-->

Twoja przystań przed kolejną wędrówką i dziennik turystycznych przedsięwzięć.

Głównym grzbietem Małej Fatry - część 6

Nie ochłonęliśmy jeszcze od wspaniałych wrażeń, jakich dostarczyła nam wczorajsza wędrówka, a już czekają nas następne. Sprzyjać będzie nam pogoda, która ma  ogromne znaczenie w górach Małej Fatry, które są pod tym względem wymagające prawie jak Tatry, a szczególnie na dzisiejszym etapie – długim, z fragmentami skalnych przejść ubezpieczonych łańcuchami.

Chata Vrátna (740 m n.p.m.) – Lanovka Chleb, horná stanica Snilovské sedlo (1524 m n.p.m.) Pod Chlebom Chleb (1646 m n.p.m.) Hromové sedlo (1590 m n.p.m.) Hromové (1636 m n.p.m.) Sedlo za Hromovým Steny, južný vrchol (1626 m n.p.m.) Sedlo v Stenách Steny, severný vrchol (1626 m n.p.m.) Poludňový grúň (1446 m n.p.m.) Stohové sedlo (1231 m n.p.m.) Stoh (1606 m n.p.m.) Medziholie (1185 m n.p.m.) Veľký Rozsutec (1609 m n.p.m.) Medzirozsutce (1203 m n.p.m.) Pod Tanečnicou (1186 m n.p.m.) Pod Tesnou Rizňou (935 m n.p.m.) Pod Pálenicou (900 m n.p.m.) Sedlo Vrchpodžiar (745 m n.p.m.) Štefanová (627 m n.p.m.)

Przed godziną dziewiątą zjawiamy się w dolinie Vrátna. Słońce rozświetla już błękity nieba, ale w dolinie zalega jeszcze cień. Tu panuje poranny chłód, lecz u góry promienie słońca pieszczą ciepłem hale i pola kosówek. Do góry wiedzie intensywne podejście zielonym szlakiem. Z ogromnym luzem podchodzimy do tego podejścia, bo z racji długiej trasy tego etapu, również bardziej wymagającego pod względem technicznym, a także z pragnienia przybywania na grzbiecie Małej Fatry jak najdłużej - zdecydowaliśmy się na wyjazd kolejką gondolową. Alternatywą dla kolejki jest oczywiście piesze podejście szlakiem turystycznym, ale pochłania ono około dwóch godziny marszu na Snilovské sedlo. Podróż kolejką gondolową znacznie skraca ten czas i oczywiście dodatkowo oszczędza siły, których zapas z pewnością przyda się dzisiaj.

W ten sposób o godzinie 9.10 stajemy na przełęczy Snilovské sedlo. To miejsce, skąd zielonym szlakiem turyści mogą dostać się do Chaty pod Chlebom (1,7 km w jedną stronę). Dzisiaj to trochę daleko dla nas zważywszy, że trzeba jeszcze wrócić, aby kontynuować wędrówkę głównym grzbietem Małej Fatry. Przed nami trzeci co do wysokości szczyt Małej Fatry – Chleb, a za nim czekają nas kolejne wybitne wierzchołki.

Lanovka Chleb, horná stanica.

Stado krów na stokach opadających do doliny Vrátna.

Widok na Veľký Kriváň, ostatni szczyt wczorajszego etapu wędrówki.

Tiesňavy - swoista brama do Doliny Vrátna.

Pod Chlebom.

Na Chleb prowadzi ścieżka o długości nieco ponad 1 km z dość łagodnym nachyleniem. Po kilku minutach marszu od Snilovskégo sedla pokazuje się nam panorama pod drugiej stronie grzbietu. Zostajemy dosłownie zniewoleni krajobrazem, który pokazuje się nam po tamtej stronie. Przed sobą mamy imponujący, cudny pejzaż, który zgotowała nam poranna inwersja temperatur. Zjawisko to występuje, gdy zimne, gęste powietrze osiada w dolinach, a nad nim znajduje się cieplejsze. U swoich stóp widzimy iście czarujące morze mgieł, które zalewa po brzegi doliny po wschodniej stronie Małej Fatry, gęstą, pofalowaną warstwą chmur, która do złudzenia przypomina powierzchnię spokojnego, białego morza. Po ich powierzchni snują się poranne, złote promienie ledwo co przebudzonego słońca. To wspaniałe uczucie, które daje nam wrażenia bycia ponad chmurami. Tracimy kontrolę nad czasem, który jakby się zatrzymał, gdy wpatrujemy się i podziwiamy niezwykły krajobraz. Otacza nas swoisty spokój i cisza, gdy spoglądamy na oświetlone grzbiety i wierzchołki gór po wschodniej stronie Małej Fatry, podczas gdy dna dolin skryte są pod pierzyną chmur. Ten widok będzie nas jeszcze przez pewien czas intrygował i urzekał, choć jego ulotność jest nieunikniona.

Morze mgieł w dolinie Wagu. Po drugiej stronie wznoszą się szczyty Wielkiej Fatry.

Widok na górną stację kolejki na Chleb.

Veľká lúka na zbliżeniu położona w luczańskiej części Małej Fatry.

Lysá hora (1324 m n.p.m.) w Beskidzie Morawsko-Śląskim.

Od Snilovskégo sedla szlak grzbietowy prowadzi przez obszar rezerwatu przyrody „Chleb”, który obejmuje górną część doliny Vrátna (a dokładniej jej głównego ciągu zwanego Starą Doliną), a także górną część południowych zboczy opadających spod grzbietu Chleba. Podejście na Chleb (1446 m n.p.m.) nie raczy dużą stromizną, choć to trzeci szczyt tych gór pod względem wysokości. Jest to nieco skalisty wierzchołek położony w sercu Krywańskiej Małej Fatry, tym samym jest wyśmienitym punktem widokowym na inne szczyty Małej Fatry, a także odległe pasma górskie oraz wciąż magiczne mgły w dolinach, które jeszcze nie rozpłynęły się w gorącym powietrzu.

Veľký Kriváň (1709 m n.p.m.).

Widok na dolinę Vrátna z Chleba.

Panorama grzebienia Tatr z olśniewającym morzem mgieł.

Inne pasma m.in. Tatry, Góry Choczańskie, Niżne Tatry, Wielka Fatra.

Chleb (1646 m n.p.m.).

Północne stoki Chleba są osobliwie ukształtowane w tzw. Kocioł pod Chlebem (słow. Chlebské kotle). Posiada charakterystyczne, rozczłonkowane ukształtowanie, będące pozostałością po dawnych osuwiskach. W kotle pod Chlebem rośnie dobrze zachowana kosodrzewina, która w czasach rozkwitu pasterstwa była wycinana w wielu miejscach Małej Fatry. Północne stoki są odwadniane przez cieki tworzące potok Varínka. Południowo-wschodnie stoki odwadnia potok Úplazný, który jest dopływem potoku Šútovský, zaś południowo-zachodnie stoki - potok Snilovský, który jest dopływem potoku Studenec. Snilovské sedlo i Chleb kojarzą się również sympatykom narciarstwa. Śnieg utrzymuje się w nich długo nawet do wiosny, a więc wytyczono tu popularne trasy narciarskie, kończące się w dolinie Vrátna.

Po niedługiej przerwie na szczycie Chleb o godzinie 9.45 ruszamy dalej. Grzbiet obniża się łagodnie na Hromové sedlo (1590 m n.p.m.). Zbocza po prawej wyciągają się szerokimi halami, a po lewej opadają urwiskami. Podczas zejścia na Hromové sedlo możemy podziwiać ukształtowanie Kotła pod Chlebem. Dobrze widoczny jest stąd budynek górnej stacji kolejki gondolowej, którą wyjechaliśmy pod Snilovské sedlo. Czerwony szlak z Hromového sedlo prowadzi na szczyt Hromové (1636 m n.p.m.), oddalony około 800 metrów od szczytu Chleb.

Kocioł pod Chlebem (słow. Chlebské kotle).

Hromové sedlo (1590 m n.p.m.).

Istnieje możliwość obejścia szczytu Hromové ścieżką po południowej stronie, ale trzeba wiedzieć, że szczyt ten jest atrakcyjny pod względem widokowym. Hromové stanowi lokalne wypiętrzenie wąskiego w tym miejscu grzbietu, opadającego stromymi stokami na obie strony: na północny zachód – ku Starej Dolinie (odnoga Doliny Vrátna), a na południowy wschód – ku Dolinie Szutowskiej (słow. Šútovská dolina). Stoki opadające ku Dolinie Vrátna są strome i lawiniaste. Od północy grzbiet ostro opada wapiennymi klifami. Jednak spory obszar na jego zboczach jest bogaty w roślinność wapienno-alpejską. Hromové zapewnia doskonały dookólny widok na rozległą okolicę. Jedynym wyjątkiem jest kierunek zachodni, który jest częściowo zasłonięty przez dominujący Wielki Krywań.

Na stokach Hromové.

Dolinę Wagu wciąż zalewa cudne morze mgieł.

Pasma na wschodzie.

Sedlo za Hromovým.


Każdy kolejny krok po grzbiecie ukazuje kolejne wcielenia pejzaży Małej Fatry. Rozległość tej panoramy potęguje uczucie wolności. Wczorajsze uczucia wędrówki między niebem i ziemią nie opuszczają nas również dzisiaj. Pasmo tych gór zachwyca krajobrazem, olśniewa swoją wyniosłością, a zarazem zaskakuje dostępnością, choć wędrówka po nich wymaga odpowiedniego przygotowania kondycyjnego. W krajobrazie przed nami dominują teraz dwa szczyty, zadziwiająco kontrastujące między sobą, bo jakże różniące się wyglądem: kopulasty, trawiasty Stoch oraz postrzępiony, skalisty Wielki Rozsutec.

Tymczasem ścieżka nasza przenosi nas na grzbiet Steny, czyli po polsku Ściany. Liczy on ponad 2 kilometry długości. Znajdują się na nim dwa wierzchołki rozdzielone płytką przełęczą Sedlo v Stenách (1480 m n.p.m.). Cała grań Sten jest bezleśna i trawiasta, co jest efektem wycinki kosodrzewiny pierwotnie rosnącej na zboczach, wykorzystywanych niegdyś przez pasterzy (o czym już wspominaliśmy wcześniej). Stoki opadające stąd do doliny Vratna są bardzo strome. Jakiekolwiek poruszanie się nimi byłoby karkołomne. Zimą schodzą nimi duże lawiny. Pierwszy południowy wierzchołek jest wyższy i liczy 1626 m n.p.m. (Steny, Južný vrchol). Grzbiet Małej Fatry skręca za nim na północ. O godzinie 10.30 przechodzimy przez Sedlo v Stenách. Na wschodnim zboczu południowego wierzchołka znajduje się ciekawe źródło Mojžišove pramene (1140 m n.p.m.) (Źródła Mojżesza), które zasila Potok Šútovský i Wodospad Šútovský. Szczyt północny (Steny, severný vrchol) posiada wysokość 1535 m n.p.m.).

Steny.

Sedlo w Stenách (1480 m n.p.m.).

Steny, severný vrchol.

Widok na Wielki Rozsutec i Stoh - ostatnie wyniosłe szczyty w głównym grzbiecie Małej Fatry.

Niedaleko za drugim wierzchołkiem grzbietu Steny wznosi się Poludňový grúň (1446 m n.p.m.). Przechodzimy płytką przełęcz i o godzinie 11.00 zdobywamy najwyższy punkt Południowego Gronia (tabliczka z nazwą szczytu znajduje się dalej przy odejściu szlaku łącznikowego z Chatą na Grúni. Północne zbocza zdobytej góry odprowadzają dopływy potoku Stohový, zachodnie dopływy Varínki, wschodnie zbocza odprowadzają cieki współtworzące potok Šútovský. Dostępność i doskonałe widoki czynią z niego popularny cel wędrówek. Na północno-zachodnim wypłaszczeniu stromego zbocza stoi Chata na Grúni. Z Południowego Grunia można podziwiać ładną panoramę obejmującą pobliskie wzniesienia Małej Fatry oraz dalsze jak Wielki Chocz, okolice Dziumbiera (słow. Ďumbier) w Niżnych Tatrach, część Magury Orawskiej (słow. Oravská Magura), Beskidy Orawskie (słow. Oravské Beskydy), Beskidy Kisuckie (słow. Kysucké Beskydy) i Beskidy Morawsko-Śląskie (słow. Moravskosliezske Beskydy).

Grzbiet Pupov (ten na centralnym planie).

Północne stoki Wielkiego Krywania (słow. Veľký Kriváň)
i innych szczytów znajdujących się za nim na grzbiecie.

Poludňový grúň (1446 m n.p.m.).

Poludňový grúň.

Poludňový grúň - węzeł ze szlakiem do Chata na Grúni

Vrátna dolina i Nová dolina odchodząca w bok do osady Štefanová.
W dole zbocza widać Grúň ze schroniskiem.

Chata na Grúni.

Widok na Wielki Rozsutec (słow. Veľký Rozsutec, 1610 m n.p.m.);
dalej za nim po lewej widoczny Mały Rozsutec (słow. Malý Rozsutec; 1343 m n.p.m.).

Szczyt Wielkiego Rozsutca.

Szczyt Małego Rozstuca.

Mały i Wielki Rozsutiec ze ścieżki na Stohové sedlo.

Stoh ze ścieżki na Stohové sedlo.


Poludňový grúň i Steny za nami.

Przed nami Stohové sedlo.
Zaraz za szczytem Południowego Gronia główny grzbiet skręca wyraźnie na wschód. Jednocześnie jednostajnie obniża się, co sprawia, że znaczenie wytracamy wysokość. Zejście wiedzie przez malownicze pejzaże na rozległe hale pokrywające przełęcz Stohové sedlo, znajdującą się na wysokości 1230 m n.p.m. Wchodzimy na siodło tej przełęczy o godzinie 11.45. Oczywiście teraz będziemy musieli odzyskać utraconą wysokość i czeka nas dość forsowne podejście na kolejny szczyt. Stohové sedlo (1230 m n.p.m.) jest głęboką i szeroką przełęczą, wyraźnie wciętą w grzbiet. Na północnych stokach niemal sięga do niej górna granica lasu. Po drugiej stronie przełęczy rosną zagajniki jarzębinowe i grupki karłowatych świerków. Wśród nich rozpoczynamy pokonywać strome zbocze kolejnej góry.

Podejście na Stoh słynie jako jedno z najbardziej wyczerpujących w tym paśmie. Charakteryzuje się dużą stromizną, intensywnym i jednostajnym nachyleniem. Szlak prowadzi niemal prosto na szczyt, bez jakicholwiek zakosów, tym samym wyciska z nas siódme poty. Daje nam swoisty doskonały trening kondycyjny. W zagajnikach powyżej mijamy węzeł Chrbát Stohu (1320 m n.p.m.), skąd wiedzie skrót omijający szczyt Stoh. Główny małofatrzański szlak prowadzi oczywiście przez jego wierzchołek. Jednak w razie potrzeby można go obejść żółtym szlakiem, prowadzącym płasko trawersem północnych i północno-zachodnich zboczy na przełęcz Medziholie. Drogowskaz na węźle szlaków Chrbát Stohu podaje czas przejścia żółtym szlakiem 45 minut, a więc o 45 minut krócej niż czerwonym szlakiem prowadzącym przez szczyt góry. Nasze przedsięwzięcie obejmuje jednak szczyt i nie ma mowy o jakimkolwiek skrócie, tym bardziej, przy tak korzystnych warunkach pogodowych. Kontynuujemy mozolne podejście. Powoli, ale uparcie zdobywamy kolejne metry wysokości. Po wyjściu na otwartą przestrzeń zbocze powoli łagodzi swoje nachylenie. Wracają wspaniałe panoramy. Możemy spojrzeć na całą przebytą dzisiaj drogę i zerknąć w nowe odległe miejsca. Świetnie również zarysowuje się stąd grań Tatr, którą dotąd nie mieliśmy tak dogodnych możliwości do oglądania, jakie mamy teraz.

Nieco powyżej węzła szlaków Chrbát Stohu.

Ostre podejście na Stoh.

Hale pokrywające wokółwierzchołkowe partie zboczy Stoha.

Hale pokrywające wokółwierzchołkowe partie zboczy Stoha.

Stoh (1607 m n.p.m.).

Stoh (1607 m n.p.m.) zdobywamy o godzinie 12.40. To bardzo wyniosła góra, jedna z najwyższych, a także najbardziej charakterystycznych w Krywańskiej części Małej Fatry. Jej kształt jest zbliżony do regularnego stożka. Słowackie słowo „stoh” można przetłumaczyć na stóg, które nawiązuje również do bryły góry. Sama jego kopuła szczytowa jest praktycznie bezleśna, ze zboczami porośniętymi trawami oraz rozległymi obszarami borówczysk. W zimie stoki tej góry, zwłaszcza wschodnie i północne, są jednymi z najbardziej zagrożonych lawinami w całej Małej Fatrze.

Na południe ze szczytu Stoh odchodzi zielony szlak do wsi Kraľovany, wiodąc długim grzbietem ze szczytami Žobrák (1308 m n.p.m.) i Suchý vrch (1268 m n.p.m.), sprowadza nad przełom Wagu. Liczy on prawie 9 km długości. O wiele krótsze i szybsze jest zejście na drugą stronę grzbietu, a stamtąd można zejść prosto do osady Štefanová (5 km), albo wspiąć się na kolejny szczyt znajdujący się w głównym grzbiecie Małej Fatry. Przerwa na szczycie trwa do 12.20. To przyjemna sielanka z widokami na Tatry, jakimi obdarza nas wybrane miejsce na popas.

Tatry widziane ze Stoha.

Zbliżenie na Tatry Wysokie.

Widok na przebyty przez nas grzbiet Małej Fatry ze Stoha.

Widok na południe ze Stoha gdzie odchodzi boczny grzbiet
ze szczytami Žobrák (1308 m n.p.m.) i Suchý vrch (1267 m n.p.m.),
a dalej piętrzą się grzbiety Wielkiej Fatry.

Miasto Dolný Kubín.

Wieś Zázrivá - cel ostateczny naszej wędrówki grzbietem Małej Fatry.

Pozostaje nam ostatni szczyt do zdobycia, zdecydowanie najbardziej wymagający technicznie i wysiłkowo również. Najpierw schodzimy bardzo łagodnie, poruszamy się jakby jeszcze wierzchowiną góry, która nieznacznie obniża się w stronę karłowatych świerków. Zbocze łamie się w dół wraz z pierwszymi świerkami lasu, który sięga tutaj wysokości około 1300 m n.p.m. Ścieżka sprowadza dość niewygodnie po stromiźnie. Jest kamienista i mokra od sączących się wysięków wody, choć w pobliżu nie ma jakiś konkretnych źródeł. Zbocze jest strome do samej przełęczy Medziholie (słow. sedlo Medziholie, 1185 m n.p.m.), oddzielajacej Stoha od Wielkiego Rozsutca, który jest równie wyniosły, jak Stoh, ale zupełnie inny pod względem budowy.

Ścieżka na Medziholie.

Zbliżenie na skalisty Wielki Rozsutec.

Zbliżenia na fragmenty ścieżki szlaku wiodącej na Wielki Rozsutec.

Medziholie.

Przełęcz Medziholie przechodzimy o godzinie 14.05, czyli 45 minut od rozpoczęcia zejścia ze szczytu Stoh. To uświadamia uciążliwość tego odcinka. Na przełęczy Medziholie znajduje się bogaty węzeł szlaków, oferujący różne możliwości wędrówek. Niegdyś na przełęczy Medziholie stało schronisko górskie. W jego pobliżu działał wyciąg narciarski. Spłonęło 17 stycznia 1985 roku z powodu awarii technicznej, nie zostało już odbudowane. Pozostały po nim resztki fundamentów.

Medziholie (słow. sedlo Medziholie, 1185 m n.p.m.).


Szlak głównego grzbietu Małej Fatry kieruje nas teraz na strome i urwiste zbocza kolejnego szczytu. Technicznie chyba jest to najbardziej wymagający odcinek na całym głównym grzbiecie Małej Fatry. Górę można obejść podejmując trawers wschodnim zboczem za niebieskimi znakami szlaku na Sedlo Medzirozsutce, ale nie taki jest nasz plan, choć w razie załamania pogody warto o tym wiedzieć, że jest bezpieczniejsza możliwość.

Wielki Rozsutec (1610 m n.p.m.) jest wyraźnie inny od wcześniejszych szczytów, naszpikowany licznymi skałami, ogromnie wyniosły szczególnie od strony przełęczy Medziholie. Stanowi wybitną skalisto-łąkową dominantę w północnej części głównego grzbietu Krywańskiej części Małej Fatry. Może zdawać się niedostępny, ale przy wspinaczce pomagać nam będą zainstalowane na szlaku techniczne ułatwienia, w postaci łańcuchów i drabinek. Wpierw przechodzimy pas lasu okalający dolne partie góry. Mieni się pierwszymi intensywnymi barwami jesieni. Ścieżka wprowadza nas do niego dłuższym zakosem na prawo, potem z powrotem na lewo na polanę połączoną z murawami pokrywającymi bardzo strome stoki pod urwistymi skałami Wielkiego Rozsutca. Po drugiej stronie polany, w niedużym lasku mamy pierwszą drabinkę ułożoną raczej płasko. Tam nachylenie ścieżki wzrasta. Niedaleko od lasu mamy pierwszą drabinkę położoną płasko na zboczu. Nieco wyżej mamy drugą opartą górnym końcem o skałę. Dzisiaj na suchym gruncie poradzilibyśmy sobie bez nich, ale po deszczu byłoby bez nich trudniej. Nie są to jednak najtrudniejsze odcinki podejścia.

Wspaniałe barwy jesieni zagościły na Małą Fatrę.

Początkowy łagodny trawers u podnóża Wielkiego Rozsutca.


Pierwsza drabinka.

Kolejna drabinka.

Zerwane zbocze powyżej drugiej drabinki.

Strome halne stoki Wielkiego Rozsutca.

Wspinając się na Wielki Rozsutec przemierzamy obszar skał. Skały pojawiają się już w kosówkach. Tworzą one kilka progów na naszej ścieżce, które trzeba pokonać z pomocą rąk. Tymczasem panorama za naszym plecami rośnie, wraz ze zwiększaniem wysokości. Widok wkrótce robi niesamowite wrażenie, bowiem przełęcz, z której podejmowaliśmy obecne podejście na szczyt góry wydaje się być bardzo odległa, widziana jakby z kabiny szybowca. Czuć tu klimat wysokogórskiego szlaku, na którym nie brakuje ekspozycji. Szlak jest bardzo stromy i w dużej części pokryty jest miałkim materiałem skalnym. Niby wygodny, ale trzeba być ostrożnym, aby nie poślizgnąć się wraz z osuwającym się miałem pod butami. W kolejnym skupisku skał mamy zainstalowany łańcuch, który pomaga pokonać większą stromiznę. Powyżej tego łańcucha Stoh i inne okoliczne góry wydają się być poniżej naszej wysokości, ale to tylko złudzenie, bo wysokość Wielkiego Rozsutca jest zbliżona do wysokości Stoha. Na kolejnym ciągu skał pomagają nam wystające pędy kosówek, których możemy się przytrzymać, a gdzie trzeba, to również podciągnąć wyżej.

Na skalistym odcinku.

Na skalistym odcinku.

Pomocny łańcuch.

Tutaj podczas wspinaczki przydają się dłonie.

Widok w dół na Medziholie.

W górze zbocze naszpikowane jest skalnymi iglicami.

Pomiędzy skalnymi iglicami.

Niebawem wychodzimy z gęstych kosodrzewin na zbocze pokryte murawami i naszpikowane dolomitowymi basztami i iglicami. Wąskimi zakosami podchodzimy do nich. Dalej szczeliną z zainstalowanym łańcuchem zdobywamy mozolnie kolejne metry wysokości.

W końcówce tej wspinaczki mamy chyba najtrudniejszy fragment. Wpierw po szerokim pasie stromych skał (tu również mamy łańcuch), tworzących coś w rodzaju szerokiej rynny. Następnie wchodzimy w wąską rynnę wciętą skosem w skały. Przechodzimy nią pod skalnym okapem uważając na głowę. To najbardziej eksponowane miejsce na naszej drodze.

Skalista rynna, której przejście wspierane jest łańcuchem.
Wspinamy się ponad dnem skalistej rynny.

Przed nami skośnie zagłębiona szczelina, do której musimy teraz dostać się.

Przemieszczamy się wzdłuż szczeliny.

Wchodzimy na postrzępioną skałami wierzchowinę Wielkiego Rozsutca. Jego wierzchołek znajduje się po lewej. Najpierw przechodzimy w jego kierunku ścieżką przez upłaz. Ścieżka ta przechodzi na północną stronę, gdzie obchodzimy skałę, która oddziela nas od naszego celu. Tam krótką półką podchodzimy do niewysokiej ścianki z łańcuchem, na którą musimy wspiąć się, a potem ostrożnie przejść po przepaścistych skałach z powrotem na grań, gdzie mamy wygodną, szutrową ścieżkę prowadzącą na szczyt. Zdobywamy go o godzinie 15.40. Podejście zajęło nam 1 godzinę i 35 minut, czyli kilka minut więcej niż podawała tabliczka na Medziholie. Jednak trzeba zawsze mieć na względzie liczne postoje na szlaku wynikające z konieczności przepuszczania turystów schodzących z naprzeciwka. Czas podejścia lub zejścia może wydłużyć się znacznie, bo o ile szlak jest dwukierunkowy, to nie wszędzie ruch może odbywać się jednocześnie w dwóch kierunkach.

Wygodna ścieżka po przejściu przez szczelinę kieruje nas w stronę szczytu góry.

Skalną ścianką omijamy przedwierzchołkowe skały.

Szczyt Wielki Rozsutec (słow. Veľký Rozsutec; 1610 m n.p.m.) mamy przed sobą,
pozostały tylko parę kroków.

Wielki Rozsutec (słow. Veľký Rozsutec; 1610 m n.p.m.) góruje nad okolicą i fascynuje swoją charakterystyczną prezencją. Zbudowany jest ze skał dolomitowych, które ukształtowane są w najróżniejsze skalne formy. U jego podnóża wytworzone są stożki rumowiskowe. W przeszłości krążyły pogłoski, że w okolicach szczytu znaleziono złoto, a legenda o ukrytym na nim skarbie Janosika jest wciąż żywa. Wszak ten najsłynniejszy ze zbójników urodził się i dorastał w tutejszej okolicy, a góry te znał jak własną kieszeń.

Opowieści o Janosiku i jego górach znajdziecie tutaj:
Wielki Rozsutec (słow. Veľký Rozsutec; 1610 m n.p.m.).

Szczyt Wielkiego Rozsutca jest doskonałym punktem widokowym, rozciągłym na wszystkie strony świata. Poza sąsiadującymi pasmami górskimi, w odpowiednich warunkach atmosferycznych spojrzeć można z niego na Wielką Fatrę, Vtáčnik, Niżne Tatry, Tatry, Oravské i Kysucké Beskiedy, Orawską Magurę, Morawsko-Śląskie Beskidy, Skorušinské i Chočské vrchy, Javorníky , Súľovské vrchy i Kysucká vrchovinę. Zapierające dech w piersiach widoki obejmują mnóstwo górskich szczytów, a tylko wspomnienie pierwszego etapu naszego przedsięwzięcia Luczańska Mała Fatra jest prawie całkowicie schowana za głównym grzbietem Krywańskiej Małej Fatry. Piękną przygodę podjęliśmy, którą niebawem będziemy już niestety kończyć, wszak dalej grzbiet Małej Fatry ewidentnie obniża się i kończy w dolinie Zázrivki.

Wielki Rozsutec stał się symbolem pasma górskiego i jest widoczny w logo Parku Narodowego Mała Fatra. Jego zbocza wyróżniają się bogactwem wyjątkowej szaty roślinnej i są jednym z najbogatszych stanowisk botanicznych na Słowacji.

Widok na północ, gdzie wznosi się Mały Rozsutiec (nieco z prawej), a za nim grzbiet masywu Pupov,
najwyższego szczytu malowniczych Gór Kisuckich (słow. Kysucká vrchovina).

Spojrzenie na przełecz Medziholie, skąd nieco ponad półtoragodziny temu
rozpoczęliśmy wspinaczkę na Wielki Rozsutec.

Zejście ze szczytu Wielkiego Rozsutca na przełęcz Medzirozsutce jest łatwiejsze niż podejście, które mamy już za sobą. Ruszamy w jego stronę o godzinie 16.15. Na początku oczywiście, gdy poruszamy się tym samym szlakiem, którym tutaj wyszliśmy musimy uporać się ze skałą z łańcuchem, dolomitową basztę, którą obchodzimy od północy.

Przed skałą z wciętą rynną, którą przechodzi szlak z Medziholie, skręcamy na drugą stronę skały. Obchodzimy ją pośród kosówek od północnej strony. Mamy wrażenie, że szlak został zmieniony na tym fragmencie w stosunku do tego, którym kilka lat temu przechodziliśmy. Znaki prowadzą nas ścieżką obchodzącą kolejny skalisty wierzchołek od południowo-wschodniej strony. Dalej prawie cały czas przez wysokie i gęste kosówki ścieżka szybko sprowadza nas niżej. Gdzieniegdzie ponad kosodrzewinami urzekają nas kolejne cudowne krajobrazy Małej Fatry. Pojawiają się nam, aż do wejścia w gęstwinę lasu, który przecinamy w końcówce zejścia na (1200 m n.p.m.).

Przedwierzchołkowe skały, które w drodze powrotnej musimy ominąć tym samym szlakiem.

Urwiste skały na szczytach Wielkiego Rozsutca.

Widzimy Góry Choczańskie, a po lewej horyzont zamyka grzbiet Niżnych Tatr.

Jedna z licznych wapiennych wychodni wyrastających ponad kosodrzewinę,
które mijamy na szlaku zejściowym.

Medzirozsutce (1200 m n.p.m.).

Na przełęczy Medzirozsutce (1200 m n.p.m.) o godzinie 17.05 kończymy przedostatni etap wędrówki głównym grzbietem Małej Fatry, ale nasza dzisiejsza wędrówka jeszcze trwa. Musimy zejść do osady Štefanová położonej w Dolinie Nowej. Zejście to nie jest krótkie, a fragmentami strome. Dobrze znane nam z wielu wcześniejszych wędrówek.

W kierunku osady Štefanová ruszamy o godzinie 17.30. Opuszczamy Sedlo Medzirozsutce. Na polanie z charakterystycznymi skałkami Pod Tanečnicou odbijamy z niebieskiego szlaku na zielony, który zakosami sprowadza nas przez świerkowy las do dolinki potoku. Wkrótce przechodzimy nad nim kładką. Docieramy do węzła Pod Tesnou Rizňou, a chwilkę później na kolejny węzeł Pod Pálenicou. Stamtąd zielony szlak wprowadza na leśne zbocza Południowych Skał. Idziemy powyżej Górnych Dier, stanowiących część ekscytujących Janosikowych Dier, do których wrócimy już jutro.

Nitka jednego z potoków tworzących Hluboký potok

Ścieżka na stoku Południowych Skał. 

Kaskady strumienia, bocznego dopływu potoku Hluboký płynącego przez Horne Diery.


Wkrótce przecinamy śródleśną polankę, za którą znowu idziemy przez las i stromym zboczem osiągamy przełęcz Vrchpodžiar (745 m n.p.m.). Stąd już tylko półtora kilometra dzieli nas od parkingu w Štefanovej. Podążamy tam wygodnie żółtym szlakiem wzdłuż Krzemiennego Potoku (słow. Kremenný potok). W początkach wieczornej szarówki o godzinie 19.00 docieramy na parking - trochę zmęczeni, ale szczęśliwi i napełnieni wspaniałymi doznaniami z przepięknego odcinka naszego przedsięwzięcia; trochę trudniejszego — zwłaszcza pod względem technicznym na Wielkim Rozsutcu, zaś jeśli chodzi o poniesiony wysiłek, to pierwszeństwo oddajemy Stohowi.

Cudowny dzień za nami i niestety przed nami już tylko ostatni, krótki etap wędrówki głównym grzbietem Małej Fatry.


Na trasie
Chleb (1646 m n.p.m.)
Sedlo v Stenách (1480 m n.p.m.)
Poludňový grúň (1446 m n.p.m.)
Stohové sedlo (1231 m n.p.m.)
Stoh (1606 m n.p.m.)
Medziholie (1185 m n.p.m.)
Veľký Rozsutec (1609 m n.p.m.)
Medzirozsutce (1203 m n.p.m.)


Udostępnij:
Location: Stoh, 026 01 Párnica, Słowacja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszymy się, że tu jesteś! Mamy nadzieję, że wpis ten był ciekawy i podobał Ci się. Jeśli tak, to będzie nam miło, gdy podzielisz się nim ze znajomymi albo dasz nam o tym znać komenterzem. Dzięki temu będziemy wiedzieć, że warto dalej pisać.


Życie jest zbyt krótkie, aby je przegapić.

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2024
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas