-->

Twoja przystań przed kolejną wędrówką i dziennik turystycznych przedsięwzięć.

Hel u schyłku lata - dzień 4/1: Ścieżki, które opowiadają historię i przestrzegają

Hel u schyłku lata skrywa opowieści, które najlepiej odkrywa się w ciszy pustego, nadmorskiego lasu. Nasza kronika podróży na początek Polski dociera do momentu, w którym wkraczamy na leśne trakty skrywające surowe pamiątki przeszłości. Przemierzamy dziś ścieżki, które opowiadają historię obronną Półwyspu Helskiego i przestrzegają ludzi przed okrucieństwem wojny. To właśnie tutaj, wędrując po sezonie wśród dawnych okopów i schronów, można najgłębiej poczuć nostalgię, upływ czasu oraz dotknąć żywej lekcji historii, którą wciąż szeptem przypominają eksponaty ukryte w lasach.
Poranny brzask słońca oślepia, choć został oziębiony pierwszym jesiennym oddechem,
który zwykle końcem lata daje już znać o sobie.
I choć słońce świeci na całego, a poranek to jak każdy,
to jednak zdaje się być nieco inny, bo ten ziąb wpadający przez otwarte drzwi uchyla już podwoje jesieni.

Myśli o niej są coraz częstsze, choć jej znaki są jeszcze nieśmiałe.

Lecz wiemy, że niebawem będzie przeplatać się deszcz i słońce, ciepło i zimno.
Jednak jeszcze dzisiaj lato pięknością się odznacza i nieprzyjazne zimno wnet rozgania,
i cicho jest, bo nocny wiatr znad morza zamilkł.

Taki właśnie jest wrzesień na helskim cyplu.
Nasze drogi po Półwyspie Helskim prowadziły nas w przeróżne miejsca i zawsze kończyły się gdzieś na bałtyckim wybrzeżu. Na tak wąskim przesmyku lądu nietrudno było dotrzeć na piaski helskich plaż; działo się to chcąc nie chcąc. Z pajęczyny ścieżek szatkujących sosnowe lasy niejedna mimowolnie wyprowadzała nas nad wody Morza Bałtyckiego. Taka jest specyfika tego niezwyczajnego cypla polskiego wybrzeża i raczej trudno zagubić się w rosnących na nim borach bażynowych. Przemierzyliśmy wiele jego zakątków, ale wciąż pozostaje w nim coś do odkrycia. Wcześnie dzisiaj wstaliśmy, aby odszukać w nim parę nowych ścieżek, których jeszcze nie znamy. Po kolei jednak, bo cała, wyćwiczona już procedura poranka musi zostać zachowana.

Kuchnię mamy na parterze. Musimy zejść po zewnętrznych metalowych stopniach do niej. Codziennie jedno z nas musi to zrobić i robimy to na zmianę dla sprawiedliwości, aby przygotować ulubione danie na pierwszy posiłek dnia, czyli jajecznicę. Takie zejście to też pierwszy zwiad pogodowy, bo samo spojrzenie przez okno może być niewystarczające, szczególnie teraz u schyłku lata. Słońce intensywnie dzisiaj przenika przez szyby. Stojąc przy oknie jego promienie otulają ciepłem, jakbyśmy przy kominku stali. Napawa to oczywiście optymizmem. Wystarczy jednak otworzyć drzwi, by do pokoju wlał się chłód poranka. Dzisiaj wyjątkowo przenikliwy. No ale nie ma się co dziwić. Dzień dopiero co wstał. W dali na alejkach jarzy się jeszcze nikłe światło nocnej latarni, choć noc już odeszła w niepamięć. Mimo to zwlekamy z wyjściem, aż zrobi się cieplej, aż do godziny dziesiątej.

Wąska ścieżka spacerowa pośród drzew boru bażynowego w leśnych rejonach Helu u schyłku lata.
Helskie ścieżki - dokąd zaprowadzi nas ta?

Kierujemy się tym razem na północny zachód, tam, gdzie mierzeja zwęża się w kierunku Juraty, Jastarni, Kuźnicy i słynnych Chałup, a potem przed Władysławowem łączy się ze stałym lądem. Jednak nie mamy zamiaru iść aż tak daleko. Owszem, podążaliśmy już w tamtą stronę podczas tego pobytu w Helu, ale dziś zanurzymy się na dobre w helskich lasach, tworzących przyrodnicze zbiorowiska zwane bażynowym borem. Jednak to nie przyroda będzie determinować dzisiejszy spacer.

Przenosimy się do września 1939 roku...

Rozpoczęła się II wojna światowa. Westerplatte, jako jeden z pierwszych punktów oporu, broni się przez tydzień. Niedaleko trwa inna bitwa obronna kampanii wrześniowej 1939 roku, znacznie dłuższa. Hel, będący Rejonem Umocnionym, bronił się znacznie dłużej, bo aż 32 dni, stawiając opór do 2 października. Idąc do naszego wytyczonego celu przechodzimy obok cmentarza komunalnego w Helu. Zatrzymujemy się nad jego grobami, oddając niejako hołd szczególnie przy pomniku mieszkańców Helu, którzy zginęli lub zaginęli na morzu, a potem przy tablicy z nazwiskami marynarzy poległymi w obronie Helu we wrześniu 1939 roku. Smutno, że ludzie odchodzą. Wiemy, że to naturalny czas przemijania, ale mamy też świadomość, że przychodzimy na ten świat z krótką wizytą, a więc jeszcze smutniej nam, gdy ktoś ginie przedwcześnie z rąk drugiego człowieka. Taka jest właśnie każda wojna, która odbiera ludziom życie, zanim dobiegnie ono naturalnego kresu.

Podążamy dalej ulicą Dworcową na północ. Za zakrętem szosy przecinamy linię kolejową odchodzącą od stacji, od której stopniowo oddalamy się. Za skrzyżowaniem z linią kolejową szosa nosi nazwę Helskiej. Na helskiej części półwyspu istnieje również sieć kolei wąskotorowej, która dzisiaj ma znaczenie historyczno-muzealne, a częściowo wykorzystywana jest jako atrakcja turystyczna. Leśną ścieżką oddalamy się od szosy w kierunku jednej z jej stacji „Hel - Bruno”. Zbliża się jedenasta - tak właśnie planowaliśmy nasze przyjście tutaj, bo właśnie otwierane jest tutejsze muzeum.

Archiwalny Exspress Poranny z artykułem Francja i Anglia u boku Polski wczoraj weszły w stan wojenny z Niemcami
Tuż po wybuchu II wojny światowej, 4 września 1939 roku.

Polska ziemianka z okresu kampanii wrześniowej rekonstrukcja

Rekonstrukcja polskiej ziemianki z września 1939 roku budowanej na cyplu helskim.

Wyjątkowe położenie i kształt Półwyspu Helskiego nadawały mu również inne walory, które w przeszłości były intensywnie wykorzystywane w celach wojskowych. Miał też istotne znaczenie strategiczne podczas II wojny światowej. Na całym Półwyspie Helskim rozsypane są różne obiekty wojskowe, polskie i niemieckie. Wiele z nich zwiedziliśmy, a były to do tej pory głównie obiekty wybudowane na potrzeby obrony polskiego wybrzeża. Po wkroczeniu wojsk niemieckich zaczęły powstawać kolejne. Dzisiaj odnajdujemy miejsce, gdzie zbudowano najcięższą baterię artylerii nabrzeżnej o nazwie „Schleswig-Holstein”, wielką i potężną, jakiej tutaj jeszcze nie widzieliśmy. Jej sercem jest wysoka wieża kierowania ogniem. 

Potężna żelbetowa 9-kondygnacyjna wieża kierowania ogniem niemieckiej baterii Schleswig-Holstein w Helu.
Wieża kierowania ogniem baterii „Schleswig-Holstein”.

Historyczna wojskowa centrala telefoniczna z wyposażeniem z czasów wojny w schronie na Helu.
Pomieszczenie łączności.

iurko szyfranta z zabytkową maszyną kodującą Enigma w ekspozycji Helskiego Muzeum Obrony Wybrzeża.
Pomieszczenie szyfranta.

Eksponaty muzealne i radiostacje wojskowe na wystawie sprzętu łączności w niemieckim bunkrze.
Wystawa sprzętu łączności wojskowej.

Rekonstrukcja wnętrza szpitalnego ambulatorium polowego w podziemiach schronu wojskowego w Helu.
Ambulatorium.

Zabytkowe łóżko medyczne i narzędzia chirurgiczne w izbie opatrunkowej w skansenie militarnym.
Wojskowa izba opatrunkowa.

Wnętrze punktu obserwacyjnego ze stanowiskiem dowódcy w wieży ogniowej Schleswig-Holstein.
Stanowisko dowódcy załogi wieży kierowania ogniem.

Widok na metalową obrotową kopułę pancerną dla dalmierza na stropie wieży w Helu.
Na szczycie wieży.

Panorama na Morze Bałtyckie i las u podnóża Góry Szwedów widziana ze szczytu wieży.
Bałtyk i Góra Szwedów z wieży kierowania ogniem baterii „Schleswig-Holstein”.

Budowę najcięższej baterii artylerii nabrzeżnej „Schleswig-Holstein” rozpoczęto pod koniec 1940 roku. Stała się ona największym obiektem militarnym tego typu nad Bałtykiem. Składała się z kilku części. Niemcy podczas okupacji szybko docenili możliwości militarne tego terenu. Rozbudowali i znacznie wzmocnili potencjał militarny Półwyspu Helskiego, odbudowując zarówno polskie umocnienia, jak również wznosząc kolejne obiekty. Odremontowano m.in. Baterię Laskowskiego nadając jej nazwę „Schlesien”. Zbudowano kolejne baterie i umocnienia. Spośród powstałych obiektów chyba najbardziej imponującą jest 25-metrowa, 9-kondygnacyjna wieża kierowania ogniem z dalmierzem umieszczonym w obrotowej, metalowej kopule na stropie. Grubość jej ścian zmienia się od 1 metra w dolnej części do 0,6 metra w górnej części. Mimo piaszczystego podłoża wieżę idealnie posadowiono w pionie, co wpływa na precyzję przyrządów pomiarowych. Dalmierz pozwalał na optyczną obserwację obszaru w promieniu 50 km. W wieży mogło przebywać 40 członków załogi.  Były w niej pomieszczenia koszarowe, pomieszczenia techniczne, obserwatorów i łączności oraz centrala kierowania ogniem. Wzniesiono przy wieży również trzy żelbetowe schrony koszarowo-bojowe, na których ustawiono armaty kal. 406 mm wraz z dwoma innymi schronami, w których składowano amunicję. Bateria „Schleswig-Holstein” współtworzyła 2. Ciężką Baterię Artylerii (2. Schwere Artillerie Batterie) i weszła w skład 119. Dywizjonu Artylerii Marynarki (Marine Artillerie Abteilung 119). Wszystkie obiekty połączono linią kolejki wąskotorowej. Dochodziła tu również kolej szerokotorowa oraz drogi jezdne. W sierpniu 1941 roku przeprowadzono próbne strzelania. Okazało się jednak, że ta potężna bateria w sytuacji kontrolowania Bałtyku przez Niemców jest zupełnie niepotrzebna. Stąd też, w okresie pomiędzy październikiem 1941 roku i majem 1942 roku armaty wraz z wyposażeniem zdemontowano i przetransportowano do Francji w rejon Calais, gdzie pod nazwą „Lindemann” włączone zostały do linii Wału Atlantyckiego. Po zdobyciu ich przez Aliantów zostały zniszczone.

Betonowa działobitnia i stanowisko Bruno potężnej niemieckiej armaty kalibru 406 mm.
Stanowisko armaty 406 mm baterii „Schleswig-Holstein”.

Zdjęcie archiwalne armaty z ekspozycji muzealnej.

Rysunek armaty w Muzeum Hel

Żelbetowe ściany i wejście do schronu koszarowo-bojowego dla załogi działa w Helu.
Stanowisko armaty  406 mm baterii „Schleswig-Holstein”.

Precyzyjna miniaturowa makieta i model stanowiska bojowego ciężkiej artylerii nadbrzeżnej 406 mm.
Model stanowiska armaty 406 mm baterii „Schleswig-Holstein”.

Stanowiska strzeleckie.

Znajdujące się tutaj budowle przetrwały kampanię obronną Niemców. Po wojnie niemiecka wieża kierowania ogniem była przez pewien czas wykorzystywana jako punkt obserwacyjny przez polski 13. BAS, a północny schron służył wojsku za magazyn amunicji. Bliżej współczesnych nam czasów Hel stopniowo był udostępniany dla wszystkich odwiedzających. Stanowi obecnie niezwykły skansen sztuki militarnej. W tym konkretnym miejscu staraniem entuzjastów, władz miasta oraz sponsorów utworzono tu Muzeum Obrony Wybrzeża Rejonu Umocnionego Hel. Okoliczny las stanowi swoisty skansen militarny, prezentujący armaty różnych typów, miny morskie, elementy trałów przeciwtorpedowych, torpedy i wyrzutnie torpedowe, samochody strażackie i sanitarne, łodzie i szalupy, tabor kolei wąskotorowej. Ponadto zlokalizowana jest tutaj kuchnia polowa, strzelnica sportowa oraz stacja kolejki wąskotorowej wożąca turystów.
















Wieża kierowania ogniem oraz schron koszarowo-bojowy ze stanowiskiem „Bruno” udostępnione do zwiedzania, zawierają bogatą i niezwykle ciekawą ekspozycję z czasów wojny. Entuzjaści militarystyki i nie tylko oni mogą poznać niezwykłą historię Helu i jego rolę w obronie wybrzeża. Wyeksponowane w Helskim Muzeum Obrony Wybrzeża wojenne wynalazki i technologie mogą zachwycać. Jednak pamiętajmy, że te cuda ludzkich pomysłów służą dokonywaniu zniszczenia i zabijaniu ludzi.
Gdzie nie sięgnąć w historię – od dziejów zarania
Ludzie wciąż ulepszają narzędzia do zabijania,
Bo każdy idiota wierzy, że w świata dniu ostatnim
To nie on – a WY się staniecie tym mięsem armatnim.
Gotfryd V. Gray
Helskie Muzeum Obrony Wybrzeża nie ma oczywiście na celu propagowania wojny i militaryzmu, a jedynie opowiadać o niej, a przede wszystkim ostrzegać przed jej okrucieństwem. Przekaz taki niosą inne powojenne pozostałości, jakie w wielu miejscach Półwyspu Helskiego można napotkać. W rozmowach o Helu przeważnie myśli się właśnie o nich. W cieniu pozostają ludzie, którzy tu mieszkają od czasów wcześniejszych niż dwie wojny światowe. Przetrwała ich tożsamość i niezwykle barwna i ciekawa kultura, silnie zakorzeniona w tej części Polski. Przypomina o tym Helskie Muzeum, które działa obok jako oddział odwiedzonego przed Muzeum Obrony Wybrzeża. To jednak zupełnie odmienna historia i przeżycia, których nie chcemy łączyć w jednej części naszego podróżniczego eseju po Helu, choć miała miejsce jeszcze tego samego dnia.

Zabytkowa zielona lokomotywa wąskotorowa WLS40 na torach w helskim lesie militarnym.
Lokomotywa WLS40.
Jedziemy do Helskiego Muzeum.


Udostępnij:
Location: Hel, Polska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszymy się, że tu jesteś! Mamy nadzieję, że wpis ten był ciekawy i podobał Ci się. Jeśli tak, to będzie nam miło, gdy podzielisz się nim ze znajomymi albo dasz nam o tym znać komenterzem. Dzięki temu będziemy wiedzieć, że warto dalej pisać.


Życie jest zbyt krótkie, aby je przegapić.

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2024
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas