Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielka Rawka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielka Rawka. Pokaż wszystkie posty
Ostatni dzień roku. W głębi ducha niesie się jeszcze wczorajszy śpiew kolędy. Jesteśmy jeszcze pod urokiem nastroju wczorajszego wieczoru. Zimowa sceneria Bieszczadów jest do tego wspaniałym dopełnieniem. Można by odnieść wrażenie, że czas niedawnych świąt jeszcze się nie skończył. Magia zimowych Bieszczadów jest niezwykła.

TRASA:
Przełęcz Wyżniańska (856 m n.p.m.) [zielony szlak] Bacówka PTTK Pod Małą Rawką (914 m n.p.m.) [zielony szlak] Mała Rawka (1272 m n.p.m.) [żółty szlak] Wielka Rawka (1307 m n.p.m.) [żółty szlak] Mała Rawka (1272 m n.p.m.) [zielony szlak] Bacówka PTTK Pod Małą Rawką (914 m n.p.m.) [zielony szlak] Przełęcz Wyżniańska (856 m n.p.m.)

OPIS:
Ruszamy dzisiaj na zimowe Rawki. Jest godzina dziewiąta, gdy rozpoczynamy marsz z Przełęczy Wyżniańskiej (856 m n.p.m.). Stąd prowadzi najprostsza droga na szczyty Rawek. Przełęcz Wyżniańska oddziela masyw Małej i Wielkiej Rawki od Połoniny Caryńskiej. Szlak z przełęczy wiedzie początkowo dość płasko przez widokowy grzbiet pokryty silnie przewianym śniegiem. Ciemne chmury wiszą nad lasem skrywając szczyty pasma granicznego. Jaśniejsze prześwity pojawiają się tylko nad doliną Prowczy znajdującej się na północnym zachodzie. Dolina ta rozdziela Połoninę Caryńską i Połoninę Wetlińską. Docieramy do Bacówki PTTK pod Małą Rawkę. Chwilkę przy niej stoimy. Nie wchodzimy do środka. Jego gościna przyda się bardziej po powrocie.

Na szlaku z Przełęczy Wyżniańskiej.
Na szlaku z Przełęczy Wyżniańskiej.

Widok na Małą Rawkę.
Widok na Małą Rawkę.

Śnieżne pustkowie.
Śnieżne pustkowie.

Od Bacówki pod Małą Rawkę idziemy chwilkę blisko skraju lasu na północny zachód. Po 200 metrach szlak wprowadza nas do lasu. Tam obniżamy się nieco ku źródliskowemu strumieniu potoku Prowcza. Przechodzimy przez malowniczo okryte śniegiem kładki. Po przecięciu potoku zaczynamy podejście. Najpierw łagodne, nie za długo jednak zbocze staje się bardzo strome. Dróżka poprowadzona jest nieco ponad jarem potoku. Momentami słychać jego wartki strumień. Około dziesiątej dochodzimy do miejsca, gdzie dróżka skręca na lewo oddalając się od źródlisk Prowczy. Zaraz za skrętem zbocze przez jest jeszcze bardziej ostre i choć tylko przez chwilę to zmusza wiele osób do założenia raków.

Widok w kierunku doliny Prowczy.
Widok w kierunku doliny Prowczy.
Widok w kierunku doliny Prowczy.

Podejście.
Podejście.

Początkowy bieg Prowczy.
Początkowy bieg Prowczy (tuż poniżej źródła).

Najostrzejszy, krótki odcinek.
Najostrzejszy, krótki odcinek - zaczynamy oddalać się od jaru Prowczy.

Wnet jednak zbocze łagodnieje. Podejście staje się przyjemne, to pozwala bardziej delektować się pięknem bukowego lasu. Na łagodnym zboczu wygodniej jest przystanąć na moment, nawet nie dla odpoczynku, ale właśnie dla możności przypatrzenia się zimowemu lasowi. Gdy nie stawiasz kroków po skrzypiącym śniegu można doznać w tym lesie zupełnej ciszy.

Przecinamy niewielką polankę, za którą rosnące drzewa stopniowo są coraz niższe, karłowate. Przestrzeń między nimi wypełnia biała mgiełka. Wciąż jest cicho i spokojnie, dziwnie bezwietrznie. Wkrótce zadrzewienie staje się rzadsze. Pojawia się roślinność krzaczasta, drzewa zanikają. Jesteśmy niedaleko połoniny okrywającej wierzchołkowe partie Małej Rawki. O godzinie 10.40 wychodzimy z lasu na bezkresną śnieżną biel, którą dotyka mglista chmura. Zbliżamy się do wierzchołka, przez który przepływa tuman przepędzany silnym wiatrem. Znów przydają się narciarskie gogle.

Tu już jest bardzo łagodnie.
Tu już jest bardzo łagodnie.

Na niewielkiej polance.
Na niewielkiej polance.

Bukowy las.
Bukowy las.

Im bliżej wierzchołka, tym drzewa są coraz niższe.
Im bliżej wierzchołka, tym drzewa są coraz niższe.

Las przed połoniną.
Las przed połoniną.

Moment przed wejściem na połoninę.
Moment przed wejściem na połoninę.

Dzwoni telefon. To Patryk, który jest z Ryśkiem na czele grupy. Informuje o słabej widoczności na wierzchołku Wielkiej Rawki. Łatwo zgubić drogę i pobłądzić. Część osób zawraca. W kilkuosobowej grupie kierujemy się na płytką przełęcz pomiędzy Małą i Wielką Rawką. Widoczność jest słaba, nie widać granicy między śniegiem i zamglonym powietrzem. Widać jednak ślady na śniegu. O dziwo na niewiele niżej położonej przełęczy wiatr zanika. Rosnący tutaj młodnik z gałązkami oprószonym puchem wygląda jak z bajki. Z naprzeciwka pojawia się kilka osób, które zawróciły przed wypiętrzeniem szczytowym Wielkiej Rawki. Ktoś jest jednak jeszcze przed nami, a my jesteśmy zamkiem. Idziemy dalej po śladach w krótkich odstępach. Za młodnikiem mamy połoninę okoloną mgłą. Gdyby nie było mgły bezpośrednio przed nami zobaczylibyśmy szczyt Wielkiej Rawki. Podchodzimy bliżej pod krótką wyniosłość. Jest tam nieduży nawis śniegu. Ostatnimi dniami wiatr wiał właśnie od tamtej strony, przenosząc śnieg z południowych stoków na północne. Idziemy po wydeptanych śladach, pokonując stromszy odcinek poruszając się w większych odstępach, tak jak czyni się to przy zagrożeniu lawinowym 2 stopnia.

Nie widać horyzontu.
Nie widać horyzontu.

We mgle.
We mgle.

Na przełęczy między Małą i Wielką Rawką.
Na przełęczy między Małą i Wielką Rawką.
Na przełęczy między Małą i Wielką Rawką.

Jesteśmy na wypiętrzeniu szczytowym. Silnie wieje. Pozostało nam kilka minut drogi do punktu szczytowego na którym stoi pokaźny betonowy słup. Pojawia się nagle wyłaniając z mgły. Jest godzina 11.30. Podchodzimy pod betonowy słup oblepiony zlodowaciałym śniegiem. Przy nim wieje najbardziej. Zimno szczypie odkryte palce, ale aby zrobić zdjęcie trzeba ściągnąć rękawiczki. Słup stanowił kiedyś stanowisko geodezyjne, dzisiaj wyznacza jedynie punkt 1307 m n.p.m.. Kiedyś znajdowała się tu drewniana wieża triangulacyjna, do dzisiejszych czasów przetrwał sam słup.

Wtem łagodnie, jakby skrzydłami ptaków, zakryto mi palcami oczy.
Ach — mówię — kochanie, gdzie masz rękawiczki? Zimno jest od dni paru.
Uważaj na swe ręce, żeby ci ich mróz czasem nie zauroczył,
bo bez twych rąk, miła, świat byłby pusty jak drzewce bez sztandaru.

(Jerzy Harasymowicz – „Pejzaż zimowy”, fragm.)

Nic tu dzisiaj po nas. Fotografie mamy zrobione. Wracamy wraz z ostatnimi, którzy weszli dzisiaj na szczyt Wielkiej Rawki, najwyższy w paśmie granicznym. Dwukrotnie pojawiają się trudności z dojściem do obejścia śnieżnego nawisu. Na grzbiecie jest mnóstwo śladów i wydeptanych w śniegu ścieżek. Kilka kroków wstecz do rozejścia pomaga wejść na właściwą drogę, tą którą niedawno wchodziliśmy. Schodzimy na przełęcz. W dalszym ciągu jest na niej cicho i bajecznie.

Wielka Rawka (1307 m n.p.m.)
Wielka Rawka (1307 m n.p.m.).

Wielka Rawka (1307 m n.p.m.)
Wielka Rawka (1307 m n.p.m.).

Pod wierzchołkowym stokiem Wielkiej Rawki.
Pod wierzchołkowym stokiem Wielkiej Rawki.
Pod wierzchołkowym stokiem Wielkiej Rawki.

Na przełęczy.
Na przełęczy.

Spoglądamy na siebie. We włosach, czapkach i całym odzieniu zostały pamiątki z chłodnej, a raczej mroźnej Wielkiej Rawki. Wiatr poprzylepiał nam zlodowaciałe drobiny na czapki i do ubrania, niektórym wplótł się siwymi nitkami we włosy.

Na Małej Rawce wiatr chyba nieco osłabł. Można zdjąć na chwilę rękawiczki, a nawet przysiąść na desce ławki wystającej ze zmarzniętego śniegu pod szczytowym słupkiem. Jest godzina 12.15. Po przerwie opuszczamy szczyt Małej Rawki. Schodząc mijamy sporo innych turystów zmierzających w przeciwnym kierunku. Zostawiamy im informację o warunkach, które ich czekają. My już sukcesywnie obniżamy wysokość. W porównaniu do innych okolicznych masywów grzbiet Rawek cechuje duża deniwelacja względna. Aby zmierzyć się z nią musieliśmy pokonać od Przełęczy Wyżniańskiej ponad 450 metrów różnicy poziomów.

Przełęcz między Małą i Wielką Rawką.
Przełęcz między Małą i Wielką Rawką.
Przełęcz między Małą i Wielką Rawką.
Przełęcz między Małą i Wielką Rawką.

Mała Rawka (1272 m n.p.m.)Mała Rawka (1272 m n.p.m.)
Mała Rawka (1272 m n.p.m.).

Zejście z Małej Rawki.
Zejście z Małej Rawki.

Schodzi się nam niezmiernie lekko. Zejście jest szybkie. Wiemy, że na Wielką Rawkę przyjedziemy jeszcze raz, gdy będzie łaskawsza i obdarzy nas piękną panoramą. Dzisiejsza aura, surowsza, ale całkiem zwyczajna w zimowych Bieszczadach była szczególna. Zostawia wyjątkowe wspomnienia, bardzo ciepłe wspomnienia, bo kojarzone z twarzami osób, z którymi razem ruszyliśmy zdobyć górę.

W Bacówce pod Małą Rawką jest ciasno. Znajdujemy jednak kawałeczek ławki przy stole, aby przekąsić coś drobnego i napić się kawy. Po odpoczynku wracamy na Przełęcz Wyżniańską, skąd o godzinie 14.45 odjeżdżamy do Ustrzyk Górnych, gdzie pożegnamy odchodzący rok i przywitamy nowy.

Z lodową siwizną.
Z lodową siwizną.
Z lodową siwizną.

Przy Bacówce PTTK pod Wielką Rawką.
Przy Bacówce PTTK pod Wielką Rawką.

Przełęcz Wyżniańska (856 m n.p.m.)
Przełęcz Wyżniańska (856 m n.p.m.).

Jaka to będzie noc? Dawno z takim entuzjazmem nie oczekiwaliśmy sylwestrowej zabawy. Dawno nie spędzaliśmy tego czasu w tak dużej grupie, na sali balowej, przy dźwiękach muzy pokoleń. O takim Sylwestrze, z przyjaciółmi ze szlaku marzyliśmy już od ponad roku. Miejsca na niego zapełniały się już od stycznia, kiedy padł pomysł, że to właśnie tutaj w Ustrzykach Górnych dobrze byłoby przyjechać i spędzić cały czas sylwestrowo-noworoczny. W wakacje zaczęło brakować już miejsc, a we wrześniu właściwie już ich nie było. Tylko w wyniku rotacji osób czasem komuś udawało wskoczyć na miejsce kogoś kto musiał zrezygnować, bo kontuzja, bo coś tam... Szkoda, że nie ma tu wszystkich, lecz sercem i duchem jesteśmy ze wszystkimi.



Między Ustrzykami Górnymi i Berehami Górnymi jest Przełęcz Wyżniańska (855 m n.p.m.). Przez przełęcz tą przechodzi obwodnica bieszczadzka, która łączy obie miejscowości. Szosa wspina się widokowymi serpentynami od strony Ustrzyk Górnych, skąd udajemy się na wycieczkę, którą można uznać za bieszczadzki klasyk. Zatrzymujemy się o godzinie 9.00 na parkingu znajdującym się na Przełęczy Wyżniańskiej. Po północnej stronie wznosi się Połonina Caryńska, znana i lubiana, stosunkowo nieduża i bardzo widokowa. Jej grzbiet można przejść w nieco ponad trzy godziny. Po drugiej stronie przełęczy piętrzy się masyw Małej i Wielkiej Rawki. Droga, która mamy przed sobą początkowo prowadzi w miarę płasko, przechodząc obok niewielkiego wypiętrzenia Wyżniańskiego Wierchu (913 m n.p.m.) pokrytego łąkami. Trochę dalej na wprost wznosi się Mała Rawka (1271 m n.p.m.), szczelnie pokryta lasami.

TRASA:
Przełęcz Wyżniańska (856 m n.p.m.) [zielony szlak] Bacówka PTTK Pod Małą Rawką (914 m n.p.m.) [zielony szlak] Mała Rawka (1272 m n.p.m.) [żółty szlak] Wielka Rawka (1307 m n.p.m.) [żółty szlak] Wielka Rawka, rozstaj [niebieski szlak] Krzemieniec (1221 m n.p.m.) [niebieski szlak] Wielka Rawka, rozstaj [niebieski szlak] Ustrzyki Górne (656 m n.p.m.)

OPIS:
Znacząca część Masywu Małej i Wielkie Rawki leży w obszarze Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Masyw ten przecina polsko-ukraińska granica państwowa. Po stronie ukraińskiej przyrodnicze walory masywu chroni Użański Park Narodowy (ukr. Ужанський національний природний парк). Bieszczadzki Park Narodowy jest jedną z najcenniejszych ostoi zwierząt. Odnotowano w nim występowanie 284 gatunków zwierząt kręgowych: 58 ssaków, 192 ptaków, 7 gadów, 12 płazów, 14 ryb i 1 gatunek minoga. Na jego obszarze występują najliczniejsze w naszym kraju populacje niedźwiedzia brunatnego, wilka, rysia i jelenia szlachetnego. Na obszarze BPN wskazać można od 6 do 8 miejsc gawrowania niedźwiedzia, 3-4 miejsca występowania rysia oraz 3-4 areały wilczych watach. Z rzadkich i zagrożonych wyginięciem ptaków dogodne warunki do życia mają tu orzeł przedni i orlik krzykliwy, trzmielojad, a także cztery gatunki sów (puchacz, puszczyk, sóweczka i włochatka). Z wyjątkiem żółwia błotnego, spotkać tu można wszystkie krajowe gatunki gadów, a do najliczniejszych zaliczyć należy: jaszczurkę żyworodną, zaskrońca zwyczajnego i żmiję zygzakowatą. Na terenie chronionym przez BPN występuje też bogaty świat bezkręgowców, w tym wiele unikatowych oraz cenne reliktowe. Są wśród nich przedstawiciele jętek, widelnic, chruścików, ważek i muchówek, które zasiedlają obręb górskich potoków. Tam gdzie się wybieramy, wyżej w górach spotkać możemy chrząszcze, odmiany biegacza, a może uda się spotkać niezwykłą nadobnice alpejską.

Podążamy drogą przed siebie, ale warto odwrócić wzrok na pięknie prezentującą się w porannym słońcu Połoninę Caryńską. Na lewo od niej widoczna jest Połonina Wetlińska. Murawy połonin są przyrodniczym skarbem Bieszczadów. Przeważnie dla nich przyjeżdża się w te góry, bo one stanowią o ich unikatowości. Podobne są w partiach grzbietowych masywu Małej i Wielkiej Rawki, lecz te wznoszą się bardzo wysoko nad nami i grzbietowe murawy przysłania jest las. Murawą pokryty jest również obszar w sąsiedztwie naszej drogi. Ubarwiony jest licznymi, barwnymi kwiatami – niezapominajkami i wieloma innymi gatunkami kwiatów.

Przełęcz Wyżniańska (856 m n.p.m.).
Przełęcz Wyżniańska (856 m n.p.m.).

Widok na Połoninę Wetlińską.

Widok na Połoninę Caryńską.

Droga przez Wyżniański Wierch.
Droga przez Wyżniański Wierch.

Flora porastająca Wyżniański Wierch.
Flora porastająca Wyżniański Wierch.

Flora porastająca Wyżniański Wierch.
Flora porastająca Wyżniański Wierch.

Fiołek polny (Viola arvensis).
Fiołek polny (Viola arvensis).

Bacówka PTTK pod Małą Rawką.
Bacówka PTTK pod Małą Rawką.

Po około 20 minutach docieramy do Bacówki PTTK pod Małą Rawką - robimy pół godziny przerwy na drugie śniadanie, oczywiście jak zawsze jajecznica i ruszamy dalej. Szlak prowadzi chwilkę pod krawędzią lasu kierując nas na północny zachód., po czym odchodzi na południowy zachód zagłębiając się w gęsty las. Lasy pokrywają przeważającą część Bieszczadzkiego Parku Narodowego, 77,5% jego powierzchni, czyli około 22,5 tysiąca hektarów. Lasy te tworzy głównie buczyna karpacka, której runo zapełniają marzanki wonne, żywce gruczołowate, żywokosty sercowate i inne gatunki roślin. Cieniste i urwiste stoki, a z takimi będziemy mieli też dzisiaj do czynienia, porasta jaworzyna z runem miesięcznic trwałych i języczników zwyczajnych. Ścieżka szlaku wprowadza nas w ciasną źródliskową dolinę potoku Prowcza. W takich dolinach lubi rosnąć olszyna karpacka, pod którą dobrze czują się ogromne lepiężniki.

Drewniany mostek przeprowadza nas przez przepływ Prowczy. Buczynowy las jest gęsty, ale też świetlisty, a właściwie świetlisto zielony. Silne promienie słońca przebarwiają koronę drzew, ale tylko nieduża ich część przedostaje się do leśnego runa. Po niedługim czasie od wejścia do lasu rozpoczynamy dość ostre podejście szeroką drogą leśną. Droga piętrzy się coraz bardziej ponad jarem Prowczy, który mamy po prawej stronie. Las składa się raczej z drzew młodych, ale na stokach widzimy też pojedyncze, stare, próchniejące konary. Stare drzewa ustąpiły miejsca młodym. Stanowią teraz mieszkanie dla mniejszych organizmów, które przyczyniają się do ich rozkładu.

Mostek nad przepływem Prowczy.
Mostek nad przepływem Prowczy.

Droga nad jarem Prowczy.
Droga nad jarem Prowczy.

Buczynowe konary.
Buczynowe konary.

Jar potoku Prowcza.
Jar potoku Prowcza.

W wyższych partiach spływ potoku Prowcza jest wartki, bo stok, z którego spływa jest też stromszy. Nurt potoku malowniczymi i hałaśliwymi kaskadami przelewa się po kamieniach. Sam wyrzeźbił sobie takie koryto. My w tym miejscu, za znakami zielonego szlaku odbijamy na lewo, na jeszcze bardziej strome zbocze. Oddalamy się od potoku, którego odgłosy wkrótce cichną. W lesie nasila się zalotny śpiew ptaków wiosennych. Nieskrępowanie nawołują się do godów. W taki piękny majowy dzień wszystkich rozpiera energia. Pokonujemy ostry stok z krótkimi odpoczynkami wyrównującymi oddech. Strome stoki masywu spowodowały, że nie prowadzono na nich intensywnej gospodarki pasterskiej. Z tego też względu las sięga stosunkowo wysoko, a znajdująca się na grzbiecie połonina pojawi się dopiero na około 1200 m n.p.m.

Spływ potoku w wyższych partiach.
Spływ potoku w wyższych partiach.

Stopnie na ostrzejszym odcinku podejścia.
Stopnie na ostrzejszym odcinku podejścia.

Wiosenna buczyna.
Wiosenna buczyna.

Wiosenna buczyna.
Wiosenna buczyna.

Wiosna w Bieszczadach przychodzi nieco później niż w innych górach, co wynika z bardziej surowego klimatu. Drzewa nie rozwinęły jeszcze pełnego listowia, choć niewiele im do tego brakuje. Około 10.45 zaczynamy wchodzić w strefę zagajników i karłowatych drzew. Górną granicę lasu w Bieszczadach tworzy buczyna krzywulcowa z runem ziołoroślowym. Tuż przed połoniną pojawia się też górski gatunek jarząbu pospolitego, który przechodzi w traworośla trzcinnika owłosionego, ale też połacie borówczysk.

Wkraczamy w partie grzbietowe. Pojawiają się rozległe panoramy. O godzinie 11.10 docieramy na szczyt Małej Rawki (1267 m n.p.m.). Olśnieni widokami podążamy dalej rozglądając się na lewo i prawo. Od szczytu Małej Rawki idziemy żółtym szlakiem na południe, skąd napłynęło trochę pogodnych chmurek. Szlak wprowadza w niewielkie obniżenie przełęczy rozdzielające Małą Rawkę od Wielkiej Rawki. Połoninę współtworzy śmiałek darniowy, trawa, którą łatwo poznać po ostrych krawędziach liści, które mogą przeciąć skórę, gdy przesunie się palcem w kierunku ich nasady.

Zawilec gajowy (Anemone nemorosa L.).
Zawilec gajowy (Anemone nemorosa L.).

Wychodzimy z strefy zagajników.
Wychodzimy z strefy zagajników.

Wchodzimy w strefę połonin.
Wchodzimy w strefę połonin.

Widok na Połoninę Caryńską.

Niedaleko przed nami widać szczyt Wielkiej Rawki. Jej stoki opadające na północny wschód są bardzo strome. Zimą schodzą nimi lawiny. Stoki z prawej opadające na południowy zachód są zdecydowanie łagodniejsze. Horyzont na wschodzie zachmurzył się silnie. Czy zapowiadali na dzisiaj deszcz? – zastanawiamy się – chyba nie. Dróżka wchodzi na płyciutką przełęcz pomiędzy Małą i Wielką Rawką. Rośnie na niej niewielki karłowaty lasek, który tworzą buki krzywulcowe. Te specyficzne drzewa ukształtowały ostre warunki klimatyczne. Ścielą się gałązkami po ziemi, jakby podpierają się nimi. Pośród drzew rosną traworośla i ziołorośla, a także borówczyska.

O godzinie 11.20 wychodzimy przed szczytowym wyniesieniem grzbietowym Wielkiej Rawki, porośniętej w znacznej części borówczyskiem. Droga szlakowa wchodzi na stok trawersem na prawo. Wyjście zajmuje tylko kilka minut. Grzbiet w partach szczytowych jest wydłużony. Główna kulminacja Wielkie Rawki (1304 m n.p.m.) znajduje się na środku. Jest łatwo rozpoznawalna z daleka po betonowym słupie dawnego znaku geodezyjnego. Kiedyś ze względu na swe położenie Wielka Rawka była najważniejszym punktem triangulacyjnym. Docieramy do niej o godzinie 11.30.

Grzbiet Małej Rawki. Przed nami szczyt Wielkiej Rawki.
Grzbiet Małej Rawki. Przed nami szczyt Wielkiej Rawki.

Widok w stronę Tarnicy.
Widok w stronę Tarnicy (jej zarysy w chmurach).

Grzbiet Małej Rawki.
Grzbiet Małej Rawki.

Krzywulcowa, karłowata buczyna.
Krzywulcowa, karłowata buczyna na przełęczy między Rawkami.

Przełęcz między Rawkami.

Krzywulcowa, karłowata buczyna.
Krzywulcowa, karłowata buczyna na przełęczy między Rawkami.

Droga na szczyt.
Droga na szczyt.

Droga na szczyt.
Droga na szczyt.

Szczytowe wypłaszczenie.
Szczytowe wypłaszczenie.

Wielka Rawka (1307 m n.p.m.).
Wielka Rawka (1307 m n.p.m.).

Grziet Wielkiej Rawki w stronę południową.

Okazale stąd widać Połoninę Caryńską oraz leżące dalej na wschodzie otoczenie Tarnicy. Pomiędzy nimi widać w dolinie wieś Ustrzyki Górne. Wyniosłość Wielkiej Rawki pozwala sięgnąć wzrokiem jeszcze dalej, po ukraińskie Bieszczady Wschodnie, gdzie wznosi się Pikuj (1408 m n.p.m.), najwyższy szczyt całych Bieszczadów. Widoczna też jest Połonina Równa leżąca na ukraińskim Zakarpaciu, wschodząca w skład Beskidów Połonińskich. Na południu mamy góry słowackie z charakterystycznym Wyhorlat.

Od szczytu Wielkiej Rawki przesuwamy się dalej na południe na węzeł szlaków, znajdujący się nieopodal granicy polsko-ukraińskiej. Stąd podejmujemy niebieski szlak, który prowadzić nas będzie na Krzemieniec. Schodzimy nieco z grzbietu ku granicy, gdzie przed drewnianą żerdką skierowani zostajemy na prawo. Idziemy dalej pasem granicznym na południowy wschód, mijając kolejne pary słupków granicznych, niebiesko-żółtych i biało-czerwonych. Szlak szybko schodzi w dół wytracając wysokość na wyraźną, wąską przełęcz, skąd od razu podrywamy się do góry. Wspinamy się na Krzemieniec. Jego szczyt osiągamy o godzinie 12.10.

Panorama z Wielkiej Rawki.

Drogowskaz przy granicy polsko-ukraińskiej.
Drogowskaz przy granicy polsko-ukraińskiej.

Granica polsko-ukraińska.
Granica polsko-ukraińska.

Zejście z Wielkiej Rawki w kierunku Krzemieńca (widoczny).

Krzemieniec jest najwyższym szczytem Gór Bukowskich (słow. Bukovské vrchy), czyli Bieszczadów po stronie Słowackiej, mało znanych, ale ponoć bardzo pięknych i interesujących. Na wierzchołku Krzemieńca schodzą się granice państwowe trzech państw. Dosyć tłumnie jest dzisiaj na Krzemieńcu od pograniczników i to z trzech państw. Miejsce to jest oznaczone granitowym obeliskiem.Oprócz granic państwowych zbiegają się tutaj trzy obszary chronione tworzące Międzynarodowy Rezerwat Biosfery „Karpaty Wschodnie”: Bieszczadzki Park Narodowy, słowacki Park Narodowy „Połoniny” (słow. Národný park Poloniny) i ukraiński Użański Park Narodowy (ukr. Ужанський національний природний парк).

Na Krzemieńcu sporo jest dzisiaj pograniczników, szczególnie ukraińskich. Otóż trafiliśmy na uroczystość zakopywania przez ukraińskich pograniczników kapsuły czasu z okazji 15-lecia powstania ich formacji. Miejsce umieszczenia kapsuły czasu zakrywa płyta pamiątkowa, na której napisano, że powinna być otwarta w dniu 28.05.2031 roku, czyli za 15 lat i 7 dni.

Słupek trójstyku od strony ukraińskiej.
Słupek trójstyku od strony ukraińskiej.

Kapsuła czasu.
Kapsuła czasu.

Słupek trójstyku od strony polskiej.
Słupek trójstyku od strony polskiej.

Trójstyk granic.

Trójstyk granic.
Trójstyk granic.

Miejsce trójstyku granic nie wyznacza najwyższego punktu góry Krzemieniec (ukr. Кременець, słow. Kremenec, węg. Kremenáros; 1221 m n.p.m.). Miejsce to znajduje się 180 metrów na północny wschód od trójstyku, na granicy polsko-ukraińskiej, gdzie stoi polski słupek graniczny nr 2. O godzinie 12.20 wracamy na Wielką Rawkę. Przechodzimy przez najwyższą wyniosłość Krzemieńca. Schodzimy na przełęcz i wspinamy się na grzbiet Wielkiej Rawki.

Krzemieniec (ukr. Кременець, słow. Kremenec, węg. Kremenáros; 1221 m n.p.m.).
Krzemieniec (ukr. Кременець, słow. Kremenec, węg. Kremenáros; 1221 m n.p.m.).

Na granicy - powrót na Wielką Rawkę.
Na granicy - powrót na Wielką Rawkę.





Jednak zaczęło padać. Krótki przelotny deszcz schłodził nieco gorące powietrze. Pójdzie się dzięki temu bardziej rześko. O godzinie 13.00 docieramy do węzła szlaków. Zostajemy na chwilkę, by popatrzeć na panoramy pokryte chmurami. Nie chce się opuszczać tak pięknego miejsca. Szlak zejściowy prowadzi w dół po połoninie, wkrótce wprowadza w połoninowe zarośla, tworzone przez górskie odmiany jarząbu pospolitego i olchy zielonej. Szybko wytracamy wysokość i niebawem wchodzimy w drzewostan bukowy. Na stokach Wielkiej Rawki buki wykształciły silny system korzeniowy, gdzieniegdzie wykorzystujący szczeliny skalne dla lepszego uchwycenia się na stoku góry. Gęsty system korzeniowy chroni również naszą ścieżkę przed erozją wodną, ale po deszczu na wystające korzenie trzeba uważać, bo są śliskie. Rozjaśnia się jednak na powrót, a słońce znów wpada do lasu. Osusza promieniami kamienie i wychodnie oraz wystające korzenie.

Stok Wielkiej Rawki.
Stok Wielkiej Rawki.

Wielka Rawka - rozstaj szlaków.
Wielka Rawka - rozstaj szlaków.

Zejście do Ustrzyk Górnych.
Zejście do Ustrzyk Górnych.


Wychodnie skalne

Drzewostan bukowy.
Drzewostan bukowy.





W lesie znowu robi się jasnozielono od świeżutkich liści na drzewach. Pogoda znacznie poprawia się, wraca ciepło. Wchodzimy na wąski grzbiet usiany skałami piaskowca ciśniańskiego. Buki są tu znacznie wyższe niż jeszcze przed chwilą mijane. Ich korony są gęściejsze, bardziej obfite w liście. W końcówce stromego grzbietu mamy ziemne stopnie i drewnianą poręcz. Dalej spad stoku jest już łagodny. O godzinie 14.25 docieramy do drewnianych ław. Odpoczywamy przy nich chwilę.

Idąc dalej, na płaskim terenie napotykamy leśne młaki, które wykorzystują dziki i jelenie do kąpieli błotnych. Dzięki takim kąpielom pozbywają się z sierści pasożytów. Dla ludzi wybudowano nad takimi miejscami drewniane pomosty. Ze szlakiem zaczynają sąsiadować dopływy Rzeczycy, spływające malowniczymi jarami. O godzinie 15.00 schodzimy po kolejnych stopniach nad koryto Rzeczycy. Mamy mostek, po którym przechodzimy na drugi brzeg szerokiego potoku. Rzeczyca z niejakim artyzmem tworzy w tym miejscu zakole. Jej nurt jest płytki, koryto kamieniste. Można wejść i opłukać obuwie.

Pomosty nad młakami.
Pomosty nad młakami.

Przez bukowy las.
Przez bukowy las.

Rzeczyca.
Rzeczyca.

Dopływ Rzeczycy.
Dopływ Rzeczycy.

Rzeczyca.

Zejście po stopniach.
Zejście po stopniach.

Mostek nad Rzeczycą.
Mostek nad Rzeczycą.

Rzeczyca.

Znajdujemy się na szosie obwodnicy bieszczadzkiej. Do końca zostało nam 2 kilometry wędrówki szosą do Ustrzyk Górnych. Szosa schodzi równolegle do Rzeczycy, którą wpierw mamy z prawej, potem przecinamy ją i mamy ją z lewej. Skarpa schodząca od drogi do potoku pokryta jest kępami przetacznika nitkowatego (Veronica filiformis), występującego szczególnie na terenie Beskidu Niskiego i Bieszczadów. W innych częściach kraju roślina ta spotykana jest sporadycznie. Za to pospolitą rośliną jest gwiazdnica gajowa (Stellaria nemorum). Tworzy tutaj przydrożne, gęste rozłogi, ale występuje właściwie wszędzie, na obrzeżach lasów, czy na łąkach. Po kwiatach gwiazdnicy hasa zorzynek rzeżuchowiec (Anthocharis cardamines), motylek trudny do sfotografowania, bo jest niezwykle ruchliwy.

Szosa obwodnicy bieszczadzkiej.
Szosa obwodnicy bieszczadzkiej.

Przetacznik nitkowaty (Veronica filiformis).
Przetacznik nitkowaty (Veronica filiformis).

Gwiazdnica gajowa (Stellaria nemorum) i zorzynek rzeżuchowiec (Anthocharis cardamines).
Gwiazdnica gajowa (Stellaria nemorum) i zorzynek rzeżuchowiec (Anthocharis cardamines).
Gwiazdnica gajowa (Stellaria nemorum) i zorzynek rzeżuchowiec (Anthocharis cardamines).

Ustrzyki Górne i sklepik z Bieszczadzkimi Aniołami.
Ustrzyki Górne i sklepik z Bieszczadzkimi Aniołami.

W Ustrzykach Górnych potok Rzeczyca zasila Wołosatkę. W Ustrzykach Górnych kończymy naszą urokliwą wędrówkę przez Rawki i Krzemieniec. Zatrzymujemy się na noc w hotelu górskim PTTK, dość drogim, ale z zachowanym ciekawym wystrojem z czasów PRL-u. Są jeszcze takie obiekty, które nasuwają wspomnienie starych czasów, w których dorastaliśmy.


GALERIE FOTOGRAFICZNE:
Rzeczyca i jej zakole

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas