Jego sztuka jest niepowtarzalna. Prac tego artysty nie można porównać z jakimikolwiek innymi. Mogą się podobać, bądź nie, ale przynajmniej jeden raz zobaczyć je trzeba. Prace Zdzisława Beksińskiego oglądaliśmy już trzy lata temu, ale ucieszyliśmy się bardzo, że możemy zobaczyć je po raz wtóry. Za każdym razem razem, gdy spoglądamy na dzieła tego artysty dostrzegamy w nich nowe treści i szczegóły, których wcześniej nie zauważyliśmy. Przeżywamy je inaczej. To być może kwestia naszego bieżącego nastroju, ale też tego jak patrzymy, z jakiej odległości, czy kąta. W tym tkwi niezwykłość sztuki Beksińskiego. Dlatego z entuzjazmem ponownie ruszyliśmy korytarzami Zamku Królewskiego w Sanoku, aby obejrzeć prezentowane w nim zbiory muzealne, wpierw ceramikę pokucką, zbrojownię i schron obserwacyjny, potem galerię Mariana Kruczka i galerię malarstwa XX wieku, a następnie jedną z najpiękniejszych kolekcji sztuki cerkiewnej w Polsce, aż w końcu docieramy do największej na świecie ekspozycji, prezentującej bogatą twórczość Zdzisława Beksińskiego. Udajemy się na duchową wędrówkę do świata fantastycznej i nieograniczonej niczym wyobraźni artysty i niezwykłego talentu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sanok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sanok. Pokaż wszystkie posty
środa, 2 stycznia 2019
Galeria Beksińskiego w Sanoku
Zdzisław Beksiński i jego rodzina od lat byli związani z Sanokiem. Pradziadowie Zdzisława przybyli do tego miasta w pierwszej połowie XIX wieku. Dom Beksińskich stał przy ulicy Jagiellońskiej, gdzie obecnie znajduje się skwer, znany pod nazwą Zieleniec Beksińskiego. Ze względu na zły stan budynku dom ten został rozebrany w latach 70-tych XX wieku. Rodzina Beksińskich przeniosła się wówczas do Warszawy.
niedziela, 30 grudnia 2018
W dolinie Sanu u ujścia Osławy
Planując ten wyjazd spodziewaliśmy się, że tego dnia tutejsze tereny będą zasypane śniegiem. Tymczasem dolina Sanu u ujścia Osławy wygląda jak w przededniu zimy, a to przecież już przedostatni dzień grudnia. Wiemy, że tam głębiej w dolinie Osławy jest biało, lecz tutaj kraina czeka prawdziwej zimy.
W krainie tej mieszkała kiedyś niegóralska polsko-ruska ludność. Zajmowali oni zarówno Sanok, jak i jego otoczenie. Nazywano ich Dolinianami. Od południa graniczyli z góralami ruskimi - Bojkami i Łemkami, zaś od zachodu z Pogórzanami. W znacznej części ludność ta została przesiedlona po II wojnie światowej do Związku Radzieckiego i na Ziemie Odzyskane. Dziedzictwo wymienionych kultur można dzisiaj oglądać w Parku Etnograficznym - Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku.

















Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu -
koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.







