Twoja przystań przed kolejną wędrówką i dziennik turystycznych przedsięwzięć.

Barania Góra

Kamesznica - iż tam bywały przedtym kamienie lśniące
albo świecące się, gdzie kruszce najdowano
i dotychczas może ich znaleźć, jako się w Złatnym pokazuje.
Andrzej Komoniecki, Dziejopis Żywiecki

Kamesznica leży na terenie Gminy Milówka. Najstarsza zachowana wzmianka o Kamesznicy znajduje się w wykazie dóbr Państwa Żywieckiego z 1626 roku. Podobnie jak Milówka, najpierw stanowiła własność rodziny Komorowskich, następnie przeszła w ręce Habsburgów, którzy byli w jej posiadaniu do 1939 roku. To wieś sołecka, największa w tej gminie, przez którą przepływają dwa potoki: Bystra nad którą ulokowana jest Kamesznica Złatna i Kameszniczanka nad którą ulokowała się Kamesznica Górna.
Udostępnij:

Kościół jednego dnia i nocy

Historia tego kościoła jest dość wyjątkowa i nietypowa. W czasach PRL-u obiekty sakralne niełatwo było budować. Miejscowość Cisiec należała wówczas do parafii w Milówce. Nie miała własnej świątyni. Na początku lat siedemdziesiątych grupa mieszkańców zaczęła zabiegać o jej wzniesienie, ale starania mieszkańców napotykały opór ze strony ówczesnych władz. W 1971 roku do Milówki trafił ksiądz Władysław Nowobilski, który wraz z mieszkańcami kontynuował starania o uzyskanie zezwolenia na budowę kościoła w Ciściu, jednak i te starania okazały się bezskutecznie. Mieszkańcy wpadli na pomysł wybudowania od podstaw kaplicy poprzez fortel. Oficjalnie uzyskano od władz pozwolenie na wzniesienie domu dwurodzinnego na parceli, którą posiadali Maria i Władysław Śleziakowie. I w ten sposób latem 1972 roku rozpoczęto wylewanie fundamentów. Władze przejrzały jednak podstęp i nakazały wstrzymanie prac budowalnych. Jednak 5 listopada 1972 roku ksiądz Nowobilski podczas porannej niedzielnej mszy świętej zaczął podczas kazania zachęcać ludzi do kontynuacji budowy kościoła. Motywacja była silna i tuż po nabożeństwie pewna grupka mieszkańców rozpoczęła kontynuację przerwanych prac. Niedługo było czekać, aby zaczęło przyłączać się do nich coraz więcej ludzi. Na wieść o tym tego samego dnia jeszcze przed południem na miejscu budowy pojawili się funkcjonariusze służby bezpieczeństwa, którzy zaczęli nawoływać do przerwania budowy. Tych pierwszych zabrano na przesłuchania, ale pozostali kontynuowali budowę. Wieczorem władze wyłączyły prąd w całej wsi, ale mieszkańcy kontynuowali budowę świątyni przy świetle rozpalonych ognisk i samochodowych reflektorów. W ten sposób jeszcze tej samej nocy z 5 na 6 listopada położono szkielet dachu, jeszcze na świeżych murach, które (o dziwo) wytrzymały nałożony ciężar. Tak w ciągu jednej doby wzniesiono niemal całą podstawową konstrukcję przyszłego kościoła. Była to całkiem spora kaplica, nakryta w kolejnych dniach dachem. Z czasem powiększono ją i dobudowano dzwonnicę. W ten sposób kaplica stała się kościołem, a przez niezwykłą historię jego budowy ludzie zwykli go nazywać „kościołem jednej doby”, albo „kościołem jednego dnia i nocy” i taką nazwą, funkcjonującą równolegle do nazwy kościoła rzymskokatolickiego pw. św. Maksymiliana Marii Kolbe w Ciściu identyfikowany jest do dziś.

Kościół pw. św. Maksymiliana Marii Kolbe w Ciściu.
W roku 1973 kościół odwiedzał dwukrotnie kardynał Karol Wojtyła, starający się o legalizację kościoła, a 18 grudnia 1977 roku kardynał Wojtyła dokonał uroczystej konsekracji ołtarza.

Dzisiaj przed górską drogą zatrzymujemy się na kilkadziesiąt minut i zaglądamy do tej świątyni, w której akurat kończy się poranne nabożeństwo, a wychodzący z kościoła ludzie opowiadają nam tą niezwykłą opowieść, historię wzniesienia kościoła jednego dnia i nocy.


Udostępnij:

Nocne jastrzębie na Diablaku

Wierzę, że świadomość pięknych doznań
pozostanie z nami na zawsze.

~~~Dorota

Wierzę, że wspaniałych chwil życia
nic nie wymaże z naszej pamięci.

~~~Marek

Tą historię rozpoczynamy w znanym i urokliwym miejscu. Napisaliśmy jej dokładny plan, który mamy zamiar zrealizować i teraz ruszamy, aby to zrobić. Jednak tak naprawdę nigdy nie jesteśmy pewni tego, co przyniosą nam najbliższe godziny.

Udostępnij:

Skąpana porannym deszczem – dzika Magura Spiska

Ostatnio wędrowaliśmy wschodnią częścią Magury Spiskiej od Zdziaru, gdzie znajduje się najbardziej znany odcinek tego pasma. Tamtą wędrówkę zakończyliśmy na Przełęczy Magurskiej), która dzieli 30 kilometrowy grzbiet Magury Spiskiej na dwie części: część zachodnią i część wschodnią. Gdy w maju dotarliśmy na Przełęcz Magurską pomyśleliśmy, że dobrze byłoby pójść jeszcze dalej, dalej aż na wschodnie krańce Magury Spiskiej. Tak zauroczyła nas wtedy przebyta część Magury Spiskiej, że zapragnęliśmy kontynuacji. Nie spodziewaliśmy się, że nastąpi to tak szybko. Od tamtej wycieczki minęły przecież ledwie 2 miesiące i znów jesteśmy na Przełęczy Magurskiej.

Udostępnij:

Przez Lodową Przełęcz

Rześkim chłodem oblewa nas poranek w Tatrzańskiej Jaworzynie. Jakiż to kontrast poranka do poranka sprzed kilku dni wcześniej, kiedy słońce czyniło nam wręcz hiszpańskie temperatury. Jest dopiero godzina siódma rano. Słońce jest jeszcze zbyt leniwe, aby rozgrzać powietrze. Dajmy mu jednak czas, nie spieszy się nam do tych upałów, bo przed nami długa droga i niemałe przewyższenie do pokonania.

W drogę ruszaliśmy stąd zeszłego roku na piękną wędrówkę wzdłuż Tatr Bielskich na południową stronę głównej grani Tatr. To samo zamierzamy zrobić również dzisiaj, lecz inną, dłuższą i bardziej forsowną drogą, wiodącą przez jedną z najdłuższych tatrzańskich dolin. Ponoć jest piękna i powabna, szczególnie teraz, gdy nad górskimi łąkami unosi się uwodzicielski zapach kwiatów i ziół.
Udostępnij:

Camino de Fisterre - etap 4

4
Cee - Fisterre
Udostępnij:

Camino de Fisterre - etap 3

3
Lago - Cee
Udostępnij:

Camino de Fisterre - etap 2

2
Negreira - Lago
Udostępnij:

Camino de Fisterre - etap 1

1
Santiago de Compostela - Negreira
Udostępnij:

Camino Português variante Espiritual - etap 7

7
Santiago de Compostela
Udostępnij:

Camino Português variante Espiritual - etap 6

6
Padrón - Santiago de Compostela
Udostępnij:

Camino Português variante Espiritual - etap 5 Translatio

Udostępnij:

Camino Português variante Espiritual - etap 4

4
Armenteira - Vilanova de Arousa
Udostępnij:

Camino Português variante Espiritual - etap 3

3
Pontevedra - Armenteira
Udostępnij:

Camino Português variante Espiritual - etap 2

2
Redondela - Pontevedra
Udostępnij:

Camino Português variante Espiritual - etap 1

1
Vigo - Redondela
Udostępnij:

Porto - tutaj kiedyś zaczęło się to...

-
Porto
Udostępnij:

Fátima

Fatima jest niewielką miejscowość w Portugalii, położona wśród wzgórz, która stała się słynna na całym świecie po objawieniach Matki Bożej, jakie miały miejsce 13 maja 1917 roku. Trójka pastuszków - Franciszek i Hiacynta Marto oraz Łucja dos Santos – oznajmiła wówczas, że spotkali się z Maryją, która przekazała im trzy tajemnice. Zdarzyło się to na polach Cova da Iria za wioską Aljustrel, niedaleko Fatimy. Później 13.mdnia każdego miesiąca dzieci doświadczały kolejnych objawień (z wyjątkiem sierpnia, kiedy to pastuszkowie zostali zatrzymani w wiosce), aż do października 1917 roku. Objawiająca się Matka Boża wzywała do odmawiania różańca w intencji pokoju, nawrócenia, ofiarowania się za grzeszników oraz nabożeństwa do Jej Niepokalanego Serca. Ostatniemu objawieniu, 13 października 1917 roku, towarzyszyło zjawisko znane jako „Cud Słońca”, które według relacji widziało kilkadziesiąt tysięcy osób. Dzieci miały wówczas: Hiacynta 7 lat, Franciszek 9 lat, Łucja dos Santos 10 lat. Niedługo po tych objawieniach, w 1919 roku zmarł Franciszek, a w roku 1920 Hiacynta.
Udostępnij:

Prolog do Camino Português - variante Espiritual (Translatio)

Historia ta zaczyna się blisko 2000 lat temu, w 44 roku naszej ery, kiedy Apostoł Jakub Starszy, syn Zebedeusza i Salome, brat Jana Apostoła, powrócił do Jerozolimy po kilku latach głoszenia słowa na końcu ówczesnego świata, w odleglej prowincji Imperium Rzymskiego znanym pod nazwą Hispania. Został tam stracony poprzez ścięcie mieczem na rozkaz króla Heroda Agryppy I, wnuka Heroda Wielkiego. Odbyło się to potajemnie, zapewne po to, aby nie nadawać rozgłosu jego śmierci, zwłaszcza, że Jakub był znanym i szanowanym biskupem Jerozolimy, a świeżym w pamięci ludu był jeszcze głośny proces Jezusa.

Jezus powołał Jakuba i jego brata Jana nad Jeziorem Galilejskim. Spotkał ich, gdy razem z ojcem naprawiali sieci. Jakub został jednym z bardziej uznanych i zaufanych apostołów Jezusa. Był świadkiem wielu cudów m.in. wskrzeszenia córki Jaira, a także Przemienienia Pańskiego na Górze Tabor i cierpienia Jezusa w Ogrójcu. Jakub dał się poznać z gwałtownego usposobienia i porywczego charakteru, dlatego Jezus nazwał go „Synem Gromu”. Zwany był też Większym albo Starszym, dla odróżnienia od innego apostoła o tym samym imieniu. Jakub był pierwszym z grona apostołów Chrystusa, który poniósł śmierć.

Ciało Jakuba miało być wyrzucone za mury miasta. Zabrali je na łódź uczniowie Jakuba - Atanasio i Teodosio, którzy przybyli z nim do Jerozolimy. Następnie wypłynęli z portu Joppe (Haifa) i dryfując z prądem morza, prowadzeni przez anioła dopłynęli po siedmiu dniach do miejsca, gdzie Jakub nauczał wcześniej. Wpłynęli na morze Arousa, a potem dalej głąb lądu, gdzie rzeka Ulla doprowadziła ich w pobliże miasta Iria Flavia w Galicji. Tu zacumowali łódź. Stąd też morze Arousa, do którego uchodzi rzeka Ulla w tradycji kultu Jakuba Starszego zaczęły później odgrywać niezwykle istotną rolę. W wyobrażeniu ludzi była to droga, która zapoczątkowała wszystko to, co działo się później, dlatego wieki później stworzyli na niej kamienną Via Crucis.

Atanasio i Teodosio w poszukiwaniu miejsca godnego pochówku udali się do królowej Lupy, która na początku nie była im przychylna. Jednak królowa dostrzegając bożą ingerencję w kolejnych wydarzeniach zezwala na pochówek i sama przyjmuje nową religię. Ciało Jakuba Apostoła zostaje pochowane na wzgórzu Lbredón. Atanasio i Theodsio pozostali tam strzegąc grobu aż do swej śmierci, po której zostali pochowani przy Apostole. W kolejnych wiekach miejsce pochówku Jakuba było skrzętnie skrywane w obawie przed zbezczeszczeniem wynikającym z prześladowań chrześcijan, aż w końcu zostało zupełnie zapomniane.

Mijały kolejne wieki. Pewnej nocy pustelnik Pelayo (Pelagiusz) zauważył dziwne światła spadające z nieba, jak gdyby deszcz gwiazd spadających na wzgórze, niedaleko jego pustelni. Było to w roku 814. Udał się tam, a w miejscu, gdzie spadały gwiazdy odnalazł grób. Powiadomił o tym miejscowego biskupa Teodomira. Wybrali się razem na świecące blaskiem miejsce i zobaczyli cmentarz rzymski, kapliczkę i grób, w którym spoczywał mężczyzna trzymający pod swoim ramieniem swoją ściętą głowę. To co się wydarzyło uznano za cud, w następstwie czego szybko zaczęli pojawiać się tu pierwsi pielgrzymi. Nawet sam król Asturii Alfons II Cnotliwy dowiedziawszy się o tym wyruszył z asturyjskiego Oviedo do odnalezionego grobu Jakuba Apostoła. Dzisiaj ślad jego drogi uznawany jest za pierwszą, a zarazem najstarszą drogę do Santiago de Compostela, nazywany Camino Primitivo. Wokół grobu Jakuba Apostoła powstała wkrótce osada Campus Stellae (co znaczy Pole Gwiazd. Nazwa ta z czasem uległa zniekształceniu na Compostela. Gdy w IX wieku pielgrzymki stały się bardzo liczne, a nawet przybywały z dalekich zakątków Europy nad grobowymi relikwiami wzniesiono pierwszy kościół, a na przełomie XI i XII wieku wzniesiono kolejny.

W XII wieku aktem papieskim Campus Stellae uznano za jeden z trzech najważniejszych (obok Jerozolimy i Rzymu) miejsc wędrówek chrześcijan. Dante Alighieri podaje w XIII wieku, że wędrowców zmierzających do Jerozolimy nazywano palmiarzami, do Rzymu – romianami, zaś do Santiago peregrini, a więc pielgrzymami. Ci ostatni byli największymi pokutnikami, w związku z czym nazywano ich również prawdziwymi pielgrzymami. Wówczas rejestrowano w Santiago de Compostela do 500 tysięcy pątników rocznie. Pielgrzymowanie kwitło, aż do XVI-wiecznej Reformacji i początku wojen religijnych. Ponadto w obawie najazdu na Compostelę angielskiego korsarza Francisca Drake’a w 1589 roku relikwie Świętego Jakuba zostały ukryte i z czasem zapomniane. Nikt nie pamiętał, gdzie zostały ukryte, aż do odnalezienia ich w 1879 roku, potwierdzonego specjalną bullą papieża Leon XIII. Ożywiło to ponownie ruch pielgrzymkowy, ale prawdziwy ich rozkwit nastąpił za sprawą papieża Jana Pawła II, który w 1982 roku przybył do grobu Jakuba Apostoła. W 1989 roku Santiago de Compostela było miejscem IV Światowych Dni Młodzieży.

W 1987 roku Droga Świętego Jakuba staje się pierwszym szlakiem kulturowym zatwierdzonym przez Radę Europy. W 1993 roku Droga Świętego na terenie Hiszpanii zostaje wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO. Jest ona duchowym przeżyciem nie tylko dla chrześcijan. Jest drogą, która zbliża różnych ludzi i skłania do wzajemnego zrozumienia.

Mijają kolejne lata, po których sami postanawiamy udać się w tą drogę. Udaje się to zrobić. W roku 2025 zamierzamy pójść śladami tej, która zwana jest źródłem wszystkich dróg…

El origen de todos loc caminos
The origen all ways

…a wiedzie ona przez morze Arousa i rzekę Ulla, a potem dalej lądem do Santiago de Compostela. Była to droga, którą przemierzyły szczątki Jakuba Apostoła do miejsca ich pochówku, a więc była tą drogą, bez której nie byłoby innych do Santiago de Compostela.

Zaczynając naszą wędrówkę w mieście Vigo, podążymy wzdłuż kolejnych mórz łączących się z estuarium rzek, które mijała też legendarna łódź, zanim wpłynęła przez Arousa do estuarium rzeki Ulla. Poprzedzimy to przedsięwzięcie zaglądając do dwóch miejsc, które kojarzą się z naszą dawną i tegoroczną drogą.


Udostępnij:

Słoneczna w cieniu Tatr – malownicza Magura Spiska

Ciągnie się nieco w cieniu Tatr, które wznoszą się w jej sąsiedztwie. Pewnie dlatego, gdy przejeżdżamy pomiędzy nimi oczy nasze kierujemy zwykle nie do niej, lecz w stronę Tatr wydających się być atrakcyjniejszym celem turystycznym. Naprawdę? Tatry piętrzą się wyzywająco wysoko ku niebu stromymi, nierzadko przepaścistymi zboczami. Wokół nich rozciągają się niższe, często puste, niemal samotne pasy wzniesień jak to, znajdujące się tutaj, Magura Spiska (słow. Spišská Magura) będąca częścią Pogórza Spiskiego - wymarzony obszar wędrówek dla tych, którzy szukają chwil wyciszenia, czy nawet samotności.

Udostępnij:

Smocza Dziura

To kolejne magiczne miejsce w Słowacji, jakie kiedyś już odwiedzaliśmy i z zachwytem wciąż do niego powracamy. Jest ono jakby odcięte od świata, wieńcem otaczających gór. Prowadzi do niego właściwie tylko jedna droga jezdna, przy której dla powitania gości natura ustawiła skalne organy. Droga ta prowadzi przed dolinę potoku Hradnianka, wprowadzając w środek górskiej kotliny, gdzie znajduje się osada Súľov-Hradná.
Udostępnij:

Krótki spacer po starej Żylinie

W tym roku wybraliśmy to miasto na bazę wypadową w góry Małej Fatry. Udało się znaleźć w nim wygodny hotel z obfitym i bardzo dobrym wyżywieniem. Posiada lokalizację najlepszą z najlepszych, niedaleko naszych celów, a jednocześnie kilka kroków od centrum handlowego, jak również bardzo blisko historycznej części. Kilka minut spaceru i jesteśmy na pięknym żylińskim rynku. Dzisiaj jest  świetny dzień, aby tutaj przyjść. Skończyliśmy wcześniej górską wycieczkę, a główny założony cel został już zrealizowany. Osiągnęliśmy to co chcieliśmy i przemierzyliśmy cały główny grzbiet Luczańskiej Małej Fatry we świetnych warunkach. Nadszedł zatem czas na odpoczynek i małą nagrodę jak sobie czasami sprawiamy.

Udostępnij:

Głównym grzbietem Małej Fatry - część 3

Został nam trzeci i ostatni odcinek grzbietu Małej Fatry Luczańskiej. Wielu twierdzi, że to najpiękniejszy fragment tego pasma. Ostatnim razem przemierzaliśmy go w mglistej aurze, a więc nie było nam dane doświadczyć jego walorów krajobrazowych, choć sama tamta wędrówka przynosi nam wiele pozytywnych wspomnień. Zastanawialiśmy nad inną możliwością rozpoczęcia tej części naszego przedsięwzięcia. Kusiła nas i kusi wciąż droga wiodąca via ferratą, wytyczoną od strony miasta Martin. Ostatecznie rozpoczynamy zupełnie inaczej, gdyż udaje się nam dojechać autokarem na Martinské hole, pod chatę, przy której wczoraj kończyliśmy wędrówkę. Przy dzisiejszej wspaniałej wiosennej aurze nie ma lepszego rozwiązania, aby spędzić kolejny dzień najpiękniej jak można w górach Małej Fatry. W świetnych nastojach podejmujemy wyzwanie, nie tylko dlatego, że na niebie nie ma ani jednej chmurki i słoneczko rozgrzewa nas do marszu, lecz również dlatego, że tak optymalnie udało się nam podzielić naszą wędrówkę na etapy. Dzisiaj ostatni z nich, obejmujący grzbiet Małej Fatry Luczańskiej, obniżający się już do przełomu Wagu. To zdaje się być jak wiatr w plecy, który czyni, że trasa staje się łatwiejsza do przebycia.
Udostępnij:

Głównym grzbietem Małej Fatry - część 2

Pogoda ma dzisiaj dopisywać. To ważne w takich pasmach jak to, do którego wracamy. Bez dobrej pogody góry te nie są w stanie zaprezentować swoich wyjątkowych walorów. To, że są one naprawdę wyjątkowe mogliśmy przekonać się wczoraj, gdy zaczynaliśmy wędrowanie, choć byliśmy tego świadomi już wcześniej, gdyż bywaliśmy w tym paśmie parę razy ciesząc się niebotycznymi krajobrazami. Wracamy w to samo miejsce, gdzie zakończyliśmy wczorajszą trasę, czyli do wsi Rajecká Lesná, która rozciąga się od centrum w kierunku południowo-wschodnim przez około 6 km aż do podnóża grzbietu Luczańskiej Fatry. Wciska się w ciasną Dolinę Rajecko-Leśniańską. Nasz szlak od Chaty Žiar doprowadzi nas pod szczyt Úplaz, a dokładnie na Sedlo pod Úplazom.
Udostępnij:

Głównym grzbietem Małej Fatry - część 1

Każdy pobyt tutaj i roztaczające się wokół urozmaicone pejzaże skłaniały do marzeń, a jedno było takie, żeby przemierzyć od początku do końca, w całości to pasmo, o którym mówi się, że jest najpiękniejsze ze wszystkich dostępnych u naszych sąsiadów. To wspaniałe pasmo zaokrąglonych, rozległych, trawiastych grzbietów, ale jednocześnie zaskakuje stromymi, a nawet urwistymi i ostrymi fragmentami skalistych, wapiennych szczytów. Zaś w jego główny grzbiet wcinają się urodziwe doliny, krótsze i dłuższe, którymi spływają mniej lub bardziej rwące potoki. Przed nami prawdziwa perła słowackich gór - Mała Fatra, ciągnąca się nieco meandrując od południowego zachodu na północny wschód. Główny grzbiet tego pasma rozdzielony jest niezwykłym przełomem rzeki Wag na dwie odrębne, różniące się podjednostki nazywane od najwyższych ich szczytów – Małą Fatrę Luczańską (słow. Lúčanská Fatra) i Małą Fatrę Krywańską (słow. Krivánska Fatra). Rzeka Wag przemyka między nimi tzw. Streczniańskim Przesmykiem (słow. Strečniansky priesmyk), za którym skręca na południe zmierzając na Nizinę Naddunajską, gdzie odnajduje Dunaj i zasila jego wody.
Udostępnij:

Wielkanoc 2025

Udostępnij:

Tatrzańska wiosna

W poszukiwaniu oznak wiosny udajemy się w Tatry. Z wszystkich regionów Polski to tu wiosna przychodzi najpóźniej. Tutaj również pojawia się jeden z najbardziej wyczekiwanych i podziwianych symboli wiosny - Crocus scepusiensis, czyli popularny krokus spiski, który potrafi pokryć zachwycającymi dywanami obszary hal pasterskich, nie tylko w Tatrach oczywiście, ale wszędzie tam, gdzie pasterstwo stanowi, bądź stanowiło gałąź gospodarki ludności. Dwa tygodnie temu dotarły do nas wieści, że pojawiły się już pierwsze grupki tych fascynujących roślin. Było wyjątkowo ciepło jak na ten czas. Ostatnio jednak pogoda balansuje pomiędzy skrajnościami i nie tylko w Tatrach dało się to we znaki. Wróciły temperatury bliskie zeru. W rejonach podtatrzańskich pojawiły się nowe warstwy śniegu. Te pierwsze krokusy zapewne zniknęły pod nimi. Wiemy, że potrafią przetrwać i właściwie każdego roku muszą zmierzyć się z takimi skrajnościami, wszak są jednymi z pierwszych, które pokazują się, gdy pojawią się pierwsze wiosenne promienie słońca, nawet jeśli śnieg jeszcze nie ustąpił.
Udostępnij:

A w Beskidach prószył śnieg

Oto trasa, którą już dawno temu zaprojektowaliśmy sobie do przejścia. Długo leżała w szufladzie czekając na swoją realizację. Różne pomysły, zarówno te łatwe i proste, czy bardziej złożone, które chcielibyśmy zrealizować odkładamy tam, gdzie czekają na swoją chwilę. W przypadku tej trasy – wierzcie bądź nie – jej zamysł pojawił się we wrześnie 2011 roku. Czekał aż tak długo, bo chyba zbyt wiele mamy innych różnych pomysłów, które przekładamy z uwagi na ciągły brak dogodnego, a przede wszystkim wolnego terminu. W końcu okazało się, że idealnie wkomponowuje się ona w projekt „Żywiecka Korona Beskidów”, który nie tak dawno podjęliśmy do realizacji. Projekt ten obejmuje 105 różnych miejsc w pasmach Beskidu Żywieckiego, a także Beskidy Śląskiego i Beskidu Małego. Dla zbieraczy odznak turystycznych jest nawet piękne trofeum, a zarazem souvenir do uzyskania, otrzymywany za odwiedzenie tylko 40 spośród z tych 105 wyspecyfikowanych w regulaminie miejsc, opracowanym przez Babiogórski Oddział PTTK w Żywcu. I choć te 40 miejsc mamy już od ponad pół roku za sobą (odznaki również zweryfikowane) wędrujemy dalej szlakami Żywieckiej Korony Beskidów. Zaczynając to przedsięwzięcie od razu zakładaliśmy, że odwiedzimy wszystkie punkty wymienione w regulaminie. To góry, z którymi mamy wiele wspaniałych wspomnień, szczególnie w początkach naszych spotkań z kulturą tamtejszych górali. Podstawową zaletą w propozycjach zdobywania różnych odznak turystycznych jest swego rodzaju systematyzacja i ukształtowanie tematyczne naszych wędrówek, które pozwala poznać pełnię walorów tego, co zostało objęte pomysłem określonej odznaki. Dlatego ruszamy dalej, aby odwiedzić kolejne miejsca z Żywieckiej Korony Beskidów.
Udostępnij:

Życie jest zbyt krótkie, aby je przegapić.

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2024
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas