Dziennik wypraw i przystań przed kolejną wędrówką.

Sylwestrowa opowieść z Babiej Góry

Już w XIX wieku zwano ją Królową Beskidów i to niezupełnie za jej wysokość, nie ona determinuje tej tytuł choć wysokości jej nie brakuje. Chylimy nisko czoła przed jej wysokością by zdobyć jej względy i dotrzeć dzięki jej łaskawości na sam szczyt. Nie jest łatwo ją zdobyć, bo też nie zawsze jest dostępna, a nierzadko miewa kapryśne humory, może nawet złośliwości, co sprawia, że bywa zwana Matką Niepogód i bynajmniej nie jest to określenie wynikające ze złośliwości tych, co pragną ją zdobyć, lecz raczej z szacunku do sił przyrody, z którymi ona obcuje, a które dla zwyczajnego śmiertelnika bywają śmiertelne. Jej potęga jest nieposkromiona. Z jednej strony czaruje pięknem swego majestatu, ale też potrafi być iście bezwzględna i surowa. Jest w tym względzie niezwykle wybitna i nie ma równych w okolicy. Góruje ponad sąsiedztwem dzięki swojej wybitności. To ona czyni z niej Królową i to ona sprawia, że każdy chyli przed nią nisko czoło, gdy podąża na jej szczyt. A zaprawdę wielbicieli ma ogromne rzesze. Co dzień stają u jej stóp, nawet w czasie największych niepogód, narażając się na jej kaprysy, bo ma mnóstwo miłośników zauroczonych jej pięknem, darzących ją niegasnącym sentymentem. Niektórzy z nich (i zdaje się nie jest to diagnoza sprecyzowana na wyrost) to śmiałkowie uzależnieni, albo ogarnięci nieuleczalną chorobą.
Udostępnij:

Tatrzańska Świątynia Lodowa i Wodospady Zimnego Potoku

Po południowej stronie Tatr słońce uśmiecha się do nas. Piękną aurą wita nas miasto Wysokie Tatry (słow. Vysoké Tatry) leżące przy Drodze Wolności (słow. cesta Slobody). Dojeżdżamy do Starego Smokowca, jednej z 15 osad należących do tego miasta. Stąd rozpoczniemy zimową wędrówkę do miejsca, gdzie niedawno po raz kolejny powstało lodowe cudo.
Udostępnij:

MSP TW-07, etap 3: Polana Strążyska - Kuźnice

Patrząc na górskie szczyty,
ma się wrażenie,
że ziemia wznosi się ku górze,
jak gdyby pragnęła dotknąć nieba...

Jan Paweł II, 7.09.1986 r.
Udostępnij:

Niczym liczebniki: Jedyniak, Dwoiśniaki i Troiśniaki

Dolina Suchej Wody Gąsienicowej, zwana zazwyczaj krócej Doliną Suchej Wody (słow. dolina Suchej vody, niem. Suchawodatal, węg. Sucha-woda-völgy) jest jedną z tatrzańskich dolin walnych po północnej stronie grani głównej. Płynący przez nią potok Sucha Woda stanowi granicę pomiędzy Tatrami Wysokimi i Zachodnimi aż do Zielonego Stawu Gąsienicowego w Dolinie Gąsienicowej (1672 m n.p.m.) z którego wypływa. Dalej granica dochodzi zagłębieniem żlebu do przełęczy Liliowe (słow. Ľaliové sedlo, niem. Liliensattel, węg. Liliowe-hágó; 1952 m n.p.m.) położonej w głównej grani Tatr. Biegnie dalej po drugiej stronie grani, ale badacze i naukowcy nie są jednomyślni tego którędy. My wiążemy się jednak z granicą po stronie polskiej, bowiem to ona wyznaczać nam będzie drogę marszu.
Udostępnij:

GSBW, etap 1: Jasień, Ostra, Ogorzała

Głęboka dolina Kamienicy stroni od światła słonecznego, szczególnie teraz kiedy słońce nie wzbija się wysoko ponad horyzont. Dobrze ma się w niej chłód i wilgoć. Śnieg z pierwszego opadu utrzymuje się tutaj pomimo kilkudniowego ocieplenia. Jedziemy na wprost na oślepiające słońce, które niemrawo wstaje i powoli przesuwa się wyżej. Rzuca kosmyki promieni po zmrożonej ziemi. Przedzimie w dolinie Kamienicy zaczyna się wcześniej. Przed nami pierwszy dzień nowej wędrówki przez pasmo niepowtarzalne, bo wyróżniające się wyjątkową formą kształtu. Charakterystyczną jego cechą jest odosobnienie szczytów, wznoszących się 400-500 metrów ponad otaczającym je terenem. Większość z nich nie tworzy długich grzbietów, lecz pojedyncze wypiętrzenia otoczone szerokimi i rozległymi dolinami. Taka nieczęsta forma kształtów sprawiła, że góry te nazywane są potocznie Beskidzkimi Wyspami, bo kojarzą się one właśnie z wyspami, szczególnie wtedy, gdy doliny wypełniają mgły, tak jak dzisiejszego chłodnego poranka. Wówczas wierzchołki wyłaniające się z toni tego morza mgieł wyglądają jak wyspy. W okresie międzywojennym, ktoś, choć do końca nie wiadomo na pewno kto, wymyślił nazwę Beskid Wyspowy, która stała się nazwą powszechnie obowiązującą.
Udostępnij:

MSP TW-05: Jasień - Mszana Dolna

Inteligentna turystyka
pozwala dowartościować piękno
świata stworzonego.
Jan Paweł II, 24.06.2002 r.
Udostępnij:

Ścieżkami Południków Szczęścia

Do późnych godzin wieczornych przyciągnęło się spotkanie z Elżbietą i Andrzejem Lisowskimi. Oddaliśmy się dwugodzinnej opowieści z ich ostatniej podróży przez azjatyckie południki w poszukiwaniu szczęścia. Południki szczęścia - czymże są i gdzie ich szukać? Dowiedzieć się można o nich z najnowszej książki podróżniczej Lisowskich zatytułowanej po prostu „Południki szczęścia”. Ponoć czyta się ją jednym tchem. Nie wiemy jeszcze czy tak faktycznie jest, bo dopiero co staliśmy się posiadaczami tej książki, której lektura jest jeszcze przed nami. Pewna pani powiedziała na spotkaniu, że przeczytała ją podczas podróży do Paryża, a pochłonęła ją tak bardzo, że nic nie pamięta ze swojej podróży, ale za to wiele z podróży południkami szczęścia Lisowskich.
Udostępnij:

Zrobiło się biało na Pogórzu - Brzozowa

To zaskakujące, tej nocy sypnęło śniegiem. Łąki i pola na Pogórzu zabieliły się zupełnie, a to dopiero pierwsza połowa listopada. To coraz rzadsze zjawisko w okresie globalnego ocieplenia klimatu. Szkoda, że dzisiaj nie jest dzień grudniowy, świąteczny wieczór. Grudniowe święta tak bardzo kojarzą się ze śniegiem, choć ostatnie lata śniegowego niedostatku powinny odmienić nasze postrzeganie zimowych świąt. Zaczynamy trzeci dzień pobytu na Pogórzu Rożnowskim, a zarazem ostatni...
Udostępnij:

W pierwszy śnieg na Pogórzu - Jamna

Nastała jesienna szaruga. Szare chmury pokrywają nieboskłon. Poranny deszcz pokrył błotem wiejskie ścieżki. Jest już bardzo jesiennie. Szare chmury wiszą pod nieboskłonem, ale wcale nie muszą one oznaczać szarego dnia. W taki czas człowiek staje się spokojniejszy, bardziej wrażliwy. Otwiera się jego duchowe wnętrze, bo taki czas sprzyja temu, aby zatrzymać się i pomyśleć, jaki sens ma ta codzienna bieganina i co świadczy o naszej wartości. Jaki nasz obraz zostawiamy w pamięci ludzi, gdy udamy się kiedyś w najdalszą podróż?
Udostępnij:

Jesienią na Pogórzu - Polichty, Sucha Góra

Nastały krótkie dnie listopadowe. Przyroda zwolniła. Nie ma kwitnących kwiatów, a łąka nie zieleni się soczyście. Drzewa rozbierają się z liści w zaskakującym tempie. Sprawiają wrażenie bezradnych na to co czyni z nimi aura. Tak to widać oczyma człowieka, popadającego tak łatwo w takim czasie w stan przygnębienia. To jednak nie do końca tak jest z tą przyrodą, bo w ten sposób wykazuje się ona nadzwyczajnym sprytem, który pozwala jej przetrwać najbardziej surową porę roku. Ona nie umiera, lecz przechodzi w stan hibernacji. To nie jest koniec, lecz gwarancja dobrego początku na wiosnę, kiedy nastąpi jej przebudzenie i rozkwit. Lecz wcześniej musi być dobry sen, bez którego również człowiek nie mógłby funkcjonować. To właśnie sen pozwala znów ruszyć z siłą do przodu. Obecne zachowania przyrody należałoby zatem traktować jak lekcję sztuki przetrwania w dobrej kondycji.
Udostępnij:

Aleja Podróżników, Odkrywców i Zdobywców

Podróżowanie, czy wędrowanie jest jak poszukiwanie szczęścia, to pragnienie wrażeń i nowych doświadczeń, chęć poznawania i przeżywania przygód. Podróżnicy, odkrywcy i zdobywcy – oni od zawsze pokazywali to, że marzenia mogą stawać się rzeczywistością. Oni przełamywali bariery, otwierali drzwi do nowego świata, wytyczali drogi do miejsc, wydawać by się mogło, niedostępnych. W dalszym ciągu inspirują do lepszego poznawania świata oraz jego niezwykłej barwności przyrodniczej i kulturowej. Znajdziemy wśród nich wielu polskich podróżników, którzy trwale zapisali się w historii poznawania świata. To im i ich osiągnięciom będzie dedykowana Aleja Podróżników, Odkrywców i Zdobywców, która ma powstać w Krakowie.

Aleja Podróżników, Odkrywców i Zdobywców
Udostępnij:

MSP TW-07, etap 2: Polana Huciska - Polana Strążyska

Tu w góry przyjeżdża się,
by stanąć przed pewną rzeczywistością geograficzną,
która nas przewyższa i pobudza (...)
do pokonania samych siebie.

Jan Paweł II, 1986 r.
Udostępnij:

Na fali i pod prąd

Spotkanie z Aleksandrem Dobą, EXPO Kraków, 28.10.2016.Na fali i pod prąd – my co częściej spędzamy czas na wysokościach powyżej zero m n.p.m. powiedzielibyśmy z górki i pod górę. Podobnie jak to bywa w życiu. „Na fali i pod prąd” to tytuł książki biograficznej Aleksandra Doby, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Jego dokonania sprawiły, że jest postacią znaną i sławną, szanowaną i podziwianą za osiągnięcia, a także za serdeczność i ciepło, za to, że mimo sławy pozostał osobą „normalną”, jak to potocznie mówią. Przyjaciele, znajomi mówią, iż Olek wciąż jest tą samą osobą, jaką znają od lat. Tak mówił nam jeden z jego starych kajakarskich druhów.
Udostępnij:

Połonina Caryńska [GSB-02]


za nami
pozostało
32,2 km
486,8 km
To ostatni oddech cudownej złotej jesieni w Bieszczadach. Gdzie szukać takiej jak nie w Bieszczadach? Poranne słońce ozłociło ją jeszcze dodatkowym blaskiem. Piękny poranek zbudził nas w sercu tych gór. Był jednak ktoś, kto wstał jeszcze wcześniej. Jeden z Marków postanowił przebyć dzisiaj nie tylko Połoninę Caryńską, ale również Połoninę Wetlińską i Smerek. Wstał jeszcze przed wschodem słońca. Ruszył jeszcze nocą, kiedy naturę można jeszcze lepiej podsłuchać i udało się. To co zobaczył z połoniny było jak nieziemskie zjawisko, o którym później powiedział „wszystkie obiadokolacje i śniadania opuściłbym dla możliwości przebywania o tej porze i w tym miejscu”.
Udostępnij:

Gniazdo Tarnicy i Halicza [GSB-01]


za nami
pozostało
22,7 km
496,3 km
Do tego dnia kiedyś powrócimy. Wspomną go na pewno ci, co szczęśliwie zakończą to, co dzisiaj rozpoczęli i dotrą do końcowej kropki szlaku na drugim końcu polskich Beskidów pokonując pieszo najdłuższy górski szlak w Polsce, liczący ponad 500 kilometrów. Nie wiemy ile czasu nam to zajmie, to może jest mniej istotne. Nie chodzi nam bowiem tylko o pokonanie całego dystansu, ale o to by włożony wysiłek w tą wędrówkę przełożył się również na wartości poznawcze i duchowe. Chcemy pokonać ten szlak i zobaczyć wszystkie jego atrakcje, zarówno te znajdujące się bezpośrednio przy jego ścieżkach, jak również te, które znajdują się w jego pobliżu, a zwykle szkoda nam było czasu by zejść ze szlaku by je zobaczyć. Teraz stawiamy sprawy nieco inaczej. Czas chcemy wypełnić jeszcze bardziej wartościowo niż kiedykolwiek. W tej całej wędrówce znajdziemy chwilę by zatrzymać się nie tylko dla odpoczynku, ale też po to by autentycznie poznawać odwiedzany region. Nie tylko spoglądać na niego z góry, ale zejść do ludzi, którzy w nim żyją. Ta wędrówka będzie miała na każdym etapie jakiś suplement, który uzmysłowi nam dlaczego warto było podjąć ten trud i że nie poszedł on na marne.

Nie wiemy ile czasu zajmie nam ta wędrówka i za jak długo dotrzemy do jej końca. Droga przed nami jeszcze daleka. Znajdujemy się dopiero na jej początku. Wiemy jednak z autopsji, że na jej końcu ogarnie nas z pewnością radość, ale też pewien smutek, że skończyło się. Ktoś kto dotrze do końca pomyśli co dalej. Myśl taka pojawiać się będzie już wcześniej, gdy wędrówka zbliżać się będzie ku końcowi. Tym częściej będziemy o tym myśleć, im bliżej będziemy celu tej wędrówki. Powiemy jak zwykle „ależ to zleciało” i co dalej? Jakie nowe wezwanie wtedy sobie wyznaczymy?
Udostępnij:

Łopiennik i pierwsze nuty do „Pieśni o Ziemi naszej"

Długo teren Bieszczadów pozostawał bezludny. Kolonizacja na większą skalę pojawiła się dopiero pod koniec XIV wieku, kiedy w Bieszczady zaczęły przybywać wielkie rody szlacheckie. Najpierw Kmitowie, którzy założyli Lesko, a potem przesuwali się w górę Sanu i jego dorzecza. Niedługo po nich w Bieszczady przybył ród Balów o węgierskich korzeniach, którzy skolonizowali całą dolinę Hoczenki i większość doliny Solinki. Założyli Jabłonki, Wołkowyję i Cisną. Przybył w Bieszczady też ród Tarnawskich z Tarnawy leżącej koło Zagórza, który objął dobra leżące w dorzeczu Kalniczki. W głębokich górskich otchłaniach pojawiła się też ludność o tajemniczym pochodzeniu, które wciąż jest przedmiotem nierozstrzygniętego sporu naukowego. Byli to osadnicy o cechach rusińsko-bałkańskich, którzy osiadali w najbardziej niedostępnych dolinach Bieszczadów. To oni tworzyli tutaj pierwsze wsie zakładane na prawie wołoskim.
Udostępnij:

Z dawna zapowiadany... powraca...

Z dawna zapowiadany... powraca. Przebyliśmy go już dwa razy w całości. Wiele razy odwiedzaliśmy jego fragmenty podczas innych wędrówek. Mimo to często wracaliśmy do niego myślami, bo napełnił nas najpiękniejszymi wspomnieniami. Ogarniała nas tęsknota skłaniająca do powrotu, doznania tych samych przeżyć. Są one wciąż żywe w nas, choć minęło już od tamtego czasu kilka lat, nie przyćmiły ich inne równie wspaniałe przeżycia z wędrówki. Jest oczywiście pewien dylemat, bo choć setki kilometrów za nami, to przecież jeszcze mnóstwo miejsc jest takich, w których w ogóle nie byliśmy. Stąd rozterka czy iść na te nowe i nieznane, czy powrócić na dawne ścieżki. Wiadomo, że nawet te same ścieżki każdego dnia wyglądają inaczej, inaczej prezentują piękno gór i ich przyrody. Wpływa na to aura, pora roku i my sami, patrząc na krajobrazy bardziej doświadczonymi oczyma, rozwiewając mgłę czasu ze wspomnień z dawnych wędrówek. Za każdym razem jest to pyszna uczta dla oczu i ducha. To właśnie daje nam ten szlak i z pewnością tego samego doznają ci wszyscy, którzy kiedyś go pokonają.
Udostępnij:

MSP TG, etap 5: Skawica Górna - Przełęcz Krowiarki

Dobrze by było umieścić w (mojej) biografii trasy,
wszystkie trasy, na których byłem,
żebym tak był wrośnięty w polską ziemię.

Jan Paweł II, Watykan, jesień 1979 r.
Udostępnij:

MSP TG, etap 4: Hucisko - Skawica Górna

Babiogórskie okolice!
Chodziło się tam, chodziło i jeszcze by się pochodziło...
Jan Paweł II, 1980 r.
Udostępnij:

MSP TW-08, etap 2: Studzionki - Lubań

Gorce bardzo kochałem,
a na Lubaniu wiele razy byłem.
Jan Paweł II, 12.12.2003 r.
Udostępnij:

MSP TW-08, etap 1: Turbacz - Studzionki

O moje Gorce – pozdrówcie ode mnie te Gorce,
moje kochane Gorce. Byłem tam u was,
byłem... pamiętam. Wróciłbym na te szlaki,
chętnie bym pochodził, odwiedził, ale teraz
to mi chyba nie dadzą...
Jan Paweł II, 28.10.1996 r.
Udostępnij:

Geocaching Party 2016

MarkoSeeker & DorkaSeeker.
MarkoSeeker & DorkaSeeker.
Wędrujesz po górach, dolinach, czy też po nizinach, zwiedzasz i oglądasz świat, i być może tego nie dostrzegasz, a może dostrzegasz, tylko o tym nie wiesz, że żyjesz i wypoczywasz w świecie pełnym skrytek Geocaching. Szukać i odnajdywać może każdy. Mogą być wszędzie, również w Twoim mieście, wiosce, w zaciszu lasu i przy ruchliwej drodze. To kraina wielkiej przygody, do której jak ktoś wejdzie, to już nie wyjdzie. Przekazy na jej temat można odszukać nawet w Internecie, gdzie mnóstwo osób szeroko o niej plecie, nawet pisarka i poetka sławy niewątpliwej o istnieniu tej krainy przekonuje...
Udostępnij:

Havrania skala

Słowacki Raj zwany jest przez geografów Górami Straceńskimi. Nie są one uważane za przedłużenie łańcucha Niżnych Tatr, choć stykają się z nimi poprzez przełęcz Vernár. Triasowe wapienie Słowackiego Raju są częścią Planiny Murańskiej. Są również jej przedłużeniem pod względem podobieństwa w budowie hipsometrycznej. Są to płaskowyże pocięte krasowymi kanionami, które tworzone są od końca pliocenu po dzień dzisiejszy. Wspinając się przez kaniony nie czuje się pokonywanych przewyższeń. Drabinki, stupaczki, kładki - wszystkie te techniczne ułatwienia eliminujące bezpośrednie podejścia górskimi zboczami sprawiają, iż niekiedy zapominamy o tym, że Słowacki Raj to pasmo górskie, ze stromymi podejściami na których można się zmęczyć, choć najwyższe szczyty sięgają tu tylko nieco ponad 1000 m n.p.m.
Udostępnij:

Zejmarski Jar - perełka w Raju

Zaczynamy trzeci dzień trzeciej wyprawy do Słowackiego Raju. Tegoroczną wyprawę zaczynaliśmy dwa dni temu od południowej strony Słowackiego Raju. Tam zwiedziliśmy jedyną jaskinię udostępnioną do turystycznego zwiedzania, po stronie południowej jest też jedyna roklina dostępna znakowanym szlakiem turystycznym.
Udostępnij:

Najwyższe drabiny w Raju

Znajdujemy się niedaleko najniższego punktu Słowackiego Raju, na jego północno-wschodnim skraju. Około 2,5 kilometra stąd w miejscu położonym na wysokości 466 m n.p.m. rzeka Hornad opuszcza Słowacki Raj. Ostatnie przygotowania do wędrówki czynimy nieco wyżej biegu rzeki Hornad, w jednym z najważniejszych centrów turystycznych Słowackiego Raju, w Čingov (495 m n.p.m.).
Udostępnij:

Piecky

Zeszłego lata właśnie tutaj rozpoczynaliśmy trzydniówkę po Słowackim Raju, w osadzie Hrabušická Píla położonej w dolinie wypełnionej lasem, którą płynie ze stoickim spokojem Veľká Biela Voda. Osada jest zupełnie wyciszona, ludzie pochowali się chyba. Jest cicho i pusto. Budka kasowa do Słowackiego Raju jest zamknięta?... o tej porze dnia. Wchodzimy do bufetu przy szosie... nie ma w nim nikogo poza karczmarką. Pytamy gdzie można kupić bilety do parku. Odpowiada, że tam w budce, ale przecież właśnie przy niej byliśmy i jest zamknięta. Pieniążki zostają zatem w kieszeni.
Udostępnij:

Czas na sequel Słowackiego Raju

To co tam zobaczyliśmy jest jak dobry film, który wart jest dokręcenia kontynuacji. To czego tam doznaliśmy zostawiło w nas moc najpiękniejszych przeżyć i wspomnień, emocji od których myślami nie można się oderwać. Dlatego musiał przyjść czas na sequel, zresztą z dawna zapowiadany:

Udostępnij:

Ceprostrada

Miejsce to należy do najpopularniejszych w Tatrach. W piękne, słoneczne dni już wcześnie rano ustawia się kolejka na szlak prowadzący do niego, zaś parkingi zapełniają się błyskawicznie. Tak zaczyna się szturm na Morskie Oko. Chyba nie ma bardziej tłumnego szlaku w Tatrach. Chcieliśmy być pierwsi na tym szlaku, zanim ktokolwiek się tutaj pojawi. Prawie się udało, może jakbyśmy byli godzinkę wcześniej – tak z dozą humoru rozpoczynamy wczesnym tatrzańskim dzionkiem wymarsz do Morskiego Oka.
Udostępnij:

Znów wyruszyli w góry by dotknąć piękna natury

Znów wyruszyli w góry by dotknąć piękna natury… znanego, nie jeden raz już widzianego, ale za każdym razem zaskakującego. Chęć zobaczenia tego co już kiedyś widzieli byłaby wystarczająca by znów podążyć, ale wiedzą, że i tak będzie coś inaczej (jak zawsze). Nie ma powtarzalności, widzą, że nic nie dzieje się dwa razy. Nawet w prognozach opierających się na powtarzalności zjawisk nigdy nie jest drugi raz tak samo.
Udostępnij:

Rohatka i Mała Wysoka

Mamy tu górski raj - cudowny letni poranek i tatrzańską przyrodę, która od świtu urzeka naturalnością. Chcemy się wtopić w tutejsze środowisko, choć nie jest ono środowiskiem naturalnym dla człowieka. Chcielibyśmy zostać tu, albo żeby ta chwila trwała bez upływu czasu. Nie myśleć, o tym co zostawiliśmy niżej, tam gdzie stoją nasze domy, lecz napawać się otaczającym pięknem. Mamy oczywiście świadomość, że miejsce to nie jest zawsze przyjazne dla człowieka i znajduje się jakby na pograniczu ziemskiego i niebiańskiego. Nie prowadzą tutaj żadne drogi, lecz kamieniste szlaki, a stojące na skałach wysokogórskie schronisko może wydawać się odcięte od świata.
Udostępnij:

Poranek w Dolinie Staroleśnej

Kto spodziewałby się, tego co nas spotkało tego poranka, pięknego choć bardzo chłodnego. Wstaliśmy bardzo wcześnie, jeszcze przed śniadaniem (bufet w schronisku był jeszcze zamknięty). Po cichutku by nikogo nie zbudzić, choć zapewne nikt już twardo nie spał, przywdzialiśmy coś na siebie i zsunęliśmy się po stromych stopniach z poddasza schroniska. Na dole założyliśmy buty i wyszliśmy na zewnątrz. Uderzył w nas blask słońca i poranny chłód. Było już zupełnie widno, a niebo porażało błękitem. Stanęliśmy w osłupieniu… Za progiem przed schroniskiem pasło się stado...
Udostępnij:

Lodowa Przełęcz i Czerwona Ławka

Nie spieszne nam było dzisiaj wyjść na trasę. Dzień rozpoczął się nietypowo... poranną kąpielą pod prysznicem. Zbyt późno wczoraj dotarliśmy do schroniska i nie było już możliwości wejścia pod prysznic. Spaliśmy na tzw. „brudasa”, no może nie do końca, bo twarz, dłonie mogliśmy umyć w toalecie nad umywalką. Wyspaliśmy się jednak doskonale, a poranny prysznic wyzwolił w nas dodatkowe pokłady energii. Dobre poranne śniadanko też swoje zrobiło, choć na jajecznicę (nasze tradycyjne śniadaniowe danie) nie mogliśmy liczyć. Takie są zwyczaje w tym schronisku, że jajecznicę można dostać, jeśli śpi się tutaj co najmniej dwie doby. Nam jednak to nie na rękę, bo kolejny nocleg mamy gdzie indziej.
Udostępnij:

Skrajne Solisko i Bystra Ławka

Na trzy dni w Słowackie Tatry Wysokie postanowiliśmy wyjechać, gdy zobaczyliśmy świetne prognozy zapowiadające piękną aurę. Plan powstał już kiedyś, chyba jeszcze zeszłego roku - leżał w szufladzie i czekał na takie dni. W planie mamy sześć dwutysięcznych punktów, po dwa na każdy dzień i przejście przez doliny urzekające nie tylko imponującymi graniami, ale też uroczymi jeziorami. Przemierzać będziemy doliny, w których oczka wodne występują bardzo licznie, wpisując się wyjątkowo malowniczo w tatrzański krajobraz.
Udostępnij:

Leśne zacisza Pasma Jeleniowskiego

Godzina 10.20. W ostrym, porannym słońcu stajemy na końcu Głównego Szlaku Świętokrzyskiego, prowadzącego przez Pasmo Jeleniowskie, Łysogóry, Pasmo Masłowskie i Pasmo Oblęgorskie. Podawana jest różna długość tego szlaku, jedne źródła mówią o 94 km, inne o 105 km. Z całego przebiegu szlaku, ta część jest chyba najbardziej cicha i opustoszała, najtrudniej tutaj kogoś spotkać. W tym, miejscu wędrowcy albo zaczynają, albo kończą ten szlak, przechadzając się przez niezwyczajny pomnik przyrody - Aleję Lip. Składa się na nią 88 wiekowych lip, tworzących wyróżniające się skupisko drzew.
Udostępnij:

W krainie buka, jodły i tarpana

Zaglądają do tej krainy ci co chcą uciec od miejskiego gwaru. Zaciszny zakątek można tutaj znaleźć wszędzie. Nawet w tym roztoczańskim miasteczku, Zwierzyńcu, uważanym za stolicę Roztocza, życie biegnie jakoś leniwie, a przynajmniej tak to wygląda na początku czerwca. Nawet wieczorem w pijalni słynnego zwierzynieckiego browaru nie ma wielu ludzi. Tłumów nie ściągają również filmy wyświetlane na ścianie jednego z budynków browaru w ramach Letniej Akademii Filmowej. Sezon turystyczny ponoć rozpoczyna się tutaj wraz z początkiem wakacji i trwa tyle ile trwają wakacje.
Udostępnij:

Wieprz: Obrocz - Szczebrzeszyn (Chrzest Wodniacki)

Jakże ciepły poranek zbudził nas następnego dnia. Do pokoju, w którym kiedyś pewnie mieścił się jeden z salonów Zamoyskich, wpadły rozleniwiające promienie słońca. Pod bezchmurnym niebem, rozpoczął się drugi dzień spływu Wieprzem. Kajaki zwodowaliśmy we wsi Obrocz, zaraz poniżej miejsca gdzie rzeka Wieprz opuszcza granice Roztoczańskiego Parku Narodowego.

Udostępnij:

Wieprz: Bondyrz - Guciów

Roztocze jest krainą łagodności. Kształtują ją nader malownicze wzniesienia rozciągających się od Kraśnika, położonego na północnym-zachodzie, po Lwów leżącego na południowym-wschodzie. W krainie tej siedlisko ma nieskazitelna przyroda, niezmącona działaniami człowieka. Są to bowiem ziemie, które miały szczęście do gospodarzy. Osiedlający się tutaj ludzie doceniali i szanowali to co zostało ukształtowane siłami natury, zaś to co człowiek tworzył swoją ręką zostało wtopione w naturalny krajobraz Roztocza. Stąd Roztocze uchodzi za krainę magiczną o wyjątkowych walorach przyrodniczych, gdzie żywa i prawdziwa natura jest na wyciągnięcie ręki.

Udostępnij:
 
Korona Europy · Crown of Europe
Grupa miłośników najwyższych szczytów Europy
Dołącz do grupy
 

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Translator

Stali bywalcy

Odbiorcy

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[ZAPISY]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
. .
[w przygotowaniu]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
. .
[w przygotowaniu]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
. .
[w przygotowaniu]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Małopolski Szlak Papieski


TRASA GŁÓWNA
ETAP DATA, ODCINEK
1
12.03.2016
[RELACJA]
Kalwaria Zebrzydowska - Gorzeń Górny
2
9.04.2016
[RELACJA]
Gorzeń Górny - Wadowice - Ponikiew
3
14.05.2016
[RELACJA]
Ponikiew - Groń JPII - Leskowiec - Hucisko
4
1.10.2016
[RELACJA]
Hucisko - Zawoja - Skawica Górna
5
2.10.2016
[RELACJA]
Skawica Górna - Polica - Przełęcz Krowiarki
6
9.04.2017
[RELACJA]
Przełęcz Krowiarki - Zubrzyca Górna - Przełęcz Bory
7
20.05.2017
[RELACJA]
Przełęcz Bory - Ludźmierz - Nowy Targ
8
24.09.2017
[RELACJA]
Nowy Targ - Turbacz - Rzeki
9
27.01.2018
[RELACJA]
Rzeki - Gorc - Ochotnica Dolna
10
17.02.2018
[RELACJA]
Ochotnica Dolna - Lubań - Krościenko nad Dunajcem
11
28.04.2018
[RELACJA]
Krościenko nad Dunajcem - Przysietnica
12
1.12.2018
[RELACJA]
Przysietnica - Stary Sącz

TRASY SPECJALNE
nr 1
1
7.05.2016
[RELACJA]
Kraków, Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się”
nr 2
1
10.03.2018
[RELACJA]
Kraków, Pałac Arcybiskupi

TRASY WARIANTOWE
I - Beskid Makowski
1
. .
[w przygotowaniu]
Kalwaria Zebrzydowska – Lanckorońska Góra – Sułkowice
2
. .
[w przygotowaniu]
Sułkowice – Barnasiówka – Myślenice
3
. .
[w przygotowaniu]
Myślenice – Uklejna – Myślenice Zarabie
II - Beskid Żywiecki
1
5/6.08.2017
[RELACJA]
Przełęcz Krowiarki – Babia Góra – Przełęcz Krowiarki
III - Pasmo Podhalańskie, Gorce, Beskid Makowski i Wyspowy
1
20.10.2018
[RELACJA]
Harkabuz – Rabska Góra – Rabka-Zdrój
2
15.12.2018
[RELACJA]
Rabka-Zdrój – Luboń Wielki – Przełęcz Glisne
3
12.01.2019
[RELACJA]
Przełęcz Glisne – Szczebel – Kasinka Mała
4
24.02.2019
[RELACJA]
Kasinka Mała – Lubogoszcz – Kasina Wielka
5
. .
[w przygotowaniu]
Kasina Wielka – Śnieżnica – Przełęcz Gruszowiec
6
. .
[w przygotowaniu]
Przełęcz Gruszowiec – Ćwilin – Jurków
7
. .
[w przygotowaniu]
Jurków – Mogielica – Jasień – Przełęcz Przysłop
IV - Beskid Wyspowy
1
6.05.2017
[RELACJA]
Mogielica – Przełęcz Słopnicka
2
29.10.2017
[RELACJA]
Przełęcz Słopnicka – Łukowica
3
18.11.2017
[RELACJA]
Łukowica – Miejska Góra
V - Beskid Wyspowy
1
19.11.2016
[RELACJA]
Jasień - Mszana Dolna
VI - Podhale
1
25.03.2017
[RELACJA]
Ludźmierz - Ząb
2
26.03.2017
[RELACJA]
Ząb - Kiry
VII - Tatry
1
2.04.2016
[RELACJA]
Kiry - Dolina Jarząbcza
2
29.10.2016
[RELACJA]
Polana Huciska - Polana Strążyska
3
3.12.2016
[RELACJA]
Polana Strążyska - Kuźnice
4
21.01.2017
[RELACJA]
Kuźnice - Wiktorówki - Palenica Białczańska
5
25.02.2017
[RELACJA]
Palenica Białczańska - Morskie Oko
VIII - Gorce
1
17.09.2016
[RELACJA]
Turbacz - Studzionki
2
18.09.2016
[RELACJA]
Studzionki - Lubań
IX - Beskid Sądecki
1
5.08.2018
[RELACJA]
Dzwonkówka – Tylmanowa
X - Beskid Sądecki, Beskid Niski
-
. .
[w opracowaniu]
Stary Sącz – Magura Wątkowska

Z nimi w górach bezpieczniej

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Mapę miej zawsze ze sobą

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Niezastąpiony na GSS

Przewodnik „Główny Szlak Sudecki”. Jest to bogate kompendium wiedzy o najdłuższym szlaku w Sudetach, zawierające opisy przebiegu szlaku ze szczegółowymi mapami, czasami przejść i profilami wysokościowymi oraz namiarami do schronisk. Zawarto w nim również mnóstwo opisanych atrakcji, ciekawostek oraz niezliczoną ilość barwnych fotografii.
W tej jednej publikacji mamy wszystko to co potrzebne turyście przemierzającemu Główny Szlak Sudecki.

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Plan wyjazdu:
    [ZAPISY]

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełeczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2020
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełeczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2021
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Łemkowyna

- etap 1 -

18-20 wrzesień 2015
Beskid Niski
WSCHODNIA ŁEMKOWSZCZYZNA



- etap 2 -

16-18 październik 2015
Beskid Sądecki, Pieniny
ZACHODNIE KRAŃCE
ŁEMKOWSZCZYZNY


- etap 3 -

29-31 styczeń 2016
Beskid Niski
ŚRODKOWA ŁEMKOWSZCZYZNA



- etap 4 -

22-24 kwiecień 2016
Beskid Niski, Bieszczady
WSCHODNIE KRAŃCE
ŁEMKOWSZCZYZNY


- etap 5 -

21-23 lipiec 2017
Beskid Niski
ZACHODNIA ŁEMKOWSZCZYZNA
WATRA ŁEMKOWSKA w ZDYNI



Geocache

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Z pamiętnej wędrówki...

Po drugiej stronie Tatr, czyli na grani Niżnych Tatr

Na drogę zabieramy tylko trochę jedzenia i wody,
dobre buty, ciepły łach, szczyptę odwagi i chęci pokłady.
Na tą wędrówkę krainą nam nieznaną,
przez dziką przyrodę nieujarzmioną,
matka natura niech da nam warunki wymarzone,
a niedźwiedzie, wilki niech będą spokojne i najedzone.
      Dzień za dniem niech trwa wędrówka ta!

Podążać będziemy w stronę zachodzącego słońca,
by przed zmierzchem w jego czerwieni utulić lica.
Zaś zbudzić się pełni sił porannym brzaskiem,
a potem pchani porannym, ciepłym promykiem
ruszyć dalej przed siebie, tak jak wczoraj znów na zachód;
ufni naturze, że nie rzuci nam pod nogi żadnych przeszkód.
      Dzień za dniem niech trwa wędrówka ta!

DZIEŃ 0: 1.07.2014
Na start...
DZIEŃ 1: 2.07.2014
Telgárt
   - Útulňa Andrejcová
DZIEŃ 2: 3.07.2014
Útulňa Andrejcová
   - Čertovica
DZIEŃ 3: 4.07.2014
Čertovica
   - Chata Štefánika
DZIEŃ 4: 5.07.2014
Chata Štefánika
   - Útulňa Ďurková
DZIEŃ 5: 6.07.2014
Útulňa Ďurková
   - Donovaly

Napisz do nas