Dzisiejszy powrót na główny grzbiet Małej Fatry będziemy realizowali trasą
niekonwencjonalną, bogatą w atrakcje i doznania. Wybieramy się przez
Janosikowe Diery, które przemierzaliśmy już kilkakrotnie w swojej historii,
doświadczając tam wspaniałych emocji i wrażeń. To jeden z najciekawszych
szlaków Małej Fatry usłany drabinkami, pomostami, klamrami i
łańcuchami, na znacznej długości jednokierunkowy i raczej nietrudny do
pokonania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mała Fatra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mała Fatra. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 14 maja 2026
Głównym grzbietem Małej Fatry - część 7
Biely potok, Bôrická mláka, Jánošíkove diery, Mała Fatra, Mały Rozsutec, Medzirozsutce, Petrová, Príslop nad Bielou, Słowacja, Zákres, Zázrivá
Brak komentarzy
piątek, 8 maja 2026
Głównym grzbietem Małej Fatry - część 6
Chleb, Hromové, Hromové sedlo, Mała Fatra, Medziholie, Medzirozsutce, Poludňový grúň, Sedlo v Stenách, Sedlo za Hromovým, Słowacja, Snilovské sedlo, Štefanová, Steny, Stoh, Stohové sedlo, Veľký Rozsutec, Vrátna
Brak komentarzy
Nie ochłonęliśmy jeszcze od wspaniałych wrażeń, jakich dostarczyła nam
wczorajsza wędrówka, a już czekają nas następne. Sprzyjać będzie nam pogoda,
która ma ogromne znaczenie w górach Małej Fatry, które są pod tym względem
wymagające prawie jak Tatry, a szczególnie na dzisiejszym etapie – długim,
z fragmentami skalnych przejść ubezpieczonych łańcuchami.
niedziela, 26 kwietnia 2026
Głównym grzbietem Małej Fatry - część 5
Bublen, Chata Vrátna, Dolina Kúr, Krasňany, Malý Kriváň, Mała Fatra, Pekelník, Sedlo Priehyb, Słowacja, Snilovské sedlo, Veľký Kriváň, Vrátna
Brak komentarzy
Od wczorajszego mglistego, pochmurnego popołudnia aura odmieniła się.
Zachwyca nas piękny, słoneczny poranek. Dzień zapowiada się idealnie, a w tych
niezwykle malowniczych górach pozwoli nam to w pełni docenić ich walory. Musimy rozpocząć, jak to zwykle w tych górach bywa, od długiego,
intensywnego podejścia na wierzchowinę Małej Fatry. Ruszamy od
strony północnej, aby było bardziej rozmaicie, bo schodziliśmy wczoraj po przeciwnej stronie.
sobota, 25 kwietnia 2026
Głównym grzbietem Małej Fatry - część 4
Biele skaly, Javorina, Mała Fatra, Nezbudská Lúčka, Plešel, Priehyb, Słowacja, Starohradská dolina, Starý hrad, Stratenec, Suchý, Turčianske Kľačany, Vráta
Brak komentarzy
Przed nami ostatnie dni lata, tu w górach Małej Fatry pachnie już jesienią. Wróciliśmy tu, gdzie rzeka Wag z Domaszyńskim Meandrem tworzy przełom zwany Streczniańskim Przesmykiem (słow. Strečniansky priesmyk), dzielącym grzbiet Małej Fatry na dwie części, południową Luczańską (słow. Lúčanská Fatra) i północną Krywańską (słow. Krivánska Fatra). Południową część przemierzyliśmy na początku maja tego roku. Mieliśmy być tu nieco wcześniej, ale bardzo niekorzystne prognozy pogody skłoniły nas do przełrzenia terminu przyjazdu.
sobota, 3 maja 2025
Głównym grzbietem Małej Fatry - część 3
Chata na Martinských holiach, Dlhá lúka, Havran, Kojšová, Krížava, Mała Fatra, Minčol, Polom, Prašivé, Rázsošná, Sedlo Javorina, Sedlo Okopy, Słowacja, Strečno, Úplaz, Zázrivá
Brak komentarzy
Został nam trzeci i ostatni odcinek grzbietu Małej Fatry Luczańskiej. Wielu
twierdzi, że to najpiękniejszy fragment tego pasma. Ostatnim razem
przemierzaliśmy go w mglistej aurze, a więc nie było nam dane doświadczyć jego
walorów krajobrazowych, choć sama tamta wędrówka przynosi nam wiele
pozytywnych wspomnień. Zastanawialiśmy nad inną możliwością rozpoczęcia tej
części naszego przedsięwzięcia. Kusiła nas i kusi wciąż droga wiodąca via
ferratą, wytyczoną od strony miasta Martin. Ostatecznie rozpoczynamy
zupełnie inaczej, gdyż udaje się nam dojechać autokarem na Martinské hole,
pod chatę, przy której wczoraj kończyliśmy wędrówkę. Przy dzisiejszej
wspaniałej wiosennej aurze nie ma lepszego rozwiązania, aby spędzić kolejny
dzień najpiękniej jak można w górach Małej Fatry. W świetnych nastojach
podejmujemy wyzwanie, nie tylko dlatego, że na niebie nie ma ani jednej
chmurki i słoneczko rozgrzewa nas do marszu, lecz również dlatego, że tak
optymalnie udało się nam podzielić naszą wędrówkę na etapy. Dzisiaj ostatni
z nich, obejmujący grzbiet Małej Fatry Luczańskiej, obniżający się już do przełomu Wagu. To zdaje się być jak wiatr w plecy, który czyni, że trasa staje się łatwiejsza do przebycia.
piątek, 2 maja 2025
Głównym grzbietem Małej Fatry - część 2
Hnilická Kýčera, Horná lúka, Kopa, Kýčera, Majbíková, Mała Fatra, Maríková, Rajecká Lesná, Słowacja, Úplaz, Veľká lúka, Veterné, Vidlica, Za Usypanou skalou
Brak komentarzy
Pogoda ma dzisiaj dopisywać. To ważne w takich pasmach jak to, do którego
wracamy. Bez dobrej pogody góry te nie są w stanie zaprezentować swoich
wyjątkowych walorów. To, że są one naprawdę wyjątkowe mogliśmy przekonać
się wczoraj, gdy zaczynaliśmy wędrowanie, choć byliśmy tego świadomi już
wcześniej, gdyż bywaliśmy w tym paśmie parę razy ciesząc się niebotycznymi
krajobrazami. Wracamy w to samo miejsce, gdzie zakończyliśmy wczorajszą
trasę, czyli do wsi Rajecká Lesná, która rozciąga się od centrum w
kierunku południowo-wschodnim przez około 6 km aż do podnóża grzbietu
Luczańskiej Fatry. Wciska się w ciasną Dolinę Rajecko-Leśniańską. Nasz
szlak od Chaty Žiar doprowadzi nas pod szczyt Úplaz, a dokładnie na Sedlo
pod Úplazom.
czwartek, 1 maja 2025
Głównym grzbietem Małej Fatry - część 1
Fačkovské sedlo, Janková, Kľak, Mała Fatra, Ostrá skala, Sedlo pod Úplazom, Słowacja
Brak komentarzy
Każdy pobyt tutaj i roztaczające się wokół urozmaicone pejzaże skłaniały do marzeń, a jedno było takie, żeby przemierzyć od początku do końca, w całości to pasmo, o którym mówi się, że jest najpiękniejsze ze wszystkich dostępnych u naszych sąsiadów. To wspaniałe pasmo zaokrąglonych, rozległych, trawiastych grzbietów, ale jednocześnie zaskakuje stromymi, a nawet urwistymi i ostrymi fragmentami skalistych, wapiennych szczytów. Zaś w jego główny grzbiet wcinają się urodziwe doliny, krótsze i dłuższe, którymi spływają mniej lub bardziej rwące potoki. Przed nami prawdziwa perła słowackich gór - Mała Fatra,
ciągnąca się nieco meandrując od południowego zachodu na północny wschód.
Główny grzbiet tego pasma rozdzielony jest niezwykłym przełomem rzeki Wag
na dwie odrębne, różniące się podjednostki nazywane od najwyższych ich
szczytów – Małą Fatrę Luczańską (słow. Lúčanská Fatra) i Małą Fatrę
Krywańską (słow. Krivánska Fatra). Rzeka Wag przemyka między nimi
tzw. Streczniańskim Przesmykiem (słow. Strečniansky priesmyk), za
którym skręca na południe zmierzając na Nizinę Naddunajską, gdzie
odnajduje Dunaj i zasila jego wody.
niedziela, 20 października 2019
~ ZDRADA i POJMANIE ~
Przed nami najwyższe szczyty, przejdziemy na ich drugą stronę, tak jak dawni zbójnicy poszukujący przed zimą schronienia w dolinie. Zostawimy za sobą rodzinne strony Jánošíka. Zimę na przełomie 1712 i 1713 roku Jánošík spędził we wsi Kokava, blisko Klenovca, gdzie mieszkał jego przyjaciel Tomáš Uhorčík. Gdy Tomáš Uhorčík przekazał Jánošíkowi swoją zbójecką bandę ożenił się, zmienił imię na Martin Mravec i osiadł we wsi Klenovec, gdzie pracował jako pasterz i muzykant. Słynął z gry na gajdach i był często nazywany Gajdoš Uhorčík lub Gajdošík. Teraz jako Martin Mravec grając i bacując prowadził spokojny żywot. Żył skrywając zbójecki rodowód, ale stare więzi nigdy nie zostały zerwane. Swoim byłym towarzyszom udzielał schronienia, ukrywał łupy. W Klenovcu nikt nie przypuszczał, że był kiedyś zbójnickim harnasiem.
Śladami Juraja Jánošíka: Veľký Kriváň, Šútovský vodopád

Przed nami najwyższe szczyty, przejdziemy na ich drugą stronę, tak jak dawni zbójnicy poszukujący przed zimą schronienia w dolinie. Zostawimy za sobą rodzinne strony Jánošíka. Zimę na przełomie 1712 i 1713 roku Jánošík spędził we wsi Kokava, blisko Klenovca, gdzie mieszkał jego przyjaciel Tomáš Uhorčík. Gdy Tomáš Uhorčík przekazał Jánošíkowi swoją zbójecką bandę ożenił się, zmienił imię na Martin Mravec i osiadł we wsi Klenovec, gdzie pracował jako pasterz i muzykant. Słynął z gry na gajdach i był często nazywany Gajdoš Uhorčík lub Gajdošík. Teraz jako Martin Mravec grając i bacując prowadził spokojny żywot. Żył skrywając zbójecki rodowód, ale stare więzi nigdy nie zostały zerwane. Swoim byłym towarzyszom udzielał schronienia, ukrywał łupy. W Klenovcu nikt nie przypuszczał, że był kiedyś zbójnickim harnasiem.
sobota, 19 października 2019
~ NA ZBÓJNICKIEJ DRODZE ~
Po powrocie z wojska Juraj Jánošík niedługo gościł pod ojcowską strzechą. Wnet odszukał go tu Tomáš Uhorčík, który namówił go do zbójnictwa. Jánošík dołączył do bandy i wraz z nią wyruszył po swój pierwszy łup na Morawy. Tam zrabowali płótno na koszule. W dniu 29 września 1711 roku, w Świętego Michała, Jánošík zgodnie z obyczajem zbójnickim złożył dziewięciokrotną przysięgę na wierność, która na zawsze związała go z bandą. Podczas zbójeckiego łupiestwa szybko zdobył rozgłos, pieniądze oraz poważanie u pozostałych zbójników. W chwili, gdy Jánošík przystał do bandy zbójeckiej we wrześniu 1711 roku, składała się ona z kilkudziesięciu osób, pochodzących głównie z Moraw, górnych Kysuc i z Polski.
Jakiś czas po przystaniu Jánošíka do zbójników, w październiku 1711 roku Uhorčík ożeniwszy się przechodzi na osiadły tryb życia. Uhorčík pod przybranym nazwiskiem osiada w Klenovcu. Nie zrywa jednak kontaktu ze swymi towarzyszami, ale ukrywa ich i żywi w prowadzonej gospodzie. W ten właśnie osobliwy sposób uczestniczy w podziale łupów zbójnickich. Zapewne Uhorčík doceniając odwagę Jánošíka i doświadczenie żołnierskie, mając do niego zaufanie powierza mu przywództwo nad bandą zbójnicką. Stało się to jeszcze zanim osiadł w Klenovcu. Jednakże można przypuszczać, że wciąż miał wpływ na poczynania towarzyszy, a nawet na decyzje Jánošíka, który mógł być tego nieświadomy. Było to dość wygodne rozwiązanie dla przebiegłego Tomáša Uhorčíka.
Okoliczności w jakich odbyło się przekazanie Jánošíkowi przywództwa są zastanawiające. Jánošík przecież nie miał doświadczania w zbójowaniu, a po za tym był najmłodszy z kompanów, którzy znali go względnie krótko. Co zatem spowodowało, że członkowie bandy Uhorčíka podporządkowali się przywództwu Jánošika? Całkiem możliwe, że musiał udowodnić kamratom, że jest godny sprawowania przywództwa, być może poprzez walkę wręcz z kontrkandydatami. Jednak już wtedy dostrzegano jego spryt i skuteczność podczas akcji rabunkowych. Zapewne nigdy nie dowiemy się jak było w rzeczywistości. W każdym bądź razie podczas zbójowania Jánošik dał się poznać jako dobry przywódca. Napady były precyzyjnie pomyślane, dobrane tak, aby przynosiły więcej zysku niż strat. Rabował karawany kupieckie, podróżnych, zamożnych mieszkańców z okolic, a także plebanów – często zamożniejszych od właścicieli wsi, w której mieszkali. Jednocześnie opłacał niektórych wielmoży, którzy później pomagali mu uniknąć pojmania, czy uwolnić się w razie schwytania. Oczywiście nie mogło to trwać wiecznie.
Ze strzępów informacji o Jánošiku możemy wywnioskować, że właściwie nie był złym człowiekiem. W ciągu półtorarocznego zbójowania podobno nikt nie zginął z jego ręki. Mówiono o nim, że odbiera bogatym i daje biednym, ale w rzeczywistości raczej nikogo nie obdarowywał łupami poza dziewczętami, które lubił obdarowywać biżuterią. W działaniach kierowała nim fantazja i romantyzm, swego rodzaju szlachetność i być może również chęć zdobycia sławy, która spowodowała, że życie rolnika nie mogło go już zadowolić. Zbójowanie mogło być w tym względzie drogą na skróty za sławą, którą rozpoczął już wcześniej w czasie służby w wojsku, w którym mógł oczekiwać awansów. Jednak raz postawiony krok na zbójecką drogę sprawił, że stałą się ona jego życiową dolą. Nie mógł już z tej drogi zejść, podobnie jak jego przyjaciel Uhorčík, który próbował to zrobić.
Śladami Juraja Jánošíka: Zbojnícky chodník

Po powrocie z wojska Juraj Jánošík niedługo gościł pod ojcowską strzechą. Wnet odszukał go tu Tomáš Uhorčík, który namówił go do zbójnictwa. Jánošík dołączył do bandy i wraz z nią wyruszył po swój pierwszy łup na Morawy. Tam zrabowali płótno na koszule. W dniu 29 września 1711 roku, w Świętego Michała, Jánošík zgodnie z obyczajem zbójnickim złożył dziewięciokrotną przysięgę na wierność, która na zawsze związała go z bandą. Podczas zbójeckiego łupiestwa szybko zdobył rozgłos, pieniądze oraz poważanie u pozostałych zbójników. W chwili, gdy Jánošík przystał do bandy zbójeckiej we wrześniu 1711 roku, składała się ona z kilkudziesięciu osób, pochodzących głównie z Moraw, górnych Kysuc i z Polski.
Jakiś czas po przystaniu Jánošíka do zbójników, w październiku 1711 roku Uhorčík ożeniwszy się przechodzi na osiadły tryb życia. Uhorčík pod przybranym nazwiskiem osiada w Klenovcu. Nie zrywa jednak kontaktu ze swymi towarzyszami, ale ukrywa ich i żywi w prowadzonej gospodzie. W ten właśnie osobliwy sposób uczestniczy w podziale łupów zbójnickich. Zapewne Uhorčík doceniając odwagę Jánošíka i doświadczenie żołnierskie, mając do niego zaufanie powierza mu przywództwo nad bandą zbójnicką. Stało się to jeszcze zanim osiadł w Klenovcu. Jednakże można przypuszczać, że wciąż miał wpływ na poczynania towarzyszy, a nawet na decyzje Jánošíka, który mógł być tego nieświadomy. Było to dość wygodne rozwiązanie dla przebiegłego Tomáša Uhorčíka.
Okoliczności w jakich odbyło się przekazanie Jánošíkowi przywództwa są zastanawiające. Jánošík przecież nie miał doświadczania w zbójowaniu, a po za tym był najmłodszy z kompanów, którzy znali go względnie krótko. Co zatem spowodowało, że członkowie bandy Uhorčíka podporządkowali się przywództwu Jánošika? Całkiem możliwe, że musiał udowodnić kamratom, że jest godny sprawowania przywództwa, być może poprzez walkę wręcz z kontrkandydatami. Jednak już wtedy dostrzegano jego spryt i skuteczność podczas akcji rabunkowych. Zapewne nigdy nie dowiemy się jak było w rzeczywistości. W każdym bądź razie podczas zbójowania Jánošik dał się poznać jako dobry przywódca. Napady były precyzyjnie pomyślane, dobrane tak, aby przynosiły więcej zysku niż strat. Rabował karawany kupieckie, podróżnych, zamożnych mieszkańców z okolic, a także plebanów – często zamożniejszych od właścicieli wsi, w której mieszkali. Jednocześnie opłacał niektórych wielmoży, którzy później pomagali mu uniknąć pojmania, czy uwolnić się w razie schwytania. Oczywiście nie mogło to trwać wiecznie.
Ze strzępów informacji o Jánošiku możemy wywnioskować, że właściwie nie był złym człowiekiem. W ciągu półtorarocznego zbójowania podobno nikt nie zginął z jego ręki. Mówiono o nim, że odbiera bogatym i daje biednym, ale w rzeczywistości raczej nikogo nie obdarowywał łupami poza dziewczętami, które lubił obdarowywać biżuterią. W działaniach kierowała nim fantazja i romantyzm, swego rodzaju szlachetność i być może również chęć zdobycia sławy, która spowodowała, że życie rolnika nie mogło go już zadowolić. Zbójowanie mogło być w tym względzie drogą na skróty za sławą, którą rozpoczął już wcześniej w czasie służby w wojsku, w którym mógł oczekiwać awansów. Jednak raz postawiony krok na zbójecką drogę sprawił, że stałą się ona jego życiową dolą. Nie mógł już z tej drogi zejść, podobnie jak jego przyjaciel Uhorčík, który próbował to zrobić.
piątek, 18 października 2019
~ DORASTANIE ~
Nie zachowały się żadne informacje o dzieciństwie i młodości Juraja Jánošíka. Można przypuszczać, że od najmłodszych lat musiał ciężko pracować na gospodarce pańszczyźnianego chłopa, czyli u boku swojego ojca Martina. Większość młodzieńczego życia spędził na rodzinnym Pupovie, ale ciekawość świata zapewne nie pozwalała mu usiedzieć w miejscu. Z pewnością intrygowały go o wiele wyższe i bardziej niedostępne góry, jakie znajdowały się po drugiej stronie Pupova. Spoglądał na nie nie jeden raz, a w szczególności intrygowały go poszarpane Rozsutce, podobnie jak intrygują współczesnych swym wyglądem. Nadszedł zapewne taki dzień, kiedy zbliżył się do tych gór, nazywanych Małą Fatrą. Pierwszą doliną, do której miał najbliżej była dolina Dierovego potoku, znana współcześnie pod nazwą Jánošíkove diery.
Śladami Juraja Jánošíka: Jánošíkove diery
Diery, Jánošíkove diery, Mała Fatra, Mały Rozsutec, Słowacja, Stefanowa, Tesna Rizna, Wielki Rozsutec
1 komentarz

Nie zachowały się żadne informacje o dzieciństwie i młodości Juraja Jánošíka. Można przypuszczać, że od najmłodszych lat musiał ciężko pracować na gospodarce pańszczyźnianego chłopa, czyli u boku swojego ojca Martina. Większość młodzieńczego życia spędził na rodzinnym Pupovie, ale ciekawość świata zapewne nie pozwalała mu usiedzieć w miejscu. Z pewnością intrygowały go o wiele wyższe i bardziej niedostępne góry, jakie znajdowały się po drugiej stronie Pupova. Spoglądał na nie nie jeden raz, a w szczególności intrygowały go poszarpane Rozsutce, podobnie jak intrygują współczesnych swym wyglądem. Nadszedł zapewne taki dzień, kiedy zbliżył się do tych gór, nazywanych Małą Fatrą. Pierwszą doliną, do której miał najbliżej była dolina Dierovego potoku, znana współcześnie pod nazwą Jánošíkove diery.
czwartek, 17 października 2019
Janosik, Janosik, imię twe nie zginie
ani na wierszyczkach, ani na dolinie.
Jan Kasprowicz, Z legend o Janosiku
Znana jest prawdopodobna data jego urodzin: 25 stycznia 1688. Taka data zdaje się widnieć na zachowanej, ale nieczytelnej metryce jego chrztu z 16 maja 1688 roku. Jego rodzicami byli Martin Jánošík i Anna Cesneková. Miał braci: Jana, Martina i Adama oraz młodszą siostrę Barborę. Ten najsłynniejszy karpacki zbójnik nazywał się Juraj Jánošík i był Słowakiem... Po śmierci została po nim legenda, która bogacona przez pokolenia uczyniła Janosika najsłynniejszym wśród harnasiów, człowiekiem o wielkich cnotach, godności osobistej, niezwykle odważnym i sprawiedliwym. O tym jakie były losy jego krótkiego żywota dowiemy się podczas tej wyprawy, a przy okazji zobaczymy niezwykle urodziwe góry malowane o tej porze roku jesiennymi barwami - potężną Małą Fatrę, łagodne Góry Kisuckie, fantazyjne Sulowskie Skały.
Śladami Juraja Jánošíka: Terchová, tutaj zaczynamy

ani na wierszyczkach, ani na dolinie.
Jan Kasprowicz, Z legend o Janosiku
Znana jest prawdopodobna data jego urodzin: 25 stycznia 1688. Taka data zdaje się widnieć na zachowanej, ale nieczytelnej metryce jego chrztu z 16 maja 1688 roku. Jego rodzicami byli Martin Jánošík i Anna Cesneková. Miał braci: Jana, Martina i Adama oraz młodszą siostrę Barborę. Ten najsłynniejszy karpacki zbójnik nazywał się Juraj Jánošík i był Słowakiem... Po śmierci została po nim legenda, która bogacona przez pokolenia uczyniła Janosika najsłynniejszym wśród harnasiów, człowiekiem o wielkich cnotach, godności osobistej, niezwykle odważnym i sprawiedliwym. O tym jakie były losy jego krótkiego żywota dowiemy się podczas tej wyprawy, a przy okazji zobaczymy niezwykle urodziwe góry malowane o tej porze roku jesiennymi barwami - potężną Małą Fatrę, łagodne Góry Kisuckie, fantazyjne Sulowskie Skały.
sobota, 31 maja 2014
Jánošíkove Diery
Znajdujemy się w słowackiej wiosce Terchová na osiedlu Biely Potok. Zbieramy siły odpoczywając w pobliskim bufecie po przedpołudniowej wędrówce na najwyższy szczyt Gór Kisuckich. Obok nas spokojnie przepływa Dierowy Potok. Jednak kilkadziesiąt metrów wyżej jego nurt jest zgoła odmienny. Tam skąd płynie przelewa się kamienistym korytem usłanym powalonymi konarami, często hucznie rozbryzgując kaskadami, w cienistym międzyskalnym zagłębieniu, w którym zionie jakąś nieziemskością. Przed nami kanion Janosikowych Dier, z którym chcemy się zmierzyć.
piątek, 30 maja 2014
Zamek Strečno
Zamek Strečno (słow. Hrad Strečno) jest końcowym punktem dzisiejszej wędrówki. Wspinamy się do niego z parkingu przy drodze E50. Najpierw po stopniach, które doprowadzają nas do podgrodzia, w którym zrekonstruowano drewnianą zabudowę średniowiecznej wsi Paseka. Obchodzimy zabudowania wioski, a po jej opuszczeniu wspinamy się wyżej tym razem drogą wyłożoną kamieniem. O godzinie 16.25 docieramy pod zamkową bramę.
Mglistym grzbietem Małej Fatry Luczańskiej
Trafiliśmy dzisiaj w jeden z najpiękniejszych zakątków krajobrazowych w Karpatach, do kraju nam bliskiego językowo i kulturowo. Ostatni raz byliśmy tu dwa lata temu. Wędrowaliśmy granią Małej Fatry Krywańskiej i już wówczas wiedzieliśmy, że kiedyś powrócimy na wzniesienia Małej Fatry (słow. Malá Fatra, węg. Kis-Fátra, niem. Kleine Fatra). Dziś to się stało. Ruszamy na mniej znaną część Małej Fatry nazywaną Luczańską.
niedziela, 27 maja 2012
Cuda Małej Fatry Krywańskiej - Janosikowe Diery
Diery, Gruń, Janosikowe Diery, Mała Fatra, Mały Rozsutec, Stefanowa, Tesna Rizna, Wielki Rozsutec
11 komentarzy
Minęła druga i ostatnia noc w sympatycznym schronisku Chata na Grúni (970 m n.p.m.). Z naszej bazy noclegowej schodzimy niebieskim szlakiem do położonej na południu Stefanowej (słow. Štefanová). Zaraz po wyruszeniu spod schroniska nasz szlak opada bardzo stromo, szeroką i kamienistą ścieżką. Idziemy przez las. Szlak nie jest długi i po kilku skrętach, w czasie 45 minut docieramy do bitej drogi w Stefanowej. Stefanowa jest niewielką osadą stanowiącą część Terchowej (słow. Terchová). Jest tu ogromny płatny parking, wiele pensjonatów i kilka karczm. Tu mamy krótką przerwę i ruszamy dalej.
sobota, 26 maja 2012
Przez najwyższe szczyty Małej Fatry Krywańskiej
Biele skaly, Chleb, Gruń, Mała Fatra, Mały Krywań, Nezbudská Lúčka, Pekelnik, Plešel, Poludňový grúň, Suchý, Veľký Rozsutec, Vrátna, Wielka Fatra, Wielki Krywań
10 komentarzy
Z naszych rodzimych beskidzkich szczytów wiele razy mieliśmy okazję oglądać intrygujące poszarpane szczyty Małej Fatry. Od dawna przyciągała ona uwagę ludzi, najpierw pasterzy, poszukiwaczy minerałów i myśliwych. Później pojawili się tu wędrowcy, tacy jak my zwabieni pięknem fatrzańskiej przyrody.
piątek, 25 maja 2012
Góry Kisuckie z widokami na Małą Fatrę Krywańską
Góry Kisuckie, Kysucká vrchovina, Lysica, Mała Fatra, Straník, Terchová, Vrátna, Zástranie
6 komentarzy
Góry Kisuckie (słow. Kysucká vrchovina) to pasmo górskie w środkowej Słowacji, należące do łańcucha Beskidów Zachodnich w Zewnętrznych Karpatach Zachodnich. Wędrówkę przez Góry Kisuckie rozpoczynamy dokładnie w południe na wysokości 582 m n.p.m., w Zástraniu - osadzie z wyglądu w ogóle nie kojarzącej się z Żyliną, aczkolwiek stanowiącej obecnie jej administracyjną dzielnicę. Podróż w to spokojne miejsce wydłużyła się znacznie w czasie, ale najważniejsze, że dotarliśmy do niego, a pogoda wciąż zachęca do pieszej wędrówki.

















Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu -
koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.







