Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Góry Kisuckie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Góry Kisuckie. Pokaż wszystkie posty
Znajdujemy się na dawnym trakcie handlowym do Orawy, we wsi założonej przez pasterzy wołoskich, niegdyś noszącej nazwę Cicha od przepływającego doliną potoku, a obecnie znanej jako Soblówka. To jedno z tych malowniczych miejsc na Żywiecczyźnie, w którym czas upływa wolniej. Ludzie doznają w tym zakątku wyciszenia, spokoju pozwalającego usłyszeć bicie własnego serca i głos płynący z głębi duszy ludzkiej. Człowiek młodszy wyhamowuje tutaj pęd życia, a człek starszy z ubolewaniem westchnie dlaczego ten żywot ludzki jest taki krótki. Dzielimy się tymi przemyśleniami, ale sami nie potrafimy określić się czy czujemy się jeszcze młodo, czy raczej staro, bo jeśli o nas chodzi to zarówno zwalniamy tutaj czas, jak też doznajemy żalu z powodu jego upływu.

TRASA:
Soblówka [zielony szlak] Przełęcz Przysłop (słow. Sedlo Prislop; 940 m n.p.m.) niebieski szlak Świtkowa (słow. Svitkova; 1082 m n.p.m.) - Vychylovka, Chmúrovci - Skansen Vychylovka (słow. Múzeum kysuckej dediny) Vychylovka, Rycierky

Vychylovka, Rycierky Vychylovka, Podrycíerová

Vychylovka, Podrycíerová - Vychylovka, Šudovci [zielony szlak] Przełęcz Przysłop (słow. Sedlo Prislop; 940 m n.p.m.) [żółty szlak] Bacówka PTTK na Rycerzowej (1120 m n.p.m.)

OPIS:
Stacja jednej z tajemnic różańca świętego.
Stacja jednej z tajemnic różańca świętego.
Wędrówkę rozpoczynamy o godzinie 11.20 przy węźle szlaków, nieopodal drewnianego kościoła Niepokalanego Serca NMP w Soblówce wybudowanego w latach 1949-50. Podejmujemy tutaj zielony szlak prowadzący na Przełęcz Przysłop, znajdującą się na polsko-słowackiej granicy państwowej. Szlak ten pokrywa się ze szlakiem papieskim wytyczony w 2007 roku w 35-lecie ostatniej wycieczki kardynała Karola Wojtyły na Górę Rycerzową w Beskidzie Żywieckim. Trasę tą kardynał Wojtyła przemierzył 19 września 1972 roku w towarzystwie ks. Stanisława Dziwisza, ks. Mariana Jaworskiego oraz kleryków: ks. Gustawa Paranycza i ks. Jana Bryji. Wzdłuż niej ustawiono stacje 20 tajemnic różańca świętego w postaci kamiennych głazów, do których przytwierdzono metalowe tablice z nazwami tajemnic i cytatami z pisma świętego. Szlak ten prowadzi na Halę Rycerzową pod srebrzysty, stalowy krzyż.

Zielony szlak wiedzie szosą biegnącą przez świerkowy las, skrywający polany z domostwami. Zaraz na początku naszego szlaku mijamy budynek szkolnego schroniska młodzieżowego. Wygląda na zupełnie pusty, opuszczony, ale niezupełnie pozostawiony na pastwę losu, bo ktoś dba o porządek terenu wokół i dogląda kwiecistych rabatek.

Dom na osiedlu Cicha.
Dom na osiedlu Cicha.

Po 10 minutach marszu opuszczamy osiedle Cicha, gdzie przechodzimy mostem przez największy dopływ potoku Cicha, potok Urwisko spływający ze źródeł na zachodnich stokach Oszusa (słow. Úšust). Przed godziną 11.40 mijamy drogę odchodzącą w lewo na osiedle Podgrapy, a zaraz dalej kolejną drogę odchodzącą w lewo na osiedle Hutyrowa. Drogą na Hutyrową odchodzi również czarny szlak do Bacówki na Rycerzowej, towarzyszący nam od początku wędrówki.

Zielony szlak wiedzie nas wciąż wzdłuż szemrzącego potoku Cicha, wciąż jeszcze bardzo szerokiego, choć mało zasobnego w wodę ze względu na trwającą od wielu dni suszę. Słońce również dzisiaj przypieka, co da się odczuć nawet pośród tych gęsto rosnących, wysokich świerków. Jest bardzo gorąco. Szlak jednak bez jakichkolwiek forsowności, przyjemnie i łagodnie prowadzi nas przed siebie.

Szlak wiedzie pośród wysokich świerków.
Szlak wiedzie pośród wysokich świerków.

Dwie minuty przed dwunastą przechodzimy drewnianym mostkiem nad Cichą. Przed mostkiem jest odejście na Polanę Lizokową do bacówki w Królowej, gdzie można zaopatrzyć się w pożywny owczy ser na drogę i napić się żętycy. Od 1973 roku bacuje tam Tadeusz Szczechowicz. Pochodzi z podhalańskiego Ratułowa, skąd co rok przygania swe owieczki, bo tam skąd pochodzi brakowało miejsca, by wypasać owce.

Od mostku nad Cichą idziemy bitą dróżką. Mijamy tabliczkę z przekreśloną nazwą „Królowa”. Opuszczamy przysiółek, a droga wkrótce pnie się nieco ostrzej w górę i wychodzi z otoczenia wysokich świerków. Przed nami placyk, gdzie trwa załadunek ściętych drzew na platformę ciężarówki. Szlak odchodzi tutaj z drogi w lewo na polanę, gdzie widać koszarę, ale pustą. Nigdzie nie widać owiec. Przecinamy polanę. W zagajnikach poprzedzających las intryguje nas nieduża roślinka o czteropłatkowych kwiatach. Rośnie w zacienionym miejscu zaraz przy naszej dróżce - wierzbownica czworoboczna (Epilobium adnatum).

Składowisko drew.
Składowisko drew.

Przecinamy polanę.
Przecinamy polanę.

Wierzbownica czworoboczna (Epilobium adnatum).
Wierzbownica czworoboczna (Epilobium adnatum).

Kilka minut idziemy lasem, aż o godzinie 12.35 wychodzimy na skraj łąki pokrywającej południowe stoki opadające spod Przełęczy Przysłop (940 m n.p.m.). Po prawej stronie na północnym wschodzie wznosi się Wielka Rycerzowa, a po lewej na południowym zachodzie Świtkowa. Znajdujemy się na polsko-słowackiej granicy państwowej. Kończy się tutaj zielony polski szlak, a zaczyna zielony słowacki, który schodzi do osiedla Šudovci wioski Vychylovka. Chcielibyśmy dostać się jednak do osiedla Chmúrovci, gdzie znajduje się największy słowacki skansen, a znajduje się ono za długim grzbietem widocznym po naszej lewej. Grzbiet ten można obejść schodząc z przełęczy do szosy łączącej osiedla Vychylowki. Jednak krócej będzie przez szczyt Świtkowej.

Las pod Przełęczą Przysłop.
Las pod Przełęczą Przysłop.

Wychodzimy na skraj łąki - jesteśmy na Przełęczy Przysłop (940 m n.p.m.).
Wychodzimy na skraj łąki - jesteśmy na Przełęczy Przysłop (940 m n.p.m.).

Kierujemy się niebieskim szlakiem słowackim biegnącym pasem granicznym. Skręcamy w lewo, gdzie wnet zbocze Świtkowej zaskakuje nas ogromną stromizną. Wspinamy się drobnymi kroczkami i zastanawiamy się jak będziemy tędy schodzić podczas powrotu, jeśli spadnie kilka kropel deszczu, a deszcz jest dzisiaj możliwy. Nawet bez deszczu zejście tędy będzie trudne.

Początek ostrego podejścia na Świtkową.
Początek ostrego podejścia na Świtkową.

Widok ze stoku Świtkowej.
Widok ze stoku Świtkowej: bliżej po lewej widać Wielką Rycerzową, dalej z prawej Małą Rycerzową.

Szlak prowadzi szeroką przecinką graniczną. Z mozołem nabieramy wysokości poruszając się wąskimi zakosami. Uff! Jest bardzo gorąco. Gdzieś w dali (chyba z nad Tatr) zagrzmiało. Powierzchnia stoków opadających z granicznego grzbietu na słowacką stronę jest w znacznym stopniu wykarczowana. Tuż przed szczytem omijamy powalone drzewo i o godzinie 13.00 już go mamy. Stoimy na szczycie Świtkowej (słow. Svitkova; 1082 m n.p.m.). Stąd właśnie odchodzi długi grzbiet opływany przez dwa źródłowe cieki potoku Vychylovka, przy których ulokowane są osiedla wioski o tej samej nazwie. Jeden z tych cieków płynie doliną widoczną po naszej prawej. Uznaje się, że to właśnie w tej dolinie jest główny ciek i dlatego nosi on również nazwę Vychylovka, zaś ten po drugiej stronie grzbietu nosi nazwę Chmúra.

Z prawej mamy dolinę potoku Vychylovka.
Z prawej mamy główną dolinę źródliskową potoku Vychylovka.

Szczyt Świtkowa (słow. Svitkova; 1082 m n.p.m.).
Szczyt Świtkowa (słow. Svitkova; 1082 m n.p.m.).

Mapy pokazują, że w okolicach szczytu i grzbietu za szczytem zaczynają się nieznakowane ścieżki schodzące łagodnie do doliny osiedla Chmúrovci. Wyrąb wierzchołkowych partii lasu spowodował, że stoki góry zarosły trawami i borówczyskami. Znikły w nich ścieżki. Zostały tylko skrawki lasu, którego ściółka jest najwygodniejszą możliwością zejścia do doliny. Około 100 metrów poniżej szczytu Świtkowej wchodzimy w zwarty las, wprost na dróżkę zarysowaną na naszej mapie. O godzinie 13.45 docieramy nią do szutrowej drogi, która przecina tory dawnej kolejki leśnej.

Na szutrowej drodze spotykamy słowackich leśników. Kończą już swoją pracę przy zrywce drzew. Witamy się z nimi i upewniamy że idziemy właściwą drogą. W Beskidach trwa transgraniczna rewitalizacja lasów. Sadzone masowo w ubiegłych stuleciach świerkowe drzewostany stały się jednym z najpoważniejszych problemów beskidzkich lasów. Słabe, nieodporne na pasożyty i trudne warunki pogodowe świerki zaczęły masowo usychać - lasom groziła zagłada. Od kilku lat leśnicy po obu stronach granicy podejmują skoordynowane działania dla przywrócenia zdrowego lasu. Najpierw zajęli się wycinaniem zarażonych drzew i oczyszczaniem lasów. Kolejnym krokiem będzie przebudowa drzewostanów - w miejsce świerka powróci silny i wytrzymały las mieszany, taki, który rósł tu dawniej, znakomicie prosperując na beskidzkich glebach.

O godzinie 14.05 docieramy na wysokość stacji Chmúra, gdzie akurat zatrzymała się zabytkowa kolejka wąskotorowa leśna. Kiedyś służyła do zwózki drewna z tutejszych lasów, obecnie wozi już tylko turystów pokonując ponad trzykilometrową trasę, pnąc się po stromych stokach Świtkowej. Jest to możliwe dzięki systemowi specjalnych zwrotnic, które umożliwiają wahadłowy ruch kolejki: do przodu, do tyłu, do przodu, do tyłu i tak do końcowej stacji znajdujące się 217 metrów wyżej. Stamtąd zjeżdża w analogiczny sposób w dół.

Bez znakowanego szlaku do doliny Chmúra.
Bez znakowanego szlaku do doliny Chmúra.

Nadjechała kolejka na stację Chmúra.
Nadjechała kolejka na stację Chmúra.

Stacja Chmúra.
Stacja Chmúra.

Po przestawieniu zwrotnicy kolejka ruszy tyłem w górę stoku.
Po przestawieniu zwrotnicy kolejka ruszy tyłem w górę stoku.

Stara lokomotywka.
Stara lokomotywka.

Trasa dawnej kolejki leśnej przebiega przez skansen wsi kisuckiej (słow. Múzeum kysuckej dediny), położony nieco niżej w dolinie Chmúra. Powstał on tutaj w roku 1974 (trzy lata po zaprzestaniu eksploatacji kolejki leśnej z powodu jej nieopłacalności). Obecnie na ekspozycję skansenu składa się z 34 obiektów: drewnianych domostw, młynów, budynków gospodarczych czy sakralnych charakterystycznych dla regionu kisuckiego. Ten kompleks zaliczany jest do największych na Słowacji. Kiedy tworzono to swoiste muzeum chciano uratować najcenniejsze zabytki architektury ludowej z dwóch wsi Riečnica i Harvelka, znajdujących się na obszarze zalanym po wybudowaniu zapory wodnej Nová Bystrica. Dzisiaj stanowi rekonstrukcję krajobrazu z okresu zasiedlania górskich dolin, życia i kultury w regionie Kisuc w okresie XIX wieku i pierwszej połowie XX wieku.

Skansen wsi kisuckiej (słow. Múzeum kysuckej dediny).
Skansen wsi kisuckiej (słow. Múzeum kysuckej dediny).

Okolice gospody przeniesionej ze wsi Korňa (widoczna po prawej stronie drogi).
Okolice gospody przeniesionej ze wsi Korňa (widoczna po prawej stronie drogi).

Wiele z eksponowanych zabudowań jest przykładem domostw jakie powstawały na obszarach po wykarczowanym lesie. Domy mieszkalne wchodzące w skład takich gospodarstw budowano na kamiennej podmurówce, równającej powierzchnię pod pomieszczenia budynku. W podmurówce takiej znajdowała się piwnica. Na podmurówce stawiano metodą zrębową pomieszczenia mieszkalne przykryte dachem, szczytami i poddaszem z gontu. Przykładem takiej zabudowy jest drewniany dom mieszkalny nr 971 z gospodarstwa „u Hruškuliaka”. Obora i spichlerz wchodzące w skład tego gospodarstwa zostały osadzone na kamiennych filarach równających teren. Pozostawiona wolna przestrzeń pod podłogą spichlerza chronił go przed wilgocią i częściowo przed gryzoniami.

Teren gospodarstwa „u Hruškuliaka”.
Teren gospodarstwa „u Hruškuliaka”.

Wnętrze domu „u Hruškuliaka”.

Wnętrze domu „u Hruškuliaka”.

Wnętrze domu „u Hruškuliaka”.
Wnętrza domów „u Hruškuliaka”.

Dzisiaj jest piątek, ale w letnie weekendy skansen ożywa. We izbach chałup przy starych sprzętach pojawiają się gospodarze, zajęci tradycyjnymi czynnościami, a na zagonach między domostwami pasą się zwierzęta. Często zobaczyć można wówczas inscenizację jakiegoś dawnego wiejskiego zwyczaju, czy scenkę z życia wsi.

Schodzimy nieco niżej doliną do centrum wsi. Mijamy autentyczną i wciąż funkcjonującą gospodę przeniesioną ze wsi Korňa. Dochodzimy pod najstarszy dom mieszkalny ze stodołą stojący w skansenie, a pochodzący z 1806 roku. Przeniesiono go z Oszczadnicy (słow. Oščadnica). Jego ściany zbudowane są z ogromnych ciosanych belek połączonych metodą zrębową. Za domem z Oszczadnicy wznosi się murowana kaplica Matki Boskiej Różańcowej przeniesiona ze Zborova nad Bistricou. Kaplicę otacza cmentarzyk z krzyżami wykutymi w żelazie. Po drugiej stronie kaplicy stoi figura św. Jana z Nepomuka (u nas zwanego Nepomucenem), strzegąca wioskę od powodzi.

Gospoda ze wsi Korňa.
Gospoda ze wsi Korňa.

Najstarszy w skansenie dom mieszkalny ze stodołą z 1806 roku przeniesiony z Oszczadnicy (słow. Oščadnica).
Najstarszy w skansenie dom mieszkalny ze stodołą z 1806 roku przeniesiony z Oszczadnicy (słow. Oščadnica).

Kaplica Matki Boskiej Różańcowej przeniesiona ze Zborova nad Bistricou.
Kaplica Matki Boskiej Różańcowej przeniesiona ze Zborova nad Bistricou.
Przed kaplicą widoczna jest figura św. Jana z Nepomuka.

Wnętrze kaplicy Matki Boskiej Różańcowej.
Wnętrze kaplicy Matki Boskiej Różańcowej.

Nieopodal płynie potok Chmúra. Na jego bystrym nurcie postawiono tartak z Klubiny uruchamiany siłą wody. Po drugiej stronie potoku, wyżej na stoku widać folwark Šuľavów, reprezentujący jeden z tych obiektów które pierwotnie stały tutaj w dolinie. Służył jako sezonowe mieszkanie pasterzy i owiec, a także jako skład paszy i żywności. Składa się z chlewa, gumna i części mieszkalnej. Folwark ten jest przykładem najbardziej rozwiniętych gospodarstw sezonowych, z których później rozwijały się stałe siedziby.

Mostek nad potokiem Chmúra.
Mostek nad potokiem Chmúra.

Tartak z Klubiny.
Tartak z Klubiny.

Tartak z Klubiny.
Wnętrze tartaku.

Tartak z Klubiny.
Tartak z Klubiny z drugiej strony.

Folwark Šuľavów.
Folwark Šuľavów.

Wnętrze chałupy folwarku Šuľavów.
Wnętrze chałupy folwarku Šuľavów.

Dróżką schodzimy do wyjścia, które zarazem jest też wejściem do skansenu. To stąd „normalni” turyści rozpoczynają pieszą lub kolejową wycieczkę po wsi kisuckiej. Trochę głupio się czujemy, bo naszą wycieczkę odbyliśmy niechcący bez biletu. Zeszliśmy do skansenu z gór od drugiej strony, gdzie nie było żadnej kasy. Mamy nadzieję, że bracia Słowacy nie obrażą się na nas, za to że to piękne miejsce odwiedziliśmy „na gapę”.

Stacja Skansen. To tutaj normalnie zaczyna się i kończy zwiedzanie skansenu.
Stacja Skansen. To tutaj normalnie zaczyna się i kończy zwiedzanie skansenu.

Ostatnie spojrzenie na mapę - czy wszystko zobaczyliśmy?
Ostatnie spojrzenie na mapę - czy wszystko zobaczyliśmy?

Stacja Skansen. Tutaj rozpoczyna się przejazd zabytkową kolejką.
Stacja Skansen. Tutaj rozpoczyna się przejazd zabytkową kolejką.

Schodzimy w dół doliny. Mijamy budynek parowozowni, za którym znajduje się Bufet pri Depe, do którego wstępujemy. Zjadamy posiłek, po czym o godzinie 15.35 wracamy na asfaltową drogę. Schodzimy dalej w dół doliny wzdłuż płynącego po lewej potoku Chmúra. Z prawej wznosi się grzbiet ciągnący się od Świtkowej, a który zamierzamy dokoła obejść, aby wrócić na Przełęcz Przysłop. Po półgodzinnym marszu docieramy do osiedla Rycierky. Potok Chmúra wpływa tutaj do potoku Vychylovka wypływającego spod Przełęczy Przysłop. Do przełęczy mamy stąd nieco ponad 5 kilometrów. Na przechodzącej tędy szosie skręcamy na prawo kierując się na południe. To stamtąd płynie potok Vychylowka. W ten sposób zaczynamy obchodzić boczny grzbiet Świtkowej, przemieszczając się pod jego bardziej urwiste, północno-zachodnie stoki.

Budynek parowozowni.
Budynek parowozowni.

Zwrotnica do parowozowni. Z lewej widać potok Chmúra.
Zwrotnica do parowozowni. Z lewej widać potok Chmúra.

Bufet pri Depe.
Bufet pri Depe.

Przejście szosą jest nieco nużące. Próbujemy łapać „okazję” i udaje się złapać kursowy autobus, który podrzuca nas do osiedla Podrycíerová. Dzięki temu oszczędzamy sobie półtora kilometra asfaltu. Maszerujemy dalej przez osadę zostawiając za sobą stare i nowe domy. Wchodzimy do osiedla Šudovci, gdzie o godzinie 16.30 znajdujemy początek zielonego szlaku. Zostało nam stąd niecałe 3 km do Przełęczy Przysłop. Kończy się tutaj szosa, rozwidlając się na dwie utwardzone drogi. Szlak kieruje nas na prawą odnogę.

Osiedle Šudovci.

Osiedle Šudovci.
Osiedle Šudovci.

Za niedługo mijamy ostatnie domki osiedla Šudovci, a zarazem ostatnie zabudowania wsi Vychylovka. Przecinamy drogą bród potoku Vychylovka, po czym parę minut idziemy w otoczeniu lasu. Powyżej lasu przecinamy pas pięknych polan. Z prawej widzimy zbocze Świtkowej pozbawione z tej strony drzew. Na lewo większe i rozłożyste, całkowicie zalesione wzniesienie Wielkiej Rycerzowej.

Przecinamy drogą bród potoku Vychylovka.
Przecinamy drogą bród potoku Vychylovka.

Pas polan przed Przełęczą Przysłop.
Pas polan przed Przełęczą Przysłop.

Przed nami po lewej wznosi się Świtkowa.
Przed nami po lewej wznosi się Świtkowa. Do przełęczy pozostało kilka kroków.

Pas polan przed Przełęczą Przysłop.
Pas polan przed Przełęczą Przysłop.

O godzinie 17.20 ponownie wchodzimy dzisiaj na Przełęcz Przysłop (940 m n.p.m.). Odpoczywamy kilkanaście minut przed dalszym podejściem na Halę Rycerzową, gdzie stoi Bacówka na Rycerzowej. Z Przełęczy Przysłop do Bacówki na Rycerzowej można dotrzeć idąc przez szczyt Wielkiej Rycerzowej, na który prowadzi szlak graniczny. Jednak mając na uwadze plany na następny dzień obejmujący ten szczyt decydujemy się na łatwiejszy wariant - żółty szlak prowadzący wprost do bacówki.

Odpoczynek na Przełęczy Przysłop.

Odpoczynek na Przełęczy Przysłop.
Odpoczynek na Przełęczy Przysłop.

Przy żółtym szlaku znajdują się kolejne stacje tajemnic różańca świętego, które mijaliśmy już idąc z Soblówki. Szlak wiedzie nas dość wygodną dróżką przez las, nie forsując nas zbytnio. Nasza wędrówka jeszcze nie zakończona, ale już czujemy płynącą z niej satysfakcję. Wieczór zapowiada się wspaniale. O godzinie 18.05 wychodzimy z lasu na znaną nam Halę Rycerzową. Nie spodziewaliśmy się, że będziemy na niej tak wcześnie.

Żółty szlak na stokach Wielkiej Rycerzowej.
Żółty szlak na stokach Wielkiej Rycerzowej.

Dolne partie Hali Rycerzowej.
Dolne partie Hali Rycerzowej.

Historia powstania Hali Rycerzowej sięga 1608 roku, gdy Mikołaj Komorowski, właściciel tzw. Państwa Żywieckiego, założył na jej obszarze filię folwarku z Węgierskiej Górki. Pasterze wołoscy wypasali na niej owce. Była wypasana stadami owiec, krów i kóz. Żyźniejsza część hali była użytkowana jako łąka kośna na siano dla zimujących owiec hodowanych przez gazdów, będących współwłaścicielami wsi Soblówka, Rycerka, Młoda Hora i Glinka.

O godzinie 18.20 wchodzimy do bacówki słynącej z racuchów z jagodami. Nie jesteśmy jednak głodni i zaczynamy od czegoś chłodzącego. Zostawiamy plecaki w jadalni i udajemy się na powietrze, na zewnątrz, gdzie trwa wspaniała pogoda. Bacówka PTTK na Rycerzowej położona jest na wysokości 1120 m n.p.m. tuż pod przełęczą Halną, rozdzielającą szczyt Małej Rycerzowej (1207 m n.p.m.) (widoczny sprzed bacówki po prawej) i graniczny szczyt Wielkiej Rycerzowej (1226 m n.p.m.). Bacówka ta należy małych schronisk turystycznych zwanych „bacówkami”. Oddane zostało do użytku we wrześniu 1975 roku.

Bacówka PTTK na Rycerzowej (1120 m n.p.m.).
Bacówka PTTK na Rycerzowej (1120 m n.p.m.).

Bacówka na Rycerzowej otoczeni jest specyficznym klimatem turystycznym, szczerym i prawdziwym. Spotyka się tutaj niemal cała Polska zapaleńców i sympatyków gór. Najmłodszym, a zarazem najdzielniejszym wędrowcem dzisiejszego dnia jest ośmioletni Marek Dziuba z Poznania. Przybył tutaj ze swoją wielką rodziną, niezmiernie sympatyczną i godną naśladowania za niezwykłą więź integrująca ku wspólnej górskiej pasji. Pokonali dzisiaj długa trasę, a już jutro idą dalej, by dotrzeć w końcu na Babią Górę. Marek staje się oczywiście posiadaczem medalu „Złote Buty”.
Gratulujemy młodemu górołazowi.

Pocztówka z turystyczną rodziną z Poznania.
Pocztówka z turystyczną rodziną z Poznania.


Zamawiamy coś lekkiego na ząb. Słońce chowa się za przełęczą Halną. Mieliśmy iść na siodło przełęczy by zobaczyć jak Słońce zachodzi, ale zbyt dobrze siedzi się nam w gronie zebranych tu osób. Turystyczne posiady pod bacówką przerywamy tylko szybkim prysznicem. Wkrótce nastaje wieczór. Niektórzy turyści rezygnuje z noclegu w pomieszczeniach bacówki, wypożyczając od gospodarzy namiot. Przed nami ciepła, magiczna noc spadających gwiazd - noc Perseidów.

Hala Rycerzowa.
Hala Rycerzowa.

Noc Perseidów - to właśnie ona dla wielu osób była magnesem... ale o tym w następnym materiale.

Więcej informacji - kliknij na obrazek...
Łopiennik (1069) - Stryb (1011) - Hyrlata (1103)
24-26.11.2017
Bieszczady... ileż w nich odmienności w porównaniu do pozostałych polskich gór! Niezwykłe i magiczne o każdej porze roku. Majestatycznie wznoszą się ku błękicie nieba i obłokom. Najwyższe z nich tworzy grupa bezleśnych grzbietów pokrytych połoninami, bajecznymi łąkami, które w niższych partiach przechodzą wprost w naturalne lasy bukowo-jodłowe, z domieszką starych jaworów, czy świerków. Są też tajemnicze, lesiste masywy, rozdzielone głuszą dolin. Mówią, że przestają być dzikie, lecz tkwi w nich legenda. Urzekają pięknem i malowniczością krajobrazów o każdej porze roku. Nie tylko latem i jesienią, kiedy paleta kolorów pokrywająca lasy najbardziej wpływa na emocje, ale również wtedy, kiedy zmysły zatapiają się w cichości późnej jesieni, zimy, czy wiosną, kiedy wszystko znów zaczyna się na nowo. Czy znamy wszystkie oblicza Bieszczadów? Raczej nie, dlatego chcemy zagościć w nich o każdej porze roku, aby stać się godnym ich korony.

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas