Dziennik wypraw i przystań przed kolejną wędrówką.

W krainie Pradziada: Příčný vrch

To najwyższy szczyt w paśmie Gór Opawskich (czes. Zlatohorská vrchovina) o wysokości 975 m n.p.m. Masyw ma kształt płaskiego grzbietu o długości około 3 km. Jest porośnięty lasem świerkowym i fragmentami buczyną. Od średniowiecza góra była miejscem wydobycia złota oraz innych metali, takich jak ołów, miedź czy piryt, na potrzeby produkcji kwasu siarkowego. Kopalnie zostały zamknięte w grudniu 1993, a pozostałością po nich są dziesiątki szybów oraz chodników o łącznej długości około 120 km. Większość z nich została zasypana ze względu na bezpieczeństwo. Po złotonośnej górze oprócz szybów pozostało wiele tajemnic i legend wiążących się z dawnym górnictwem złota, a także Zlatorudné mlýny, swoisty skansen, w którym oprócz zwiedzenia odtworzonych obiektów górniczych można samemu przekonać się, że złoto wciąż znajduje się w tutejszych rudach.

Na wschodnim stoku góry zlokalizowane jest Sanktuarium Matki Boskiej Pomocnej - Maria Hilf (czes. Kostel Panny Marie Pomocné - Maria Hilf). To kościół i miejsce odpustowe. Powstało ono w miejscu objawienia się Matki Boskiej. Stało się to niedługo po tym, jak w 1647 roku w tutejszych lasach chronili się mieszkańcy z okolic przed wojskami szwedzkimi. Po tym objawieniu zbudowano tutaj drewnianą kaplicą, zastąpioną później kościołem murowanym. Kościół ten został jednak zburzony na polecenie komunistycznych władz w 1973 roku. Świątynia została odbudowana w 1995 roku (kamień węgielny pod odbudowaną świątynię poświęcony został przez papieża Jana Pawła II).

TRASA:
Horní Údolí, točna, bus (640 m n.p.m.) Starohoří - Kunstschacht (930 m n.p.m.) Hřeben (950 m n.p.m.) Příčný vrch (975 m n.p.m.) Hřeben (950 m n.p.m.) Výr (795 m n.p.m.) Panna Marie Pomocná (725 m n.p.m.)

Cichutka wieś Horní Údolí leży w ciasnej dolinie, w górnym biegu potoku Olešnice. Pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1450 roku, kiedy wymieniana była w dokumentach pod nazwą Horní Olešnice. Była z pewnością związana z pierwszymi kopalniami złota na zboczach góry Příčný vrch, którego najstarsze ślady sięgają XIII wieku. Pierwotnie była to osada górnicza, przy której w średniowieczu pozyskiwano największe ilości złota z obszaru Zlatohorskiego.

Obecnie we wsi zachowało się kilka drewnianych budynków z XIX wieku. Obecnie części domów udostępniana jest przyjezdnym do celów rekreacyjnych. Zimą działa tutaj nieduży wyciąg narciarski, funkcjonuje kilka tras narciarskich, z których latem korzystają rowerzyści. W romantyczne krajobrazy wzniesień zapuszczają się również piechurzy tacy jak my. Wędrując wcześniej dróżkami ponad doliną Olešnicy podziwialiśmy już malowniczo ulokowany kościół pw. św. Jana Chrzciciela, który wybija się ponad zabudowę wsi. Ten neogotycki kościół rzymskokatolicki powstał w wyniku przebudowy w latach 1886-1888 starszej barokowej świątyni zbudowanej w 1632 roku. Kościół stoi nieco wyżej na zboczu, ponad cmentarzem z wieloma starymi nagrobkami, których widok przyciąga nas, aby podejść bliżej. Przed murem cmentarnym przy drodze stoi na cokole piękna figura przedstawiająca św. Floriana, która jest dziełem miejscowej rodziny rzeźbiarzy Kutzerów z Horní Údolí. Oni również sprawili żeliwny krzyż stojący na cmentarzu, jak również część wyposażenia w kościele św. Jana Chrzciciela. O godzinie 10.15 opuszczamy jego teren i ruszamy dalej niebieskim szlakiem. Chwilkę później z prawej mijamy budynek nieczynnego Hotelu „Pod Příčnom”, zaś po lewej starą kamienną rzeźbę św. Rocha na cokole, ufundowaną przez rodzinę Tschanterů w 1904 roku. Zaraz za tą figurą szlak schodzi z pobocza szosy na lewo.

Dróżką przechodzimy niedużą szerokość łąk, następnie pokonujemy zbocze porośnięte lasem, by w zaledwie kwadrans wyjść na polanę z dawnym zespołem pielgrzymkowym. Obecnie stoi tu odrestaurowana kaplica św. Anny. Kiedyś obok niej stała również druga kaplica pw. św. Marty, która została zburzona w 1960 roku, wraz z pustelnią i karczmą obsługującą pielgrzymów. Historia tego miejsca sięga czasów górnictwa, kiedy u wylotu Starej Hackelsberskiej sztolni wybudowano pierwszą, górniczą kaplicę pw. św. Barbary i św. Anny. Potem w 1655 roku z inicjatywy biskupa Karela Ferdinanda wybudowano nową kaplicę, która otrzymała wezwanie św. Anny. Przypuszczalnie nie miała jednak należytej opieki, bo w 1809 roku została ona odsprzedana kowalowi Johanowi Laskiemu jako materiał budowlany. W jej ruinach kowal doznał objawienia świętej, która nakazała mu, aby wraz z synem, wybudowali nową, murowaną kaplicę w innym miejscu. Tak też uczynił i w 1819 roku stanęła  nowa kaplica poświęcona św. Annie. W 1888 roku ogarnął ją pożar, ale szybko została odbudowana. Wtedy też obok niej powstały kolejne kaplice: Dusz Czyśćcowych (1907), Matki Bożej Bolesnej (1908) oraz kaplica św. Marty. Ich wnętrza zdobiły rzeźby z warsztatu wspomnianej już rodziny Kutzerów. Po II wojnie światowej tutejsze miejsce pielgrzymkowe popadło w zapomnienie i podupadło. Z całego kompleksu zachowała się jedynie kaplica św. Anny, nakryta współcześnie przeszklonym dachem. Jej wnętrze prezentuje się obecnie bardzo skromnie. Nie ma już dawnego wyposażenia. Dzisiejszego dnia trafiliśmy na uroczystość ślubną. Życzymy młodej parze wiele szczęścia na nowej drodze życia.

Po półgodzinnej przerwie o godzinie 11.00 ruszamy dalej w górę zbocza. Powyżej kaplicy biegnie droga utwardzona. Wyżej prowadzi niebieski szlak, a także zielona ścieżka dydaktyczna (Údolská hornická naučná stezka), która pojawiła się pod kaplicą. Obydwa szlaki spotykają się pod grzbietem góry. Mając na względzie walory poznawcze wybieramy zieloną ścieżkę edukacyjną, która oprowadza przez obszar górniczy „Rudní revír Starohoří” (niem. Altenberg). Pokonując zbocze napotykamy wiele zagłębień, będących pozostałością po eksploatacji złota. Zwiedzamy  najważniejsze z powstałych tu sztolni określone wspólną nazwą Velké pinky, które zostały uruchomione jeszcze przed rokiem 1568. Po za nimi zachowały się na tym obszarze relikty po działalności wcześniejszej sięgającej nawet XI wieku: pochyłe szyby o głębokości zaledwie kilku metrów. Pionowo drążone wyrobiska zaczęły tu powstawać prawdopodobnie w okresie XII-XIII wieku. Szyby takie kopano w rzędach w odstępie 15-20 metrów i umożliwiały one wydobycie rudy z głębokości od 10 do 20 metrów. Złoża rud złota sięgają jednak znacznie niżej, dlatego później zaczęto robić wykopy tzw. schodowe. Polegało to na tym, że z dna dołu kopano krótki horyzontalny korytarz, a z niego kolejny w dół. W ten sposób kopano do głębokości dochodzącej 100 metrów. W późniejszym okresie, kiedy zaczęto wykorzystywać kołowrót napędzany siłą, kopano pionowo na większe głębokości. Ograniczeniem była jednak wentylacja, a istotną przeszkodą woda. Tak też zaczęto kopać  wyrobiska horyzontalne, które spełniały funkcje wentylacyjne, a także służyły jako pomocnicze wykopy transportowe lub jako wyjście awaryjne. Niektóre z nich miały za zadanie odwodnienie obszarów wyrobisk i poprowadzone była w nich sieć rynien i rurociągów kanalizacyjnych. Od XVII wieku zagłębiające się w głąb góry kopalnie były osuszane przez pompy wodne, początkowo nieduże, potem większe. Na zboczu Příčnej hory zobaczyć można również pozostałości kanałów odprowadzających wodę deszczową i źródlaną. Kopalnie te zostały ostatecznie  zamknięte w grudniu 1993 roku. Pozostało po nich mnóstwo szybów i chodników o łącznej długości około 120 km, jednak większość z nich została zasypana ze względu na bezpieczeństwo. Niektóre obszary są ogrodzone, a wejście zakazane.

Wychodzimy w pewnym momencie na teren pozbawiony lasu. Na skraju stoi stary postument z wizerunkiem św. Rocha. Jest wiele takich miejsc w tutejszej okolicy, z których wycięto las zaatakowany przez kornika. Na takich bezleśnych obszarach trzeba z uwagą maszerować, aby nie zgubić szlaku. Wkrótce wchodzimy na wierzchowinę, która jest zalesiona. O godzinie 12.10 osiągamy szczyt góry Příčný vrch (975 m n.p.m.). Tabliczka szczytowa jest przy drodze grzbietowej, ale punkt triangulacyjny nieco dalej skryty w lesie. Tam też spoglądamy w jeszcze jeden zabezpieczony dół pokopalniany. Trzeba jednak zmykać stąd, bo zawisły chmury nad nami. Będzie zapewne z nich padać.

Droga zejściowa nie jest długa, prowadzi nas do sanktuarium Matki Boskiej Pomocnej - Maria Hilf położonego na wschodnich zboczach góry. Tam możemy się schronić przed deszczem i tam też czeka już na nas autokar. Do sanktuarium docieramy o godzinie 12.55. Udaje się czmychnąć przed deszczem. Przy sanktuarium mamy do dyspozycji obszerne zadaszenie z bufetem i półtoragodzinną przerwę przeznaczoną na zwiedzanie i odpoczynek przy kawie.

Dzieje tego miejsca pielgrzymek sięgają roku 1647, kiedy Szwedzi dotarli do Zuckmantlu (obecnie Zlaté Hory). Ludność zaczęła opuszczać swe majątki i szukać schronienia przed najeźdźcą w górach. Wśród nich była Anna Tannheiser, żona miejscowego rzeźnika, która była wówczas w błogosławionym stanie. Poszukując bezpiecznego miejsca trafiła na górę zwaną Boží Dar (niem. Gottesgabe). Pod skałą osłoniętą potężną jodłą przyszły bóle porodowe. Znajdując się w krytycznej sytuacji zaczęła prosić Boga o pomoc, zaś Najświętszą Dziewicę o wstawiennictwo. Została wysłuchana i 18 lipca urodziła zdrowego syna Martina. Chłopiec wyrósł na szanowanego mężczyznę. Został radnym w swoim mieście. Gdy zmarł, jego córka Dorota Weis spełniła ostatnią jego wolę: zleciła namalowanie obrazu Dziewicy Maryi, który następnie zawiesiła na starej jodle w lesie w miejscu, gdzie urodził się jej ojciec. Było to w październiku 1718 roku. Autorem obrazu był Simon Schwarzer. Wzorowany był słynnym obrazem „Pasowskiej” Madonny z Dzieciątkiem, Lucasa Cranacha. Jeszcze w tym samym roku miejsce to zaczęło przyciągać pielgrzymów. Z roku na rok było ich coraz więcej. Zapisy mówią o co najmniej pięciu cudownych uzdrowieniach, które wówczas tu nastąpiły w ciągu niedługiego czasu. Wybudowano kaplicę, w której umieszczono kopię obrazu, zaś ten ze starej jodły został przeniesiony w 1729 roku do kościoła parafialnego w Zlatých Horách. Kaplica przetrwała wiele lat mimo zawieruch religijnych i wojen. W 1830 roku powstał pomysł zastąpienia niedużej kaplicy nowym kościołem, który miał sprostać wzrastającej liczbie pielgrzymów. Konsekrowano go w 1841 roku. Po II wojnie światowej polityka władz zmierzała do zakazu praktyk religijnych. W kościele Maria Hilf zakazano sprawowania kultu pod pretekstem trwającego wydobycia rud na górze Příčný vrch. Odtąd świątynia była sukcesywnie dewastowana, a w roku 1973 zupełnie wyburzona. W 1989 roku zrodził się pomysł odbudowy miejsca kultu. Kamień węgielny pod budowę nowego sanktuarium maryjnego został poświęcony przez papieża Jana Pawła II, podczas jego pierwszej pielgrzymki do Czechosłowacji, dnia 22 kwietnia 1990 roku w mieście Velehrad. Budowa świątyni została ukończona we wrześniu 1995 roku. Potem obok niego wzniesiono klasztor z domem pielgrzymkowym i pozostałe obiekty wchodzące w skład obecnego kompleksu sanktuarium. Na frontowej ścianie budynku świątyni można zobaczyć mozaikę, wykonaną na wzór pierwotnego obrazu z jodły na górze Boží Dar, przedstawiającego Matkę Boską Pomocną - Maria Hilf.

O godzinie 13.30 opuszczamy uduchowione miejsce i górę Příčný vrch. Przemieszczamy się na wschód Gór Opawskich (czes. Zlatohorská vrchovina) do kolejnego obiektu.

FOTORELACJA

Horní Údolí.

Kościół św. Jan Chrzciciela.

Cmentarz przy kościele św. Jana Chrzciciela w Horní Údolí.

Figura św. Floriana przed kościołem św. Jana Chrzciciela w Horní Údolí.

Hotel „Pod Příčnom”.

Wizerunek św. Rocha na cokole
(rzeźba ufundowana przez rodzinę Tschanterů w 1904 roku).

Kościół św. Jana Chrzciciela. ze szlaku na Příčný vrch.

Kapliczka.

Kaplica św. Anny. Ołtarz współczesny.

Ołtarz w 1914 r.Widok w 1912 r.

Droga szlaku.

Pięknoróg największy (Calocera viscosa (Pers.) Fr.)
Pięknoróg największy (Calocera viscosa (Pers.) Fr.).

Polana po wyciętym lesie.

Widok na Zámecký vrch.

Zabezpieczone wejście do starej sztolni.

Jeden w wielu pokopalnianych dołów.

Ogrodzone tereny obszaru górniczego „Rudní revír Starohoří” (niem. Altenberg).

Kolejny wycięty obszar lasu zniszczonego przez korniki.

Příčný vrch (975 m n.p.m.).

Punkt triangulacyjny na Příčným vrchu.

Kolejny dół znajdujący się blisko szczytu.

Droga grzbietowa.

Przełęcz Výr (795 m n.p.m.), a tuż za nią wychodnia na bezimiennym wierzchołku.

Sanktuarium Matki Boskiej Pomocnej - Maria Hilf

Krzyż wiary.

Wnętrze światyni.

Obraz Matki Bożej Pomocnej w ołtarzu głównym.

Relikwie św. Jana Pawła II.


Udostępnij:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Niezastąpiony na GSS

Przewodnik „Główny Szlak Sudecki”. Jest to bogate kompendium wiedzy o najdłuższym szlaku w Sudetach, zawierające opisy przebiegu szlaku ze szczegółowymi mapami, czasami przejść i profilami wysokościowymi oraz namiarami do schronisk. Zawarto w nim również mnóstwo opisanych atrakcji, ciekawostek oraz niezliczoną ilość barwnych fotografii.
W tej jednej publikacji mamy wszystko to co potrzebne turyście przemierzającemu Główny Szlak Sudecki.

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2022
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas