-->

Twoja przystań przed kolejną wędrówką i dziennik turystycznych przedsięwzięć.

Minčol, Góry Czerchowskie

Livovská Huta, leżąca w sercu Gór Czerchowskich, być może jest najmniejszą słowacką wsią. Powstała w XVII wieku i była znana z huty szkła produkującej butelki (stąd w nazwie wsi znalazło się określenie „huta”), która działała do początków XX wieku. Istniał tu również tartak i folusz.Według spisu ludności z 2011 roku wieś liczyła jedynie 51 mieszkańców, a dziś bardzo możliwe, że żyje tu jeszcze mniej osób, ponieważ wieś się wyludnia. Ludzie wolą mieszkać tam, gdzie łatwiej znaleźć pracę, a tej tutaj brakuje. W regionie nie ma wielu zakładów, które mogłyby zapewnić mieszkańcom źródło utrzymania.Choć historyczny Szarysz (słow. Šariš) należał niegdyś do najbogatszych regionów Królestwa Węgier, obecnie jest jednym z uboższych regionów Słowacji. Ludzie, zwłaszcza młodzi, wolą przenieść się do miast, gdzie znacznie łatwiej o zatrudnienie. Pisaliśmy już o tym 3 lata temukiedy odwiedzaliśmy wieś Kyjov, położoną po drugiej stronie Gór Czerchowskich, w której widoczny jest ten sam proces. To zakątek cichy i spokojny, urzekający przyrodą oraz malowniczością rozległych wzgórz, pokrytych lasami, polami i łąkami. To naturalne piękno tej krainy coraz częściej przyciąga osoby pragnące zaznać spokoju i ciszy. Być może stanowi to szansę na rozwój turystyki i rekreacji

Udostępnij:

Barania Góra

Kamesznica - iż tam bywały przedtym kamienie lśniące
albo świecące się, gdzie kruszce najdowano
i dotychczas może ich znaleźć, jako się w Złatnym pokazuje.
Andrzej Komoniecki, Dziejopis Żywiecki

Kamesznica leży na terenie Gminy Milówka. Najstarsza zachowana wzmianka o Kamesznicy znajduje się w wykazie dóbr Państwa Żywieckiego z 1626 roku. Podobnie jak Milówka, najpierw stanowiła własność rodziny Komorowskich, następnie przeszła w ręce Habsburgów, którzy byli w jej posiadaniu do 1939 roku. To wieś sołecka, największa w tej gminie, przez którą przepływają dwa potoki: Bystra nad którą ulokowana jest Kamesznica Złatna i Kameszniczanka nad którą ulokowała się Kamesznica Górna.
Udostępnij:

Kościół jednego dnia i nocy

Historia tego kościoła jest dość wyjątkowa i nietypowa. W czasach PRL-u obiekty sakralne niełatwo było budować. Miejscowość Cisiec należała wówczas do parafii w Milówce. Nie miała własnej świątyni. Na początku lat siedemdziesiątych grupa mieszkańców zaczęła zabiegać o jej wzniesienie, ale starania mieszkańców napotykały opór ze strony ówczesnych władz. W 1971 roku do Milówki trafił ksiądz Władysław Nowobilski, który wraz z mieszkańcami kontynuował starania o uzyskanie zezwolenia na budowę kościoła w Ciściu, jednak i te starania okazały się bezskutecznie. Mieszkańcy wpadli na pomysł wybudowania od podstaw kaplicy poprzez fortel. Oficjalnie uzyskano od władz pozwolenie na wzniesienie domu dwurodzinnego na parceli, którą posiadali Maria i Władysław Śleziakowie. I w ten sposób latem 1972 roku rozpoczęto wylewanie fundamentów. Władze przejrzały jednak podstęp i nakazały wstrzymanie prac budowalnych. Jednak 5 listopada 1972 roku ksiądz Nowobilski podczas porannej niedzielnej mszy świętej zaczął podczas kazania zachęcać ludzi do kontynuacji budowy kościoła. Motywacja była silna i tuż po nabożeństwie pewna grupka mieszkańców rozpoczęła kontynuację przerwanych prac. Niedługo było czekać, aby zaczęło przyłączać się do nich coraz więcej ludzi. Na wieść o tym tego samego dnia jeszcze przed południem na miejscu budowy pojawili się funkcjonariusze służby bezpieczeństwa, którzy zaczęli nawoływać do przerwania budowy. Tych pierwszych zabrano na przesłuchania, ale pozostali kontynuowali budowę. Wieczorem władze wyłączyły prąd w całej wsi, ale mieszkańcy kontynuowali budowę świątyni przy świetle rozpalonych ognisk i samochodowych reflektorów. W ten sposób jeszcze tej samej nocy z 5 na 6 listopada położono szkielet dachu, jeszcze na świeżych murach, które (o dziwo) wytrzymały nałożony ciężar. Tak w ciągu jednej doby wzniesiono niemal całą podstawową konstrukcję przyszłego kościoła. Była to całkiem spora kaplica, nakryta w kolejnych dniach dachem. Z czasem powiększono ją i dobudowano dzwonnicę. W ten sposób kaplica stała się kościołem, a przez niezwykłą historię jego budowy ludzie zwykli go nazywać „kościołem jednej doby”, albo „kościołem jednego dnia i nocy” i taką nazwą, funkcjonującą równolegle do nazwy kościoła rzymskokatolickiego pw. św. Maksymiliana Marii Kolbe w Ciściu identyfikowany jest do dziś.

Kościół pw. św. Maksymiliana Marii Kolbe w Ciściu.
W roku 1973 kościół odwiedzał dwukrotnie kardynał Karol Wojtyła, starający się o legalizację kościoła, a 18 grudnia 1977 roku kardynał Wojtyła dokonał uroczystej konsekracji ołtarza.

Dzisiaj przed górską drogą zatrzymujemy się na kilkadziesiąt minut i zaglądamy do tej świątyni, w której akurat kończy się poranne nabożeństwo, a wychodzący z kościoła ludzie opowiadają nam tą niezwykłą opowieść, historię wzniesienia kościoła jednego dnia i nocy.


Udostępnij:

Nocne jastrzębie na Diablaku

Wierzę, że świadomość pięknych doznań
pozostanie z nami na zawsze.

~~~Dorota

Wierzę, że wspaniałych chwil życia
nic nie wymaże z naszej pamięci.

~~~Marek

Tą historię rozpoczynamy w znanym i urokliwym miejscu. Napisaliśmy jej dokładny plan, który mamy zamiar zrealizować i teraz ruszamy, aby to zrobić. Jednak tak naprawdę nigdy nie jesteśmy pewni tego, co przyniosą nam najbliższe godziny.

Udostępnij:

Skąpana porannym deszczem – dzika Magura Spiska

Ostatnio wędrowaliśmy wschodnią częścią Magury Spiskiej od Zdziaru, gdzie znajduje się najbardziej znany odcinek tego pasma. Tamtą wędrówkę zakończyliśmy na Przełęczy Magurskiej), która dzieli 30 kilometrowy grzbiet Magury Spiskiej na dwie części: część zachodnią i część wschodnią. Gdy w maju dotarliśmy na Przełęcz Magurską pomyśleliśmy, że dobrze byłoby pójść jeszcze dalej, dalej aż na wschodnie krańce Magury Spiskiej. Tak zauroczyła nas wtedy przebyta część Magury Spiskiej, że zapragnęliśmy kontynuacji. Nie spodziewaliśmy się, że nastąpi to tak szybko. Od tamtej wycieczki minęły przecież ledwie 2 miesiące i znów jesteśmy na Przełęczy Magurskiej.

Udostępnij:

Przez Lodową Przełęcz

Rześkim chłodem oblewa nas poranek w Tatrzańskiej Jaworzynie. Jakiż to kontrast poranka do poranka sprzed kilku dni wcześniej, kiedy słońce czyniło nam wręcz hiszpańskie temperatury. Jest dopiero godzina siódma rano. Słońce jest jeszcze zbyt leniwe, aby rozgrzać powietrze. Dajmy mu jednak czas, nie spieszy się nam do tych upałów, bo przed nami długa droga i niemałe przewyższenie do pokonania.

W drogę ruszaliśmy stąd zeszłego roku na piękną wędrówkę wzdłuż Tatr Bielskich na południową stronę głównej grani Tatr. To samo zamierzamy zrobić również dzisiaj, lecz inną, dłuższą i bardziej forsowną drogą, wiodącą przez jedną z najdłuższych tatrzańskich dolin. Ponoć jest piękna i powabna, szczególnie teraz, gdy nad górskimi łąkami unosi się uwodzicielski zapach kwiatów i ziół.
Udostępnij:

Muxía - zamiast epilogu

-
Muxía
Udostępnij:

Na końcu świata magicznego dnia ostatnie pożegnanie

Gdzie fala z niebem w purpurze się brata,
stoimy po raz ostatni nad brzegiem,
jak ostatni pielgrzymi na skraju starego świata.

Finisterra – tu kończy się nasza droga i dzień,
który staje się metaforą pewnego etapu życia…
Ostatni blask Solaris na Finis terrae…

Udostępnij:

Camino de Fisterre - etap 4

4
Cee - Fisterre
Udostępnij:

Camino de Fisterre - etap 3

3
Lago - Cee
Udostępnij:

Na końcu świata kolejne magiczne pożegnanie dnia

Zachód słońca na Cabo Fisterra skłania do szczególnej refleksji,
maluje idealny epilog dla wspaniałego dnia.

Tu kończymy kolejny cudowny dzień
w trudnym do opisania wzruszającym nastroju.

Solaris, gwiazda dnia - na horyzoncie blaknie jej blask,
w wodach zanurzają się ostatnie jej płomienie…


Gdzie kończy się ląd, a zaczyna wieczność,
A wędrowiec staje, czując swą siłę,
Gdy słońce zanurza się w otchłań,
Zostawia barwy, których w słowach nie ma.


To Finisterrae – starych map granica,
Gdzie każda chwila w ciszy się zatrzymuje,
A woda, co lśni jak płynna miedź skrząca,
Ostatnie promienie spieniony ocean przejmuje.


Ara Solaris – pradawny ołtarz z granitu i ognia;
To tutaj światło i cień spotykają się razem;
A woda wchłania purpurę, czerń i słoneczność;
Ostatnie gorące promienie dnia.


Bryza znad oceanu zrywa przedziwne myśli,
Na skraju Europy, gdzie ziemia się urywa.
Wspaniały zachód – chwila tak radosna,
I tak cudownie piękna, w swej ciszy prawdziwa.


Tu, gdzie niebo z oceanem się łączy,
Czas w zachodzie słońca znowu minie.
Nie trzeba słów, nie trzeba miary -
Tutaj w ciszy rodzi się znowu czekanie.


Opada z butów pył z długiej drogi,
A tarcza znika w wodach, na krańcach świata.
Zostaje cisza, lecz w sercu brak trwogi,
Tylko wolność i czasu cudowny ślad.


Niebo płonie krwistym różem, złotem,
Fale szepczą galicyjskie legendy,
Fale niosą szepty minionych dni.
Tu dzisiaj i wczoraj obfity dzień zasnął.


Tutaj horyzont zamyka niebo w oceanie,
I już tylko fale piszą strofy o zmierzchu,
Czujemy oddech głębin Atlantyku,
lecz dzień tylko do jutra wstrzymuje oddech.

Fisterra, 20 czerwca 2025 r.

Udostępnij:

Camino de Fisterre - etap 2

2
Negreira - Lago
Udostępnij:

Na końcu świata magiczne pierwsze pożegnanie dnia

Chwila refleksji i pożegnania wspaniałego dnia,
zanim ułożymy się do snu przed kolejnym etapem wędrówki,
tu na końcu świata…
Udostępnij:

Camino de Fisterre - etap 1

1
Santiago de Compostela - Negreira
Udostępnij:

Camino Português variante Espiritual - etap 7

7
Santiago de Compostela
Udostępnij:

Camino Português variante Espiritual - etap 6

6
Padrón - Santiago de Compostela
Udostępnij:

Camino Português variante Espiritual - etap 5 Translatio

Udostępnij:

Camino Português variante Espiritual - etap 4

4
Armenteira - Vilanova de Arousa
Udostępnij:

Camino Português variante Espiritual - etap 3

3
Pontevedra - Armenteira
Udostępnij:

Camino Português variante Espiritual - etap 2

2
Redondela - Pontevedra
Udostępnij:

Życie jest zbyt krótkie, aby je przegapić.

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2024
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas