Dziennik wypraw i przystań przed kolejną wędrówką.

Tam, gdzie Bieszczady jeszcze dzikie
Piękna skryta w cieniu innych - Korbania

Niewysoka, niepozorna, a jakże wspaniałe widoki oferująca, jedne z najlepszych w Bieszczadach – góra Korbania w Bieszczadach. Niektórzy może o niej nigdy nie słyszeli, szczególnie osoby kojarzące Bieszczady wyłącznie z połoninami, współcześnie bardzo zatłoczonymi. Korbania wznosi się na wschód od Solinki, która właśnie tutaj, gdzie znajdujemy się obecnie, kończy swój bieg w malowniczo ulokowanym Jeziorze Solińskim. Solinka największy po Osławie bieszczadzki dopływ Sanu, głównej bieszczadzkiej rzeki, na której oparto sztucznie utworzone Jezioro Solińskie. Solinka jest też trzecią rzeką pod względem długości w Bieszczadach - ma 48,1 km. Wypływa ze źródeł znajdujących się na południowych stokach Rosochy w masywie Hyrlatej, na wysokości około 1000 m n.p.m.
Udostępnij:

W krainie Pradziada: Příčný vrch

To najwyższy szczyt w paśmie Gór Opawskich (czes. Zlatohorská vrchovina) o wysokości 975 m n.p.m. Masyw ma kształt płaskiego grzbietu o długości około 3 km. Jest porośnięty lasem świerkowym i fragmentami buczyną. Od średniowiecza góra była miejscem wydobycia złota oraz innych metali, takich jak ołów, miedź czy piryt, na potrzeby produkcji kwasu siarkowego. Kopalnie zostały zamknięte w grudniu 1993, a pozostałością po nich są dziesiątki szybów oraz chodników o łącznej długości około 120 km. Większość z nich została zasypana ze względu na bezpieczeństwo. Po złotonośnej górze oprócz szybów pozostało wiele tajemnic i legend wiążących się z dawnym górnictwem złota, a także Zlatorudné mlýny, swoisty skansen, w którym oprócz zwiedzenia odtworzonych obiektów górniczych można samemu przekonać się, że złoto wciąż znajduje się w tutejszych rudach.

Na wschodnim stoku góry zlokalizowane jest Sanktuarium Matki Boskiej Pomocnej - Maria Hilf (czes. Kostel Panny Marie Pomocné - Maria Hilf). To kościół i miejsce odpustowe. Powstało ono w miejscu objawienia się Matki Boskiej. Stało się to niedługo po tym, jak w 1647 roku w tutejszych lasach chronili się mieszkańcy z okolic przed wojskami szwedzkimi. Po tym objawieniu zbudowano tutaj drewnianą kaplicą, zastąpioną później kościołem murowanym. Kościół ten został jednak zburzony na polecenie komunistycznych władz w 1973 roku. Świątynia została odbudowana w 1995 roku (kamień węgielny pod odbudowaną świątynię poświęcony został przez papieża Jana Pawła II).
Udostępnij:

W krainie Pradziada: Zlatý chlum

Zlatý Chlum leży w Górach Opawskich (czes. Zlatohorská vrchovina), górując nad miastem Jeseník. Na szczycie stoi 26-metrowa kamienna wieża widokowa, która została otwarta w 1899 roku. Wieża położona jest na wysokości 875 m n.p.m. i oddalona o około 200 m na północny zachód od szczytu. Roztacza się z niej widok zapierający dech w piersiach. Obejmuje m.in. na Jezioro Otmuchowskie w Polsce, zaś na południu całe pasmo Hrubý Jeseník z Pradziadem. Przy sprzyjającej pogodzie widoczna jest grupa Śnieżnika na zachodzie oraz Góry Złote (czes. Rychlebské hory) na północnym zachodzie. Zaraz po wzniesieniu wieży widokowej zbudowano obok niej schronisko im. Adolfa Medritzera, leśniczego dóbr biskupich, na których stanęło to schronisko. Zarówno schronisko, jak i wieżę widokową wybudowało Morawsko–Śląskie Sudeckie Towarzystwo Górskie (niem. Mährisch–Schlesischer Sudetengebirgsverein (MSSGV)). Schronisko nie działa już na Zlatým Chlumie - po II wojnie światowej zostało opuszczone i zdewastowane, a ostatecznie spłonęło w 1955 roku. Dopiero w 1976 przy okazji remontu wieży, wybudowano nowy obiekt, nieduży drewniany domek służący turystom, który później zastąpiony został większym i solidniejszym budynkiem bufetu.
Udostępnij:

W krainie Pradziada: wodospady Białej Opawy

Na niedużej śródleśnej polanie kończymy podróż przejechawszy wcześniej przez niezwykle urokliwe centrum uzdrowiskowe Karlova Studánka (niem. Bad Karlsbrunn, Karlsbrunn). Nazwa tego czeskiego uzdrowiska od 1803 roku nosi imię Karla Ludvíka, arcyksięcia austriackiego i księcia cieszyńskiego.  Poprzednia nazwa niemiecka Hinnewider, używana gdy dominowało w okolicy osadnictwo niemieckie), była zlepkiem pochodzącym od sformułowania „hin und weider”, które znaczy „tam i z powrotem”, a wzięła się ona stąd, że w uzdrowisku nie było początkowo żadnej bazy noclegowej dla kuracjuszy i na zabiegi musieli oni dojeżdżać z okolicznych miejscowości, a następnie powracać do nich. Urokliwa zabudowa uzdrowiskowa pojawiła się tutaj dopiero w latach 1782-1893. Karlova Studánka leczy nadal nie tylko wspaniałym, czystym powietrzem, ale także wodami mineralnymi z lokalnych źródeł oraz dwutlenkiem węgla wydobywanym z głębokości 127 m. Ta perła Jesioników położona jest pośród lesistych wzgórz w romantycznej dolinie rzeki Biała Opawa. Poznajmy tą dolinę i pójdźmy do źródeł tej pięknej rzeki.
Udostępnij:

W krainie Pradziada: Zámecký vrch

Zámecký vrch leży w paśmie górskim Wysokiego Jesionika (czes. Hrubý Jeseník), w obrębie gminy Zlaté Hory. Oddalony o około 15 km na północny wschód od szczytu góry Pradziad. Jest górą słabo rozpoznawalną i niewidoczną nawet z bliskiej okolicy. Gęsto zalesiony Zámecký vrch otoczony jest szczelnie innymi wzniesieniami. Ograniczają go doliny: od północy, północnego wschodu i wschodu dolina rzeki Czarna Opawa (czes. Černá Opava), od południa dolina potoku Podzámecký. Na południowym zachodzie mamy przełęcz, za którą wznosi się góra Orlík.

Szczyt góry z uwagi na zalesienie nie stanowi punktu widokowego. Znajduje się na nim punkt geodezyjny o wysokości 934 m n.p.m. (jedna z podawanych wysokości). Poniżej szczytu góry na zachodnim stoku występują skryte wśród drzew odosobnione skaliska. Na północno-wschodnim stoku stoją ruiny starego zamku o nazwie Koberštejn. Zamek powstał pod koniec XIII wieku na granicy posiadłości biskupów wrocławskich, gdzie strzegł ważnego szlaku handlowego biegnącego doliną Czarnej Opawy oraz kopalni złota w okolicach miejscowości Zlaté Hory. Spełniał taką funkcję najprawdopodobniej jeszcze w II połowie XV wieku. Być może został opuszczony w okresie walk Macieja Korwina o koronę czeską. Pierwsza pisemna wzmianka mówiący o tym, że został opuszczony pochodzi dopiero z 1687 roku. Wiadomo, że w kolejnym stuleciu był siedzibą rycerzy rozbójników (raubritterów). Obecnie po zamku pozostała tylko część walcowatej wieży, wysokiej na 9 m oraz resztki ścian. Pierwotnie wieża ta miała średnicę 10 m, a jej wnętrze było czworoboczne. Zamek otoczony był fosą, a jego część ulokowana była na pobliskiej skale. Nie jest jednak możliwe odtworzenie kształtu całego zamku. Dostęp do ruin możliwy jest z zielonego szlaku turystycznego, który przebiega kilkadziesiąt metrów od nich. Obok ruin, na skale, znajduje się punkt widokowy z panoramą okolicy.
Udostępnij:

W krainie Pradziada: Keprník

Góra leży w paśmie Wysokiego Jesionika (czes. Hrubý Jeseník), w obrębie gminy Ostružná. Jest rozpoznawalna poprzez swoje charakterystyczne szczytowe skalisko, dobrze widoczne na pozbawionej lasu połaci szczytowej. Skalisko na szczycie góry ma około 20 m długości. Jest wybitnym punktem widokowym. Roztaczają się z niego dalekie panoramy obejmujące m.in. szczyty pobliskich gór: Černava, Šerák, Šumný, Červená hora i Troják oraz dalsze pasma górskie jak: Karkonosze ze Śnieżką, Masyw Śnieżnika, Beskidy, Mała Fatra a nawet słowackie Tatry. Do szczytu głównego można dojść ze ścieżki głównej oraz skrzyżowania o nazwie Keprník (vrchol). Prowadzi do niego około 30 m długości dróżka z umieszczonymi po jej bokach drewnianymi barierkami. Na skalisku szczytowym znajduje się punkt geodezyjny o wysokości 1422,8 m n.p.m. oraz niewielki obelisk tzw. Kámen. Połać szczytowa oraz części wszystkich stoków znajdują się w obrębie Narodowego rezerwatu przyrody Šerák-Keprník (czes. Národní přírodní rezervace Šerák-Keprník), będącego częścią wydzielonego obszaru objętego ochroną o nazwie Obszar Chronionego Krajobrazu Jesioniki (czes. Chráněná krajinná oblast (CHKO) Jeseníky), w celu ochrony utworów skalnych, ziemnych i roślinnych oraz rzadkich gatunków zwierząt.
Udostępnij:

W krainie Pradziada: Praděd

Jest dominantą całego regionu i widać go z bardzo daleka, dzięki wybudowanej na szczycie potężnej wieży. Pradziad mający 1491 m n.p.m. wysokości jest najwyższą górą w paśmie Wysokiego Jesionika (czes. Hrubý Jeseník), jak również najwyższym szczytem Jesioników (czes. Jeseníky), Śląska Czeskiego, Górnego Śląska i Moraw, a także piątym co do wysokości w całych Czechach i najwyższym szczytem Sudetów Wschodnich. Pierwotnie (tj. od drugiej połowy XIV wieku) góra nazywana była Keylichter Schneeberg, później od około 1611 roku Schneeberg. W 1497 roku po raz pierwszy pojawiła się nazwa Altvater nawiązująca do obecnej, a w XIX wieku Vaterberg, oznaczająca kogoś najwyższego i najważniejszego, takiego jak najstarszy mężczyzna w rodzinie, czy plemiennej społeczności. Czeski przekład tej nazwy Praděd pojawia się po raz pierwszy w 1848 roku. Nazwę tą uzewnętrznia siwowłosy, sędziwy starzec , bohater ludowych legend. Przy drodze dojazdowej na szczyt góry stoi jego rzeźba wykonana z drewna dębowego przez czeskiego rzeźbiarza Jiří Halouzka z Jiříkova, ustawiona w 2012 roku. Rzeźba ma 214 cm wysokości i waży 600 kg.

Na szczyt Pradziada udamy się najpiękniejszą doliną w Wysokim Jesioniku - Doliną Białej Opawy (czes. Bílá Opava), wychodząc z malowniczo ulokowanego uzdrowiska Karlova Studánka. Najbardziej spektakularny odcinek górskiej rzeki Bílá Opava ma długość około 2,5 km i głębokim wąwozem płynie pomiędzy grzbietem Pradziada i Vysokej Holi. Potok na tym odcinku pokonuje różnicę wysokości rzędu 400 m. i tworzy na całej długości malownicze kaskady i wodospady. Największy z nich Wielki Wodospad ma wysokość 8 metrów i jest częścią ciągu wodospadów na odcinku 40 m, o łącznej wysokości 16,4 m.
Udostępnij:

W krainie Pradziada: Vysoká hole

Vysoká hole ma bardzo rozległą, wyrównaną i spłaszczoną powierzchnię połaci szczytowej (około 20 ha). Oddalona jest o około 2,5 km na południe od szczytu góry Pradziad. Vysoká hole jest drugą co do wysokości (po górze Pradziad) górą Czeskiego Śląska i Moraw. Najwyższy jej punkt znajduje się przy ścieżce głównej, oznakowanej słupkami, w pobliżu głównego punktu geodezyjnego, położonego w odległości około 150 m na południowy zachód od drewnianej chatki z drogowskazem Vysoká hole. Ścieżka główna przechodząca przez tą górę znana była od około 1500 roku. Wykorzystywali ją w przeszłości myśliwi i pasterze, a w późniejszych czasach również wojsko. W latach 1919-1922 na górze znajdował się poligon artyleryjski wojsk czechosłowackich. W czasie II wojny światowej na górze niemiecka Luftwaffe budowała stację radarową, zaś wiosną 1944 roku powstawać zaczęło (nigdy nie ukończone) lotnisko dla niewielkich samolotów zwiadowczych.

Odsłonięta połać szczytowa jest wybitnym punktem widokowym na otaczające szczyty gór i pasma górskie. Pokryta jest roślinnością wysokogórską. Poniżej rosną skupiska sztucznie wprowadzonej kosodrzewiny. Najniższe partie góry zalesione są lasami głównie świerkowymi.
Udostępnij:

W krainie Pradziada: Biskupská kupa

Biskupia Kopa była od wieków górą graniczną. Od 1229 roku rozdzielała biskupstwa wrocławskie i ołomunieckie, a po wojnach śląskich tereny pod panowaniem Habsburgów i Hohenzollernów, następnie Czechosłowacji i Niemiec. Obecnie przez szczyt przebiega granica polsko-czeska. Polska nazwa Biskupia Kopa została ustalona urzędowo w 1949 roku.

Biskupia Kopa (czes. Biskupská kupa) leży w paśmie Gór Opawskich (czes. Zlatohorská vrchovina) w Sudetach Wschodnich, na granicy Polski i Czech oraz na granicy gmin Głuchołazy i Zlaté Hory. Na Biskupiej Kopie znajduje się najwyższy punkt po polskiej części Gór Opawskich oraz najwyższe wzniesienie województwa opolskiego. Najwyższy punkt szczytowy góry wraz z wieżą widokową znajduje się po czeskiej stronie. Stojącą na szczycie zabytkową, 18-metrową wieżę zbudowano w 1898 roku z okazji pięćdziesiątej rocznicy panowania cesarza Franciszka Józefa. W tym samym okresie czasu wyznaczono pierwsze szlaki prowadzące na szczyt. Przy dobrej pogodzie z wieży widokowej można zobaczyć m.in. Śnieżnik, Pradziada i Góry Złote.
Udostępnij:

W krainie Pradziada

Jego nazwa rozbrzmiewa magicznie i niezwykle dostojnie - Pradziad. Stanowi najwyższą wysokość w Jesionikach i choć swoją wysokością nie imponuje alpejskim czy karpackim szczytom, to jest legendarną siedzibą jednego z sudeckich władców, ducha gór, którego zwą tak jak tą górę - Pradziad (czes. Praděd, niem. Altvater). Jego postać jest nieco mniej demoniczna, niż jego sąsiada z Karkonoszy, młodsza. Przedstawiany jest pod postacią człowieka z długą białą brodą, w kapeluszu z wielkim piórem. Niekiedy pokazuje się go jako półolbrzyma, bądź olbrzyma. Najstarsze jego przedstawienie liczy sobie ledwie sto lat, a był nim obraz, który wisiał kiedyś w nieistniejącej już kamiennej wieży widokowej na szczycie góry Pradziad (zawaliła się w 1959 roku). Jego legenda zagnieżdżona jest w tych górach bardzo silnie. Imię legendarnego ducha i władcy kojarzyć się ma z praprzodkami ludzi żyjących w górach, którzy związani są z ich trudnodostępnymi terenami oraz poddani panującym warunkom i zjawiskom. Pradziad utożsamiany też jest z postacią strażnika gór oraz ich bogactw, których ukrycie w ich wnętrzu właśnie jemu się przypisuje.
Udostępnij:

Magura Małastowska do Korony Beskidu Niskiego

Te cudowne lesiste zacisza Magury Małastowskiej jak zawsze koją spokojem. Nie zawsze jednak było tu tak cicho i spokojnie, bo nie jeden raz ziemia ta musiały wchłonąć krew wojennych pożóg, a szczególne świadectwo tego znajdziemy tu z okresu I wojny światowej. Na Magurze Małastowskiej znajdziemy kilka takich miejsc, które podobnie jak w wielu innych miejscach Beskidu Niskiego skupiają dramat wojennej, bezsensownej zawieruchy - niechlubnych czasów w dziejach ludzkości.
Udostępnij:

Łemkowska Watra w Zdyni 2021 (szkoda, że tak krótko)

Turystyka górska ma różne formy, ale szczególnie jest ona wartościowa, kiedy oprócz pokonywania wzniesień mamy coś więcej. Samo przemierzanie górskich szlaków nie jest turystyką, gdy nie ma walorów poznawczych, wszak turystyka zrodziła się z ciekawości człowieka do poznawania otoczenia bliższego i dalszego. Jedną z wybitniejszych form turystycznych jest integracja z kulturą odwiedzanego miejsca. Spotykamy wówczas ludzi, rozmawiamy z nimi, wspólnie czerpiemy z tego satysfakcję i radość. Beskid Niski przez swoją historię jest wyjątkowym obszarem. Dla mnóstwa ludzi (niekoniecznie Łemków) wciąż jest tą starą, dobrą i tęskną Łemkowszczyzną.  I choć zmienił się, gdy mieszkańcy jego zostali stąd masowo wysiedleni, pieśni o niej można wciąż usłyszeć niesione wiatrem, bo ludzie tutaj wracają. Wśród nich licznie młode pokolenia, które nie łączą z tym regionem nawet swojego dzieciństwa, a są z nim związane wyłącznie poprzez korzenie swoich przodków. Widać na ich twarzach nostalgię, ale też promieniejącą radość ze spotkania, możliwości wspólnego biesiadowania, pełnego tradycyjnych śpiewów. To niezwykłe i zachwycające, że młodzi ludzie potrafią zaśpiewać od pierwszej do ostatniej zwrotki stare, tradycyjne pieśni swoich przodków. Łemkowska Watra łączy pokolenia, łączy też Łemków oraz sympatyków łemkowskiej kultury. Spostrzeżenie to imponuje nam i to nie pierwszy raz, bo doznawaliśmy takiego wrażenia za każdym razem, kiedy przyjeżdżaliśmy na tą imprezę.
Udostępnij:

Doliny nieistniejących wiosek

Ile problemów wydaje się błahych, gdy wsłuchujemy się w opowieści tych niemych świadków przeszłości, te stare kamienne krzyże, ocalałe nagrobki na cmentarzach, czy ta szkoła próbującą oprzeć się zębowi czasu. Otwierając drzwi do nieistniejących wiosek próbujemy sobie je wyobrazić i ludzi, którzy krzątają się w niej przy codziennych, przydomowych zajęciach – żyjących swoim zwyczajnym rytmem w zgodzie z otaczającą przyrodą. I jakże trudno sobie wyobrazić ten jeden dzień, tą godzinę, bądź dwie, podczas których zmuszeni zostali do opuszczenia swoich domów, a ledwie wojna minęła, nie pierwsza, która odcisnęła na Beskidzie Niskim krwawe piętno. Za każdym razem, kiedy wędrujemy tymi dolinami mając świadomość tego, co się w nich wydarzyło, większość naszych problemów staje się błaha, a nawet nieistotna. Dochodzimy często do wniosku, że sami sobie je sprowadzamy.

Udostępnij:

Za górami za lasami… Łemkowska Watra 2021

Łemkowska Watra ma już bardzo długą historię. Zaczęła się w 1983 roku „za górami, za lasami…” jak piszą to organizatorzy na festiwalowej stronie. Pierwsza Łemkowska Watra najpierw zagościła do Czarnej koło Uścia Gorlickiego i tam również ponownie pojawiła się następnego roku. W 1985 roku organizowana była w Hańczowej. Na kolejne lata, czterokrotnie do roku 1989 gospodarzem tej imprezy była wieś Bartne. Z kolei od 1990 roku Święto Kultury Łemkowskiej o nawie „Łemkowska Watra” odbywa się w Zdyni). Na początku były one spotkaniami w niedużym gronie osób, które z czasem przeobraziły się osiągając rangę dość dużego festiwalu. Na początku Łemkowska Watra była swego rodzaju warsztatami artystycznymi (zgodnie z zamysłem Władysława Grabani) przy Reprezentacyjnym Zespole Pieśni i Tańca Łemkowyna z Bielanki. Z roku na rok rozmach tej imprezy powiększał się, skupiając łemkowską ludność oraz gromadząc co raz więcej sympatyków łemkowskiej kultury.

Udostępnij:

Magura Wątkowska do Korony Beskidu Niskiego

Iluż to narzeka na tłumy turystów na szlakach, a nie wybierze się tutaj, do najbardziej zacisznych zakątków naszych gór. Fakt, że wyjeżdżając stąd nie będziemy mogli pochwalić się pokonaną ekspozycją, czy zdobytym szczytem sięgającym chmur, a tylko przyjemną wędrówką przez grzbiety porośnięte roślinnością w najbardziej naturalnej postaci. Nie dla każdego tutejsze szlaki są odpowiednie, bo tylko najwięksi zapaleńcy górskich wędrówek dostrzegają piękno tej urokliwej krainy spokoju, posiadającej niepowtarzalne walory przyrodnicze, kulturowe, rekreacyjne, wypoczynkowe i wiele, wiele innych, że trudno wszystkie wymienić. Znów wracamy do Beskidu Niskiego, czyli tam, gdzie możemy doznać błogiego wyciszenia oraz otrzymać to czego naprawdę potrzebujemy.
Udostępnij:

Kościelec (nie ma drugiej takiej góry)

Kościelec jest wyjątkowym szczytem. Jego niepowtarzalna bryła przykuwa uwagę od pionierskich czasów turystyki w Tatrach. Nie ma drugiego takiego w całych Tatrach, jak i nigdzie indziej. Jest niepowtarzalny jak Matterhorn (wł. Monte Cervino, fr. Mont Cervin; 4478 m n.p.m.) leżący w Alpach Pennińskich, na granicy między Szwajcarią a Włochami. Grań Kościelców rozcina zaś Dolinę Gąsienicową na dwie różne jej odnogi, w których sadowią się dwa odmienne światy zarówno pod względem krajobrazowym, jak też różniące się bogactwem przyrodniczym: Dolinę Czarną Gąsienicową i Dolinę Zieloną Gąsienicową. W ciągu jednego dnia można nie tylko udać się do obu tych światów, ale też w jednej chwili objąć je wzrokiem. Jak to zrobić? Nie jest to bardzo trudne, choć wymaga pewnego wysiłku, ale opowiedzmy o tym po kolei.
Udostępnij:

Zima w Tatrach wciąż jest - Szpiglasowy Wierch

Drogę do Morskiego Oka przemierzaliśmy wielokroć, jednak tym razem działo się na niej coś wyjątkowego jak na dzisiejsze czasy, a właściwie to nic się nie działo. Było zupełnie pusto i cicho. To szokujące. Żadnego korka, nawet chwili zatamowanego ruchu na parking do Palenicy Białczańskiej. Zupełna pustka jakby wszystkich zupełnie wymiotło. Żadnej kolejki do kasy biletowej Tatrzańskiego Parku Narodowego, nikogo nie ma na drodze Oswalda Balzera za kasami, tylko my - autokar zaskoczonych tą sytuacją ludzi. Z niedowierzaniem nawiązujemy do tłumów sprzed kilku dni podczas długiego weekendu. Najbardziej uczęszczany szlak turystyczny w Tatrach świeci dzisiejszej soboty pustką, mimo dobrej pogody i korzystnych warunków do uprawiania turystyki.
Udostępnij:

W krainie Liczyrzepy: Postscriptum

W końcu udało się! Jesteśmy po już kolejnym etapie wędrówek do szczytów Sudeckiego Włóczykija! Co prawda wszystko trwało tylko cztery dni, ale była to i tak bardzo owocna wyprawa, obejmująca kilkanaście punktów szczytowych o różnorodnych walorach, z których większość stanowi wspaniałe punkty widokowe. Na dwóch z nich mieliśmy okazję nie tylko podziwiać widoki, ale także zwiedzić malowniczo ulokowane zamki, zaś podczas przejścia Rudaw Janowickich udało się dodatkowo wpleść do programu Kolorowe Jeziorka. Zawsze staraliśmy się urozmaicać nasze wędrówki, aby miały one jak najszersze walory poznawcze. Te cztery dni były bardzo udane i wspaniałe. Walory odwiedzanego regionu podkreślała znakomita pogoda, sprzyjająca podziwianiu pięknych sudeckich panoram, a przede wszystkim atutem było wspaniałe towarzystwo, z którym mieliśmy przyjemność wędrować. Dziękujemy za wszystko, za każdy radosny uśmiech i każdą serdeczność. Ludzie na szlaku są najważniejsi, szczególnie tacy jak Wy. Do zobaczenie na kolejnej wyprawie.



Na ścieżkach Liczyrzepy - zobacz jak było...

Udostępnij:

Na ścieżkach Liczyrzepy: Grodna

Grodna (506 m n.p.m.) jest najwyższym wzniesieniem Wzgórz Łomnickich wznoszących się w Kotlinie Jeleniogórskiej. Porośnięta jest lasem mieszanym. Grodna góruje nad miejscowością Marczyce znajdującą się po jej wschodniej stronie, oraz nad Sosnówką leżącą na południu. Ma kształt wyraźniej kopuły o nie bardzo stromych zboczach. Ze skałki Urwisko położonej pod szczytem i jednocześnie ponad zbiornikiem wodnym „Sosnówka” rozciąga się zachwycająca panorama na Grabowiec i Karkonosze, a także okoliczne wzniesienia i osady.

W 1806 roku na szczycie wzniesienia Grodna książę Heinrich von Reuss z Nowego Dworu koło Kowar wybudował zamek myśliwski z punktem widokowym, zwany później Zamkiem Księcia Henryka (niem. Heinrichsburg). Pod jego dachem mieściła się sala myśliwska, a ponad nim wznosiła się wieża mająca ponad 15 metrów wysokości, na której szczyt wiodły liczące 77 stopni schody. W 1816 roku wzniesienie Grodna odwiedziła księżna Izabela Czartoryska, bawiąca wówczas na kuracji w Cieplicach. Opisała to w swoim dzienniku z podróży „Dyliżansem przez Śląsk” (wyd. w 1968 r.).
Udostępnij:

Na ścieżkach Liczyrzepy: Chojnik

Góra Chojnik (niem. Kynast; 627 m n.p.m.) wznosi się w obrębie Pogórza Karkonoskiego. Zbudowana jest z granitu karkonoskiego, widocznego na zboczach i szczycie góry w postaci licznych skałek. Szczególne ich nagromadzenie występuje na północnym zboczu, gdzie tworzą grupę skalną o nazwie Zbójeckie Skały. Niektóre z nich mają do kilku metrów wysokości i nawet do 10 m długości. Najprawdopodobniej są one skutkiem obrywów skalnych powstałych w wyniku wstrząsów sejsmicznych, gdyż góra leży przy uskoku tektonicznym. W skałach Chojnika znajdziemy wiele ciekawych jaskiń - Dziurawy Kamień czy Jaskinię Zbójecką zwaną też Zbójecką Grotą. Słynny Dziurawy Kamień ma około 20 m długości i jest najdłuższą tego typu jaskinią szczelinową w Karkonoszach.

Chojnik posiada też duże walory przyrodnicze i jest objęty enklawą Karkonoskiego Parku Narodowego. Porośnięty jest bukami, sosnami i świerkami, z domieszką jodły, jaworu i dębu w dolnych partiach. Pod koronami drzew występuje bogata flora m.in. miesiącznica trwała, rojownik pospolity, goryczka polna, czerniec gronkowy, gajowiec żółty, gwiazdnica wielkokwiatowa, kopytnik pospolity, groszek wiosenny, marzanka wonna, orlik pospolity, przylaszczka pospolita, szczyr trwały, żywiec bulwkowaty, zawilec gajowy, zawilec żółty, oman szlachtawa, kosmatka gajowa, borówka czarna, wrzos zwyczajny, przenęt purpurowy, siódmaczek leśny, starzec Fuchsa oraz liczne paprocie, mchy i wątrobowce. Miejscami występują gatunki rzadkie i chronione rośliny jak gnieźnik leśny, lilia złotogłów, kruszczyk szerokolistny, wawrzynek wilczełyko i występujący płatami żywiec dziewięciolistny. W tej ostoi leśnej bytuje wiele ssaków, gryzoni i ptaków. Na płaskich fragmentach zboczy znajdują się również tereny bezleśne, pokryte łąkami, które stanowią kolejne siedliska dla jeszcze innych roślin. W ich okolicy napotkać można motyle, wśród których znów pojawił się niepylak Apollo, uznawany do niedawna za gatunek wymarły w Sudetach.

Na szczycie góry Chojnik mamy jeszcze jedną atrakcję wzniesioną rękoma człowieka – Zamek Chojnik powstały w latach 50-tych XIV wieku (pierwsza pisemna wzmianka o nim pochodzi z 1364 roku). W wyniku wprowadzanych późniejszych wiekach unowocześnień i rozbudowy podtrzymywany był jego status potężnej, trudnej do zdobycia twierdzy. Rozwój zamku zatrzymał ogromny pożar w sierpniu 1675 roku, powstały od uderzenia pioruna podczas burzy. Odtąd nieodbudowywany zamek zaczął popadać w ruinę, ale z czasem ta ruina stała się wizytówką regionu oraz atrakcją turystyczną.
Udostępnij:

Na ścieżkach Liczyrzepy: Kolorowe Jeziorka

Nie są efektem samoistnych działań natury, ale są urokliwą ozdobą Rudaw Janowickich. Na początku XVIII wieku mieszkańcy ówczesnego Rohnau, czyli dzisiejszych Wieściszowic wydobywali tutaj łupki pirytonośne, w które obfituje tutejsza gleba. Na stokach Wielkiej Kopy powstała kopalnia pirytu, będącego minerałem żelaza o sześciennych kryształach, o kolorze zbliżonym do złota (stąd bywał nazywany „złotem głupców”). Tutejsze kopalnie pirytu funkcjonowały w latach 1785-1902. Gdy zaprzestano ich eksploatacji pozostawione wyrobiska wypełniły się wodą. Tak powstały cztery zjawiskowe jeziorka: żółte, purpurowe, błękitne i zielone. Ich zabarwienie związane jest ze składem chemicznym ścian i dna wyrobisk, a w niektórych przypadkach również występującej flory. Znajdują się one na północnych zboczach masywu Wielkiej Kopy. Z jego najwyższego wierzchołka właśnie schodzimy, a szlak, który sobie obraliśmy... No właśnie, jakże mógłby prowadzić inaczej.
Udostępnij:

Na ścieżkach Liczyrzepy: Wielka Kopa

Wielka Kopa (niem. Scharlachberg; 871 m n.p.m) po wojnie przez krótki czas zwana była Szarlach, albo Wielka Góra. Jest czwartym szczytem Rudaw Janowickich pod względem wysokości po Skalniku, Dziczej Górze i Wołku. We wschodniej części Rudaw Janowickich zaś najwyższym. Góra stanowi zwornik, z którego rozchodzą się promieniście w kilku kierunkach długie ramiona zwieńczone wierzchołkami. Tworzą one wraz ze szczytem Masyw Wielkiej Kopy.

Szlak na Wielką Kopę prowadzi głównie lasem i nie dociera bezpośrednio na wierzchołek. Jednak po drodze można zobaczyć tabliczkę, która pomoże w odnalezieniu szczytu. W związku z dużym zalesieniem Wielkiej Kopy raczej nie napotkamy na niej wyśmienitych punktów widokowych. Przed rokiem 1945, na szczycie znajdowała się 15 metrowa wieża widokowa, po której obecnie nie pozostał żaden ślad. Być może kiedyś znów zostanie wzniesiona, co rozważa zarządca Kolorowych Jeziorek znajdujących się nieopodal. Obecnie do dyspozycji turystów stoją przy szczycie ławeczki.
Udostępnij:

Na ścieżkach Liczyrzepy: Skalnik

Skalnik (944 m n.p.m.) jest najwyższą kulminacją Rudaw Janowickich. Góra posiada dwa wierzchołki. Wyższy wierzchołek, wysunięty na północny wschód, stanowi rozległa kopuła z trudnym do zlokalizowania w terenie najwyższym punktem. Znajdują się na nim ruiny dawnej wieży widokowej (cztery betonowe bloki, które stanowiły kotwicę wieży). W pobliżu szczytu tuż przy szlaku znajdowaliśmy przyczepioną na drzewie drewnianą tabliczkę z napisem Skalnik 945 m n.p.m. Od tej tabliczki wierzchołek znajduje się kilkanaście metrów na lewo (jest on oznaczony kamieniem). Jakiś czas temu zamontowano na wierzchołku skrzynkę z pieczątką, ale czy jeszcze tam jest?

Z kolei na niższym, południowo-zachodnim wierzchołku, znajduje się szereg okazałych skałek o fantazyjnych kształtach, z których szczytowa o nazwie Ostra Mała (niem. Freie-Koppe; 935 m n.p.m.) udostępniona jest wykutymi w skale stopniami i zwieńczona platformą widokową. Z punktu widokowego na Ostrej Małej rozpościera się wspaniała panorama Karkonoszy wraz z północnym fragmentem Lasockiego Grzbietu, a także niezwykłe widoki na Kotlinę Jeleniogórską, Pogórze Izerskie, Góry Wałbrzyskie, Góry Kamienne, Góry Kaczawskie i oczywiście Rudawy Janowickie z Górami Sokolimi. Przy dobrej widoczności widoczna jest też Ślęża. Warto zejść na kilka minut ze szlaku na Skalnik, aby tam być.
Udostępnij:

Na ścieżkach Liczyrzepy: Krzyżna Góra

Krzyżna Góra (niem. Falker Bge. – Kreuzberg; 654 m n.p.m.) to jeden z dwóch najbardziej znanych wierzchołków Gór Sokolich (drugi, nieco bardziej znany to Sokolik (642 m n.p.m.), wznoszący się w sąsiedztwie. Budują ją granity karkonoskie, stąd też na szczycie i zboczach widoczne jest spore nagromadzenie skałek i bloków skalnych. Jej wierzchołek wieńczy potężna wychodnia, na którą można wspiąć się bez specjalistycznego sprzętu po wykutych w skale stopniach. Kiedyś góra ta zwana była Sokolą Górą (niem. Falkenberg), ale od czasu gdy stanął na jej szczycie 7-metrowy, metalowy krzyż przylgnęła do niej nazwa Krzyżna Góra. Krzyż ufundowała księżna Maria Anna Amalie von Hessen-Homburg, dla upamiętnienia rocznicy urodzin jej męża Wilhelma von Hohenzollerna. Krzyż odlano w hucie gliwickiej w 1830 roku, a poświęcony został 28 maja 1832 roku. Widnieje na nim napis w języku niemieckim: Krzyża błogosławieństwo dla Wilhelma, jego potomnych i całej doliny.
Dawno temu pod szczytem stał Zamek Sokolec. Dzisiaj u podnóża Krzyżnej Góry, tuż nad Karpnikami, znajduje się schronisko „Szwajcarka”.
Udostępnij:

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Niezastąpiony na GSS

Przewodnik „Główny Szlak Sudecki”. Jest to bogate kompendium wiedzy o najdłuższym szlaku w Sudetach, zawierające opisy przebiegu szlaku ze szczegółowymi mapami, czasami przejść i profilami wysokościowymi oraz namiarami do schronisk. Zawarto w nim również mnóstwo opisanych atrakcji, ciekawostek oraz niezliczoną ilość barwnych fotografii.
W tej jednej publikacji mamy wszystko to co potrzebne turyście przemierzającemu Główny Szlak Sudecki.

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2022
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas