Po raz trzeci tych wakacji stajemy u wylotu Doliny Wąskiej, przez którą wypływa z Tatr Raczkowy Potok. Stajemy w niewielkiej grupce zapaleńców tatrzańskich dwutysięczników, stworzonej po części przez impuls, po części przez znakomite prognozy pogody, a po części przez wspólną pasję górskich wędrówek. Tworzy ją sześciu wędrowców, których tego dnia połączyły podobne cele. Trzy pary, które ruszają na podbój tatrzańskich szczytów: Ela i Henryk, Gosia i Mietek oraz my - Dorota i Marek.

TRASA:
Wąska Dolina (słow. Úzka dolina - ústie, 889,9 m n.p.m.) Rázcestie Jamnickej a Račkovej (950 m n.p.m.) Rázcestie pod Smrekom (1300 m n.p.m.) Żarska Przełęcz (słow. Žiarske sedlo, 1917 m n.p.m.) Plačlivô, rázcestie Rohacz Płaczliwy (słow. Plačlivé, Plačlivý Roháč, 2125 m n.p.m.) Rohacka Przełęcz (słow. Roháčske sedlo, 1955 m n.p.m.) Rohacz Ostry (słow. Ostrý Roháč, Roháč, 2088 m n.p.m.) Jamnicka Przełęcz (słow. Jamnícke sedlo, 1908 m n.p.m.) Rázcestie pod Hrubým vrchom (1430 m n.p.m.) Rázcestie pod Smrekom (1300 m n.p.m.) Rázcestie Jamnickej a Račkovej (950 m n.p.m.) Wąska Dolina (słow. Úzka dolina - ústie, 889,9 m n.p.m.)

OPIS:
Od razu, szybkim krokiem, zaczynamy zagłębiać się w tatrzańską dolinę, łagodnie podchodzącą w kierunku głównej grani Tatr. Szeroką drogą, po dwudziestu minutach docieramy do rozstaju szlaków, gdzie Dolina Wąska (słow. Úzka dolina) rozszczepia się na dwie inne: Dolinę Jamnicką (słow. Jamnícka dolina) odchodząca na lewo i Dolinę Raczkową (słow. Račkova dolina) odchodzącą na prawo. Obie doliny rozdziela grań Otargańców, którą przemierzaliśmy równo tydzień temu.

Niebieski szlak, którym dalej podążamy kieruje nas do Doliny Jamnickiej, z której spływa dopływ Raczkowego Potoku - Jamnicki Potok. Idziemy dalej wygodną dróżką w górę doliny jeszcze wilgotnej i zacienionej, chłodnej. Bezchmurne niebo i padające na grzbiety promienie słoneczne zapowiadają jednak bardzo gorący dzień. Ponad doliną z lewej mamy strome stoki schodzące z grzbietu Barańców, a z prawej z Otargańców. Spoglądamy częściej na prawo, gdzie próbujemy wypatrzeć szczytowe skały, przez które tydzień temu pokonywaliśmy Małe Otargańce, Niżnią Magurę i Pośrednią Magurę. Mówią o nich, że to pierwsza szkółka przed pójściem na Orlą Perć. Grzbiet z lewej mimo znacznych wysokości względnych jest znacznie łatwiejszy do wędrówek, które skalą trudności są zbliżone do Czerwonych Wierchów.

Widok z początków Doliny Jamnickiej.
Widok z początków Doliny Jamnickiej.
Z lewej widać czubek Rohacza Płaczliwego, z prawej wierzchołek Rohacza Ostrego
z charakterystyczną szczerbiną.

Tempo marszu mamy spore, ale zatrzymuje nas zrywka drzew z stoku Małego Barańca. Po kilkunastu minutach leśnicy dają znać, że można iść dalej. Przechodzimy przez nieład drzew i gałęzi leżących na naszej drodze i zaraz odzyskujemy tempo marszu. Nie jest to oczywiście bieg, ale też nie spacer, na który liczymy będąc już na grzbietach i chcemy mieć na niego jak najwięcej czasu. W ten sposób docieramy do Rozdroża pod Smerekiem (słow. Rázcestie pod Smrekom; 1300 m n.p.m.) w czasie 1 godziny 50 minut podczas gdy tabliczki turystycznych drogowskazów pokazywały czas przejścia 2 godziny i 30 minut. Robimy tutaj dłuższą przerwę, przed kolejnym, bardziej stromym odcinkiem.

O godzinie 9.15 opuszczamy wiatę na Rozdrożu pod Smerekiem. Rozstajemy się również z niebieskim szlakiem. Podejmujemy kierunek na „Žiarske sedlo” dokąd prowadzi zielony szlak. Dość szybko wychodzimy ponad strefę lasu, niezbyt szeroki jest również pas wysokiej kosodrzewiny. Po ominięciu Czarnej Kopki (słow. Kôpka) wchodzimy w górnie partie Doliny Jamnickiej, do Rohackego Kotła (słow. Roháčsky kotol) z prawej strony ograniczonego ścianą Rohaczy.

Dość szybko wychodzimy ponad strefę lasu.
Dość szybko wychodzimy ponad strefę lasu.

Rohacki Kocioł wypełniony jest malowniczymi, płytkimi zagłębieniami, porośnięty halnymi trawami i kępami kosówki. Zagęszczenie kosodrzewiny jednak z upływem lat zwiększa się od czasu zaprzestania na tym terenie wypasu. Zbliżamy się pod stok bocznego grzbietu odchodzącego od Rohacza Płaczliwego. Widać na nim zakosy naszego szlaku wspinające się na przełęcz.

Około 100 metrów od naszego szlaku z prawej w zagłębieniu pod Rohaczem Płaczliwym widzimy Płaczliwy Stawek (słow. Plačlivé pliesko) - niewielkie jeziorko leżące na wysokości 1787 m n.p.m. Trochę dalej, w zagłębieniu po lewej, przechodzimy obok innego stawku, nie posiadającego nazwy i niemalże zupełnie wyschniętego. Kiedy szliśmy tędy dwa miesiące temu był on wypełniony wodą po same brzegi, dzisiaj po wielotygodniowej suszy wygląda jak niewielkie bajorko.

Wysychające jeziorko w Rohackim Kotle.
Wysychające jeziorko w Rohackim Kotle.
Gdy przechodziliśmy tędy 4.07.2015 jeziorko było znacznie większe.

Zaczynamy wspinać się na Żarską Przełęcz. Szlak wprowadza nas na ścieżkę trawersującą strome zbocze pod przełęczą, najpierw w prawo, potem w lewo i o godzinie 10.30 osiągamy Żarską Przełęcz (słow. Žiarske sedlo; 1917 m n.p.m., która łączy dolinę Jamnicką i znajdującą się po drugiej stronie Dolinę Żarską, w której znajduje się Schronisko Żarskie (słow. Žiarska chata, chata v Žiarskej doline; 1280 m n.p.m.), oddalone stąd o około 70 minut marszu. Do schroniska schodzi stąd szlak turystyczny, przechodząc nieopodal widocznego pod przełęczą Żarskiego Stawku, zwanego też Stawkiem pod Żarską Przełęczą (słow. Pliesko pod Žiarskom sedlom; 1860 m n.p.m.). Zasilany jest on niewielkim strumykiem spływającym spod Żarskiej Przełęczy. Ma on głębokość dochodzącą najwyżej 1 metra, Obszar na którym stawek ten leży, stanowiący górne piętro Doliny Żarskiej, zwany jest Małymi Zawratami.

Na przełęczy z widokiem na Żarski Stawek, za głazem, znajdujemy nieco cienia, gdzie sadowimy się na przerwę. Przed nami Dolina Żarska, skręcająca w lewo na południe do historycznej krainy Liptów. Od zachodu ogranicza ją potężny masyw - Grań Rosochy, odchodząca od głównej grani Tatr na zworniku Banówki. Grań Rosochy rozdziela Dolinę Żarską od Doliny Jałowieckiej. Na stokach pod Jałowiecką Kopą (słow. Jalovská kopa; 1938 m n.p.m.) widać mnóstwo zakosów ścieżki szlaku dochodzącego do Jałowieckiej Przełęczy, która kieruje się dalej przez najwyższy szczyt w Grani Rosochy - Jałowiecki Przysłop (słow. Jalovecký príslop; 2142 m n.p.m.) i dalej na południe, na Banówkę (słow. Baníkov, 2178 m n.p.m.) leżącą w głównej grani Tatr.

Dolina Żarska.
Dolina Żarska.

Żarska Przełęcz oddziela dwa szczyty: znajdujący się na południu Smerek (słow. Smrek; 2072 m n.p.m.) i wznoszący się stromym zboczem na północy Rohacz Płaczliwy (słow. Plačlivé; 2125 m n.p.m.) na który ruszamy po przerwie o godzinie 11.15.

Na Rohacza Płaczliwego wspinamy się po obsypującej się, miałkiej ścieżce, wąskimi zakosami. Dotarcie na jego szczyt nie nastręcza jednak dużych trudności. O godzinie 11.42 mijamy odejście czerwonego szlaku na Rohacza Ostrego, widocznego z prawej. Jego wąska, postrzępiona grań pochyla się ku Dolinie Rohackiej. Jest wyzwaniem dzisiejszego dnia. Tymczasem jeszcze niespełna 5 minut marszu w górę i osiągamy wierzchołek Rohacza Płaczliwego (słow. Plačlivé, Plačlivý Roháč; 2125 m n.p.m.). Szczyt ten leży w głównej grani Tatr.

Podejście na Rohacza Płaczliwego z Żarskiej Przełęczy.
Podejście na Rohacza Płaczliwego z Żarskiej Przełęczy.

Spojrzenie w kierunku Rohacza Ostrego.
Spojrzenie w kierunku Rohacza Ostrego.

Krywań na zbliżeniu.
Krywań na zbliżeniu.

Lodowy Szczyt na zbliżeniu.
Lodowy Szczyt na zbliżeniu.

Świnica i inne szczyty Tatr Wysokich na zbliżeniu.
Świnica i inne szczyty Tatr Wysokich na zbliżeniu.

Odejście szlaku na Rohacką Przełęcz.
Odejście ścieżki na Rohacką Przełęcz.

Po drugiej stronie grani Rohacz Płaczliwy opada urwistą zerwą przez około 200–250 metrów do polodowcowego kotła Doliny Smutnej (słow. Smutná dolina), stanowiącej górne piętro Doliny Rohackiej (słow. Roháčska dolina). Zasypana gruzowiskiem skał Dolina Smutna znajdująca się pod urwistymi ścianami Rohacza Płaczliwego jest skalnym pustkowiem. Po przeciwległej stronie Doliny Smutnej ciągnie się grzbiet Zielonego Wierchu Rohackiego (słow. Zelené; 2042 m n.p.m.), odchodzący od Przedniej Kopy znajdującej się na zachodzie w głównej grani. Stanowi ograniczenie Doliny Smutnej.

Rohacz Płaczliwy (słow. Plačlivé; 2125 m n.p.m.).
Rohacz Płaczliwy (słow. Plačlivé; 2125 m n.p.m.).

Dolina Rohacka (słow. Roháčska dolina).
Dolina Rohacka (słow. Roháčska dolina).

Grań w kierunku Rohacza Ostrego i Wołowca.
Grań w kierunku Rohacza Ostrego i Wołowca.

Za grzbietem Zielonego Wierchu Rohackiego widać porośnięte kosodrzewiną wzniesienie - Przednie Zielone (słow. Predné zelené; 1732 m n.p.m.), którego stoki opadają tarasami wypełnionymi oczkami Rohackich Stawów. Z Rohacza Płaczliwego widzimy trzy z czterech Rohackich Stawów: Mały Rohacki Staw (słow. Druhé Roháčske pleso) i Pośredni Rohacki Staw (słow. Tretie Roháčske pleso) oraz położony na najniższym tarasie największy z Rohackich Stawów - Wielki Staw Rohacki (słow. Veľké Roháčske pleso, Prvé Roháčske pleso). Staw ten ma 2,22 ha powierzchni, 7 m głębokości, a parametry te czynią go największym jeziorem w całych Tatrach Zachodnich.

Poniżej widoczne jest jeszcze jedno jeziorko Czarna Młaka (słow. Čierna mláka, Ťatliakovo pliesko). Obok niego na wysokości 1380 m n.p.m. stoi Bufet Rohacki (słow. bývalá Ťatliakova chata), obsługujący turystów w sezonie letnim. W okolicy ujścia Doliny Rohackiej wznosi się Osobita (słow. Osobitá; 1687 m n.p.m.) - niezbyt wysoki szczyt, nieco odsunięty od pozostałych. Stąd też jego nazwa pochodząca od góralskiego „osobity” oznaczającego tyleż samo co oddzielony lub osobny. Szczyt ten nazywany był tak od bardzo dawna. W dokumentach pojawia się na początku XVII wieku. Dawniej uważana za symbol końca Tatr, o których mówiono iż ciągną się od Hawrania po Osobitą.

Niegdyś ponoć z nadejściem wiosny harnaś zbójnicki rozpalał na jej szczycie watrę, zwołując jej ogniem zbójników ukrywających się w zakamarkach Doliny Suchej Orawickiej (słow. Oravická Suchá dolina). W jaskiniach Osobitej gromadzili oni zrabowane skarby i pieniądze. Wielu było później ich poszukiwaczy. Pod koniec XIX w. szczyt góry został odkryty przez turystów. Był odwiedzany do roku 1989, w którym utworzono wokół niego obszar ochrony ścisłej Rezervácia Osobitá. Dla ruchu turystycznego pozostawiono tylko jeden szlak turystyczny przechodzący obrzeżami masywu przez Ciepły Żleb i Przełęcz pod Osobitą.

Panorama z Rohacza Płaczliwego.
Panorama z Rohacza Płaczliwego.
Panorama z Rohacza Płaczliwego.

Dolina Smutna (słow. Smutná dolina).
Dolina Smutna (słow. Smutná dolina).

Widok na masyw Barańców.
Widok na masyw Barańców.
Widok na masyw Barańców.

Rohacz Płaczliwy ma wybitne walory widokowe, lecz musimy kontynuować wędrówkę. Ela, Henryk, Gosia i Mietek wracają na Żarską Przełęcz, skąd mają zamiar przemierzyć grzbiet Barańców. My byliśmy tam niedawno, dlatego podążymy innym szlakiem do tego samego co oni celu.

O godzinie 12.00 rozpoczynamy zejście z Rohacza Płaczliwego na Rohacką Przełęcz, z której mamy zamiar zaatakować Rohacza Ostrego. Kierujemy się czerwonym szlakiem. Schodzimy chwilkę na południową stronę tą samą ścieżką, którą wychodziliśmy na szczyt, po czym skręcamy w lewo. Kierujemy się ku skalistej grani schodząc powolutku miałką ścieżką. Przed nami Rohacz Ostry piętrzy się, jakby chciał przerosnąć Płaczliwego, ale nic z tego, jest niższy o 37 metrów. Nie mniej jest szczytem znacznie trudniejszym technicznie, zaś prowadzący przez niego szlak jest silnie eksponowany. Pierwsze sygnały, iż nie jest to zwyczajny szlak otrzymujemy jeszcze przed osiągnięciem siodła przełęczy.

Odejście czerwonego szlaku z Rohacza Płaczliwego na na Rohacką Przełęcz.
Odejście czerwonego szlaku z Rohacza Płaczliwego na na Rohacką Przełęcz.

Po dotarciu na krawędź grani, na skraj przepaścistej północno-zachodniej ściany musimy złożyć kije trekkingowe - nie będą nam już potrzebne podczas dalszej drogi. Szlak prowadzi w wielu miejscach grzebieniem skalistej grani, lub tuż pod nią po skałach i wąskich ścieżkach, gdzie bardziej przydadzą się chwytne dłonie. W czterech miejscach pojawi się łańcuch, jednak po kolei.

Po osiągnięciu grzebienia grani szlak wchodzi blisko krawędzi północno-zachodnich urwisk omijając grupkę skał, po czym podchodzi pod kolejne sterczące skały, które omijamy schodząc po południo-wschodnich stokach. Większość czasu jednak spędzamy w sąsiedztwie ostrego grzebienia. Maszerujemy w jego pobliżu, oddalając się i zbliżając, omijając kolejne grupki skał, przechodząc przez niewielkie płyty i krótkie uskoki, gdzie pomoc dłoni jest nieodzowna. Z lewej strony zbocze jest bardzo urwiste, ale również halne zbocze schodzące z prawej do Doliny Jamnickiej jest bardzo strome. Skąpe jest tutaj oznakowanie szlaku. Wiadomo gdzie iść, jeśli mamy przed sobą ścieżkę, ale na skałach czasem kluczymy w poszukiwaniu najlepszej, najbezpieczniejszej drogi.

Pod ostrzem grani na halnymi stokami schodzącymi do Doliny Jamnickiej.
Pod ostrzem grani nan halnymi stokami schodzącymi do Doliny Jamnickiej.

Zejście z płyty skalnej.
Zejście z płyty skalnej.

Rohacka Przełęcz (słow. Roháčske sedlo; 1955 m n.p.m.).
Rohacka Przełęcz (słow. Roháčske sedlo; 1955 m n.p.m.), a za nią wznosi się Rohacz Ostry.

Około godziny 12.30 mijamy najniższy punkt na Rohackiej Przełęczy (słow. Roháčske sedlo; 1955 m n.p.m.). Podążamy w górę ku bardzo bliskiemu wierzchołkowi Rohacza Ostrego, poruszając się w podobnym terenie jak wcześniej, nie opuszczając na większą odległość skalistego grzebienia grani. W pewnym momencie jednak oddalamy się od niego bardziej niż wcześniej wchodząc ścieżką na trawiasty stok ponad Doliną Jamnicką, ale za niedługo wracamy w sąsiedztwo grani.

Za najniższym punktem na Rohackiej Przełęczy.
Za najniższym punktem na Rohackiej Przełęczy. Z tyłu widać wierzchołek Rohacza Płaczliwego.

Dolina Rohacka z grani.
Dolina Rohacka z grani.

Grań grzbietowa biegnąca na szczyt Rohacza Ostrego.
Grań grzbietowa biegnąca na szczyt Rohacza Ostrego.

Osobita (słow. Osobitá; 1687 m n.p.m.).
Osobita (słow. Osobitá; 1687 m n.p.m.).

Rohacz Płaczliwy (słow. Plačlivé, Plačlivô, Plačlivý Roháč; 2088 m n.p.m.) z Rohackiej Przełęczy.
Rohacz Płaczliwy (słow. Plačlivé, Plačlivô, Plačlivý Roháč; 2088 m n.p.m.) z Rohackiej Przełęczy.

Oddalamy się od Rohackiej Przełęczy.
Oddalamy się od Rohackiej Przełęczy.

Stajemy przed skalną ścianką. Ze ścianki zwisa kilka metrów łańcucha. Rzeźba skał i techniczne ułatwienie czynią ten fragment szlaku niezbyt trudnym. Szybko radzimy sobie z przeszkodą. Powyżej ścianki mamy eksponowaną ścieżkę przechodzącą ostrzem grzebienia, ponad urwiskiem Smutnej Doliny. Z prawej wzdłuż ścieżki widoki zasłania grzbiet. Znajdujemy się po północno-zachodniej stronie grani. Musimy się stąd wydostać, bo wydeptana ścieżka kończy się pod ścianą skał.

Wspinamy się zatem kilka metrów w górę po czym krótkim przejściem grani podchodzimy pod następną stertę skał. Tak jak wcześniej wspinamy się po nich niemal na sam czubek, skąd widzimy przed sobą już tylko wierzchołek Rohacza Ostrego, a właściwie jeden z dwóch wierzchołków.

Kilkumetrowy komin.
Kilkumetrowy komin.

Wyjście z komina.
Wyjście z komina.

W dole widoczna ścieżka po północno-zachodniej stronie grani,
od której musimy wspiąć się po skałach.

Uporaliśmy się ze stertą skał.
Uporaliśmy się ze stertą skał...

Zmagania na grani.
...a tu już kolejne zmagania na grani.

Na grani.
Na grani.

Podążamy na widoczny wierzchołek Rohacza Ostrego ścieżką graniową. Docieramy na niego o godzinie 13.20. Znajdujemy się na najwyższym punkcie Rohacza Ostrego (słow. Ostrý Roháč, Roháč; 2088 m n.p.m.). Musimy zaczekać tutaj kilka minut, aż wejdą osoby z przeciwnej strony, wspinające się z Rohackiej Szczerbiny. Rohacka Szczerbina rozcina wierzchołek Rohacza Ostrego na dwa. Przez cały masyw góry biegnie od niej pękniecie, w którym można znaleźć mylonity - skały utworzone w efekcie silnych ciśnień górotwórczych, powodujących kruszenie skał pierwotnych (np. granitów, gnejsów, kwarcytów czy piaskowców), a następnie scementowania ich przez wtórną krystalizację.

Krótki postój przed wierzchołkiem Rohacza Ostrego.
Krótki postój przed wierzchołkiem Rohacza Ostrego.

Na skalnej grani.
Na skalnej grani.

Wołowiec i Rakoń z podejścia na Rohacza Ostrego.
Wołowiec i Rakoń z podejścia na Rohacza Ostrego.

Dolina Jamnicka z Rohackim Kotłem.
Dolina Jamnicka z Rohackim Kotłem.
Z lewej otacza ją masyw Otargańców a z prawej masyw Barańców.

Minuta przed wierzchołkiem.
Minuta przed wierzchołkiem.

Rohacz Ostry (słow. Ostrý Roháč, Roháč; 2088 m n.p.m.) - na wierzchołku.
Rohacz Ostry (słow. Ostrý Roháč, Roháč; 2088 m n.p.m.) - na wierzchołku.

Panorama z Rohacza Ostrego.
Panorama z Rohacza Ostrego.
Panorama z Rohacza Ostrego.

Otargańce z Rohacza Ostrego.
Otargańce z Rohacza Ostrego.

O godzinie 13.30 rozpoczynamy zejście do Rohackiej Szczerbiny. Opuszczamy się do niej kilkanaście metrów po łańcuchu. Skała chwilowo jest blisko pionu. Patrząc z góry jak zwykle trudniej jest wyszukać punkty oparcia. Z lewej jest szczelina, która kusi, ale jak się okazuje wejście do niej nie jest korzystne, bowiem nie ma w niej na czym oprzeć stóp. Lepiej jest okrakiem wziąć łańcuch i opuszczać się stąpając po skalnej rzeźbie, czy wyszukując oparcia w pęknięciach skał.

Przed zejściem do kominka z wierzchołka Rohacza Ostrego.
Przed zejściem do kominka z wierzchołka Rohacza Ostrego.

Zejście kominkiem do Rohackiej Szczerbiny.
Zejście kominkiem do Rohackiej Szczerbiny.

W kominku na Rohaczu Ostrym.
W kominku na Rohaczu Ostrym.

Kominek na Rohaczu Ostrym widziany z Rohackiej Szczerbiny.
Kominek na Rohaczu Ostrym widziany z Rohackiej Szczerbiny.

Na dole mamy piarżystą ścieżkę, którą przechodzimy na drugą stronę szczerbiny, a następnie na drugi niższy wierzchołek Rohacza Ostrego, a właściwie obchodzimy go ścieżką. Tutaj znowu musimy na chwile zatrzymać się, by przepuścić ludzi idących z naprzeciwka. Przed nami najbardziej osławiony, najtrudniejszy fragment szlaku przez Rohacze, co podkreślają nawet tacy znani taternicy jak Mariusz Zaruski, który przechodził tędy zimą 1912 roku.

Odejście z Rohackiej Szczerbiny pod drugi wierzchołek Rohacza Ostrego.
Odejście z Rohackiej Szczerbiny pod drugi wierzchołek Rohacza Ostrego.

Przed Rohackim Koniem.
Przed Rohackim Koniem.

„Koń skalny - najtrudniejsze miejsce w grani Rohacza Ostrego” – pisał o tym miejscu Mariusz Zaruski – „...jak nóż giganta obrócony ostrzem do góry”. Na tle tego charakterystycznego miejsca robimy sobie zdjęcie, korzystając z uprzejmości sympatycznej turystki. Wkrótce obchodzimy małą turniczkę od północnej strony, przy której przed momentem robiliśmy sobie fotografię będąc z jej drugiej strony. Łańcuch pomaga nam przejść ponad urwistym północnym stokiem Rohacza Ostrego i doprowadza nas przed skalnego konia. Mariusz Zaruski pokonując go zimą pisał „...z wrogiem trzeba pierś o pierś zetknąć, ażeby siłę jego ocenić; znamy tych granitowych olbrzymów, które nie inaczej jak w ręcznym boju ustąpią.”

Rohacki Koń od strony południowej.
Rohacki Koń od strony południowej.

Rohacki Koń (w tle Wołowiec).
Rohacki Koń (w tle Wołowiec).
Rohacki Koń - czyż nie jest piękny (w tle widać Wołowiec).

Rohackiego Konia pokonuje się przechodząc po stromo podciętej granitowej płycie, na której rozciągnięto około 10 metrów łańcucha. Płyta ta zwieńczona jest trzema piramidkami pików. Zaczynamy na niemal pionowej płycie posiadającej kilka nakładających się gzymsików o kilkucentymetrowej szerokości, które stanowią dobre oparcie dla obuwia. Trzymając się łańcucha dochodzimy po tych gzymsikach do następnego przęsła łańcucha, wychodząc ponad łańcuch na zwieńczenie skały. Tutaj płyta jest bardziej gładka i nie ma gdzie buta zahaczyć.

Ciąg dalszy przejścia Rohackiego Konia od drugiego przęsła łańcucha rozpoczynamy powyżej łańcucha, stojąc na ostrzu grani. Płyta dalej jest nieco mniej spadzista. Schodzimy nieco niżej po płycie i dalej w bok. W końcówce najtrudniej jest znaleźć oparcie, bo pęknięcia w gładkiej płycie są nieznaczne. Jeszcze jeden krok i Rohacki Koń jest za nami.

Rohacki Koń widziany od północy.
Rohacki Koń widziany od północy.

Przy pierwszym południowym piku.

Na najbardziej nachylonym fragmencie Rohackiego Konia.
Na najbardziej nachylonym fragmencie Rohackiego Konia.

Za pierwszym pikiem.
Za pierwszym pikiem.

Przy środkowym piku (łańcuch zostaje pod nogami).
Przy środkowym piku (łańcuch zostaje pod nogami).

Przechodzimy pod łańcuch.
Przechodzimy pod łańcuch.

Tutaj dobrze jest jak ktoś może podpowiedzieć, gdzie postawić nogę.
Tutaj dobrze jest jak ktoś może podpowiedzieć, gdzie postawić nogę.

Tutaj trudniej znaleźć punkt podparcia, aż do widocznego u dołu zdjęcia stopnia.
Tutaj trudniej znaleźć punkt podparcia, aż do widocznego u dołu zdjęcia stopnia.

I Rohacki Koń za nami.
I Rohacki Koń za nami.

Rohacki Koń nie sprawił nam dużych trudności, nie mniej jest to bezwzględnie bardzo wymagający odcinek szlaku, zarówno pod kątem przygotowania turystycznego, jak też silnej odporności na ekspozycję. Dzisiaj mamy doskonałe warunki pogodowe na tego typu atrakcje, ale gdyby popadało... lepiej nawet nie myśleć o ile wzrosły by trudności tego szlaku.

Pokonaliśmy Rohackiego Konia. Teraz pozostaje już ostre zejście w dół. Początek tego zejścia wciąż oddaje iście skalny charakter Rohaczy. Kilka metrów łańcucha wspomaga nas w opuszczaniu się w dół. Podczas tego zejścia u naszych stóp widzimy zaokrąglony grzbiet Stawiańskiego Wierchu (słow. Jazerný vrch) odchodzący od Rohacza Ostrego w kierunku wschodnim na Dolinę Jamnicką. Pokryty jest rudziejącą murawą traw sit skucina. Stawiański Wierch rozdziela od siebie Kocioł Jamnickich Stawów i Rohacki Kocioł.

Teraz ostro w dół na Jamnicką Przełęcz - początek łańcucha.
Teraz ostro w dół na Jamnicką Przełęcz - początek łańcucha.

Za plecami mamy Stawiański Wierch.
Za plecami mamy Stawiański Wierch.

Nie chce się opuszczać szczytu. Siadamy chwilkę łapiąc panoramy.
Nie chce się opuszczać szczytu. Siadamy chwilkę łapiąc panoramy.

Panorama z północnych, podszczytowych partii Rohacza Ostrego.
Panorama z północnych, podszczytowych partii Rohacza Ostrego.
Panorama z północnych, podszczytowych partii Rohacza Ostrego.

W Kotle Jamnickich Stawów, zwanym Doliną Zadnią Jamnicką, widać dwa Jamnickie Stawki: Wyżni Jamnicki Staw (słow. Vyšné Jamnícke pleso) położony na wysokości 1840 m n.p.m., z którego wypływa potok odprowadzający wodę do leżącego niżej Niżniego Jamnickiego Stawu (słow. Nižné Jamnícke pleso; 1730 m n.p.m.). Z Niżniego Jamnickiego Stawu wypływa zaś Jamnicki Potok (słow. Jamnícky potok), spływający dalej Jamnicką Doliną, w której zbiera wody z zachodnich zboczy Otargańców i ze wschodnich zboczy Barańców. Uchodzi u wylotu Doliny Jamnickiej do Raczkowego Potoku.

Na stromym zejściu z Rohacza Ostrego łapiemy północne widoki, bogate w polską cześć Tatr Zachodnich. Poniżej łańcucha zmagamy się już niedługo z granitowymi skałami. Wkrótce wchodzimy na teren pokryty kruchym materiałem, małymi kamyczkami i większymi kamieniami. O godzinie 14.45 osiągamy siodło Jamnickiej Przełęczy, gdzie znajdujemy wygodne miejsce by odpocząć i podzielić się gorącymi wrażeniami z turystami, z którymi pokonywaliśmy Rohacze.

Kocioł Jamnickich Stawów.
Kocioł Jamnickich Stawów.

Wołowiec (na lewo grań odchodzi na Rakonia).
Wołowiec (na lewo grań odchodzi na Rakonia).

Dolina Rohacka.
Dolina Rohacka. W centrum widoczna jest Osobita.

Spojrzenie na wschód w kierunku Rakuskiej Czuby.
Spojrzenie na wschód w kierunku Rakuskiej Czuby.

Ostatnie zmagania z granitem.
Ostatnie zmagania z granitem.

Jamnickie Stawki. Z lewej wznosi się Wołowiec.
Jamnickie Stawki. Z lewej wznosi się Wołowiec.

Dziurawa Przełęcz na głównej grani Tatr.
Dziurawa Przełęcz (słow. Deravá, Pod Deravou; 1836 m n.p.m.) na głównej grani Tatr.

Jamnicka Przełęcz (słow. Jamnícke sedlo; 1908 m n.p.m.).
Jamnicka Przełęcz (słow. Jamnícke sedlo; 1908 m n.p.m.) z widokiem na Otargańce.

Jamnicka Przełęcz (słow. Jamnícke sedlo; 1908 m n.p.m.).
Jamnicka Przełęcz (słow. Jamnícke sedlo; 1908 m n.p.m.) przed Wołowcem.

Po półgodzinnym odpoczynku szykujemy się do opuszczenia przełęczy. O godzinie 15.15 zaczynamy schodzić niebieskim szlakiem do Doliny Jamnickiej. Przedostajemy się najpierw na górne piętro tej doliny, czyli do Kotła Jamnickich Stawków malowniczo porośniętego murawami i kępami kosodrzewiny. Szlak przeprowadza nas najpierw obok Wyżniego Jamnickiego Stawu. Szlak prowadzi nas dość wygodną ścieżką. Za niedługo dolina znów obniża się. Na jej kolejnych tarasie rozlewa się Niżni Jamnicki Staw. Zbliżamy się do jego brzegu, zauważalnie wyschniętego z powodu suszy, ale tafla jeziorka jest całkiem spora. Zatrzymujemy się na nim, by obmyć spocone czoło i twarz. Uff, jaka ulga zwilżyć skórę chłodną wodą w ponad 30 stopniowym upale.

Wyżni Jamnicki Staw (słow. Vyšné Jamnícke pleso; 1840 m n.p.m.).
Wyżni Jamnicki Staw (słow. Vyšné Jamnícke pleso; 1840 m n.p.m.).
Wyżni Jamnicki Staw (słow. Vyšné Jamnícke pleso; 1840 m n.p.m.).

Niżni Jamnicki Staw (słow. Nižné Jamnícke pleso; 1730 m n.p.m.).
Niżni Jamnicki Staw (słow. Nižné Jamnícke pleso; 1730 m n.p.m.).
Niżni Jamnicki Staw (słow. Nižné Jamnícke pleso; 1730 m n.p.m.).

Obchodzimy Niżni Jamnicki Staw od północy. Rohacz Ostry już od dłuższego czasu prezentuje nam swój pochylony profil. Szlak zaczyna powoli kierować nas na południe. Przechodzimy pod stokami Łopaty (słow. Lopata, Deravá; 1957 m n.p.m.), graniczącej od wschodu z Jarząbczym Wierchem (słow. Hrubý vrch; 2137 m n.p.m.), od którego na południe ciągnie się widoczna coraz bardziej boczna grań Otargańców.

Uff, jaka ulga zwilżyć skórę chłodną wodą w ponad 30 stopniowym upale.
Uff, jaka ulga zwilżyć skórę chłodną wodą w ponad 30 stopniowym upale.

Pochylony profil Rohacza Ostrego.
Pochylony profil Rohacza Ostrego.

Panorama Otargańców.

Jamnicki Potok.

Wkrótce wchodzimy chyba w najpiękniejszy zakątek Doliny Jamnickiej - pokryte bujnymi ziołoroślami Kokawskie Ogrody (słow. Kokavske záhrady), nawadniane strumykami wypływającymi z położonych wyżej jeziorek. Nazwa tego miejsca pochodzi od słowackiej wsi Kokawa Liptowska, która kiedyś miała tutaj swoje pastwiska. Dolina Jamnicka była wówczas jednym z większych ośrodków pasterstwa na Słowacji. Po zaprzestaniu wypasu Kokawskie Ogrody stopniowo zarasta kosodrzewina.

Kokawskie Ogrody (słow. Kokavske záhrady).
Kokawskie Ogrody (słow. Kokavske záhrady).
Kokawskie Ogrody (słow. Kokavske záhrady).

W Kokawskich Ogrodach.
W Kokawskich Ogrodach.

Dziewięćsił bezłodygowy (Carlina acaulis L.).
Dziewięćsił bezłodygowy (Carlina acaulis L.).



Sukcesywnie obniżamy się ku dolinie. O godzinie 16.20 mijamy Rozdroże pod Jarząbczym Wierchem (słow. Rázcestie pod Hrubým vrchom; 1430 m n.p.m.). Kosodrzewina wypełnia tutaj większość obszaru. Powoli opuszczamy Kokawskie Ogrody. Wchodzimy do lasu, gdzie niebawem nachylenie stoku zmniejsza się. Przecinamy polankę paproci i chwilkę później dochodzimy do zbiegu dwóch wartkich potoków, przez które przeprowadzają nas dwa drewniane mostki. Jamnicki Potok przyjmuje tutaj dopływ z Rohackiego Kotła. Pięć minut marszu stąd mamy kolejny rozstaj, znane nam z poranka Rozdroże pod Smerekiem (słow. Rázcestie pod Smrekom; 1300 m n.p.m.). Znajdująca się przy nim wiata jest zajęta, ale i tak nie zamierzaliśmy się zatrzymywać.

Dwa mostki u zbiegu dwóch potoków.
Dwa mostki u zbiegu dwóch potoków.

Jest godzina 16.40. Od Rozdroża pod Smerekiem szybkim krokiem nieustannie podążamy w kierunku wylotu doliny. Nie myśleliśmy, że znów spotykamy leśników pod stokami Małego Barańca. Kończą już zrywkę drzew i będą zaraz wracać do swych domów. Wkrótce sami to uczynimy, gdy tylko opuścimy dolinę. Przy końcu doliny łapiemy zasięg telefonii komórkowej. Nareszcie możemy skontaktować się z naszym domem i ze znajomymi, z którymi wybraliśmy się dzisiaj w Tatry. Dolinę opuszczamy o godzinie 18.10. Znajomi z którymi przybyliśmy już tu są, byli przed nami 15 minut wcześniej. Kończymy więc razem szczęśliwie ten piękny, niedzielny dzień. Z uśmiechem jednak stwierdzamy, że lepiej byłoby zostać tutaj choćby tylko jeden dzień, by nie tracić kilku godzin na kolejny przyjazd i dłużej pospać, tak jak mijani wczesnym porankiem turyści ucinający drzemkę na świeżym powietrzu, pod kolibą w Dolinie Jamnickiej.

Więcej informacji - kliknij na obrazek...
Łopiennik (1069) - Stryb (1011) - Hyrlata (1103)
24-26.11.2017
Bieszczady... ileż w nich odmienności w porównaniu do pozostałych polskich gór! Niezwykłe i magiczne o każdej porze roku. Majestatycznie wznoszą się ku błękicie nieba i obłokom. Najwyższe z nich tworzy grupa bezleśnych grzbietów pokrytych połoninami, bajecznymi łąkami, które w niższych partiach przechodzą wprost w naturalne lasy bukowo-jodłowe, z domieszką starych jaworów, czy świerków. Są też tajemnicze, lesiste masywy, rozdzielone głuszą dolin. Mówią, że przestają być dzikie, lecz tkwi w nich legenda. Urzekają pięknem i malowniczością krajobrazów o każdej porze roku. Nie tylko latem i jesienią, kiedy paleta kolorów pokrywająca lasy najbardziej wpływa na emocje, ale również wtedy, kiedy zmysły zatapiają się w cichości późnej jesieni, zimy, czy wiosną, kiedy wszystko znów zaczyna się na nowo. Czy znamy wszystkie oblicza Bieszczadów? Raczej nie, dlatego chcemy zagościć w nich o każdej porze roku, aby stać się godnym ich korony.

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas