Dziennik wypraw i przystań przed kolejną wędrówką.

W krainie romantyków: Dečínský Snežník

Dzień zaczynamy w mokrym Děčínie. Popadało przez nockę. Zrobiło się rześko. Niebo zaciągnięte jest jeszcze chmurami. Niektórzy wolą zostać w pięknym mieście. Część osób jednak wyrusza na wędrówkę, na Děčínski Sněžník, na którym stoi 33-metrowa wieżą widokowa z 1864 roku.
Udostępnij:

W krainie romantyków: Malerweg

Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem estetyki i wyjątkowości Czeskiej i Saksońskiej Szwajcarii. Tyle tu różnorodnych szlaków, krzyżujących się w gęstej pajęczynie, zarówno tych znakowanych, jak też innych urokliwych ścieżek zaznaczanych na mapach kreskowanym śladem. Prowadzą przez piękne lasy i potężne skalne miasta. Wiele z nich wyprowadza na szczyty skalnych wieżowców, skąd dech zapierają fenomenalne widoki. Pejzaż tej krainy, oglądany zarówno z dołu, jak i z góry, dostarcza niewiarygodnych doznań wizualnych. W tej krainie jest taki jeden szlak królewski można by powiedzieć. Inspiruje nas wyjątkowo silnie do powrotu, choć jeszcze stąd nie wyjechaliśmy.
Udostępnij:

W krainie romantyków: Twierdza Königstein

Pierwszą pisemną wzmiankę o grodzie znajdującym się w miejscu tej monumentalnej twierdzy datuje się na 1233 rok. Jest to dokument sporządzony przez czeskiego władcę Wacława I, wspominający pewnego burgrabiego Gebharda von Stein. Średniowieczny gród był bowiem częścią Królestwa Czech aż do czasów zawarcia traktatu w Chebie w roku 1459. Twierdza Königstein składa się z ponad 50 imponujących budynków o przeznaczeniu wojskowym z okresu renesansu, baroku i XIX wieku, a nawet rozległego parku. Twierdza ta liczy sobie ponad 400 lat. Stojąc na płaskowyżu rozległej góry stołowej króluje nad otoczeniem na wysokości 247 metrów nad poziomem Łaby - działa jak magnes i przyciąga każdego roku setki tysięcy turystów z całego świata. Dzisiaj zdobędziemy tą twierdzę. Jak ją zdobędziemy? Ułatwią nam to windy dostępne z parkingu położonego pod zamkowymi murami. Każda z nich może zabrać jednorazowo 42 osoby lub 3,2 t ładunku.
Udostępnij:

W krainie romantyków: Studenec

To wzniesienie pochodzenia wulkanicznego, o wyrazistym stożkowym kształcie, z bazaltowym trzonem o stromych zboczach z płaską powierzchnią szczytową. Znane jest też ze źródeł o niezwykle chłodnych wodach. Znajduje się na północ od miejscowości Česká Kamenice. Stoi na niej jedna z najstarszych żelaznych wież widokowych. Historia wież na tym szczycie sięga 1888 roku. W tamtych czasach Studenec (znany jako Kamień Ferdynanda lub Kaltenberg) był ważnym punktem w systemie triangulacji Czech. Zanim stanęła wieża żelazna w 1854 roku zbudowana została drewniana wieża widokowa. Została rozebrana w 1865 roku ze względu na zły stan techniczny. W jej miejscu stanęła wieża widokowa z żelaza, której powstanie zainicjowane zostało przez Stowarzyszenie Górskie dla Szwajcarii Czeskiej (Gebirgsvereinfürdie Böhmische Schweiz). Pozyskano wsparcie finansowe banków i zgodę właściciela gruntów. Nowa wieża o wysokości 16,2 m została otwarta 15 lipca 1888 roku. W 1890 roku członkowie Stowarzyszenia wytyczyli drogę na szczyt Studenec. W 1893 roku książę Ferdinand Kinský, właściciel gruntów obejmujących górę zbudował obok popularnej już wtedy wieży widokowej letni domek „Kinsky Baude”, w którym serwowano przekąski i nocleg dla gości. Domek ten służył zwiedzającym do lat 50-tych XX wieku. Po wielu latach wieża jednak ulegała korozji. W 1996 roku miała zostać rozebrana, jednak niemal w przeddzień rozbiórki została uznana za zabytek techniki za staraniem jej zwolenników. Czeskie Lasy blisko 10 lat starały się o odbudowę tej wieży oraz wskrzeszenie turystyki w tym rejonie. Udało się tego dokonać dzięki sponsorom, którzy dali pieniądze na modernizację całej konstrukcji. Obecnie każdy ze stopni prowadzących na platformę wieży widokowej (jest ich 89) posiada na odwrocie tabliczkę z nazwiskiem bądź nazwą sponsora. Są wśród nich osoby indywidualne, instytucje, firmy i rządowe agendy (są wśród nich głównie Czesi, ale znaleźć można również Niemców.
Udostępnij:

W krainie romantyków: Schrammsteine

Emocje jeszcze nie ostygły po przejściu Häntzschelstiege (Schody Häntzschela). Nie pozwala im ostygnąć również rosnąca temperatura powietrza, ale w szczególności świadomość tego co nas jeszcze dzisiaj czeka. Miejsca, które zwiedzamy od lat przyciągały artystów, pisarzy, kompozytorów i turystów. Zapierające dech w piersiach osobliwe piaskowce i urocze miasteczka położone przy wijącej się Łabie pozostają na zawsze w pamięci odwiedzających ten region. Góry Połabskie odkryte zostały na początku XVIII wieku, kiedy do pobliskiego Drezna przybyła grupa szwajcarskich malarzy, reprezentujących epokę romantyzmu. Wśród nich był Adrian Zingg, który zachwycony tutejszymi pejzażami i stęskniony za ojczystymi krainami formuje zwrot Szwajcaria Saksońska. Jak się okazało nazwa przyjęła się bardzo szybko i taka już pozostała. Dzisiaj większość zna tą część Gór Połabskich jako Szwajcarię Saksońską. Zwrot ten stał się nazwą rozpoznawczą regionu, do którego tego dnia wyjedziemy. Mamy szczęście dzisiaj być tak jak ten „Wędrowiec nad morzem mgły” z najsłynniejszego pejzażu namalowanego tutaj przez Caspara Davida Friedrich’a.
Udostępnij:

Fun Tour na Dzień Dziecka

Dzień 1 czerwca – to co rok wyjątkowy dzień niemal na całym świecie. Tego dnia przychodzi czas szczęścia i zabawy nie tylko wśród najmłodszych. Tego dnia w naszym autokarze jest wyjątkowo dużo dzieci, blisko połowa osób. To też oczywiście czas prezentów, ale przede wszystkim czas, kiedy silna więź międzypokoleniowa ulega jeszcze większemu wzmocnieniu. Właściwie wszyscy tego dnia wracają do czasów dzieciństwa i bynajmniej nie za pragnieniem powrotu do czasów dziecięcej beztroski (wbrew temu co większości może się nasuwać na myśl). Czego nam zaczyna najbardziej brakować? Czego mieliśmy kiedyś pod dostatkiem? Zmienia się świat, zmieniają się ludzie wokół nas, a czas jest jakby bardziej nakręcony – gna do przodu i umyka. Wtedy w czasach dzieciństwa, przecież wcale nie tak długiego względem całego życia człowieczego, tego upływającego czasu nam nie brakowało. Każdy ma taką świadomość i tym samym chwile życia stają się dla nas cenniejsze, a także to jak i z kim je spędzimy, żeby być prawdziwie szczęśliwym.
Udostępnij:

...chodzili po tobie zbójnicy z Orawy [GSB-29]


za nami
pozostało
460,2 km
58,8 km
Skoro świt wstaliśmy urzeczeni wspaniałym porankiem. Jak miło znów ruszyć na dawno nie widziane ścieżki.Jak wyglądają obecnie, czy coś się na nich zmieniło? Mamy ich obraz w pamięci całkiem świeży mimo upływu kilku lat. Główny Szlak Beskidzki silnie odciska się w umyśle. Myśli często wracają do dni spędzonych na tym szlaku, a dzisiaj do szesnastego dnia naszej wędrówki. Padał wtedy deszcz, było chłodno i wietrznie. Nie chciało się wychodzić ze schroniska. Na szlaku spotkać można były tylko najtwardszych turystów. Dzisiaj aura przypomina nasze pierwsze wędrówki w rejon Pilska. Malownicze pejzaże Hali Miziowej stanowią piękne motywy dla fotografii, jak też stanowią śliczną scenografię dla fotografii postaci i grupy. Właśnie od tego zaczynamy, zanim znów wyruszymy na czerwony szlak.
Udostępnij:

Skoro świt

Skoro świt wstajemy z łóżka. Za oknem nie jest już bardzo ciemno. Niebo stopniowo koloryzuje się przez rozpraszanie Rayleigha. Większość ludzi jeszcze śpi o tej porze, bo wczesne wstawanie, szczególnie po krótkiej nocy, nie jest rzeczą łatwą. Na wschodnim horyzoncie wyostrzają się kontury wzniesień, które podczas tej wędrówki zostawiliśmy już za sobą. Odległe chmury promienie niewidocznego jeszcze słońca podbijają czerwonymi i żółtymi barwami, wywabiając z nich ciemne granaty. Jest coraz widniej, ale wciąż jeszcze cisza nocy. Oddajemy się objęciom spokoju. Gdy przeżywamy taki świt czujemy się zespoleni ze wspaniałością przyrody i jej natury. Wiemy, że moment kulminacyjny będzie trwał tylko chwilę. Gdy słońce wyjdzie zza horyzontu, ukaże oślepiającą tarczę usłyszymy odgłosy przyrody. Otoczeni zostaniemy wówczas satysfakcją, że byliśmy świadkami tego fenomenu przyrody. Będziemy wzmocnieni przeżyciami pięknego zjawiska na drogę, w którą znów wyruszymy.

4:41

4:42

4:42

4:54

4:55 - zbliżenie na wierzchołek Diablaka

4:55

4:56

4:56

4:57

4:58

4:59

5:00

5:00

5:01

5:23

Słońce już wyruszyło na swoją codzienną wędrówkę. Zjemy śniadanie, spakujemy plecaki i też za chwilę wyruszymy wraz ze słońcem na kolejny etap naszej wędrówki. To będzie kolejny dzień wędrówki Głównym Szlakiem Beskidzkim. Tyle mamy już za sobą wspaniałych chwil na tym szlaku, niezapomnianych doznań emocjonalnych, spotkań z przyrodą, kulturą i zjawiskami przyrody. Ten kolejny dzień na szlaku uświadamia nam, że naprawdę warto było udać się w tą wędrówkę bez pośpiechu, nie na wyścigi z czasem, nie na punkty do zdobycia, ale po to by go przeżyć i pamiętać takim, jakim w rzeczywistości jest. To nie jest tylko dystans do pokonania, to jest przede wszystkim szlak, który prowadzi nas przez najbardziej znamienite partie polskich Beskidów. Styl naszego wędrowania pozwala nie pominąć niczego ważnego na tym szlaku, a wręcz wymusza, aby zatrzymać się co jakiś czas by dostrzec coś ciekawego, doświadczyć interesującego spotkania, czy przeżyć coś tak pięknego jak dzisiejszy poranek.

No cóż, wkrada się w nas już pewna nostalgia, gdyż ta wędrówka zbliża się ku końcowi. To oczywiście cieszy, ale też człowiek zastanawia się co dalej. Połowa osób z grupy wędrownej od samego początku nieustannie przemierza razem ten szlak. Co będzie jak skończymy? Zdobędziemy trofea, odznaki, ale wiemy, że to taka materialna kwintesencja tego co tak lubimy robić. Czy po to wędrujemy po tym świecie? Czy to jest sensem tego, co lubimy robić? Trofea, odznaki trafią przecież do szuflady, albo na ścianę – będą śniedzieć, osiądzie na nich kurz, gdyż są niczym wobec cudownych przeżyć, jakich razem doznajemy, a które zostaną w sercu jako te najpiękniejsze chwile życia.

Udostępnij:

Bawili tam orawscy zbójnicy
Pilsko nase Pilsko, wysoki gronicek... [GSB-28]


za nami
pozostało
433,7 km
85,3 km
Nocując w schronisku położonym przy pokonywanym szlaku człowiek czuje się czasowo swobodnie, nawet gdy zaplanowana trasa ma większy dystans i posiada na przebiegu kilka wzniesień. Zadanie na dzisiaj to przemieścić się ze Schroniska PTTK na Markowych Szczawinach do Schroniska PTTK na Hali Miziowej. Nie jest istotne ile czasu nam to zajmie i na którą godzinę dotrzemy do schroniska znajdującego się na końcu dzisiejszego szlaku, bo miejsce mamy tam zarezerwowane i łóżko będzie czekało. Jest zatem świetnie, no i ta pogoda – poranek w końcu mamy taki, jak na maj przystało – bardzo ciepły, słoneczny. Zapowiada się wyśmienicie.
Udostępnij:

Jak na Diablaku wstał nowy dzień

Cicha, ciemna noc panuje na Markowych Szczawinach. Ni pół gwiazdy nie widać. Nocne chmury wiszą nad nami. Blado rozświetlają nam drogę światełka naszych czołówek. Na wymarciu są w nich baterie. Po powrocie będzie trzeba wymienić je na nowe. Wspinamy się z nadzieją zobaczenia czegoś wyjątkowego, no i oczywiście dla przyjemności. Polubiliśmy te nocne wędrówki już od pierwszego razu, kiedy się na to odważyliśmy, a było to we wrześniu 2012. To była noc do innych niepodobna, a każda taka następna niepodobna do wcześniejszych. W dzień słychać tu ptaki w miłosnych zalotach, teraz nocą słychać tylko chlupiący potok, przelewający się przez kamienny szlak na Przełęcz Brona.

O godzinie 3.45 osiągamy przełęcz. Mrok rozjaśnia tylko księżyc. Trochę wieje. Ubieramy rękawiczki, ale w marszu chłód nie jest dokuczliwy. Wspinamy się w znów na Beskidzką Królową, choć ledwie paręnaście godzin temu byliśmy u niej z wizytą. Tarcza księżyca powoli zbliża się do szarzejącego już horyzontu. Za niedługo schowa się za masywem Pilska. Przed sobą usiłujemy wypatrzeć jakąkolwiek jaskrawość naszej gwiazdy, ale za kopułą Diablaka horyzont skrywają chmury.

Udostępnij:

Zachód słońca z Małej Babiej Góry

Dzień chyli się ku końcowi, a urok z wędrówki przez grzbiet Babiej Góry nie ostygł ani trochę. Na froncie pogodowym wciąż przepychają się dobre i złe chmury, czyli chciane i niechciane, ale batalię zaczynają wygrywać te dobre. Na Markowych Szczawinach nie widać tego wyraźnie, ale od czasu do czasu chmury rozrywają się odsłaniając błękitne niebo. Monitoring pogodowy wskazuje na korzystne zmiany - nie czekamy więc. Babia Góra słynie ze wspaniałych spektakli słonecznych, gdy dzień budzi się, ale też gdy utula się do snu. Dla odmiany jednak idziemy na Małą Babią Górę położoną w zachodniej części masywu. Dzięki temu będzie nam bliżej na dogodny punkt obserwacyjny.
Udostępnij:

Z wizytą u Królowej Beskidów [GSB-27]


za nami
pozostało
403,9 km
115,1 km
Ukazywała się nam co raz częściej w widokach. Im bliżej byliśmy, tym częściej imponowała nam w otaczającym nas krajobrazie. W końcu stajemy przed jej obliczem i znów zadajemy sobie to pytanie: czy Królowa Polskich Beskidów wpuści nas w swe progi? Ostatnio śniegiem zasypała drogi wiodące do swojego królestwa, a dzisiaj grozi nam burzami. Wiemy, że jest piękna i kapryśna, jak piękna i bestia w jednej postaci.
Udostępnij:

Szósty oddech gór i powiew morskiej bryzy

Nadszedł maj, zimny maj jak dotąd i piątkowy wieczór dziesiątego dnia maja mimo popołudniowych odsłonięć słońca wciąż przyciągał powietrza chłód. Chyba tylko zbliżające się emocje spowalniały wieczorno-popołudniowe stygniecie otwartego, górnego pokładu Aquariusa, barki przycumowanej w niezwykle malowniczym miejscu Krakowa, w zakolu Wisły, niemal u stóp zamkowego Wawelskiego Wzgórza. To jedno z tych miejsc, które natchnęło gatunek ludzki do sformułowania określenia „magiczny Kraków”. Szczególna magia narastała jednak na pokładzie barki, ale niezaskakująca dla tych, którzy przed dziewiętnastą zaczęli się tutaj schodzić. I trzeba to powiedzieć, że nie chodzi tu o malownicze miejsce, ale wyłącznie o wydarzenie, które ma nastąpić. Niejednokrotnie mieli już z nim do czynienia i okazję być jego uczestnikami, a mimo wszystko znów tu są. Co ich przyciąga? - Zapewne każdy mógłby to zupełnie inaczej wyjaśnić, wymienić przyczynki, które wywołały potrzebę bycia na tym wydarzeniu: bo fajnie grają, bo można sobie pośpiewać, albo ponieść się melancholii wspomnień, bo świetny jest klimat, gdzie nie ma podziałów na tych, czy na tamtych. Doszukać się można jeszcze wiele innych przymiotów, które sprawiają, że z niecierpliwością oczekujemy kolejnego muzycznego spotkania.
Udostępnij:

W krainie romantyków: Tiské stěny

Aura nam wypiękniała. Jest godzina czternasta. Zastało nam jeszcze trochę dnia po pierwszomajowej paradzie saksońskich parostatków. W regionie, w którym jesteśmy nie można marnować ani minutki. Zbyt wiele jest tutaj atrakcji. Dlatego w drodze powrotnej do bazy zatrzymujemy się w miejscowości Tisá, leżącej około 10 km na zachód od centrum miejscowości Děčín. Okolica ta słynie z niezwykłego skalnego miasta Tiské stěny (czes. Přírodní památka Tiské stěny) należącego do Gór Połabskich.
Udostępnij:

W krainie romantyków: pierwszomajowa parada parostatków

Pałac Pillnitz i otaczające go ogrody błyszczą dawnym blaskiem. Można byłoby spędzić tu cały dzień. Przechodzimy na wielkie schody schodzące spod Pałacu nad Wodą do Łaby. Po Łabie kursują obecnie statki parowe. Dzisiejszego dnia, jak co roku wypływa na Łabę cała Saksońska Biała Flota, by odbyć pierwszomajową paradę. Około godziny 10.00 rozpoczynają rejs w centrum Drezna, by za niespełna dwie godziny później przepłynąć przez Pałacem na Wodzie w Pillnitz.
Udostępnij:

W krainie romantyków: Pillnitz

Dzisiaj przenosimy się do miejsca znajdującego się po drugiej stronie Czeskiej i Saskiej Szwajcarii. Leży w scenerii łagodnego krajobrazu, a otoczone jest rozległymi ogrodami przepełnionymi duchem romantyzmu. To jedno z wielu wyjątkowych miejsc w tym regionie. Położone jest na peryferiach stolicy Saksonii.
Udostępnij:

W krainie romantyków: Häntzschelstiege

Miejsce to znane jest z romantycznego miejsca, jakim jest efektowny wodospad Lichtenhainer. Nie dziwi nikogo zatem, że poprowadzony został tędy Szlak Malarzy (Malerweg). Wodospadowi przyjrzymy się jednak później, jak wrócimy z trasy po Szwajcarii Saksońskiej. Z parkingu przemieszczamy się szosą Kirnitzschtalstraße do Beuthenfall.
Udostępnij:

W krainie romantyków: Klíč

To czwarty pod względem wysokości szczyt Gór Łużyckich. Ma kształt foremnego stożka, z jednej strony podciętego 60-metrowym urwiskiem skalnym, pod którym znajdują się rozległe gołoborza. Niezalesiona kulminacja szczytowa zbudowana jest ze skały wulkanicznej. Ma ona wyjątkowy charakter, gdyż oglądać z niej można panoramę dookólną w kącie 360 stopni. Przy dobrej pogodzie z Klíča rozciąga się jedna z piękniejszych panoram naa stożki wulkaniczne Gór Łużyckich, tworzące jedyny w swoim rodzaju krajobraz. Klíč jest znaną górą wśród wspinaczy, którzy jako pierwsi w roku 1893, wytyczyli na ten szczyt ścieżkę, a którą wędrują po dziś dzień także i turyści. Wytyczyli oni na powulkanicznych ścianach szereg dróg wspinaczkowych o różnym stopniu trudności. W roku 1908 na górze stanęła nieduża chata wzniesiona przez Cvikovski Mountain Club, zniszczona w czasie II wojny światowej. Na stokach góry utworzony został rezerwat przyrody, który chroni m.in. rzadką florę występującą po zachodniej stronie góry.
Udostępnij:

W krainie romantyków: Jedlova

To trzeci pod względem wysokości szczyt w masywie Gór Łużyckich. Góra jest kopułą dawnego wulkanu. Górna część góry zbudowana jest z fonolitu zawierającego kryształy szklistego skalenia, który często rozpada się na duże płyty. W dolnej części występuje twardy piaskowiec. Na płaskim szczycie częściowo porośniętym lasem mieszanym znajduje się kamienna wieża widokowa, o wysokości 23 m, turystyczne miejsce odpoczynku oraz restauracja ze schroniskiem turystycznym. Na wierzchołku stoją dwa metalowe maszty przekaźnikowe: telewizyjny i telekomunikacyjny. Znajdziemy na nim również pomnik niemieckiego poety Friedrich’a von Schiller’a otoczony 19-oma głazami z 19 okolicznych miast i wsi, które w 1905 roku wniosły swój wkład w budowę pomnika w setną rocznicę śmierci poety. Friedrich von Schiller jest znany m.in. jako twórca „Ody do radości”, której instrumentalna wersja została przyjęta na hymn Unii Europejskiej.

Nazwa góry pochodzi od lasu jodłowego, porastającego niegdyś górę. Las ten nie wytrzymał jednak działania szkodliwych emisji przemysłowych oraz licznych pożarów. W latach 70-tych i 80-tych XX wieku jodły zastąpiono drzewostanem liściastymi, a przede wszystkim bukiem. Na południowych zboczach zachowało się rumowisko skalne i gołoborza. Szczyt jest dobrym punktem widokowym, z którego rozciąga się pełna panorama na okoliczne szczyty i doliny Gór Łużyckich.
Udostępnij:

W krainie romantyków: Vlčí Hora

Jest to szczyt pochodzenia wulkanicznego. Leży na skraju Parku Narodowego Czeskiej Szwajcarii, w obrębie Przedgórza Šluknovskiego. Podstawa góry zbudowana jest z tefrytu, zaś jej górne partie ze słupowego bazaltu, zawierającego znaczne ilości magnetytu, który powoduje wychylenie igły kompasu nawet o 40°. Bazaltowe podłoże stwarza dobre warunki do rozwoju roślin kserotermicznych.

Góra zaczęła przyciągać turystów w XIX wieku ze względu na rozciągający się z niej ładny widok. Z inicjatywy towarzystwa górskiego z Krásnej Lípy zbudowano na niej w 1887 roku gospodę w stylu szwajcarskim. W tym samym roku podjęto starania o wybudowanie wieży widokowej, która rok później stanęła na szczycie. Miała 12 metrów wysokości nie była zadaszona jak obecna wieża. Podniesiona została później w 1908 roku do obecnej wysokości 19 metrów. Szczyt stał się popularny, a duża liczba odwiedzających sprawiła, że z czasem rozbudowana została funkcjonująca przy wieży restauracja. Niestety po II wojnie światowej obiekty te stały porzucone. W dużym stopniu zdewastowane w 1968 roku zostały przejęte w ręce prywatne. Nowy właściciel Janda Rumbruk przeprowadził niezbędne remonty i wkrótce udostępnił obiekty turystom. Wieża została odrestaurowana w latach 90-tych XX wieku, kiedy weszła w skład majątku Lasów Republiki Czeskiej. W maju 1998 roku wieża widokowa przeszła na własność miasta Krásná Lípa.

Na wschodnim zboczu znajduje się źródło Weroniki (Verunčina studanka), obłożone bazaltowymi słupami. Na kamieniu wyryty jest napis z datą: Veronika Brunnen - Juni 1886.
Udostępnij:

W krainie romantyków: Tanečnice

Niekiedy można usłyszeć, że nazwa szczytu pochodzi od czarodziejki, która tańcem uwodziła miejscowego myśliwego. Bardziej jednak prawdopodobne jest, że pochodzi od słowa „Tannenplan” oznaczającego jodłowe lasy. Tanečnice leży na Pogórzu Łużyckim (czes. Šluknovská pahorkatina, niem. Lausitzer Bergland), które na południowym wschodzie przechodzi w Góry Łużyckie. Zbudowana jest głównie z granitu.

Na szczycie stoi ośmioboczna wieża widokowa o wysokości 26 metrów ze 138 schodami. Jego konstrukcja wzmocniona jest stalowymi taśmami. Wieża ta zbudowana została w 1904 roku, a budulcem jej był kamień i cegła. Z wieży rozciąga się ładny widok na Obszar Chronionego Krajobrazu Łabskie Piaskowce (czes. Chráněná krajinná oblast (CHKO) Labské pískovce) oraz NP Szwajcarii Czeskiej i Szwajcarii Saksońskiej, Park Narodowy Czeska Szwajcaria (czes. Národní park České Švýcarsko) oraz Park Narodowy Saskiej Szwajcarii (niem. Nationalpark Sächsische Schweiz). Widoczne są również Karkonosze i Góry Izerskie. Przy dobrej pogodzie widoczne jest nawet Drezno.

Pierwszą wieżę widokową na szczycie zbudowali mieszkańcy pobliskiej wsi Mikulášovice Tomášov. Była to drewniana wieża, która istniała tylko jeden rok, została zniszczona przez silną wichurę. W jej miejsce w 1886 roku zbudowano drugą drewnianą wieżę widokową. Na szczyt tej wieży prowadziło siedem drewnianych drabin. W 1903 roku wieża ta została zniszczona przez burzę. Wraz z pojawieniem się wież widokowych na szczycie Tanečnice budowane były chaty Mikulášovickiego klubu górskiego, w których odwiedzający mogli dostać gorące jedzenie i słynne piwo „Lipova”. Obecnie przy wieży widokowej działa bufet „Koliba” wybudowana 1979 roku, w miejscu wcześniejszego, mniejszego obiektu Chaloupka strýčka Toma (pol. Chata wuja Toma).
Udostępnij:

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Translator

Liczba wyświetleń

Stali bywalcy

Odbiorcy

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Mapę miej zawsze ze sobą

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Niezastąpiony na GSS

Przewodnik „Główny Szlak Sudecki”. Jest to bogate kompendium wiedzy o najdłuższym szlaku w Sudetach, zawierające opisy przebiegu szlaku ze szczegółowymi mapami, czasami przejść i profilami wysokościowymi oraz namiarami do schronisk. Zawarto w nim również mnóstwo opisanych atrakcji, ciekawostek oraz niezliczoną ilość barwnych fotografii.
W tej jednej publikacji mamy wszystko to co potrzebne turyście przemierzającemu Główny Szlak Sudecki.

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Plan wyjazdu:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI
termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełeczy Wyszkowskiej
    [ZAPISY]

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[ZAPISY]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[ZAPISY]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
. .
[w przygotowaniu]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
. .
[w przygotowaniu]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
. .
[w przygotowaniu]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
. .
[w przygotowaniu]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Małopolski Szlak Papieski


TRASA GŁÓWNA
ETAP DATA, ODCINEK
1
12.03.2016
[RELACJA]
Kalwaria Zebrzydowska - Gorzeń Górny
2
9.04.2016
[RELACJA]
Gorzeń Górny - Wadowice - Ponikiew
3
14.05.2016
[RELACJA]
Ponikiew - Groń JPII - Leskowiec - Hucisko
4
1.10.2016
[RELACJA]
Hucisko - Zawoja - Skawica Górna
5
2.10.2016
[RELACJA]
Skawica Górna - Polica - Przełęcz Krowiarki
6
9.04.2017
[RELACJA]
Przełęcz Krowiarki - Zubrzyca Górna - Przełęcz Bory
7
20.05.2017
[RELACJA]
Przełęcz Bory - Ludźmierz - Nowy Targ
8
24.09.2017
[RELACJA]
Nowy Targ - Turbacz - Rzeki
9
27.01.2018
[RELACJA]
Rzeki - Gorc - Ochotnica Dolna
10
17.02.2018
[RELACJA]
Ochotnica Dolna - Lubań - Krościenko nad Dunajcem
11
28.04.2018
[RELACJA]
Krościenko nad Dunajcem - Przysietnica
12
1.12.2018
[RELACJA]
Przysietnica - Stary Sącz

TRASY SPECJALNE
nr 1
1
7.05.2016
[RELACJA]
Kraków, Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się”
nr 2
1
10.03.2018
[RELACJA]
Kraków, Pałac Arcybiskupi

TRASY WARIANTOWE
I - Beskid Makowski
1
. .
[w przygotowaniu]
Kalwaria Zebrzydowska – Lanckorońska Góra – Sułkowice
2
. .
[w przygotowaniu]
Sułkowice – Barnasiówka – Myślenice
3
. .
[w przygotowaniu]
Myślenice – Uklejna – Myślenice Zarabie
II - Beskid Żywiecki
1
5/6.08.2017
[RELACJA]
Przełęcz Krowiarki – Babia Góra – Przełęcz Krowiarki
III - Pasmo Podhalańskie, Gorce, Beskid Makowski i Wyspowy
1
20.10.2018
[RELACJA]
Harkabuz – Rabska Góra – Rabka-Zdrój
2
15.12.2018
[RELACJA]
Rabka-Zdrój – Luboń Wielki – Przełęcz Glisne
3
12.01.2019
[RELACJA]
Przełęcz Glisne – Szczebel – Kasinka Mała
4
24.02.2019
[RELACJA]
Kasinka Mała – Lubogoszcz – Kasina Wielka
5
. .
[w przygotowaniu]
Kasina Wielka – Śnieżnica – Przełęcz Gruszowiec
6
. .
[w przygotowaniu]
Przełęcz Gruszowiec – Ćwilin – Jurków
7
. .
[w przygotowaniu]
Jurków – Mogielica – Jasień – Przełęcz Przysłop
IV - Beskid Wyspowy
1
6.05.2017
[RELACJA]
Mogielica – Przełęcz Słopnicka
2
29.10.2017
[RELACJA]
Przełęcz Słopnicka – Łukowica
3
18.11.2017
[RELACJA]
Łukowica – Miejska Góra
V - Beskid Wyspowy
1
19.11.2016
[RELACJA]
Jasień - Mszana Dolna
VI - Podhale
1
25.03.2017
[RELACJA]
Ludźmierz - Ząb
2
26.03.2017
[RELACJA]
Ząb - Kiry
VII - Tatry
1
2.04.2016
[RELACJA]
Kiry - Dolina Jarząbcza
2
29.10.2016
[RELACJA]
Polana Huciska - Polana Strążyska
3
3.12.2016
[RELACJA]
Polana Strążyska - Kuźnice
4
21.01.2017
[RELACJA]
Kuźnice - Wiktorówki - Palenica Białczańska
5
25.02.2017
[RELACJA]
Palenica Białczańska - Morskie Oko
VIII - Gorce
1
17.09.2016
[RELACJA]
Turbacz - Studzionki
2
18.09.2016
[RELACJA]
Studzionki - Lubań
IX - Beskid Sądecki
1
5.08.2018
[RELACJA]
Dzwonkówka – Tylmanowa
X - Beskid Sądecki, Beskid Niski
-
. .
[w opracowaniu]
Stary Sącz – Magura Wątkowska

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Łemkowyna

- etap 1 -

18-20 wrzesień 2015
Beskid Niski
WSCHODNIA ŁEMKOWSZCZYZNA



- etap 2 -

16-18 październik 2015
Beskid Sądecki, Pieniny
ZACHODNIE KRAŃCE
ŁEMKOWSZCZYZNY


- etap 3 -

29-31 styczeń 2016
Beskid Niski
ŚRODKOWA ŁEMKOWSZCZYZNA



- etap 4 -

22-24 kwiecień 2016
Beskid Niski, Bieszczady
WSCHODNIE KRAŃCE
ŁEMKOWSZCZYZNY


- etap 5 -

21-23 lipiec 2017
Beskid Niski
ZACHODNIA ŁEMKOWSZCZYZNA
WATRA ŁEMKOWSKA w ZDYNI



Geocache

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Z pamiętnej wędrówki...

Po drugiej stronie Tatr, czyli na grani Niżnych Tatr

Na drogę zabieramy tylko trochę jedzenia i wody,
dobre buty, ciepły łach, szczyptę odwagi i chęci pokłady.
Na tą wędrówkę krainą nam nieznaną,
przez dziką przyrodę nieujarzmioną,
matka natura niech da nam warunki wymarzone,
a niedźwiedzie, wilki niech będą spokojne i najedzone.
      Dzień za dniem niech trwa wędrówka ta!

Podążać będziemy w stronę zachodzącego słońca,
by przed zmierzchem w jego czerwieni utulić lica.
Zaś zbudzić się pełni sił porannym brzaskiem,
a potem pchani porannym, ciepłym promykiem
ruszyć dalej przed siebie, tak jak wczoraj znów na zachód;
ufni naturze, że nie rzuci nam pod nogi żadnych przeszkód.
      Dzień za dniem niech trwa wędrówka ta!

DZIEŃ 0: 1.07.2014
Na start...
DZIEŃ 1: 2.07.2014
Telgárt
   - Útulňa Andrejcová
DZIEŃ 2: 3.07.2014
Útulňa Andrejcová
   - Čertovica
DZIEŃ 3: 4.07.2014
Čertovica
   - Chata Štefánika
DZIEŃ 4: 5.07.2014
Chata Štefánika
   - Útulňa Ďurková
DZIEŃ 5: 6.07.2014
Útulňa Ďurková
   - Donovaly

Napisz do nas