| Człowiek w umiejętnym obcowaniu z przyrodą odzyskuje spokój, ucisza się wewnętrznie.
JP II
|
TRASA:
Przełęcz Glisne (634 m n.p.m.)

Mała Góra (883 m n.p.m.)

Szczebel (977 m n.p.m.)

Kasinka Mała (372 m n.p.m.)
OPIS:
Beskid Wyspowy jest piękny o każdej porze roku, a w szczególności w zimie, takiej jaka obecnie nastała - biała i puszysta. Tak ładnie się zrobiło. Jest ciepło i cichutko. Wiatr nawet nie szemra. Z kolejnym odcinkiem MSP trafiliśmy w pogodę. Chyba nawet nie będzie zbyt dużego przecierania zimowych ścieżek, bo niedawno przechodzili tędy turyści w rakietach i na nartach.
Droga na Przełęczy Glisne jest zaśnieżona, choć trochę niżej we wsi Glisne jest czarna. Po drugiej strony przełęczy, we wsi Tenczyn, gdzie nasz autokar zawracał droga pokryta jest rozjeżdżonym śniegiem. Od przełęczy droga prowadząca na szczyt Szczebla jest zupełnie biała. Wchodzimy na nią o godzinie 10.00. Pnie się widokowymi łąkami ponad domy. Przełęcz Glisne i jej okolice znane są z ładnych widoków.
 |
Widok na Tenczyn. |
 |
Widok na Przełęcz Glisne. |
Z widokowych miejsc przechodzimy do lasu, który pokrywa prawie całą górę. Droga szlaku jednostajnie, ale niezbyt stromo wprowadza nas co raz wyżej. Wokół nas panuje bajeczna zima. Pokryła czapami gałązki jodeł, obsypała wszystkie inne drzewa. Oblepiła śniegiem krzaczastą roślinność i młodniki nadając fantazyjne kształty. Schylamy się, by przejść pod powalony drzewem na szlaku.
 |
Przed wejściem do lasu. |
 |
Droga przez młodniki. |
 |
Powalony konar. |
 |
Droga. |
 |
Polana. |
 |
Bajeczna zima. |
Wyczuwalnie teren wypłaszcza się. O godzinie 11.00 przechodzimy przez jeden z czterech wierzchołków masywu Szczebla - Małą Górę (883 m n.p.m.). Szlak nieznacznie skręca na nim w lewo i schodzi na niewiele niżej położoną przełęcz. Za przełęczą stok troszeczkę zadziera w górę, lecz nie na długo. O godzinie 11.30 wchodzimy na główny wierzchołek masywu – Szczebel, mający wysokość 977 m n.p.m.
Na szczycie mamy polanę pokrytą dość dużą warstwą śniegu. Wydeptujemy w niej ścieżki do miejsca, gdzie będzie ognisko. Czeka nas trudne zadanie. Spod śniegu musimy wydobyć chrust, który uzupełni to co mamy na rozpałkę. Udaje się, choć z niewielkim problemami rozniecić ogień na palenisku. Pozostaje przygotować jeszcze dzidki na kiełbasę i wkrótce zaczyna skwierczeć nad płomieniem. Może nie wszyscy w to wierzyli, ale mamy na szczycie Szczebla piękne ognisko. Łukasz, Patryk, Grzesiek, Agnieszka, Waldek i innni spisali się wyśmienicie. Teraz możemy sobie coś upiec do zjedzenia.
 |
Mała Góra (883 m n.p.m.). |
 |
Dróżka między jodłami. |
 |
Śnieżny szlak. |
 |
Kolejna polanka. |
 |
Jodła. |
 |
Szczebel (977 m n.p.m.). |
 |
Ogniskowy dym. |
 |
Ognisko. |
 |
Przed dziełem architekta Patryka. |
 |
W domku ze śniegu (jest nam tam całkiem przytulnie i ciepło) [fot. Łukasz Nowicki]. |
![[fot. Dopamine]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhQyI9z-vJtRGMNaguGtnrljH930OMfZuU_N3BIWXXNSSkf0lZi4iG482FcAmRP1LxSbYDGiNiVC0SPKnIeh44nmnyVGgo7lxtr7zZCqi2RGRegSapxIWtnGHKpJB7OK63QyoN1sefylPY/s540/50217216_957506547779522_4165899573090320384_o.jpg) |
[fot. Dopamine]. |
 |
Obelisk upamiętniajacy wędrówki JPII na Szczeblu. |
Panująca na Szczeblu aura jest niezwykle przyjemna. Pobyt na szczycie wydłuża się do godziny 13.15. Po spakowaniu dobytku i śmieci ruszamy na czarny szlak do Kasinki Małej, przechodząc przez kulminacyjne wybrzuszenia, na którym umieszczono obelisk poświecony papieżowi Janowi Pawłowi II. Przyszły papież, Karol Wojtyła był na tej górze dwukrotnie. Przed obeliskiem zbudowano ołtarz polowy. Obok stoją puste maszty na flagi. Poniżej na rozwidleniu szlaków zielonego, tym, którym wychodziliśmy oraz czarnego, którym będziemy teraz schodzić, widać wystający ze śniegu krzyż upamiętniający śmierć, którą poniósł w tym miejscu ksiądz z Krakowa.
Wiodą nas czarne znaki. Wąska wydeptana w śniegu ścieżka przewija się między gęsto rosnącymi choinami jodeł. Niebawem wchodzimy w obszar dorodnych buków. Te najdalsze nikną w mgle przysiadającej na stokach góry. Mijamy piaskowcowe wychodnie, które nagromadzone są głównie po lewej na północno-wschodnim zboczu. Z lewej, z urwiska wychodni widoczna zaczyna być dolina Raby, a w niej wieś Kasinka Mała.
 |
Opuszczamy szczyt góry. |
 |
Początek szlaku zejściowego. |
 |
Biała bajka. |
 |
Podczas zejścia. |
 |
Buki. |
 |
Grzbiet po lewej jest urwisty. |
 |
Pod koronami. |
 |
Widok z ostańca na dolinę Raby. |
 |
Czasem trzeba przykucnąć, aby zminimalizować uboczne skutki upadku. |
 |
Przeszkoda. |
Szlak zaczyna ostrzej sprowadzać nas w dół. Przewodniki podają, że w całym Beskidzie Wyspowym nie ma bardziej stromego. Zsuwamy się powoli i ostrożnie w dół, czasami korzystając z podpórki na dłoniach, albo chwytając się drzew. W pewnym momencie, gdy nachylenie zbocza nieco maleje, wydaje się, że zejście mamy za sobą. Jednakże zaraz dalej mamy największą stromiznę do pokonania. Śnieg nie chce się na niej trzymać i w niektórych miejscach wystają kamienie. Najlepiej jest zejść zakosami wchodzącymi w krótkie trawersy.
 |
Końcowa stromizna. |
W końcu widzimy przed sobą potok. Płynie spokojnie w wyżłobionym przez siebie płytkim wąwozie. Przelewa się między ośnieżonymi głazami i kamieniami. To Szczytowy Potoczek, przy którym powtarzamy sobie fotografię (ostatnią taką robiliśmy sobie tutaj w marcu 2017 roku). Wychodzimy z wąwozu na drogę gruntową, którą w dół już nie tak stromo zmierzamy do doliny Raby. Przecinamy polankę, po czym krótko lasem i dalej drogą między domami osiedla Zarąbki. Nie wiadomo, czy do końca idziemy znakowanym szlakiem, bo na początku drogi rozwidlają się, ale potem schodzą. Którąkolwiek byśmy drogę wybrali i tak zejdziemy tam gdzie powinniśmy. Wnet przychodzimy mostem nad Rabą, potem szosę wojewódzką, na niej w lewo i o godzinie 14.40 jesteśmy na stacji Orlenu, gdzie stoi nasz autokar.
 |
Nad Szczytowym Potoczkiem. |
Jest jeszcze widno. Było to krótka, ale jakże udana wycieczka z przesympatycznymi ludźmi. I choć grupa była nieco okrojona, poznaliśmy w niej nowe miłe twarze. Kolejna zimowa zapowiada się podobnie, bo trasa jest również niezbyt długa i ognisko na szczycie też już zostało zaplanowane.
Kolekcjonerska Karta Etapu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cieszymy się, że tu jesteś! Mamy nadzieję, że wpis ten był ciekawy i podobał Ci się. Jeśli tak, to będzie nam miło, gdy podzielisz się nim ze znajomymi albo dasz nam o tym znać komenterzem. Dzięki temu będziemy wiedzieć, że warto dalej pisać.