-->

Twoja przystań przed kolejną wędrówką i dziennik turystycznych przedsięwzięć.

Głównym grzbietem Małej Fatry - część 7

Dzisiejszy powrót na główny grzbiet Małej Fatry będziemy realizowali trasą niekonwencjonalną, bogatą w atrakcje i doznania. Wybieramy się przez Janosikowe Diery, które przemierzaliśmy już kilkakrotnie w swojej historii, doświadczając tam wspaniałych emocji i wrażeń. To jeden z najciekawszych szlaków Małej Fatry usłany drabinkami, pomostami, klamrami i łańcuchami, na znacznej długości jednokierunkowy i raczej nietrudny do pokonania.

Biely potok (575 m n.p.m.) Ostrvné (640 m n.p.m.) Dolné diery Podžiar (715 m n.p.m.) Horné diery Pod Pálenicou (900 m n.p.m.) Pod Tesnou Rizňou (935 m n.p.m.)  Tesná Rizna  Pod Tanečnicou (1186 m n.p.m.) Medzirozsutce (1203 m n.p.m.) Zákres (1229 m n.p.m.) Mały Rozsutec (1343 m n.p.m.) Zákres (1229 m n.p.m.) Príslop nad Bielou (820 m n.p.m.) Petrová, Jánošíkov dvor Bôrická mláka Zázrivá (600 m n.p.m.)

Zaczynamy o godzinie 8.45 w osadzie Biely Potok należącej do wsi Terchová, z którą związany był najbardziej znany na świecie zbójnik Juraj Jánošík, stąd też ciąg wąwozów przed nami nosi nazwę Janosikowych Dier. Mijamy skupisko pensjonatów i bufetów, dość duży parking i przechodzimy mostkiem przez Hlboký potok, znany chyba bardziej pod nazwą Dierový potok. Po niedługim czasie mamy kolejną kładkę nad potokiem, za którą wkraczamy w wąski, skalisty wąwóz.

Przejście Janosikowymi Dierami opisywaliśmy już kilkakrotnie, a dzisiaj podążać będziemy nimi znów, tam, gdzie rozpoczniemy ostatni etap naszego zasadniczego przedsięwzięcia. Zatem ciekawi precyzyjnych opisów Janosikowych Dier znajdą je w naszych wcześniejszych relacjach. Janosikowe Diery to dość długi ciąg głębokich wąwozów w znacznej części o charakterze skalnym pomiędzy masywami Małego i Wielkiego Rozsutca oraz Bobotów. Składa się z czterech odcinków: Dolné diery, Horné diery, Nové diery i Tesná rizňa. Przechodząc Dolnymi Dierami mijamy odejście na Nowe Diery, bo jak wspomnieliśmy główny cel dzisiejszej wycieczki znajduje się wyżej, na głównym grzbiecie Małej Fatry. Jednakże ze względu na urodę wąwozu byłoby grzechem pokonać go pośpiesznie. Tutaj każde miejsce przedstawia się interesująco i z fascynacją utrwalamy je na fotografiach. Chwilami otaczająca nas sceneria staje się surowa i tajemnicza. Wąwóz zwęża się, a nad głowami rosną wysokie, skalne ściany. Rozkoszujemy się każdym krokiem aż do samego końca, bo wyznaczyliśmy sobie na to odpowiednią ilość czasu w Itinerarium naszej wyprawy.

Dolné diery








O godzinie 9.30 meldujemy się na węźle Podžiar (715 m n.p.m.). Stąd mamy odejście do popularnego bufetu – Koliby Podžiar. Dobra godzina na drugą kawę. Nie ma jeszcze tutaj dużego zagęszczenia turystów, z jakim zazwyczaj się tu spotykaliśmy. Mamy wolne miejsce w środku i na zewnątrz. Koliba ma w środku pięknie zaaranżowane wnętrze góralskiej chałupy, ale ostatecznie siadamy na zewnątrz, gdzie nieopodal na polanie pasą się owieczki, a tuż obok króliki baraszkują wraz z przydomowym ptactwem w niedużej wolierze. O godzinie 10.00 wracamy nad Dierový Potok. 

Koliba Podžiar.

Koliba Podžiar.

Jest już parno i gorąco, ale gdy ponownie wkraczamy w skalisty korytarz wąwozu powietrze staje się wilgotne i rześkie. Potok szumi i przygrywa nam różnymi tonacjami na kolejnych wodospadach i kaskadach. Górne Diery (słow. Horné diery) stanowią najbardziej spektakularny odcinek Janosikowych Dier. Tutaj krajobraz jest bardziej dziki, a szlak prowadzi często tym samym dnem, którym spływa potok. Uwaga i skupienie ważne są na każdym pokonywanym metrze, bo łatwo tu o niechcianą „przygodę” w wyniku niekontrolowanego uślizgu buta na mokrej bądź omszałej skale. Często Janosikowe Diery przyrównywane są do Słowackiego Raju, ale tutaj zagęszczenie huczących wodospadów, drabinek, platform, stopni, czy wąskich skalnych gardeł wydaje się być o wiele większe.  Każda z nich jest atrakcją, ale też sprawdzianem czujności, bo cały czas balansujemy pomiędzy skałami a wodą. Nowe, nieodkryte doznanie czai się na nas za każdym zakrętem wąwozu. Cudownie być tutaj znowu. Każdy krok dostarcza niesamowitych wrażeń i wspomnień, które są związane z tym miejscem i ludźmi, z którymi tutaj wędrowaliśmy. Często mówi się, że Górne Diery to najbardziej spektakularna część całej trasy.

Horné diery




















Wtem potok nieco cichnie, płynie spokojniej. Dolina nieco rozszerza się, po bokach nikną wysokie skały, otacza nas zapach wilgotnego lasu. Idziemy dalej trzymając się blisko potoku. W ten sposób przechodzimy do aktu III: Tesná Rizna. W odniesieniu do poprzedniego aktu to już inna, spokojniejsza bajka, ale z pewnością emocje w niej nie opadają. To najciaśniejszy, a niektórzy mówią, że jeszcze bardziej spektakularny wąwóz od tych, które mamy już za sobą. Ściany jak w głębokim kanionie zamykają widok nieba nad naszą głową, zaś potok potrafi płynąć po tych samych skałach i kładkach, które z uwagą przemierzamy. Powietrze wydaje się tu być gęste od wilgoci. Miejsce zachwyca surowością i magią, otoczeniem zdziczałej natury.

Gdy słońce zaczyna przebijać się przez korony drzew zwisających nad wąwozem otaczają nas myśli o Juraju Jánošíku, którego śladami przemierzaliśmy kiedyś tą samą drogę. Wszak właśnie tutaj, w tym miejscu emanującym niedostępnością, mógł ukrywać skarby, czy też używać ich jako kryjówki dla siebie. Może te skarby leżą wciąż w jednej z dziur wyżłobionych w skalnych ścianach? Przypomniała nam się tamta przygoda w kolorach pięknej jesieni, w której lawirowaliśmy pomiędzy prawdą a legendą Janosika, który znał te góry, jak własną kieszeń. Jego duch wciąż krąży po wąwozach i szczytach Małej Fatry.

Tesná Rizna






W końcu wąwóz otwiera się na niezwykle malowniczą, znajomą polanę Pod Tanečnicou. Nagła zmiana z mrocznego, wąskiego wąwozu na otwartą przestrzeń z widokiem na Wielki, a przede wszystkim na Mały Rozsutec jest olśniewająca i niesamowita. Wędrówka przez Janosikowe Diery to jedna z najpiękniejszych przygód, jakie można przeżyć w słowackiej Małej Fatrze, nawet dzisiaj, gdy robimy to po raz kolejny w swoim życiu.

Zmierzamy na przełęcz Medzirozsutce, obserwując fascynujące kształty Małego Rozsutca. Zegar wskazuje godzinę 12.00. Jesteśmy z powrotem na szlaku, który dał nam mnóstwo satysfakcji i wrażeń podczas wędrówki przez główny grzbiet Małej Fatry. Dzisiaj czeka nas ostatni jej etap.

Pod Tanečnicou (1186 m n.p.m.) z widokiem na Mały Rozsutec.

Turyści wdrapujący się na szczyt Małego Rozsutca. 

Medzirozsutce (1203 m n.p.m.).

Przełęcz Medzirozsutce porastają górskie trawy, bogate w wiele gatunków roślin zielnych. Niestety na skutek zaprzestania wypasu zarastają one łanami borówki czarnej i pojawiły się tu także grupki świerków, z roku na rok coraz większe. Jest to dość ruchliwe miejsce w górach Małej Fatry, gdyż spotyka się w nim 5 znakowanych szlaków turystycznych. Spośród nich najbardziej popularny jest oczywiście ten wiodący przez Janosikowe Diery.

Szlak prowadzący głównym grzbietem Małej Fatry przeprowadza nas z Sedlo Medzirozsutce (1200 m n.p.m.) na pobliską przełęcz Zákres (1225 m n.p.m.). Pomiędzy tymi przełęczami nie ma wyróżniających się wzniesień. Przełęcz Medzirozsutce, jak sama nazwa wskazuje, oddziela masyw Wielkiego Rozsutca na południu od Małego Rozsutca na północy. Czerwony szlak omija jednak Małego Rozsutca, który jest również atrakcyjny jako punkt widokowy i ma w sobie tak samo indywidualistyczny, oryginalny wygląd jak Wielki Rozsutec, choć modelują go te same wapienie i dolomity, i gatunki flory znajdujące sobie siedlisko wśród skał są podobne.

Ścieżka z Medzirozsutce na Zákres.

Mały Rozsutec.

Droga z Medzirozsutce na pobliską przełęcz Zákres.

Zákres (1229 m n.p.m.).

Skały Małego Rozsutca (fragment z odcinkiem szlaku wspieranego łańcuchem).

Trudno odmówić sobie wyjścia na Mały Rozsutec, będąc tak blisko. Wbrew temu, co mogą podpowiadać oczy droga na jego szczyt jest zaskakująco krótka. Na Mały Rozsutec (słow. Malý Rozsutec; 1343 m n.p.m.) prowadzą dwa szlaki turystyczne, a jeden z nich prowadzi z przełęczki Zákres, na której znajdujemy się obecnie. Ruszamy zatem. Wejście na szczyt zajmuje tylko około 20 minut, z krótkim postojem na trudniejszym odcinku ubezpieczonym łańcuchami. Tutaj ruch nie jest możliwy w dwóch kierunkach jednocześnie. Na szczycie Małego Rozsutca chłoniemy niemal dookólną panoramę, przysłoniętą tylko od strony wyższego Wielkiego Rozsutca. Powrót tą samą drogą na godzinę 12.45 na przełęcz Zákres.

Przed odcinkiem z łańcuchem i stalową liną.

Fragment z łańcuchem.

Powyżej stalowej liny.


Mały Rozsutec (1343 m n.p.m.). Po lewej masyw Wielkiego Rozsutca.

Wierzchowina Małego Rozsutca.

Widok na przełęcz Medzirozsutce.

W głębi widoczny Wielki Chocz. Dalej po lewej Tatry, zaś po prawej Niżne Tatry.

Widok na Magurę Orawską. Z prawej zalesiony grzbie Białych Ściań.
W centrum widoczne są zabudowania wsi Zázrivá.

Zákres (1225 m n.p.m.) jest przełęczą pomiędzy Małym Rozsutcem a grzbietem Białych Ścian (słow. Biele Steny; 1284 m n.p.m.). Znaki czerwonego szlaku kierują nas na ścieżkę w prawo i wprowadzają na grzbiet Białych Ścian. Budujące masyw wapienie i dolomity są szczególnie widoczne po północno-wschodniej stronie grzbietu, gdzie wyniosłymi, pionowymi ścianami opadają w stronę doliny potoku Biela. Przechodząc ich skrajem napotykamy kilka zachwycających i emocjonujących punktów widokowych.

Białe Ściany (słow. Biele Steny).

Polana na grzbiecie Białych Ścian.

Grzbietowa ścieżka prowadzi lasem.

Na pewnym fragmencie szlak przeprowadza nas pod wysokimi ścianami skał.


Jeden z kolejnych punktów widokowych na Białych Ścianach.

Wkrótce grzbiet Białych Ścian skręca nieco na północny wschód, szybko obniżając się. Wytracamy sukcesywnie wysokość, ale bardzo zaskakuje nas znaczny kąt nachylenia zbocza. To znacznie spowalnia nasze zejście. Natrafiamy również na kilkumetrowy uskok (szkoda, że nie ma na nim klamer, albo łańcucha do przytrzymania się). Wszystko to przekłada się na bardzo powolny i bardzo uważny marsz, aby uniknąć poślizgnięcia, czy skręcenia nogi, o co nietrudno na tak silnej stromiźnie. Schodzimy jednostajnie coraz niżej, ale końca tego zejścia długo nie widać. Na skałach Białych Ścian nawet przez myśl nam nie przeszło, że coś nas może tak zmęczyć, jak zejście z tego masywu na Príslop nad Bielou. 

Strome odcinki zejścia.

Strome odcinki zejścia.

Príslop nad Bielou (ok. 820 m n.p.m.) osiągamy o 14.10. Z ulgą witamy to malownicze, skąpane promieniami słońca miejsce. Grzbiet, na którym znajduje się Príslop nad Bielou oddziela dolinę Petrovskiego potoku od doliny potoku Biela. Cała przełęcz pokryta jest łąkami, należącymi do dwóch osad: południowo-wschodnie zbocza należą do osady Biela, zaś północne do osady Petrová. Na łąkach uwagę zwraca charakterystyczna Žiakova skala. Po drugiej stronie przełęczy Príslop nad Bielou wznosi się zalesiona Čapica (875 m n.p.m.). Czerwony szlak skręca z przełęczy na lewo w dolinkę potoku Žiakov (Studencki potok).

Po drugiej stronie przełęczy Príslop nad Bielou wznosi się zalesiona Čapica (875 m n.p.m.).

Príslop nad Bielou (820 m n.p.m.) i charakterystyczna Žiakova skala.

Dzwonnica na łąkach po stronie osady Biela.

Łąki należące do osady Petrová.

A na łąkach kwitną już zimowity jesienne. Mówią o tym, że jesień jest już za progiem. Pojawiły się, aby przypomnieć, że coś może trwać nawet wtedy, gdy świat zacznie szarzeć i nadejdą chłody. Wszak zimowity nie kwitną wiosną, ani latem, jak inne kwiaty, lecz właśnie teraz jesienią, kiedy inne rośliny zanikają przygotowując się do zimowego snu.

Zimowit jesienny (Colchicum autumnale).

Wygodną drogą polną, potem utwardzoną osiągamy łożysko doliny. Maszerujemy w kierunku ujścia doliny, mijamy kolejne domy, a przy końcu karczmę Jánošíkov dvor. Niedaleko już mamy szosę 583, a funkcjonuje przy niej bufet. O godzinie 15.05 zatrzymujemy się w nim na lody. Pół godziny później podążamy w dół szosy jej lewą stroną, skąd niebawem szlak odbija na zbocze ostatniego wzniesienia na naszej trasie - Bôrik (683 m n.p.m.).

Utwardzona droga do osady Petrová.

Petrová.

Jánošíkov dvor.

Łagodnym, leśnym trawersem wchodzimy na płytką przełęczkę przed tym szczytem, gdzie znajduje się niewielki obszar chroniony o nazwie Bôrická mláka. Obejmuje on unikatowe siedlisko podmokłe, porośnięte roślinnością wrzosowiskową i torfową. Po krótkiej przerwie o godzinie 15.20 opuszczamy młakę i schodzimy trawersując tym razem w dół południowe zbocze Bôrik. Docieramy w sąsiedztwo szosy 583, ale nie wchodzimy na nią, lecz leśną ścieżką obchodzimy górę od wschodniej strony, po czym idziemy prosto na północ przecinając obszar młodników w kierunku wsi Zázrivá (596 m n.p.m.). Wkrótce wchodzimy pomiędzy jej zabudowania.

Droga na Bôrik.

Bôrická mláka.

Trawers leśnego zbocza masywu Bôrik.

Zázrivá składa się z 11 osiedli rozrzuconych nad rzeką Zázrivka oraz wzdłuż jej dopływów. Została założona na prawie wołoskim w 1556 roku i należała do posiadłości Zamku Orawskiego. Początkowo jej mieszkańcy zajmowali się wyłącznie pasterstwem. W roku 1624 wieś ta została spalona przez Kozaków, a w 1683 zniszczona przez litewskie wojska podążające na pomoc Wiedniowi obleganemu przez Turków. Odbudowała się jednak i stała się najpewniej jedną z bogatszych miejscowości w tym regionie. Jej mieszkańcy zajmowali się wówczas już nie tylko wypasem, ale również pszczelarstwem i wyrobem gontów. Na początku XX wieku pojawiło się w niej także tkactwo i wyrób kożuchów, mosiężnej biżuterii. Jej mieszkańcy wytwarzali również naczynia będące wyposażeniem pasterskiego szałasu (takie jak np. drewniane puciery, oboniek, czy czerpaki). Stał wówczas we wsi tartak i folusz. Dzisiaj można zobaczyć w niej dobrze zachowaną drewnianą architekturę ludową. Najstarszy drewniany budynek z XVIII wieku znajduje się w osadzie Kozinská i można go zwiedzać.

Z kolei pasterskie tradycje są tu kontynuowane do dzisiaj, o czym głośno w całej Słowacji, gdyż Zázrivá słynie z wyrobu korbaczy. Dawniej produkowano je głównie z sera owczego, obecnie głównie krowiego. Zázrivský korbáčik, zresztą podobnie jak Oravský korbáčik, są znakami towarowymi Unii Europejskiej. Receptura obu jest taka sama, ale Zázrivský korbáčik może być produkowany wyłącznie we wsi Zázrivá, zaś Oravský korbáčik może być produkowany na obszarze całego regionu Orawy.

Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we wsi Zázrivá.

Zázrivá (600 m n.p.m.).

Wieś Zázrivá jest już końcowym punktem naszego szlaku. Na końcowym słupku szlaku meldujemy się o godzinie 15.50. Przejście całego głównego grzbietu Małej Fatry zajęło nam łącznie 7 dni. Kolejna wielka wędrówka zakończona. Na każdym kroku tej pięknej przygody doznawaliśmy szerokiego spektrum wspaniałych wrażeń, doznań estetycznych związanych z krajobrazem, z których pasmo Małej Fatry jest znane i bardzo cenione. Dzieliliśmy szlak ze świetnymi, towarzyskimi ludźmi. Do tego wszystkiego dopisała pogoda, co w przypadku tego pasma gór jest niezwykle istotne. Czujemy napływ szczęścia i jesteśmy pełni satysfakcji. Dziękujemy wszystkim, z którymi mogliśmy dzielić wszelkie radości na szlaku.

Przeżyliśmy bardzo urozmaicone wycieczkowe dni pod względem krajobrazowym i przyrodniczym. Mała Fatra na całej rozciągłości zmienia się i emanuje osobliwościami. Było to marzenie sprzed lat, aby przemierzyć całą długość tego pasma i dzisiaj zostało spełnione. Będziemy wspominać każdą chwilę spędzoną w tych górach i z pewnością będziemy tęsknić za tą wędrówką. Wspomnienia tych dni zostaną z nami na długo, jako piękny i wyjątkowy czas w Małej Fatrze.




Na trasie
Medzirozsutce (1203 m n.p.m.)
Zákres (1229 m n.p.m.)
Zázrivá (600 m n.p.m.)
Udostępnij:
Location: Mały Rozsutec, 013 06 Terchová, Słowacja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszymy się, że tu jesteś! Mamy nadzieję, że wpis ten był ciekawy i podobał Ci się. Jeśli tak, to będzie nam miło, gdy podzielisz się nim ze znajomymi albo dasz nam o tym znać komenterzem. Dzięki temu będziemy wiedzieć, że warto dalej pisać.


Życie jest zbyt krótkie, aby je przegapić.

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2024
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas