Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małopolski Szlak Papieski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małopolski Szlak Papieski. Pokaż wszystkie posty
Kontakt z przyrodą ma właściwości rekreacyjne,,
a kontemplacja jej piękna daje pokój i pogodę ducha.

Jan Paweł II, 1.01.1990 r.

TRASA:
Łukowica (448 m n.p.m.) [zielony szlak] Pępówka (774 m n.p.m.) [zielony szlak] Łyżka (963 m n.p.m.) [zielony szlak] Limanowa (404 m n.p.m.) [niebieski szlak] Miejska Góra (716 m n.p.m. [niebieski szlak] Molówka (620 m n.p.m.)

OPIS:
Aura jakby ta sama, daje wrażenie, jakbyśmy w ogóle stąd nie wyjeżdżali od 29 października, kiedy zeszliśmy tu ze Skiełka, po wędrówce trudnej, chłodnej, mokrej i wietrznej. Dzisiaj, 18 listopada jest tak jakby czas zatrzymał się, jakbyśmy wyszli po dobrym, ciepłym daniu z przydrożnego baru „Piramida”, do którego wstąpiliśmy tamtego dnia. Jeszcze delikatnie mży, jest chłodno, ale wiatr już zupełnie ustał. Pogoda jednak nie marginalizuje piękna i istoty górskiej wędrówki. Przyroda potrzebuje różnej aury, a ma ona ważne znaczenie dla człowieka. Jej piękno szczególne objawia się po deszczowej kąpieli, która pokrywa ją szklistą perlistością.


Przed nami ostatni etap wędrówki Limanowskim Szlakiem Papieskim, która ma nas doprowadzić do stolicy Beskidu Wyspowego. Ruszamy w drogę o godzinie 8.45 ze wsi bardzo starej, leżącej w dolinie Łukowickiego Potoku, której pierwsi mieszkańcy zajmowali się hodowlą bydła, myślistwem oraz wycinaniem drzew. Lasy w tej okolicy były pełne buków, modrzewi, świerków, jodeł i cisów. Cisy dawały drewno o swoistych właściwościach, optymalnych do wytwarzania z niego sprężystych łuków. Według podań to właśnie od nich pochodzi nazwa osady Łukowica. Była ona wzmiankowana po raz pierwszy w 1325 roku jako wieś rycerska i posiadłość rodu herbu Jastrzębiec. Już wtedy stał w niej kościół pw. św. Andrzeja. Wieś leży w dolinie pod wzniesieniami Skiełka, Cisówki, Bąkowca i Pępówki. Jest to teren niewysokich wzniesień, ale niezwykle malowniczych, których sięgają wiejskie domostwa, nie tylko tutejszych należących do Łukowicy, ale również do innych wsi regionu.

Dnia 16 czerwca 1999 roku przejeżdżał przez Łukowicę papież Jan Paweł II. Jechał wówczas do Starego Sącza, gdzie odbywała się uroczystość kanonizacji bł. Kingi, obecnej świętej kościoła katolickiego. Drogą tą ruszamy dzisiaj w górę doliny. Oddalamy się od centrum wsi. Zabudowa wsi stopniowo rzednieje. Po lewej stronie drogi widzimy kapliczkę wykonaną w zadaszonym konarze drzewa. Spogląda z niej Frasobliwy rzeźbiony w drewnie. Zaraz dalej schodzimy z powiatowej drogi na boczną, którą zaczynamy wspinać się na wzniesienie. Zostawiamy za sobą parę starych domów i bezlistne już o tej porze roku sady rosnące za nimi. W jednym z takich ogrodów widać stadko kilkunastu gęsi, które w pochmurnej pogodzie dostrzegły przyjemność porannego, orzeźwiającego spaceru, w przeciwieństwie do mieszkańców wsi, którzy nie są skorzy do wychylania nosa z domów.

Kapliczka z Chrystusem Frasobliwym.
Kapliczka z Chrystusem Frasobliwym.

Gęsi.
Gęsi.

Wkrótce przechodzimy na północno-wschodnie zbocze niewielkiego wzniesienia Cisówki (553 m n.p.m.). Pozostaje nam ostatni raz spojrzeć na ospałą jeszcze dolinę Łukowicy, bo dalej zniknie nam ona z oczu. Wkrótce skręcamy na północ. Mijamy kolejne domy tym razem należące do przysiółka Zawada. O godzinie 9.35 znaki naszego zielonego szlaku nakazują nam odbić w lewo na błotnistą drogę wiodąca w kierunku lasu. Z lewej przy drodze tej stoi drewniany dom, dalej kilka drzew owocowych, które dawno już porzuciły liście, podobnie jak las w którym praktycznie całe listowie plącze się nam pod butami. Droga przez las idzie początkowo płytkim wąwozem. Szlak sukcesywnie wprowadza nas w górę stoku. Po pół godzinie wchodzimy na polankę, gdzie szlak skręca w lewo na ścieżkę grzbietową. Do drzewa na skraju polanki przypięto karteczkę - Pępówka (777 m n.p.m.). Robimy sobie przy niej fotografie, ale nie jest to właściwy wierzchołek góry. Widać to ewidentnie, gdy patrzymy tam, gdzie dalej prowadzi szlak. Stok wciąż wznosi się w górę, pośród sosen. Właściwy wierzchołek góry osiągamy o godzinie 10.10.

Dolina Łukowicy.
Dolina Łukowicy ze stoków Cisówki. Z prawej stok Skiełka.

Droga na Pępówkę.
Odbijamy na błotnistą drogę wiodącą w kierunku lasu.

Podejście na Pępówkę.
Początek podejścia płytkim wąwozem.

Podejście na Pępówkę.
Podejście na Pępówkę.

Na grzbiecie Pępówki.
Na grzbiecie Pępówki, niedaleko wierzchołka.

Grzbietowa dróżka na szczyt Pepówki.
Grzbietowa dróżka na szczyt Pepówki.

Pępówka (777 m n.p.m.).
Pępówka (777 m n.p.m.).

Pępówka jest górą zalesioną. Spotyka się jednak na niej polany. Z wierzchołka chwilkę schodzimy przez moment ostrzejszym zboczem, po czym ścieżka kieruje nas na lewo. Niebawem wychodzimy na pokrytą łąkami przełęcz, na której stoi kilka domów wsi Roztoka. Po drugiej stronie przełęczy wznosi się Łyżka. Schodzimy na siodło przełęczy przez którą przebiega wąska asfaltowa droga. W siodle między drzewami na wysokim słupku stoi nieduża kapliczka. Pod nią pozdrowienie dla wędrowców, a poniżej historia skarbów Łyżki spisana przez Józefa Iwana.

Zejście z Pępówki.
Zejście z Pępówki.

Roztoka i przełęcz przed Łyżką.
Roztoka i przełęcz przed Łyżką.

Przełęcz między Pępówką i Łyżką.
Przełęcz między Pępówką i Łyżką.

Z przełęczy na grzbiet Łyżki prowadzi niedługie podejście. Las zaszedł nieco mgłą, która wypełniła przestrzeń między drzewami, zasłaniając ścieżki. Droga naszego szlaku jest jednak szeroka i wyrazista. Około godziny 11.00 dochodzimy do odejścia prowadzącego do miejsca, gdzie dawniej stało grodzisko. Schodzimy i po 5 minutach dochodzimy do miejsca ze stertą omszałych głazów, które niegdyś mogły być fundamentem dla drewnianego grodu lub otaczających go wałów. To miejsce tajemnicze i niezbadane archeologiczne. Zwane jest „Starym Zamczyskiem”. Do niego odnoszą się legendy o znajdujących się tu podziemnych korytarzach i ukrytych w nich skarbach św. Kingi. Istnienie dawnej budowli obronnej potwierdzają zarysowująca się w terenie sucha fosa i wał dochodzący 2 metrów wysokości. W starym Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego z 1888 roku można wyczytać:
„Na wyniosłej górze Łyżce jest śród lasu miejsce zw. Stare Zamczysko, gdzie według podania ludu miał ongi stać potężny gród, którego jedyną dziś pozostałością są gruzy kamieni, pokrywające obszerne podziemia, dla bardzo ciasnych przejść i zepsutego powietrza niedostatecznie zbadane”.
Istnieją hipotezy, że ów gród mógł być budowlą obronną kasztelani sądeckiej, a później zameczkiem rodu rycerskiego herbu „Janina”. Jednak istnieją też hipotezy przypisujące górze znaczenie kultowe dla mieszkających pod nią ludów, podobnie jak Ślęża, czy Łysiec. Historia pozostałości wałów sięgać by miała wówczas czasów przedchrześcijańskich, a nawet prehistorycznych.

Po krótkiej penetracji terenów dawnego grodziska wracamy na szlak i niebawem docieramy na szczyt wzniesienia Łyżka (807 m n.p.m.). Czas na krótki biwak pod wiatą. Łyżka zwana jest przez miejscowych Wyżką, bądź Wyską. Nazwa góry Łyżka tłumaczona jest dwojako. Jedni twierdzą, że oglądana z boku przypomina kształtem odwrócona łyżkę, ale też jest podanie związane z królową Kingą (późniejszą świętą), która podczas ucieczki przed Tatarami miała tutaj zgubić złotą (bądź srebrną) łyżkę.

Sterta kamieni na Starym Zamczysku.
Sterta kamieni na Starym Zamczysku.

Pniak na Starym Zamczysku.
Pniak na Starym Zamczysku.

Mrowisko.
Mrowisko.

Łyżka (807 m n.p.m.).
Łyżka (807 m n.p.m.).

Łyżka (807 m n.p.m.).
Łyżka (807 m n.p.m.).

Domek na stoku Łyżki.
Domek na stoku Łyżki.

Zejście z Łyżki dość szybko wyprowadza nas z lasu. Stoki góry z rozrzuconymi domostwami bardzo łagodnie opadają do dolinek potoków. Utwardzoną drogą dochodzimy do wąskiej drogi asfaltowej, na niej w skręcamy prawo, a potem schodzimy na lewo do niedużego, ale ciemnego lasu. Po niedługim czasie wychodzimy z lasu. Przed nami widoczne są dwa wzniesienia. Z lewej Kuklacz (693 m n.p.m.), z prawej Kuklacz II (663 m n.p.m.). Dróżka, którą podążaliśmy schodzi na przełęcz przed Kuklaczem II. Z rozpędu schodzimy dróżką pod Kuklacz II. W siodle przełęczy orientujemy się, że zielony szlak został najprawdopodobniej za nami. Nie wracamy jednak, ale wchodzimy na Kuklacz II, a potem schodzimy do Siekierczyny (dokładnie do osiedla Potoki) mijając samotne gospodarstwo na śródleśnej polanie.

Teren wsi Przyszowa.
Teren wsi Przyszowa.

Widok na Kuklacz II.
Widok na Kuklacz II.

Na stoku Kuklacza II.
Na stoku Kuklacza II.

Widok na Łyżkę ze stoku Kuklacza II.
Widok na Łyżkę ze stoku Kuklacza II.

Przed nam rozciąga się panorama północnej części wsi Siekierczyna. Dalej widać długi wał bezleśnych, zagospodarowanych wzniesień. Za nim znajduje się dolina Mordarki i miasto Limanowa. Chmury zasłaniają dalszy widok na Pasmo Łososińskie, na którym oprócz najwyższych kulminacji Jaworza (920 m n.p.m.) i Sałasza (909 m n.p.m.) widzielibyśmy Miejską Górę (716 m n.p.m.) z charakterystycznym krzyżem. Asfaltowanym dróżkami mijamy luźno rozrzuconą zabudowę wsi. Kilkanaście minut po trzynastej docieramy na przystanek autobusowy przy budynku szkoły w Siekierczynie. Znajdujemy się na osiedlu Zarębki. Chwilkę odpoczywamy, niby oczekując na autobus. Szlak powinien być jakieś 800 metrów na zachód i faktyczne tam jest.

Siekierczyna.
Siekierczyna.

Widok na Siekierczynę.
Widok na Siekierczynę.

Szlak wiedzie jezdnią, którą wychodzi na wał wzgórza Jabłoniec. Miejska Góra jest co raz bliżej. Na południu w dolinie widać zabudowania wsi Mordarka, zaś u stóp Miejskiej Góry miasto Limanowa. O godzinie 14.05. docieramy do dwóch cmentarzy. Po prawej stronie drogi znajduje się cmentarz wojenny żołnierzy i partyzantów radzieckich poległych w okresie II wojny światowej, zaś po lewej mamy kaplicę-mauzoleum z cmentarzem wojennym nr 368, gdzie pochowani są żołnierze polegli w czasie I wojny światowej.

Cmentarz wojenny żołnierzy i partyzantów radzieckich na Jabłońcu.
Cmentarz wojenny żołnierzy i partyzantów radzieckich na Jabłońcu.

Kaplica-mauzoleum przy cmentarzu wojennym nr 368.
Kaplica-mauzoleum przy cmentarzu wojennym nr 368.

Wieś Mordarka.
Wieś Mordarka.

Schodzimy już zdecydowanie do miasta, w jego gęstniejącą zabudowę. Droga od cmentarzy przybiera nazwę Jabłonieckiej. Dochodzimy do ulicy Zygmunta Augusta, na której skręcamy w lewo. Po około 600 metrach schodzimy w prawo na drogi osiedlowe, którymi dochodzimy do Parku Miejskiego, leżącego w dawnym zespole dworskim Marsów. Wkrótce docieramy do Dworku Marsów, zabytkowego staropolskiego budynku, w którym mieści się obecnie Muzeum Regionalne Ziemi Limanowskiej. Zaglądamy do środka.

Rodzina Marsów miała duży wpływ na rozkwit miasta w drugiej połowie XIX wieku. Przyczynili się do powstania rafinerii ropy naftowej w pobliskich Sowlinach, czy też rozbudowy browaru znanego m.in. z dobrej jakości piwa o nazwie „Marsowe”. Produkowano wówczas takie gatunki jak koźlak i marcowe. W dwudziestoleciu międzywojennym Dwór Marsów był ośrodkiem życia publicznego i politycznego. Obecnie wewnątrz dworu zobaczyć można eksponaty, prezentujące dawne dzieje, które wpłynęły na teraźniejszość regionu. W pomieszczeniach są organizowane wystawy stałe i czasowe, na których poznać można etnografię regionu i dawną kulturę ludową Ziemi Limanowskiej.

Ulica Jabłoniecka.
Ulica Jabłoniecka z widokiem na miasto Limanowa i Pasmo Łososińskie.

Szczyt Miejskiej Góry.
Szczyt Miejskiej Góry.

Kaplica Świętej Rodziny przy ul. Jabłonieckiej.
Kaplica Świętej Rodziny przy ul. Jabłonieckiej.

Wnętrze Kaplicy Świętej Rodziny.
Wnętrze Kaplicy Świętej Rodziny.

Park Miejski przy Dworku Marsów.
Park Miejski przy Dworku Marsów.

Dwór Marsów.
Dwór Marsów.

Muzeum Regionalne Ziemi Limanowskiej.
Muzeum Regionalne Ziemi Limanowskiej.

O godzinie 14.55 opuszczamy Dworek Marsów. Ulicą Józefa Marka udajemy się na limanowski rynek, przy którym stoi bazylika Matki Boskiej Bolesnej w Limanowej. Do rangi bazyliki mniejszej została ona podniesiona w 1991 roku przez papieża Jana Pawła II. Jest to trzecia świątynia stojąca w tym miejscu. Pierwsza powstała w 1513 roku. Był to niewielki, drewniany kościół wzniesiony na planie krzyża z wieżą od strony zachodniej. W XVII wieku został rozbudowany i powiększony o dwie kaplice, podcienia i wieżę. Kościół ten wraz z inną zabudową miasta spłonął podczas wielkiego pożaru w 1697 roku, który strawił prawie wszystkie domy mieszkalne, ratusz, szkołę i obwarowania miejskie. Z drewnianego kościoła uratowano wówczas jedynie cudowną figurę Matki Bożej Bolesnej z XIV wieku i XVI-wieczną chrzcielnicę.

Miasto zostało odbudowane dopiero za czasów „galicyjskich”, czyli w okresie zaboru austriackiego. Wówczas to w latach 1776-1791 wzniesiono w Limanowej nową świątynię - również drewnianą, jednonawową, z pojedynczą wieżą. Przetrwała do 1909 roku, kiedy została rozebrana, aby zrobić miejsce pod budowę większej świątyni, która miała sprostać nasilającemu się ruchowi pielgrzymkowemu. Nowa murowana świątynia została wzniesiona w latach 1910-1918. Oprócz wymiaru religijnego jej budowie towarzyszyły przesłanki patriotyczne. Świątynia stała się również monumentem upamiętniającym 100. rocznicę Konstytucji 3 Maja. Ponoć pierwsza składka na jej budowę zebrana została w setną rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja, czyli w 1891 roku. Ołtarz świątyni zdobi uratowana od pożaru, słynna cudowna Pieta, koronowana przez metropolitę krakowskiego - arcybiskupa Karola Wojtyłę w dniu 11 września 1966 roku, a potem gdy koronę skradziono została ponownie koronowana już przez papieża Jana Pawła II w 1983 roku na krakowskich błoniach. W 1998 roku przed bazyliką stanął pomnik papieża Jana Pawła II z tablicą upamiętniająca miejsce, w którym zatrzymał się podczas przejazdu do Starego Sącza.
Bazylika Matki Boskiej Bolesnej w Limanowej.
Bazylika Matki Boskiej Bolesnej w Limanowej.

Pomnik Jana Pawła II.
Pomnik Jana Pawła II.

Zmieniamy kolor szlaku na niebieski i o godzinie 15.00 opuszczamy rynek. Wchodzimy w uliczkę Kilińskiego, która doprowadza nas na kładkę na Mordarką. Przechodzimy na drugą stronę rzeczki, a potem na ulicy Kopernika skręcamy w prawo, a następnie w lewo w boczną uliczkę Leśną. Zaczynamy podejście na Miejską Górę - początkowo dość łagodnie, ale za torami kolejowym droga wschodzi na ostrzejsze nachylenie stoku, na którym usadowiły się szeregi domów osiedla Za Torem. Idziemy dłuższą chwilę asfaltem. Wkrótce jednak szlak wchodzi na bardzo stromy stok góry porośnięty lasem. Pnie się bardzo ostro. Na szczyt Miejskiej Góry niebieski szlak nie prowadzi. Trzeba odbić z niego w odpowiednim momencie w lewo. Można to zrobić jeszcze na podejściu, gdzie w lewo na przecince pojawia się boczna ścieżka i prowadzący po niej żółty szlak (okrężny szlak łączący Łysą Górę i Miejską Górę). Można też odbić na szczyt wyżej na grzbiecie łączącym Miejską Górę i Łysą Górę. Odbijamy wcześniej, gdzie droga jest krótsza, ale bardziej stroma. Na szczyt Miejskiej Góry (716 m n.p.m.) wchodzimy o godzinie 15.40.

W drodze na Miejską Górę.
W drodze na Miejską Górę.

Kapliczka drogi krzyżowej przy szlaku na Miejską Górę.
Kapliczka drogi krzyżowej przy szlaku na Miejską Górę.

Krzyż Milenijny.
Krzyż Milenijny.

Szczyt Miejskiej Góry spowija już wieczorna szarówka pogłębiona mgłą. Jest niezwykle urokliwym, a przy odpowiedniej pogodzie jednym z najpiękniejszych miejsc widokowych Limanowej. Na szczycie stoi monumentalny krzyż, zwany Krzyżem Milenijnym, bo postawiony został dla uczczenie 2000-lecia chrześcijaństwa. Krzyż ustawiony jest na żelbetonowym cokole z tarasem widokowym. Liczyliśmy na te widoki, ale pochmurna aura nie chce się skończyć. Konstrukcja od podstawy ma 37 metrów wysokości, a rozpiętość ramion krzyża liczy sobie 13 metrów. Całość waży 321 ton (z tego ciężar części stalowej to 17 ton). Pod tarasem widokowym znajduje się kapliczka z kopią Cudownej Piety Limanowskiej. U stóp krzyża namalowane jest godło papieskie. Krzyż ma specjalne papieskie błogosławieństwo. W dniu 16 czerwca 1999 roku podczas pielgrzymki do Starego Sącza, Jan Paweł II zatrzymał się przed limanowską bazyliką i pobłogosławił miasto, jego mieszkańców oraz Krzyż Milenijny na Miejskiej Górze.

Krzyż na Miejskiej Górze oświetlają cztery reflektory załączane przed zmrokiem. Dzisiaj w mglistej przestrzeni okalające krzyż światło czyni wokół niego niezwykłą aurę. Urokliwy widok. Wyczuwa się chyba jakąś niebiańskość w tym momencie. Zegar wybija godzinę 16.00, a potem rozpływa się z echem melodia pieśni maryjnej. Wspaniały finał refleksyjnej wędrówki.

Miejska Góra (716 m n.p.m.).
Miejska Góra (716 m n.p.m.).

Jest godzina 16.05. Tutaj na Miejskiej Górze kończy nasza wędrówka Limanowskim Szlakiem Papieskim. Pozostaje nam zejście ze szczytu przy świetle czołówek do osiedla Molówka. Oddalamy się od świetlistego krzyża, który niknie we mgle. Dróżka wchodzi do lasu. Mijamy domkowe stacje drogi krzyżowej oświetlone od wewnątrz. Dochodzimy do rozdroża na szerokim obniżeniu między miejską Górą i Łysą Górą. Przebiega tędy niebieski szlak. Podejmujemy go i schodzimy w mroku lasu.

Kierujemy się w stronę Łysej Góry..

Kapliczka drogi krzyżowej na Miejskiej Górze.
Kapliczka drogi krzyżowej na Miejskiej Górze.

W mroku lasu.
W mroku lasu.

Do Molówki docieramy o godzinie 16.30. Żegnamy Ziemię Limanowską, żegnamy krainę Lachów Limanowskich. Tutejsze łagodne, malownicze wzniesienia i wszechobecny spokój wprawiają w zachwyt nawet w taki pochmurny dzień jak dzisiaj. Odjeżdżamy stąd, ale wrócimy z pewnością i znów powędrujemy przez Beskidzkie Wyspy.




Mało jest już takich miejsc, gdzie przyroda wpływa na życie mieszkańców, ich codzienne zajęcia i obowiązki, gdzie czas i pory roku wyznaczają rytm życia nie tylko przyrodzie, ale też człowiekowi. Zapach czystej przyrody poczuć można tu o każdej porze roku, bo ludzie żyją respektując jej prawa, w zgodzie z naturą, w spokoju.


Kolekcjonerska Karta Etapu



Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas