Na zachodnim zboczu Wzgórza Wawelskiego (ang. Wawel Hill) znajduje się Smocza Jama (ang. Dragon’s Cave) - osobliwa jaskinia, znana od dawien dawna. W średniowieczu zamieszkiwana była przez  włóczęgów i żebraków, aż do czasu, kiedy w roku 1565 król Zygmunt II August ze względów bezpieczeństwa polecił ją zamurować. Jednak niedługo później znów ją użytkowano - funkcjonować zaczęła w niej karczma, której sława szybko rozeszła się nawet poza granice Polski. Rozpisywali się o niej podróżnicy, dyplomaci i inni przyjezdni; opisywał ją również Jan Andrzej Morsztyn. Działał tu również dom publiczny.

W dawniejszych jednak czasach, jak podają najstarsze źródła spisane przez naszego znanego kronikarza Wincentego Kadłubka, w jaskini mieszkał
...okrutnie srogi potwór, którego niektórzy zwać zwykli całożercą. Żarłoczności jego każdego tygodnia, według wyliczenia dni, należała się określona liczba bydła. Jeśliby mieszkańcy nie dostarczyli, niby jakichś ofiar, to byliby przez potwora ukarani utratą tyluż głów ludzkich. Grakch (Krak), nie mogąc znieść tej klęski (...) skrycie synów wezwawszy, przedstawił zamiar, radę przedłożył (...). Na to oni: (...) Do ciebie należy władza rozkazywania, do nas konieczność posłuchu. Gdy więc doświadczyli po wielekroć otwartej męskiej walki i daremnej najczęściej próby sił, zmuszeni zostali wreszcie uciec się do podstępu. Bowiem zamiast bydląt podłożyli w zwykłym miejscu skóry bydlęce, wypchane zapaloną siarką. I skoro połknął je z wielką łapczywością całożerca zadusił się od buchających wewnątrz płomieni. I zaraz potem młodszy napadł i zgładził brata, wspólnika zwycięstwa i królestwa, nie jako towarzysza, lecz jako rywala. Łże, jakoby zabił go potwór, ojciec jednak radośnie przyjmuje go jako zwycięzcę (...). Tak oto młodszy Grakch przejmuje władzę po ojcu, dziedzic zbrodniczy! Atoli dłużej skalany był bratobójstwem niż odznaczony władzą. Gdy bowiem wkrótce potem oszustwo wyszło na jaw, gwoli kary za zbrodnię skazany został na wieczne wygnanie (...). A owszem, na skale całożercy wnet założono sławne miasto, od imienia Grakcha nazwane Grakchovia, aby wiecznie żyła pamięć Grakcha. I póty nie zaprzestano obrzędów pogrzebowych, póki nie zostały zamknięte ukończeniem miasta. Niektórzy nazwali je Krakowem od krakania kruków, które zleciały się tam do ścierwa potwora”.
Podanie to nieco zmienił kolejny kronikarz Jan Długosz, pisząc, że to sam król Krak rozprawił się ze smokiem. Zaś pod koniec XVI wieku spod pióra Joachima Bielskiego w legendzie pojawiła się postać przebiegłego szewca Skuby. Jednak postać smoka pozostała wciąż największą osobliwością w mitycznych początkach Krakowa.

Dzisiaj do Smoczej Jamy można wejść z terenu Zamku Wawelskiego, ze Wzgórza Wawelskiego nieopodal Baszty Złodziejskiej.

Zachodnia część Wzgórza Wawelskiego z Basztą Złodziejską.
Zachodnia część Wzgórza Wawelskiego z Basztą Złodziejską.

Wisła ze Wzgórza Wawelskiego. W dali widać wzgórze Sikornik z Kopcem Kościuszki.
Wisła ze Wzgórza Wawelskiego. W dali widać wzgórze Sikornik z Kopcem Kościuszki.

Przez ceglaną wieżyczkę, będącą pozostałością po austriackiej studni z XIX wieku schodzimy około 21 metrów w dół po 135 stopniach kręcących się cały czas na lewo. Stopnie sprowadzają nas w dół pionowego tunelu wykutego przez Austriaków na potrzeby systemu wodociągów. W ten sposób docieramy do krótkiego, ceglanego korytarzyka, którym wchodzimy na tyły jaskini, a jednocześnie na początek trasy turystycznej po jaskini o długości 81 metrów. Jej spąg znajduje się na poziomie od 200,7 m n.p.m. do 205,5 m n.p.m. Trasa turystyczna przebiega przez trzy komory zwane kolejno: Altha, Grabowskiego, Szyszko-Bohusza.


 [źródło: SKTJ]

Pierwsza, najniżej usytuowana komora, ma wymiary 5,8 x 10 oraz wysokość 3,2 metra. Jeszcze w XIX wieku była ona zalana wodą, którą czerpano dla mieszkańców Wzgórza Wawelskiego.

Kraków. Wzgórze Wawelskie. Smocza Jama.
Wejście do pierwszej komory.

Kraków. Wzgórze Wawelskie. Smocza Jama.

Do kolejnej komory przedostajemy się kilkoma betonowymi stopniami przeprowadzającymi w górę przez krótki przewężenie. Wchodzimy do największej komory o długości 25 metrów i wysokości dochodzącej do 10 metrów. Na lewo z komory tej odchodzi niedostępny do turystycznego zwiedzania 160-metrowy ciąg ciasnych korytarzy i niewielkich sal. Prowadzi do nich sztucznie przebity tunel. Ciąg tych korytarzy dochodzi pod budynki Wzgórza Wawelskiego. Jego najniższe miejsca wypełniają jeziorka zamieszkałe przez rzadkiego skorupiaka Studniczka tatrzańskiego (Niphargus tatrensis), występującego tylko w wodach podziemnych.

Najwyższa część drugiej komory nakryta została w 1830 roku  ceglaną kopułą. W wiekach XVII–XVIII część tej komory stanowiła magazyn i salę biesiadną znanej karczmy, znajdującej nad brzegiem Wisły w wylotowej części jaskini.

Kraków. Wzgórze Wawelskie. Smocza Jama.
Przejście do drugiej komory,

Kraków. Wzgórze Wawelskie. Smocza Jama.

Kraków. Wzgórze Wawelskie. Smocza Jama.

Kraków. Wzgórze Wawelskie. Smocza Jama.

Trzecia, ostatnia komora na naszej trasie ma wymiary 11 x 5,8 metrów i wysokość 4 metry. Jej skalny strop podtrzymują dwa ceglane filary, prawdopodobnie zakrywające naturalne formy skalne. Jest to sala pokryta licznymi skalnymi występami, kominami i szczelinami krasowymi. W komorze tej znajdowała się wspomniana sala karczmy.

Kraków. Wzgórze Wawelskie. Smocza Jama.
Wejście do trzeciej komory.

Kraków. Wzgórze Wawelskie. Smocza Jama.

Z ostatniej komory odchodzi na lewo niedostępny do turystycznego zwiedzania wąski Korytarz Pod Smoka. Nazwany został tak, ponieważ prowadzi w stronę rzeźby smoka stojącej przed otworem jaskini. Z kolei po prawej stronie mamy stopnie prowadzące do obecnie zamurowanego otworu. Zaraz potem obudowanym wyjściem, usytuowanym na wysokości 205,5 m n.p.m. wydostajemy się na powierzchnię.

Korytarze Smoczej Jamy wyprowadziły nas poza obręb murów Zamku Wawelskiego, na bulwary wiślane. Obok otworu jaskini, na białym wapiennym głazie stoi pomnik wyobrażający Smoka Wawelskiego. Powstał on w 1972 roku, a jej autorem jest Bronisław Chromy, krakowski artysta rzeźbiarz, uczeń innego znanego polskiego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego. Stojący na tylnych łapach smok przed Smoczą Jamą ma 6 metrów wysokości. Co kilka minut z jego brzucha ogień bucha.

Kraków. Wawel. Pomnik Smoka Wawelskiego z 1972 roku.
Pomnik Smoka Wawelskiego z 1972 roku.

Kraków. Wisła.
Wisła z wiślanych bulwarów.

Kraków. Wawel.

Pomiędzy wylotem ulicy Kanoniczej a Wawelem, wzdłuż dzisiejszej ulicy Podzamcze, płynęła niegdyś rzeka Rudawa. Na drugą stronę rzeki prowadził drewniany most. Za mostem wzdłuż ceglanych murów wznosiła się droga na Wzgórze Wawelskie o wysokości około 228 m n.p.m., zbudowane z wapiennej skały jurajskiej. Do połowy XIX wieku droga ta była jedynym wjazdem do zamku stojącego na wzgórzu.

Jak głosi legenda, w VII wieku zasiadał w nim Książę Krak, władca państwa Wiślan i założyciel miasta Krakowa. Prawdopodobne jest, że nazwa tego miasta wywodzi się od jego imienia, choć Kronika Mistrza Wincentego zwanego Kadłubkiem podaje, że „…niektórzy nazwali je Krakowem od krakania kruków, które zleciały się tam do ścierwa potwora”, a chodzi tu o legendarnego smoka, do którego zapewne jeszcze wrócimy.

W IX wieku gród na Wzgórzu Wawelskim był głównym grodem plemienia Wiślan. Za czasów pierwszych historycznych władców Polski, Mieszka I z rodu Piastów (około 965-992), Bolesława Chrobrego (992-1025) i Mieszka II (1025-1034) Wawel stał się jedną z siedzib królewskich.

Kraków. Wawel. Brama Herbowa.
Brama Herbowa.

Kraków. Katedra Wawelska. Wieża Zegarowa. U dołu widać bastion Władysława IV z pomnikiem Tadeusza Kościuszki.
Katedra Wawelska. Wieża Zegarowa.
U dołu widać bastion Władysława IV z pomnikiem Tadeusza Kościuszki.

Kraków. Wawel. Brama Wazów.
Brama Wazów.

Tymczasem przechodzimy przez Bramę Herbową wybudowaną w 1921 roku, ozdobioną dziewięcioma herbami ziem polskich, litewskich i ruskich. Po naszej lewej wznosi się bastion Władysława IV z pomnikiem Tadeusza Kościuszki. Droga zakręca teraz łukiem na lewo do Bramy Wazów, najstarszej z trzech obecnych bram wjazdowych, prowadzących na wzgórze wawelskie. Została wybudowana w 1591 roku przez Zygmunta III Wazę w miejscu gotyckiej budowli bramnej. Po drugiej stronie Bramy Wazów zatrzymujemy się na placyku przed Bazyliką archikatedralną św. Stanisława i św. Wacława. Stoi na miejscu dwóch wcześniejszych katedr romańskich, które powstały niedługo po ustanowieniu w 1000 roku biskupstwa krakowskiego na zjeździe gnieźnieńskim. Najwcześniejsza zwana „chrobrowską” poświęcona była św. Wacławowi. Drugą zaczęto budować za Bolesława II Śmiałego, a ukończono za panowania Bolesława II Krzywoustego. Do tej drugiej świątyni w 1089 roku sprowadzono ze Skałki szczątki św. Stanisława ze Szczepanowa - biskupa i męczennika, którego kult już na stałe zawiązał się z wawelską katedrą, zajmując centralne miejsce w bazylice.

Przez wieki istnienia Katedra Wawelska była też miejscem koronacji polskich władców. Pierwsza koronacja w Katedrze Wawelskiej miała miejsce w roku 1320. Królem Polski został wówczas Władysław Łokietek, za panowania którego rozpoczęto wznosić obecna katedrę. Od tego czasu koronowali się tu niemal wszyscy władcy Polski, za wyjątkiem Stanisława Leszczyńskiego i Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Kraków. Katedra Wawelska.
Katedra Wawelska.

Przez wieki istnienia Katedra Wawelska była nie tylko miejscem królewskich koronacji. Była też ara patriae, czyli ołtarzem ojczyzny, gdzie składano wojenne trofea. Stała się też narodową nekropolią, w której pochowano większość polskich królów, a także niektórych bohaterów narodowych, wieszczów. Stanisław Wyspiański napisał o tym miejscu: „...tu wszystko jest Polską, kamień każdy i okruch każdy, a człowiek, który tu wstąpi, staje się Polski częścią (...) dopiero wśród tych murów jesteśmy Polską.”

Wejdźmy do wnętrza Katedry Wawelskiej. Najpierw przechodzimy przez jedną z trzech bramek w murze okalającym katedrę z 1619 roku. Po stopniach podchodzimy do portalu z czarnego marmuru. Wmontowane w nim wrota wykonane są z drewna okutego żelazem. Widnieje na nich powtarzający się monogram „K”, symbolizujący króla Kazimierza Wielkiego, który podarował te wrota z okazji konsekracji katedry w roku 1364. Na ścianach przed wejściem do świątyni zawieszone są olbrzymie kości: żebro wieloryba, piszczel mamuta oraz czaszka nosorożca. Jednak legendy mówią, że są to szczątki Smoka Wawelskiego. Te osobliwości mają podobno właściwości magiczne, które mają chronić przed złem.

Po wejściu do wnętrza na środku widzimy konfesję św. Stanisława - barokowy ołtarz ze srebrną trumną, umieszczone pod złoconą kopułą wspartą na czterech kolumnach. Wewnątrz trumny znajdują się szczątki św. Stanisława, głównego patrona Polski. Przed tym ołtarzem królowie składali zdobyczne trofea. Po raz pierwszy zawieszono przed grobem św. Stanisława sztandary Krzyżaków zdobyte pod Płowcami w 1331 roku. Później król Władysław Jagiełło zawiesił chorągwie krzyżackie zdobyte pod Grunwaldem. Zaś ostatnią była chorągiew złożona prze Jana III Sobieskiego po wspaniałym zwycięstwie nad Turkami pod Wiedniem. Stąd właśnie ołtarz ten zwany jest Ara Patriae, czyli Ołtarz Ojczyzny.

Kraków. Konfesja św. Stanisława w Katedrze Wawelskiej.
Konfesja św. Stanisława w Katedrze Wawelskiej.

Za konfesją św. Stanisława znajduje się barokowy ołtarz główny wykonany z drewna złoconego z obrazem „Ukrzyżowany Chrystus”. Ołtarz ten stanął w XVII wieku, w miejsce renesansowego, ufundowanego w 1346 roku przez króla Zygmunta. Ustawiony jest w nim czarny krucyfiks z końca XIV wieku, słynący cudami, przed którym modliła się święta królowa Jadwiga.

Katedra Wawelska. Ołtarz główny z obrazem „Ukrzyżowany Chrystus”.
Ołtarz główny z obrazem „Ukrzyżowany Chrystus” w Katedrze Wawelskiej.

Katedra Wawelska.

Kraków. Katedra Wawelska. Insygnia wyjęte z grobu królowej Jadwigi.
Insygnia wyjęte z grobu królowej Jadwigi.
Nawę i prezbiterium katedry otacza 19 kaplic, o przepięknej i unikalnej stylistyce. Każda z nich kryje odrębną historię i niewątpliwie każda z nich jest warta uwagi. Pomiędzy filarami mamy też sarkofagi polskich królów, których wieka przedstawiają postacie zmarłych. Wśród nich znajdujemy najstarszy grób królewski w katedrze - Władysława Łokietka (zm. 1333). Jest też wśród nich grobowce Kazimierza Wielkiego (zm. 1370) i Władysława Jagiełły (zm. 1434). Są tu też grobowce symboliczne o podobnej stylizacji. Koło Kaplicy Zygmuntowskie stoi pusty grobowiec królowej świętej Jadwigi (zm. 1399), której szczątki przeniesiono z niego w 1987 roku pod ołtarz z Chrystusem Ukrzyżowanym. Pusty jest też grobowiec króla Władysława Warneńczyka, który w 1444 roku zginął w bitwie z Turkami pod Warną, a jego zwłoki nigdy nie zostało odnalezione.

Ostatnim królem pochowanym w nawie głównej katedry był Władysław Jagiełło. Przez kolejne lata władców oraz ich rodziny chowano pod pomnikami i posadzką katedry, a także w kryptach pod katedrą. Zdobią je wiszące lampy będące kopiami królewskich koron.

Kraków. Wawel. Nagrobek Władysława II Jagiełły w Katedrze Wawelskiej.
Nagrobek Władysława II Jagiełły w Katedrze Wawelskiej.

Zwiedzanie krypt grobowych rozpoczyna się od podpartej 8 kolumnami Krypty św. Leonarda, zbudowanej w latach 1090-1117. Spośród polskich władców spoczywają tu Jan III Sobieski (zm. 1696) i jego żona Maria Kazimiera de La Grange d'Arquien, zwana Marysieńką (zm. 1716). Znajduje się również sarkofag króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego (zm. 1673). Kolejna krypta należy do króla Stefana Batorego (zm. 1586), w następnej spoczywa rodzina króla Władysława IV Wazy (zm. 1648). Dalej mamy kryptę, w której spoczywa rodzina Zygmunta Starego, w tym Zygmunt II August (zm. 1572). Zaś za romańskim murem spoczywa w tej krypcie król August II Mocny (zm. 1733). Jest też urna z prochami króla Stanisława Leszczyńskiego (zm. 1766). W kolejnej, sąsiedniej krypcie spoczywa król Zygmunt I Stary (zm. 1548). Ostatnią kryptą królewską jest Krypta Wazów, w której miejsce znalazły sarkofagi królów Zygmunta III Wazy (zm. 1632) i Jana II Kazimierza Wazy (zm. 1672) oraz ich rodzina.

Katedra Wawelska. Krypta św. Leonarda.
Krypta św. Leonarda.

Katedra Wawelska. Krypta Zygmuntowska.
Krypta Zygmuntowska.

Katedra Wawelska. Krypta Wazów.
Krypta Wazów.

Na trasie zwiedzania jest jeszcze jedna krypta zwana Kryptą pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, w której spoczywa marszałek Józef Piłsudski. W przedsionku tej krypty pochowany jest też prezydent Lech Kaczyński z żoną Marią, którzy zginęli w katastrofie lotniczej w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku. Z grobowców wychodzimy pod baldachimem wzniesionym na kolumnach z nefrytu pochodzących z prawosławnego soboru św. Aleksandra Newskiego (ros. Александро-Невский собор), który w latach 1912-1924 znajdował się na placu Saskim w Warszawie. Wokół baldachimu wyryto łaciński napis „Corpora dormiunt, vigilant animae” (pol „Ciała śpią, dusze czuwają”).

W północnej nawie kościoła jest jeszcze jedna niewielka krypta, w której złożono prochy wielkich wieszczów polskich: Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego oraz Cypriana Kamila Norwida.

Zwiedziliśmy wszystkie krypty grobowe. Nagrobki królewskie znajdziemy jeszcze w kaplicach katedralnych. Chociażby w Zygmuntowskiej o charakterystycznej złotej kopule, zwanej nierzadko „perłą renesansu na północ od Alp”. Znajdują się w niej nagrobki ostatnich królów z dynastii Jagiellonów. Również w XV-wiecznej Kaplicy Świętokrzyskiej, będącej grobowcem króla Kazimierza IV Jagiellończyka i jego żony Elżbiety Rakuszanki, zwanej matką królów. Aż czworo z dzieci Rakuszanki zostało królami, a córki Elżbiety poprzez swoje małżeństwa zostały skoligacone z większością panujących wówczas dynastii europejskich.

Katedra Wawelska od strony południowo-zachodniej.

Kraków. Wawel. Wieża Zygmuntowska widziana z drogi pomiędzy Bramą Herbową a Bramą Wazów.
Wieża Zygmuntowska widziana z drogi pomiędzy Bramą Herbową a Bramą Wazów.
Katedra Wawelska. Dotknąć serca Dzwonu Zygmunta.
Dotknąć serca Dzwonu Zygmunta.
Katedrę wieńczą trzy wieże. Po południowej stronie mamy Wieżę Srebrnych Dzwonów, zwana też Wikaryjską. Znajdują się w niej trzy mniejsze dzwony. Została zbudowana na pozostałościach po drugiej katedrze z przełomu XI i XII wieku, wzniesionej z niewielkiej kamiennej kostki. Po stronie północnej znajduje się najbardziej okazała Wieża Zegarowa zdobiona barokowym hełmem. Mieści się w niej mechanizm zegara oraz dwa gongi wybijające godziny i kwadranse. Po tej samej stronie znajduje się też trzecia wieża - Wieża Zygmuntowska, w której wisi pięć dzwonów, a pośród nich najsłynniejszy Dzwon Zygmunta. Ten spiżowy kolos odlany został w Krakowie w 1520 roku. Jego fundatorem był król Zygmunt I Stary. W jego zamyśle „nie tylko Bogu Najwyższemu, ale także na chwałę domu Jagiellonów i Królestwa Polskiego miał dzwonić”. Waży 11 ton i do dziś rozbrzmiewa tylko w największe święta. Podobno ten, kto dotknie serca dzwonu zazna szczęścia.


Kraków. Katedra Wawelska. Dzwon Zygmunta.
Dzwon Zygmunta.

Kraków. Wawel.Widok z Wieży Zygmuntowskiej w kierunku zachodnim na Zwierzyniec.
Widok z Wieży Zygmuntowskiej w kierunku zachodnim na Zwierzyniec.
Na horyzoncie widać Kopiec Kościuszki.

Kraków. Wawel. Widok z Wieży Zygmuntowskiej w kierunku południowym na Stare Miasto.
Widok z Wieży Zygmuntowskiej w kierunku południowym na Stare Miasto.

Kraków. Wawel. Skarbiec Katedralny. Włócznia św. Maurycego.
Włócznia św. Maurycego.
Do Wieży Zygmuntowskiej przylega budynek Skarbca Katedralnego, w którym od XI stulecia przechowuje się zabytkowe paramenty związane ze służbą liturgiczną, jak też związane z koronacją królów polskich, ich pochówkami. Ich wyjątkowość można docenić w Muzeum Skarbca Katedralnego, które znajduje się obok Bramy Wazów. Prezentowane są w nim zabytkowe paramenty liturgiczne - kielichy, monstrancje oraz dzieła sztuki będące przedmiotami kultu religijnego. Jednak centralne miejsce w muzealne ekspozycji zajmuje słynna włócznia św. Maurycego, ofiarowana w 1000 roku podczas zjazdu w Gnieźnie Bolesławowi Chrobremu przez cesarza Ottona III. Jest ona uważana za pierwsze historyczne insygnium władzy używane przez władców Polski z dynastii Piastów. W gablotach prezentowane są też inne insygnia władzy dawnych królów Polski, są też miecze koronacyjne, a także aksamitny płaszcz koronacyjny ostatniego króla Polski, Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Kraków. Katedra Wawelska. Na pierwszym planie góruje Wieża Zygmuntowska, a za nią Wieża Zegarowa.
Katedra Wawelska. Na pierwszym planie góruje Wieża Zygmuntowska, a za nią Wieża Zegarowa.
Do Wieży Zygmuntowskiej przylega Skarbiec Katedralny.

Z zabudowań katedralnych podążamy teraz na dziedziniec zamkowy - obszerny, renesansowy dziedziniec arkadowy, na którym odbywały się m.in. uroczystości dworskie i rycerskie turnieje. Otaczają go piękne krużganki, wbudowane w trzy skrzydła pomieszczeń i jedno skrzydło parawanowe od południa. Pomieszczenia parterowe zamieszkiwali zarządcy i służby. Znajdował się w nich także skarbiec koronny i zbrojownia. Na pierwszym piętrze znajdowały się prywatne apartamenty królewskie, zaś na ostatnim na drugim piętrze mieściły się sale reprezentacyjne, takie jak Sala Poselska ze słynnymi 30 głowami wawelskimi wyrzeźbionymi w stropie, czy Sala Senatorska.

Kraków. Dziedziniec na Zamku Wawelskim.
Dziedziniec na Zamku Wawelskim.

Kraków. Rezydencje królewskie Zamku Wawelskiego (widok od północy).
Rezydencje królewskie Zamku Wawelskiego (widok od północy, od ulicy Podzamcze).

Początki tej wspaniałej rezydencji sięgają około połowy XI wieku, kiedy istniała tu już kamienna wczesnoromańska budowlą, zwana palatium. Jego pozostałości tkwią w północnym skrzydle obecnego zamku. Na przestrzeni wieków zamek ten wielokrotnie rozbudowywano, czy też odnawiano w związku z licznymi pożarami, jak również grabieżami i dewastacjami przez obce wojska. Każda odbudowa zamku wiązała się jednak z kunsztem architektonicznym odpowiednim do danej epoki. Dziś Zamek Wawelski oprócz swojej wielowiekowej historii, imponuje rozmachem i wspaniałością.

Kraków. Katedra Wawelska.

Na dziedzińcu zamkowym kończymy przechadzkę Drogą Królewską. Stąd król, królowa i cała królewska rodzina udają się do swoich prywatnych rezydencji, zaś towarzyszący im goście nikną w zamkowych apartamentach. Tak bywało do czasów ostatnich polskich królów, choć od roku 1610, monarchowie bywali na Wawelu już tylko okresowo - 25 maja 1609 roku Król Zygmunt III Waza opuszcza wraz z rodziną Wawel i przenosi się do Warszawy, która zaczyna pełnić funkcję stolicy kraju. Jednak Wawel wciąż jest miejscem koronacji, jak też monarszych ślubów i pogrzebów. Magia królewskiego Krakowa trwa i emanuje do współczesnych czasów, bo jak śpiewają współcześni bardowie:

Widok Wawelu od północnego zachodu, Staw na Groblach i przystań flisaków na Wiśle naprzeciw Dębnik, ok. 1847 r. Jan Nepomucen Głowacki (Public Domain).
Widok Wawelu od północnego zachodu,
Staw na Groblach i przystań flisaków
na Wiśle naprzeciw Dębnik, ok. 1847 r.
Jan Nepomucen Głowacki (Public Domain).
(...)
Po królewsku gotuje Wierzynek,
a kwiaciarki czekają na cud,
zasłuchani w historii kawałek,
który matka czytała co wieczór
przeżywaliśmy bitwy wspaniałe
nadążając jak zwykle z odsieczą.
(...)
Nie przenoście nam stolicy do Krakowa
niech już raczej pozostanie tam gdzie jest,
najgoręcej o to proszą,
dobrze ważąc własne słowa
dwa Krakusy - Grzegorz T. i Andrzej S.

(fragment utworu grupy „Pod Budą”)



Z Krakowskiego Rynku wchodzimy na jedną z najstarszych ulic Krakowa - Grodzką. Jej nazwa występuje już w dokumentach miejskich z drugiej połowy XIII wieku. Przed lokacją miasta przy ulicy Grodzkiej skupiały się zabudowania osady zwanej Okołem, której centrum znajdowało się przy romańskim Kościele św. Andrzeja, gdzie funkcjonowało wówczas targowisko. Okół stanowił wtedy podgrodzie grodu wawelskiego i ciągnął się od murów zamkowych do dzisiejszego Placu Wszystkich Świętych. Po lokacji Krakowa w roku 1257 stał się początkowo pomostem łączącym miasto z Wawelem, do około połowy XIV wieku, kiedy włączony został do utworzonego miasta. Obecnie ulica Grodzka ma 650 m długości i jako jedyna spośród staromiejskich uliczek nie odchodzi od Rynku pod kątem prostym, lecz jest przedłużeniem jego przekątnej zachowując swój pierwotny przebieg.

Róg Krakowskiego Rynku lejkowato zwęża się przeistaczając w ulicę Grodzką, w okolicy Kamienicy Morsztynowskiej, zbudowanej w XIV wieku, która należała do zamożnej kupieckiej rodziny. W niej rzekomo odbyła się słynna uczta królów i książąt europejskich, zaproszonych do Polski w 1364 roku przez Kazimierza Wielkiego. Nie jest pewne, czy akurat w tej kamienicy odbyła się sławna uczta, bo niewykluczone, że miejscem uczty była kamienica Szara, czy też jeden z domów przy ulicy św. Jana. Jednak obecna restauracja mieszcząca się w Kamienicy Morsztynowskiej nawiązuje swoją nazwą do nazwiska gospodarza tego spotkania - znanego średniowiecznego kupca, patrycjusza i bankiera. Pisze o tym Jan Długosz: „I chociaż każdemu z królów, książąt i panów król polski Kazimierz przeznaczył specjalnych szafarzy spośród panów i szlachty polskiej, którzy ich zaopatrywali i służyli pomocą, to jednak wszyscy oni otrzymali polecenie, że mają być posłuszni rajcy krakowskiemu Wierzynkowi (był to szlachcic, z domu i herbu Łagoda, pochodzący z Rheine [czyli z Nadrenii]).”

Po czym pisze o Wierzynku:
„...zaprosił na ucztę do swego domu pięciu królów i wszystkich książąt, panów i gości. Kiedy uzyskał od monarchów pozwolenie, żeby porozdzielał miejsca królom według własnego uznania, pierwsze i znaczniejsze miejsce kazał zająć królowi polskiemu Kazimierzowi, drugie królowi rzymskiemu i czeskiemu Karolowi, trzecie królowi Węgier, czwarte królowi Cypru, a ostatnie królowi Danii, biorąc pod uwagę, że wobec żadnego z królów nie jest zobowiązany do większej czci, jak w stosunku do swego pana, króla polskiego Kazimierza za niezmierne dobrodziejstwa, którymi zaszczycił i wzbogacił, obcego przybysza. Przyjął ich wyszukanymi potrawami, nadto każdemu w czasie uczty ofiarował wspaniałe dary. Ale dar, który na oczach wszystkich królów wręczył królowi polskiemu Kazimierzowi, był podobno tak wspaniały, że przekraczał kwotę 100 tysięcy florenów i budził u wielu ludzi nie tylko podziw, ale i zdziwienie”.
Kamienica Morsztynowska (na środku fotografii).
Kamienica Morsztynowska (na środku fotografii).

Podążamy dalej Grodzką w kierunku Wawelskiego Wzgórza. Niedaleko od Rynku, blisko miejsca gdzie kończył się Okół, ulica Grodzka przechodzi pomiędzy dwoma placami i dwoma kościołami pamiętającymi czasy lokacji miasta. Po prawej mamy Plac Wszystkich Świętych, za którym widzimy Kościół św. Franciszka z Asyżu, który powstał po tym, jak w roku 1237 sprowadzono do Krakowa Franciszkanów z Pragi. Jego fundatorem był Bolesław V Wstydliwy, który później został tam pochowany wraz z siostrą bł. Salomeą. Po lewej mamy Plac Dominikanów, za nim dominikański Kościół Świętej Trójcy wzniesiony po najeździe Tatarów w 1241 roku, w miejsce wcześniejszego drewniano-murowanego.

Plac Wszystkich Świętych, za którym widzimy Kościół św. Franciszka z Asyżu.
Plac Wszystkich Świętych, za którym widzimy Kościół św. Franciszka z Asyżu.

Plac Dominikanów, za nim dominikański Kościół Świętej Trójcy.
Plac Dominikanów, za nim dominikański Kościół Świętej Trójcy.

Przemierzając dalej Grodzką po lewej stronie mijamy kamienicę o numerze 32 z XIV-wiecznym godłem na fasadzie „Podelwie”, uważanym za najstarsze zachowane godło w Krakowie. Trochę dalej stoi kamienica „Pod Elefanty” z numerem 38, zdobiona dwoma godłami: słonia i nosorożca. Kiedyś były to odrębne kamienice, a kamienne godła w średniowieczu zastępowały numerację domów. Godła słonia i nosorożca są znacznie młodsze od lwa i pochodzą z XVII wieku, kiedy właścicielem budynku był aptekarz Bonifacy Cantelli, który prowadził w nim aptekę „Pod Złotym Słoniem”.

Kamienica „Pod Elefanty”.
Kamienica „Pod Elefanty”.

Kamienica „Pod Elefanty” - zbliżenie na godła.
Kamienica „Pod Elefanty” - zbliżenie na godła.

Narożny fragment obecnej kamienicy „Pod Elefanty” przylegający do ulicy Poselskiej, mieścił jeszcze pod koniec XVIII wieku kościół pw. św. Piotra, wybudowany w XIII wieku. Był to w średniowieczu ostatni budynek przy ulicy Grodzkiej usytuowanym w granicach miasta Krakowa. Zaraz za nim znajdował się głęboki wąwóz oraz mur miejski, a obszar za murem należał do Okołu, samodzielnej osady położonej pomiędzy Krakowem a Wawelem.

Naprzeciwko znajduje się kamienica Pipanowska z numerem 37, wybudowana z XIV wieku. Nazwa tej kamienicy wywodzi się od Jerzego Pipana, ławnika sądu wyższego prawa magdeburskiego, który stał się jej właścicielem w pierwszej połowie XVII wieku. W drugiej połowie XIX wieku na parterze kamienicy powstała winiarnia.

Kamienica Pipanowska.
Kamienica Pipanowska.

Przechodzimy skrzyżowanie z ulicą Poselską, istniejącą już z XIII wieku. Zwana była wówczas Zaułkiem Grodzkim. Dopiero na początku XIX wieku zmieniła nazwę na św. Józefa, potem Legacką, aż w 1882 roku otrzymała obecną nazwę. Za ulicą Poselską stoi kamienica zbudowana w XV wieku. W latach 1478-1492 mieszkał w niej Wit Stwosz, słynny twórca ołtarza Mariackiego.

Grodzka ze skrzyżowania z Poselską. Pierwsza z prawej to kamienica w której mieszkał Wit Stwosz.
Grodzka ze skrzyżowania z Poselską.
Pierwsza z prawej to kamienica w której mieszkał Wit Stwosz.

Idziemy dalej, przekraczamy skrzyżowanie z ulicą Senacką, która do XVII wieku nosiła nazwę Przecznica, potem św. Michała, a w 1815 roku przyjęła obecną nazwę. Wiąże się ona ze znajdującą się przy niej siedzibą senatu Wolnego Miasta Kraków - państwa utworzonego po wojnach napoleońskich na kongresie wiedeńskim, zwanego też Rzeczpospolitą Krakowską. Nowe państwo na mapie Europy miało charaktery neutralny, aczkolwiek na mocy postanowień było pod kontrolą trzech państw sąsiednich: Imperium Rosyjskiego, Królestwa Prus i Cesarstwa Austrii. Na jego terytorium znajdowały się poza Krakowem 224 wsie i 3 miasteczka: Chrzanów, Trzebinia i Nowa Góra. Państewko to przetrwało do roku 1846, kiedy zostało prawie w całości włączone do terytorium Cesarstwa Austrii na następne 72 lata.

Wolne Miasto Kraków 1815-1846
[autor Mariusz Paździora, Creative Commons 3.0].

Boniowany arkadowy portal fasady Collegium Iuridicum.
Boniowany arkadowy portal
fasady Collegium Iuridicum.
Wróćmy jednak na Drogę Królewską i przejdźmy dalej Grodzką. Dochodzimy do budynku oznaczonego numerem 53. Na początku XIV wieku, na jego miejscu znajdowała inna budowla - hala targowa będąca centrum handlowym dawnego Okołu, zbudowana najprawdopodobniej z inicjatywy Władysława Łokietka. Jej pozostałości zachowały się w piwnicach obecnego budynku, który powstał w pierwszej połowie XV wieku poprzez połączenie dwóch kamienic. Utworzono w nim, zgodnie z testamentem królowej Jadwigi, Collegium Iuridicum, czyli kolegium prawa kanonicznego. Wejście do budynku zdobi boniowany arkadowy portal fasady z pierwszej połowy XVII wieku. W wewnątrz tego budynku odkryć możemy piękny arkadowy kolumnowy dziedziniec, na którym pod koniec XX wieku umieszczono rzeźbę Igora Mitoraja „Luci di Nara” (pol. „Światła Nary”).

Naprzeciwko Collegium Iuridicum znajduje się Kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła, ufundowany dla jezuitów przez króla Zygmunta III Wazę. Jest to pierwsza budowla architektury barokowej w Krakowie. Została wzniesiona w latach 1596-1616. Na fasadzie świątyni, w niszach umieszczono posągi świętych jezuickich: św. Ignacego Loyoli, św. Franciszka Ksawerego, św. Alojzego Gonzagi oraz św. Stanisława Kostki. Zaś przed świątynią na słupach ogrodzenia umieszczono posągi 12 apostołów. W Kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła pochowany jest wybitny jezuita, nadworny kaznodzieja Zygmunta III Wazy, niestrudzony obrońca wiary - Piotr Skarga, którego pomnik wznosi się naprzeciwko jezuickiej świątyni na placu św. Marii Magdaleny.

Kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła.
Kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła.

Przy dalszym ciągu ulica Grodzkiej wznoszą się monumentalne, romańskie wieże Kościoła św. Andrzeja, zbudowanego w latach 1079-1098. Kościół ten miał charakter warowni i w czasach Okołu nazywano go Dolnym Zamkiem. Posiada mury o grubości 1,6 m i pozbawiony jest dolnych okien. Stanowił centralny budynek Okołu. Jan Długosz podaje, że bronili się w nim jego mieszkańcy podczas najazdu tatarskiego w 1241 i jako jedyny go przetrwał. Został częściowo zniszczona podczas najazdu tatarskiego w 1260 roku. Początkowo znajdował się pod opieką Benedyktynów, a od 1318 roku należy do zakonu klarysek, najstarszego krakowskiego klasztoru żeńskiego.

Kościół św. Andrzeja.
Kościół św. Andrzeja.

Wieże Kościoła św. Andrzeja.
Wieże Kościoła św. Andrzeja.

Grodzka biegnie sobie dalej do Bramy Grodzkiej, jednej z ośmiu krakowskich bram obronnych obok floriańskiej, sławkowskiej, wiślnej, mikołajskiej-rzeźniczej, szewskiej, nowej, pobocznej. Za jej obronę odpowiedzialny był Cech Złotników, dlatego nazywana też była Bramą Złotników. Przez Bramę Grodzką wiodła droga do Kazimierza położonego po drugiej stronie starego koryta Wisły, stąd też nazywana była Bramą Kazimierską. Kazimierz był miastem założonym w 1335 roku przez króla Kazimierza III Wielkiego. Brama Grodzka pozwalała też na komunikację z Wieliczką, gdzie na początku XIV wieku znacznie wzrosła produkcja soli. Wówczas za Bramą Grodzką znajdował się tzw. Most Królewski (Pons Regalis). Istniał on do 26 sierpnia 1813 roku, wtedy zniszczyła go ogromna powódź, która zalała Stradom, Kazimierz i Podgórze. Była to największa powódź jaką odnotowały kroniki miejskie Krakowa.

Kiedyś zapewne pójdziemy traktami w tamte strony, dziś jednak wciąż podążamy Drogą Królewską w kierunku Zamku Królewskiego. Można do niego dotrzeć Grodzką, albo przed warownym Kościołem św. Andrzeja skręcić w prawo, w niezwykle malowniczą uliczkę Kanoniczą.

Przechodzimy przez Plac św. Marii Magdaleny, na którym stoi fontanna i pomnik Piotra Skargi. Około XIII wieku wybudowano tu Kościół pod wezwaniem św. Marii Magdaleny. Był on dwukrotnie trawiony przez pożary. Przetrwał do początków XIX wieku, kiedy był już ruiną i postanowiono go wyburzyć.

Kanonicza zaczyna się już od ulicy Poselskiej. Ma 255 m długości. Mieszkali przy niej głównie kanonicy zarządzający katedrą.  Zachowało się przy niej wiele renesansowych i barokowych kamienic z ozdobnymi portalami.

Ulica Kanonicza.

Ulica Kanonicza.

Ulica Kanonicza.
Ulica Kanonicza.

Podążając Kanoniczą docieramy pod ostatni dom z numerem 25. Zdobi go renesansowy portal z łacińską inskrypcją „Nil est in homine bona mente melius” (pol. „Nie ma w człowieku nic lepszego od dobrej myśli”). Wybudowany został w pierwszej połowie XIV wieku. Spełniał funkcję łaźni królewskiej zasilanej wodami Rudawy, której koryto biegło obok domu wzdłuż obecnej ulicy Podzamcze. Podobno w tym domu słudzy Jadwigi sprawdzali, czy przybywający z litewskich puszcz książę Władysław Jagiełło jest owłosiony jak niedźwiedź, a panowie polscy podglądali go w łaźni, by przekonać się, czy będzie zdolny spłodzić przyszłego następcę tronu.

Ulica Kanonicza. Dom Jana Długosza.
Ulica Kanonicza. Dom Jana Długosza.

Potem ostatni dom przy Kanoniczej był siedzibą kanoników, aż do 1450 roku, kiedy jego właścicielem został zasłużony kronikarz i historyk królewski Jan Długosz. Długosz mieszkał w nim do końca swojego życia. Później jego lokatorem został słynny lekarz, historyk, geograf, profesor Akademii Jagiellońskiej, ksiądz kanonik krakowski  - Maciej Miechowita.  Zaś w drugiej połowie XIX wieku miał w tym domu pracownię rzeźbiarską Franciszek Wyspiański, ojciec Stanisława Wyspiańskiego. Stanisław Wyspiański wspomniał ten czas w swoim wierszu:
U stóp Wawelu miał ojciec pracownię,
wielką izbę białą wysklepioną,
żyjącą figur zmarłych wielkim tłumem;
tam chłopiec mały chodziłem, co czułem,
to później w kształty mej sztuki zakułem.
Uczuciem wtedy tylko, nie rozumem,
obejmowałem zarys gliną ulepioną
wyrastający przede mną w olbrzymy:
w drzewie lipowym rzezane posągi.

Wawel od strony wyloty ulicy Grodzkiej.

Przed Domem Jana Długosza ulica Kanonicza rozszerza się przed głównym wejściem  na Wzgórze Wawelskie...



Więcej informacji - kliknij na obrazek...
Łopiennik (1069) - Stryb (1011) - Hyrlata (1103)
24-26.11.2017
Bieszczady... ileż w nich odmienności w porównaniu do pozostałych polskich gór! Niezwykłe i magiczne o każdej porze roku. Majestatycznie wznoszą się ku błękicie nieba i obłokom. Najwyższe z nich tworzy grupa bezleśnych grzbietów pokrytych połoninami, bajecznymi łąkami, które w niższych partiach przechodzą wprost w naturalne lasy bukowo-jodłowe, z domieszką starych jaworów, czy świerków. Są też tajemnicze, lesiste masywy, rozdzielone głuszą dolin. Mówią, że przestają być dzikie, lecz tkwi w nich legenda. Urzekają pięknem i malowniczością krajobrazów o każdej porze roku. Nie tylko latem i jesienią, kiedy paleta kolorów pokrywająca lasy najbardziej wpływa na emocje, ale również wtedy, kiedy zmysły zatapiają się w cichości późnej jesieni, zimy, czy wiosną, kiedy wszystko znów zaczyna się na nowo. Czy znamy wszystkie oblicza Bieszczadów? Raczej nie, dlatego chcemy zagościć w nich o każdej porze roku, aby stać się godnym ich korony.

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas