Livovská Huta, leżąca w sercu Gór Czerchowskich, być może jest najmniejszą słowacką wsią. Powstała w XVII wieku i była znana z huty szkła
produkującej butelki (stąd w nazwie wsi znalazło się określenie „huta”), która
działała do początków XX wieku. Istniał tu również tartak i folusz.Według spisu
ludności z 2011 roku wieś liczyła jedynie 51 mieszkańców, a dziś bardzo
możliwe, że żyje tu jeszcze mniej osób, ponieważ wieś się wyludnia. Ludzie wolą
mieszkać tam, gdzie łatwiej znaleźć pracę, a tej tutaj brakuje. W regionie nie
ma wielu zakładów, które mogłyby zapewnić mieszkańcom źródło utrzymania.Choć
historyczny Szarysz (słow. Šariš) należał niegdyś do najbogatszych regionów
Królestwa Węgier, obecnie jest jednym z uboższych regionów Słowacji. Ludzie,
zwłaszcza młodzi, wolą przenieść się do miast, gdzie znacznie łatwiej o
zatrudnienie. Pisaliśmy już o tym 3 lata temu, kiedy odwiedzaliśmy wieś Kyjov, położoną po drugiej stronie Gór
Czerchowskich, w której widoczny jest ten sam proces. To zakątek cichy i
spokojny, urzekający przyrodą oraz malowniczością rozległych wzgórz, pokrytych
lasami, polami i łąkami. To naturalne piękno tej krainy coraz częściej
przyciąga osoby pragnące zaznać spokoju i ciszy. Być może stanowi to szansę na
rozwój turystyki i rekreacji
sobota, 4 października 2025
Minčol, Góry Czerchowskie
Buková, Čergovský Minčol, Góry Czerchowskie, Kamenec, Lazy, Liberbarek, Livovská Huta, Minčol, Topoľky
Brak komentarzy
sobota, 6 września 2025
Barania Góra
Barania Góra, Beskid Śląski, Cebula, Glinne, Hala Radziechowska, Kamesznica, Magurka Radziechowska, Magurka Wiślańska, Węgierska Górka, Żywiecka Korona Beskidów
Brak komentarzy
Kamesznica - iż tam bywały przedtym kamienie lśniące
albo świecące się, gdzie kruszce najdowano
i dotychczas może ich znaleźć, jako się w Złatnym pokazuje.
Andrzej Komoniecki, Dziejopis Żywiecki
Kamesznica leży na terenie Gminy Milówka. Najstarsza zachowana wzmianka o Kamesznicy znajduje się w wykazie dóbr Państwa Żywieckiego z 1626 roku. Podobnie jak Milówka, najpierw stanowiła własność rodziny Komorowskich, następnie przeszła w ręce Habsburgów, którzy byli w jej posiadaniu do 1939 roku. To wieś sołecka, największa w tej gminie, przez którą przepływają dwa potoki: Bystra nad którą ulokowana jest Kamesznica Złatna i Kameszniczanka nad którą ulokowała się Kamesznica Górna.
Kościół jednego dnia i nocy
Historia tego kościoła jest dość wyjątkowa i nietypowa. W czasach PRL-u obiekty sakralne niełatwo było budować. Miejscowość Cisiec należała wówczas do parafii w Milówce. Nie miała własnej świątyni. Na początku lat siedemdziesiątych grupa mieszkańców zaczęła zabiegać o jej wzniesienie, ale starania mieszkańców napotykały opór ze strony ówczesnych władz. W 1971 roku do Milówki trafił ksiądz Władysław Nowobilski, który wraz z mieszkańcami kontynuował starania o uzyskanie zezwolenia na budowę kościoła w Ciściu, jednak i te starania okazały się bezskutecznie. Mieszkańcy wpadli na pomysł wybudowania od podstaw kaplicy poprzez fortel. Oficjalnie uzyskano od władz pozwolenie na wzniesienie domu dwurodzinnego na parceli, którą posiadali Maria i Władysław Śleziakowie. I w ten sposób latem 1972 roku rozpoczęto wylewanie fundamentów. Władze przejrzały jednak podstęp i nakazały wstrzymanie prac budowalnych. Jednak 5 listopada 1972 roku ksiądz Nowobilski podczas porannej niedzielnej mszy świętej zaczął podczas kazania zachęcać ludzi do kontynuacji budowy kościoła. Motywacja była silna i tuż po nabożeństwie pewna grupka mieszkańców rozpoczęła kontynuację przerwanych prac. Niedługo było czekać, aby zaczęło przyłączać się do nich coraz więcej ludzi. Na wieść o tym tego samego dnia jeszcze przed południem na miejscu budowy pojawili się funkcjonariusze służby bezpieczeństwa, którzy zaczęli nawoływać do przerwania budowy. Tych pierwszych zabrano na przesłuchania, ale pozostali kontynuowali budowę. Wieczorem władze wyłączyły prąd w całej wsi, ale mieszkańcy kontynuowali budowę świątyni przy świetle rozpalonych ognisk i samochodowych reflektorów. W ten sposób jeszcze tej samej nocy z 5 na 6 listopada położono szkielet dachu, jeszcze na świeżych murach, które (o dziwo) wytrzymały nałożony ciężar. Tak w ciągu jednej doby wzniesiono niemal całą podstawową konstrukcję przyszłego kościoła. Była to całkiem spora kaplica, nakryta w kolejnych dniach dachem. Z czasem powiększono ją i dobudowano dzwonnicę. W ten sposób kaplica stała się kościołem, a przez niezwykłą historię jego budowy ludzie zwykli go nazywać „kościołem jednej doby”, albo „kościołem jednego dnia i nocy” i taką nazwą, funkcjonującą równolegle do nazwy kościoła rzymskokatolickiego pw. św. Maksymiliana Marii Kolbe w Ciściu identyfikowany jest do dziś.
![]() |
| Kościół pw. św. Maksymiliana Marii Kolbe w Ciściu. |
Dzisiaj przed górską drogą zatrzymujemy się na kilkadziesiąt minut i zaglądamy do tej świątyni, w której akurat kończy się poranne nabożeństwo, a wychodzący z kościoła ludzie opowiadają nam tą niezwykłą opowieść, historię wzniesienia kościoła jednego dnia i nocy.
niedziela, 10 sierpnia 2025
Nocne jastrzębie na Diablaku
Wierzę, że świadomość pięknych doznań
pozostanie z nami na zawsze.
~~~Dorota
Wierzę, że wspaniałych chwil życia
nic nie wymaże z naszej pamięci.
~~~Marek
Tą historię rozpoczynamy w znanym i urokliwym miejscu. Napisaliśmy jej
dokładny plan, który mamy zamiar zrealizować i teraz ruszamy, aby to zrobić.
Jednak tak naprawdę nigdy nie jesteśmy pewni tego, co przyniosą nam
najbliższe godziny.
sobota, 2 sierpnia 2025
Skąpana porannym deszczem – dzika Magura Spiska
Javor, Kameniarka, Magura Spiska, Przełęcz Magurska, Przełęcz Toporzecka, Riňava, Słowacja, Toporecké sedlo, Veľká Kýčera, Vyšné Ružbachy, Zbojnícky stôl
Brak komentarzy
Ostatnio wędrowaliśmy wschodnią częścią Magury Spiskiej od Zdziaru, gdzie
znajduje się najbardziej znany odcinek tego pasma. Tamtą wędrówkę
zakończyliśmy na Przełęczy Magurskiej), która dzieli 30 kilometrowy
grzbiet Magury Spiskiej na dwie części: część zachodnią i część wschodnią.
Gdy w maju dotarliśmy na Przełęcz Magurską pomyśleliśmy, że dobrze byłoby
pójść jeszcze dalej, dalej aż na wschodnie krańce Magury Spiskiej. Tak
zauroczyła nas wtedy przebyta część Magury Spiskiej, że zapragnęliśmy
kontynuacji. Nie spodziewaliśmy się, że nastąpi to tak szybko. Od tamtej
wycieczki minęły przecież ledwie 2 miesiące i znów jesteśmy na Przełęczy
Magurskiej.
sobota, 5 lipca 2025
Przez Lodową Przełęcz
Dolina Jaworowa, Hrebienok, Lodowa Przełęcz, Tatry Wysokie, Tatrzańskie Dwutysięczniki
Brak komentarzy
Rześkim chłodem oblewa nas poranek w Tatrzańskiej Jaworzynie. Jakiż to
kontrast poranka do poranka sprzed kilku dni wcześniej, kiedy słońce czyniło nam
wręcz hiszpańskie temperatury. Jest dopiero godzina siódma rano. Słońce jest
jeszcze zbyt leniwe, aby rozgrzać powietrze. Dajmy mu jednak czas, nie
spieszy się nam do tych upałów, bo przed nami długa droga i niemałe
przewyższenie do pokonania.
W drogę ruszaliśmy stąd zeszłego roku na piękną wędrówkę wzdłuż Tatr Bielskich
na południową stronę głównej grani Tatr. To samo zamierzamy zrobić również
dzisiaj, lecz inną, dłuższą i bardziej forsowną drogą, wiodącą przez jedną z
najdłuższych tatrzańskich dolin. Ponoć jest piękna i powabna, szczególnie
teraz, gdy nad górskimi łąkami unosi się uwodzicielski zapach kwiatów i ziół.
niedziela, 22 czerwca 2025
Gdzie fala z niebem w purpurze się brata,
stoimy po raz ostatni nad brzegiem,
jak ostatni pielgrzymi na skraju starego świata.
Finisterra – tu kończy się nasza droga i dzień,
który staje się metaforą pewnego etapu życia…
Ostatni blask Solaris na Finis terrae…
Na końcu świata magicznego dnia ostatnie pożegnanie
stoimy po raz ostatni nad brzegiem,
jak ostatni pielgrzymi na skraju starego świata.
Finisterra – tu kończy się nasza droga i dzień,
który staje się metaforą pewnego etapu życia…
Ostatni blask Solaris na Finis terrae…
piątek, 20 czerwca 2025
Zachód słońca na Cabo Fisterra skłania do szczególnej refleksji,
maluje idealny epilog dla wspaniałego dnia.
Tu kończymy kolejny cudowny dzień
w trudnym do opisania wzruszającym nastroju.
Solaris, gwiazda dnia - na horyzoncie blaknie jej blask,
Na końcu świata kolejne magiczne pożegnanie dnia
Zachód słońca na Cabo Fisterra skłania do szczególnej refleksji,maluje idealny epilog dla wspaniałego dnia.
Tu kończymy kolejny cudowny dzień
w trudnym do opisania wzruszającym nastroju.
Solaris, gwiazda dnia - na horyzoncie blaknie jej blask,
w wodach zanurzają się ostatnie jej płomienie…
Gdzie kończy się ląd, a zaczyna wieczność,
A wędrowiec staje, czując swą siłę,
Gdy słońce zanurza się w otchłań,
Zostawia barwy, których w słowach nie ma.
A wędrowiec staje, czując swą siłę,
Gdy słońce zanurza się w otchłań,
Zostawia barwy, których w słowach nie ma.
To Finisterrae – starych map granica,
Gdzie każda chwila w ciszy się zatrzymuje,
A woda, co lśni jak płynna miedź skrząca,
Ostatnie promienie spieniony ocean przejmuje.
Gdzie każda chwila w ciszy się zatrzymuje,
A woda, co lśni jak płynna miedź skrząca,
Ostatnie promienie spieniony ocean przejmuje.
Ara Solaris – pradawny ołtarz z granitu i ognia;
To tutaj światło i cień spotykają się razem;
A woda wchłania purpurę, czerń i słoneczność;
Ostatnie gorące promienie dnia.
To tutaj światło i cień spotykają się razem;
A woda wchłania purpurę, czerń i słoneczność;
Ostatnie gorące promienie dnia.
Bryza znad oceanu zrywa przedziwne myśli,
Na skraju Europy, gdzie ziemia się urywa.
Wspaniały zachód – chwila tak radosna,
I tak cudownie piękna, w swej ciszy prawdziwa.
Na skraju Europy, gdzie ziemia się urywa.
Wspaniały zachód – chwila tak radosna,
I tak cudownie piękna, w swej ciszy prawdziwa.
Tu, gdzie niebo z oceanem się łączy,
Czas w zachodzie słońca znowu minie.
Nie trzeba słów, nie trzeba miary -
Tutaj w ciszy rodzi się znowu czekanie.
Czas w zachodzie słońca znowu minie.
Nie trzeba słów, nie trzeba miary -
Tutaj w ciszy rodzi się znowu czekanie.
Opada z butów pył z długiej drogi,
A tarcza znika w wodach, na krańcach świata.
Zostaje cisza, lecz w sercu brak trwogi,
Tylko wolność i czasu cudowny ślad.
A tarcza znika w wodach, na krańcach świata.
Zostaje cisza, lecz w sercu brak trwogi,
Tylko wolność i czasu cudowny ślad.
Niebo płonie krwistym różem, złotem,
Fale szepczą galicyjskie legendy,
Fale niosą szepty minionych dni.
Tu dzisiaj i wczoraj obfity dzień zasnął.
Fale szepczą galicyjskie legendy,
Fale niosą szepty minionych dni.
Tu dzisiaj i wczoraj obfity dzień zasnął.
Tutaj horyzont zamyka niebo w oceanie,
I już tylko fale piszą strofy o zmierzchu,
Czujemy oddech głębin Atlantyku,
lecz dzień tylko do jutra wstrzymuje oddech.
I już tylko fale piszą strofy o zmierzchu,
Czujemy oddech głębin Atlantyku,
lecz dzień tylko do jutra wstrzymuje oddech.
Fisterra, 20 czerwca 2025 r.
czwartek, 19 czerwca 2025
Na końcu świata magiczne pierwsze pożegnanie dnia
Chwila refleksji i pożegnania wspaniałego dnia,
zanim ułożymy się do snu przed kolejnym etapem wędrówki,
tu na końcu świata…
tu na końcu świata…
poniedziałek, 16 czerwca 2025
Camino Português variante Espiritual - etap 5 Translatio
niedziela, 15 czerwca 2025
Przed nami kolejny dzień na Camino. Będziemy odczuwać ogromną bliskość oceanu, do którego będziemy zbliżać się cały czas, aż w końcu będziemy mogli zanurzyć w nim nasze zdrożone stopy, a być może nawet zażyć przyjemnej kąpieli w jego słonych wodach. Na początku jednak otoczeni zostaniemy bujną galicyjską przyrodą. Galicja to region, który zawsze żył w zgodzie z naturą, tak jak nad tą rzeką, wzdłuż której podążymy
Camino Português variante Espiritual - etap 4
Armenteira, Camino de Compostela, Camino Português, Deiro, Espiritual, Hiszpania, Igrexia, Mouzos, Ruta da Pedra e da Auga, Salnés, San Roque do Monte, Vilanova de Arousa
Brak komentarzy
Przed nami kolejny dzień na Camino. Będziemy odczuwać ogromną bliskość oceanu, do którego będziemy zbliżać się cały czas, aż w końcu będziemy mogli zanurzyć w nim nasze zdrożone stopy, a być może nawet zażyć przyjemnej kąpieli w jego słonych wodach. Na początku jednak otoczeni zostaniemy bujną galicyjską przyrodą. Galicja to region, który zawsze żył w zgodzie z naturą, tak jak nad tą rzeką, wzdłuż której podążymy
|
4
|
Armenteira - Vilanova de Arousa
|
|
sobota, 14 czerwca 2025
Dzisiaj rozpoczynamy wędrówkę ścieżkami wariantu Espiritual. Będzie dość górsko i osiągniemy najwyższy punkt naszego Camino na wzgórzu Castrove, znajdujący się na wysokości 428 m n.p.m. Na trasie mamy dwie wspaniałe świątynie i przepiękne Combarro. Czeka nas też wiele chwil spędzonych w zaciszach przyrody
Camino Português variante Espiritual - etap 3
Armenteira, Camino de Compostela, Camino Português, Castrove, Combarro, Espiritual, Hiszpania, Poio, Pontevedra, Tomba
Brak komentarzy
Dzisiaj rozpoczynamy wędrówkę ścieżkami wariantu Espiritual. Będzie dość górsko i osiągniemy najwyższy punkt naszego Camino na wzgórzu Castrove, znajdujący się na wysokości 428 m n.p.m. Na trasie mamy dwie wspaniałe świątynie i przepiękne Combarro. Czeka nas też wiele chwil spędzonych w zaciszach przyrody
|
3
|
Pontevedra - Armenteira
|
|
piątek, 13 czerwca 2025
To dzień pełen wspomnień ostatniego Camino z 2023 roku. Na tym odcinku
Camino Português da Costa pokrywa się z Camino Português Central. Nie
oznacza to jednak, że będzie nudno, bo będzie wręcz ciekawiej, gdyż obiekty
napotkane na trasie opowiedzą nam swe historie i odłonią swoje tajemnicee
Camino Português variante Espiritual - etap 2
Arcade, Camino de Compostela, Camino Português, Espiritual, Figueirido, Gafos, Hiszpania, Ponte Sampayo, Pontevedra, Redondela
Brak komentarzy
To dzień pełen wspomnień ostatniego Camino z 2023 roku. Na tym odcinku
Camino Português da Costa pokrywa się z Camino Português Central. Nie
oznacza to jednak, że będzie nudno, bo będzie wręcz ciekawiej, gdyż obiekty
napotkane na trasie opowiedzą nam swe historie i odłonią swoje tajemnicee|
2
|
Redondela - Pontevedra
|
|


































Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu -
koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.







