Knola (1130 m n.p.m.). Stoi nieopodal wzniesienia Malá Knola, którego szczyt wznoszący się 30 metrów wyżej znajduje się już za nami, w okolicy ambony. Z rozstaju można podjąć trawers stoków Wielkiej Knoli. Do szczytu wiedzie stąd żółty szlak, który wprowadza na otwarte stoki. Podrywa się nieco, ale wiedzie wciąż tą samą wygodną drogą. tym razem mamy panoramę z południowej strony. Większa stromizna powoduje to, że szybciej nabieramy wysokości, a tym samym mamy coraz rozleglejsze widoki i wkrótce poszerzają je Góry Wołowskie (słow. Volovské vrchy) widoczne na wschodzie i południowym wschodzie, czyli za nami.

Malá Knola. Przy ambonie.
Malá Knola. Przy ambonie.

Spisz.
Spisz.
W głębi widać Mariańską Górę, u jej stóp Lewocza, bliżej Nowa Wieś Spiska.

Nowa Wieś Spiska.
Nowa Wieś Spiska.

Nowa Wieś Spiska i kościół Wniebowzięcia NMP.
Nowa Wieś Spiska i kościół Wniebowzięcia NMP z XIV wieku
z najwyższą wieżą kościelną na Słowacji (87 m).

Lewocza i Mariańska Góra.
Lewocza i Mariańska Góra.

Podejście przed kopułą szczytową.
Przed kopułą szczytową.

Góry Wołowskie (słow. Volovské vrchy).
Góry Wołowskie (słow. Volovské vrchy).

Góry Wołowskie (słow. Volovské vrchy).
Góry Wołowskie (słow. Volovské vrchy).

Widok na północny wschód.
Widok na północny wschód.

Wioska Hnilec.
Wioska Hnilec.

Veľká Knola (1266 m n.p.m.).
Veľká Knola (1266 m n.p.m.).
Jesteśmy na wypłaszaniu kopuły szczytowej, kiedy wchodzimy w gęsty las, a chwilę potem docieramy do ścieżki odejściowej do szczytu góry Pod Veľkou Knolou (1253 m n.p.m.). Odchodzi na lewo. Skręcamy na nią i po kilku minutach (o godzinie 12.20) wchodzimy na polanę pokrytą borówczyskiem. Jesteśmy na szczycie Veľká Knola (1266 m n.p.m.). Na jej skraju pod lasem jest tabliczka szczytowa i metalowy talerz na pniu z opisem dookolnej panoramy. To trochę dziwne, bo z polany szczytowej mamy tylko widok na Tatry Niżne, gdzie widać charakterystyczną Królewską Halę (słow. Kráľova hoľa; 1946 m n.p.m.) z masztem nadajnika TV. Z innych stron polana jest zarośnięta młodymi świerkami. Wpisujemy się do zeszytu pamiątkowego ukrytego w pojemniku pod opisem panoramy i siadamy na popas.


Popas.
Popas.

Widok w kierunku Tatr Niżnych.
Widok w kierunku Tatr Niżnych. Z lewej Królewska Hala (słow. Kráľova hoľa; 1946 m n.p.m.).

W radość bycia tu wdziera się trochę nostalgii, bo choć jeszcze nie odjeżdżamy, to wiemy, że za niedługo to nastąpi. Co było zaplanowane właściwie zrealizowaliśmy. Pozostaje zejście z góry. Ogarniamy się i godzinie 12.45 zbieramy się w drogę powrotną, najpierw do rozstaju Pod Veľkou Knolou, a potem dalej za żółtymi znakami na rozstaj Pod Muráňom. Szlak prowadzi łagodnie w dół przez jodłowy las, miejscami zniszczony siłami natury.

Veľká Knola.
Veľká Knola - szczyt opustoszał.

Powrót ze szczytu.
Powrót ze szczytu.

Pod Veľkou Knolou (1253 m n.p.m.).
Pod Veľkou Knolou (1253 m n.p.m.).

Ścieżkę barykaduje jeden z powalonych konarów - przechodzimy pod nim skłaniając się nisko. Kilkanaście minut od szczytu wchodzimy na obszar wymieciony z lasu. Rosną na nim tylko trawy i młode drzewka, młodnik przyszłego lasu. Mamy znów ekscytującą panoramę i to cały czas przed sobą, szeroką i cudowną. Pośród najbliższych wzniesień kryją się doliny, a w jednej z nich Novoveská Huta, niegdyś znany ośrodek spa, dzisiaj jedna z dzielnic Nowej Wsi Spiskiej i jeden z punktów wypadowych do Słowackiego Raju. Dla nas jest to miejsce docelowe i końcowe.

Skłaniamy się nisko.
Skłaniamy się nisko.

Panorama ze stoków Murania.
Panorama ze stoków Murania w kierunku Novoveskiej Huty..

Panorama ze stoków Murania.
Panorama ze stoków Murania w kierunku wschodnim.

O godzinie 13.00 mijamy rozstaj Pod Muráňom (1180 m n.p.m.) gdzie zmieniamy kolor szlaku na niebieski. Jest to ten sam szlak, który opuściliśmy na Małej Knoli. Schodzimy dalej. Wchodzimy w zwarty las. Kilka minut poniżej, na rozstaju mijamy źródełko wody. Idziemy szutrową drogą. O godzinie 13.25 przechodzimy przez Polanę pod Muraniem (słow. Poľana pod Muráňom; 1180 m n.p.m.). Wciąż schodzimy lasem, lecz wkrótce przecinamy nieduży plac z drogą szutrową, na której kończy się nasza droga. Idziemy dalej prosto przecinając szutrową drogę zarośniętą trawami. Niebawem jednak (można przeoczyć znak) szlak odbija z drogi na lewo i wchodzi na ukrytą w trawach ścieżkę. Z traw widzimy znów panoramę Spisza. Zejście zaczyna być bardzo strome. Idziemy wprost do doliny, którą płynie Suchohorský potok. Po zmaganiach ze stromizną o godzinie 14.05 osiągamy dno doliny. Szlak skręca tutaj w prawo ku wylotowi doliny. Odpoczywamy chwilkę na składowanych drwach. Po czym ruszamy w dół doliny.

Na niebieskim szlaku.
Na niebieskim szlaku.

Droga zarośnięta trawą.
Droga zarośnięta trawą.

Troszkę dalej szlak odchodzi na lewo ukrytą w trawach ścieżką.
Troszkę dalej szlak odchodzi na lewo ukrytą w trawach ścieżką.

Dolina Suchohorskiego potoku.
Dolina Suchohorskiego potoku ze stoków Murania.

Nowa Wieś Spiska.
Nowa Wieś Spiska.

Dolina Suchohorskiego potoku.
Dolina Suchohorskiego potoku.

Bielinek kapustnik (Pieris brassicae).
Bielinek kapustnik (Pieris brassicae).

Po kilku minutach docieramy do szosy wsi Novoveská Huta. Skręcamy w lewo i po chwili docieramy do placyku, na którym oczekuje nas autokar. Przebieramy buty i ubranie wygodne na podróż. Siedzimy jeszcze dobrych parę chwil przy autokarze na trawie i tak myślimy, że nie chce się wyjeżdżać. Są to góry o wyrazistej specyfice, a właściwie Słowacki Raj z górami nie kojarzy się dopóty z kanionów nie wyjdzie się na szczyty wzniesień, tak jak zrobiliśmy to dzisiaj.

Novoveská Huta.
Novoveská Huta.





Wydaje się, że w Słowackim Raju widzieliśmy już wiele - wielu z nas jest tutaj po raz czwarty. I wielkim zaskoczeniem jest dla nas to, że chcecie przyjechać tu ponownie, i to prawie wszyscy, którzy z nami tutaj są. Z przyjemnością wrócimy tutaj, nawet na cztery dni, jak zaproponowaliście, bo trzy dni to za krótko. Trzymajcie się zdrowo.

PS. Może warto zaopatrzyć się we własny sprzęt do via ferraty?



Nikt nie wie kiedy i gdzie się urodził, a także skąd przybył i kiedy dokładnie umarł. Nawet nie znamy jego nazwiska, choć pozostawił po sobie ogromny dorobek rzeźbiarstwa sakralnego, znakomite dzieła o wielkiej wartości artystycznej. Dlatego mówi się o nim Mistrz Paweł z Lewoczy. Nie wiele o nim wiadomo, ponieważ wszystkie dokumenty dotyczące jego życia spłonęły podczas wielkiego pożaru Lewoczy w 1550 roku, miasta w którym mieszkał i tworzył przez wiele lat. Paweł mieszkał w Lewoczy przez około 30 lat, co najmniej do 1537 roku. W tymże mieście ożenił się i urodziło się mu troje dzieci. Mieszkał i pracował w domu przy rynku, na który zajechaliśmy trzeciego dnia naszego pobytu na Spiszu i w Słowackim Raju.

Miasto Lewocza (słow. Levoča, węg. Lőcse, niem. Leutschau, łac. Leutsovia) położone jest na wysokości 570 m n.p.m. w Kotlinie Hornadzkiej, u południowych podnóży Gór Lewockich, przy dawnej drodze Via Magna, słynnej drodze handlowej z Węgier do Krakowa. To ona sprawiła, że miasto rozkwitało, aż do czasu, kiedy droga ta zaczęła tracić na znaczeniu. W dobie rozwoju dróg żelaznych miasto było omijane przez szlaki kolejowe, a tym samym jej rozwój był praktycznie zupełnie zatrzymany. Jednak paradoksalnie z czasem Lewocza dzięki temu zdaje się zyskała. Piękne miasto przetrwało w nienaruszonym stanie, ze starówką otoczoną dawnymi murami miejskimi, które dzisiaj są wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

W centrum rynku stoi kościół św. Jakuba (słow. Chrám svätého Jakuba, niem. Dom des heiligen Jakob in Leustchau, węg. Lőcsei Szent Jakab-templom) z wysoką i smukłą, 70-metrową wieżą. Jest to największy kościół gotycki na Spiszu i drugi co do wielkości kościół na Słowacji (po katedrze koszyckiej). Zbudowany został przed 1400 rokiem, a pod koniec XV wieku wyremontowany w późnogotyckim stylu. W środku kościół zaskakuje ogromną kubaturą. Wysokość środkowej nawy sięga 19 m, zaś jej prostokątny kształt ma 49,5 m długości i 22 m szerokości. Po bokach za rzędami filarów podtrzymujących strop przylegają nawy boczne. Filarów tych jest dwanaście, a więc tyle ilu apostołów na których oparty jest Kościół.

Kościół św. Jakuba w Lewoczy.
Kościół św. Jakuba w Lewoczy.

Przed wysokimi witrażami prezbiterium mieści się ołtarz główny, wysoki na 18,62 m, a szeroki na 6 m. Pochodzi z początków XVI wieku i wykonany został w pracowni Mistrza Pawła z Lewoczy. Ołtarz główny w kościele św. Jakuba jest najwyższym późnogotyckim drewnianym ołtarzem szafiastym na świecie. W środku ołtarza jest skrzynia z rzeźbami Madonny z Dzieciątkiem (2,47 m.), św. Jakuba Starszego (2,32 m.), i św. Jana Ewangelisty (2,30 m.). Na drzwiach skrzyni znajdują się reliefy, zaś z drugiej strony malowidła widoczne po zamknięciu skrzyni. U podstawy ołtarz umieszczona jest scena Ostatniej Wieczerzy.

Obecnie tabernakulum, stanowiące najważniejsze wyposażenie kościoła umieszczane są w ołtarzach. W średniowieczu jednak panował inny zwyczaj. Tabernakulum z Najświętszym Sakramentem stało w tzw. pastoforiach, znajdujących się we wnękach ścian za ołtarzem. Podobnie jest w kościele św. Jakuba w Lewoczy, w którym jedno z trzech istniejących w tej świątyni pastoforium, bogato zdobione znajduje się na lewo od ołtarza głównego. Powstało ono około pierwszej połowy XV wieku.

Widok z nawy w kierunku ołtarza głównego.

Ołtarz główny.
Ołtarz główny.

Ołtarz św. Janów.
Ołtarz św. Janów. Z lewej widoczna pastoforia przy ołtarzu głównym.

Ołtarz Vir dolorum - Macieja Korwina.
Ołtarz Vir dolorum - Macieja Korwina.

Ambona.
Ambona.
Ołtarz główny zachwyca pięknem i wymiarami, ale całe wnętrze kościoła jest godne uwagi, bowiem jest jak muzeum średniowiecznej sztuki sakralnej. Kościół św. Jakuba posiada niepowtarzalny zbiór kilkunastu innych średniowiecznych ołtarzy. Łącznie z ołtarzem głównym jest ich 18, co jest europejską i światową rzadkością. Po za tym we wnętrzu świątyni znajdziemy wiele cennych samodzielnie stojących rzeźb i malowideł. Do najstarszych rzeźb należy „Ukrzyżowany”, gdzie cierpiący Chrystus przedstawiony jest na krzyżu typu „drzewo życia”. Przypuszcza się, iż rzeźba ta powstała około 1350 roku.

W znaczącej części z okresu renesansu i reformacji, kiedy uwaga ludzi odwracała się od Boga, a zwracała ku człowiekowi, pochodzi rozległy zbiór epitafiów i mortuariów o wysokiej wartości artystycznej. Są to pomniki nagrobne, tablice poświęcone zmarłym, którzy byli chowani w kościele lub w kryptach. We wnętrzu świątyni uwagę przyciąga również ambona ze smukłą i strzelistą nadbudową. Znajduje się pod jednym z filarów na tyłach nawy głównej. Przesunięta w głąb świątyni zapewniała lepszą słyszalność mówcy. Cała konstrukcja ambony podtrzymywana jest na głowie Mojżesza, stojącego na posadzce z księgą Dziesięciorga Przykazań. Wyżej na zdobieniach odnajdziemy sceny ze Starego Testamentu: ofiarę Abrahama, Samsona w obozie Filistynów oraz walkę Jakuba z aniołem, a także rzeźbiarskie wyobrażenia ewangelistów oraz Chrystusa zmartwychwstałego, który wieńczy szczyt ambony.

Po wyjściu z kościoła św. Jakuba udajemy się do Domu Mistrza Pawła, stojącego nieopodal po drugiej stronie ulicy. Ten spiski rzeźbiarz należał do najwybitniejszych średniowiecznych rzeźbiarzy. Utrzymywał bliskie kontakty z Witem Stwoszem, a być może był jego uczniem. Prawdopodobnie należał do krakowskiego cechu malarzy, rzeźbiarzy i szklarzy. Dom w którym żył i pracował mieści się w kamienicy nr 20. W kamienicy tej znajduje się obecnie muzeum prezentujące kopie jego dzieł oraz fotografie. Rzeźby stoją to na wyciągniecie ręki. W świątyni mogliśmy obejrzeć je z daleka, a tutaj maże je niemal dotknąć, a z pewnością zrobić sobie z bliska zdjęcie. Zobaczymy również narzędzia, którymi posługiwał się Mistrz Paweł.

Przechodzimy do Domu Mistrza Pawła.
Przechodzimy do Domu Mistrza Pawła.

Dom Mistrza Pawła.
Dom Mistrza Pawła.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.
Kopie dzieł Mistrza Pawła.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.


Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Ostatnia Wieczerza (kopie rzeźb z podstawy ołtarza głównego w kościele św. Jakuba w Lewoczy).
Ostatnia Wieczerza (kopie rzeźb z podstawy ołtarza głównego w kościele św. Jakuba w Lewoczy).

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Narzędzia Mistrza Pawła.
Narzędzia Mistrza Pawła.

Głowy rzeźb Miasta Pawła z Lewoczy.
Fotografie głów.

Po zwiedzeniu muzeum pozostaje czas na obejście całego rynku otoczonego około sześćdziesięcioma kamienicami z bogato zdobionymi fasadami. Każda z nich jest inna, a szczególnie zachwycająca jest kamienica Thurzonów z niezwykle bogatą dekorację wykonaną techniką sgraffito. No i oczywiście na rynku stoi też piękny ratusz z arkadowymi podcieniami, postawiony pod koniec XV wieku w stylu gotyckim, a przebudowany na styl renesansowy z początkiem XVII wieku. Nie pełni już swej pierwotnej funkcji, lecz działa w nim dziś Spiskie Muzeum. Przed ratuszem stoi klatka hańby z 1600 roku, która w określonych dniach tygodnia i godzinach jest otwierana dla odwiedzających miasto. Podobnie jak ratusz nie pełni już swoich dawnych funkcji. Kiedyś była miejscem upokorzenia i pogardy dla skazańca, którego zamykano wtedy kiedy wokół było mnóstwo ludzi, a więc podczas jarmarków. Wówczas każdy mógł dać wyraz swojego potępienie dla skazańca. Ponoć w klatce hańby zamykano również kobiety, które po rozpaleniu nocnych latarni pojawiały się na uliczkach Lewoczy bez towarzystwa męża.

Ratusz, a przed nim klatka hańby.
Ratusz, a przed nim klatka hańby.

Klatka hańby.
Klatka hańby.

Ratusz z arkadowymi podcieniami i kościół św. Jakuba.
Ratusz z arkadowymi podcieniami i kościół św. Jakuba.

Lewocza.

Dom Okoliscaniego.
Dom Okoliscaniego (czerwony).

Dom Krupka który niegdyś należał do krakowskiego kupca.
Dom Krupka który niegdyś należał do krakowskiego kupca.

Dom Turzonów.
Dom Turzonów.

Lewocza.

Żegnając się z urokliwą starówką Lewoczy udajemy się jeszcze ciasną uliczką w kierunku Góry Mariańskiej (słow, Mariánska hora; 781 m n.p.m.). Na mamy już czasu, żeby wyjść na górę, ale możemy choć spojrzeć w jej kierunku. Wzniesienie to jest jednym z najstarszych i najbardziej znanych miejsc pielgrzymkowych na Słowacji. Największa pielgrzymka miała miejsce 3 lipca 1995 roku, a uczestniczyło w niej około 650 tysięcy wiernych oraz papież Jana Pawła II. Coroczna pielgrzymka na Górę Mariańską odbywa się w pierwszą niedzielę lipca. Tradycja pielgrzymowania sięga roku 1247, kiedy pod grodziskiem stojącym wówczas na tej górze stanęła kaplica, będąca wyrazem podziękowania mieszkańców Spisza za uratowanie ich w tym miejscu, podczas najazdu tatarskiego w latach 1241-1242. Spiszanie odbywali do niej co raz liczniejsze procesje dziękczynne. W 1470 roku stojącą na górze kaplicę przebudowano na gotycki kościół, który po kilku przebudowach (ostatnia w latach 1906-14) uzyskała swój obecny kształt. W 1984 roku został on podniesiony do rangi Bazyliki Mniejszej Marii Panny. Jej wnętrze chroni starą rzeźbę Miłosiernej Panny Marii, która z otwartymi rękami wita zastępy pielgrzymów.

Góra Mariańska (słow, Mariánska hora; 781 m n.p.m.).
Góra Mariańska (słow, Mariánska hora; 781 m n.p.m.).

Bazylika Marii Panny na Górze Mariańskiej.
Bazylika Marii Panny na Górze Mariańskiej.

Lewocza.
Lewocza.

Niezbyt dług gościliśmy w królewskim mieście Spisza, w którym spotykali się królowie z Polski, Litwy, Węgier i Czech, zaś w XIX wieku stało się miejscem tworzenia narodowej świadomości Słowaków. To w Lewoczy powstała pieśń „Nad Tatrou sa blýska”, która stała się hymnem Słowacji. Jeszcze tylko krótko siadamy w ogródku kawiarenki, nieopodal Domu Mistrza Pawła. Spoglądamy na ludzi, których przybywa. Jak przyjechaliśmy tutaj przed ósmą uliczki były zupełnie puste, jedynie w kościele na mszy zastaliśmy grupę wiernych. Teraz pojawiają się nie tylko mieszkańcy, ale też przyjezdni, których miasteczko to przyciąga tak jak nas, choć teraz nie jest już nam zupełnie obce. Przekonaliśmy się, że Spisz jest jednym z najbardziej malowniczych terenów Słowacji, nie tylko poprzez piękno krajobrazu i przyrody, ale równie przez urodę schludnych, starych miasteczek, sięgających korzeniami nawet średniowiecza.



Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas