Twoja przystań przed kolejną wędrówką i dziennik turystycznych przedsięwzięć.

Camino de Fisterre - etap 1

1
Santiago de Compostela - Negreira
Río Tambre, Ponte Maceira
dystans suma podejść suma zejść czas przejścia odcinka wg map turystycznych
21,5 km
480 m
589 m
6h40
POGODA NA TRASIE
noc
rano
południe
popołudnie
wieczór
zachmurzenie duże, mgła - mostly cloudy, fog

zachmurzenie duże, mgła - mostly cloudy, fog


zachmurzenie umiarkowane - partly cloudy


mało chmur - scattered clouds

bezchmurnie - cloudless


Co nas czeka...
Teraz tam!
Nowa droga, nowa przygoda.
Żegnamy się z Santiago de Compostela. Po dwóch dniach poczuliśmy się w tym mieście jak w domu i pewnie dlatego opuszczamy to miejsce z nutą nostalgii. Zostawiamy w nim część historii naszego życia. Cudowny epizod, za którym będziemy tęsknić z pragnieniem powrotu. Przed nami nowa droga, pierwszy etap nowej przygody, która z pewnością przyniesie kolejne wspaniałe wspomnienia. Ruszamy na koniec świata...

Pierwszy etap Camino de Fisterre jest w sumie nietrudny. Czeka nas tylko jedno podejście na wzniesienie Mar de Ovellas. Pójdziemy przez niezwykle urokliwe miejsca nad rzeką Tambre, którą będziemy przekraczać malowniczym mostem Ponte Maceira. Zakończymy w miasteczku Negreira, w którym łatwo będzie zagospodarować ewentualny nadmiar czasu.

do celu mamy
91,3  km

Ruszamy w drogę..

Kościół San Fructuoso.
Porta da Trindade.

Opuszczamy Plac Obradoiro w Santiago de Compostela przez Porta da Trindade, za którą wchodzimy na Rúa das Hortas. Na początku tej uliczki stoi kościół San Fructuoso. Powstanie kościoła wiąże się z przywiezieniem przez biskupa Xelmíreza relikwii św. Fructuoso z Bragi, które dziś są przechowywane w kaplicy relikwii katedry św. Jakuba. Fasada kościoła San Fructuoso jest wyjątkowo ozdobiona w górnej części. To specjalny zabieg, aby przyciągała uwagę z wyżej położonego placu Obradoiro. Zaprojektowana została przez Lucasa Ferro Caaveiro w XVIII wieku. Na szczytach gzymsu fasady, już na wysokości zadaszenia znajdują się wizerunki czterech cnót kardynalnych: Roztropności, Sprawiedliwości, Męstwa i Umiarkowania (jak głosi popularna tradycja, są one czterema treflami talii kart). Powyżej znajduje się dzwonnica, a poniżej w niszy fasady wizerunek Matki Boskiej Bolesnej (Pieta).

Sprawiedliwość
(łac. Iustitia)
Umiarkowanie
(łac. Temperantia)
Roztropność
(łac. Prudentia)
Męstwo
(łac. Fortitudo)

Po zwiedzeniu kościoła San Fructuoso podążamy wąską, brukowaną Rúa das Hortas, której urok tworzy  jednorodna, szeregowa zabudowa. Jeszcze na zakręcie możemy spojrzeć w stronę Katedry św. Jakuba, która wyrasta ponad XIX-wieczne domy. Jednak szybko niknie nam we mgle, unoszącej się od  rana. Za zakrętem mamy węzeł dróg. Po lewej mamy Rúa da Poza de Bar. Równie ciasna jak wcześniejsze z urokliwymi, przeważnie bielonymi domami, krytymi czerwoną dachówką. Ulica przechodzi dalej w Rúa San Lourenzo, z której wchodzimy w przestrzeń parku Carballeira de San Lourenzo.

Bardzo szybko opuszczamy zabudowę miejską Santiago de Compostela i choć nadal jesteśmy w tym wspaniałym mieście, teraz raczej mamy wrażenie, jakbyśmy byli już na prowincji. Carballeira de San Lourenzo to duży gaj dębowy o powierzchni 8 tys. metrów kwadratowych. Znajduje się już na obrzeżach historycznego centrum miasta. Powstał w XII wieku, a sto lat później, na prośbę biskupa Zamory, Martína Ariasa, zbudowano w jego pobliżu klasztor San Lorenzo de Trasouto. Przekształcony został później w Pazo, galicyjski pałac, w którym rezydowali hrabiowie Altamiry. Budynek ten znajduje się obecnie na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Współcześnie wykorzystywany jest również do celebrowania uroczystości takich jak komunie czy śluby. Pazo de San Lourenzo de Trasouto udostępnione jest do zwiedzania.1 Podczas wizyty można zobaczyć kościół, zakrystię, krużganki i wielowiekowe ogrody. Kościół San Lorenzo został uznany za obiekt o znaczeniu kulturowym i artystycznym. W krużgankach można podziwiać żywopłot z bukszpanu, przycięty na geometryczne kształty.

Carballeira de San Lourenzo:
do Fisterry mamy stąd 89,586 km

Na wejściu do parku mijamy słupki Camino, chyba pierwsze na tym szlaku. Szlaki do Fisterry i Muxía wiodą na razie tym samym traktem: do Fisterry mamy stąd 89,586 km, od Muxía dzieli nas 86,482 km. Idziemy przez Carballeira de San Lourenzo, w której wyróżniają się wiekowe dęby. Dąb to najbardziej typowe drzewwo w Galicji, często wiązany z magią i legendarnymi tradycjami. Carballeiras to galicyjska nazwa gajów dębowych. Zawsze były miejscami spotkań, zabaw i uroczystości, a zarazem traktowane były jako przestrzenie święte i magiczne. Pośród drzew znaleźć można tu fontannę oraz dwa „cruceiros”, duże kamienne krzyże, które oznaczały dawne drogi.

Z drugiej strony gaju dębowego wchodzimy na Costa do Cano, która wiedzie wzdłuż kamiennego muru ograniczającego przestrzeń parku, aż do rzeki Sarela. Przechodzimy na drugą stronę rzeki kamiennym mostem. Został on wspomniany w starych dokumentach z 1485 roku. Najpewniej stanowił jeden z najważniejszych traktów do Santiago de Compostela aż do końca XIX wieku, które straciło na znaczeniu po zbudowaniu nowych dróg i mostów. Za mostem na prawo wśród zarośli stoi budynek starego młyna Muíño de Carcañeiras. 

Antigo Curtidoiro da Ponte Sarela.
Skręcamy w lewo i przechodzimy obok ruin starej garbarni (Antigo Curtidoiro da Ponte Sarela), jednej z wielu, które kiedyś znajdowały się nad tą rzeką. Za garbarnią stoją pozostałości dwóch kolejnych młynów Muíño da Ponte Sarela i Muíño da Leiteira.

Wąska, niezwykle przyjemna ścieżka przeprowadza nas przez zagajniki. Prowadzi wyżej i wyżej, jakby ścieżka chciała odzyskać wysokość, którą wytracaliśmy oddalając się od Katedry św. Jakuba. Przeprowadza przez niezwykle urocze zakątki, które przemawiają do nas pięknem naturalnym, a zarazem potwierdzają, że ta droga była bardzo dobrym wyborem.

W końcu wychodzimy na łąki, dalej na Rúa de Sarela de Abaixo, przy której stoi kilka domów. Skręcamy w lewo i schodzimy nieco niżej tą uliczką, do miejsca,   skąd ponownie można zobaczyć wspaniałą katedrę w Santiago otoczoną starym miastem (Mirador de Santiago y la Catedral). Niestety nie dzisiaj, bo mgła jest zbyt gęsta. Miało to być nasze ostateczne pożegnanie z tą przepiękną światynią na rozpoczęcie nowej przygody, która prowadzi nas aż na koniec świata!

Las za rzeką Sarela.
Uliczka skręca w prawo i wchodzi na leśną dróżkę, którą obchodzimy wzgórze najpierw od południa, później idziemy przez parę chwil w kierunku północnym. aż schodzimy do szosy, która prowadzi nas przez wieś Carballal. Po przejściu przez wioskę trawersujemy kolejne zbocze, podążając najpierw skrajem eukaliptusowego lasu, potem zagłębiając się w nim. Za lasem mamy kolejną wioskę Quintáns. Po wejściu na Rúa do Nabal po prawej mamy pierwszy bar na naszej trasie Café Bar Os Arcos, bez wątpienia, to dobre miejsce na przedpołudniową kawę i ponoć robią tu bardzo dobre, obfite kanapki, w przystępnej cenie.

Uliczka w Quintáns.
Po przejściu na drugą stronę Rúa do Nabal schodzimy do dolinki rzeki Roxos. Przy moście znajduje się miejsce na odpoczynek. Idziemy następnie przez teren zalesiony, w którym pokusić można się na odszukanie starych petroglifów (Petróglifos de Agro do Campo) wyrytych w kamieniach. Próbujemy, ale bezskutecznie pomimo posiadanych współrzędnych GPS. Teren jest silnie zachaszczony, a głazy pokryte kłującymi rozłogami. Po wyjściu z lasu czeka nas przejście ruchliwszą drogą AC-453. W Aldea de Arriba z osiedlem domków jednorodzinnych. Odbijamy kilkadziesiąt metrów na punkt widokowy na Bosque do Peregrino, na teren rekreacyjny z placem zabaw dla dzieci. Możemy z niego spojrzeć na wzgórze za doliną, przez które miebawem bedziemy podążać. Schodzimy następnie na boczną drogę, która po chwili wraca i przecina drogę AC-453. Przy drugim odgałęzieniu mamy ceniony przez pielgrzymów alberque Casa do Boi z barem.

Ponte de Augapesada.
Chwilkę później znowu wracamy na drogę AC-453 i pozostajemy na niej dłużej maszerując 1,4 km. Lekko obniżamy się ku dolinie rzeki Pasos. W łożysku rzeki przechodzimy obok pięknego średniowiecznego mostu Ponte de Augapesada. Zatrzymujemy się przy nim, gdyż jest to obiekt bardzo fotogeniczny, choć ju żnie posiada dróg, które kiedyś dochodziły do niego po obu stronach rzeki. Znajdujemy się w najniższym punkcie dzisiejszego odcinka Camino, 49 m n.p.m. 

Zaraz za Café Bar „O Km.79” skręcamy na podrzędną, spokojną drogę, którą podchodzimy zalesione zbocze, aż do najwyższego punktu na dzisiejszej trasie. Droga wiedzie przez stary, omszały las. Droga, którą idziemy jest dawną drogą królewską, która przechodziła przez wsie Augapesada, Castiñeiro de Lobo i Susavila de Carballo. Była to powszechnie używana droga do stolicy Galicji. Wzniesienie, na które wchodzimym rozdziela zlewisko rzeki Sar od zlewiska rzeki Tambre. Droga wspina się w szczytowe partie wzgórza, które przez miejscowych nazywane są „Costa do Mar de Ovellas” (Wybrzeże Morza Owiec). Miejsce to znane jest również z miejscowych legend o rozbójnikach, którzy czyhali w tym lesie na podróżnych. Ponoć strach przed zbójami był tak wielki, że niektórzy podróżnicy zmieniali trasę i udawali się alternatywną drogą prowadzącą przez Altamirę, Brión i Bertamiráns.

Idą z Italii. Spotkamy ich jeszcze kilkakrotnie w drodze na Fisterrę.
Na Costa do Mar de Ovellas umiejscowiony jest jeden ze znanych wierszy Rosalii de Castro pt. ¡A probiña, que está xorda...!

I a vella vai, sube, sube
a costa do mar de ovellas,
cun ollo posto no chan
i outro onde as casas fomegan;
que alí relumbra unha luz,
e vai direitiña a ela
marmurando: “Arriba, Xuana;
que ou me engaño ou terás festas.”
A staruszka idzie w górę, w górę.
wybrzeżem morza owiec,
jednym okiem patrząc na ziemię
a drugim, gdzie płoną domy
gdzie świeci światło,
i idźe prosto do nich
mrucząc: „Dalej, Juana;
bo albo się mylę, albo będą zabawy.”

Droga przez Costa do Mar de Ovellas.

Droga wprowadza w pobliże szczytu O Cotón Negro (285 m n.p.m.), pod którym mijamy obetonowane źródło Fonte de Costa. Na jego froncie wyryto tekst, jednak nie jest obecnie możliwy do odczytania ze względu na erozję. Wokół fontanny rozciąga się nieduży wybrukowany plac otoczony niewysokim murkiem, przy którym stoi kamienny stół. Można odpocząć, albo iść dalej, aby już za chwilę opuścić las i Costa do Mar de Ovellas.

Po wyjściu z lasu mamy wieś Carballo, a trochę dalej Trasmonte. Przy skrzyżowaniu dróg w Trasmonte stoi nieduży kościółek. Trasmonte ma wczesnośredniowieczne korzenie, ale obecny kościół zbudowany został dopiero w pierwszej połowie XVIII wieku. Po drobnych naprawach budynek zachował swój kształt aż do XX wieku. Od strony zachodniej świątynia ma fasadę główną z dzwonnicą. W dwóch górnych oknach, drzwiach i przede wszystkim, ozdobnej niszy mieszczącej wizerunek Wniebowzięcia widać wyraźne dążenie do upiększeń charakterystycznych dla baroku. Obecnie jego wnętrze jest remontowane i nie możemy do niego wejść. Główny ołtarz poświęcony jest przeniesieniu Matki Boskiej i pochodzi z 1770 roku. W kościele jest też Ołtarz Narodzenia Pańskiego z XVIII wieku. Widnieje w nim postać Santiago, inspirowana wizerunkiem w głównym ołtarzu katedry w Composteli. Szkoda, ze nie możemy go zobaczyć.

W pobliżu kościoła można zobaczyć krzyż, który według niektórych badaczy może pochodzić sprzed 1616 roku. Stoi na ośmiokątnym słupie. Na jego szczycie znajduje się kapitel z liśćmi paproci i uskrzydlonymi aniołami. Krzyż ma zaostrzone końce ramion. Umieszczony jest na nim wizerunek ukrzyżowanego Jezusa, a poniżej na bokach znajdują się Matka Boska i św. Jan. Na rewersie krzyża znajduje się Pieta na postumencie z aniołem.

Pod przęsłem mostu Maceira.
Droga Camino de Fisterre biegnie dalej, przechodząc obok kulminacyjnego punktu wzgórza O Pedrouzo (224 m n.p.m.), po czym stopniowo schodzi do doliny kolejnej rzeki. W starożytności nazywano ją Támaris, obecnie znana jest jako Tambre. Nad rzeką zbudowany jest kamienny most Maceira. Obok widać pozostałości dawnego młyna. Most zbudowano w XIII wieku na fundamentach mostu rzymskiego. Rozciąga się nad rzeką pięcioma dużymi i dwoma małymi łukami. Główne z nich mają zmienną rozpiętość - od sześciu do dziesięciu metrów - ze wspaniałym ostrołukowym sklepieniem w środkowym łuku mostu. Dużą stabilność kompleksu w trakcie jego wieloletniego użytkowania uzyskano dzięki posadowieniu części filarów na podłożu skalnym. Powyżej mostu rzeka opada malowniczą, bardzo szeroką kaskadą z łukowatego uskoku jej koryta. Od czasów starożytnych most ten stanowił przejście dla szlaku pielgrzymkowego. Piękny pejzaż wokół tego miejsca zatrzymuje nas i innych pielgrzymów, aby nacieszyć oko niezwykłą scenerią.

Szeroka kaskada na Río Tambre.

Bajkowy zakątek nad Río Tambre.

Dla pielgrzymów był to obowiązkowy przystanek na szlaku Camino de Fisterre, łączącym miasto Apostoła Santiago z Finisterre. Istnieje dobrze znana legenda, zawarta już w Kodeksie Calixtinus (Księga III, Rozdział I). Głosi, że uczniowie apostoła Santiago przybyli tu z ciałem Jakuba Apostoła szukając miejsca na jego pochówek. Ścigani byli przez rzymskich legionistów. Przekroczyli most Maceira, po czym spojrzeli za siebie, bo Rzymianie byli już na moście, ale wtedy most zawalił się. Uznano to za boską interwencję, dzięki której udało im się uciec. Legenda ta znalazła swoje odzwierciedlenie w herbie Negreira, kiedy w 1866 roku zatwierdzono projekt obecnego herbu.

Pazo de Baladrón nad Río Tambre.
Na początku XII wieku, przy moście Maceira rozegrała się bitwa pomiędzy ludźmi pierwszego arcybiskupa Composteli, Diego Xelmíreza, a wojskami Pedra Froilaza de Travy i jego synów Fernána Péreza de Traby i Bermudo, z którymi często dochodziło do starć na granicy Tambre z Ziemią Santiago.

W 1471 roku obszar od rzeki Tambre aż po Costa do Mar de Ovellas był również polem Bitwy pod Altamirą stoczonej pomiędzy arcybiskupstwem Alonso II de Fonseca, który miał siedzibę w Zamku Rocha Forte (Santiago de Compostela), a rodem Moscoso, który miał siedzibę w Torres de Altamira (Brión). Arcybiskup chciał przejąć kontrolę nad ziemiami Amaía. Jego wojska pod dowództwem jego brata Luisa de Acevedo prowadziły oblężenie zamku Torres de Altamira, jednak bez większego powodzenia. Był to zamek dopiero co odbudowany i zmodernizowany tak, że jego mury były odporne nawet na uderzenia pocisków prochowych. Kampania  arcybiskupa zakończyła się klęską.

- Gdzie jesteś mój rycerzu?
Most Maceira.
- Tutaj jestem królewno!
Po dłuższej przerwie nad rzeką ruszamy dalej. Camino wiedzie dalej wzdłuż rzeki Tambre, aż do kolejnego młodszego mostu A Ponte Nova, ale tylko przechodzimy obok niego, a następnie schodzimy do przejścia pod szosą AC-544. Dalej dróżką pomiędzy tą szosą i rzeką. Potem przez chwilę tą szosą do odejścia najpierw w prawo, a potem po przecięciu szosy w lewo podążamy w kierunku niewielkiego wzgórza Lorgosa (201 m n.p.m.) na którym stoi średniowieczny dwór Pazo da Albariña z pięknym ogrodem. Stanowi on własność prywatną, a więc nie wejdziemy zobaczyć go.

Na terenach wiejskich dwory takie były siedzibą właścicieli otaczających je terenów. Przysłowie lokalane mówi, że „gdzie jest gołębnik, kaplica i cyprys, tam jest pazo”. Na otaczających je ziemiach pracowali miejscowi rolnicy, płacąc czynsz, w naturze lub gotówce. Większość z tych dworów powstało między XVII a XIX wiekiem, niemniej jednak wiele z nich ma swoje korzenie jako średniowieczne fortece obronne, dlatego można dopatrzyć się  w nich takich elemntów jak wieże, flanki i otwory strzelnicze w murach.



Negreira.
Fontanna Krów (Fonte das Vacas).



Ze wzgórza schodzimy do miejscowości Negreira. Według kronikarzy pochodzenie Negreira sięga czasów, gdy Galicja stała się Królestwem Swebów (łac. Regnum Suevorum), znanego też w historiografii jako Galicyjskie Królestwo Swebów (łac. Galicia suevorum regnum). Utworzone było przez plemiona germańskie na ziemiach należących wcześniej do Cesarstwa Rzymskiego. W czasach powstawania Santiago de Compostela, w roku 876 król Alfons III Wielki podarował wieś Negreira jako lenno biskupowi z Santiago. W 979 roku doszło do najazdu Normanów, którzy zniszczyli wioskę. Odbudowana została około roku 1113.

Pazo de Cotón w Negreira.
Wchodzimy na Avenida Santiago. Mijamy Pizzerię i Albergue Cotón, następnie tzw. Fontannę Krów (Fonte das Vacas). Dalej skręcamy w Carreira de San Mauro, na końcu której znajduje się Pazo de Cotón oraz Capilla de San Mauro. Pazo de Cotón ma średniowieczne korzenie, choć przez przeprowadzone później renowacje trudno to dostrzec. Stojąca w jej pobliżu kaplica pochodzi z XVIII wieku. Posiada jedną nawę główną i dwie boczne. Wewnątrz znajduje się neogotycki ołtarz i kilka obrazów, z których najstarsze to Santa Lucia i San Amaro (ten drugi pochodzi z okresu baroku).

Przed Río Barcala kończymy pierwszy etap wędrówki na Fisterrę. Rzeka i wytyczone wzdłuż niej trasy spacerowe przyciągają spacerowiczów. Przed mostem nad rzeką można odpocząć w barze Porto.

Informacje pomocnicze:

1 Pazo de San Lourenzo de Trasouto jest otwarte dla zwiedzających tylko we wtorki i czwartki, rano od 11:00 do 13:00 i po południu od 16:00 do 18:00. Wymagane jest wcześniejsze umówienie wizyty. Wstęp na teren obiektu kosztuje 2 €.

do celu pozostało
69,8  km

OBRAZY z CAMINO
Teraz tam! Nowa droga, nowa przygoda.

Porta da Trindade.

Kościół San Fructuoso.

Ołtarz w kościele San Fructuoso.

San Fructuoso.

Matki Boskiej Bolesnej (Pieta) na fasadzie kościoła San Fructuoso.

Rúa das Hortas.

Rúa das Hortas.

Carballeira de San Lourenzo: do Fisterry mamy stąd 89,586 km.

Antigo Curtidoiro da Ponte Sarela.

Antigo Curtidoiro da Ponte Sarela.

Ścieżka po drugiej stronie rzeki Sarela. 

Pośród eukaliptusów.

Sarela de Abaixo.

Dróżka przez zbocze Cotón do Outeiro.

Punkt odpoczynkowy nad Río Roxos.

Las eukaliptusowany na Monte de San Miguel.

Bosque do Peregrino i widok na wzgórze O Cotón Negro (285 m n.p.m.).

Droga AC-453.

Opuszczony dom.


Na drodze AC-453

Café Bar „O Km.79”.

Ponte de Augapesada.

Ponte de Augapesada.

Laska Jakuba.

 Costa do Mar de Ovellas.

 Costa do Mar de Ovellas.



Cmentarz przykościelny w Trasmonte.

Kościół w Trasmonte.

Krzyż w Trasmonte (przypuszcza się, że pochodzi sprzed 1616 roku).

Gospodarstwo hodowli bydła.

Osiedle Reino.

Osiedle Reino.

Krzyż przydrożny.

Bajkowy zakątek nad Río Tambre.

Pazo de Baladrón nad Río Tambre.

Przejście pod przesłem mostu Maceira.

Most Maceira.

Most Maceira.

Río Tambre.

Most Maceira.

Szeroka kaskada na Río Tambre.

Pazo de Baladrón nad Río Tambre.

Widok na dzwonnicę w kaplicy.

Kaplica San Blas.

Krzyż galicyjski.

Most Maceira z drugiej strony rzeki.

Uliczka w A Ponte Maceira.

Przejście pod Ponte Nova.

Rzeka Tambre.

Alejka do Pazo da Albariña.

Pazo da Albariña.

Ruta dos Tres Pazos.

Wiatraki na Monte de Pena. W ich kierunku będziemy zmierzać nastepnego dnia.

Negreira. Avenida Santiago.

Avenida Santiago. Fontanna Krów (Fonte das Vacas).

Pomnik emigranta w Negreira.

Pazo de Cotón w Negreira.


do celu pozostało
69,8  km
Udostępnij:
Location: Negreira, Prowincja A Coruña, Hiszpania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszymy się, że tu jesteś! Mamy nadzieję, że wpis ten był ciekawy i podobał Ci się. Jeśli tak, to będzie nam miło, gdy podzielisz się nim ze znajomymi albo dasz nam o tym znać komenterzem. Dzięki temu będziemy wiedzieć, że warto dalej pisać.


Życie jest zbyt krótkie, aby je przegapić.

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2024
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas