W XIX wieku obok Foluszowego Potoku biegła zwyczajna, wąska ścieżka, która
łączyła ówczesne zakopiańskie Nawsie z Kuźnicami. Biegła przez łąki i
mokradła, a w górnej części chowała się w dawny las. Jednak w okresie
popularyzacji Zakopanego, wzdłuż dolnego odcinka ścieżki, odbiegającego z
ulicy Kościeliskiej zaczyna powstawać zabudowa, początkowo dość rozproszona.
Równocześnie ścieżka nabiera charakteru ulicy, a było to około 1870 roku.
Wkrótce powstają przy niej pierwsze zakopiańskie hotele oraz restauracje. Owa
ulica staje się miejscem spotkań zakopiańskiej śmietanki towarzyskiej. Tu
spotykają się ludzie, gdy czas niepogody uniemożliwia pójście w Tatry. Tworzy
się też na niej swoiste centrum handlowe i usługowe. Mowa oczywiście o
najsłynniejszym zakopiańskim deptaku, którego nazwa wywodzi się od jego
historycznego położenia, przebiega przez Polanę Krupową. Deptak ten pod nazwą
Krupówki znany już był na początku lat 80-tych XIX wieku. Dziś ciągnie się na
długości około 1100 metrów.
Zobaczmy jakie miała znaczenie w historii Zakopanego i co ciekawego kryje, codziennie przemierzana przez tłum ludzi, osławiona ulica Krupówki.
Minęła już godzina 15.00. Czas nam szybko umyka. Niestety za mało go mamy. Zbliżamy się do rogu ulicy Nowotarskiej i Krupówki, gdzie stoi okazały, drewniany budynek...
|
| Równia Krupowa (fot. Awit Szubert, między 1876-1878). |
Zobaczmy jakie miała znaczenie w historii Zakopanego i co ciekawego kryje, codziennie przemierzana przez tłum ludzi, osławiona ulica Krupówki.
Minęła już godzina 15.00. Czas nam szybko umyka. Niestety za mało go mamy. Zbliżamy się do rogu ulicy Nowotarskiej i Krupówki, gdzie stoi okazały, drewniany budynek...
Hotel „Pod Giewontem”
ul. Krupówki 1
To pierwszy hotel w Zakopanem, funkcjonujący od roku 1885. Należał do Romualda Kuliga. Posiadał on 18 pokoi gościnnych. Na parterze znajdowała się restauracja z werandą i sala bilardowa. Do 1898 roku Hotel „Pod Giewontem” był największym hotelem w Zakopanem. W latach 90-tych XIX wieku spod hotelu wyruszał trzy razy dziennie konny omnibus do Jaszczurówki. Była to pierwsza linia komunikacyjna w Zakopanem.
|
| Hotel „Pod Giewontem”. |
W okresie międzywojennym hotelem zarządzali potomkowie Kuliga. Po II wojnie światowej stracił swoją pierwotną funkcjonalność. Pogarszał się też jego stan technicznych, stopniowo niszczał. Zmienił wówczas zewnętrzny wygląd, gdyż rozebrano znajdującą się przed nim werandę. W tamtych latach ulokowano w nim kilka klas działającej niedaleko Szkoły Przemysłu Drzewnego oraz uruchomiono internat Liceum Pedagogicznego. W latach 90-tych budynek dawnego hotelu odremontowano. Dziś na parterze budynku mieści się restauracja „Gazdowo Kuźnia” z niewielkim ogródkiem na zewnątrz, a od strony ul. Nowotarskiej bar mleczny (podobno jedyny w Zakopanem) i kiosk. Na piętrze znajdują się pomieszczenia mieszkalne.
Kilkanaście metrów za dawnym hotelem widać strzelistą wieżę z zielonym dachem. Jest ona widoczna z wielu miejsc wokół i już dawno przyciągała naszą uwagę...
Kościół pw. Świętej Rodziny
ul. Krupówki 1a
Wzrost popularności Zakopanego miał oczywisty wpływ na jego szybki rozwój. Szybko okazało się, że postawiony jeszcze nie tak dawno (w 1847 roku) drewniany kościółek przy ul. Kościeliskiej stał się po prostu za ciasny. Pierwszy proboszcz zakopiański, którego zdążyliśmy już wcześniej poznać, ks. Józef Stolarczyk podjął inicjatywę budowy nowego kościoła. Za zebrane pieniądze wykupił parcelę przy Krupówkach, gdzie stała figura Świętego Jana Nepomucena. W 1877 roku rozpoczęto budowę kościoła.
Budowa jednak ciągła się w czasie, bo brakowało funduszy i rąk do pracy. Powiadają, że dopiero jak ks. Stolarczyk zaczął zadawać pokutę (podobno za złamanie szóstego przykazania), w postaci przywiezienia fury kamienia na budowę nowego kościoła - plac budowy szybko zapełnił się niezbędnym materiałem, a i rąk do pracy też przybyło.
|
| Kościół pw. Świętej Rodziny. |
Nie mniej budowa trwała 19 lat i zakończył ją w 1896 roku kolejny proboszcz Zakopanego - ks. Kazimierz Kaszelewski. Nowy kościół parafialny pod wezwaniem Świętej Rodziny został konsekrowany w dniu 16 września 1899 roku. Ks. Kaszelewski zbudował później nową plebanię i założył nowy cmentarz parafialny.
Dla uczczenia roku milenijnego z inicjatywy ks. Kaszelewskiego w dniu 19 sierpnia 1901 roku postawiono krzyż na Giewoncie. Można by powiedzieć, że był on zarazem zwieńczeniem budowy nowej podhalańskiej świątyni i jednocześnie symbolicznym, ponadczasowym wyrazem wiary, na co zwrócił uwagę Jan Paweł II, który w 1980 roku powiedział do pielgrzymów z Zakopanego zebranych w Rzymie: „Ten krzyż na Giewoncie jest jakby zwieńczeniem wielkiej świątyni Tatr, świątyni Podhala, a poniekąd to i świątyni całej naszej Ojczyzny”.
Idziemy w górę ulicy Krupówki...
Z prawej strony, po drugiej stronie Foluszowego Potoku, wznosi się drewniany gmach najstarszej zakopiańskiej szkoły zawodowej, wzniesiony w 1883 roku. Mieściła się w nim Szkoła Przemysłu Drzewnego, założona z inicjatywy działaczy Towarzystwa Tatrzańskiego w 1876 roku. Po II wojnie światowej szkołę tą rozdzielono na dwie placówki. Powstało wtedy poznane wcześniej Liceum Sztuk Plastycznych im. Antoniego Kenara, położone przy ul. Kościeliskiej (początkowo było to Liceum Technik Plastycznych). Natomiast w budynku dotychczasowej szkoły utworzono technikum budowlane, a potem Zespół Szkół Zawodowych im. Władysława Matlakowskiego, kontynuujące tradycje dawnej Szkoły Przemysłu Drzewnego.
Dochodzimy do mostku na Foluszowym Potokiem - przechodzimy na drugą stron, gdzie stoi czerwono ceglasty...
Dworzec Tatrzański
ul. Krupówki 12
Dworzec Tatrzański stojący przy ulicy Krupówki 12 nigdy nie miał nic wspólnego z dworcem komunikacyjnym. Był to pierwszy zakopiański dom kultury, w którym spotykali się sympatycy Tatr, zwłaszcza, gdy panująca na dworze chlupa uniemożliwiała pójście w góry. Korzystali z czytelni, biblioteki lub uczestniczyli w organizowanych spotkaniach, odczytach, koncertach, balach i przedstawieniach. Był też siedzibą Towarzystwa Tatrzańskiego.
Dworzec Tatrzański powstał z inicjatywy Walerego Eliasza Radzikowskiego w okresie rosnącego zainteresowania kulturą Zakopanego, Tatrami i Podhalem. Otwarto go uroczyście w 1882 roku. Wtedy był to drewniany budynek.
W pięknem, a zabezpieczonem od ściśnienia miejscu, w samym środku wsi stanął w r. 1881 obszerny dom, kosztem Towarzystwa Tatrzańskiego, wedle planów architekta Karola Zaremby, a następnego lata otwarty na użytek publiczny. Spełnia on przeznaczenie tak zwanych „kursalonów” po zdrojowiskach. W dworcu tym piękna i wielka sala służy za punkt zborny członków Tow. Tatrzańskiego, gdzie się mieści czytelnia gazet wszelkich. W niej odbywają się odczyty, koncerty, różne zebrania towarzyskie, a nadewszystko wieczorami w święta i niedziele zabawy tańcujące, które słyną ze swobody. Dopóty jednak bawić się tu będą goście, jak zwykle dotąd wyśmienicie, dopóki zachowywanym będzie zwyczaj przybywania na reuniony w strojach spacerowych. Oprócz sali, lokalu, gdzie się znajduje bióro Tow. Tatrzańskiego, pokoi dla pań i dla mężczyzn w czasie zabawy, jest sala jadalna i kilka pokoi gościnnych na piętrze. Ogród naokoło budynku dopiero założony, stanie się tegoż wielką ozdobą i przyjemnością dla gości.
Walery Eljasz Radzikowski, „Przewodnik do Tatr i Pienin”
|
| Dworzec Tatrzański - drewniany. |
Któż nie występował na estradzie Dworca Tatrzańskiego - Mieczysław Karłowicz, Stanisław Barcewicz, Fritz Kreisler, Aleksander Michałowski, Ignacy Jan Paderewski i wielu innych artystów. Recytowała tu też Helena Modrzejewska, a fragmenty swoich utworów czytał Henryk Sienkiewicz. Bywali tu: Stanisław Witkiewicz, Karol Szymanowski, Rafał Malczewski. Odbywały się też coroczne wiece Towarzystwa Tatrzańskiego i liczne bale, z których dochód przeznaczony był na cele dobroczynne.
Podczas trwania jednego z takich balów, w dniu 26 stycznia 1900 roku w
wyniku wybuchu lampy naftowej drewniany budynek Dworca Tatrzańskiego
doszczętnie spłonął. Spaliła się cała biblioteka, a także płaskorzeźba
przedstawiająca mapę Tatr. Dopiero dwa lata później podjęto odbudowę Dworca
Tatrzańskiego. Powstał nowy, murowany budynek - jeden z pierwszych,
reprezentujących witkiewiczowski styl zakopiański w architekturze
murowanej.
|
| Dworzec Tatrzański - murowany. |
|
| Dworzec Tatrzański. |
W latach 1909-1984 mieściła się w nim centrala TOPR-u i siedziba Grupy
Tatrzańskiej GOPR. To właśnie stąd wyruszały pierwsze wyprawy ratunkowe pod
kierownictwem wybitnych naczelników: Mariusza Zaruskiego, Józefa Oppenheima
i Tadeusza Pawłowskiego.
W 1992 roku budynek ponownie nawiedził pożar, który zniszczył część budynku.
Rok czasu trwała jego odbudowa. Obecnie w budynku znajduje się m.in.
siedziba Oddziału Zakopiańskiego PTTK.
Pomiędzy Dworcem Tatrzańskim a najstarszą zakopiańską szkołą stoi inny
ciekawy budynek...
Muzeum Tatrzańskie
ul. Krupówki 10
Od samego początku wzrastającego zainteresowania Tatrami i Zakopanem
powstawały liczne zbiory ukazujące historię regionu oraz bogactwo kultury, a
także przyrody Tatr i Podhala. Prezentowano je w różnych miejscach. Idea
założenia Muzeum Tatrzańskiego zrodziła się w roku 1888, w gronie przyjaciół
i sympatyków Tytusa Chałubińskiego (1820-1889). Brakowało jednak funduszy.
Dopiero w 1892 roku udało się doprowadzić do budowy drewnianego budynku
muzeum, a to dzięki spadkobiercom Tytusa Chałubińskiego, którzy darowali na
ten cel parcelę budowalną, zlokalizowaną nieopodal domu doktora.
Wkrótce jednak stał się za ciasny. Drewniany budynek budził również obawy o
bezpieczeństwo zgromadzanych w nim eksponatów. Rozpoczęto gromadzenie
środków na budowę murowanego muzeum. Budowę rozpoczęto w 1914 roku na
parceli udostępnionej przez Towarzystwo Tatrzańskie przy Krupówkach.
Powstający budynek muzeum utrzymywano w konwencji witkiewiczowskiego stylu
zakopiańskiego. Niebawem jednak przyszła wojna i kłopoty finansowe, które
sprawiły, że budowę ukończono dopiero w 1920 roku.
|
| Muzeum Tatrzańskie. |
Oficjalne otwarcie muzeum nastąpiło w 1922 roku. W tymże samym roku Muzeum
weszło w posiadanie ogromnej kolekcji etnograficznej, liczącej blisko 400
okazów, którą ofiarowała Maria Dembowska. Jednak było jedno „ale” - życzenie
ofiarodawców, aby kolekcja została umieszczona w góralskiej chałupie. A
środków finansowych, jak nietrudno się domyśleć - brakowało. Ktoś wpadł
wtedy na pomysł wybudowania chaty góralskiej wewnątrz muzeum. I tak też
uczyniono. Dziś na parterze muzeum przechadzamy się obok modelu chałupy, w
skali 1:1, składającej się „czarnej” i „białej” izby, rozdzielonych sienią.
We wnętrzu chałupy prezentowane są liczne eksponaty, a możemy je oglądać
dzięki wyciętej ścianie bocznej.
|
| Chata góralska wewnątrz muzeum. |
|
| Czarna izba. |
|
| Sień. |
|
| Biała izba. |
Okres II wojny światowej Muzeum Tatrzańskie szczęśliwie przetrwało bez
większych strat, a przez późniejsze lata powstawały jego kolejne filie, jak
te które dzisiaj już widzieliśmy na Nawsiu: Willę „Koliba”, czy też Dom
Sobczaków.
Muzeum Tatrzańskie przy Krupówkach prezentuje również ekspozycję związaną z
historią Podhala, bogato udokumentowaną fotografiami i innymi materiałami
archiwalnymi. Na piętrze znajdziemy wystawę poświęconą przyrodzie Tatr. Tam
też możemy odbyć geologiczną podróż w czasie, która przybliży nam wiedzę o
tym, jak powstały Tatry.
|
| Muzeum Tatrzańskie. Wystawa przyrodnicza. |
O godzinie 16.00 kończymy arcyciekawy pobyt w Muzeum Tatrzańskim.
Przechodzimy przez Foluszowy Potok i po drugiej strony ulicy Krupówki
widzimy drewniany budynek, zwany...
Staszeczkówka
ul. Krupówki 11
Jest bardzo prawdopodobne, że jest to pierwszy pensjonat jaki powstał w
Zakopanem. Został wzniesiony w 1894 roku przez zakopiańskiego „hrubego gazdę”
Jana Gąsienicę-Staszeczka -pierwszego zakopiańskiego wójta. Pierwsi goście
zamieszkali w roku 1898. „Staszeczkówka” łączyła funkcję hotelu i pensjonatu.
Posiadła 30 pokoi, restaurację i salę bilardową, a na zapleczu korty tenisowe
i zajezdnię własnych powozów. Dziś w „Staszeczkówce” mieści się hotel Sabała.
Idziemy dalej na południe, w górę Krupówek, wraz z tłumem spacerujących ludzi
z całego świata, ba nawet istot przybyłych z odległej galaktyki, z planety
Kashyyyk. Na Krupówkach spotykamy najsłynniejszego z Wookie'ch! Być może
zaglądając do jednej z tutejszych kantyn natknęlibyśmy się również na Hana
Solo, który zapewne gdzieś pod Gubałówką zadokował swojego Sokoła
Millennium;-).
|
| Spotkanie z Chewbaccą. |
Weszliśmy w ciąg zabudowy miejskiej, murowanych kamienic z okresu
międzywojennego. Wchodzimy w nową epokę Zakopanego. Jesteśmy teraz na
skrzyżowaniu ul. Krupówki z ul. Kościuszki i ul. Zaruskiego. Punkt ten jest
uważany za centralne miejsce Zakopanego. Mijamy położony na rogu ulic
Krupówki i Kościuszki...
Hotel Orbis Giewont
ul. Kościuszki 1
Jest to jeden z najstarszych hoteli orbisowskich - Hotel Orbis Giewont.
Wielokrotnie modernizowany, nowoczesny, któremu jednak udało się zachować
charakter retro. Wcześniej stała tu słynna Cukiernia Zakopiańska, która
powstała tu w pierwszych latach XX wieku. Gdy w 1919 roku zakupił ją
Franciszek Trzaska i szybko przekształcił to miejsce w jeszcze bardziej sławne
i znakomite, w znaną w całej Polsce restaurację. Wszak Trzaska to uznany
restaurator, jak kto nie wiedział, to niech teraz wie, że prowadził również w
latach 1916-1919 słynną krakowską Jamę Michalika. U Trzaski gromadziło się
najwybitniejsze towarzystwo zakopiańskie Odbywały się też najpopularniejsze w
Zakopanem dancingi, przy których przygrywały sławne warszawskie orkiestry
Golda, Petersburskiego i Karasińskiego. Natomiast w latach 30-tych XX wieku na
piętrze domu Trzaski funkcjonował Klub Zakopiański, w którym spotykali się
artyści, m.in. Kornel Makuszyński i Kazimierz Wierzyński.
|
| Hotel Orbis Giewont. |
Obecny kształtu budynku nadany został w czasie okupacji przez Niemców, którzy
przebudowali restaurację Trzaski na Hotel.
Na skrzyżowaniu Krupówek z ul. Galicy mijamy jeden z najstarszych
murowanych budynków Krupówek...
Dom Leistena
ul. Krupówki 28
Ten narożny budynek wybudowany w 1900 r. przez Samuela Leistena z
przeznaczeniem na hotel Centralny. Jednak, jako hotel był pozbawiony w owych
czasach restauracji. Jego goście korzystali więc z gastronomi sąsiedniego
hotelu „Morskie Oko”, który podobnie jak Dom Leistena jest zaliczany do
najstarszych murowańców na Krupówkach i najstarszych zakopiańskich hoteli.
|
| Dom Leistena. |
|
| Dom Leistena. |
Hotel „Morskie Oko”
ul. Krupówki 30
Początki „Morskiego Oka” sięgają jeszcze XIX wieku, kiedy stał tu jeszcze
drewniany hotel, który niestety został strawiony podczas wielkiego pożar
Krupówek. W 1900 roku został on odbudowany jako murowany budynek i od razu
zasłynął powstałą w nim salą teatralno-widowiskowa wg projektu Stanisława
Witkiewicza. Gościła ona niejedną sławę polskiej kultury, a wymienić można
m.in. Helenę Modrzejewską, Ludwika Solskiego, Mieczysławę Ćwiklińską, Hankę
Ordonównę, Karola Szymanowskiego, Adę Sari, a także bardziej nam współczesnych
jak Kaję Danczowską, Czesława Niemena, czy też Ewę Demarczyk. Wystawiał tu
sztuki również Stanisław Ignacy Witkiewicz. Po 1989 roku, budynek staje się
własnością górala z Zębu, Andrzeja Stocha, o którym powiada się, że jest
właścicielem „połowy Krupówek”. Stoch uruchamia w nim restaurację regionalną
Night Club, Coctail Bar i Drink Baru i Dyskotekę „Wierchy”.
Wędrujemy wciąż w górę Krupówek. Im jesteśmy wyżej, tym bardziej nam się
wydaje, że legenda starych budynków próbuje wejść w mariaż ze
współczesnością, ale czy jest to związek trafny? Zamerykanizowane nazwy typu
„Baconald”, czy „Góral-burger” wydają się być bardzo udziwnione, brzmiące
groteskowo.
I tak docieramy innego punktu, uznawanego nieformalnie za centrum
miasta...
Oczko wodne
Znajdujemy się na skrzyżowaniu Krupówek z ul. Staszica i ul. Piłsudskiego. To
nieformalne centrum miasta. W okresie międzywojennym zlokalizowany był w
pobliżu tego miejsca pierwszy zakopiański dworzec autobusowy. Jeszcze, gdy w
latach 60-tych XX wieku po kocich łbach Krupówek jeździły samochody, poniżej
oczka wodnego był przystanek autobusowy linii do Kuźnic. Natomiast do lat
70-tych XX wieku powyżej obecnego oczka wodnego znajdowało się poidło dla koni
dorożkarskich i duży postój dorożek.
Oczko wodne w tym miejscu powstało dopiero w 1999 roku, dziewięć lat po tym,
jak przepływający Foluszowy Potok został odsłonięty w czasie generalnego
remontu Krupówek w latach 90-tych.
Koło oczka wodnego widzimy siedzącego górala, który zdjął kapelusz, odłożył
telefon komórkowy. Siedzi nieruchomo zaczytany w gazetę, nie zwraca w ogóle
uwagi na przechodniów. Owszem wiemy, że to tylko rzeźba, ale wywołuje w nas
niejednoznaczne uczucia. Choć grymas jego twarzy tego nie zdradza, postrzegamy
w nim człowiek trochę zmęczonego, który zatrzymał się na chwilę, by odpocząć
przy Foluszowym Potoku. Odłożył na bok swój kapelusz, jakby był reliktem z
przeszłości, ale też odłożył komórkę, będącą synonimem nowego,
nowocześniejszego świata, obawiając się zbytniego odejścia od tradycji, od
korzeni swojej tożsamości. Trudno dać Ci dobrą radę góralu, zaproponować jakie
optymalne rozwiązanie, niestety nie jest to takie łatwe. Kochamy tradycyjną
góralszczyznę, ale też nie chcielibyśmy, byś stał się reliktem przeszłości,
kiedy świat pędzi do przodu. Mamy kompletną dziurę w głowie, podobną jak ta
wycięta w Twojej podhalańskiej gazecie.
I tak na marginesie wiemy oczywiście, że pomnik przy oczku wodnym ma zupełnie
inny zamysł, i że nie jest to pomnik górala, lecz Tygodnika Podhalańskiego.
Jednak nic nie poradzimy na to, że pobudza naszą wyobraźnię i uczucia w innym
kierunku.
Prawie już przy końcu deptaka na ul. Krupówki, napotykamy budynek, który
uświadamia nam, że architektura Zakopanego mogła teraz wyglądać zupełnie
inaczej. Jest to....
Poraj
ul. Krupówki 50
Próbował zachować tożsamość góralskiej kultury Witkiewicz i udało mu się to
zrobić, aczkolwiek na chwilę. Jesteśmy obok trzykondygnacyjnej, drewnianej
willi o oryginalnej architekturze. Nosi ona nazwę „Poraj” i reprezentuje ona
szwajcarski styl w budownictwie, który mógł wyprzeć oryginalną, tutejszą
zabudowę góralską. Nie mówimy, że jest brzydka, wręcz przeciwnie podoba się
nam, ale czyż nasze polskie nie jest piękniejsze? W początkach swojego
intensywnego rozwoju Zakopane było narażone, na wpływu zewnętrzne w
budownictwie, jak też kulturze i tradycji. Zakopane przyjmując gości z różnych
stron narażone było na wpływy zewnętrzne. Stworzony styl zakopiański pozwolił
wtedy zachować urok i swoisty indywidualizm Zakopanego, lecz czy udaje się to
teraz?
|
| Willa Poraj. |
W tym miejscu kończymy wędrówkę po starym Zakopanym. Nie udało się nam
oczywiście wszystkiego zobaczyć w ciągu jednego, krótkiego dnia. Pozostało
jeszcze wiele ze starego Zakopanego i nie trzeba żadnego pretekstu, aby wrócić
na zakopiańskie uliczki. A gdy to znów zrobimy, ponownie oddamy się pasji
poznawania tego niezwyczajnego miasta i jego nieprzeciętnej historii, a
później podzielimy się swoimi przeżyciami i wrażeniami.
Z cyklu „Zakopiańskie echa przeszłości”...
1: Duch wiary i pamięci
2: Nawsie
3: Śladami przewodników
4: Uzdrowisko
5: Była sobie ścieżka
1: Duch wiary i pamięci
2: Nawsie
3: Śladami przewodników
4: Uzdrowisko
5: Była sobie ścieżka




























Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu -
koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.








górale to zmyślne ludziska. bardzo podoba mi się pomysł wybudowania chaty góralskiej wewnątrz budynku :). polecamy
OdpowiedzUsuńPodoba mi się dziękuję
OdpowiedzUsuńZa kawałek pięknej historii tego jedynego w swoim rodzaju miasta na świecie