Ciągnie się nieco w cieniu Tatr, które wznoszą się w jej sąsiedztwie. Pewnie
dlatego, gdy przejeżdżamy pomiędzy nimi oczy nasze kierujemy zwykle nie do
niej, lecz w stronę Tatr wydających się być atrakcyjniejszym celem
turystycznym. Naprawdę? Tatry piętrzą się wyzywająco wysoko ku niebu
stromymi, nierzadko przepaścistymi zboczami. Wokół nich rozciągają się
niższe, często puste, niemal samotne pasy wzniesień jak to, znajdujące się
tutaj, Magura Spiska (słow. Spišská Magura) będąca częścią Pogórza
Spiskiego - wymarzony obszar wędrówek dla tych, którzy szukają chwil
wyciszenia, czy nawet samotności.
TRASA:
Ždiar-Strednica (1020 m n.p.m.)

Prehrštie (1209 m m n.p.m.)

Magurka (1193 m m n.p.m.)

Slodičovský vrch (1167 m n.p.m.)

Malá Poľana (1130 m m n.p.m.)

Bachledova dolina, pri kríži (
Chodnik w Koronach Drzew)

Pod Bukovinou (1138 m m n.p.m.)

Smrečiny (1158 m m n.p.m.)

Godšinová (1094 m n.p.m.)

Dlhá hora (1054 m m n.p.m.)

Spádik (1088 m m n.p.m.)

Magurské sedlo (949 m n.p.m.)
Jak często tędy przejeżdżaliśmy – nie wiadomo, ile to było już razy. Pięknie
ulokowana wieś pomiędzy Tatrami Bielskimi i Magurą Spiską. Naszą wycieczkę
zaczynamy o godzinie 8.25 w górnej części wsi, powszechnie znanej jako
Strednica, skąd widać całą jej malowniczą panoramę. Jeden rzut oka na
magnetyzujące Tatry Bielskie z najbardziej rozpoznawalnymi szczytami
znajdującymi się w zachodniej ich części: Murań, Nowy Wierch, Hawrań, czy
Płaczliwa Skała. Szkoda, że nie prowadzą tam żadne szlaki turystyczne, ale
park narodowy z pewnością ma uzasadnione argumenty w tej kwestii.
|
|
Ždiar-Strednica i cudne górskie łąki z przepięknymi widokami Tatr
Bielskich.
|
Strednica jest popularnym ośrodkiem narciarskim, a w lecie stanowi punkt
wyjścia w góry. Dzisiaj po raz pierwszy ruszamy stąd w stronę głównego
grzbietu Magury Spiskiej. Znajduje się on niemal w całości na Słowacji. Na
terenie Polski znajduje się jedynie nieduży północno-zachodni fragment tego
pasma – Bryjowy Wierch i Suchy Wierch, czy Górkowy Wierch wznoszący się od
Jurgowa. Przechodzimy przez szosę. Jeszcze raz spoglądamy ze szczytu doliny na
gęstniejące poniżej krzyża z Chrystusem budyneczki wsi. Wśród jej zabudowań
jak zwykle szukamy domów o zachowanej starej architekturze, typowej dla tej
wsi, a odmiennej od sąsiednich miejscowości. Zachowały się tu jeszcze takie
zabudowania w niżej ulokowanych częściach wsi w Błaszczackiej Dolinie (słow.
Blaščatská dolina), czy na Antoszowskim Wiyrchu (słow.
Antošovský vrch, 1004 m n.p.m.) wznoszącym się pomiędzy tą doliną i
Bachledową Doliną (słow. Bachledova dolina). Pierwotnie tereny te
zamieszkiwała ludność wołoska przybyła od strony Polski, jak opisywał Ludwik
Zejszner w 1854 roku: „mieszkańcy są polskiego pochodzenia”. Pierwotnie
ludność ta mieszkała w drewnianych domach jednoizbowych. Aby umożliwić
zwierzętom przezimowanie, organizowano w chatach kąt przy drzwiach. Z czasem
takie chaty zaczęły przekształcać się w obejścia z szopami i stodołami.
Powiększała się również część mieszkalna, w której wydzielono izby, dzięki
czemu życie rodzin stawało się wygodniejsze. Możliwe to było niedługo po
wprowadzeniu kodeksu ziemskiego przez cesarzową Marię Teresę, ograniczającego
na Węgrzech pańszczyznę i zakazującego rugowania chłopów z ziemi. Tutejsze
ziemie znalazły się w rejestrze gruntów królowej i podlegały ochronie, ale
chłopi pańszczyźniani uzyskali prawo do odpłatnego pozyskiwania z niego drewna
budowlanego. Chłopi jednak przeważnie pozyskiwali drewno omijając to prawo, bo
nigdy nie mieli wystarczającej ilości pieniędzy na jego zakup. Ledwie na
jedzenia im starczało, a co dopiero na inne potrzeby. Jednak mając na
względzie jakość surowca do budowy domów pielęgnowali lasy rosnące w okolicy.
Jednocześnie przestrzegali tradycyjnych wierzeń, co miało zapewniać dobry byt
mieszkańcom nowego domu. Drzew nie ścinano w piątki ani w czasie pełni
księżyca, ale między pełnią a nowiem, aby drewno nie zostało zaatakowane przez
owady. Gdy już wybrano miejsce pod dom, jeszcze zanim położono pierwsze bale,
cieśle z członkami rodzin klękali i modlili się. Kropiono wodą święconą obszar
pod fundamenty. Budowy domu nie zaczynano w piątek, jak też podczas pełni czy
nowiu księżyca. W narożnikach pierwszych bali wsadzano sól zawiniętą w
tkaninę, która miała chronić przed wiatrem. Wierzono, że gdy wiatr zbliży się
do domu, wpierw skosztuje soli z narożników i odejdzie dalej. Nowy dom chronić
miały poświęcone zioła, monety i woda święcona w butelce, rozmieszczone w
balach w podobny sposób jak sól. Część mieszkalna obejścia stawiana była po
słonecznej stronie, zaś zabudowania gospodarcze rozmieszczano tak, aby
znajdowały się pod okiem właściciela, a więc stajnia i stodoła powstawała
zwykle naprzeciwko domu mieszkalnego, ale po stronie północnej, aby nie
zasłaniały słońca do części mieszkalnej. Po stronie zachodniej powstawały
chlewy dla świń, a po stronie wschodniej zadaszenie na filarach, pod którym
można było trzymać wóz, sanie i narzędzia. Taka rozbudowa obejścia
rozwiązywała oczywiście problem ochrony podwórka przed wiatrem, czy dzikimi
zwierzętami, jak również przed nieproszonymi gośćmi. Tak zaczęły powstawać
tutaj duże obejścia gospodarcze, zwane czworobokami. Kiedyś może nadarzy się
okazja, aby zobaczyć z bliska te charakterystyczne dla Zdziaru zabudowania.
Dzisiaj kierujemy się na polną drogę, która biegnie jeszcze wyżej ponad dolinę
ulokowanej wsi.
|
|
Krzyż ponad doliną Zdziaru.
|
|
|
W chłodnym cieniu drzew.
|
|
| Tatry Bielskie. |
Panorama Tatr Bielskich zdaje się rosnąć w oczach. Niedługo zza Murania
pokazują się skrywane za nim inne tatrzańskie wierchy kojarzone z polską
stroną znajdujące się w otoczeniu Doliny Waksmundzkiej, Kozi Wierch z
Granatami, a nawet Giewont i Czerwone Wierchy należące do Tatr Zachodnich. To
fascynujący, a zarazem niespodziewany widok. Poranek jest tak ciepły, że nawet
stado krów postanowiło schronić się przed słońcem w cieniu drzew, zamiast paść
się na zielonych górskich łąkach.
Przecinamy obejście gospodarskie i dalej utwardzoną drogą zmierzamy do
niezbyt szerokiego leśnego pasa. Tam odnajdujemy drogę grzbietową z węzłem
szlaków Rázcestie pri Tablici (1125 m n.p.m.). Prowadziły nas tutaj zielone
i niebieskie znaki szlaków turystycznych. Zielony prowadzi stąd na północ do
wsi Osturnia (słow. Osturňa), my zaś pozostajemy na grzbiecie Magury
Spiskiej, a zatem będziemy poruszać się już cały czas za niebieskimi
znakami.
|
|
Fragmenty Tatr Wysokich i Zachodnich z polskiej strony.
|
|
|
|
Zbliżenie na okolice Doliny Waksmundzkiej.
|
Giewont. |
Po krótkim marszu o godzinie 9.00 droga doprowadza nas w górne położenie
wyciągu narciarskiego. Nieco poniżej otwarty jest Strachankovo family park –
rodzinny park z atrakcjami dla dzieci (plac zabawa, leśny zamek, dmuchana
zjeżdżalnia), której trzon stanowi góralska farma z żywymi zwierzętami. Działa
tu bufet z napojami, lodami i fast food. Schodzimy na kawę i spędzamy tam miło
czas.
|
|
|
Strachankovo family park.
|
Po powrocie na grzbiet idziemy dalej w stronę pierwszego szczytu,
najwyższego na naszej dzisiejszej trasie. Prehrštie (1209 m n.p.m.)
zdobywamy maszerując silnie przerzedzonymi terenami leśnymi. Opadające
zbocza tego wzniesienia pokryte są również polami, łąkami i pastwiskami wsi
Zdziar i Osturnia, aczkolwiek nieużytkowanymi już tak intensywnie jak
wcześniej, wobec czego zauważyć można na nich sukcesję lasu. Dróżka naszego
szlaku przechodzi nieco na południe od wierzchołka tego szczytu.
|
|
Prehrštie (1209 m n.p.m.).
|
Schodzimy łagodnie opuszczając skrawek lasu okrywającego wierzchołek góry.
Zbocze porastają dalej głównie młodniki świerków. Luźno rosnące wyższe drzewa
są pozostałością gęstszego lasu, który niegdyś porastał całą grzbietową
wierzchowinę. O godzinie 10.10 przechodzimy następny szczyt – pełną słońca
Magurkę. Poprzedza go rozwidlenie dróg i węzeł. Szczyt Magurki (1196 m n.p.m.)
znajduje się jakieś 300-400 metrów dalej od rozwidlenia. Szlak podobnie jak w
przypadku wcześniejszego wierzchołka, przechodzi obok niego w niewielkiej
odległości od strony południowej. Czynią tak wszystkie szlaki rozchodzące się
na rozwidleniu dróg, które otaczają go ze wszystkich stron. Po wschodniej
stronie Magurki znajdują się duże polany z szerokimi widokami, które ciągną
się dalszą częścią grzbietu.
Zza kolejnego wzniesienia grzbietu pokazuje się nam po raz pierwszy wieża
widokowa wchodząca w skład słynnego Chodnika w Koronach Drzew. Po prawej
widzimy mniej znaną część Tatr Bielskich w całej szerokości, ciągnącą się od
Szalonego Wierchu (słow. Hlúpy vrch), przez Bielskie Jatki (słow.
Jatky) po Bujaczy Wierch (słow. Bujačí vrch). W podejściu na
kolejny wierzchołek po stronie południowej pojawia się pasjonujący widok
Pienin, Gorców i pasma Radziejowej.
|
|
Magurka (1193 m m n.p.m.).
|
Zbliżamy się do kolejnego szczytu o nazwie Slodičovský vrch (1167 m n.p.m.).
Przed nim znajduje się kolejny węzeł szlaków. Docieramy do niego o godzinie
10.35. Schodzi stąd ścieżka zielonego szlaku do Zdziaru. Przy węźle stoi
żelazny krzyż, są też ławki, które zapraszają nas na 20-minutową przerwę.
Slodičovský vrch jest dość płaskim szczytem, a tym samym słabo wyodrębniającym
się w grani. Generalnie porośnięty jest młodym lasem, ale po północnej
stronie, gdzie niegdyś znajdowała się Vyšna poľana, a obecnie są rozległe i
otwarte przestrzenie wiatrołomów, z których roztacza się panorama na Magurę
Spiską, Pieniny i Gorce. Szczyt jest zwornikiem dla dwóch bocznych grzbietów.
W północnym kierunku odchodzi od niego krótki grzbiet opływany z obydwu stron
przez źródłowe cieki Frankowskiego Potoku. Z kolei w południowym kierunku
odchodzi trochę dłuższy grzbiet z wierzchołkiem Vršik (990 m n.p.m.),
opadający do Doliny Zdziarskiej.
|
|
Slodičovský vrch (1167 m n.p.m.).
|
|
|
W drodze na Małą Polanę.
|
|
|
Widok na wieżę widokową.
|
|
|
Masyw Trzech Koron.
|
Jesteśmy już blisko od Chodnika w Koronach Drzew. O godzinie 11.15
przechodzimy przez skrzyżowanie szlaków Malá Poľana (1130 m n.p.m.). To
miejsce znajduje się w obrębie popularnego miejsca Magury Spiskiej, do której
przylgnęła nazwa Bachledowej Doliny (słow. Bachledova dolina) od
doliny, która znajduje się po południowej stronie grzbietu, z której istnieją
różne możliwości dotarcia na wierzchowinę grzbietu. W zimie funkcjonuje tu
ośrodek narciaski Ski Jeziersko-Bachledowa, ale również poza zimą kursuje
kolej gondolowa, który dowozi i zwozi turystów, gdzie czeka wiele atrakcji,
bufet i restauracja. My docieramy do nich na godzinę 11.25.
|
|
Malá Poľana (1130 m n.p.m.).
|
Zaczynamy od wejścia na Chodnik w Koronach Drzew. Jego długość liczy sobie
1234 metry, a na jego końcu znajduje się wysoka wieża widokowa. Ścieżka
prowadzi nas wpierw na zachód odchodząc nieco na południe, przybliżając nas
tym samym do Tatr Bielskich. Wkrótce odczytujemy na jednej z deszczułek
chodnika, że znajdujemy się 14 metrów ponad ziemią. To nie jest jeszcze
najwyższy punkt chodnika, który został osadzony na 120 drewnianych słupach,
które dalej są coraz wyższe, osiągając 25 metrów wysokości od ziemi pod koniec
chodnika. Chodnik jest wygodny i szeroki na 1,8 metrów. Rozmieszczono przy nim
tablice edukacyjne o tematyce przyrodniczej oraz układanki literowe (w
zasadzie dla dzieci, ale nie tylko). W dwóch miejscach mamy boczne balkoniki z
prześwitem na dół, stanowiące alternatywną drogę po kładkach przypominających
te, które można napotkać parkach linowych.
|
|
Chodnik w Koronie Drzew.
|
|
|
Dodatkowe atrakcje wzdłuż głównej arterii chodnika.
|
|
|
Tutaj mamy 15 metrów nad ziemią.
|
|
| Przed zakrętem. |
|
|
Tutaj to już jest ponad 20 metrów ponad ziemią.
|
|
|
Jeszcze jedno alternatywne przejście.
|
|
|
Z widokiem na Tatry Bielskie.
|
|
Pokazało się kilka szczytów Tatr Wysokich.
|
Za punktem widokowym z panoramą Tatr Bielskich chodnik zakręca na północ, po
czym wiedzie na północny wschód prosto do wieży widokowej. Po drodze mamy
dwa boczne balkoniki, z których możemy obejrzeć północno-zachodnią panoramę
sięgającej Babiej Góry i pasma Policy, obiektów dalekich, ale wyraźnie
widocznych w tamtym kierunku. Świetnie prezentuje się północna panorama
obejmująca wzniesienia Magura Spiskiej, a także szerokość Pienin, za którymi
ciągnie się wał Gorców po lewej, a z prawej pasmo Radziejowej. Za Gorcami
wynosi się Mogielica, królowa Beskidu Wyspowego. Ozdobą uroczej panoramy są
dwa zamki w Niedzicy i Czorsztynie, które można odszukać pośród lesistych,
falujących wzniesień Pienin.
|
|
Końcowy odcinek chodnika wiedzie w kierunku wieży widokowej.
|
|
| Północna panorama. |
|
|
Masyw Trzech Koron.
|
|
|
Dwa zamki (Czorszyn z lewej, a Niedzica z prawej).
|
|
|
Na końcowym odcinku Chodnika w Koronie Drzew
|
|
|
Pod wieżą widokową.
|
|
|
Chodnik w Koronie Drzew widziany z platformy wieży widokowej.
|
|
Widok w stronę Doliny Bachledowej.
|
Chodnik wynosi łagodnie wyżej ponad koronę drzew. Przechodzimy przez najwyższy
słup podtrzymujący chodnik na wysokości 25 metrów ponad ziemią, a jednak to
nie najwyższa wysokość względna, którą dzisiaj osiągniemy, gdyż przed nami
wznosi się 32 metrowa wieża widokowa, na którą prowadzi chodnik okalający ją
jak spirala. Ma 631 metrów długości. Pod wieżę docieramy o godzinie 11.55, a
10 minut później spokojnym spacerem wchodzimy na szczytowy taras. Kolisty
taras zapewnia wyjątkowa dookólną panoramę na Tatry, Pieniny, Beskidy czy
niezwykle malownicze Zamagurze. Pośrodku tarasu naciągnięta jest sznurowa
siatka, która dostarczyć może kilku dawek adrenaliny. Wystarczy tylko szczypta
odwagi i zaufania do konstruktorów tej emocjonującej atrakcji. Pozwalamy sobie
na tą odrobinę emocji i radości spacerowania jakby w powietrzu, ponad 30
metrów nad ziemią.
Ludzie nie dlatego przestają się bawić, że się starzeją,
lecz starzeją się, bo przestają się bawić...
– Mark Twain
...to nie wszystko, co wieża ma do zaoferowania odwiedzającym.
|
|
|
Wewnątrz kręgu tarasu widokowego.
|
|
| Popatrzymy w dół? |
|
|
Owszem jest trochę wysoko ;)
|
Opuszczamy taras widokowy. Schodzimy jedną kondygnacje niżej, skąd zaczyna
się alternatywna droga powrotu z wieży. Zajmuje ona jedynie 9 sekund, a liczy
sobie 67 metrów długości suchą rurową zjeżdżalnią, czyli z prędkością bliską 30
km/h. Wow! Szkoda tylko, że tak krótko. O godzinie 12.30 jesteśmy już na
dole.
|
|
|
Rurowy wariant zejścia (zjazdu) z tarasu.
|
Bramka wyjściowa z Chodnika w Koronie Drzew wprowadza nas wprost do sklepiku z
upominkami i pamiątkami. Obok działa kawiarnia z ciastkarnią. Na zewnątrz
funkcjonuje restauracja i bufet. Restauracja jest dzisiaj zarezerwowana i
pięknie przygotowana już na uroczystość weselną, a więc nie ma możliwości
skorzystania z niej. Pozostaje bufet i stoliki na wolnym powietrzu, co jest
idealnym rozwiązaniem przy wspaniałej aurze i w tak przepięknych plenerach.
Cieplutko jest dzisiaj i powieki same opadają zachęcając do poobiedniej
drzemki. Poniżej są leżaczki, a dla ochłody fantastyczne lody. Sennie,
aczkolwiek niezwykle przyjemnie spędzamy kolejne chwile spoglądając na Tatry
Bielskie, przyglądając się ludziom czerpiącym wszelakie przyjemności, jakich
dostarcza miejsce, w którym się znajdują. Obok nas wagoniki gondoli przesuwają
się sennie w górę i w dół, nad nami suną leniwie obłoki niczym baranki. Jest
cudnie, lecz o dalszej czekającej drodze nie można zapomnieć, bo jesteśmy
dopiero w jej połowie.
|
| Bufet. |
|
|
Piękny plener przed bufetem.
|
|
| Wieża widokowa. |
|
| Widok na Bukowinę. |
O godzinie 14.00 zbieramy się do wymarszu. Schodzimy na przełęcz, której
siodło znajduje się na wysokości 1109 m n.p.m. przechodząc pod linią kolejki
gondolowej. Znajduje się tam inna wieża widokowa - Królewska Wieża Widokowa w
Królestwie Lasu, z której można również popatrzeć na majestatyczne Tatry
Bielskie z kilkoma szczytami Tatr Wysokich oraz malownicze Pieniny. Pod nią
znajduje się leśny plac zabaw dla całej rodziny. Gdy w 2011 roku wieża ta
została zbudowana identyfikowana była jako Rozhľadňa Bachledova dolina.
W 2025 roku została ponownie oddana do użytku po 4 latach przerwy. W tym
czasie odremontowano ją. Ma obecnie wysokość 15 metrów i cztery piętra z
tarasami widokowymi.
|
|
|
Królestwo Lasu z Królewską Wieżą Widokową.
|
Za przełęczą wznosi się Bukowina (słow. Bukovina, 1176 m n.p.m.).
Znajduje się ona już w zachodniej części głównego grzbietu Magury Spiskiej.
Niebieski szlak prowadzi przez jej południowe zbocze, omijając wierzchołek. Na
szczycie Bukowiny znajduje się przekaźnik telekomunikacyjny. Na szczyt
Bukowiny można dostać się od strony Królewskiego Lasu, skąd wiedzie
nieznakowana droga. Częściowo przechodzimy tą drogą, po czym odbijamy na
prawo, by dalej południowym zboczem Bukowiny kontynuować wycieczkę. Wnet
wychodzimy znowu na otwartą przestrzeń z fenomenalnymi panoramami Spiszu,
malowniczo pokrytego pasami barwnych pól i łąk. Tatry Bielskie zaczynamy mieć
za sobą. Przed nami widoczne są częściowo Niżne Tatry, Góry Straceńskie (czyli
Słowacki Raj) i rozległe Góry Lewockie.
Po drugiej stronie Bukowiny mamy skrzyżowanie szlaków Rázcestie pod Bukovinou
(1138 m n.p.m.) z miejscem odpoczynkowym (zadaszona wiata). Zatrzymujemy się
tu na kilkanaście minut. To istotny strategiczny punkt na grzbiecie Magury
Spiskiej, gdzie początek ma zielony szlak prowadzący do Jezierska. Trzeba
wiedzieć, że na długim odcinku, który pozostał nam do pokonania aż do
Przełęczy Magurskiej to ostatnie miejsce, w którym można opuścić główny
grzbiet Magury Spiskiej i znakowanym szlakiem zejść w doliny. Odcinek od
Bukowiny do Przełęczy Magurskiej przez turystów odwiedzany jest bardzo rzadko.
Brak na nim obiektów turystycznych i źródeł wody co czyni go nieco
trudniejszym od odcinka pokonanego przez nas przed południem.
|
|
Szczyt Bukowiny ze szlaku.
|
|
|
Pokazuje się nam dolina Popradu.
|
|
|
Po drugiej stronie Bukowiny, tuż przed Rázcestie pod Bukovinou
(1138 m n.p.m.).
|
Droga przed nami wciąż jest niezwykle atrakcyjna pod względem przyrodniczym,
krajobrazowym, jak również relaksacyjnym. Znajduje się na niej kilka
niewybitnych wierzchołków, a szlak prowadzi niemal wyrównanym grzbietem z
niewielkimi tylko podejściami. Dawniej te części Magury Spiskiej były
zalesione, lecz huragan w 2004 powalił niemal cały las na odcinku od Smreczyn
aż po Spádik. Dzięki temu z trasy tej rozpościerają się szerokie panoramy
widokowe. Jak już wspomnieliśmy Tatry Bielskie mamy praktycznie za sobą, ale
odsłoniło się nam kilka wyniosłych szczytów Tatr Wysokich m.in. Kieżmarski
Szczyt (słow. Kežmarský štít, 2557 m n.p.m.), Durny Szczyt (słow.
Pyšný štít, 2622 m n.p.m.) czy Łomnica (słow. Lomnický štít,
2633 m n.p.m.).
|
| Ciąg młodego lasu. |
|
| Trzy Korony. |
|
|
Barwna panorama Spisza.
|
Wchodzimy na długą wierzchowinę szczytu Smreczyny (słow. Smrečiny, 1158
m n.p.m.). Jest on zwornikiem dwóch bocznych grzbietów. Północno-wschodni
opada do wsi Relów (słow. Reľov), rozdzielając dolinę Rieki od doliny potoku
Lemeriská, będącego jej dopływem. Ta strona to dorzecze Dunajca. Na południe
odchodzi grzbiet z dwoma wierzchołkami: bezimiennym 971 m n.p.m. i Valtín (936
m n.p.m.), który opada do miejscowości Lendak. Ten grzbiet rozdziela doliny
dwóch innych potoków: Valtínsky potok i Barich, które są dopływami Bielskiego
Potoku, a więc są dorzeczem Popradu.
Przechodzimy kolejne niewyraźnie zaznaczające się punkty wierzchołkowe na
grzbiecie Magury Spiskiej. Godšinová (1094 m n.p.m.), którą trudno znaleźć na
mapach, gdyż często jest na nich nie zaznaczana. Jej boczne grzbiety rozchodzą
się, jeden w stronę wsi Relów (słow. Reľov), drugi do wsi Výborná, nad
którą kończy się wyrazistym szczytem Partizánska hora (937 m n.p.m.). Potem
przechodzi kolej na porośnięta młodnikami Dlhá hora, która również często
pomijana jest w opisach. Gdzieś na jej wypiętrzeniu znajdujemy sobie świetne
miejsce na odpoczynek z widokiem na Pieniny i Beskid Sądecki w kolejnej
odsłonie. Z każdym kilometrem panoramy z grzbietu Magury Spiskiej zmieniają
się nam w oczach, bo nawet jeśli obejmują te same obiekty, to widzimy je z
innego położenia, choćby łatwo rozpoznawalne Trzy Korony, których widok
towarzyszy nam właściwie od samego początku. Z pozostałych stron panorama
uległa już całkowitej zmianie i trudno nawet doszukiwać się jakikolwiek
podobieństw do tej sprzed południa, gdyż zdominowana została przez rozległą
dolinę Popradu oraz tajemnicze Góry Lewockie, których jak dotąd nigdy nie
odwiedzaliśmy.
|
| Godšinová. |
|
|
|
Szczyty Tatr Wysokich.
|
|
| Fragment leśny. |
|
|
|
Urokliwa panorama Spisza.
|
|
| Dlhá hora. |
Wkrótce leśnymi, lekko zabłoconymi drogami (jakby nie stąd one były) schodzimy
chyba już na ostatnią przełęcz. Grzbiet Magury Spiskiej skręca łukiem nieco na
północ. Trawersujemy go niebawem od północy, potem za łukiem grzbietu idziemy
po stronie północno-wschodniej. Wtem wychodzimy na łączkę, która zdaje się
porastać dawne pole orne. Na przeciwległym końcu widzimy ambonę obserwacyjną,
a dróżka rozwidla się przed nią. Wybieramy prawą odnogę. Za drzewem stoi coś
co może przypominać bieszczadzkie retorty, ale ten nie jest tak osmolony dymem
i węglem drzewnym. Obok niego pod drzewem mamy ławę z ławkami po obu stronach.
To ostatnia przerwa, nieco wymuszona, bo czasu mamy nadto, a drogi do końca
pozostało już niewiele. Pobądźmy tu jak najdłużej, poobcujmy ze ślicznymi
krajobrazami i wszechotaczającym spokojem. Wykorzystajmy ten piękny dzień do
końca.
Po przerwie ruszamy na ostatni szczyt oddzielający nas od Przełęczy
Magurskiej. W rzeczywistości nie wchodzimy już na niego, lecz przechodzimy
po północno-zachodnim zboczu, skąd spojrzeć możemy na pokonany grzbiet
Magury Spiskiej od wieży widokowej, Bukowinę, Smreczyny i kolejne łagodne
wypiętrzenia aż po miejsce, w którym zatrzymaliśmy się na chwilkę. Spádik
(1088 m n.p.m.) to ostatni szczyt na naszej trasie.
|
|
Polana na zboczu ostatniej góry na szlaku - Spádik.
|
|
| Widoki ze Spádika. |
Leśną dróżką schodzimy już wyraźnie w dół na Przełęcz Magurską (słow.
Magurské sedlo, 949 m n.p.m.). Gdy stajemy na niej jest jeszcze kilka
minut przed osiemnastą. Poszłoby się dalej przy tak cudnej pogodzie. Wszak
grzbiet Magury Spiskiej nie kończy się tutaj. Za przełęczą wznosi się na
kolejny szczyt Jawor (słow. Javor; 942 m n.p.m.). Przełęcz Magurska
dzieli ponad 30 kilometrowy grzbiet Magury Spiskiej na dwie części: część
zachodnią, przez Słowaków nazywaną Repiskiem od jej najwyższego szczyt
Rzepisko (słow. Repisko, 1259 m n.p.m.) i część wschodnią, przez
Słowaków nazywaną Veterný od najwyższego szczytu tej części tego pasma
Wietrzny Wierch (słow. Veterný vrch, 1111 m n.p.m.). Przełęcz Magurska
nazywana jest przez Słowaków również jako Hanušovské lub Reľovské sedlo. Po
zachodniej stronie przełęczy początek ma potok Ščerbová (prawy dopływ rzeki
Poprad), a po wschodniej stronie potok Toporský zasilający wody Popradu.
|
|
Magurské sedlo (949 m n.p.m.).
|
|
|
Wiata na Przełęczy Magurskiej.
|
Przez przełęcz przebiegał jeden ze starożytnych szlaków kolonizacyjnych.
Obecnie przechodzi tędy ważna droga krajowa nr II/542 między Białą Spiską do
Spiską Starą Wsią. Jest tu niewielki parking, wiata i ławki dla turystów.
Często zatrzymują się tutaj kierowcy samochodów i rowerzyści, dla których
przygotowano tutaj pit stop. Obok szosy i parkingu znajduje się krzyż z
Chrystusem zaprojektowany przez artystę z Zamagurza. Kiedyś wrócimy tu, aby
kontynuować tą wędrówki do Drużbak Wyżnych (słow. Vyšné Ružbachy),
znanych ze źródeł wód mineralnych i termalnego kąpieliska przy którym kończy
się nasz niebieski szlak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cieszymy się, że tu jesteś! Mamy nadzieję, że wpis ten był ciekawy i podobał Ci się. Jeśli tak, to będzie nam miło, gdy podzielisz się nim ze znajomymi albo dasz nam o tym znać komenterzem. Dzięki temu będziemy wiedzieć, że warto dalej pisać.