-->

Twoja przystań przed kolejną wędrówką i dziennik turystycznych przedsięwzięć.

Via Francigena - etap 3

3
Cannole - Otranto
Otranto
dystans suma podejść suma zejść czas przejścia odcinka wg map turystycznych
22,2 km
44 m
125 m
5h40
POGODA NA TRASIE
noc
rano
południe
popołudnie
wieczór
pochmurnie - cloudy
pochmurnie - cloudy
zachmurzenie umiarkowane - partly cloudy
mało chmur - scattered clouds
mało chmur - scattered clouds

Podążając szlakiem Via Francigena natkniemy się dziś na dwa ważne punkty orientacyjne dla średniowiecznych pielgrzymów: farmy Anfiano i Torcito. Następnie wejdziemy na wzgórze do Sanktuarium Madonny di Montevergine, wciąż będącego celem pielgrzymek, które kryje kryptę ozdobioną freskami przedstawiającymi Madonnę w stylu bizantyjskim. Dalsza droga powiedzie nas przez swoisty megalityczny ogród. Urzekająca trasa przenosić będzie nas w czasie, ścieżką pośród menhirów i dolmenów, pełnych tajemnic, magicznych miejsc, takich jak „Masso della Vecchia”, związana z Herkulesem i czarownicą, która tam kiedyś mieszkała, dolmen Stabile, czy menhir San Paolo, w którym znajduje się fresk łączący San Paolo ze zjawiskiem „tarantyzmu”. Ostatnie kroki zaprowadzą nas do Otranto, gdzie będziemy mogli wyobrazić sobie starożytne galery wypływające na wschód, na pełne morze z przepięknej zatoki.
do celu mamy
78,6  km


OPIS TRASY
Etap rozpoczynamy na rekreacyjnych obrzeżach Cannole, z którymi mogliśmy zapoznać się dzień wcześniej. Pojawiamy się tu o godzinie 9.00 i ruszamy przed siebie. Podążmy alejką wzdłuż obiektów Torcito Sport Center i wnet wkraczamy w tereny leśne parku przyrodniczego „Torcito” (Parco Naturale di Torcito). Po drugiej stronie kompleksu leśnego Via Francigena kieruje nas na północ. Skrajem lasu po kilku minutach docieramy do Masseria Torcito.

Park Przyrodniczy „Torcito”.
Masseria Torcito to urokliwy, wiejski kompleks pochodzący z XVII wieku. Na terenie Masseria Torcito obok domu wiejskiego znajdują się: kościół pod wezwaniem Świętego Wita, podziemna tłocznia oliwy, wieża gołębnika, kilka grobowców wykutych w skale, cysterny, studnie i magazyny zboża, a wszystko to wtopione w spokój śródziemnomorskiego krajobrazu. Szeroka droga dojazdowa do niego zachowała głębokie koleiny pozostawione przez wozy przejeżdżające tu dawniej. Ciekawostką jest, że dom gospodarczy wyposażony jest w systemy obronne, takie jak dwupiętrowa wieża, zewnętrzne schody z mostem zwodzonym, machikuły i chodnik patrolowy.

W obejściach Masseria Torcito.
Kompleks Masseria Torcito był budowany w kilku etapach, począwszy od XVII wieku, jak wskazuje data 1657 umieszczona na fasadzie. Najstarszą jego częścią jest budynek wieżowy, charakteryzujący się pochyłą podstawą, narożnymi przyporami, machikułami i strzelnicami. Począwszy od XVIII wieku dodawano inne budynki, przeznaczone głównie do działalności produkcyjnej. Przez ponad 30 minut penetrujemy Masseria Torcito.


Starożytna droga do Otranto, biegnąca od zabudowań Masseria Torcito.

Podążamy dalej starożytną drogą do Otranto do drogowskazu dla pielgrzymów (Albero del Pellegrino) i ławeczki, przy której skręcamy w prawo i przemierzamy kolejne fragmenty parku przyrodniczego „Torcito”. Z lewej przy dróżce mamy las, z prawej las przeplata się z uprawami drzew oliwnych. Gdy po lewej kończy się las otaczają nas już zewsząd sady i połacie łąk i pól uprawnych. Na lewo droga boczna odchodzi do kolejnego wiejskiego gospodarstwa Masseria Lama, a trochę dalej do Masseria Aleni.

Przy skrzyżowaniu dróg mamy historyczną Masseria Anfiano (kilka kroków w lewo od szlaku) z zanurzoną w ziemi tłocznią oleju (Frantoio Ipogeo di Anfiano), stajnią i innymi pomieszczeniami do przechowywania oliwy. Udajemy się tam, aby ją zobaczyć. Obiekty te wykute są w skale, typowo dla tradycji Salento. Najstarsze wzmianki o tym gospodarstwie pochodzą z XIII wieku. Borgo Anfiano to zupełnie opuszczone miejsce, ale kiedyś, gdy rosły tutaj rozległe oliwkowe lasy, których ślady zachowały się do dziś, produkowano tu oliwę. Gospodarstwo popadło w ruinę wraz z najazdem Turków. Około 1700 roku wybudowano tu nowy dom wraz z kilkoma innymi budynkami, a miejsce zostało znowu zasiedlone, jednak nie na długo. Nazwa Anfiano pochodzi z języka greckiego i oznacza odizolowane miejsce, położone z dala od zamieszkałych ośrodków.

Uprawa oliwek była powszechna w Apulii od wieków, ale wraz z przybyciem Bizantyjczyków, uprawa oliwek odżyła, znacząco kształtując cały krajobraz Salento i życie jego mieszkańców. Wykorzystując naturalne zbocza i jaskinie skalne, nawet w pobliżu krypt, mnisi i rolnicy zbudowali pierwsze podziemne tłocznie oliwy. Ślady tych starożytnych budowli wciąż można znaleźć w wielu miejscach regionu. W XVI wieku starożytna Terra d'Otranto, porośnięta gajami oliwnymi, stała się najważniejszym ośrodkiem handlu oliwkami w regionie Morza Śródziemnego. W tamtym czasie podziemne tłocznie oliwy, wykute w skałach, rozpowszechniły się jeszcze bardziej w Apulii, a w szczególności w Salento. Budowano je pod istniejącymi budynkami, zazwyczaj na terenach mieszkalnych, co miało zapewnić lepszą ochronę w razie napadów. Co więcej, wybór podziemnej lokalizacji pozwolił na oszczędność kosztów i umożliwił korzystanie z idealnych temperatur do przetwarzania oliwek i przechowywania oliwy.

Życie w podziemnej tłoczni oliwy było niezwykle trudne. Od listopada do kwietnia, w okresie zbiorów oliwek, miejsca te tętniły życiem, a ludzie i zwierzęta dzielili się przestrzenią i pracą. W przyćmionym świetle pomieszczeń, oświetlonych latarniami, zmiany robocze były wyczerpujące, zarówno dla mułów napędzających kamienie młyńskie, jak i dla ludzi przydzielonych do tłoczenia. Nikt nie mógł opuszczać młyna, z wyjątkiem świąt religijnych, takich jak Święto Niepokalanego Poczęcia, Boże Narodzenie, Nowy Rok i święto patrona.

Masseria Anfiano z wykutą w tufie tłocznią oleju (Frantoio Ipogeo di Anfiano).

Olej salentyński był szczególnie ceniony i poszukiwany ze względu na swój blask i czystość, które sprawiały, że płomień lampy był czystszy i jaśniejszy. Olej ten nabył te właściwości dzięki miejscu, w którym był produkowany i przechowywany, w odpowiedniej temperaturze i wilgotności. W kontakcie z kamieniem olej dekantował się i osiągał czystość niezbędną dla jasnego, czystego płomienia, wolnego od oparów i zapachów.

Te cechy spowodowały, że olej z Salento podbił najważniejsze miasta Europy, takie jak Londyn, Paryż, Sztokholm, Wiedeń, stolice Rosji, a nawet te zamorskie. Oliwa z oliwek Lampante z Salento dotarła do portów Morza Śródziemnego i wyruszyła w rejs do Europy Północnej i Ameryki. Przez ponad dwa stulecia aleje wielkich stolic, kandelabry katedr i pałace arystokracji lśniły dzięki złotu Salento.

Krzyż templariuszy
Tentuta Tursani.
Po zwiedzeniu starej olejarni o godzinie 10.35 ruszamy dalej na południe przez oliwne gaje. Przechodząc u stóp wzgórza Montevergine napotykamy krzyż templariuszy, który przypomina o tym, że kiedyś stał w tym miejscu dom zakonny (preceptorium) Tentuta Tursani, należący w XIII wieku do templariuszy. Pewien niemiecki historyk, Salvator Fiori, na podstawie dokumentu datowanego na 25 marca 1308 roku zidentyfikował łącznie 15 takich posiadłości na obszarze Salento. Zbadany przez niego dokument mówi również o ośrodku produkcji wina zarządzanym przez mnichów bazyliańskich, opierającym się na siedmiu winnicach, a także plantacji sto sześćdziesięciu drzew oliwnych. To znaczące odkrycie, ponieważ identyfikuje jedną z najbardziej dochodowych posiadłości Zakonu Templariuszy w średniowiecznym Salento.

Po pewnym czasie dochodzimy do linii kolejowej. Chwilę maszerujemy wzdłuż niej, aż do przejścia drogowego przez tory. Potem lekko w górę.

Sanktuarium Matki Bożej
z Montevergine.
Niedaleko stąd mamy park, w którym skrywa się ciekawa świątynia otoczona oazą zieleni sosnowego lasu - Sanktuarium Matki Bożej z Montevergine. Obecne sanktuarium, o charakterystycznej architekturze, zostało zbudowane na ruinach starego kościoła z 1707 roku. Można odnieść wrażenie, że to taki sam jak jeden z wielu małych wiejskich kościółków, ale po wejściu do środka wszystko się zmienia. Wewnątrz, pierwszą rzeczą, która uderza zwiedzających, są duże schody: centralne prowadzące w dół do krypty z kaplicą i boczne stopnie prowadzące do ołtarza. Do krypty można wejść z wnętrza sanktuarium. Jeśli brama wejściowa jest zamknięta, można wejść przez kaplicę po lewej stronie. Ukryte pośród roślinności wejście do jaskini z bizantyjską kryptą zostało odkryte ponoć dzięki wskazówkom udzielonym pewnemu pastuszkowi przez Matkę Boską w 1595 roku. Już wtedy miał znajdować się w niej namalowany wizerunek Madonny z Dzieciątkiem. W górnej kaplicy znajdują się relikwie św. Marii Goretti.

Bizantyjska krypta w podziemiach Sanktuarium Matki Bożej z Montevergine.

Region, w którym zatrzymaliśmy się teraz słynie z tradycji bożonarodzeniowych, a szczególnie Palmariggi, którego centrum znajduje się przed nami, gdzie organizowane jest w tym okresie żywa szopka (Presepe Vivente). Włoskie szopki (presepi) często ewoluują, co mogliśmy zobaczyć już podczas wcześniejszego wyjazdu na Via Francigena i w niektórych regionach tworzy się też szopki pasyjne. W Sanktuarium Matki Bożej z Montevergine zobaczyć można niezwykłe szopki przedstawiające sceny pasyjne (minidiorama).

Przedstawienie Misterium Męki Pańskiej.

Posąg Chrystusa na Monte Vergine.
Za kościołem znajduje się droga krzyżowa wiodąca zboczem wzgórza Monte Vergine (pierwotnie Monte Giove) do figury Chrystusa, skąd rozciąga się piękny widok na równinę ciągnącą się w stronę morza. Obok świątyni stoi kamienny Menhir Montevergine, jeden z wielu jakie napotkamy jeszcze na naszej trasie). Przypuszcza się, że pierwotnie miał 245 cm wysokości i został uznany za zniszczony. Obecnie liczy 190 cm wysokości (36 x 21 cm w przekroju). Nosi wyraźne ślady renowacji oraz otwór u góry, w którym być może umieszczony był krzyż.

Figura Matki Boskiej
(Sagra Della Bruschetta Montevergine).

W lesie na Monte Vergine znajdziemy wiele miejsc piknikowych z ławami i ławeczkami, a więc doskonałe miejsce na odpoczynek. Jednak większość czasu poświecamy na zwiedzanie kościoła i jego okolicy. Bliżej kawiarni stoi monumentalny obelisk zwieńczony figurą Matki Boskiej (Sagra Della Bruschetta Montevergine). Figura ta stoi na dużym ośmiokątnym cokole z balustradami na dwóch poziomach o wysokości 35 metrów. Monument ten wznoszono przez 5 lat w okresie 1905-1910. Odsłonięcia dokonano po pierwszej wojnie światowej 18 maja 1919 roku za czasów arcybiskupa Otranto - Carmelo Patanè. Stojąca na szczycie figura ma 5 metrów wysokości. W listopadzie 1999 roku została uderzona piorunem i poważnie uszkodzona; została naprawiona przez artystę Rocco Zappatore i ponownie odsłonięta 1 maja 2001 roku przez arcybiskupa Donato Negro.

Kierujemy się na południowy zachód Via Antico Cammino do miasta Palmariggi. Przy szlaku mamy kolejny Menhir Montevergine oznaczony numerem 2. Jest skryty wśród drzew nieopodal kapliczki wotywnej zbudowanej w wapiennym murku przy drodze, w której znajduje się namalowany wizerunek Madonny z Dzieciątkiem (prawdopodobnie z Montevergine, do którego prowadzi droga). Dalej widzimy na łąkach znane nam już kamienne furnieddhi i wtedy też przed nami pojawia się widok miasta Palmariggi. Za niedługo odchodzimy w lewo na dróżkę, prowadzącą nas przez obszar pokryty skałkami i lasem sosnowym, potem oliwny sad, wprost do historycznego centrum miasta.

Wąską uliczką kręcącą się między murami i zabudowaniami starego miasta wchodzimy na Piazza Guiseppe Garibaldi, przy którym stoi Palazzo Megha. Funkcjonuje w nim obecnie hotel B&B. Z lewej mamy aptekę, a z prawej za Palazzo Megha cafe bar. Idąc dalej za rogiem odsłania się Zamek Aragoński (Castello Aragonese Palmariggi), który stanowił część systemu obronnego zaprojektowanego w celu ochrony pobliskiego miasta Otranto przed atakami wroga z wnętrza lądu. Został wybudowany w XV wieku, kiedy Otranto odgrywało bardzo ważną rolę portu i stolicy Terra d'Otranto.

Zamek Aragoński (Castello Aragonese Palmariggi).

Zamek Aragoński, z którego pozostały tylko dwie okrągłe wieże, połączone na wpół zrujnowanym murem kurtynowym, był zbudowany na planie kwadratu. Na rogach posiadał cztery wieże (trzy okrągłe i jedna kwadratowa). Otoczony był fosą, widoczną jeszcze w pierwszej połowie ubiegłego wieku, a dostęp umożliwiał most zwodzony skierowany na wschód. Po splądrowaniu Otranto przez Turków w 1480 roku, zamek przeszedł znaczące modyfikacje mające na celu dostosowanie jego struktury do nowych wymagań militarnych, związanych w szczególności z coraz powszechniejszym użyciem broni palnej. W 1724 roku część murów i plac apelowy zostały usunięte z powodu budowy pałacu Vernazza, który obecnie pełni funkcję ratusza. Fosę zasypano w latach powojennych (1946–1956) i rozebrano most zwodzony, a także niektóre najbardziej zrujnowane fragmenty twierdzy, co ostatecznie zmieniło pierwotny wygląd twierdzy.

Kościół św. Łukasza Ewangelisty
(Chiesa di San Luca Evangelista).
Przy tym samym placu stoi główna świątynia Palmariggi - kościół św. Łukasza Ewangelisty (Chiesa di San Luca Evangelista). Powstał na fundamentach średniowiecznej budowli, przebudowanej po raz pierwszy w latach 1564–1569. Później z powodu niepewnego stanu konstrukcyjnego został rozebrany i odbudowany w latach 1777-1783. Jego fasada została wykonana z kamienia z Lecce zgodnie z barokowymi kanonami końca XVIII wieku. Składa się z dwóch rzędów oddzielonych belkowaniem. Dolny rząd jest podzielony na trzy części czterema doryckimi pilastrami. W części centralnej znajduje się misternie rzeźbiony portal wejściowy zwieńczony posągiem Madonny della Palma; w dwóch niszach po bokach mieszczą figury św. Antoniego z Padwy i Madonny delle Grazie. W górnym rzędzie znajduje się duże okno. Fasadę wieńczy smukły fronton, na którym umieszczono herb miasta z palmą. Wnętrze tego kościoła jest jednonawowe z gwiaździstym sklepieniem. Zdobi je sztukateria oraz ołtarze poświęcone św. Józefowi, Matce Boskiej z Lourdes, Matce Boskiej Różańcowej i Trójcy Świętej. W prezbiterium, oprócz marmurowego ołtarza głównego, znajdują się obrazy apostołów Piotra i Pawła, namalowane przez Nicolę Castelluzzo w 1814 roku. Na chórze znajdują się organy piszczałkowe z XIX wieku. W świątyni znajduje się również duże płótno przedstawiające Wypędzenie kupców ze Świątyni.

Kościół św. Łukasza Ewangelisty (Chiesa di San Luca Evangelista) w Palmariggi.

Ołtarze w kościele św. Łukasza Ewangelisty w Palmariggi.

Przed figurą Matki Boskiej della Palma stojącej na początku Via Palma.

Objawienie Madonny z Palmą.
Maria Santissima della Palma.

Gdy Via Francigena wyprowadza nas z centrum na Via Palma natkniemy się na inny ciekawy kościół - Chiesa Maria Santissima della Palma. Powstał w połowie XVIII wieku w wyniku przebudowy starej świątyni, z której pochodzą XVI-wieczne nawy. Ma prostą fasadę podzieloną na trzy części wysokimi pilastrami, z portalem i dużym oknem ustawionymi pośrodku. Na portalu znajduje się łacińska rycina z dedykacją i rokiem 1751. Po bokach, w dwóch niszach znajdują się wizerunki św. Teresy od Dzieciątka Jezus i św. Mikołaja. Jednonawowe wnętrze z prostokątną nawą ma żebrowany sufit zdobiony stiukiem. W ołtarzu głównym z kamienia z Lecce (w stylu rokoko) znajduje się wizerunek Matki Boskiej della Palma trzymającej w ramionach Dzieciątko Jezus. Zdobią go anielskie rzeźby i figury Matki Boskiej z Dzieciątkiem pośrodku oraz świętych Tomasza z Akwinu i Wincentego Ferrera, umieszczonych po bokach. W nawie, po lewej stronie, znajduje się XIX-wieczny ołtarz poświęcony Matce Boskiej Bolesnej.

Kościół Maria Santissima della Palma stoi w miejscu, w którym według tradycji objawiła się Madonna trzymająca palmę, aby uwolnić kraj od tureckiego zagrożenia. Wydarzenie to miało mieć miejsce po zdobyciu Otranto przez Turków. Mieszkańcy wioski San Nicola prosili wówczas Madonnę o opiekę, która ukazała się z palmą w towarzystwie armii. Zobaczywszy to Turcy wycofali się, a ludność została uratowana. Na pamiątkę tego wydarzenia również miasto zmieniło nazwę na Palmarice, następnie Palmaricce, a ostatecznie na Palmariggi, co oznacza „Ty, który trzymasz palmę”, na cześć Madonny z Palmą.

Frantoio Cazzetta 1899
historyczna firma prowadzona
przez rodzinę Cazzetta.
Wychodzimy z Palmariggi w kierunku wschodnim, gdzie przechodzimy obok Frantoio Cazzetta 1899, historycznej firmy prowadzonej przez rodzinę Cazzetta, która od pokoleń produkuje doskonałą oliwę z oliwek. Oliwa z oliwek extra virgin zawsze była podstawą diety śródziemnomorskiej. Jego starożytna i legendarna sława nie narodziła się z mitu, a ma swoje korzenie w autentycznym produkcie o niepowtarzalnych cechach i unikalnym procesie produkcji. W odróżnieniu od innych olejów roślinnych, które są pozyskiwane z pestek przy użyciu rozpuszczalników chemicznych, oliwa z oliwek extra virgin jest jedyną oliwą uzyskiwaną z owoców drzewa oliwnego, wyłącznie przy użyciu środków mechanicznych.

Jak jednak rozpoznać dobrą oliwę z oliwek extra virgin?

Nie uciekając się do laboratoryjnej analizy chemicznej, możemy polegać na naszych zmysłach smaku i węchu. Warto wiedzieć, że nie wszystkie oliwy z oliwek extra virgin są takie same: istnieje ponad 400 odmian oliwek, a każda z nich charakteryzuje się innym smakiem i aromatem, które różnią się w zależności od regionu, z którego pochodzi. Mimo, że jakość oliwy nie zależy od jej koloru, warto wiedzieć, że dobra oliwa z oliwek extra virgin ma zielonożółty odcień. Pierwszym krokiem w rozpoznaniu dobrej oliwy z oliwek extra virgin jest wyczucie jej aromatu, który powinien być kwiatowy i owocowy. Przed analizą węchową warto ogrzać kieliszek degustacyjny w dłoniach: dzięki temu cząsteczki olejku będą bardziej lotne, co ułatwi wyczucie aromatów. Podczas degustacji oliwa powinna mieć świeży, ziołowy smak, charakteryzujący się mniej lub bardziej pikantną nutą w zależności od okresu zbioru oliwek: oliwa wyprodukowana z dojrzałych oliwek będzie miała łagodniejszy smak.

W „Frantoio Cazzetta 1899” wytwarzane są również cenione wina Masseria Alti Pareti z wyselekcjonowanych odmian winogron, takie jak Chardonnay, Negroamaro czy Primitivo. Ponadto produkowane są przetwory z bakłażanów, papryki, cukinii, pomidorów, oliwek, kaparów i aromatycznych ziół. Firma prowadzi własny sklep, w którym można pozyskać wszystkie te produkty (otwarte: pn-pt 8:30-13:00). Zdążamy tuż przed zamknięciem sklepu i wstępujemy na zakupy tuż przed popołudniową riposo, czyli włoską sjestą. Po około kwadransie wracamy na szlak z plecakiem dociążonym zakupami.

Przechodzimy obok cmentarza komunalnego, a następnie przejściem pod adriatycką drogą krajową SS16, biegnącą wzdłuż wybrzeża Adriatyku i łączącą Capo Santa Maria di Leuca z Padwą. Po drugiej stronie drogi mamy Masseria Marangelli, gdzie prowadzona jest wysoce ceniona restauracja kuchni włoskiej „Origano Osteria”, ukryta wśród rozległych winnic. Za tym gospodarstwem opuszczamy szosę SP59, którą dotąd maszerowaliśmy i wchodzimy na odchodzącą boczną dróżkę, prowadzącą przez obszary rolnicze. Wśród gajów oliwnych natrafić tu można na pozostałości opuszczonej osady Quattro Macine, która w 1219 roku była darem Fryderyka II dla kościoła w Otranto. Była wielokrotnie atakowana przez Turków, ale została odbudowana. Działała w niej poczta i fabryka tytoniu.

Region Salento słynie z krystalicznego morza, wiekowych gajów oliwnych, barokowych miasteczek i tradycyjnych wiosek. Jest jeszcze coś innego charakterystycznego tutaj - niezwykle fascynujące, prehistoryczne pamiątki, które wpisują się w krajobraz Salento, które przypominają pradawne dzieje regionu. Przemierzając wiejskie obszary, wypełnione nie tylko zieleni, ale również dziwnie rozrzuconymi kamieniami i głazami. Stanowią one nie tylko budulec dla powszechnie spotykanych tutaj kamiennych ogrodzeń. Zbliżając się do Giurdignano odkrywamy niezwykłe skupisko wyjątkowych prehistorycznych kamiennych pamiątek. Napotykaliśmy już takie wcześniej, bo rozsiane są po całym Salento, ale tutaj ich zagęszczenie jest naprawdę zaskakujące. Szczególnie na obszarach gminy Giurdignano słyną z licznych znalezisk archeologicznych, poświadczających osadnictwo w czasach prehistorycznych. Mało kto wie, że znajduje się tu jedno z największych skupisk megalitów w Europie, tzw. dolmenów i menhirów.

Megalityczne dolmeny i menhiry tworzą w rejonie Giurdignano swoisty megalityczny ogród. Są owiane tajemnicami i legendami, choć najpewniej miały związek z pradawnymi obrzędami. Pochodzą z najodleglejszych starożytnych czasów, a datowane są na epokę kamienia lub brązu. Przesiąknięte są swoistą mistyką nawiązującą do mitologii czy pradawnych dziejów, jak np. „głaz staruszki” wiązany z historią o Herkulesie i czarownicy, i wiele innych o ciekawych domniemanych historiach jak dolmen Stabile, czy ozdobiony specyficznym freskiem menhir San Paolo. Niektórzy uważają, że megality te służyły jako „drogowskazy” grobowców o niezwykłym znaczeniu. Inni zaś snują teorie związane ze zjawiskami astronomicznymi lub też uważają je za symulakrum kultu płodności bogini matki Ziemi. Pierwotna, niewytłumaczalna ich symbolika jest niezwykle wciągająca.

Dolmen Stabile.
Wspomniany dolmen Stabile znajduje się zaledwie 300 metrów od szlaku Via Francigena. Jest datowany na epokę brązu, między 2300 a 1750 rokiem p.n.e. Dolmeny uważane są najczęściej za ołtarz kultu celtyckiego, ale to tylko domniemane przeznaczenie. Inne hipotezy mówią, że dolmeny są budowlami nagrobnymi, bo ich wygląd wzbudza takie skojarzenia, swego rodzaju kamiennymi łonami, w których zmarli powracali do Matki Ziemi, pochowani w pozycji embrionalnej. Budowane były z trzech bądź czterech kamiennych płyt ustawionych na planie prostokąta, prostopadle do podłoża, a następnie nakryte od góry szeroką płytą.

Menhir Vicinanze II.
Innymi megalitami są menhiry, tajemnicze kamienne słupy pionowo wkopane w ziemię. Najwyższy menhir w Apulii liczy 4 metry i 70 centymetrów wysokości, a znajduje się w Martano, które wcześniej mijaliśmy. Nazywany jest „Totaro” lub „Del Teofilo”. Datowany jest na okres IX-VII wiek p.n.e. Przed nami wiele równie mistycznych menhirów. Ich znaczenie jest jeszcze bardziej tajemnicze niż dolmenów. Mogły one służyć jako punkty orientacyjne i znaki topograficzne, albo oznaczać miejsca spotkań i znaki świętych szlaków, a być może stanowią kamienne stele identyfikujące szczególnie ważne pochówki indywidualne lub grupowe. Tego nikt dotąd jednoznacznie nie wyjaśnił.

Menhir Vicinanze I z wyrytymi krzyżami.
Przemierzając szlakiem Via Francigena napotkamy wiele megalitów, tym bardziej, gdyż miejscowość Giurdignano znajduje się na naszej trasie. Tuż przed nią mamy Menhir Vicinanze II mierzący aż 3 metry wysokości. Wziął swoją nazwę od pobliskiego domu Vicinanze. Stoi w pobliżu lasu sosnowego na dużym głazie, przy skrzyżowaniu lokalnych dróg. Przypuszcza się, że ma związek z pobliskim grobowcem skalnym. Nieco dalej stoi Menhir Vicinanze I o takiej samej wysokości. W czasach chrystianizacji wyryto na nim dwa krzyże.

Podążając dalej Strada Vicinale Vicinanze dochodzimy do kolejnego bardzo ciekawego menhiru San Paolo i krypty San Paolo (św. Pawła). Ten menhir ma około 2,25 m wysokości, wymiary podstawy 0,35 x 0,29 m. Jest perłą kultury megalitycznej, a zarazem jednym z sugestywnych świadectw bizantyjskiego kultu chrześcijańskiego w Salento, gdy wydrążono pod nim jaskinię z przeznaczeniem na kryptę poświęconą San Paolo. Orientacja najszerszych ścian menhiru przebiega wzdłuż osi wschód-zachód, co może wskazywać na powiązanie z ruchem słońca, podobnie jak w wielu innych menhirach w tym regionie, a jeśli tak, to być może ma to związek z archaicznymi praktykami astronomicznymi. Najbardziej unikatowym elementem tego menhiru jest jego północna krawędź, wzdłuż której można zobaczyć siedem regularnie rozmieszczonych nacięć, których znaczenie pozostaje niewyjaśnione; a mogą mieć związek z jakimiś rytualnymi praktykami. Na szczycie menhiru widoczny jest otwór o głębokości około 25 cm, który najprawdopodobniej służył do osadzenia krzyża w czasach chrześcijańskich, co było powszechną praktyką w Salento i wiele starożytnych megalitycznych monumentów zostało w ten sposób „schrystianizowanych” i włączonych do średniowiecznego kultu chrześcijańskiego. W tamtych czasach nie wszystkie miały takie szczęście, bo niektóre z nich zostały po prostu zniszczone jako pomniki pogańskiego kultu, albo wykorzystano pod budowę domów jako elementy nośne. W Giurdignano zachowało się tylko nieco ponad 25 menhirów, w porównaniu do około stu, które kiedyś tu stały.

Obok krypty San Paolo z menhirem.

Krypta San Paolo (św. Pawła).
Nazwa menhiru San Paolo pochodzi oczywiście od krypty, na której stoi, poświęconej świętemu Pawłowi, postaci czczonej w ludowej tradycji Salento za jego zdolności uzdrawiania kobiet ukąszonych przez tarantulę. Wspominaliśmy już o tym, gdy byliśmy przy kaplicy św. Pawła w mieście Acaya. Zobrazowanie tego kultu możemy zobaczyć na fresku w krypcie, przedstawiającym tarantulę, której opiekunem jest św. Paweł. To legendarny pająk według tradycji atakował kobiety i zmuszał do tzw. „tarantate ”, tańca, jak mówiono o dreszczach występujących u ofiary ukąszenia, uważanego za sposób na pozbycie się jadu pająka w trakcie pocenia się. Uzdrawiająca interwencja świętego, przywoływana była poprzez pieśni i podtrzymywanie transu u ofiary, a więc zmuszanie jej do „tańca” aż do jej kompletnego wycieńczenia. Tenże rytuał określany tarantyzmem jest głęboko zakorzeniony w tożsamości kulturowej Salento i jest przykładem kulturowego i religijnego rozwarstwienia różnych wierzeń, które od zawsze współistniały i przenikały się tutaj. Można to porównać do przenikania się do praktyk religijnych i dawnych zwyczajów Słowian, które w naszym kraju przenikają się wzajemnie.

Menhir San Vincenzo - jeden z najwyższych
w okolicy Giurdignano (3,5 m wysokości).
Wkraczamy na uliczki Giurdignano – Via Sao Paolo, Via Piave i zanim przejdziemy na Via San Vincenzo nie możemy pominąć kolejnego menhiru, który znajduje się Via San Vincenzo. Zanim skręcimy na tę uliczkę w lewo zgodnie ze strzałką Via Francigena warto spojrzeć w przeciwną stronę, gdzie po prawej stronie drogi stoi menhir San Vincenzo - jeden z najwyższych megalitycznych monumentów w okolicy Giurdignano - menhir San Vincenzo. Mierzy około 3,5 metra wysokości, spoczywa na skalnym występie i ma wymiary 45 x 30 cm u podstawy, lekko zwęża się ku górze. Znajduje się w centrum miasta, niedaleko bizantyjskiej krypty San Salvatore. Cosimo De Giorgi odkrył ten menhir na obrzeżach Giurdignano pod koniec XIX wieku i stoi do dziś w tym samym miejscu. Ma żelazną klamrę u szczytu, która zapobiega jego kruszeniu.

A przy szlaku mamy teraz jedną z najpiękniejszych krypt w Salento kryptę San Salvadore, w całości wykutą w tufie. Ma plan trójnawowy. Wewnątrz cztery centralne filary dzielą przestrzeń na dziewięć części. Sklepienie wykute jest w taki sposób, aby przypominało kopułę z krzyżem greckim nad prezbiterium. Krypta była pierwotnie w całości pokryta freskami, co można zobaczyć na podstawie zachowanych śladów malarskich. W centralnej absydzie znajduje się przedstawienie Matki Boskiej z Dzieciątkiem flankowanej przez dwóch Aniołów, pochodzące z XII wieku. W niszy, która otwiera się po prawej stronie, znajdują się fragmenty fresków przedstawiających inne postacie. W 1780 roku na krypcie zbudowano niewielki kościółek pod wezwaniem San Vincenzo Ferreri.

Po chwili docieramy do centralnego placu, gdzie widać kolumnę San Rocco, z kamienia z Lecce wykonaną w 1772 roku. W przekazywanej tradycji tutejszych ludzi jej wykonanie ponoć zostało zlecone przez kapitana jako wotum za swoje życie po straszliwej zarazie, która zdziesiątkowała jego załogę. Na tym samym placu znajduje się również XVII-wieczny kościół Przemienienia Pańskiego (Chiesa della Trasfigurazione del Signore) zbudowany w połowie XVIII wieku, na ruinach dwóch starszych budowli poświęconych San Salvatore. Pierwotnie nosił wezwanie św. Rocha, który według popularnych opowieści uratował Giurdignano przed zarazą w XVII wieku. Fasada kościoła zwrócona jest ku zachodowi, podzielona jest gzymsem na dwa poziomy W dolnej części w niszach po bokach znajdują się figury świętych Ambrożego i Augustyna, górna część zawiera okno. Wnętrze budowli składa się z jednej nawy z bocznymi kaplicami. Prezbiterium jest podwyższone o kilka stopni. W kościele zachowało się kilka cennych dzieł, w tym ołtarz przedstawiający Madonnę Różańcową, prawdopodobnie autorstwa Gian Domenico Catalano, płótno przedstawiające Niepokalane Poczęcie (sygnowane przez Oronzo Tiso) oraz obraz przedstawiający św. Antoniego Padewskiego (autorstwa Saverio Lillo).

Giurdignano - kolumna z figurą San Rocco
i kościół Przemienienia Pańskiego (Chiesa della Trasfigurazione del Signore).

Kościół Przemienienia Pańskiego w Giurdignano
(Chiesa della Trasfigurazione del Signore).

Ołtarze boczne w kościele Przemienienia Pańskiego w Giurdignano.

Dzieciątko Jezus z Pragi, znane również jako Pražské Jezulátko
w kościele Przemienienia Pańskiego w Giurdignano.

W pobliżu znajdziemy bar i restaurację, gdzie można coś przekąsić, albo napić się kawy. Jeśli chodzi o kawę, to szczególnie polecany jest Bar Dello Sport, słynący kawami mrożonymi na mleku migdałowym i wykwintnym kremowym pasticciotto, które uchodzą za jedne z najlepszych w regionie. A tym, którzy nie wiedzą wyjaśniamy, że pasticciotto to tradycyjne włoskie ciastko z Apulii, składające się z kruchego ciasta wypełnionego słodkim kremem jajecznym (crema pasticcera), często z dodatkiem cytryny lub wanilii, a czasami wiśni, pieczone w kształcie małych owali.

Przechodzimy dalej skrajem Piazza Caduti przy którym stoi Pałac Baronialny, pochodzący z początku XVI wieku i zbudowany jako fortyfikacja chroniąca przed najazdami Saracenów. Na przestrzeni wieków zamieszkiwany był przez różne rodziny, od XIX wieku stał się rezydencją feudałów Alfarano Capece, zaś obecnie jest własnością gminy. Pałac ten charakteryzuje się rustykalnym portalem z łukami, zwieńczonym herbem. Za wejściem znajduje się wewnętrzny dziedziniec z dwoma łukami podtrzymującymi długi barokowy balkon. Strome schody prowadzą na główne piętra, których pomieszczenia są bogato zdobione sztukaterią i freskami.

Menhir Matki Boskiej Różańcowej
(Madonna Del Rosario).

Dochodzimy do rozwidlenia ulicy z Piazza Papa Giovanni Paolo II, gdzie stoi statua ojca Pio (Padre Pio), a dalej za nią znajdujemy menhir Matki Boskiej Różańcowej (Madonna Del Rosario); jednak trudno go rozpoznać ze względu na jego przekształcenie w ośmiokątną kolumnę wotywną z rowkami. Wziął nazwę od niedużego kościółka, przy którym stoi. Nosi on ślady wcześniejszego podziału na trzy części i ma około 300 cm wysokości. Prawie prostokątna podstawa (34 x 36 cm) łączy się z żłobkowanym, ośmiokątnym trzonem.

Grota Świętego Anioła (Sant'Angelo).
Opuszczamy powoli z Giurdignano. Wchodzimy w obszary oliwnych plantacji. Wkrótce teren zdaje się być bardziej pagórkowaty, bo wkraczamy do doliny rzeki Idro. Zaraz po przekroczeniu tej rzeki po prawej u stóp wzgórza Sant'Angelo mamy grotę Świętego Anioła (Sant'Angelo), zniszczoną, ale wciąż widoczne są w jej wnętrzu ślady fresków przedstawiających różne postacie, które dzisiaj trudno jest zidentyfikować, grota Świętego Anioła należy z pewnością do obiektów sugestywnych i interesujących w dolinie Idro. Zanurzona w przyrodzie, w wiejskiej ciszy, daje wyjątkowe świadectwo przeszłości Salento. To nie jedyny obiekt tego rodzaju przy naszym szlaku, bo dalej mamy kilka innych.

Grota Świętego Anioła (Sant'Angelo).

Kilkaset metrów dalej znajdziemy dużą komorę wykutą w skale z trzema wejściami (Ampio ipogeo delle tre porte), przypuszczalnie miejsce starożytnych pochówków, a na innym pobliskim obszarze wiele mniejszych, jak Grotta del Turco, Ipogeo del fico, Ipogeo dei Graffiti, Ipogeo Canon Dominicus Retino i wiele innych jakie znajdują się w dolinie.

Idąc wzdłuż brzegu rzeki Idro wkraczamy do miasta Otranto. Maszerujemy niemal do samego ujścia tej rzeki. Czujemy już bryzę znad morza. Przechodzimy pod wysoką estakadą drogi SS695. Dróżka nasza przechodzi w alejkę spacerową. Przed nami widoczna jest zabudowa osiedla mieszkaniowego Otranto. Starą część miasta mamy po prawej, ale jest wciąż niewidoczna, zasłania ją wzgórze ze skałami z wykutymi starożytnymi grotami. Via Francigena wiedzie nas najpierw na spotkanie z morzem.

Spotkanie z morzem na plaży w Otranto.

Mijamy nieduży kościołek stojący jakby na uboczu miasta poświęcony św. Antoniemu z Padwy (Chiesa Rettoria di Sant'Antonio di Padova). Wzdłuż naszej drogi mamy ciąg parkingów. Za kościółkiem naszą drogę przecina Via Papa Giovanni Paolo II. Przechodzimy na drugą stronę, gdzie mamy ciąg barów. Za nimi Via San Francesco di Paola, w którą skręca szlak Via Francigena. Na wprost mamy wspaniałą, wymarzoną plażę Spiaggia Miramare z drobnym piaskiem i krystalicznie czystą wodą, co niezaprzeczalnie zachęca do relaksu i kąpieli. Zatrzymujemy się na plaży i spędzamy relaksacyjnie czas od 16.00 do 17.00.

Wejście do historycznego centrum Otranto.

Via Francigena kieruje do starego centrum Otranto. Obchodzimy nieduży park spacerowy, za którym mamy Porta Terra, bramę w historycznych murach starego miasta Otranto, za którymi wznosi się Torre Alfonsina. Przechodzimy tunelem w tej wieży i wkraczamy na wąskie uliczki starego miasta, przy których znajduje się wiele restauracji i sklepów. Prowadzi tyłami wspaniałej katedry Santa Maria Annunziata, głównego miejsca kultu religijnego w Otranto.

Katedra Zwiastowania Matki Bożej
(Santa Maria Annunziata).
Katedra Zwiastowania Matki Bożej (Santa Maria Annunziata) ma 54 metry długości i 25 metrów szerokości. Została zbudowana na 42 monolitycznych kolumnach z granitu i marmuru, pochodzących z nieznanych kamieniołomów. Jej plan to trójnawowa nawa z apsydą od wschodu. Po obu stronach zachodniej fasady znajdują się dwa ostrołukowe okna. Katedra została zbudowana w 1068 roku na pozostałościach messapijskiej wioski, rzymskiego domus i wczesnochrześcijańskiej świątyni. Łączy w sobie różne style architektoniczne, w tym bizantyjskie, wczesnochrześcijańskie i romańskie.


Mozaikowa podłoga w Katedrze Zwiastowania Matki Bożej w Otranto.

Najbardziej charakterystyczna we wnętrzu katedry jest mozaikowa podłoga, która pokrywa powierzchnię całej świątyni (łącznie 1596 m²). Jej autorem był mnich Pantaleon z klasztoru San Nicola di Casole. W mozaikę tę wplata się ponad 700 indywidualnych „historii” zaczerpniętych ze Starego Testamentu oraz ze średniowiecznej literatury rycerskiej i bestiariuszy. Wśród nich znajduje się przedstawienie króla Artura, legendarnej postaci z końca IX wieku w Brytanii. Wszystkie obrazy ułożone na wzór Drzewa Życia i odtwarzają ludzkie dzieje od grzechu pierworodnego do zbawienia.

Zachowane pozostałości fresków
w kryptach katedry w Otranto.

Świątynia posiada również cenne freski, jednak stanowią one obecnie tylko fragment pierwotnego wystroju świątyni. Prawie wszystkie XIII-wieczne freski zostały zniszczone przez inwazję turecką w 1480 roku. Świątynia ta była ostatnim miejscem, gdzie mogli schronić nie tylko duchowni, ale również żyjący jeszcze mieszkańcy. Gdy wojska osmańskie wdarły się do jej wnętrza zabiły wszystkich tam przebywających. Kościół przekształcono wówczas w meczet niszcząc freski. Po odbiciu Otranto w 1481 roku przez wojska pod wodzą Alfonsa V Aragońskiego, kościół ponownie przekształcono w chrześcijańską świątynię i gruntownie przebudowano, aby pomieścić relikwie męczenników z Otranto, straconych w czasie oblężenia miasta w 1480 roku.

Kaplica Męczenników.

W nawie południowej znajduje się Kaplica Męczenników, zbudowana na rozkaz Ferdynanda I Neapolitańskiego. W siedmiu dużych, przeszklonych wnękach znajdują się kości mieszkańców Otranto, wymordowanych i ściętych przez Turków 14 sierpnia 1480 roku po tym, jak odmówili porzucenia wiary chrześcijańskiej. Za marmurowym ołtarzem znajduje się domniemana „Skała Męczeństwa” – kamień, na którym, według tradycji, zamordowano osiemset osób.

Flota dowodzona przez Achmeta Paszę pojawiła się u wybrzeży Otranto 28 lipca 1480 roku. Było to 27 lat po upadku Konstantynopola, które oznaczało upadek Cesarstwa Wschodniorzymskiego. Wojska osmańskie zdobyły Hydruntum (obecne Otranto) po oblężeniu w zaledwie 15 dni. Kobiety i dzieci wzięto do niewoli, tysiące wymordowano, a ośmiuset mężczyznom nakazano wyrzec się wiary pod groźbą zabicia. Wówczas szewc Antonio Primaldi, szanowany rzemieślnik w mieście, przemówił, wzywając mieszkańców do niepoddawania się: „Walczyliśmy o nasze miasto i o nasze życie. Teraz musimy walczyć o nasze dusze i o Jezusa Chrystusa. On umarł za nas, musimy umrzeć za Niego”. Później otrzymał przydomek „Primaldo”, ponieważ pierwszy dał świadectwo wiary w Chrystusa własnym życiem. Zachęcał pozostałych mieszkańców, aby nie poddawali się i nie bali umrzeć za Chrystusa. Antonio był pierwszym, którego ścięto, a legenda głosi, że jego bezgłowe ciało pozostało stojące do końca egzekucji, a kaci nie byli w stanie nic z nim zrobić. Kroniki wspominają, że jeden z osmańskich katów, nazwiskiem Bernabei, był tak zszokowany niezachwianą wiarą więźniów, że wyznał wiarę w Chrystusa na miejscu egzekucji, za co został natychmiast zabity przez własnych ludzi poprzez nabicie na pal.

Rok później, gdy miasto zostało wyzwolone przez armię aragońską, książę Alfons Aragoński zorganizował przewiezienie ciał Ośmiuset, które przez rok leżały wciąż na wzgórzu Minerwa do bazyliki w Otranto, a część do Neapolu, ówczesnej stolicy królestwa aragońskiego. Wydarzenie to szybko stało się okolicznością do pobożności ludu Antoni Primaldo i pozostali, którzy zostali razem z nim zamordowani zostali beatyfikowani w 1771 roku, a 12 maja 2013 roku kanonizowani przez papieża Franciszka.

Pod podłogą świątyni rozciąga się krypta z XI wieku, która stanowi miniaturę słynnej Cysterny Teodozjusza lub Meczetu w Kordobie. Jej sklepienie podtrzymuje czterdzieści osiem przęseł i ponad siedemdziesiąt kolumn, półkolumn i pilastrów. Ich cechą charakterystyczną jest różnorodność elementów nośnych, zaczerpniętych z budowli starożytnych i wczesnośredniowiecznych. W krypcie zachowane są freski obejmujące okres od średniowiecza do XVI wieku.

Corso Garibaldi - główna arteria
historycznego centrum Otranto.
Katedra wyposażona jest w dwa zestawy organów piszczałkowych: zbudowanych w pierwszej połowie XVIII wieku przez braci Simone i Pietro Kircherów oraz zbudowane w 1960 roku przez firmę Fratelli Ruffatti, które są obecnie używane jako organy główne.

Podążamy przez starówkę uliczką Corso Garibaldi. To główna arteria historycznego centrum Otranto, tętniąca życiem i pełna sklepów, kawiarni i restauracji. Ta tętniąca życiem ulica prowadzi do Piazza del Popolo, gdzie XVIII-wieczna wieża zegarowa stanowi charakterystyczny punkt orientacyjny. W pobliżu tego placu stoi inny, nie mniej ważny kościół San Pietro z czasów bizantyjskich.

Kościół San Pietro w Otranto jest jedną z najbardziej reprezentatywnych budowli średniowiecznych z południowej tradycji budownictwa bizantyjskiego. Pozostaje najżywszym wyrazem sztuki bizantyjskiej w Apulii. Świątynia ta prawdopodobnie stanowiła pierwszą bazylikę miasta bezpośrednio zależną od patriarchalnej siedziby Konstantynopola. Jej datowanie od dawna jest przedmiotem debaty wśród uczonych, ale na podstawie analizy konstrukcji, fresków i inskrypcji w języku greckim wydaje się, że można ją przypisać IX-X wieku. W trzech apsydach z tyłu znajdują się wspaniałe freski bizantyjskie, datowane na X-XI wiek.

Kościół San Pietro w Otranto.

I zanim opuścimy stare miasto przez Porta a Mare (Brama Morska) warto zajrzeć do Zamku Aragońskiego, a wcześniej udać się na punkt widokowy znajdujący się na wieży Torre Matta. Po drodze zobaczymy dawny kościół Niepokalanego Poczęcia NMP, po którym pozostało jedynie kilka fragmentów murów bez dachu. Zbudowany w XVIII wieku jako kaplica poświęcona Niepokalanemu Poczęciu NMP, służył jako zamknięcie Porta a Mare. Z biegiem czasu, w wyniku infiltracji wody uległ zawaleniu w 1972 roku. Ruiny tego kościoła wciąż zachowują dostojność dzięki jasnym kamiennym ścianom i łukowatym otworom.

Przejście nad fosą do Zamku Aragońskiego.
Do Zamku Aragońskiego (Castello Aragonese) dostajemy się przez fosę. Zajmuje on dominującą pozycję nad starym miastem, chroniąc wejście do portu. To klasyczny zamek z wieżyczkami i fosą. Z wieży roztaczają się wspaniałe widoki na stare miasto i całą zatokę oblaną turkusowym lazurem Morza Adriatyckiego. W salach zamku organizowane są wystawy.

Zamek został zbudowany na planie pięciokąta otoczonego fosą. Wzniesiony został na polecenie Alfonsa Aragońskiego w 1485 roku, choć najprawdopodobniej w tym samym miejscu istniała już fortyfikacja z czasów panowania Fryderyka Szwabskiego w XIII wieku. Obecny wygląd zawdzięcza najnowszym zmianom wprowadzonym w XVII wieku przez Antonia de Mendozę i Don Pedra z Toledo, ówczesnych panów miasta. Ich herby szlacheckie nadal są widoczne na ścianach bastionu, a nad portalem wejściowym znajduje się herb Karola V Habsburga.

Na wieży Torre Matta.
Kierując się do Porta a Mare (Bramy Morskiej) natrafiamy na ruiny dawnego kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP, który zbudowany został w XVIII wieku jako   zamknięcie tej bramy. Z biegiem czasu, w wyniku infiltracji wody i poważnego zawalenia się w 1972 roku, budynek stał się ruiną. Jednak mimo ruiny wciąż zachowuje swoisty majestat dzięki jasnym kamiennym ścianom i łukowatym otworom.

Piazza all'Umanità Migrante.


Przechodzimy na Piazza all'Umanità Migrante, gdzie umieszczono swoisty pomnik, projektu Kostasa Varotsosa. Jest to wrak łodzi Kater I Rades, przewożącej migrantów z Albanii, która została staranowana przez włoski okręt wojenny Sibilla 28 marca 1997 roku, w wyniku czego utonęło 81 osób. Pomnik stanowi symbol migrującej ludzkości.






I tu na parkingu przy Via Orte, zaraz za niedużą kaplicą Santa Maria del Passo o godzinie 18.15 kończymy trzeci etap naszej Via Francigena.



do celu pozostało
56,4  km

FOTORELACJA

Masseria Torcito.

Masseria Torcito.

Wieża gołębnika.

Wewnątrz gołębnika.

Plac dla dzieci na terenie parku „Torcito”.

Drogowskazy dla pielgrzymów (Albero del Pellegrino).

Las.

Ślaz maurytański (Malva mauritiana).

Znak Via Francigena.

Pozdrowienia na oponie. 

Kozibród porolistny, salsefia (Tragopogon porrifolius).

Masseria Anfiano z wykutą w tufie tłocznią oleju (Frantoio Ipogeo di Anfiano).

Kwieciste łąki rozcinające oliwne sady.

Krzyż templariuszy przy Preceptorium Tentuta Tursani.

 Murówka włoska, murówka ruinowa (Podarcis sicula). 

Sanktuarium Matki Bożej z Montevergine.

Sanktuarium Matki Bożej z Montevergine.

Bizantyjska krypta w podziemiach Sanktuarium Matki Bożej z Montevergine.

Święty Józef.

Droga krzyżowa na Monte Vergine.

Droga krzyżowa na Monte Vergine.

Posąg Chrystusa na Monte Vergine.

Panorama równiny ciągnącą się w stronę morza z Monte Vergine.

Figura Matki Boskiej (Sagra Della Bruschetta Montevergine).

Monte Vergine z drogi do Palmariggi.

Przydrożna kapliczka wotywna z wizerunkiem Madonny z Dzieciątkiem.

Kwiat grochu zwyczajnego (Pisum L.).

Przed nami Palmariggi.

Pomnik na Piazza Guiseppe Garibaldi (z prawej ruiny zamku).

Zamek Aragoński (Castello Aragonese Palmariggi).

Kościół św. Łukasza Ewangelisty (Chiesa di San Luca Evangelista).

Wieża zegarowa przy Piazza Guiseppe Garibaldi

Kościół św. Łukasza Ewangelisty (Chiesa di San Luca Evangelista) w Palmariggi.

W kościele św. Łukasza Ewangelisty w Palmariggi.

Via Giuseppe Modoni.

Via Armando Diaz.

Matka Boska della Palma.

Kościół Maria Santissima della Palma.

Freski na elewacji kościoła Maria Santissima della Palma.

Ołtarz główny w kościele Maria Santissima della Palma.

W jednym z ołtarzy bocznych kościoła Maria Santissima della Palma.

Obszary oliwnych plantacji.

Szafirek miękkolistny (Leopoldia comosa).

Żeleźniak Russela (Phlomis russeliana).

Pępawa różowa (Crepis rubra).

Ostropest plamisty (Silybum marianum).

Złote runo (Urospermum dalechampii).

Mak polny (Papaver rhoeas).

Złocień polny (Glebionis segetum).

Złocień wieńcowy (Glebionis coronaria).

Szczawik żółty (Oxalis stricta).

Zaraza drobnokwiatowa (Orobanche minor).


Palmy z rodzaju Waszyngtonia.

Mapa na naszej drodze.

Droga do stanowiska z dolmenem Stabile.

Dolmen Stabile.

Dolmen Stabile.

Gaj oliwny i łąka z makami.


Menhir San Paolo i krypta San Paolo (św. Pawła).

Wejście do krypty San Salvadore, wykutej w tufie.

Giurdignano - kolumna z figurą San Rocco
i kościół Przemienienia Pańskiego (Chiesa della Trasfigurazione del Signore).

Kościół Przemienienia Pańskiego w Giurdignano
(Chiesa della Trasfigurazione del Signore).

Piazza Caduti w Giurdignano.

Statua ojca Pio (Padre Pio) przed skwerem Papa Giovanni Paolo II.

Ławki na skwerze Papa Giovanni Paolo II.

Alejka na cmentarz Giurdignano.

Jaszczurka.

Grota Świętego Anioła (Sant'Angelo).

Grota Świętego Anioła (Sant'Angelo).

Grota Świętego Anioła (Sant'Angelo).

Ścieżka do rzeki Idro.

Komora wykuta w skale.

W drodze do rzeki Idro.

Pasterz nad Idro.

Dolina rzeki Idro.

Figowiec.

Dolina rzeki Idro.

Morze Adriatyckie i plaża w Otranto.

Nadmorski deptak w Otranto.

Przystań.

Mury Otranto

Tunel w Torre Alfonsina.

Rozeta nad wejście do Katedra Zwiastowania Matki Bożej (Santa Maria Annunziata).

Katedra Zwiastowania Matki Bożej (Santa Maria Annunziata).

Mozaikowa podłoga w Katedrz Zwiastowania Matki Bożej w Otranto.


Zachowane pozostałości fresków w kryptach katedry w Otranto.

Tabernakulum.

Chrzcielnica.

Kaplica Męczenników.

Wieża Zegarowa przy Piazza del Popolo w Otranto (Torre civica dell'orologio).

Kościół San Pietro w Otranto.

Kościół San Pietro w Otranto.

Zamek Aragoński (Castello Aragonese) w Otranto.

Zamek Aragoński (Castello Aragonese) w Otranto.

Głęboka fosa Zamku Aragońskiego. 

Corso Garibaldi.

Zatoka.

Przystań morska w Otranto.

Pozostałości kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP.

Ocalałe fragmenty jednego z ołtarzy dawnego kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP.

Kaplica Santa Maria del Passo przy Via Orte, gdzie kończymy trzeci etap Via Francigena.



do celu pozostało
56,4  km
Udostępnij:
Location: 73028 Otranto, Prowincja Lecce, Włochy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszymy się, że tu jesteś! Mamy nadzieję, że wpis ten był ciekawy i podobał Ci się. Jeśli tak, to będzie nam miło, gdy podzielisz się nim ze znajomymi albo dasz nam o tym znać komenterzem. Dzięki temu będziemy wiedzieć, że warto dalej pisać.


Życie jest zbyt krótkie, aby je przegapić.

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2024
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas