Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karpacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karpacz. Pokaż wszystkie posty
Wiele tajemnic wciąż pozostaje niewyjaśnionych. Strzeże ich pan i władca Karkonoszy, Duch Gór Rübezahl, zwany Liczyrzepą. Czy spotkamy go dzisiaj na naszej drodze?... Wszak wkraczamy do jego Królestwa.

TRASA:
Rozdroże Kowarskie (787 m n.p.m.) [zielony szlak] Rozdroże pod Sulicą [żółty szlak] Przełęcz Okraj (1046 m n.p.m.) Sowia Przełęcz (1163 m n.p.m.) [niebieski szlak] Skalny Stół (1282 m n.p.m.) [niebieski szlak] Sowia Przełęcz (1163 m n.p.m.) {+[niebieski szlak]} Schronisko Jelenka (1260 m n.p.m.) {+[niebieski szlak]} Czarna Kopa (1408 m n.p.m.) {+[niebieski szlak]} Rozstaj pod Śnieżką Śnieżka (czes. Sněžka; 1602 m n.p.m.) Schronisko „Dom Śląski” (1400 m n.p.m.) {+[niebieski szlak]} Spalona Strażnica [niebieski szlak] Schronisko PTTK „Strzecha Akademicka” (1258 m n.p.m.) [niebieski szlak] Schronisko PTTK „Samotnia” (1195 m n.p.m.) [niebieski szlak] Karpacz, Świątynia Wang

OPIS:
Wędrówkę zaczynamy na Rozdrożu Kowarskim, 787 m n.p.m. Stąd ruszamy o godzinie 8.20 w kierunku Przełęczy Okraj (niem. Grenzbauden Pass, Schlesische Grenzbaude) znajdującej się na wysokości 1046 m n.p.m., pomiędzy Kowarskim Grzbietem a Lasockim Grzbietem. Szlak prowadzi w sąsiedztwie szosy, która serpentynami również zmierza ku przełęczy. Częściowo maszerujemy jej poboczem. Przełęcz Okraj osiągamy o godzinie 9.30.

Podejście na Przełęcz Okraj.
Podejście na Przełęcz Okraj.
Podejście na Przełęcz Okraj.

Na przełęczy funkcjonują dwa schroniska: polskie Schronisko PTTK na Przełęczy Okraj oraz czeskie Pomezní bouda. Po stronie czeskiej znajduje się ponadto sieć restauracji i innych obiektów noclegowych. Przełęcz Okraj stanowi ważny węzeł szlaków turystycznych we wschodnich Karkonoszach. Po krótkiej przerwie w polskim schronisku ruszamy dalej.

Schronisko PTTK „Na Przełęczy Okraj”.
Schronisko PTTK „Na Przełęczy Okraj” (1046 m n.p.m.).

Szlak na Sowią Przełęcz.
Szlak na Sowią Przełęcz.

Zza Czarnej Kopy wyłania się wierzchołek Śnieżki.
Zza Czarnej Kopy wyłania się wierzchołek Śnieżki (widok z czerwonego szlaku na Sowią Przełęcz).

Naszym celem jest Śnieżka - królowa nie tylko Karkonoszy ale też całych Sudetów. Z Przełęczy Okraj prowadzi do niej niebieski graniczny szlak przez Czoło (1268 m n.p.m.) i Skalny Stół (1282 m n.p.m.). Ze względu na osunięcie się stoku szlak ten jest zamknięty. Jest jednak alternatywa - szlak czerwony biegnący południowym stokiem góry po stronie czeskiej. Zaczynamy podejście. Czerwony Szlak omija Czoło i Skalny Stół wprowadzając nas na Sowią Przełęcz. Z Sowiej Przełęczy wspinamy się stromo niebieskim szlakiem na Skalny Stół (1281 m n.p.m.). Szczyt osiągamy o godzinie 10.35. Jest świetnym punktem widokowym. Przyjemnie jest na nim odpocząć.

Skalny Stół (1282 m n.p.m.).
Skalny Stół (1282 m n.p.m.).

Skalny Stół (1282 m n.p.m.).
Skalny Stół (1282 m n.p.m.).

Ze Skalnego Stołu schodzimy z powrotem na Sowią Przełęcz (1163 m n.p.m.), z której rozpoczynamy podejście na Czarną Kopę (czes. Svorová hora, niem. Schwarze Koppe; 1407 m n.p.m.). Od Sowiej Przełęczy znaki niebieskie prowadzą grzbietem wspólnie z czerwonymi. Zaraz za przełęczą mijamy początek czarnego szlaku, który umożliwia szybkie opuszczenie grzbietu i zejście do Karpacza. Nieco wyżej przy szlaku mamy sympatyczne czeskie schronisko „Jelenka” położone jest na wysokości 1260 m n.p.m. Wstępujemy do niego, by znów odpocząć, ochłodzić się znakomitymi lodami. Czeskie schronisko słynie z pysznego jadła i miłej obsługi. Przerwę kończymy o godzinie 11.50.

Widok ze Skalnego Stołu w kierunku Czarnej Kopy i Śnieżki.
Widok ze Skalnego Stołu w kierunku Czarnej Kopy i Śnieżki.

Stok Czarnej Kopy.
Stok Czarnej Kopy.

Schronisko Jelenka (1260 m n.p.m.).
Schronisko Jelenka (1260 m n.p.m.).

Wspinamy się dalej za niebieskimi i czerwonymi znakami na Czarną Kopę. Nieco powyżej schroniska „Jelenka” mijamy źródełko Emmin Pramen. Kamiennymi stopniami podążamy na szczyt Czarnej Kopy w otoczeniu gęstej kosodrzewiny. Ponad jej łanami mamy rozległe widoki. Za nami po czeskiej stronie widać malowniczo położoną wioskę Malá Úpa (pol. Mała Upa), istniejącą już w XVI wieku. Kiedyś jej mieszkańcy trudnili się wyrębem drzewa i wypalaniem węgla drzewnego, a później wydobyciem oraz wytopem rud żelaza i arsenu. Obecnie wioska ta ma charakter letniskowo-wypoczynkowy. Po drugiej stronie doliny z Małą Upą wznosi się Lasocki Grzbiet. Z lewej widać okazały Grzbiet Kowarski.

Podejście na Czarną Kopę.
Podejście na Czarną Kopę.

Po minięciu szczytu Czarnej Kopy.
Po minięciu szczytu Czarnej Kopy.

Widok ze szlaku na Karpacz i Kotlinę Jeleniogórską.
Widok ze szlaku na Karpacz i Kotlinę Jeleniogórską.

Szlak na Śnieżkę.
Szlak na Śnieżkę.
Na wierzchołku Czarnej Kopy przystajemy tylko na chwilkę. Odtąd przed nami wznosi się tylko imponująca Śnieżka. Zza prawego jej zbocza ukazuje się żółty budynek schroniska „Dom Śląski”, położony za Śnieżką. Wędrujemy kamiennym chodnikiem w krasie wspaniałych plenerów. Szlak przez pewien czas wiedzie dość płasko, ale wkrótce zaczynamy ostrzejsze podejście na wierzchołek „królowej”.

Przed wierzchołkiem Śnieżki niebieski szlak wchodzi w trawers północnego zbocza góry, prowadząc szerszą, kamienną drogą dojazdową, a następnie schodzi do schroniska „Dom Śląski”. Na wierzchołek Śnieżki prowadzą znaki szlaku czerwonego. Z rozejścia się szlaku do szczytu jest już bardzo blisko, a szlak wchodząc w trawers wokół góry staje się łagodniejszy.

Przed nami Śnieżka.
Przed nami Śnieżka.

Szczyt Śnieżki zdobywamy o godzinie 13.20. Mamy tu dwa potencjalne miejsca odpoczynku. Nieszczególny budynek, przypominający kontener, w którym mieści się czeska poczta (czes. Česká Poštovna na Sněžce) i bufet. Są też charakterystyczne dyski znajdujące się po polskiej stronie. W jednym z nich znajduje się restauracja, ale aktualnie jest ona zamknięta z powodu remontu. Nic nie szkodzi, bo u Czechów zawsze spotykaliśmy się z ciepłym przyjęciem i miłą obsługą. Tak też i dzisiaj takie przyjęcie nas tutaj spotkało.

Na szczycie Śnieżki stoi również zabytkowa kaplica św. Wawrzyńca (czes. Kaple Sv. Vavřince, niem. Laurentius Kapele) z 1665 roku. Do tej pory nie mieliśmy szczęścia, ale dziś jest otwarta - zaglądamy do niej.

Śnieżka (czes. Sněžka; 1602 m n.p.m.).
Śnieżka (czes. Sněžka; 1602 m n.p.m.).

Czeska poczta (czes. Česká Poštovna na Sněžce).
Czeska poczta (czes. Česká Poštovna na Sněžce).

Warunki pogodowe na Śnieżce podawane w budynku czeskiej poczty.
Warunki pogodowe na Śnieżce podawane w budynku czeskiej poczty.

Ołtarz kaplicy św. Wawrzyńca (czes. Kaple Sv. Vavřince, niem. Laurentius Kapele).
Ołtarz kaplicy św. Wawrzyńca (czes. Kaple Sv. Vavřince, niem. Laurentius Kapele).

Krzyż w przedsionku kaplicy św. Wawrzyńca.
Krzyż w przedsionku kaplicy św. Wawrzyńca.

Szczyt Śnieżki około 1900 roku.
Szczyt Śnieżki około 1900 roku. [Public Domain]
Śnieżka (czes. Sněžka, niem. Schneekoppe) słynie ze wspaniałej panoramy. Wznosi się ona na wysokość 1602 m n.p.m. Góruje nad otaczającymi grzbietami. Często na niej silnie wieje. Na jej szczycie panuje surowy klimat, gdzie jest znacznie chłodniej niż u jej podnóża. Do tego jest kapryśną górą, przez większość dni w roku zachmurzoną i zamgloną. Nazwa góry wzięła się od przymiotnika śnieżna, czyli pokryta śniegiem. Śnieżka zbudowana jest z bardzo odpornych na wietrzenie hornfelsów, a jej zbocza pokrywa gołoborze powstałe podczas zlodowacenia w plejstocenie.

Ze Śnieżki schodzimy za czerwonymi znakami na Przełęcz pod Śnieżką, tam gdzie widać żółty budynek „Domu Śląskiego”. Można oczywiście udać się na łagodniejsze zejście wracając na niebieski, obchodzący trawersem po stokach góry, ale wybieramy bardziej stromy wariant. Ot i dzięki temu na szlaku mamy nieoczekiwane spotkanie ze znajomymi z PTT z Chrzanowa. Grupa przyjaciół podąża w przeciwnym kierunku. Pokonują dzisiaj odcinek Głównego Szlaku Sudeckiego, a przy okazji zdobywają Śnieżkę.

Spotkanie z PTT Chrzanów.
Spotkanie z PTT Chrzanów.

Przed nami Równia pod Śnieżką.
Przed nami Równia pod Śnieżką.

Urwiska po południowo-zachodniej stronie Śnieżki.
Urwiska po południowo-zachodniej stronie Śnieżki.

Zejście czerwonym szlakiem ze Śnieżki.
Zejście czerwonym szlakiem ze Śnieżki.
Zejście czerwonym szlakiem ze Śnieżki.

W Domu Śląskim jest bardzo tłoczno, gwarno, hałaśliwie. To nie zachęca do zatrzymania się w nim. Obecny budynek tego schroniska nie jest pierwszym obiektem stojącym w tym miejscu. Powstał w latach 1921-1922. Dużo wcześniej, w XVII wieku na Przełęczy pod Śnieżką stała już buda dająca schronienie drwalom i pasterzom. Po stronie śląskiej schronisko pierwsze zostało zbudowane w 1847 roku, obok innego, znajdującego się po drugiej stronie linii grzbietowej, czyli po stronie habsburskiej. Obiekt ten jednak spłonął prawdopodobnie podpalony. W 1904 roku wzniesiono w miejscu spalonego schroniska kolejne, ale i to nie przetrwało. Obecne jest trzecim z kolei obiektem, jaki tutaj powstał.

O godzinie 14.20 opuszczamy teren Domu Śląskiego i kierujemy się za niebieskimi znakami. Niedaleko za schroniskiem przechodzimy przez siodło Przełęczy pod Śnieżką (1386 m n.p.m.), skąd szerokim kamiennym traktem podążamy na Równię pod Śnieżką, rozległy płaskowyż na grzbiecie Karkonoszy położony na wysokości 1350–1450 m n.p.m. Większą część tego płaskowyżu pokrywają torfowiska z kosodrzewiną. To na nich swój początek mają rzeki: Biała Łaba (czes. Bile Labe), Upa (czes. Úpa), Łomnica i Łomniczka.

Szlak przez Równię pod Śnieżką.

Szlak przez Równię pod Śnieżką.

Szlak przez Równię pod Śnieżką.
Szlak przez Równię pod Śnieżką.

Równia pod Śnieżką.
Równia pod Śnieżką.

Na Równi pod Śnieżką jest węzeł szlaków. Nazywa się Spalona Strażnica (1427 m n.p.m.), bo Kiedyś stała tu jakaś strażnica. Na węźle szlaki czerwony i niebieski rozchodzą się. Czerwony prowadzi dalej grzbietem Karkonoszy ku Przełęczy Karkonoskiej i dalej. My za niebieskimi znakami odchodzimy z grzbietu na prawo.

Po niedługim marszu od Spalonej Strażnicy docieramy do „Strzechy Akademickiej”, schroniska PTTK położonego na wysokości 1258 m n.p.m., pomiędzy Kotłem Małego Stawu i Białym Jarem. Otacza go górska łąka zwana „Złotówką” od poszukiwań złota jakie prowadzono tutaj w dawnych wiekach. Strzecha Akademicka jest uważana za jedno z najstarszych schronisk w Karkonoszach. W I połowie XVII wieku stanęła tutaj pierwsza buda pasterska, która udzielała gościny wędrowcom. W ten sposób wraz z nasileniem się ruchu turystycznego pasterska buda zmieniała swój wygląd i przeistaczała się w górskie schronisko. W 1896 roku w miejscu tego obiektu wybudowano nowy, duży, który 10 lat później spłonął od nieszczelnego komina. W 1912 wzniesiono kolejny duży obiekt, który w mało zmienionej postaci dotrwał do dziś.

Urwiste stoki nad kotłem Małego Stawu.
Urwiste stoki nad kotłem Małego Stawu.

Pielgrzymy.
Pielgrzymy.

Zejście z grzbietu Karkonoszy od Spalonej Strażnicy.
Zejście z grzbietu Karkonoszy od Spalonej Strażnicy.

Widok na Karpacz i dalej na Kotlinę Jeleniogórską.
Widok na Karpacz i dalej na Kotlinę Jeleniogórską.

Schronisko PTTK „Strzecha Akademicka” (1258 m n.p.m.).
Schronisko PTTK „Strzecha Akademicka” (1258 m n.p.m.).

Będąc przy schronisku „Strzecha Akademicka” trudno podjąć decyzję, czy wstąpić do jego wnętrza, bo kilka minut drogi stąd mamy kolejne schronisko, położone niezwykle malowniczo w północno-wschodniej części Kotła Małego Stawu. To Schronisko PTTK „Samotnia” o równie starej historii, jak „Strzecha”. Już w drugiej połowie XVII wieku stał tam mały domek, w którym mieszkał strażnik pilnujący pstrągów hodowanych w Małym Stawie. Ze światem zewnętrznym domek łączyła wówczas ścieżka wiodąca od Karpacza przez Złotówkę, lecz jeszcze przed końcem XVII wieku mieszkańcy domku zaczęli używać innego szlaku, prowadzącego do Świątyni Wang.

Po namyśle decydujemy się na dłuższy odpoczynek w „Samotni”. Docieramy do niej o godzinie 15.45. Zjadamy cos na ciepło. Potem spoglądamy na imponujące ściany opadające do kotła Małego Stawu. Pocięte są żlebami, zakończone stożkami piargowymi. O godzinie 16.30 ruszamy w dalszą drogę, tym samym szlakiem co dawni mieszkańcy wspomnianego domku z XVII wieku, który przez wieki przeistaczał się w obiekt dający schronienie wędrującym.

Schronisko PTTK „Samotnia” (1195 m n.p.m.).
Schronisko PTTK „Samotnia” (1195 m n.p.m.).

Droga do Świątyni Wang prowadzi przez Rzepiórową Kręgielnię, Polanę, Kozi Mostek. Wiedzie ona przez las. Podążamy nią pośpiesznym krokiem. Już w dawnych wiekach, w czasach walońskich poszukiwaczy skarbów dróżek tych miała strzec postać o wyglądzie przypominającym nieco jelenia poruszającego się na tylnych nogach. Miała odstraszać śmiałków przed zapuszczaniem się w te góry. Przedstawiano ją z rosochatymi rogami i diabelskim ogonem, koźlimi kopytami, z kijem trzymanym w łapach. Dawni tutejsi mieszkańcy zwali go Rübezahl. Czesi nazywają go Krakonoš lub Krkonoš, zaś w Polsce najbardziej znany jest pod imieniem Liczyrzepa lub Rzepiór. To Duch Gór, personifikacja sił przyrody, którego legenda sięga wczesnego średniowiecza. Dzisiaj pozwolił nam odbyć fantastyczną wycieczkę po Karkonoszach.

Polana.
Polana.

Śnieżka, a poniżej Kopa.
Śnieżka, a poniżej Kopa.

O godzinie 17.15 opuszczamy Karkonoski Park Narodowy. Oczom naszym ukazuje się unikatowa budowla, zabytek średniowiecznej architektury sakralnej zwany Świątynią Wang. Została ona przeniesiona tutaj w 1842 roku z miejscowości Vang, leżącej nad jeziorem Vangsmjøsa w Norwegii. Obecnie funkcjonuje jako ewangelicki Kościół Górski Naszego Zbawiciela w Karpaczu. Konstrukcja budowli tego kościoła wykonana jest bez użycia gwoździ, wszystkie połączenia wykonano przy pomocy drewnianych złączy ciesielskich. Jego bryła podczas prac konserwatorskich przeprowadzonych w XIX wieku uległa znacznej zmianie. Dokonano wówczas rozbudowy świątyni, a obok wzniesiono wysoką kamienną dzwonnicę, która chroni drewnianą świątynię przed wiatrem wiejącym znad Śnieżki. We wnętrzu znajdują się oryginalne zdobienia i rzeźby.

W Karpaczu (niem. Krummhübel) kończymy wędrówkę. To stara osada powstała w XII wieku, a założyli ją poszukiwacze złota. Pierwsze zapiski o niej pojawiły się w „Księgach Walońskich” z końcem XIV wieku. Walonowie byli najlepszymi fachowcami od poszukiwań i pozyskiwania bogactw naturalnych, a szczególnie srebra, złota, czy kamieni szlachetnych. W Karkonoszach (czes. Krkonoše, niem. Riesengebirge) zwanych niegdyś Górami Olbrzymimi gwarkowie walońscy działali już w średniowieczu. Karkonosze są górami jednymi z najstarszych w Europie. Kryją w sobie wiele bogactw i tajemnic. Być może jedna z nich jest przyczyną niezwykłego zjawiska w tajemniczym punkcie X na ulicy Strażackiej, które nawet w dobie tak rozwiniętej techniki jest trudno wyjaśnić. Występuje w tym miejscu rzekoma anomalia, gdzie pojazdy, czy obiekty koliste zdają się łamać prawa fizyki, poruszając się same pod górę.

Świątynia Wang.
Świątynia Wang.

Ta i wiele innych tajemnic wciąż pozostają niewyjaśnione. Strzeże ich pan i władca Karkonoszy, strzegący znajdujących się w nich skarbów - wspomniany wcześniej Duch Gór, Liczyrzepa. Jedno z jego wyobrażeń znajdziesz w Karpaczu na skwerze przy ulicy Konstytucji 3 Maja, tuż przy Wodospadzie Łomnicy. Stoi tam jego pomnik wzniesiony w 2012 roku. Nie zawsze Liczyrzepa przedstawiany jest jako starzec z długimi włosami i brodą, podpierający się kosturem. Najstarsze jego wyobrażenie, o którym już wspominaliśmy, znane pod imieniem Rübezahl przedstawia zupełnie inną postać, wzbudzająca strach i grozę. Jego autorem jest niemiecki pedagog i kartograf Marcin Helwig. Postać taką Helwig umieścił na swojej mapie śląska, narysowaną w 1561 roku. była ona pierwszą mapą Śląska i aż po XVIII wiek była wzorem dla kolejnych wydawnictw.

Więcej informacji - kliknij na obrazek...
Łopiennik (1069) - Stryb (1011) - Hyrlata (1103)
24-26.11.2017
Bieszczady... ileż w nich odmienności w porównaniu do pozostałych polskich gór! Niezwykłe i magiczne o każdej porze roku. Majestatycznie wznoszą się ku błękicie nieba i obłokom. Najwyższe z nich tworzy grupa bezleśnych grzbietów pokrytych połoninami, bajecznymi łąkami, które w niższych partiach przechodzą wprost w naturalne lasy bukowo-jodłowe, z domieszką starych jaworów, czy świerków. Są też tajemnicze, lesiste masywy, rozdzielone głuszą dolin. Mówią, że przestają być dzikie, lecz tkwi w nich legenda. Urzekają pięknem i malowniczością krajobrazów o każdej porze roku. Nie tylko latem i jesienią, kiedy paleta kolorów pokrywająca lasy najbardziej wpływa na emocje, ale również wtedy, kiedy zmysły zatapiają się w cichości późnej jesieni, zimy, czy wiosną, kiedy wszystko znów zaczyna się na nowo. Czy znamy wszystkie oblicza Bieszczadów? Raczej nie, dlatego chcemy zagościć w nich o każdej porze roku, aby stać się godnym ich korony.

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas