Życie jest zbyt krótkie, by je po prostu przegapić,
By ciągle w planach na „lepsze kiedyś” je trawić.
Ono nie czeka w szufladzie na lepsze czasy,
Dzieje się tu i teraz – gdy wspólnie ruszamy na szlaki.
Tworzymy je sami, odważnym, własnym działaniem,
Choć czasem pot wyciska i staje się wyzwaniem.
Gdy droga pod górę morderczym trudem się mieni,
To właśnie ten wysiłek jak zawsze cudownie odmieni.
Gdy człowiek wciąż czeka, odsuwa marzenia na potem,
I karmi się złudnym, kolejnym jutra powrotem –
My wiemy już dobrze, że lepszy moment nie przyjdzie,
Czas ucieka, nim słońce zza chmur wyjdzie.
Lepiej spakować się teraz i ruszyć przed siebie,
Niech wiatr i droga poniosą nas: mnie i Ciebie.
Nigdy nie odkładamy marzeń na jutro,
Bo żyć trzeba teraz – nim zrobi się cicho i smutno.
1. Brytyjski skrawek na cyplu Europy
Nasza wielka lipcowa przygoda zaczyna się właśnie tutaj. Ruszamy z naszego
hotelu w La Línea de la Concepción w kierunku granicy. Jeszcze kilkanaście dni
temu ludzie przekraczający tę granicę podlegali kontroli granicznej, ale 15
lipca 2026 roku oficjalnie zniesiono rutynowe kontrole dokumentów tożsamości
na granicy lądowej między Hiszpanią a Gibraltarem, tworząc tutaj unikalną strefę swobodnego przepływu. Na mocy oficjalnego traktatu
zawartego między Unią Europejską a Wielką Brytanią, Gibraltar został objęty
zasadami strefy Schengen. Zlikwidowano fizyczne płoty i szlabany oddzielające
Gibraltar od Hiszpanii (w mieście La Línea de la Concepción). Przekraczanie
tej granicy odbywa się bez kontroli paszportowej (ale oczywiście trzeba mieć
dokument przy sobie: paszport lub dowód osobisty).
📌 Najważniejsze atrakcje, jakie są dzisiaj przed nami:
|
🐒
|
Apes' Den (Siedlisko Małp): miejsce spotkań z jedyną
dziko żyjącą populacją małp w Europie (magotów).
|
|
⚔️
|
Great Siege Tunnels & tunele z czasów II wojny
światowej:
rozległe systemy podziemnych korytarzy obronnych wykutych w skale.
|
|
☁️
|
Skywalk & \: szklany taras widokowy zawieszony
340 metrów nad poziomem morza oraz 71-metrowy most wiszący nad
głębokim wąwozem.
|
|
🥾
|
Mediterranean Steps (Schody Śródziemnomorskie):
legendarny, wymagający szlak pieszy biegnący wzdłuż wschodnich klifów
Skały Gibraltarskiej.
|
|
🕳️
|
Jaskinia Św. Michała: naturalna jaskinia wapienna o
niezwykłej iluminacji świetlnej, wykorzystywana również jako sala
koncertowa.
|
Wkraczamy na obszar Gibraltaru płynnie, bez jakiejkolwiek kontroli na granicy,
czując satysfakcję, że jesteśmy jednymi z pierwszych świadków nowej ery tego
regionu. Gdy tylko stawiamy stopy na gibraltarskiej ziemi, od razu uderza nas
pewien kontrast. Oczywiście widzimy wokół brytyjskie napisy a wokół nas dominuje język angielski, ale to wszystko zdaje się mieszać z
hiszpańskim temperamentem, co tworzy unikalną mieszankę kulturową.
Jak to się stało, że ten wyjątkowy skrawek Europy jest brytyjski?
Historia tego miejsca jest fascynująca. W starożytności Skała była uważana za
jedną z mitycznych Kolumn Heraklesa – północny bastion wyznaczający koniec
znanego świata. Dla starożytnych żeglarzy Kolumny Heraklesa były fizyczną i
psychologiczną granicą bezpiecznego świata. Przepłynięcie między nimi z basenu
Morza Śródziemnego oznaczało wypłynięcie na bezkresny, mroczny i pełen
potworów Ocean Atlantycki. Z tego powodu na mitycznych kolumnach miało widnieć
ostrzeżenie: „Non plus ultra” (łac. dalej już nic nie ma lub
nie przekraczaj tej granicy). Motyw Kolumny Heraklesa przetrwał. W herbie i na fladze Hiszpanii znajdują się dwie kolumny
oplecione wstęgą z napisem „Plus ultra”. W czasach odkrywania Nowego Świata,
Karol V, cesarz rzymski i król Hiszpanii zmienił dawne hasło „Non plus ultra” na „Plus ultra” (dalej więcej).
Jednak prawdziwy przełom nastąpił w 711 roku n.e. To wtedy wódz berberyjski
Tarik ibn Zijad przeprawił się przez cieśninę i wylądował u stóp Skały,
rozpoczynając muzułmański podbój Półwyspu Iberyjskiego. To właśnie od jego
imienia pochodzi dzisiejsza nazwa Gibraltaru – Arabowie nazwali to miejsce
Dżabal Tarik (Góra Tarika), co z biegiem wieków przekształciło się w znane nam
brzmienie.
Maurowie rządzili Skałą z przerwami przez blisko 750 lat, czyniąc z niej
potężną, ufortyfikowaną twierdzę o strategicznym znaczeniu. Dopiero w 1462
roku, w toku rekonkwisty, chrześcijańskie wojska Kastylii ostatecznie odbiły
ten bastion z rąk muzułmańskich.
Kolejny dziejowy zwrot nastąpił w 1704 roku podczas wojny o sukcesję
hiszpańską, kiedy to Skała została zdobyta przez połączone siły
anglo-holenderskie. Na mocy Traktatu w Utrechcie z 1713 roku Gibraltar został
oficjalnie i bezpowrotnie przekazany Koronie Brytyjskiej. Dla Brytyjczyków
stał się kluczową bazą morską, kontrolującą wąskie gardło Morza Śródziemnego i
strzegącą szlaków imperium. Mimo licznych oblężeń ze strony Hiszpanii i
Francji – na czele z Wielkim Oblężeniem z lat 1779–1783 – Gibraltar nigdy nie
został odbity, stając się symbolem niezłomności i unikalną, zamorską enklawą.
2. Przekraczamy pas startowy i brytyjskie śniadanie
Idziemy przed siebie i wkrótce stajemy przed jedną z najbardziej niezwykłych
osobliwości inżynieryjnych na świecie. Przechodzimy przez niecodzienny pas
portu lotniczego! Droga dla pieszych i samochodów przecina tutaj w poprzek
główny pas startowy lotniska w Gibraltarze. Kiedy ląduje lub startuje samolot,
szlabany opuszczają się jak na przejeździe kolejowym. Ruch pieszy, rowerowy i
zmotoryzowany zostaje wstrzymany na czas lądowania, bądź startu samolotu.
Maszerowanie po rozgrzanym asfalcie, po którym na co dzień kołują potężne
maszyny pasażerskie, z widokiem na monumentalną, pionową ścianę Skały
wznoszącą się na horyzoncie, podnosi emocje.
|
Aleja Winstona Churchilla przecinająca pas portu lotniczego Gibraltar
(Gibraltar Airport) z Gibraltarską Skałą w tle.
|
|
|
Pas startowy w kierunku Zatoki Gibraltarskiej (Zatoka Algeciras).
|
|
Pomnik „Cradle of History” (Kolebka Historii) w Gibraltarze, rzeźba
w skałach, która przedstawia dzieje półwyspu.
|
Zaraz za pasem startowym Winston Churchill Avenue wkracza w miasto. Po lewej
stronie mijamy Gibraltar Cross of Sacrifice – monumentalny, przejmujący pomnik
wojenny upamiętniający żołnierzy Wspólnoty Narodów, którzy oddali życie w obu
wojnach światowych. Idziemy dalej wzdłuż pulsującej arterii miejskiej. Wokół
widać dużo otwartych miejsc, gdzie przeprowadzana jest przebudowa obiektów,
bądź ich budowa. Przechodzimy przez potężne historyczne obwarowania North
Bastion, mijając zabytkowe bramy i głębokie, mroczne tunele, które niegdyś
broniły dostępu do miasta od strony lądu. W ten sposób wychodzimy na tętniący
życiem plac Grand Casemates Square. To historyczne serce Gibraltaru, dawny
plac apelowy i miejsce straceń, otoczone grubymi murami obronnymi, które dziś
wypełniają liczne restauracje i kawiarnie. Upał zaczyna już dawać się we
znaki. Zatrzymujemy się tutaj na śniadanie z aromatyczną, gorącą kawą.
Obserwujemy miasto zbudzone do życia i ładujemy akumulatory przed czekającym
nas morderczym podejściem.
3. Labiryntem uliczek do bram Skały
Po śniadaniu wkraczamy na główny deptak handlowy – Main Street. Idziemy nim
jednak tylko przez krótką chwilę, gdyż wnet skręcamy w Engineer Lane,
zanurzając się w plątaninę wąskich ulic miejskich ulokowanych u stóp
gibraltarskiej Skały. Naszym celem jest znalezienie oficjalnego punktu
sprzedaży biletów do rezerwatu przyrody, więc uważnie wypatrujemy odejścia
szlaku w górę zbocza.
Mijamy zabytkową, piękną synagogę i tuż za nią skręcamy w lewo, wchodząc na
ciąg stromo pnących się stopni o nazwie Castle Street.
Nogi od razu zaczynają pracować na podwyższonych obrotach. Przecinamy
prostopadłą uliczkę Castle Ramp i kontynuujemy mozolną wędrówkę stopniami,
wchodząc wyżej na Castle Road. Tutaj odbijamy w lewo, gdzie nasze oczy
dostrzegają majestatyczny Gatehouse – budynek bramny będący integralną częścią
Moorish Castle (Zamku Mauretańskiego), którego korzenie sięgają VIII wieku.
|
|
Castle Steps - schody do zamku.
|
Czeka nas teraz ostry zakręt w prawo, w serpentynę drogi Tankerville Road, by
za chwilę skręcić w lewo na Willis’s Road. W końcu docieramy na miejsce! Przed
nami wyłania się wlot do jednego ze słynnych gibraltarskich tuneli. To tutaj
znajdują się kasy biletowe. Kupujemy bilety wstępu do Upper Rock Nature
Reserve, w zamian otrzymując prostą mapkę oraz opaski na rękę z kodem QR,
które będą naszym kluczem do podziemnych tajemnic Skały i nie tylko.
4. Tunel do tajemnic Jock's Balcony
Rozpoczynamy zwiedzanie pierwszych tuneli wydrążonych w Skale. Zaraz po
wejściu do środka czujemy przyjemne uderzenie chłodu i wilgoci. Znajdujemy się
w tunelach wydrążonych w latach 1939–1944. Po wejściu szybko zrozumieliśmy,
dlaczego to miejsce nazywano „podziemnym miastem”. Już na samym początku trasy
czeka na nas niezwykły widok: przestronna sala z podwieszoną pod stropem
repliką legendarnego myśliwca Spitfire, co stanowi hołd dla roli Gibraltaru w
czasie II wojny światowej. Idziemy dalej mijając kolejne ekspozycje w bocznych
salach. Przed wybuchem II wojny światowej Gibraltar posiadał około 11
kilometrów tuneli. Gdy brytyjskie dowództwo zdało sobie sprawę, że upadek
Francji pozostawi Skałę osamotnioną, a ewentualny atak Niemiec (operacja
„Felix”) odetnie basen Morza Śródziemnego, zapadła decyzja o rozbudowie podziemi. Brytyjscy i kanadyjscy saperzy, pracując w morderczym
tempie, wydrążyli kolejne 34 kilometry korytarzy. Przy ich drążeniu w jednej
kompanii pracowało jednocześnie około 120 wyspecjalizowanych żołnierzy na
zmianę. Do tego dochodziła liczba innego personelu. Skała miała stać się
twierdzą nie do zdobycia, zdolną przetrwać wielomiesięczne oblężenie.
|
|
Sala z samolotem Spitfire.
|
Ogromna część tutejszej ekspozycji poświęcona jest również samej metodzie
wykuwania tych monumentalnych korytarzy. Z bliska przyglądamy się
zaaranżowanym stanowiskom pracy saperów, gdzie główną rolę odgrywają ciężkie,
specjalistyczne młoty udarowe oraz systemy odprowadzania pyłu kamiennego.
Wyobrażamy sobie ten ogłuszający huk, tumany białego kurzu i tytaniczny
wysiłek ludzi, którzy centymetr po centymetrze wydzierali naturze kolejne
metry podziemnych schronów.
|
|
|
|
|
Sala z ekspozycją narzędzi, używanych przy wydrążeniu gibraltarskich
tuneli.
|
|
Wojskowy motocykl BSA M20 produkowany w latach 1937-1955.
|
Docieramy do poprzecznego korytarza i skręcamy do niego w prawo. Idziemy nim w
dół, ale krótko, bo dalsze przejście jest zabezpieczone i zamknięte dla turystów. Zawracamy więc i kierujemy się w górę tego monumentalnego
korytarza, mijając kolejne wspaniale zaaranżowane ekspozycje historyczne. Wśród
nich jest centrala telefoniczna, szpital polowy z salą operacyjną, magazyny
wody i żywności. Na ciągu korytarza znajduje się również tzw. sala zwycięstwa,
gdzie pojawiają się fragmenty polskiej historii – generał Sikorski, jak też
Elżbieta Zawacka „Zofia” – jedyna kobieta wśród Cichociemnych, która w czasie
wojny działała również na Gibraltarze.
|
|
Fragment korytarza głównego z czasów II wojny światowej:
|
|
Polskie epizody historii prezentowane w tunelach z okresu II wojny
światowej.
|
Największe wrażenie robi na nas wiadomość, że podziemna infrastruktura tych
tuneli była tak ogromna, że zgromadzone w niej racje żywnościowe, woda oraz
amunicja pozwalały całemu garnizonowi przetrwać w pełnej izolacji przez 16
miesięcy. Liczba przebywających tam żołnierzy wahała się w zależności od
okresu wojny od 5 do 16 tysięcy osób. Żołnierze stacjonujący wewnątrz Skały
żyli tam przez 6 dni w tygodniu, wychodząc na powierzchnię tylko na krótką
regenerację (np. kąpiel w morzu lub odpoczynek na słońcu) pod koniec tygodnia.
|
|
Sala szpitalna.
|
Docieramy wreszcie do znakomitego punktu widokowego – Jock's Balcony,
znajdującego się po północnej stronie skały. Roztacza się z niego wyjątkowy,
panoramiczny widok na zachód – na port, zatokę i rozległe wody zatoki i cieśniny. Nazwa
Jock’s Balcony wiąże się bezpośrednio z żołnierzami ze Szkocji. W języku
angielskim (a w szczególności w brytyjskim slangu wojskowym) słowo „Jock” to
popularne, potoczne określenie Szkota (tak jak w Polsce na mieszkańca Podhala
powiemy „góral”, a w USA na Amerykanina z północy „yankee”). Jedną z jednostek
inżynieryjno-obronnych oddelegowanych do ciężkich prac minerskich był
legendarny szkocki batalion piechoty górskiej – 4. Batalion Regimentu Black
Watch. To właśnie ci szkoccy żołnierze wykuli ten konkretny fragment tunelu i
utworzyli na jego końcu zamaskowany punkt obserwacyjny, wychodzący na pionową,
północną ścianę Skały. Dlatego nazwano go na ich cześć „Balkonem Szkotów”
(Jock's Balcony).
Brytyjscy żołnierze nadawali skomplikowanym podziemnym korytarzom różne nazwy,
aby łatwiej im było zapamiętać i posługiwać się topografią podziemi, czy też
oswoić klaustrofobiczną przestrzeń. W czasie wojny miejsce to miało
strategiczne znaczenie, bo stanowiło idealny punkt obserwacyjny do
wypatrywania ruchów wojsk na terytorium Hiszpanii oraz na pasie startowym
lotniska. Ponadto dla żołnierzy pracujących przez wiele godzin w ciemnych, wilgotnych i dusznych korytarzach
głęboko pod ziemią balkon był jedynym miejscem, gdzie po skończonej pracy mogli wyjść, zaczerpnąć świeżego powietrza znad morza i zapalić papierosa.
|
|
Port lotniczy Gibraltar (Gibraltar Airport), a za nim hiszpańskie
miasto La Línea de la Concepción.
|
 |
 |
| Widok z Jock's Balcony. |
|
|
Hiszpańskie plaże po południowej stronie półwyspu.
|
Przejście tego niezwykłego systemu tuneli z czasów II wojny światowej zajęło nam
dokładnie godzinę. Do zwiedzania udostępniona jest tylko ich część. Jest teraz
13:00, gdy wychodzimy z powrotem na zewnątrz, wprost w uderzającą falę upału.
5. Inżynieryjny majstersztyk: Great Siege Tunnels
Idziemy kawałek wyżej krętą szosą i przy dawnych stanowiskach artyleryjskich
Princess Anne's Battery znajdujemy wejście do kolejnego fascynującego tunelu,
o zupełnie innym charakterze. Po dwudziestowiecznych tunelach przenieśliśmy
się jeszcze głębiej w przeszłość, kierując się ku północnej ścianie Skały, do
słynnych Great Siege Tunnels. Cofamy się tu do czasów Wielkiego Oblężenia
Gibraltaru (1779–1783), kiedy to połączone siły Hiszpanii i Francji próbowały
odebrać twierdzę Brytyjczykom. Dowódca garnizonu, generał Eliott, pilnie
potrzebował ustawić działa na niedostępnym, pionowym klifie zwanym „Notch”,
aby razić pozycje wroga. Sierżant Henry Ince w 1782 roku wpadł na genialny
plan: zamiast wspinać się po skale, postanowił przekuć się przez nią od
wewnątrz. Początkowo tunele kuto ręcznie, używając kilofów, łomów i prochu
czarnego. Dym ze strzałów prochowych był tak duszący, że robotnicy musieli
wykuwać w ścianach otwory wentylacyjne – szybko zorientowano się, że te okna
idealnie nadają się na stanowiska ogniowe dla armat, czego pierwotnie nie
planowano robić.
 |
| Widok na Zatokę Algeciras. |
 |
| Queen's Road trawersujemy lekko w górę zbocze. |
 |
| Połnocna część Gibraltaru i La Línea de la Concepción, w której mieszkamy. |
 |
| W dole widoczne stanowisko dział Princess Anne's Battery. |
 |
| Widok na płaskowyż Willisa i miasto przy północnym krańcu Skały. |
 |
Magoty Gibraltaru – jedyne dzikie małpy w Europie, spotkane tam, gdzie natura rządzi się swoimi prawami. |
Korytarz prowadzi nas lekko w dół, gdzie mijamy zaaranżowane ekspozycje i
realistyczne sceny z manekinami, które przenoszą nas do czasów przed II wojną
światową. Oglądamy tam sceny z życia garnizonu z XVIII i XIX wieku, w tym z
okresu wspomnianego Wielkiego Oblężenia – postacie żołnierzy w dawnych,
kolorowych mundurach, krzątających się przy dawnych stanowiskach ogniowych.
Wyglądając przez otwory strzelnicze widzimy zapierającą dech w piersiach
panoramę na przesmyk łączący Gibraltar z lądem – dokładnie ten sam widok,
który kontrolowali brytyjscy artylerzyści. Stoi przy nich mnóstwo replik dział
gładkolufowych.
Skała Gibraltaru to nie tylko piękny cud natury, ale przede wszystkim
militarny monolit. Każdy metr tych ciemnych korytarzy opowiada nam historię o
ludzkiej determinacji, geniuszu inżynieryjnym i strategicznym znaczeniu tego
małego skrawka ziemi.
 |
| W półmroku skalnych tuneli historia ożywa. |
 |
Wykute siłą ludzkich rąk i czystej determinacji. Kiedy patrzysz na te ściany, zdajesz sobie sprawę, że nie ma przeszkód, przez które człowiek nie byłby w stanie przebić. |
 |
| Kiedyś miejsce walki, dziś punkt widokowy, który uczy pokory i zachwytu nad wolnością. |
 |
| Spojrzenie na świat przez kolejny dawny otwór strzelniczy. |
<
 |
 |
| Cornwallis Hall. |
 |
Gotowe do obrony Skały. Te wykute w skale stanowiska ogniowe do dziś robią ogromne wrażenie swoją potęgą. |
 |
| Stojąc ramię w ramię z fascynującą historią. |
 |
| Kolejne okno na świat. |
 |
| Surowy, oświetlony korytarz. |
 |
| Tutaj ludzka wola okazała się twardsza niż najtwardszy wapień. |
Great Siege Tunnels doprowadzają na samym końcu trasy do St. George’s Hall
(Sala św. Jerzego). Jest to gigantyczna, naturalno-sztuczna jaskinia wydrążona
bezpośrednio w wysuniętym, północnym filarze Skały Gibraltaru. Mamy tu
wyjątkowy punkt obserwacyjny, gdyż ze skalnych okien St. George's Hall
patrzymy jednocześnie na Zatokę Gibraltarską i na otwarte Morze Śródziemne.
Sala ta znajduje się wewnątrz filaru Skały wysuniętego ku północy i wschodowi - tzw. The Notch. Bezpośrednio pod nami rozpościera się widok na błękitne wody
zatoki, na których niemal zawsze kotwiczą dziesiątki wielkich statków
handlowych, kontenerowców i luksusowych jachtów. Patrząc lekko w prawo,
widzimy również płaski przesmyk lądowy, pas startowy oraz strefę graniczną.
 |
| Z mrocznych korytarzy wprost na bezmiar horyzontu. |
Na ścianach korytarzy odnajdujemy wątek z polskiej historii - tablicę
pamiątkową poświęconą generałowi Władysławowi Sikorskiemu. Została umieszczona
przy jednym z otworów strzelniczych, z którego widoczne jest bezpośrednio
miejsce katastrofy lotniczej z 4 lipca 1943 roku.
 |
Tablica pamiątkowa w punkcie widokowym w skale, skąd Doglas F. Martin widział moment, w którym samolot z gen. Sikorskim i innymi pasażerami runął w nocy do morza. |
 |
| Z powrotem do stanowiska Princess Caroline's Battery, gdzie znajduje się węzeł dróg. |
Wracamy tą samą podziemną drogą, a po wyjściu na powierzchnię podążamy szosą z
powrotem do Military Heritage Centre. Znajduje się tu główny węzeł dróg
rezerwatu. Zegarek wskazuje godzinę 14:25. Po krótkiej analizie mapy wybieramy
Queen’s Road i ruszamy przed siebie.
 |
| Royal's Road. |
Przechodzimy ponad betonowymi konstrukcjami Tovey Battery. Queen’s Road to
wąska droga jednokierunkowa dla pojazdów, które co jakiś czas jadą tędy z
naprzeciwka w dół, zmuszając nas do schodzenia na pobocze, które właściwie nie
istnieje tutaj. Wkrótce przechodzimy przez nieduże, malownicze osiedle domów
ulokowane niesamowicie na stromiznach Skały. Dalej otwierają się fantastyczne
widoki na miasto i tętniące życiem nabrzeże portowe w dole. To historyczne
okolice Ragged Staff Gates. W dole widoczna jest również dolna stacja kolejki
linowej na wzgórze, która jest obecnie w całkowitej przebudowie – wokół widać
rusztowania i pracujące dźwigi.
W końcu docieramy do miejsca, gdzie naszą szosę przecina niezwykła, potężna
fortyfikacja – mur obronny wyposażony w strome stopnie. To historyczne mury
Charlesa V (Karola V), które pną się ostro od Baterii Księcia Ferdynanda na sam grzbiet góry.
6. Ścieżka małp i polowanie na turystów
Od skrzyżowania z Inglis Way wchodzimy stopniami ułożonymi na wysokim murze na
Charles V Road przecinającą zbocze. Tutaj musimy bezwzględnie odpocząć.
Piekielny upał, brak jakiegokolwiek cienia i duże nachylenie stopni
powodują u nas zmęczenie. Pot leje się strumieniami, a oddech staje się
ciężki. Ruszamy dalej kolejnym, jeszcze bardziej stromym ciągiem stopni,
robiąc zbawienny postój przy drewnianej wiacie ulokowanej w jego połowie.
Ruszamy na dalszy ciąg stopni, gdzie…
 |
| Zatoka Gibraltarska, znana także z nazwy Zatoka Algeciras. |
 |
| Mury Charlesa V (Charles V Wall). |
 |
| Niczym schody do nieba. |
 |
| Windsor Suspension Bridge i Hayne's Cave Battery. |
 |
| Słynne małpy. |
Przeżywamy niesamowitą przygodę z najsłynniejszymi mieszkańcami Gibraltaru –
magotami. W tym miejscu jest ich wyjątkowo dużo. Te bezogonowe małpy dosłownie
polują na turystów w poszukiwaniu jedzenia. Są niezwykle inteligentne i
zuchwałe. Nam jedna z nich bezczelnie wykradła banany z plecaka! Podeszła od
tyłu, podczas gdy inne niewinnie pozowały nam do fotografii i z niewiarygodną
precyzją, za pomocą swoich zwinnych palców, potrafiła rozsunąć zamek
błyskawiczny, który wydawał się całkowicie schowany i niewidoczny.
|
| Czy i tobie udało się uchwycić bliskie spotkanie z lokalnym mieszkańcem Skały? |
🐒 Co warto wiedzieć o gibraltarskich magotach?
Pochodzenie: To jedyna dziko żyjąca populacja małp w Europie. Zostały
sprowadzone z Afryki Północnej (Maroko, Algieria) najprawdopodobniej przez
Maurów lub brytyjskich marynarzy.
Zachowanie: Choć wyglądają uroczo, są dzikimi zwierzętami. Nie
wolno ich karmić (grożą za to wysokie mandaty) ani dotykać, gdyż potrafią
dotkliwie ugryźć lub podrapać.
Legenda: Głosi, że dopóki małpy żyją na Skale, Gibraltar
pozostanie pod panowaniem brytyjskim. Podczas II wojny światowej ich
populacja drastycznie spadła, dlatego sam Winston Churchill nakazał
sprowadzenie nowych osobników z Afryki, aby podtrzymać morale.
 |
| Strome schody do góry nie biorą jeńców, ale nagroda na górze jest warta każdego litra potu. |
 |
| Sztuczny zbuiornik. |
 |
| To już ostatni stopień. |
Po tych pełnych emocji chwilach, wyczerpani, ale szczęśliwi, docieramy
wreszcie do słynnego, przeszklonego punktu widokowego – Skywalk i niezwykle
widowiskowy Douglas Lookout. Stąd kierujemy się na południową stronę skalnego
grzbietu. Na rozstaju ścieżek Douglas Path i St Michael’s Road wybieramy chyba
łatwiejszą, mniej eksponowaną alternatywę, czyli betonową St Michael’s Road.
Przechodzimy tuż pod najwyższym szczytem Rock of Gibraltar, mając świadomość,
że głęboko poniżej naszych stóp przebiega strategiczny Admiralty Tunnel.
 |
| Grań Skały z widokiem na jej najwyższy szczyt 426 m n.p.m. |
 |
| Widok na Signal Hill (387 m n.p.m.) |
 |
| Odpoczywa w cieniu zagłębienia skały. |
 |
| Pogawędka z lokalsem. |
 |
| Na Douglas Lookout. |
 |
| Pod nami plaża. |
 |
| Schody w stronę najwyższego szczytu Skały. |
 |
| Ścieżka pod szczytem Skały. |
7. Droga w czeluść otchłani: Mediterranean Steps
Około godziny 15:30 docieramy na południowy kraniec grzbietu, gdzie zwiedzamy
O’Hara’s Battery – najwyżej położoną baterię artyleryjską z potężnym,
monumentalnym działem kalibru 9,2 cala, które strzegło wejścia do Cieśniny
Gibraltarskiej.
Punktualnie o godzinie 16:00 kończymy zwiedzanie baterii. Z tego miejsca
wybieramy najbardziej emocjonującą i wymagającą drogę zejścia: słynne
Mediterranean Steps. Według tabliczki informacyjnej ustawionej na początku
szlaku, czeka na nas 1521 metrów dystansu, a stopień trudności oznaczono jako:
Challenging! (Wymagający).
 |
| Sala prezentacyjna O’Hara’s Battery |
 |
| Stacja pomp. |
 |
| Magazyn pompowni. |
 |
| O'Hara's Battery. |
 |
Widok na południową ścianę Skały Gibraltarskiej. Na dole plaża nad zatoką Catalan Bay. U góry na szczytach skały widoczna Lord Airey's Battery. |
 |
| Punkt widokowy przy O’Hara’s Battery. |
 |
| Widok na Europa Point. |
Ruszamy na jej strome, wąskie, kamienne progi prowadzące w dół. Uczucie, jakie
nam towarzyszy od pierwszych kroków, jest nie do opisania – czujemy się,
jakbyśmy schodzili pionowo w dół, wprost w bezdenną, lśniącą otchłań morza,
które szumi setki metrów pod nami. Szlak prowadzi wschodnią, niemal pionową
ścianą Skały. Ścieżka jest wąska, momentami eksponowana, ubezpieczona linami i
poręczami. Każde spojrzenie w dół u osób z lękiem wysokości może przyprawiać o
zawrót głowy.
 |
| O’Hara’s Battery. |
 |
 |
| Początek kamiennych stopni. |
 |
| Ponad klifami, sam na sam z horyzontem. Idealny moment na złapanie oddechu. |
 |
| Tu wysokość robi wrażenie. |
 |
| Każdy krok w dół to nowa perspektywa. |
 |
| W dół idzie się łatwiej? Powiedzcie to moim kolanom! Ale dla tych widoków warto. |
 |
| Każdy krok w dół to nowa perspektywa. |
 |
| Ponad 700 stopni ludzkiej determinacji. |
 |
| Tutaj mamy chwilkę chłodu pod parasolem roślinności. |
 |
| Emocje trwają. |
 |
| Zboczo niemal pionowo opada do morskich wód. |
Mijamy charakterystyczne obiekty militarnie przejmowane obecnie przez przyrodę.
Najpierw schodzimy obok dwóch surowych, betonowych budynków obserwacyjnych
(pochodzących z okresu II wojny światowej), mijamy dwa tajemnicze wejścia
znajdujące się obok siebie prowadzące do jaskiń. Jedna z nich nosi nazwę Spider Cave, czyli Jaskinia Pająka. Nazwana została tak na cześć lejkowca gibraltarskiego (Macrothele calpeiana), dużego, ciemnego i owłosionego gatunku pająka, który tka sieci przypominające płachty w pobliżu szczelin tej jaskini. Jest to rodzaj płytkiej groty, która została poszerzona w czasie II wojny światowej na potrzeby wojskowe.
Schodzimy niżej coraz
szerszymi zakosami i krótkimi odcinkami kolejnych stopni. W końcu zaczynamy
wyczuwać, że ścieżka prowadzi nas na południową stronę Skały. Przechodzimy
przez krótki, mroczny tunel wykuty w litej skale. Potem ścieżka nagle wspina
się w górę betonowymi stopniami, po czym zaczyna już ewidentnie zawijać wokół
wzgórza. Bezpiecznie przecinamy specjalnie zabezpieczony pas osuwiska
skalnego. Z tego miejsca otwiera się niesamowita panorama na południowy cypel:
widzimy biało-czerwoną latarnię morską Europa Point, zielone boisko, na którym
odbywa się właśnie popołudniowy trening piłkarski, oraz dziesiątki wielkich
statków i tankowców cumujących na redzie.
 |
| Dawne budynki wojskowe przy Mediterranean Steps. |
 |
| Widok na Catalan Bay i południowe wybrzeże. |
 |
Ścieżka prowadzi do opuszczonego przedwojennego tunelu i starej stacji pompującej świeżą wodę. |
 |
| Morze Śródziemne u stóp. |
 |
| Dzika natura i spokój pod wapiennymi skałami. |
 |
 |
| Spider Cave. |
 |
| Pokazuje się nam cypel z latarnią morską. |
 |
| Latarnia morska Europa Point. |
 |
| Zbocze zabezpieczone przed osuwaniem się. |
 |
| Europa Point przed nami. |
Mamy już późne popołudnie, gdy po zejściu na najniższy punkt ścieżki, szlak
zmienia kierunek i wychodzimy znowu bezpośrednio naprzeciw słońcu, które wciąż
praży morderczo, bez żadnej litości. Mediterranean Steps zaczyna teraz piąć
się trawersem w górę zachodniego zbocza. Z powodu upału,
zmuszeni jesteśmy do bardzo częstych postojów na złapanie krótkiego oddechu w
nielicznych skrawkach cienia. O godzinie 17:10 docieramy do
charakterystycznego miejsca o nazwie Tree Of Hope (Drzewo Nadziei) z datą na
tabliczce 4.02.2022) – niskiego drzewka, którego gałęzie są gęsto obwieszone
kolorowymi opaskami, czyli biletami wstępu na Skałę.
 |
| Drzewo Nadziei (Tree of Hope). |
Drzewo Nadziei (Tree of Hope) kryje w sobie niezwykle poruszającą historię,
będącą symbolem solidarności i walki o ludzkie życie. Data 4 lutego 2022 roku,
widniejąca pod drzewkiem, nie jest przypadkowa. To właśnie 4 lutego przypada
Światowy Dzień Walki z Rakiem (World Cancer Day). Z tej okazji lokalna
fundacja charytatywna Cancer Relief Gibraltar posadziła w 2022 roku to drzewo (jest to
drzewko oliwne). Stało się żywym pomnikiem i symbolem całej społeczności
jednoczącej się przeciwko chorobie nowotworowej i żywym pomnikiem solidarności
z ludźmi walczącymi o każdy kolejny dzień życia. Ma nieść otuchę tym, którzy
usłyszeli diagnozę, jak również bliskich, którzy wspierają ich w chorobie czy
opłakujących tych, których stracili. Inicjatywa tego drzewka miała bardzo
głęboki wymiar społeczny. Samo drzewko było darem od więźniów osadzonych w
pobliskim zakładzie karnym HM Prison Windmill Hill. Natomiast strażnicy
więzienni osobiście podjęli się pracy polegającej na transporcie, przygotowaniu gruntu w skalistym zboczu i zasadzeniu oliwki w tak surowym, stromym terenie.
Wędrowcy z całego świata zostawiają na jego gałązkach swoje opaski (bilety
wstępu na Skałę) na znak pamięci, nadziei lub jako podziękowanie za pokonanie
własnych słabości. Zatrzymujemy się przy nim na dłuższy moment. W dzisiejszym
morderczym upale, gdy pot zalewa nam oczy, a serce bije jak oszalałe, to
drzewo uderza nas z podwójną siłą. Przypomina nam, jak kruche jest ludzkie
zdrowie i jak genialnie współgra z naszym życiowym manifestem: żyć trzeba
teraz, ramię w ramię, czerpiąc garściami z każdej sekundy i nie odkładając
marzeń na mityczne „potem”. Zostawiając tam cząstkę siebie, ruszamy dalej w
stronę St. Michael’s Cave jeszcze bardziej wdzięczni za każdy krok, który
możemy wspólnie postawić na tym szlaku.
8. Magia świateł i dźwięku w Jaskini św. Michała
Niedaleko stąd znajduje się wejście do spektakularnej jaskini St. Michael’s
Cave. Zmierzamy tam zwalniając tempo, z częstymi postojami na wyrównanie tętna
i oddechu. Zanim jednak przekroczymy wrota tego podziemnego świata, uzupełniamy wypocone płyny w pobliskiej restauracji,
pijąc litry chłodnych napojów.
|
|
Magot rozkoszuje się chłodem lodów w polewie czekoladowej.
|
Gdy w końcu wchodzimy do wnętrza St. Michael’s Cave, wręcz przesiąkniętej
mistyką, która od tysiącleci rozpalała wyobraźnię ludzi. Przez wieki wierzono,
że główna komora jaskini (Cathedral Cave) jest całkowicie bezdenna. Stąd
narodziła się teoria, że na dnie jaskini zaczyna się tajny, podziemny i
podmorski tunel o długości ponad 24 kilometrów (15 mil), który biegnie pod
dnem Cieśniny Giblartarskiej i łączy Europę z Afryką (Marokiem). Według
ludowych podań to właśnie tą mroczną, podwodną drogą gibraltarskie magoty
(małpy) przedostały się z Afryki na Skałę. Dla starożytnych Greków i Rzymian,
którzy doskonale znali to miejsce (pisał o nim m.in. Homer), Gibraltar był
końcem świata. Wierzyli oni, że głębokie, mroczne i pełne gigantycznych form
naciekowych wnętrze Jaskini św. Michała to nic innego jak Gates of Hades —
jedne z mitycznych wrót do podziemnego świata zmarłych.
W XIX wieku legenda o bezdenności jaskini zyskała dramatyczny, wręcz
kryminalny wątek. W 1840 roku dwóch brytyjskich oficerów stacjonujących w
garnizonie postanowiło ostatecznie zbadać dno jaskini i udowodnić lub obalić
mit o przejściu do Afryki. Wyposażeni w liny i prymitywne oświetlenie, zeszli
w najgłębsze, niezbadane zakamarki korytarzy... i nigdy więcej z nich nie
wyszli. Ślad po nich całkowicie zaginął, co na kolejne dekady umocniło wiarę
mieszkańców w to, że jaskinia skrywa niebezpieczną, nieskończoną otchłań.
 |
| St. Michael’s Cave. |
Jaskinia od razu całkowicie urzeka nas i rzuca na kolana. To nie jest zwykłe
zwiedzanie form krasowych. Architektura potężnej sali stalaktytowej została
zamieniona w niesamowity teatr zmysłów dzięki genialnej kompozycji muzyki i
spektakularnej gry świateł. Monumentalne stalagmity i stalaktyty rozświetlają
się pulsacyjnie feerią barw – od głębokiego fioletu, przez krwistą czerwień,
aż po neonowy błękit – w takt potężnych, przestrzennych dźwięków. Siedzimy na
przygotowanych wewnątrz jaskini trybunach, całkowicie odcięci od świata
zewnętrznego, chłonąc ten mistyczny i hipnotyzujący spektakl natury i ludzkiej
technologii, dzięki której zostało stworzone to niezwykłe widowisko
multimedialne pod nazwą The Awakening (Przebudzenie). Jego twórcy dokonali
niezwykłego odkrycia w górnych partiach głównej komory. Jedna z potężnych,
naturalnych formacji naciekowych, podświetlona pod odpowiednim kątem, tworzy
idealną, monumentalną sylwetkę anioła z rozpostartymi skrzydłami. Oczywiście
lokalni mieszkańcy natychmiast uznali to za geometryczny dowód na to, że
jaskinią i całym Gibraltarem opiekuje się sam patron tego miejsca — walczący z
demonami Archanioł Michał, który według innej legendy stoczył w tych
podziemiach walkę z diabłem.
 |
| Royal Anglian Way. |
9. Most wiszący nad przepaścią i powrót do miasta
Kierujemy się do wyjścia z parku i schodzimy już konsekwentnie w dół zbocza.
Wybieramy drogę prowadzącą najpierw przez Spur Battery Road do zacienionej
ścieżki Royal Anglian Way. Tam trasa prowadzi stromo w dół, schodząc
betonowymi stopniami z widokiem na historyczne nabrzeża portowe – Gibraltar's
moles & Dockyard ku dawnej pozycji obronnej Rooke Battery. Kontynuujemy
marsz ścieżką Royal Anglian Way w stronę Hayne's Cave Battery, gdzie czeka na
nas zaskakująca, niesamowicie emocjonująca niespodzianka: Windsor Suspension
Bridge!
|
|
Hayne's Cave Battery.
|
Dla osób z lękiem przestrzeni przygotowano tradycyjne obejście ścieżką wzdłuż
skały, my jednak bez wahania przechodzimy lekkim, lekko bujającym się mostem
wiszącym, rozpiętym nad głębokim, przepaścistym jarem. Chodzenie po
drewnianych, skrzypiących deskach zawieszonych na linowej konstrukcji mostu,
gdy pod stopami widać czubki drzew i skalne dno wąwozu, dostarcza nam
wspaniałego zastrzyku adrenaliny.
|
|
|
Windsor Suspension Bridge.
|
 |
| Windsor Suspension Bridge i Hayne's Cave Battery. |
 |
| Devil's Gap Battery. |
|
|
Punkt widokowy Apes' Den.
|
Mija godzina 19:00, a na zewnątrz wciąż jest niesamowicie gorąco. Na
skrzyżowaniu z Old Queen’s Road oficjalnie kończymy naszą górską ścieżkę
Royal Anglian Way. Teraz kierujemy się w dół ku Prince Ferdinand's Battery,
w okolicy której zaczyna się znany nam już mur ze stopniami. Tuż obok
znajduje się słynny punkt widokowy Apes' Den (Małpia Przystań). Zatrzymujemy
się na moment, podziwiając rozległą panoramę zachodzącego słońca nad zatoką
wraz z samotną, spokojnie siedzącą na kamiennym murku małpką, która wydaje
się tak samo jak my zamyślona nad pięknem tej chwili.
Uwagę naszą zwraca wmurowana tu tablica z brązu z głosząca, że: „At this
spot HM Queen Elizabeth II and HRH Duke of Edinburgh stood and looked out
over Gibraltar during their visit to the Rock, May 10th-11th 1954” (W tym
miejscu Jej Królewska Mość Królowa Elżbieta II i Jego Królewska Wysokość
Książę Edynburga stali i spoglądali na Gibraltar podczas swojej wizyty na
Skale). Czujemy dreszczyk emocji na myśl, że stoimy dokładnie w tych samych
śladach, w których ponad 70 lat temu młoda, 27-letnia brytyjska monarchini –
podczas swojej jedynej, historycznej wizyty na tym terytorium – karmiła
tutejsze makaki i podziwiała tę samą, zapierającą dech w piersiach panoramę
portu. Wizyta ta wywołała wówczas wściekłość hiszpańskiego dyktatora Franco,
który w odwecie zamknął konsulat, dla Gibraltarczyków stała się jednak
symbolem ich nienaruszalnej więzi z Koroną Brytyjską.
 |
| Miejsce odpoczynkowe na początku Devil’s Gap Footpath. |
 |
| Devil’s Gap Footpath. |
Dalsza droga doprowadza nas szybko do historycznej Devil's Gap Battery
(Baterii Diablej Przełęczy). Na jej początku wita nas osobliwy znak drogowy,
oficjalnie ostrzegający wędrowców przed wężami i żmijami mogącymi wygrzewać
się na kamieniach. Sama Devil's Gap Battery ze swoimi charakterystycznymi,
pomalowanymi w brytyjskie barwy narodowe działami, zlokalizowana jest zaraz
za ostrym, ślepym skrętem drogi w lewo. Poniżej baterii droga jest jednak
całkowicie zamknięta dla ruchu. Dalszy jej bieg odgrodzony jest solidną
siatką ogrodzenia, za którą widać kamienie odłamki skalne leżące na drodze
przechodzącej przez wąski, skalny tunel.
Przed samym ogrodzeniem, po prawej stronie mamy wyraźne odejście z drogi w
dół – to Devil’s Gap Footpath. Schodzimy stromymi schodkami i po kilku
minutach meldujemy się na Prince Edward’s Road. Mamy z powrotem upragniony
kontakt z miastem. Wracamy na te same, gwarne uliczki, które przed południem
przemierzaliśmy w przeciwnym kierunku. Korzystając z okazji, robimy
w lokalnych sklepikach szybkie zakupy spożywcze na kolejne dni naszej
podróży.
 |
| Devil’s Gap Footpath. |
 |
| Devil’s Gap Footpath. |
 |
| Odkryty stary fragment na elewacji domu. |
 |
| Landport to historyczna brama, która pierwotnie była jedynym lądowym dostępem do miasta. |
10. Wieczorny odpoczynek z widokiem na Skałę
Mijamy pas startowy lotniska i przekraczamy granicę. Wracamy do hiszpańskiej
miejscowości La Linea, gdzie znajduje się nasz hotel. Po tym całym
wyczerpującym dniu czeka nas wspaniała, wyśmienita kolacja – zamawiamy
gigantyczną, tradycyjną porcję Fish and Chips (ryba z frytkami) w tutejszej,
polecanej restauracji aQua. Jedzenie smakuje wybornie, a chłodne napoje gaszą
resztki naszego pragnienia.
Po kolacji wracamy do naszego pokoju w hotelu Ohtels Campo De Gibraltar.
Zasiadamy wygodnie na balkonie i przy filiżance gorącej, aromatycznej kawy
podziwiamy majestatyczną, potężną sylwetkę Gibraltarskiej Skały, która teraz,
w świetle księżyca podążającego do pełni i miejskich latarni, mieni się
odcieniami srebra i głębokiego błękitu. Potem udajemy się na zasłużony odpoczynek. Jesteśmy potwornie zmęczeni – co ciekawe, nie samą
wysokością góry czy trudnością techniczną podejść, ale przede wszystkim
ekstremalną, afrykańską pogodą i palącym słońcem, które towarzyszyło nam przez
kilkanaście godzin.
 |
| Port lotniczy Gibraltar (Gibraltar Airport). |
 |
| Na pasie lotniska. |
 |
| Rock of Gibraltar, jeden dzień to odrobina za mało. |
Było jednak absolutnie wspaniale! Gibraltar przyniósł nam mnóstwo
niezapomnianych wrażeń. Zobaczyliśmy miejsca absolutnie wyjątkowe pod względem
geopolitycznym, historycznym i przyrodniczym – to jedyne takie miejsce na
świecie, gdzie brytyjska historia, afrykańska natura i hiszpańskie słońce
stopiły się w jedną, fascynującą całość, wyrytą w monumentalnej bryle
Gibraltarskiej Skały. Ta potężna, wapienna góra, która przez wieki stanowiła
dla starożytnych barierę „Non plus ultra” – symboliczny koniec świata i
granicę, której nie wolno przekraczać, to jak odzwierciedlenie tego o czym
pisaliśmy na początku. Często sami wznosimy w swoich głowach takie mityczne
bariery, które powodują, że odkładamy marzenia na „lepsze kiedyś”, obawiając
się wysiłku czy trudności, jakie niesie za sobą odkrywanie czegoś nowego i
nieznanego. Dzisiejsza droga, którą wspólnie przeszliśmy – od rozgrzanego pasa
startowego, przez ciemne labirynty podziemi i rozgrzane piekielnym słońcem
zbocza Skały – pokazała nam, że ekscytujące życie nie dzieje się w bezpiecznym
komforcie planowania. Ono dzieje się tam, gdzie pot wyciska łzy, gdzie ramię w
ramię stawiamy czoła wyzwaniom i gdzie nogi wiodą nas ku odkrywaniu
nieznanego. Życie jest zbyt krótkie, by je tylko przeczekać – trzeba je
odważnie i bezkompromisowo przeżyć.