-->

Twoja przystań przed kolejną wędrówką i dziennik turystycznych przedsięwzięć.

Via Francigena - etap 1

1
Lecce - Vernole
Lecce
dystans suma podejść suma zejść czas przejścia odcinka wg map turystycznych
18,5 km
6 m
16 m
4h40
POGODA NA TRASIE
noc
rano
południe
popołudnie
wieczór
zachmurzenie duże - mostly cloudy
zachmurzenie umiarkowane - partly cloudy
zachmurzenie umiarkowane - partly cloudy
zachmurzenie umiarkowane - partly cloudy
zachmurzenie umiarkowane - partly cloudy

Żegnamy barokowe Lecce i Sant'Oronzo stojącego na potężnej rzymskiej kolumnie przeniesionej z Brindisi, która niegdyś oznaczała koniec Via Appia. Rozpoczynamy naszą wędrówkę wzdłuż Via Francigena na południe w kierunku Santa Maria di Leuca. Zanurzymy się w intensywnych zapachach i barwach śródziemnomorskiej roślinności. Zatrzymamy się w wiosce Acaya, jednej z niewielu renesansowych warownych cytadeli, które przetrwały nienaruszone w południowych Włoszech. Tuż za murami tej cytadeli znajdziemy kaplicę San Paolo, pochodzącą z połowy XVIII wieku, jedno z najstarszych (obok Galatiny) miejsc pielgrzymek ofiar „ukąszenia tarantuli”. Dalej zobaczymy prymitywne, suche, kamienne budowle, znane jako furnieddhi i pajare, wpisane w krajobraz tutejszych terenów rolniczych.
do celu mamy
118,5  km


OPIS TRASY

Przed Porta Napoli.
Naszą wędrówkę i całą opowieść o niej zaczynamy przed Porta Napoli, XVI-wieczną bramą triumfalną, wzniesioną na cześć cesarza Karola V Habsburga, która wprowadza nas do historycznego centrum Lecce. Zbudowana została na miejscu dawnych murów obronnych, symbolizując potęgę imperialną dekoracjami nawiązującymi do rzymskich łuków, uwidaczniającymi działa i zbroje. Znajduje się na niej inskrypcja upamiętniająca Karola V jako obrońcę przed Turkami. Byliśmy tutaj już wczoraj, podobnie jak w historycznym centrum Lecce, bo jeden dzień to za mało, aby nacieszyć się tym przepięknym miastem.

O godzinie 9.10 ruszamy ponownie na urokliwe uliczki Lecce, aby uzupełnić i pogłębić doznania estetyczne z wczorajszego zwiedzania miasta z lokalnym przewodnikiem. Zanim wyruszymy dalej na drogi Via Francigena przeznaczyliśmy jeszcze kilka godzin na pozostanie w pięknym mieście, zaplanowując na dzisiaj krótszy dystans etapu Via Francigena do przejścia. Za Kościołem Santa Maria della Porta wschodzimy w uliczkę Via Giuseppe Palmieri. Nie ma na niej dużego tłoku odwiedzających o tej porze dnia. Kierujemy się na Piazza del Duomo.

Katedra na Piazza del Duomo.
Na Piazza del Duomo wchodzimy przez Propyleje, czyli przedsionek placu. Propyleje otaczają fałszywe loggie po obu stronach, na których stoi sześć kamiennych posągów Ojców Kościoła z Lecce. Postacie na nich uchwycone zostały w różnych, dość teatralnych pozach. Jedne zwrócone są w stronę ulicy, a inne dla kontrastu zwrócone są w stronę placu. Na fasadzie Propylei, tuż pod balustradami, znajdują się wyryte łacińskie epigrafy, które witają zwiedzających i świadczą o pragnieniu przekształcenia tego miejsca, które wcześniej było zamknięte świętymi bastionami, w eleganckie wejście.

Propyleje.

Katedra przy Piazza del Duomo.
Stojącą przy Piazza del Duomo przepiękną katedrę zwiedziliśmy wczoraj. Byliśmy również na słynnej wieży, z której podziwialiśmy piękną panoramę miasta. Dzisiaj w ramach zakupionego karnetu zwiedzamy Diecezjalne Muzeum Sztuki Sakralnej Muzeum (Museo Diocesano d'Arte Sacra). Znajduje się w Pałacu Arcybiskupim, a zostało zainaugurowane w 1729 roku z woli biskupa Michele Pignatelli. Eksponowana w nim kolekcja różnych dzieł przedstawia całą historię sztuki miasta Lecce i jego okolic. Obejmuje rzeźby, srebra, szaty liturgiczne i obrazy, które stanowią najcenniejszą część eksponowanego dziedzictwa i pochodzą z okresu od XV do końca XVIII wieku. Do najbardziej sugestywnych dzieł należą „Świadectwo wiary św. Urszuli” Paolo Finoglio oraz „Pasce ove mesa”, które przedstawia wyidealizowaną transpozycję instytucji Kościoła, przypisywaną Nicolasowi Poussinowi. Nieliczne przykłady rzeźby prezentowane na wystawie idealnie harmonizują z ikonografią obrazów. Niezwykle cenne są Ecce Homo, „Wniebowzięcie” Nicoli Fumo oraz Giuditta Raffaele Caretty. Ekspozycję wystawienniczą wieńczą neapolitańskie srebra i szaty liturgiczne, które znajdowały się w katedrze w Lecce. Świadczą one o bogactwie diecezji, ze szczególnym uwzględnieniem szat z jedwabiu, złota i srebra.

 Museo Diocesano d'Arte Sacra.

Via Francigena przechodzi przed wejściem na Piazza del Duomo. Przychodzi wraz z Via Giuseppe Palmieri i skręca na Via Vittorio Emanuele II. Przechodzi obok barokowego kościoła Sant’Irene dei Teatini, budowanego w latach 1591-1639. W 1797 roku odwiedził go król Ferdynand IV Burbon, natomiast w październiku 1860 roku odbył się tu plebiscyt, który miał rozstrzygnąć o przyjęciu Lecce do Królestwa Włoch. Front kościoła przypomina bazylikę Sant'Andrea della Valle w Rzymie, nad którą pracował sam Grimaldi. W jego centrum znajduje się portal z kamienną figurą św. Ireny z 1717 roku. Nad gzymsem znajduje się herb miasta Lecce. Fasadę wieńczy trójkątny tympanon, w którego centrum znajdują się insygnia Zakonu Teatynów. W środku zobaczyć możemy ciekawie wykonany ołtarz główny, który został przebudowany w 1753 roku. Na ścianie za ołtarzem wisi obraz zatytułowany „Il Trasporto dell'Arca Santa” (Transport Świętej Arki) arcydzieło Oronza Tiso. W prawym transepcie znajdują się trzy inne ołtarze: ołtarz Anioła Stróża z 1700 roku, ołtarz poświęcony św. Kajetanowi z Thiene z obrazem przedstawiającym założyciela Zakonu Teatynów oraz ołtarz św. Andrzeja Avellino w stylu rokokowym. Z kolei w kaplicach po prawej stronie znajdują się ołtarze św. Karola Boromeusza, ołtarz Archanioła Michała z 1642 roku oraz ołtarz Dusz Czyśćcowych.

Kościół św. Klary.
Dalej Via Francigena wprowadza na Piazza Sant'Oronzo, ale najpierw mamy w planach zwiedzić kościół św. Klary, a więc przechodzimy na Via Guglielmo Paladini, a z niej na Via degli Ammirati, która przenosi nas na Piazzetta Vittorio Emanuele II. Tutaj, przy tym właśnie placu, stoi świątynia poświęcona świętej Klarze (Chiesa di San Chiara). Obecny wygląd tej świątyni pochodzi z lat 1687–1691, kiedy została przebudowana wcześniejsza budowla z XV wieku, należącej zawsze do zakonu św. Klary. Stanowi arcydzieło baroku z Lecce, tradycyjnie przypisywane wybitnemu architektowi i rzeźbiarzowi Giuseppe Cino z Lecce.


Chiesa di San Chiara - ołtarze.

Sklepienie Papier-Mâché.
Wspaniała barokowa fasada, lekko wypukła i bez wierzchołka, nawiązuje do ośmiokątnego układu wnętrza, w którym, oprócz majestatycznej konstrukcji ołtarza głównego, znajduje się sześć bocznych kaplic z taką samą liczbą barokowych ołtarzy z drewnianymi posągami wykonanymi w Neapolu. Na odrębną uwagę zasługuje sufit wykonany z masy papierowej w XVIII wieku. Naśladuje on wyglądem drewniany sufit, ale w rzeczywistości drewniana jest tylko niewidoczna konstrukcja podtrzymujca ponad 300 modułów z papier-mâché o powierzchni prawie 300 metrów kwadratowych. Rozjaśniony jest światłem wpadającym przez duże okna. Wiele warsztatów papier-mâché, które pracowały nad wykonaniem tego sufitu zlokalizowanych jest niedaleko, przy ulicy nazywanej dziś Via Arte della Cartapesta (Ulica Sztuki Papier-Mâché).


Przemieszczamy się do kolejnej barokowej perły Lecce - kościoła św. Mateusza (Chiesa di San Matteo). Został wybudowany na prośbę biskupa Luigiego Pappacody w latach 1667–1700 przez Giovanniego Andreę Larducciego w miejscu wcześniejszej budowli z XV wieku. Posiada wyróżniającą się fasadę: wypukłą dla pierwszego rzędu i wklęsłą dla drugiego rzędu, z dekoracją w postaci łusek i ciosanych kamieni. Wnętrze kościoła wyposażone jest w liczne ołtarze utrzymane w stylu najbardziej barokowym spośród innych świątyń Lecce. Ozdobą jest również dwanaście posągów Apostołów, dzieło Placida Buffeliego, a także późnogotycki fresk pochodzący z kościoła Santa Maria della Luce. Bogatymi zdobieniami wyróżnia się ołtarz główny poświecony św. Mateuszowi. Przypisywany rzeźbiarzowi Giuseppe Cino, którego kunszt dekoracji porównywany jest do kamiennej „koronki”.

Pośród spiralnych kolumn, na bogatych cokołach, można zobaczyć w nim posągi św. Łukasza, św. Katarzyny z Aleksandrii, św. Marka i św. Elżbiety Węgierskiej. W charakterystycznej, niebieskiej wnęce, wśród gwiazd, kwiatów i cherubinów, znajduje się drewniana figura św. Mateusza, wykonana w 1691 roku; jedno z najpiękniejszych dzieł neapolitańskiego rzeźbiarza Gaetana Patalano. Powyżej zaś, pomiędzy posągami św. Franciszka z Asyżu i św. Antoniego z Padwy, widoczny jest obraz Wniebowzięcia. Nad posągiem św. Mateusza wyróżnia się płótno z „Aniołem niosącym pochodnię”, które upamiętnia „cud światła”, który uchronił miasto przed zarazą i dał początek dawnemu kościołowi Madonna della Luce w XV wieku.

Ołtarz św. Mateusza.
   
Ołtarz Piety. Ołtarz św. Marii Światłości Wiecznej.
   
Ołtarz Niepokalanego Poczęcia. Ołtarz św. Anny.
   
Ołtarz św. Rity. Ambona.
   
Ołtarz św. Franciszka z Asyżu. Ołtarz Świętej Rodziny.
   
Ołtarz św. Agaty. Ołtarz św. Oronza.
   
Chiesa di San Matteo - ołtarze.

Fragment fresku z 1400 roku
z wizerunkiem św. Marii Światłości Wiecznej
(Matki Boskiej Mlecznej - Virgo Lactans).
Ołtarz główny, otoczony barokową ramą, mieści piękny fragment fresku, przeniesiony do kościoła San Matteo ze zburzonego kościółka Madonny della Luce. Powstał w 1400 roku i przedstawia czuły wizerunek Matki Boskiej Mlecznej (Virgo Lactans), z Maryją na tronie karmiącą Dzieciątko Jezus. Symbole zapowiadające mękę i zmartwychwstania Chrystusa, jaskółka w dłoni Jezusa i koral na szyi, kontrastują ze słodyczą i intymnością sceny z życia codziennego.

Po zwiedzeniu kościoła św. Mateusza przechodzimy przez Piazza Sant'Oronzo w stronę świątyni noszącej wezwanie Świętego Krzyża (Basilica di Santa Croce). Zbudowali ją w XIV wieku Celestyni, aby pomieścić relikwie Krzyża Świętego. Wzniesiona została w pobliżu zamku w Lecce. Ten pierwszy kościół został jednak zburzony na polecenie Karola V w połowie XVI wieku, a na jego miejscu w latach 1549–1646 wzniesiono kolejny. W jego budowę i dekorację zaangażowali się najważniejsi rzeźbiarze i architekci renesansu i baroku w Lecce, tacy jak Gabriele Riccardi, Cesare Penna i Francesco Antonio Zimbalo.

Front tego kościoła jest efektem wielu ingerencji. Dolny rząd nadal zachowuje typowy styl XVI wieku i renesansu, podczas gdy w górnym, XVII-wiecznym rzędzie eksploduje barok. Pomiędzy dwoma rzędami, nad stałym fryzem, pośrodku którego znajduje się inskrypcja kościelna „Templum hoc Deo Crucis vexillo dicatum” (Bogu i Sztandarowi Krzyża), biegnie majestatyczna kamienna balustrada, wsparta na figurach żołnierzy, prawdziwych i fantastycznych zwierząt, typowych dla średniowiecznych bestiariuszy.


Bazylika Santa Croce.

Bazylika Santa Croce.

Wnętrze kościoła, rozjaśnione kopułą z XVI wieku, ukazuje barokowe ołtarze, spośród których ołtarz w kościele San Francesco wyróżnia się pod względem artystycznego znaczenia. Jest to dzieło Francesco Antonio Zimbalo.

W ołtarzu Sant'Oronzo widzimy interesujący obraz przedstawiający Sant'Oronza ratującego Lecce przed trzęsieniem ziemi w 1743 roku. Jest on przykładem pobożności ludowej, o czym świadczą wersy z dialektu Lecce opowiadające o tym wydarzeniu.

1743
FOI S. RONZU CI NI LEBERAU
DE LU GRA TERRAMOTU, CI FACIU
A BINTI DE FREBARU: TREMULAU
LA CETATE NU PIEZZU, E NO CADIU.
IDDU, IDDU DE CELU LA GUARDAU,
E NUDDU DE LA GENTE NDE PATIU.
E’ RANDE, SANTU! MA DE LI SANTUNI
FACE RAZIE, E MERACULI A MIGLIUNI

[1743. To święty Oronzo uwolnił nas od wielkiego trzęsienia ziemi, które nawiedziło 20 lutego: miasto przez chwilę drżało, ale nie upadło. On, on, spojrzał na nie z nieba i nikt z mieszkańców nie ucierpiał. On jest wielki, święty! Zaiste, jeden z największych świętych – świętych mężów – i udziela łask i cudów milionom.]

Misterne dekoracje kolumn znajdują się również w ołtarzu św. Franciszka z Paoli (San Francesco da Paola), które zostały stworzone przez Francesco Antonio Zimbalo w latach 1614–1615. Przywodzą na myśl koronki i hafty. Ołtarz przedstawia postać świętego na XIX-wiecznym płótnie. Na bocznych panelach, niczym w baśni, znajduje się 12 reliefów ilustrujących cudowne epizody z życia świętego-wizjonera. Szczególnie interesujące są sceny związane ze zdobyciem Otranto przez Turków w 1480 roku. Mówi się, że święty Franciszek przewidział upadek Otranto przez Turków, ale na próżno ostrzegał władców Aragońskich. Otranto zostało zdobyte i pozostawało w rękach Turków przez rok. Dziś święty, wraz ze słynnymi Męczennikami z Otranto, jest współpatronem miasta Lecce.

   
Kaplica św. Franciszka z Paoli. Kaplica Trójcy Świętej.
   
Kaplica Pobożności (Pieta). Kaplica Relikwii.
   
Kaplica św. Ireny. Kaplica Najświętszego Serca Pana Jezusa.
   
Kaplica św. Andrzeja z Avellino. Kaplica św. Oronza.
   
Kaplica Matki Bożej z Góry Karmel. Kaplica św. Filipa Neri.
   
Kaplica Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Kaplica Michała Archanioła.
   
Kaplica Niepokalanej Matki Bożej. Kaplica Narodzenia Pańskiego.
   
Kaplica św. Piotra Celestyna. Kaplica św. Antoniego Padewskiego.
   
Basilica di Santa Croce - ołtarze.

Wracamy na Piazza Sant'Oronzo, gdzie zatrzymujemy się na kawie w kafejce. Piazza Sant'Oronzo to główny plac w historycznym centrum Lecce, nazwany na cześć św. Oronza, pierwszego biskupa miasta. Na środku tego placu stoi 29-metrowa rzymska kolumna, na której umieszczona jest rzeźba Sant'Oronzo, wykonana w Wenecji w 1739 roku. Św. Oronzo stał się opiekunem miasta, odkąd przypisano mu ochronę przed zarazą, która rozprzestrzeniła się w 1656 roku na całe ówczesne Królestwo Neapolu. Sant'Oronzo przedstawiony jest w stroju biskupa w trakcie błogosławieństwa miasta. Pierwotnie na kolumnie stała inna wenecka figura Sant'Oronzo wykonana w drewnie i pokryta miedzią, ale została zniszczona przez fajerwerk, który uderzył w nią i spalił w sierpniu 1737 roku podczas miejskich uroczystości. Tę pierwotną figurę zabezpieczono przeszklonym budynkiem stojącym na placu. Naprzeciwko posągu stoi Palazzo del Sedile, dawna siedziba ratusza. Obok ratusza znajduje się mały kościołek św. Marka. Pochodzi z XVI wieku, a jego powstanie wiąże się z rozkwitem kolonii Wenecjan zamieszkujących miasto. Przechodzi obok niego Via Francigena wprowadzając nas na Piazza Sant'Oronzo.

Pomnik Sant'Oronzo na kolumnie rzymskiej podarowanej przez miasto Brindisi.

Pomnik Sant'Oronzo.

Kościół Santa Maria della Grazia.
Drugim kościołem przy Piazza Sant'Oronzo jest kościół Santa Maria della Grazia wybudowany w ostatnich dziesięcioleciach XVI wieku. W jego wnętrzu znajduje się XIV-wieczny fresk Madonny, którego odkrycie dało początek budowie tego kościoła. Do najcenniejszych należą również XVIII-wieczne obrazy namalowane przez Oronzo Tiso z Lecce, ze scenami Wniebowzięcia, Adoracji Pasterzy oraz przedstawiający Archanioła Michała. Świątynia ma plan krzyża łacińskiego i pokryta jest okazałym sufitem kasetonowym z drewna orzechowego, wyrzeźbionym przez Vespasiano Genuino da Gallipoli, który wykonał również cenny drewniany krucyfiks na ołtarzu prawego ramienia transeptu.

Znaczną część Piazza Sant'Oronzo zajmuje obecnie rzymski amfiteatr z I-II wieku naszej ery, który został odkopany na początku XX wieku. Przez wieki krążyły legendy o podziemnych korytarzach pod płytą placu, a wszystko wyjaśniło się na początku XX wieku, podczas prac budowlanych budynku banku „Banca d'Italia”, które odsłoniły pozostałości amfiteatru.

Amfiteatr Rzymski.

Via Francigena przeprowadza nas na wschodnią stronę Piazza Sant'Oronzo mijając kościół Santa Maria della Grazia. O godzinie 12.00 opuszczamy Piazza Sant'Oronzo i przechodzimy do pobliskiego Zamku Karola V, twierdzy obronnej zbudowanej w celu obrony przed Turkami, którzy zagrażali od strony wschodniego wybrzeża Adriatyku. Ma plan czworokąta z bastionami na rogach. Ulokowany został wzdłuż bardzo ważnego szlaku komunikacyjnego, którego historia sięga czasów rzymskich i średniowiecza; a którym można było dotrzeć do portu San Cataldo, portu Lecce. Jedyną bramą umożliwiającą dostęp od strony miasta była tzw. Porta Reale, dobrze chroniona przez bastiony San Martino i Santa Croce. Zamek był otoczony fosą, obecnie zatartą przez późniejsze konstrukcje, dobudowane zwłaszcza w XIX wieku. Legenda głosi, że w XIV wieku rodzina Orsini Del Balzo trzymała w fosie niedźwiedzia polarnego, zarówno jako symbol statusu, jak i dla odstraszenia potencjalnych intruzów.

Zamek Karola V w Lecce.

Kościół św. Łazarza w Lecce.
Via Francigena przechodzi wzdłuż południowych murów Zamku Karola V, dalej za rondem przeprowadza na Via San Lazzaro. Na końcu tej ulicy po lewej mamy kościół św. Łazarza (San Lazzaro), niedużą świątynię, która powstała na ruinach starego kościoła w 1763 roku, a w 1789 roku została rozbudowana. Pierwsza świątynia powstała w pobliżu szpitala dla trędowatych (lazaretto), wspomina o niej dokument króla Neapolu Ferdynanda I, który ujawnia jej istnienie jeszcze przed rokiem 1468. We wnętrzu zobaczyć można XV-wieczny fresk św. Łazarza pochodzący z pierwotnego kościoła, a także XVII-wieczny drewniany krucyfiks ze zniszczonego kościoła franciszkanów Santa Maria del Tempio. Ponadto znajdują się w nim płótna przedstawiające czterech ewangelistów, Niepokalane Poczęcie, św. Michała Archanioła, św. Kataldona Biskupa, Ofiarę Abrahama i Męczeństwo św. Ireny, a także drewnianą figurę św. Pantaleona i figurę św. Eligiusza wykonane w technice „papier mâché”, czyli masy z rozdrobnionego papieru rozmiękczonego w wodzie z dodatkiem substancji wiążących (kleju, klajstru, gipsu) oraz uszlachetniających i konserwujących barwników. Przy kościele na zbiegu ulic stoi kolumna św. Łazarza, wzniesiona w 1689 roku.

W drodze.

Drogowskazy.
Ze skrzyżowań dróg za kościołem San Lazzaro przechodzimy Via Regina Elena na drogę otoczoną drzewami i nowymi domami mieszkalnymi. Po przecięciu Viale Gioacchino Rossini utrzymujemy kierunek marszu podążając Via Merine, która powoli wyprowadza nas z obszaru miejskiego Lecce. Będąc już na peryferiach przechodzimy nad obwodnicą miasta. Dalej szosa wiedzie obok pól i łąk, przy których niebawem gęstnieje zabudowa. O godzinie 13.25 wchodzimy do Merine, miejscowości gęsto zabudowanej parterowymi domami. Wieś Merine została założona w średniowieczu i stała się częścią hrabstwa Lecce. Znana jest z tradycyjnej atmosfery i kościoła Santa Maria delle Grazie. Przy naszym szlaku znajdziemy w niej zarówno markety, sklepy, aptekę, czy kawiarnie i pizzernie. W jednej z nich zatrzymujemy się na krótką przerwę. Potem idziemy na główny plac Merine - Piazza Maria Santa Assunta.

Santa Maria delle Grazie w Merine.
Za południowo-zachodnim rogiem placu znajdziemy Piazza San Giovanni Paolo II i nowo wybudowany kościół San Giovanni Paolo II, prosty w bryle, która idealnie wkomponowuje się w architekturę budynków wiejskich Merine. Na samym placu stoi wspomniany, urokliwy kościół Santa Maria delle Grazie z ładnym portalem. Jego wnętrze i wyposażenie utrzymane są w klimatach baroku.

Via Francigena przed kościołem Santa Maria delle Grazie skręca w lewo na Via Montenegro, która wyprowadza nas na zachodnie obrzeża Merine. Zamierzamy do dużego ronda samochodowego. Najbezpieczniej przejść to miejsce trzymając się skraju drogi rowerowej, która obchodzi rondo od lewej do drogi SP337.

Zamek Acaya (Castello di Acaya).

Droga SP337 prowadzi nas przez prowincjonalne obszary, dalej pośród łąk, sadów i winnic. Po 5 km, o godzinie 16.00, docieramy pod Zamek Acaya (Castello di Acaya), stojący w miejscu dawnej małej średniowiecznej osady Segine, należącej do rodziny Dell'Acaya, przemianowanej na „Acaya” w 1535 roku. W 1294 roku Karol II Andegaweński, zwany Kulawym, nadał osadę Segine zasłużonemu kapitanowi Gervaso dell'Acaya, którego rodzina posiadała ją przez trzy stulecia. W 1506 roku Alfonso di Acaya zbudował najstarszą część zamku, zaś później jego syn, Giangiacomo, kazał otoczyć go murami w 1535 roku, a ponadto ufortyfikował zamek wałami obronnymi, bastionami i fosą, a także opracował plan przyszłego miasta. Po śmierci Giangiacomo w 1570 roku lenno Acaya przeszło w ręce królewskie, a potem, w 1608 roku, w ręce Alessandro De Montibusa, który zbudował dodatkowe fortyfikacje w obawie przed najazdami Turków. Po wymarciu głównej gałęzi rodu De Montibus, lenno powróciło do Dworu Królewskiego, który w 1688 roku sprzedał je innej rodzinie. Kolejni właściciele nie dokonali w zamku żadnych zmian i przetrwał okres baroku zachowując typową renesansową strukturę. Twierdza Acaya była jedną z najbardziej innowacyjnych i najlepiej utrzymanych w całym Królestwie Neapolu. Rodzina Acaya budująca ten zamek wykorzystała najnowocześniejsze wówczas koncepcje wojskowe i elementy architektoniczne, takie jak zagłębione mury kurtynowe służące lepszej obronie, czy niskie, solidne bastiony na rogach, zaprojektowane zarówno do obrony, jak i ostrzału bronią palną. Wszystkie bastiony były wyposażone w stanowiska ogniowe na każdym poziomie. Zamek ten odegrał również ważną rolę w kontrolowaniu terytorium Salento dla powstającego królestwa Karola V.

Porta di Acaya.
Przed zamkiem znajduje się piękna Porta di Acaya, zwanej również Porta Terra lub Porta Sant'Oronzo, ze względu na obecność posągu świętego na szczycie historycznej bramy miasta Acaya.

Po przerwie w kawiarence wąskimi uliczkami przechodzimy do ładnego kościoła Santa Maria della Neve, stojącego przy niedużym placu. Jego początki sięgają końca XIII wieku, choć ten obecny to świątynia odbudowana w około 1865 roku. Niestety jest teraz zamknięty, ale gdyby był otwarty warto zaglądać do środka. Posiada w środku sześć ołtarzy bocznych: po prawej stronie poświęcone Chrystusowi Zmarłemu, św. Oroncjuszowi i Niepokalanemu Poczęciu; po lewej – Matce Boskiej Bolesnej, Krucyfiksowi i św. Antoniemu Padewskiemu. Ołtarz główny wyróżnia się eleganckim barokowym fryzem i herbem Vernazza. Wewnątrz zachowały się również liczne figury z papier-mâché. Miasto posiada regularną szachownicę urokliwych uliczek. Wokół niego można odnaleźć pozostałości dawnych fortyfikacji.

Kaplica św. Pawła w Acaya z XVIII wieku.
Via Francigena pod Zamkiem Acaya skręca na południe. Miasto Acaya opuszczamy drogą przy której zaraz mijamy kaplicę św. Pawła z XVIII wieku, zbudowaną tuż za starożytnymi murami ufortyfikowanego miasta, naprzeciwko „Porta Terra”. Ma skromną fasadę i strukturę, a jej wnętrze składa się z jednej prostokątnej sali z niewielkim ołtarzem.

Była miejscem pielgrzymek kobiet i mężczyzn dotkniętych tzw. „chorobą tarantuli”. Tak nazywano objawy po ukąszeniu przez pająka. Jednak raczej chodziło tu o inne gatunki pająków niż tarantula, których jad powoduje dreszcze. Ugryzienie przez tarantulę (ptasznika) powodują u ludzi głównie miejscowy ból, obrzęk i swędzenie, czasem reakcje alergiczne, a inne objawy są raczej rzadkie. Ludzie z południowych terenów Półwyspu Apenińskiego wierzyli, że drgawki u człowieka są rytualnym tańcem organizmu (zwali go pizzica lub tarantela), który wywołuje pocenie wraz z którym organizm wydala jad. Nawet po ustaniu drgawek ofiary ugryzień były zmuszane do nieustannego kontynuowania tego intensywnego „tanecznego rytuału”, aż do całkowitego wyczerpania. Omdlałe z wyczerpania osoby przynoszono do kaplicy św. Pawła, aby prosić świętego o łaskę.

Furnieddhi.
Oddalamy się od centrum Acaya. Na pierwszym zakręcie tej szosy, po około 600 metrach marszu skręcamy w prawo na boczną wąską drogę, która prowadzi nas pośród pól uprawnych i sadów. Po pewnym czasie przecinamy prowincjonalną drogę SP343 łączącą wsie Strudà na zachodzie i Vanze na wschodzie. Kontynuujemy wędrówkę w wiejskich krajobrazach. Otaczają nas obszary orne i oliwne gaje, ale wypatrzeć w nich możemy konstrukcje o ciekawej bryle. Są zbudowane z kamienia układanego w kręgi, aż do uzyskania kształtu ściętego stożka lub ściętej piramidy. Wszystko ułożone na sucho bez jakiejkolwiek zaprawy, gdzie kamienie utrzymują stabilność w wyniku wzajemnego zazębiania. Budowle te nakryte są dużą kamienną płytą, na którą nierzadko prowadzą wąskie zewnętrzne schody obiegające spiralnie konstrukcję. Konstrukcje te, nazywane „furnieddhi”, są charakterystyczne dla obszarów rolniczych Salento. Do czego służyły? Ich mury są wyjątkowo grube, co sprawia, że wnętrze furnieddhi było chłodne nawet w najgorętsze dni, a ponadto dobrze chroniły przed żywiołami deszczu czy wiatru. Podstawową funkcją furnieddhi było tymczasowe schronienie dla pracujących w polu rolników, którzy spędzali na polach mnóstwo czasu. Niektóre z nich, te większe, były wyposażone w mały, prymitywny kominek, poidło dla zwierząt i nisze. Podczas okresów intensywniejszej pracy rodziny mogły w nim zostać na noc. Wykorzystywano je również do przechowywania narzędzi.

Gaje przy drodze do Vernole.
Na obszarze Salento napotkać można furnieddhi różniące się wyglądem, a przede wszystkim wielkością. Niektóre budowano na planie prostokąta. Zwykle nie miały okien. Funkcjonowały również tzw. pajare, nazwane tak, ponieważ ich główną funkcją było przechowywanie słomy.

Wędrując w urokliwych wiejskich terenach natrafiamy na dom Masseria Copertini otoczony figowcami i drzewami oliwnymi. Powstał w 1800 roku, później poddano go odrestaurowaniu i rozbudowano, zachowując przy tym jego charakter. Obecnie pełni funkcję agroturystyczną. Gospodarze prowadzą także restaurację „Lilith”, która znana jest z dobrego domowego jedzenia.

Takich odrestaurowanych posiadłości napotkać można więcej w tej części Półwyspu Apenińskiego. Stoi tu wiele opuszczonych, zniszczonych, ale autentycznych kamiennych domów, bowiem Włosi od lat wyjeżdżają za pracą z małych miasteczek do większych ośrodków, takich jak Mediolan, Turyn czy Rzym. W efekcie wiele uroczych miejscowości – zwłaszcza w Kalabrii, na Sycylii czy w Abruzji – opustoszało, a domy zaczęły tracić na wartości. Można je kupić w bardzo dobrej cenie, niekiedy za symboliczną kwotę 1 euro w ramach lokalnych programów, na przykład na Sycylii w miasteczkach Sambuca di Sicilia czy Mussomeli. Jest to możliwe dzięki lokalnym programom rewitalizacji małych miejscowości, które oferują nieruchomości wymagające remontu. Są to autentyczne, stare kamienne domy (często rustykalne „casale” lub „cascina”), urokliwe, z dala od tłumów, a niekiedy zaledwie kilka kilometrów od morza. Kupujący taki dom zobowiązany jest do przeprowadzenia remontu budynku w ciągu 2–3 lat. Choć wymaga to zaangażowania i cierpliwości, to efekt końcowy potrafi zachwycić – włoskie domy w otoczeniu zielonych wzgórz i morza wyglądają jak z pocztówki. W ten sposób można stworzyć dom z własnych marzeń.

Szlak wiedzie wzdłuż kamiennych murków.
Podążamy dalej w otoczeniu zieleni, pól otoczonych murkami z kamienia, mijając całe mnóstwo furnieddhi, rozrzuconych na polach i gajach. Wkrótce przechodzimy obrzeżem wsi Acquarica, która posiada nieduży zamek zbudowany w 1549 roku przez architekta Gian Giacomo dell'Acaya, na zlecenie Giovanniego Marii Guarino, barona Acquarica. Pierwotnie prawdopodobnie posiadał fosę i mury obwodowe z mostem zwodzonym. O celu w jakim został zbudowany, mówi treść na marmurowej tablicy (obecnie przymocowanej do bocznej fasady budynku szkoły), na której widnieje następujący napis w języku łacińskim: „Aby odeprzeć najazdy tureckie i chronić mieszkańców wioski przed ich wrogami, za zgodą Ferrante Loffredo, markiza Trevico i gubernatora Terra d'Otranto, Giovanni Maria Guarino zbudował tę małą fortecę w roku 1549.

Via Francigena prowadzi po zachodniej stronie zabudowań wsi Acquarica, następnie przez kolejne wiejskie tereny. Wkrótce po lewej stronie idziemy wzdłuż boiska sportowego Campo Sportivo Vernole, oddzielonego od naszej ścieżki kamiennym murem. Zaraz dalej, po minięciu tego obiektu, po prawej widzimy zarośnięte ruiny starego, małego kościółka San Lorenzo, który jest najstarszym śladem pierwotnej osady Vernole. Wzmiankowany był już w 1115 roku, w czasach normańskich, kiedy dawna nazwa osady brzmiała Casale San Lorenzo i związana była z kościołem San Lorenzo. Dała początek przyszłemu Vernole, do którego zmierzamy.

Droga, którą idziemy, w czasach rzymskich służyła podróżnym, którzy przejeżdżali z Lecce do Otranto, podążając Via Traiana. Obecnie zatarła ją współczesna droga polna, ale zachowała prawie na całej długości pierwotny przebieg. Przechodząc przez Valesium, kierowała się do Lycji (Lecce), następnie, prowadząc dalej, przechodziła obok Lupiae Marittima (Roca) i dalej prosto do Hydruntum (Otranto). Ten mały kościółek, którego ruinę mijamy, służył jako miejsce odpoczynku i modlitwy dla pielgrzymów, którzy tędy przechodzili.

Niedaleko za ruinami kościoła mamy szosę SP142. Docieramy do niej o godzinie 18.25. Po drugiej stronie szosy znajduje się cmentarz komunalny miasta Vernole. Stoi przy nim nieduży kościółek Maria Santissima Incoronata, ale raczej jest niedostępny do zwiedzania. Skręcamy na SP142. Przed nami miasto Vernole, ale zostawiamy sobie go na jutro i tutaj kończymy pierwszy etap Via Francigena.


do celu pozostało
100,0  km

FOTORELACJA
Przed Porta Napoli.

Via Giuseppe Palmieri.

Piazzetta Ignazio Falconieri.

Katedra na Piazza del Duomo.

Kapliczka w elewacji budynku.

Obraz w kościele św. Klary

Kościół św. Klary, figura San Biagio.

Dzieciątko w kościele św. Klary.

Obraz nad ołtarzem w kościele św. Klary.

Kościół św. Mateusza.

Ołtarz główny w kościele św. Mateusza w Lecce.

Kościół św. Mateusza.

Kościół św. Mateusza.

Palazzo di Giustizia.

Na Via Templari.

Bazylika Świętego Krzyża (Basilica di Santa Croce).

Zdobienia kolumn w Bazylice Świętego Krzyża.

Ozdoby łuków w Bazylice Świętego Krzyża.

Rzymski amfiteatr odkopany na Piazza Sant'Oronzo.

Kościół Santa Maria della Grazia przy Piazza Sant'Oronzo w Lecce.

Kościół Santa Maria della Grazia.

Kościół Santa Maria della Grazia.

Dziedziniec.

Wykopaliska na terenie Zamku Karola V w Lecce.

Zamek Karola V w Lecce.

Zamek Karola V w Lecce.

Zamek Karola V w Lecce.

Zamek Karola V w Lecce.

Zamek Karola V w Lecce.

Zamek Karola V w Lecce.

Zamek Karola V w Lecce.

Kościół św. Łazarza w Lecce.

Kolumna św. Łazarza, wzniesiona w 1689 roku.

Drogowskaz Via Francigena.

Na peryferiach Lecce. 



Kwiaty na obrzeżach Lecce.

Merine.

Merine.

Merine.

Palmy.

Drogowskaz.

Gaje oliwne.

Info o pajare.

Czarny pająk na naszej drodze - Poskocz tytanowy (Eresus walckenaeri).

Zamek Acaya (Castello di Acaya).

Zamek Acaya (Castello di Acaya).

Zamek Acaya (Castello di Acaya).

Dom w Acaya.

Piazza San Giacomo w Acaya.

Porta di Acaya.

Kaplica św. Pawła w Acaya z XVIII wieku.

Palma.

Droga do Vernole.

Gaje przy drodze do Vernole.

Boczna droga do prywatnej posiadłości.

Furnieddhi.

Malownicze tereny wiejskie.

Furnieddhi.

Ładny zakątek.

Opuszczony budynek w pobliżu Vernole.

Opuszczony budynek w pobliżu Vernole.

Cmentarz w Vernole.

Kościół Maria SS. dell'incoronata przy cmentarzu w Vernole.



do celu pozostało
100,0  km
Udostępnij:
Location: 73029 Vernole, Prowincja Lecce, Włochy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszymy się, że tu jesteś! Mamy nadzieję, że wpis ten był ciekawy i podobał Ci się. Jeśli tak, to będzie nam miło, gdy podzielisz się nim ze znajomymi albo dasz nam o tym znać komenterzem. Dzięki temu będziemy wiedzieć, że warto dalej pisać.


Życie jest zbyt krótkie, aby je przegapić.

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2024
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas