|
4
|
Cee - Fisterre
|
|
|
POGODA NA TRASIE
|
noc
|
rano
|
południe
|
popołudnie
|
wieczór
|
|
|
|
|
|
Co nas czeka...
Rozpoczniemy od przemarszu wzdłuż linii brzegowej do Corcubión, uroczej
wioski rybackiej. Widok Atlantyku będzie nam towarzyszył w wielu miejscach
tej chyba najprzyjemniejszej części drogi, bo wiodącej do oczekiwanego celu
naszej wędrówki - Przylądka Fisterra, skąd, jeśli pogoda na to pozwoli,
będziemy podziwiać jeden z najpiękniejszych zachodów słońca, stojąc na końcu
średniowiecznego świata.
|
do celu mamy
|
|
|
|
16,5 km
|
Ruszamy w drogę...
Wąska uliczka łagodnie obniża się. Schodzimy na Praza
Castelao, przy której stoi połączona z sąsiednimi domami Capela do Pilar z
1931 roku, wybudowana na potrzeby przytułku dla biednych i bezradnych starców. Obecnie budynek ten znajduje się w zarządzie rady miasta, która
przekształciła jego wnętrze na potrzeby spotkań i widowisk kulturalnych i wystaw. Na placu dotykamy promenady. Camino zagłębia nas
jednak w zabudowę miasteczka, prowadzeni jakubowymi muszlami maszerujemy
wśród starszych budynków. Wchodzimy na plac przed kościół św.
Marka (San Marcos), patrona Corcubión. Kult tego świętego przynieśli
tu weneccy kupcy, którzy kiedyś utrzymywali z Corcubión silne stosunki
handlowe.
![]() |
| Kościół św. Marka w Corcubión. |
Kościół św. Marka w Corcubión został zbudowany na przełomie XIV i XV wieku
na bazie wcześniejszego kościoła romańskiego z XII wieku. Na tyłach kościoła
w XVIII wieku dobudowano kaplice Socorro i Carmen. Pod koniec XIX wieku dobudowano
do niego neogotycką fasadę i drugą zakrystię. Najcenniejszym elementem
wnętrza świątyni jest wenecka rzeźba San Marcos da Cadeira z XV wieku,
dlatego świątynia ta nazywana jest również kościołem św. Marka z Cadeira.
Uliczki Corcubión oddalają nas od zatoki. Na Rúa das Mercedes mijamy Casa
Teixeira z pięknym kamiennym herbem szlacheckim na ścianie frontowej.
Naprzeciwko stoi prosty krzyż kamienny. Wkrótce opuszczamy miasto wąskimi
ścieżkami między kamiennymi murami, jakimi otoczone są peryferyjne posesje.
Podążamy w górę zbocza Alto de Santo Andre (196 m n.p.m.). Żółte znaki
Camino (strzałki) malowane są tu na murkach. Po dotarciu do poprzecznej
dróżki skręcamy w lewo. Widzimy zatokę i dachy domów Corcubión. Po
drugiej stronie zatoki wznoszą się góry.
![]() |
| Przylądek Cabo Fisterra z osiedla San Roque. |
![]() |
| Cabo Fisterra - tam właśnie zmierzamy. |
Po pewnym czasie wchodzimy do O Vilar. Na południu znowu pokazuje się nam
Góra Pindo. Na skrzyżowaniu dróg skręcamy w prawo i potem przecinamy szosę AC-445. Po drugiej stronie tej szosy mamy San Roque,
osiedle, którego nazwa pochodzi od XIV-wiecznego francuskiego zakonnika,
podczas pielgrzymki do Rzymu miał pomagać napotkanym chorym dokonując
cudownych uzdrowień. Święty Roch jest
najczęściej przedstawiany w stroju pielgrzyma, bardzo podobnym do stroju św.
Jakuba Apostoła, stąd też łatwo tych świętych pomylić w ikonografii. Jednak
wizerunki św. Rocha mają pewne elementy, których znajomość pozwala na łatwe
rozpoznanie świętego. Przede wszystkim jest to wrzodziejąca rana
widoczna zazwyczaj na udzie, symbolizująca dżumę, którą zaraził się
podczas powrotu z Rzymu. Aby nie zarażać innych ukrył się wówczas w lesie.
Podanie mówi, że wytropił go tam pies, który przynosił mu pożywienie i lizał rany, w
efekcie czego Roch miał doznać cudownego wyzdrowienia, stąd też kolejnym symbolem
rozpoznawczym jest pies obok niego, często trzymający w pysku chleb, bądź
liżący jego ranę. Być może św. Roch odwiedził również Compostelę, ale są to
tylko domniemania.
Przechodzimy obok galicyjskiego krzyża, w sąsiedztwie którego stała niegdyś kaplica San Roque. Dzisiaj w tej niewielkiej, zacisznej osadzie znajdziemy starą szkołę, która pełni funkcję albergue dla pielgrzymów, prowadzone przez Galicyjskie Stowarzyszenie Przyjaciół Drogi św. Jakuba, organizacji, której głównym celem jest opieka nad drogami jakubowymi do Fisterry i Muxii. Od San Roque schodzimy w dół ku zatoce, za którą zaczyna pokazywać się nam przylądek Fisterra z latarnią i górą Facho. Widok jest to wspaniały – koniec starożytnego świata Finis Terrae. To tak blisko, ale jeszcze kilka kilometrów trzeba przemierzyć.
![]() |
| Imponujące wyroby z muszli przegrzebka w Sardiñeiro. |
![]() |
| Pielgrzym Santiago w Sardiñeiro. |
Wchodzimy następnie na spokojniejszą Rúa Pombal. Mijamy kolorowe domy
Sardiñeiro, jeden z nich o nr 7 zdobiony jest motywami historycznymi i
religijnymi przedstawionymi na kafelkach azulejo. Przed tym domem stoi
miniaturowe hórreo i figura pielgrzyma Santiago. Zaraz dalej przekraczamy
ostrożnie AC-445, która w Sardiñeiro nosi nazwę Rúa da Coruña. Mijamy stare
spichlerze hórreo z lewej i prawej zbliżając się do plaży, po czym wracamy
na Rúa da Coruña. Znajdują się przy tej ulicy sklepy, restauracje i domy
noclegowe. Camino prowadzi nas blisko piaszczystej plaży, do której możemy
zejść jedną z dostępnych ścieżek i rozkoszować się bliskością oceanu.
Z Rúa da Coruña schodzimy na prawo, na wąską Rúa Nova, a potem z niej na Rúa
Fisterra. Wchodzimy wyżej na zbocze powyżej szosy. Opuszczamy Sardiñeiro.
Wchodzimy w las sosnowy. Podążamy przez obszary pełne zieleni lasów, aż
w końcu osiągamy maksymalną wysokość dróżki i wtedy ukazuje się nam chyba
najpiękniejszy widok Fisterry, jakiego dotąd jeszcze nie mieliśmy. Po
zejściu na AC-445 Camino przechodzi do ścieżki po drugiej stronie, ale
wcześniej warto cofnąć się 50 metrów na punkt widokowy Miradoiro da Moíña,
będący świetnym miejscem na krótką przerwę w wędrówce (są tam również
betonowe ławki) z pięknymi widokami na Finisterre, plażę Langosteira,
latarnię morską na „końcu świata”.
![]() |
| Zatoka plaży Talón. |
Dłuższą przerwę najlepiej zrobić w magicznym zakątku plaży Talón (Praia de Talón), znajdującej się nad niewielką zatoczką, w otoczeniu skał i drzew.
Zejście jest strome, ale zakosy ścieżki niwelują stromiznę. Robimy tu bardzo długą przerwę. Przygotowaliśmy się do plażowania jeszcze przed rozpoczęciem tego etapu.
Po południu idziemy dalej ścieżką wzdłuż szosy, po czym schodzimy ku innej większej
plaży Langosteira (Playa de Langosteira). To właśnie na tej plaży
pielgrzymi przed dotarciem do ostatecznego celu wędrówki obmywali się,
oczyszczając fizycznie, ale też na znak oczyszczenia duchowego. Przechodzimy
skrajem tej plaży, ale na drugi
koniec tej pięknej i pełnej muszelek plaży z białym piaskiem zanurzającym
się w krystalicznych wodach oceanu można przejść, mocząc stopy. Plaża ta zwana jest plażą muszelek
jakobińskich. Już w 1480 roku niemiecki dominikanin Félix Faber zmierzając
do Fisterry stwierdził, że muszli przegrzebków nie należy kupować w
Santiago, lecz zbierać je na plaży, gdyż tylko takie będą najbardziej
namacalnym dowodem, że było się na ziemiach Jakuba Apostoła.
Wzdłuż plaży z olśniewająco białym piaskiem zmierzaliśmy w kierunku przylądka, celu naszej podróży. Słońce świeciło jasno, a jego promienie oświetlały wszystko. Przed nami morze wyglądało jak lustro, a fale rozbijające się o wybrzeże były tak słabe, że ledwie podnosiły szmer. Przyspieszyliśmy kroku, podążając za głębokim konturem zatoki, zdominowanej przez góry. Wspomnienia drogi zaczęły wdzierać się do mojego ducha…
Plaża Langosteira (Playa de Langosteira). angielski podróżnik George Borrow, 1843 r.
![]() |
| Monte Facho - góra na Przylądku Finisterre; u jej podnóża stoją zabudowania osady Fisterra. |
Przed nami centrum miasteczka Fisterra, ulokowane u podnóża góry Facho.
Znajduje się na starożytnym przylądku Neiro, na którym rozpalano ogromne
ogniska, które przesyłały statkom wiadomość, że niebezpieczne wybrzeże jest
blisko. Tutejsze wybrzeże nie bez przyczyny zwane jest Costa da Morte, czyli
Wybrzeże Śmierci; i choć nazwa ta może sięgać czasów starożytnych kultów
solarnych, czyli przekonanie „umierania słońca w oceanie”, czy „śmierci wszystkich znanych ziem”, to też teoria bliższych nam czasów odnoszona jest do wysokiej
śmiertelności marynarzy. Linia brzegowa jest niezwykle skalista, pełna klifów
i płycizn, oraz budzących strach małych wysp O Petonciño i A Centolo, które były świadkiem licznych zatopień statków. Statki takie jak parowiec
Sunrise, Monitor Captain, statek handlowy John Tenat, niszczyciel Blas de
Lezo, a całkiem niedawno Casón i Prestige kończyły swoją podróż właśnie u
wybrzeży Fisterry. Krótki przegląd najbardziej znanych katastrof:
- 28.11.1596: 20 okrętów floty hiszpańskiej,
- 7.09.1870: angielski pancernik HMS Captain,
- 25.08.1878: angielski Bitten,
- 19.06.1882: angielski frachtowiec Zuñirse,
- 31.06.1903: kolizja szwedzkiego statku „Svtpord” z angielskim „Tang Castle”,
- 01.06.1907: angielski frachtowiec Denewell,
- 06.12.1932: hiszpański okręt wojenny Blas de Lezo,
- 31.03.1951: angielski statek Ulster Duke,
- 05.12.1987: statek handlowy Casón,
- 13.11.2002: tankowiec Prestige.
Pierwsza udokumentowana wzmianka o mieszkańcach Fisterry pochodzi z 1199 roku,
ale przylądek był odwiedzany co najmniej od czasów starożytnych. Ponad
dzisiejszym miastem niegdyś na wzgórzu istniała wioska San Guillerme, która
została zniszczona podczas najazdów piratów. Przez stulecia uważano, że jest
to osada położona najbliżej krańca ziemi i najbardziej wysunięte na zachód
miejsce chrześcijaństwa.
Miejsce to, położone obok tak zwanego Oceanus Occiedentalis, zwanego również Capo Finisterre, nie jest duże, ale ma port. Przypuszczam, że duże statki nie docierają tak daleko z własnej woli. Brzeg jest pełen mięczaków, które pielgrzymi zazwyczaj niosą zawieszone na szyjach. Przed domami duża liczba ryb morskich, pokrojonych w paski, wisi wszędzie na linach, aby wyschły…
austriacki podróżnik Christoph Guzinguer, 1654 r.
Co ciekawe, pomimo bliskich związków ze szlakami św. Jakuba i miasta Santiago
de Compostela, ludność Fisterry była w XV wieku ekskomunikowana za odmowę
płacenia podatków feudałom, którym Compostela nadało takie prawo. Interwencja
króla załagodziła jednak ten spór.
![]() |
| Widok na masyw Pindo. |
Natomiast góra Pico Sacro (530 m n.p.m.)1
stała się silnym źródłem wiary ludzi, choć ciało Jakuba Apostoła, ani żadnego
innego świętego nigdy nie spoczęło na niej. Gdy w Galicji szalała epidemia
ognia świętego Antoniego, czyli ergotyzm (łac. ignis sacer - święty
ogień), dotknięci nią ludzie szli na górę i po złożeniu na szczycie ofiary z
chleba odmawiali następującą modlitwę:
|
Pico Sagro, Pico Sagro, que te consagróu o bendito Sant-Iago, líbrame deste fogo airado, pola intercesión de la Virgen María, un Padre-nuestro e un Ave María. |
Pico Sagro, Pico Sagro, uświęcony przez błogosławionego świętego Jakuba, wybaw mnie od tego ognia, za wstawiennictwem Maryi Dziewicy, i Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo. |
albo mówili krótko:
|
Pico Sagro, Pico Sagro, sáname do mal que eu trago. |
Pico Sagro, Pico Sagro, uzdrów mnie ze zła, które noszę w sobie. |
Modlitwa ta pochodzi z XIII wieku, ale trzeba przyznać, że brzmi bardziej jak
zaklęcie, gdyż nie jest skierowana do jakiegoś świętego, lecz do samej
góry, jakby umiała ona słuchać i uzdrawiać. Wiara jednak czyni cuda, podobnie,
jak we współczesnych historiach zwyczajnych ludzi.
![]() |
| Leśny zagajnik przy nabrzeżu. |
A przed nami ciągnie się drewniana kładka wzdłuż plaży, dalej gładkie kamienne
chodniki, przy których działają bary i restauracje. Znów mamy świetne miejsce
na relaks, czy przerwę na duchową kontemplację. Plaża prowadzi nas do
dzielnicy San Roque, znajdującej się tuż przed centrum miasta Fisterra. Na
końcu plaży jeszcze jedna restauracja „Tira do Cordel”, gdzie
skosztować można ponoć najlepszych ryb i owoców morza na wybrzeżu Galicji, a w
„menu pielgrzyma” znajdziemy coś jeszcze.
Za kamiennym budynkiem „Tira do Cordel” wychodzimy na Rúa Cruz de
Baixar, skąd można spojrzeć na rozciągłość pięknej plaży Langosteira i
wszechobecne Pindo, którego widok będzie nam towarzyszył niemal do samego
końca. Przed ulicą mijamy A Cruz de Baixar, krzyż z XVI wieku, przy którym
często zatrzymują się pielgrzymi aby rozejrzeć się na uroczą panoramę
estuarium. Przy tym krzyżu rozpoczyna się Camino z Fisterra do Muxía. Czy
poszlibyśmy tam? To zbędne pytanie, ale niestety już jutro odlatujemy do
kraju. Kiedyś tak, wrócimy na tę ścieżkę, a może od razu udamy się tam wprost
z Santiago, by potem z Muxía przyjść tutaj na przylądek Fisterra, aby skłonić
się zachodzącemu słońcu i podziękować Stwórcy za cudowne doznania. Tak rodzi
się nowy plan.
Tymczasem wchodzimy między zabudowania Fiesterry, domy, pensjonaty i hotele.
Podążamy Avenida da Coruña, następnie Rúa Santa Catalina, którą dochodzimy do
węzła ulic. Po lewej przed portem widoczny jest Pomnik Emigranta, który
upamiętnia Galicyjczyków i Fisterrian, którzy musieli opuścić swoje domy w
poszukiwaniu możliwości, których tutaj nie mieli. Jest to rzeźba z 1993 roku.
Przedstawia emigranta w smutku, który dzierży w dłoniach swój skromny dobytek
w drodze na statek. Napis na pomniku głosi „My, Galicjanie, szerzymy naszą miłość na całym świecie”.
![]() |
| Uliczki Fisterry są ukwiecone po procesji Bożego Ciała. |
W porcie widzimy mnóstwo łodzi, w sąsiedztwie portu funkcjonuje targ rybny,
działa szkoła rybacka. Na południu za niewielką miejską plażą Ribeira zobaczyć
można Castelo de San Carlos, twierdzę zbudowaną w ramach systemu ochrony
wybrzeża przez króla Karola II w XVIII wieku. Została ona spalona podczas
inwazji Napoleona w 1809 roku, w wyniku której cała Fisterra została
splądrowana. Estuaria Galicji miały ważne znaczenie strategiczne od zarania
dziejów. Stanowiły one bramy do Galicji, ale nie tylko dla pokojowo
nastawionych żeglarzy, lecz również dla najeźdźców, którzy pustoszyli
wybrzeże, począwszy od czasów Wikingów, a nawet wcześniej, czy potem, gdy
pojawiły się floty korsarskie, czy w czasach wojen z Anglią i Francją w XVII i
XVIII wieku. W 2006 roku w odbudowanym zamku otwarto Muzeum Rybołówstwa.
Camino de Fisterra z Placu Konstytucji wprowadza na Rúa Ara Solis, która
przenosi nas na plac o tej samej nazwie otoczony charakterystyczni domami. Po
lewej stoi Casa do Cuadrante, którego nazwa pochodzi od zegara słonecznego,
znajdującego się na jego elewacji. Znajduje się na nim również herb i napis
„Odbudowany przez Juana Diaza de Valdivieso. Rok 1604”. Uważa się, że
kiedyś mieścił się w nim szpital dla pielgrzymów. W jego sąsiedztwie stoi
kaplica Najświętszej Marii Panny (Capilla de Nuestra Señora del Buen Suceso) z XVIII wieku. W środku znajduje się ołtarz, któremu przewodniczy obraz
Matki Boskiej z Socorro.
Zmierzamy do głównej szosy Camiño ao Faro de Fisterra (to końcowa część znanej
nam drogi AS-445), która wiedzie do najdalej wysuniętego punktu przylądka.
Zaraz po wejściu na tę szosę po prawej mamy ładny Kościół Matki Boskiej
Piaskowej (Iglesia de Nosa Señora das Areas), w którym czczony jest Chrystus z Fisterry. Obok niego stoi gotycki
Cruceiro de Santa María das Areas uważany za jeden z najwspanialszych w
Galicji. Pochodzi najprawdopodobniej z XV wieku. Z jednej strony znajduje się
ukrzyżowany Chrystus, na drugiej Matka Boża z Dzieciątkiem.
Budowa kościoła Matki Boskiej Piaskowej (Iglesia de Nosa Señora das Areas) rozpoczęła się w XII wieku, a więc w czasach, gdy minęły najgorsze najazdy
od strony morza ze strony Wikingów, czy Saracenów. Były to czasy, kiedy
ludność zasiedlała bez większych obaw linię wybrzeża, które było chronione
przez zbudowane twierdze. Rozwój ruchu pielgrzymkowego wpłynął wówczas na
rozwój osady Fisterra. W późniejszym czasie kościół został powiększony o
kolejne elementy, głównie w XIV i XVI wieku, tworzące obecną strukturę, która
stanowi mieszankę stylów: romańskiego, gotyckiego i barokowego.
![]() |
| A Porta Santa (Święte Drzwi). |
Kościół Nosa Señora ma dziwną bryłę, wręcz zbieraninę różnych struktur.
Dlatego podejrzewa się, że zbudowano go na bazie istniejących murów dawnego
szpitala dla pielgrzymów. Jednak nic nie wiadomo o losach tamtego szpitala.
Wiemy, że został założony w 1479 roku i przez dwa lub trzy stulecia
przynosił dochody. Do świątyni prowadzą romańskie drzwi, które są głównym
wejściem. Tradycyjnie znajdują się one po zachodniej stronie budynku, za półkolistymi łukami i kolumnami, które stanowią
pewnego rodzaju przedsionek. Wejście wprowadza na tyły nawy głównej. Po prawej
stronie mijamy spiralne schody na dzwonnicę, po lewej kaplicę Santa Lucia,
pierwsza kaplica jaka została dobudowana do kościoła w latach 1225-1250. W
środku tej kaplicy znajduje się chrzcielnica i gotyckie sarkofagi. Dalej za
kaplicą mamy wspomniane już Święte Drzwi (A Porta Santa).
Kościół jest w tym momencie zamknięty. Szkoda, bo warto byłoby do niego zaglądnąć. Przy ołtarzu głównym zobaczyć można Kaplicę Matki Boskiej z Góry Karmel (Capilla Virgen del Carmen), patronki zakonu karmelitów, ale również opiekunki rybaków, nazywanej przez
nich Stella Maris czyli Gwiazdą Morską. Kaplica ta została ufundowana w 1524
roku przez María Blanca, wdowę po Fernando de Mallo. Umieszczony w niej ołtarz
jest późniejszą darowizną Matheo Péreza Valdivieso z 1741 roku. Obok figury
Matki Boskiej z Góry Karmel znajduje się w nim figura św. Rocha i Matki Bożej
Fatimskiej.
Z kolei z prawej strony od ołtarza głównego znajduje się Kaplica Niepokalanego
Poczęcia NMP (pierwotnie nazywana Matki Bożej Piątej Boleści i Świętego
Michała Archanioła). Była ufundowana w 1496 roku przez Roya Estéveza i Alverę
González. Pośród różnych figur znajdziemy w tej kaplicy Santiago Peregrino,
drewnianą rzeźbę z 1640 roku przypisywaną Francisco de Antas (1617-1664),
portugalskiemu rzeźbiarzowi i snycerzowi, który w latach 1639-1664 był
mistrzem budowniczym katedry w Santiago de Compostela. Rzeźba Santiago
Peregrino pochodzi z pięknego ołtarza, bogatego w różne figury umieszczone we
wnękach . Niestety ołtarz ten zaginął w 1640 roku.
W ołtarzu głównym kościoła Nosa Señora znajduje się słynny Chrystus z Fisterry. Legenda
głosi, że figurę Chrystusa wyrzeźbił Nikodem, faryzeusz i członek Sanhedrynu,
który rozpoznał Mesjasza w osobie Chrystusa i był naocznym świadkiem Męki
Pańskiej. Mówi się, że przewożona była holenderskim lub angielskim statkiem.
Kiedy przepływał on wzdłuż wybrzeża Finisterry, zerwał się sztorm, który zaczął
zatapiać statek. Aby zmniejszyć ciężar, załoga wyrzuciła kilka przedmiotów, w
tym figurę Chrystusa. Gdy figura wpadła do wody, burza natychmiast ustała.
Fale wyrzuciły ją na plażę Cabanas. Zostało to odebrane za znak, że Chrystus
chce tu pozostać.
Podobne wizerunki Chrystusa można zobaczyć w Burgos i Ourense. Odznacza się on
dużym realizmem. Przedstawia Chrystusa tuż po jego śmierci na krzyżu. Rzeźba
Chrystusa ma ponad dwa metry wysokości i jest umieszczona na kawałku drewna z
pomalowanym na zielono motywem gałęzi. W 1580 roku śląski pielgrzym Eryk
Lassota von Steblau napisał o Chrystusie z Fisterry: „twierdzą, że rosną mu włosy i paznokcie i że od czasu do czasu się poci”. Faktycznie figura posiada ludzkie włosy, rzęsy i paznokcie, a legendy na
temat jego włosów, brody i paznokci sprawiają, że Chrystus z Fisterry zwany
jest też Świętym o Złotej Brodzie (Santo da Barba Dourada). Autor
wizerunku Chrystusa z Fisterry musiał mieć ponadto dobrą wiedzę o anatomii
człowieka i zachowaniu się krwi przenikającej umierające ciało i krzepnącej w
nim, uwidaczniając siniaki, ślady martwicy, czy zielonkawych śladów na
brzuchu. Wobec wielu legend związanych z figurą Chrystusa z Fisterry jedno
jest pewne, że pojawiła się tu jako podarunek biskupa z Ourense.
Wracamy na szosę i wąskim szutrowym chodnikiem podążamy wzdłuż niej na zachód,
a zostało nam jeszcze tylko niecałe 3 km. Po 700 metrach od kościoła Nosa
Señora mijamy odejście do Pustelni San Guillermo (Conxunto de San Guillermo). 200 metrów za zakrętem drogi napotykamy znaną z folderów naturalnych
rozmiarów statuę pielgrzyma zmierzającego na „koniec świata” – piękna statua
wykonana jest z brązu i przedstawia pielgrzyma, który przeciwstawia się
deszczowi i wiatrowi, ale przyjrzyjmy się jego pogodnej twarzy. Postać tego
pielgrzyma symbolizuje wszystkich ludzi, którzy cieszą się i przeżywają swoją
przygodę z ogromną pasją. Każdy dzień przynosi coś nowego, piękniejszego i z
każdym kolejnym dniem wędrówka ta staje się łatwiejsza. Podążamy dalej na
zachód Europy.
![]() |
| Nieużytkowany cmentarz komunalny (Cemiterio Fisterra Cesar Portela). |
Po lewej widzimy Cabansa, gdzie według przekazów została znaleziona przez
rybaków figura Chrystusa z Fisterry. Przy zakręcie w lewo mijamy plac
parkingowy ze źródłem chłodnej wody pitnej Cabana's Fountain. Tu też jest
zejście do wyjątkowego cmentarza komunalnego (Cemiterio Fisterra Cesar Portela). Cechuje go wyjątkowa architektura Césara Portela. Składa się on z
betonowych boksów zgrupowanych na zboczu stromo opadającym do oceanu. Łącznie
znajduje się tam 17 boksów w kształcie sześcianów pełniących funkcję nisz, w
których jest miejsce na 12 trumien. Spośród tych 17 sześcianów, 14
zaprojektowano z myślą o przechowywaniu szczątków osób, które chcą zostać w
nich pochowane, a trzy znajdujące się na górze miały pełnić funkcję sali
sekcyjnej, domu pogrzebowego i kaplicy. Obiekt ten jednak nigdy nie został
wykorzystany tak jak planowano i nigdy nie spoczęły w nim żadne ludzkie
szczątki. Nie zyskał akceptacji społecznej. Jednak wciąż jest to miejsce skąd
można podziwiać niesamowite widoki na ocean i zachody słońca. Widać stąd
latarnię morską Fisterra zbudowaną w połowie XIX wieku, która zastąpiła
niegdysiejsze ogniska rozpalane na górze Facho, aby pokazywać kierunek
statkom i ostrzegać przed niebezpieczeństwami.
Podążamy dalej drogą na Cape Fisterra. Zanim otwarto tę drogę w 1929 roku
odcinek ten przemierzano szlakiem Camiño da Corredoira. Z lewej ciągnie się estuarium
Corcubión, a za nim góra Pindo. Droga spokojnie piętrzy się wyżej zboczem
Monte Facho. Wielu pielgrzymów podąża tędy bez plecaków pozostawiając je w
schronisku, w mieście. W końcu las sosnowy rzednieje, a za lasem czeka nas
ostatni zakręt drogi, a właściwie rozwidlenie dróg. Odnoga w prawo wiedzie na
wierzchołek Monte Facho, w lewo idziemy w stronę latarni. Po lewej mijamy
Cruceiro de Fisterra wbity w skalę.
Nieco dalej mamy plac Stephena Hawkinga, znanego fizyka, który odwiedził to
miejsce w 2008 roku, doznając radości z dotarcia na koniec świata. Pamiątkowa
tablica zawiera jego słowa „Podobała mi się moja podróż na koniec świata, jakie piękne miejsce”. Na placu stoją sklepiki z pamiątkami, w których zapewne zatrzymamy się
wracając. Tymczasem maszerujemy dalej w kierunku latarni morskiej Fisterra i
budynku O Semáforo, wybudowanego w 1879 roku, w którym kiedyś mieścił się
ośrodek sygnalizacyjny Marynarki Wojennej. Został później adaptowany na hotel,
restaurację i kawiarnię Césara Portela. Poniżej stoi mniejszy budynek, w
którym działa bar O Refuxio.
W końcu przy chodniku napotykamy słupek 0,00 km – kilometr zero – koniec
naszego Camino de Fisterra. Cudowne uczucie. Przed nami właściwie już tylko
Rías Baixas, północno-zachodnia część hiszpańskiego wybrzeża atlantyckiego.
Wśród szeregu cypli i przylądków, które zarysowują wybrzeże, znajduje się
przylądek Fisterra (gal. Cabo Fisterra, hiszp. Cabo Finisterre)
– najbardziej na zachód wysunięty punkt Hiszpanii, historyczny koniec świata,
na którym właśnie stoimy.
Dalej mamy latarnię morską otwartą w 1853 roku. Początkowo wyposażona była w
lampę naftową, która miała zasięg 24 mil. W 1931 roku została
zelektryfikowana, co zwiększyło jej zasięg do 37 mil. Kamienna wieża latarni
ma 17 metrów wysokości, ale stojąc na wzgórzu jej szczyt sięga 143 m n.p.m.
Można przejść jeszcze dalej nad skalisty klif. Najpierw po schodach obok
budynku A Vaca de Fisterra, w którym od 1989 roku zainstalowany jest dźwiękowy
system ostrzegawczy, który ostrzega statki podczas panującej mgły. Poniżej
tego budynku czeka nas chyba najbardziej wzruszające miejsce i moment. Przed
nami czubek przylądka. Stoi tu krzyż, przy którym jeszcze niedawno palono
pielgrzymie ubranie na znak odnowienia i oczyszczenia. Obecnie rytuał ten jest
zakazany, gdyż doprowadzał on do pożarów na zboczu przylądka.
W starożytności uważano, że jest to przylądek najbardziej wysunięty na zachód
w Europie. Dzisiaj już wiemy, że tak nie jest, jednak ten wciąż jest
najczęściej odwiedzanym przez turystów i pielgrzymów, czy to ze względów
sentymentalnych, religijnych, czy historycznych.
Schodzimy niżej, na tyle ile się da nie narażając się na niebezpieczeństwo. Na
zachodzie widzimy wynurzoną z wód oceanu Centolo di Fisterra,
charakterystyczną skałę dla Costa de Morte, która była świadkiem wielu
dramatycznych zatopień statków przy niebezpiecznym wybrzeżu Galicji. O tą
skałę rozbił się m.in. angielski pancernik HMS Captain w 1870 roku zabierając
życie 472 członkom załogi (ocalało tylko 18 członków załogi). W 1878 roku w
skałę Centolo uderzył statek handlowy Bitten, w wyniku czego zginęło 10 z 12
członków załogi. W 1882 roku na rafach Fisterry zatonął frachtowiec Sunrise,
ale tym razem załoga uratowała się korzystając z łodzi wiosłowej. I tak można
by mnożyć kolejne tragiczne historie.
Nad urwiskiem widzimy pozostawiony na skale but, który zdaje się czekać tu na
swojego właściciela. Odlew buta jest jednym z wielu symboli, jaki możemy
znaleźć w tym szczególnym i niezwykle sugestywnym miejscu. Dawno temu to tu
kończyły się wszelakie opowieści, a zaczynały pytania o granice oceanu,
zagadki dalszej podróży, losów, które czekały śmiałków podróży za widoczny
stąd bezkresny horyzont oceanu. Zaczynały się tu mistyczne historie i legendy,
które przetrwały do dzisiejszych czasów i nie chcemy, aby umarły i odeszły w
zapomnienie. Ludzie wciąż tutaj przychodzą, choć mają świadomość, że nie jest
to koniec świata; przychodzą, odchodzą i wracają, tak jak my dzisiaj wracamy
tu oczarowani całą wędrówką i tym miejscem. I wcale nie próbujemy przy tym
uciec od rzeczywistości, bo nie na tym polega prawdziwe oczarowanie, lecz na
przyjęciu magii, która w tej rzeczywistości zawsze tkwi.
Patrząc z tego przylądka na zachód słońca można doznać fantastycznych wrażeń i
dowiedzieć się, dlaczego miejsce to od tysiącleci uznawane było świętym.
Słońce musi zanurzyć się tutaj w oceanie, aby jutro wzeszło ponownie. Pisali o
tym starożytni, odnosząc się do Ara Solis, ołtarza kultu solarnego. To
gwiazda, która dała życie na Ziemi.
![]() |
| Słońce musi zanurzyć się tutaj w oceanie, aby jutro wzeszło ponownie. |
![]() |
| Decimus Juniusz Brutus. |
To miejsce pełne mistycyzmu. Żaden przybysz nie pozostaje obojętny na piękno
przylądka Fisterra. Według jednej z legend to właśnie Fisterra miała być
pierwszym miejscem, w którym apostoł Jakub postawił stopę w Galicji. Ze
względu na tą historię miejsce to jest szczególne dla pielgrzymów i wielu z
nich przybywa tu od stuleci. Gdy i Ty kiedyś dotrzesz tutaj, tak jak my
dzisiaj, zapewne poruszą cię myśli o tym co przeżyłeś przez ostatnie dni na
swoim szlaku. Będziesz wpatrywał się w bezkres oceanu, jak my dzisiaj -
doznasz olśnienia, że wszystko może być w Twoim zasięgu, każde marzenie, jeśli
tylko podejmiesz wyzwanie. Najtrudniejszy jest tylko pierwszy
krok.
Finis terrae. Odkryj to, za czym tęsknisz, a odkryjesz, kim jesteś.amerykański pisarz, Philip Robert Cousineau
Wracamy do miasta przez Monte Facho, to góra, która w przeszłości była
ważnym odniesieniem dla pielgrzymów. Z parkingu, przy którym stoi Cruceiro
de Fisterra odchodzimy na lewo na asfaltowaną dróżkę. Mijamy parking dla
kamperów, za którym zaczynamy intensywnie zdobywać zbocze góry. Od parkingu
ścieżka wiedzie na punkt widokowy (Mirador sobre faro de Fisterra).
Alternatywnie można iść drogą asfaltowaną, którą łagodniej pokonujemy zbocze
góry. Droga ta pnie się po zboczu dwoma ostrymi zakosami. Przy drugim
zakosie styka się ze wspomnianym punktem widokowym. Wyżej mamy jeszcze jeden
ostry zakręt, tym razem w lewo, za którym niedaleko jest rozwidlenie dróg, z
którego droga szutrowa odchodząca na lewo w dół prowadzi na zachodnie zbocze
góry, zaś droga asfaltowa wyprowadza na grzbiet Monte Facho. Rozwidlenie
dróg mamy również przy zakręcie drogi w lewo. Stoi przy nim drogowskaz z
napisem „San Guillerme” wskazujący ścieżkę odchodzącą w prawo. Ścieżka ta
dość płasko prowadzi nas do miejsca starożytnej osady i Pustelni Świętego
Wilhelma, która przez stulecia była najdalej wysuniętym na zachód
sanktuarium chrześcijaństwa, co potwierdzają dokumenty podróżników i
kronikarzy. W tamtych czasach było to miejsce finalizujące wędrówkę dla
pielgrzymów na przylądek Fisterra.
Tradycja głosi, że apostoł Jakub głosząc kazanie na Monte Facho nakazał
budowę sanktuarium w miejscu ołtarza Ara Soli z czasów przedchrześcjańskich.
Ścieżka doprowadza nas do pozostałości starożytnej osady i pustelni San
Guillerme. Nie wiadomo kim był i skąd przybył pustelnik o imieniu Guillermo.
Według niektórych historyków mógłby być nim książę Akwitanii, Wilhelm X ,
który odbył pielgrzymkę do Santiago w XI wieku. Mógł to być również inny
Wilhelm, znany jako Gellone, który żył w czasach Karola Wielkiego, a którego
widziano z osiołkiem, który niósł mu bukłaki z winem. W 1355 roku
pielgrzymujący węgierski rycerz Jerzy Gryzafan opisał to miejsce w swoim
dzienniku jako „bardzo odludne, opuszczone i wyraźnie oddalone od ludzi i ich domostw,
położone między wysokimi górami, do których prawie nikt nie zaglądał”. To pierwsza pisana informacja o tym miejscu, a sam Gryzafan został tu na
5 miesięcy wiodąc życie pokutne.
![]() |
| Ofiary rytualne złożone w pustelni San Guillermo. |
W 1745 roku pustelnię odwiedził ojciec Martín Sarmiento i napisał: „Niedawno stała tu kamienna misa lub łóżko, gdzie mąż i żona kładli się,
gdy z powodu bezpłodności udawali się do Świętego i do tamtej pustelni”. Pustelnie była już wtedy zniszczona, a stać się to miało, gdy władze
kościelne dowiedziały się o tych nieprzyzwoitych praktykach. „San Guillerme”
zostało zupełnie opuszczone, a kościół Nosa Señora das Areas zastąpił to
miejsce kultu. Nie mniej roztrzaskane łoże świętego (Cama de San Guillermo), na którym pary szukały płodności oraz kamienną misę wciąż można tam
zobaczyć. Zachowały się również obrysy murów budynków „San Guillerme”.
![]() |
| Pedras Santas, czyli Świete Kamienie. |
Istnieje ścieżka, która prowadzi z „San Guillerme” na szczyt Monte Facho
(242 m n.p.m.). Na północ od głównego szczytu mamy Święte Kamienie (Pedras Santas). Są to dwa duże, prawie okrągłe kamienie, którym przypisuje się pewne
moce. Mówi się, że Matka Boska odpoczywała na nich. W 1580 roku wspominał o
nich Erich Lassota: „Choć nie da się ich usunąć nawet kilkoma jarzmami wołów, można je jednak
przesunąć palcem, co osobiście sprawdziłem”.
Z Pedras Santas najlepiej zejść ścieżką na północny zachód, a potem na
północ ponad plażą Mar de Fóra, nieco odsuniętą od gwaru miasta, idealną na
wieczorny wypoczynek i podziwianie zachodów słońca. To miejsce wydaje się
magiczne, ale też trzeba pamiętać, że kąpiel w tym miejscu jest zabroniona,
bo wody oceaniczne są tu bardzo zdradliwe, a ich prądy odciągają od brzegu.
Plaża jest łatwo dostępna dzięki drewnianym pomostom, a otacza ją dzikie
piękno. Do hotelu mamy stąd zaledwie 1,5 km, czyli około 30 minut drogi.
![]() |
| Święte Kamienie i widok w stronę Mar de Fóra (skąd oglądaliśmy zachody słońca). dalej na mamy Monte Veladoiro (234 m n.p.m.). |
Tu, gdzie niegdyś kończył się znany świat kończymy wędrówkę. Jak głosi
tradycja dotarł tu również Jakub Apostoł. Wiemy, że idea podróżowania za
przemieszczającym się słońcem do najdalszych zakątków Europy istniała już
dużo wcześniej i sięga co najmniej czasów celtyckich. Charakter tamtych
podróży miał w sobie coś z natury pielgrzymowania. Od XII wieku
Codex Calixtinus związał Fisterrę z tradycją pielgrzymkową,
przekazując historię o tym, jak uczniowie św. Jakuba udali się do miasta
Dugium, w dzisiejszej Fisterrze, szukając pozwolenia na pochowanie apostoła.
Jak wiemy zostali wtrąceni do więzienia, jednak ostatecznie udało im się
uciec, a gdy pościg niemal ich dopadł, zawalił się most, co udaremniło dalszą pogoń. Opowieść tę i wiele innych historii poznaliśmy podczas naszej
pięknej wędrówki. Pozostało nam jeszcze jedno miejsce na wybrzeżu do
odwiedzenia, które silnie wpisało się w tradycje pielgrzymowania drogami św.
Jakuba.
Informacje pomocnicze:
- Należy przejść trasę z Santiago de Compostela do Finisterre.
- Musisz mieć wypełniony i ostemplowany Credencial do peregrino „Camiño de Fisterra” lub klasyczny Credencial del Peregrino.
-
Poproś o poświadczenie „Fisterrana Certificate” w biurze turystycznym
Oficina Municipal de Turismo de Fisterra, Praza Constitución 31,
e-mail: turismo@concellofisterra.gal, tel. +34 627-239-731
miejskim hostelu dla pielgrzymów
Fisterra´s Municipal hostel, Real Street 2,
tel. +34 981-740-781.
3
W starożytności, gdy nieznane były jeszcze inne lądy, miejsce to uznawano za
koniec znanego ludziom świata. Dzisiaj już wiemy, że bezkresnej otchłani nie
ma i ocean po drugiej stronie również ma brzeg, zaś najdalej wysuniętym
punktem kontynentalnej Europy jest portugalski przylądek Roca, wysunięty o
16,5 km dalej na zachód o od przylądka Fisterra. Magia Fisterra jednak
pozostała.
|
do celu pozostało
|
|
|
|
0,0 km
|
OBRAZY z CAMINO
![]() |
| Estuarium Corcubión. |
![]() |
| Capela do Pilar z 1931 roku na Praza Castelao. |
![]() |
| Praza Castelao w Corcubión. |
![]() |
| Wieża kościoła św. Marka w Corcubión. |
![]() |
| Kościół św. Marka w Corcubión. |
![]() |
| Dróżka na stokach wzgórza Penas. |
![]() |
| Plaża w Sardiñeiro. |
![]() |
| Sardiñeiro. |
![]() |
| Sardiñeiro. |
![]() |
| Imponujące wyroby z muszli przegrzebka. |
![]() |
| Na stoku Monte da Serra. |
![]() |
| Monte da Serra. |
![]() |
| Ścieżka schodzi z Monte da Serra na brzeg estruarium. |
![]() |
| W magiczny zakątek - plaża Talón (Praia de Talón). |
![]() |
| Ścieżka na plażę Talón. |
![]() |
| Zatoka plaży Talón |
![]() |
| Szosa AC-445. |
![]() |
| Alejka przy plaży Langosteira. |
![]() |
| Promenada wzdłuż plaży Langosteira. |
![]() |
| Jeden z ołtarzy procesji Bożego Ciała. |
![]() |
| Fisterra. |
![]() |
| Wieżyczka kościoła Matki Boskiej Piaskowej. |
![]() |
| Kościół Matki Boskiej Piaskowej (Iglesia de Nosa Señora das Areas). |
![]() |
| Statua pielgrzyma zmierzającego na „koniec świata”. |
![]() |
| Nieużytkowany cmentarz komunalny (Cemiterio Fisterra Cesar Portela). |
![]() |
| Zbocze Monte Facho. |
![]() |
| Zostało już tylko 356 metrów drogi na koniec świata. |
![]() |
| Cruceiro de Fisterra |
![]() |
| A Vaca de Fisterra. |
![]() |
| Camino de Fisterra 0,00 km. |
![]() |
| Na cyplu końca świata. |
![]() |
| Niech odpoczną zdrożone nogi. |
![]() |
| Na końcu świata. |
![]() |
| Na skałach. |
![]() |
| Tam gdzieś daleko, za kolejnym estuarium Atlantyku zaczynaliśmy tą wędrówkę |
![]() |
| Latarnia morska. |
![]() |
| Buty pozostawione przez jednego z pielgrzymów. |
![]() |
| Groźne wody Costa de Morte. |
![]() |
| Celtyckie granie. |
![]() |
| Centolo di Fisterra z tarasu restauracji. |
![]() |
| A Vaca de Fisterra. |
![]() |
| Drogowskazy. |
![]() |
| Przed nami Monte Facho. |
![]() |
| Latarnia morska na Cabo Fisterra (hiszp. Cabo Finisterre). |
![]() |
| Zbliżenie na zaporę na Río Xallas. |
![]() |
| Wyspa Lobeira Grande, u wybrzeży Corcubión, z latarnią morską Îles Lobeira. |
![]() |
| Droga przez Monte Facho. |
![]() |
| Monte Facho (242 m n.p.m.). |
![]() |
| Grzbiet Monte Facho. |
![]() |
| Drogą w stronę miasteczka Fisterra. |
![]() |
| Widok estuarium. |
![]() |
| Zbliżenie na naszą plażę Talón. |
![]() |
| Monte de San Guillermo (222 m n.p.m.). |
![]() |
| Ofiary rytualne w grocie przy pustelni San Guillermo. |
![]() |
| Zejście ze wzgórza. |
![]() |
| Wracamy do miasteczka. Po lewej kościół Matki Boskiej Piaskowej (Iglesia de Nosa Señora das Areas) |
|
do celu pozostało
|
|
|
|
0,0 km
|





















































































































Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu -
koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cieszymy się, że tu jesteś! Mamy nadzieję, że wpis ten był ciekawy i podobał Ci się. Jeśli tak, to będzie nam miło, gdy podzielisz się nim ze znajomymi albo dasz nam o tym znać komenterzem. Dzięki temu będziemy wiedzieć, że warto dalej pisać.