Tegoroczne rzeźby wykonane w ramach konkursu Tatry Ice Masters wyglądają wspaniale. Jury tego konkursu z pewnością nie miało łatwego zadania, bo wszystkie prezentowane prace oszałamiają pięknem i cechuje je wysoka jakość wykonania Biorąc pod uwagę prezencję rzeźb, ale również reguły konkursu, nie mamy jakichkolwiek wątpliwości: takie dzieła mogły wyjść spod dłut wyłącznie arcymistrzów lodowej rzeźby. Reguły konkursu są prawdziwym wyzwaniem, gdyż lodowi rzeźbiarze mieli tylko 8 godzin, aby wyrzeźbić dzieło zgodnie z narzuconą tematyką. Każdy zespół otrzymał na ten cel po 10 bloków lodu, czyli 1,25 tony surowca.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tatry Wysokie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tatry Wysokie. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 6 stycznia 2026
Tatrzańska Światynia Lodowa
To już stało się tradycją, 6 stycznia, Trzech Króli, nasza rocznica i Tatrzańska Świątynia Lodowa. Można by powiedzieć, że to wycieczkowe otwarcie roku. Zeszłoroczny wyjazd na słowacki Hrebienok wydaje się jakby był wczoraj, choć względem niedawnych wycieczek nie czujemy tego samego, wręcz te inne wydają się być bardziej odległe, oddzielone kurtyną czasu, zarówno te wakacyjne, czy jesienne, czy nawet z ostatniego miesiąca zeszłego roku. Brzmi to jak paradoks, ale naprawdę zeszłoroczna Tatrzańska Świątynia Lodowa wydaje się nam być czasem nieodległym, jakbyśmy dopiero co powrócili z zimowej przechadzki do kopuł na Hrebienok, do Chaty Zamkowskiego i innych chat stojących przy szlaku przez wodospady Zimnego Potoka. Nie potrafimy tego wyjaśnić, bo przecież przez cały rok mieliśmy piękne wędrówki, w których odkrywaliśmy nowe miejsca i lądy, poznawaliśmy ludzi i ich kulturę, cieszyliśmy się wspaniałymi dniami i spędzonym razem czasem. Skąd takie zakrzywienie czasu w naszej świadomości, że to co starsze wydaje się być bardziej wczorajsze, niż te młodsze wydarzenia na naszej turystycznej trasie. Może dlatego, że co rok tam jesteśmy, a może to dlatego, że zeszłego roku byliśmy tam aż trzykrotnie, co miesiąc od stycznia do marca, aż tą niezwykłą lodową budowlę rozpuściły wiosenne promienie Słońca. Tamte wyjazdy zostały pięknymi i ciepłymi wspomnieniami, i to nie dlatego ciepłymi, że co rok cieplejsza zima tam panuje i śnieg w coraz mniejszych ilościach pokrywa ścieżki szlaków, ale to ciepło wydobywa się z wnętrza nas, gdy wspominamy ten czas. I dlatego warto zbierać takie chwile w swoim życiu, dopóki go mamy, bo kiedyś tego nie będziemy mogli już robić.
sobota, 5 lipca 2025
Przez Lodową Przełęcz
Dolina Jaworowa, Hrebienok, Lodowa Przełęcz, Tatry Wysokie, Tatrzańskie Dwutysięczniki
Brak komentarzy
Rześkim chłodem oblewa nas poranek w Tatrzańskiej Jaworzynie. Jakiż to
kontrast poranka do poranka sprzed kilku dni wcześniej, kiedy słońce czyniło nam
wręcz hiszpańskie temperatury. Jest dopiero godzina siódma rano. Słońce jest
jeszcze zbyt leniwe, aby rozgrzać powietrze. Dajmy mu jednak czas, nie
spieszy się nam do tych upałów, bo przed nami długa droga i niemałe
przewyższenie do pokonania.
W drogę ruszaliśmy stąd zeszłego roku na piękną wędrówkę wzdłuż Tatr Bielskich
na południową stronę głównej grani Tatr. To samo zamierzamy zrobić również
dzisiaj, lecz inną, dłuższą i bardziej forsowną drogą, wiodącą przez jedną z
najdłuższych tatrzańskich dolin. Ponoć jest piękna i powabna, szczególnie
teraz, gdy nad górskimi łąkami unosi się uwodzicielski zapach kwiatów i ziół.
sobota, 15 lutego 2025
Dla jego zobaczenia...
Droga ta wiedzie aż od Zakopanego. Do Palenicy Białczańskiej można dojechać nią samochodem, dalej już pieszo można nią dotrzeć aż nad Morskie Oko w Dolinie Rybiego Potoku. Ta popularna droga została zbudowana w 1902 roku. Pierwotnie jej nawierzchnia wykonana została z tłucznia wapiennego. Po ulewnym deszczu, czy burzy zwykle ulegała zniszczeniu. Stąd też postawiono przy niej szereg budynków dla tzw. dróżników, którzy mieli obowiązek naprawy tej drogi. Na przełomie lat 50-tych i 60-tych dokonano jej modernizacji. Zmieniono nawierzchnię a asfaltową. Odtąd dojazd nad Morskie Oko stał się możliwy nawet autobusem. Dojeżdżał on prawie do końca, na pobliską polanę zwaną Włosienicą. Asfaltowa droga była odporniejsza na zniszczenia, choć takie zdarzały się nadal w wyniku osuwisk i lawin. Po jednym z większych osuwisk w 1988 roku ruch autobusowy na tej drodze między Palenicą Białczańską i Włosienicą został zamknięty. Asfalt na drodze pozostał, dlatego nie jest to szlak lubiany przez piechurów. Jednak jest to również jeden z niewielu szlaków w Tatrach, który może być pokonywany przez osoby na wózkach inwalidzkich, czy z dziećmi na wózkach. Istnieje na nim również transport konny, o który toczą się mniej lub bardziej uzasadnione dysputy. Od jakiegoś czasu planuje się zastąpić go pojazdami z napędem elektrycznym. Dzisiejszą wędrówką nie zmierzamy w drążenie tych tematów. Jest bowiem w tej drodze coś ciekawszego i ważniejszego dla każdego Polaka. Tak jak Morskie Oko ulokowane w ślicznym tatrzańskim krajobrazie, tak i ta droga była niegdyś uzewnętrznieniem narodowego patriotyzmu.
sobota, 1 lutego 2025
Tatrzańska Świątynia Lodowa i Tatra Ice Masters
Dzisiaj to ewenement, choć może za paręnaście lat nikt tak nie będzie już myślał, mówiąc, że to typowa zimowa aura. Podążając wielokroć ścieżką na Hrebienok odkrywamy ją w niecodziennych pejzażach tegorocznej zimy. Raczej przypominają one przedwiośnie, a może słoneczną końcówkę listopada. Owszem aura jest cudownie piękna – słońce, błękitne niebo, brak wiatru i czyste powietrze, które otwiera dalekosiężne horyzonty. Pogoda cudownie rozpieszcza.
A tak w ogóle to może ktoś zastanawia się po co iść po raz drugi w ciągu niespełna miesiąca na słowacki Hrebienok, wszak widzieliśmy już tegoroczną Tatrzańską Świątynię Lodową. Jest imponująca jak co roku, a na dodatek w tym roku szczególna dla Polaków. Oglądaliśmy ją 6 stycznia w Dzień Trzech Króli, kiedy mogliśmy zobaczyć również inną atrakcję, jakim był pokłon Trzech Króli przy śnieżnej szopce betlejemskiej obok Rainerovej chatki. Dzisiaj żadnej inscenizacji tam już nie zobaczymy, ale jest coś, czego wówczas nie mogliśmy zobaczyć. Kilka dni temu odbył się na Hrebienoku konkurs rzeźb lodowych.
A tak w ogóle to może ktoś zastanawia się po co iść po raz drugi w ciągu niespełna miesiąca na słowacki Hrebienok, wszak widzieliśmy już tegoroczną Tatrzańską Świątynię Lodową. Jest imponująca jak co roku, a na dodatek w tym roku szczególna dla Polaków. Oglądaliśmy ją 6 stycznia w Dzień Trzech Króli, kiedy mogliśmy zobaczyć również inną atrakcję, jakim był pokłon Trzech Króli przy śnieżnej szopce betlejemskiej obok Rainerovej chatki. Dzisiaj żadnej inscenizacji tam już nie zobaczymy, ale jest coś, czego wówczas nie mogliśmy zobaczyć. Kilka dni temu odbył się na Hrebienoku konkurs rzeźb lodowych.
poniedziałek, 6 stycznia 2025
Tatrzańska Świątynia Lodowa - Katedra Wawelska
|
|
Gerlach widoczny ponad Granatami Wielickimi. Z prawej zbocze Sławkowskiego Szczytu. |
To wspaniały dzień na wycieczkę na słowacki Hrebienok. Choć zima
niezimowa, pogoda ładna się pojawiła 6 stycznia, w Dzień Trzech Króli.
Wybraliśmy ten dzień z niejednej przyczyny, bo kto wie, to wie, a ten
bodziec, o którym wiedzą wszyscy, czeka na słowackim Hrebienoku. Ruszamy
jak zwykle z uroczego Starego Smokowca utartym szlakiem. Można skorzystać
z kolejki linowo-terenowej, ale poranek jest zbyt piękny. Choć gęste
wały chmur jawią się na południu, piętrzące się przed nimi Niżne Tatry
wygadają dzisiaj tak, jakby były magicznym szkłem przybliżone. Przed
nami potężny masyw Sławkowskiego Szczytu, za nim pokazuje się
wierzchołek poszarpanego Gerlacha.
Spacerkiem przejście zajmuje nam 55 minut.
Spacerkiem przejście zajmuje nam 55 minut.
sobota, 31 sierpnia 2024
Tryptyk Tatrzański: Sławkowski Szczyt
Królewski Nos, Sławkowski Szczyt, Słowacja, Stary Smokowiec, Tatry Wysokie, Tatrzańskie Dwutysięczniki
Brak komentarzy
Długo musieliśmy czekać na naszą trzecią część Tatrzańskiego Tryptyku. Przed nami trzeci tatrzański szczyt pod względem wysokości (po Rysach i Krywaniu), na który można wejść znakowanym szlakiem. Z technicznego punktu widzenia jest górą łatwą do zdobycia, jednak w przypadku złych warunków atmosferycznych, a zwłaszcza gdy dopadnie cię burza nie ma gdzie się schować na jej rozległych, w znacznej części odsłoniętych zboczach, zaś ucieczka z partii szczytowych jest zbyt czasochłonna, aby zdążyć przed zmianą warunków. Dobrze zatem jest poczekać cierpliwie na dobrą i pewną pogodę. Przy korzystnych warunkach atmosferycznych góra ta odwdzięcza się imponującą i szeroką panoramą. Towarzyszy nam ona przez znaczną część długiej i żmudnej drogi, zaś wierzchołek wynagradza ze wzmocnioną siłą jeszcze bardziej zachwycającą panoramą rozłożystej Doliny Staroleśnej, pełnej wodnych oczek, otoczonej grzbietami majestatycznych tatrzańskich szczytów. Przestrzeń otacza nas przy tym zewsząd.
sobota, 3 lutego 2024
Tatrzańska Światynia Lodowa - Westminster Abbey
Niewiele mamy takich cyklicznych imprez jak ta. Co rok udajemy się w to samo miejsce, pokonując tą samą trasę. Można oczywiście mówić, że za każdym razem jest inaczej, bo aura i przyroda zmienia się odmieniając pejzaż, to jednak w tym przypadku takie argumentowanie nie jest podstawową istotą. W tym przypadku mamy do czynienia z zupełnie innym zjawiskiem, czy raczej wydarzeniem.
sobota, 8 lipca 2023
Lato w Tatrach - Polski Grzebień, Mała Wysoka
Dolina Białej Wody, Dolina Wielicka, Mała Wysoka, Polski Grzebień, Słowacja, Tatry Wysokie, Tatrzańskie Dwutysięczniki, Tatrzańskie Stawy
Brak komentarzy
Wracamy do dwóch starych wędrówek, kiedy przecinaliśmy główną grań Tatr z południa na północ, schodząc z Polskiego Grzebienia do Doliny Białej Wody. Dwa razy w swoim życiu przechodziliśmy tą jedną z najdłuższych tatrzańskich dolin i za jednym i za drugim razem łapały nas w tej dolinie deszcz i burza, mimo dobrych prognoz i znakomitej pogody wcześniej. Jednak tamte przejścia niosą ze sobą bardzo miłe wspomnienia, tknięte szczyptą intymności, które towarzyszyło podczas drogi przez Dolinę Suchej Wody, bo tamtędy nikt nie chodzi, albo bardzo rzadko.
niedziela, 12 lutego 2023
Tatry Ice Master 2013

W IX edycji Tatra Ice Master 2023 udział wzięło 20 rzeźbiarzy z 10 krajów świata, którzy tchnęli życie w 50 tonach lodu, przemieniając go w 35 unikalnych lodowych dzieł. To cykliczna impreza, która odbywa się w Tatrach Wysokich na słowackim Hrebienoku. Jedna część lodowych rzeźb została wyeksponowana obok budynku kolejki linowej, a druga została umieszczona w mniejszej kopule obok Tatrzańskiej Kopuły Lodowej. Galeria lodowych mistrzów będzie czynna do końca sezonu zimowego, czyli do końca kwietnia 2023 roku. Rzeźby wystawione na otwartej przestrzeni pozostaną do czasu ich stopienia. W zmaganiach Tatra Ice Master wzięli udział rzeźbiarze z 10 krajów - ze Słowacji, Czech, Holandii, Litwy, Finlandii, Wielkiej Brytanii, Mongolii, Węgier, Polski i Niemiec. Spod ich ręki wyszły niesamowite rzeźby. Zobaczcie co udało im się wyrzeźbić.
Tatrzańska Świątynia Lodowa - Jerozolima
Tradycyjnie zimową porą roku przenosimy się na słowacki Hrebienok, gdzie pod specjalną kopułą wystawiana jest fascynująca budowla wyrzeźbiona w lodzie. W roku zeszłym podziwialiśmy Katedrę z Santiago de Compostela. Stała się ona dla nas impulsem do podjęcia planowanego już od kilku lat przedsięwzięcia przejścia jednej z Dróg Świętego Jakuba. Tegoroczna Tatrzańska Świątynia Lodowa na Hrebienoku niesie przesłanie odmienne niż wcześniejsze. Ma głęboki przekaz duchowy skłaniający do zadumy i zastanowienia. Po wejściu pod kopułę chroniącą lodowe dzieło nie widzimy jej od razu w pełni. Wpierw przy naszej drodze dojścia do niej pojawiają się stacje drogi krzyżowej – Via Doloresa. Numerowanie rzymskimi liczbami ikony męki pańskiej doprowadzają nas przed front monumentalnej bryły świątyni wyjątkowej – Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Ona sama stanowi ostatnią XIV stację drogi krzyżowej. Tegoroczna lodowa świątynia jest nieco uboższa w misterne szczegóły. Jest monumentalna, ale wyciszona w swoim wystroju, wszak uosabia świątynię wzniesioną w domniemanym miejscu męki, ukrzyżowania, złożenia do grobu i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.
sobota, 17 września 2022
Lato odchodzi z Tatr
To już schyłek lata. Deszczem i wiatrem zaczynają sycić się góry. Jest jednak jakoś inaczej niż kiedyś. Nie zdążyliśmy nasycić się w pełni latem w 2022 roku. Przeminęło szybko i choć było trochę dni gorących, a nawet bardzo gorących, to jednak zbyt mało, aby połazić w krótkich spodenkach, pomoczyć nogi w morzu, czy choćby jednolicie pokryć brązem ciało. To śmieszne, lecz zdarzyło się to nam naprawdę, że jechaliśmy już na wybrzeże, gdy w stolicy postanowiliśmy przesiąść się w pociąg powrotny. Dlaczego? Ot, taka dziwna i zmienna pogoda nawiedza nas w tym roku. Miało być ciepło i słonecznie, a jak już wyruszyliśmy, okazało się, że jest pochmurnie i deszczowo. I jak tu coś planować! A jakie plany mamy na dzisiaj?
poniedziałek, 7 lutego 2022
Tatrzańska Świątynia Lodowa – Santiago de Compostela
|
Który to już raz na słowackim Hrebionoku wznoszona jest majestatyczna świątynia wykuta w lodzie? Jest jak bajka z królestwa lodu skryta pod niezwykłą kopułą w kształcie igloo. Zbudowana jest z dziesiątek ton lodu. Łączy wspaniałą architekturę i tatrzańską przyrodę. Wrażenia potęguje feeria barw emitowana przez specjalnie oświetlenie oraz delikatnie rozpływająca się muzyka. |
sobota, 12 czerwca 2021
Zima w Tatrach wciąż jest - Szpiglasowy Wierch
Drogę do Morskiego Oka przemierzaliśmy wielokroć, jednak tym razem działo się na niej coś wyjątkowego jak na dzisiejsze czasy, a właściwie to nic się nie działo. Było zupełnie pusto i cicho. To szokujące. Żadnego korka, nawet chwili zatamowanego ruchu na parking do Palenicy Białczańskiej. Zupełna pustka jakby wszystkich zupełnie wymiotło. Żadnej kolejki do kasy biletowej Tatrzańskiego Parku Narodowego, nikogo nie ma na drodze Oswalda Balzera za kasami, tylko my - autokar zaskoczonych tą sytuacją ludzi. Z niedowierzaniem nawiązujemy do tłumów sprzed kilku dni podczas długiego weekendu. Najbardziej uczęszczany szlak turystyczny w Tatrach świeci dzisiejszej soboty pustką, mimo dobrej pogody i korzystnych warunków do uprawiania turystyki.
piątek, 14 sierpnia 2020
W poszukiwaniu sławkowskiego jeziorka
Mamy dzisiaj tatrzańską labę. Niech nikt nie myśli, że dzień w Tatrach bez zdobytego szczytu to dzień stracony. Gdy masz przed sobą ten dzień mniej forsowny, kiedy możesz zatrzymać się bez spoglądania na zegarek dla sprawdzenia czy zdążę, czy nie zdążę, możesz poczuć się nieswojo, jeśli dotąd nie miałeś takiego dnia. Są tacy, co o takim dniu, bez górskiego szczytu, będą myśleć jak o dniu straconym. Dla gór może to być upokarzająca myśl, kiedy one najbardziej żywe walory przyrodnicze oferują nam poniżej granitowych turni. Poniżej tych głuchych, surowych skał, niemalże pozbawionych życia, znajduje się kraina zupełnie odmienna, weselsza i barwniejsza. Wypełniona jest zielonymi kosówkami, lasami, trawami i kwiatami, szumiącymi potokami przelewającymi się wartko kaskadami ku nizinom w poszukiwaniu rzek, w których ich wody zwalniają swój bieg. Taki sielski plan mamy na dzisiaj, niczym ten potok, który spowalnia spływając co raz niżej. Plan byłby taki sam, nawet wtedy, gdyby prognozy pogody były bardziej korzystne, bo choć poranek jest w tym momencie bardzo słoneczny, to już za parę godzin całe niebo może zajść deszczowymi chmurami. To dzisiaj wysoce prawdopodobne, zgodne ze sprawdzanymi przez nas prognozami, wobec których zapewne wiele osób zweryfikuje swoje górskie plany (choć pewnie znajdą się i tacy, którzy zaryzykują).
czwartek, 13 sierpnia 2020
Rysy
Czarny Staw pod Rysami, Morskie Oko, Rysy, Tatry Wysokie, Tatrzańskie Dwutysięczniki, Waga
2 komentarze
To był świetny pomysł zrobić sobie nocleg w Morskim Oku. Ponad pół roku temu nie było szans na rezerwację łóżka. Czas pandemii spowodował jednak to, że wcześniejsze rezerwacje zwolniły się i mogliśmy zaklepać sobie nocleg w przededniu wyjazdu. Wstaliśmy dość wcześnie, jak tylko zaczęło świtać. Po szybkim śniadaniu zostało tylko buty założyć i jeszcze przed piątą godziną ruszyć w drogę.
czwartek, 30 lipca 2020
Śladami Witkiewicza: Na przełęczy
Czarny Staw pod Rysami, Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem, Morskie Oko, Tatry Wysokie, Tatrzańskie Dwutysięczniki
Brak komentarzy
Świt pod Mięguszowieckimi Szczytami. Zaczyna się dzień jak co dzień, choć dni nigdy nie są takie same. Każdy ma swój własny blask i coś osobliwego daje do zapamiętania. A gdzie dzisiejszy dzień nas zaprowadzi i czym pięknym olśni? Tam wysoko na grani widać cel naszej drogi - drogi trudnej, wymagającej nie tylko energii, ale też wiele uwagi i skupienia. Niegdyś w początkach tatrzańskiej turystyki droga stała się inspiracją i tematem dzieła Stanisława Witkiewicza zatytułowanego „Na przełęczy – wrażenia i obrazy z Tatr”:
Więc mamy iść na tę bestyę?
Doznaję uczucia, jakgdybym wchodził do dentysty, — nie chcę, a muszę — i idę.
No ! w porządku ! ruszamy — marsz !
(St. Witkiewicz, „Na przełęczy – wrażenia i obrazy z Tatr”)
środa, 29 lipca 2020
Przychodzi noc nad Tatry
Dziwnie czuje się człowiek przemierzając szlak do Morskiego Oka późnym popołudniem, kiedy wieczór jest na karku, kiedy inni po pięknym i słonecznym dniu schodzą w dół. Ty żwawym, wypoczętym krokiem podążasz w górę asfaltem, a oni choć mają z górki wykazują oznaki zmęczenia długą drogą i skwarem dnia. Rzucają z zadziwieniem wzrokiem na ciebie i pewnie większość z nich zastanawia się nad tym - jak ci się zdaje – dokąd podążasz, gdzie i po co idziesz o tej porze w góry?
sobota, 7 marca 2020
Zimowe warsztaty pod Zadnim Kościelcem
Pochmurna pogoda nie zabiera atrakcyjności tej wycieczki, a wręcz przeciwnie – dzięki niej nie będziemy z żalem spoglądać na szczyty wznoszące się wokół nas, albowiem żaden z nich nie jest dzisiaj naszym celem. Postanowiliśmy zrobić sobie lekką wycieczkę w Tatry, ale bez zdobywania szczytów – mały trening poruszania się w symulowanych warunkach lodowcowych, ale z pewnym urozmaiceniem. Otóż chcemy spróbować się na terenie takim, gdzie jest śnieg i skała, a także większa stromizna.
sobota, 25 stycznia 2020
Zimowa przechadzka do Doliny Pięciu Stawów Spiskich
Za pięć ósma wyruszamy z parkingu w Starym Smokowcu. Stary Smokowiec to uroczy zakątek po słowackiej stronie Tatr Wysokich. Ten stary górski kurort jest znakomitą bazą wypadową w jedne z najpopularniejszych miejsc w Tatrach u naszych słowackich sąsiadów. Smokowieckie Siodełko, znany bardziej pod słowacką nazwą Hrebienok jest licznie odwiedzany przez turystów, a przyciąga bogatą infrastrukturą turystyczną i innymi atrakcjami. Przez Hrebienok przebiega szlak Magistrali Tatrzańskiej i szlaki do tatrzańskich dolin: Staroleśnej i Małej Zimnej Wody, której przedłużeniem jest malowniczo ulokowana Dolina Pięciu Stawów Spiskich. To właśnie Dolina Pięciu Stawów Spiskich jest zimowym celem dla naszej górskiej wędrówki.




















Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu -
koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.







