Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hala Rycerzowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hala Rycerzowa. Pokaż wszystkie posty
Za nami magiczna noc Perseidów. Spadające kosmiczne okruchy rysowały srebrne kreski na nocnym sklepieniu pobudzając ludzką wyobraźnię. Ile naszych marzeń spełni się? Jakie szanse mamy u spadających gwiazd? Słońce wstaje nad Halą Rycerzową. Zapowiada się śliczny dzionek. Co nam przyniesie?

TRASA:
Bacówka PTTK na Rycerzowej (1120 m n.p.m.) czerwony szlak Wielka Rycerzowa (słow. Rycierova hora; 1226 m n.p.m.) czerwony szlak czarny szlak Przełęcz Przegibek (1000 m n.p.m.) czarny szlak Schronisko PTTK na Przełęczy Przegibek (1000 m n.p.m.) czarny szlak Bendoszka Wielka (1144 m n.p.m.) czarny szlak Przysłóp Potócki (845 m n.p.m.) – Rycerzowa Dolna, Rycerki

OPIS:
Śpimy z głowami przy otwartych drzwiach balkonu. Gorąc wpadał przez nie przez całą noc do wnętrza pokoju, ale teraz o poranku wzmocniony został przez promienie wschodzącego słońca. To naturalny budzik. Godzina 7.30. Wstajemy. Przebieramy się, w mig układamy dobytek w plecakach. Schodzimy do jadalni, zamawiamy śniadanie. Wdajemy się w pogawędka z turystami w schronisku. Jest miło, sympatycznie - nikomu nie chce się opuszczać klimatycznej bacówki. Wkrótce jednak każdy wyrusza w swoją stronę. Tylko nieliczni pozostają.

Jest już dość późno - godzinie 9.00, kiedy opuszczamy drewnianą bacówkę, ale jeszcze wymiana pozdrowień. W końcu jednak ruszamy przez pożółkłe trawy hali na pobliski szczyt Rycerzowej Wielkiej. Oddalamy się od przykrytej spadzistym dachem bacówki. Cisza nas otumania, jakbyśmy dopiero co walczyli z hałasem, a przecież w bacówce i w jej otoczeniu nie odczuwało się gwaru, czy hałaśliwości. Kilkakroć spoglądamy za siebie na malejący budyneczek bacówki. Za bacówką rośnie szerokość górskiego widnokręgu, lecz po kwadransie ścieżka wypłaszcza się i wchodzi do lasu. Chwilkę później osiągamy szczyt Wielkiej Rycerzowej (słow. Rycierova hora; 1226 m n.p.m.). Znajduje się na nim punkt triangulacyjny i słupek graniczny nr III/154.

Hala Rycerzowa. Powyżej wznosi się Wielka Rycerzowa.
Hala Rycerzowa. Powyżej wznosi się Wielka Rycerzowa.

Podejście na Wielką Rycerzową.
Podejście na Wielką Rycerzową.
Z lewej wznosi się Mała Rycerzowa. Z prawej widoczna bacówka na Rycerzowej.

Wielka Rycerzowa (słow. Rycierova hora, 1226 m n.p.m.). Wielka Rycerzowa (słow. Rycierova hora, 1226 m n.p.m.).
Wielka Rycerzowa (słow. Rycierova hora, 1226 m n.p.m.).

Od wierzchołka Wielkiej Rycerzowej podążamy polsko-słowackim pasem granicznym. Łagodnie oddalamy się aż do skalnego występu. Na początku poprzez przecinkę graniczną zobaczyć możemy Wielką Raczę (1236 m n.p.m.), a na prawo od niej za Przełęczą pod Obłazem (944 m n.p.m.) Wielki Przysłop (1041 m n.p.m.). Bliżej nas przed Wielkim Przysłopem widzimy południowy stok Bendoszki Wielkiej (1144 m n.p.m.). Widoki z Wielkiej Rycerzowej są jednak bardzo wycinkowe, bo okolice jej wierzchołka są zalesione.

W kierunku zejścia zachodniego ze szczytu Wielkiej Rycerzowej.

Widok na zachód z granicznej przecinki.
Poprzez przecinkę graniczną zobaczyć możemy Wielką Raczę (1236 m n.p.m.) - z lewej,
a na prawo od niej za Przełęczą pod Obłazem (944 m n.p.m.) Wielki Przysłop (1041 m n.p.m.).
Bliżej nas przed Wielkim Przysłopem widzimy południowy stok Bendoszki Wielkiej (1144 m n.p.m.).

Wielka Racza (1236 m n.p.m.).
Zbliżenie na Wielką Raczę (1236 m n.p.m.).

Ścieżka meandrem omija występ skalistego uskoku i dalej znów prowadzi nas łagodnie wśród leśnych paproci przez las mieszany, pełny zarówno dorodnych drzew, jak też zieleniejącego młodnika. Korona drzew wspomagana zaroślami młodnika dość dobrze blokują napływ do wnętrza gorących promieni słonecznych. Jakże przyjemnie jest dzisiaj tędy maszerować.

Wielka Rycerzowa (z prawej), Mała Rycerzowa (z lewej).
Wielka Rycerzowa (z prawej), Mała Rycerzowa (z lewej).
Po 25 minutach marszu od szczytu Wielkiej Rycerzowej o godzinie 9.40 przechodzimy ledwie wypiętrzony w grzbiecie granicznym wierzchołek Majcherowej (1105 m n.p.m.). Stoi na nim słupek graniczny nr III/156. Szlak ostro skręca na Majcherowej na południe, tak samo zresztą jak pas graniczny. Pas graniczny ciągnie się w kierunku szczytu Pietrówki (1135 m n.p.m.), szlak zaś wkrótce stopniowo oddala się nieco od granicy państwowej na polską stronę. Wcześniej jednak na wschodzie pokazuje się nam w całej okazałości Wielka Rycerzowa, a nawet Mała Rycerzowa znajdująca się bardziej na północy. Widok ten możliwy jest dzięki ogołoconym z lasu stokom po słowackiej stronie.

Granica pnie się na Pietrówkę, z kolei szlak zaczyna płasko obchodzić jej szczyt od polskiej strony. Wiedzie wygodnie ścieżyną przez stary świerkowy las. Nie wiadomo w którym momencie ze stoku Pietrówki przenosimy się na stok Bani, zwanej też Przegibkiem (słow. Priehybok; 1124 m n.p.m.). Uświadamiamy sobie to dopiero wtedy, gdy z prawej między świerkowymi gałązkami pokazuje się nam już Bendoszka Wielka z charakterystycznym krzyżem na szczycie. Toż to jeden ze świerków o konarze wygiętym na leżankę, zaprasza by przysiąść na nim i wsłuchać się w szemranie lasu, który chyba dopiero teraz się budzi. Ożywa nieśmiałym świergotem ptaka, delikatnym powiewem ciepłego wiatru. Przyroda zachowuje się jak za czasów rządów Pani Wiosny, ale wiemy, że to nie możliwe, bo przecież mamy połowę sierpnia.

Przez stary świerkowy las.
Przez stary świerkowy las.
Przez stary świerkowy las.

Pokazuje się nam już Bendoszka Wielka.
Pokazuje się nam już Bendoszka Wielka.

Świerk o konarze wygiętym na leżankę zaprasza by przysiąść na nim.
Świerk o konarze wygiętym na leżankę zaprasza by przysiąść na nim.

Ścieżka porywa się na nieduże podejście po stoku Bani, po czym przeprowadza nas ze świerkowego lasu między buczyny. Trawersem zbocza wyraźnie schodzimy w dół, aż o godzinie 10.15 na węźle szlaku zmieniamy dukt. Opuszczamy czerwony szlak i odchodzimy na północ szlakiem czarnym. Wchodzimy na pokrytą halami Przełęcz Przegibek. Z lewej za grzbietem Kołyski (1015 m n.p.m.) znów przepięknie pokazuje się nam Wielka Racza. Przed nami zaś wznosi się Bendoszka Wielka. Idziemy w jej kierunku bitym traktem mijając pojedyncze zabudowania osiedla Przegibek należącego do wsi Rycerka Górna. Jest to jedno z najwyżej położonych osiedli w Beskidzie Żywieckim.

Na stoku Bani.
Na stoku Bani.

Bendoszka Wielka (1144 m n.p.m.).
Bendoszka Wielka (1144 m n.p.m.). U jej stóp widoczne jest Schronisko PTTK na Przełęczy Przegibek.

Widok z hali Przegibka.
Hale Przegibka.
Hale Przegibka z widokiem na masyw Kołyski oraz znajdujący się dalej masyw Wielkiej Raczy.

Osiedle Przegibek na Bendoszce Małej.
Osiedle Przegibek na Bendoszce Małej.

Bitą drogą przechodzimy przez przełęcz, następnie po wschodnich stokach Bendoszki Małej, gdzie wstępujemy do bacówki. Niestety nie ma żętycy – skończyła się, ale zaopatrzyliśmy się w sery. Zjedliśmy po małej redykołce, a do domu zabraliśmy duże oscypki. Gadamy chwilę z bacą o owcach, o Redyku Karpackim i wspominamy wydarzenia sprzed dwóch lat, kiedy Redyk przemierzał cały łuk Karpat, od Rumuni, przez Ukrainę, Polskę, do Czech. Nie zajmujemy jednak bacy zbyt wiele czasu, bo przed nami schronisko i planowana dłuższa przerwa. W jego obejścia wchodzimy o godzinie 10.30.

Osiedle Przegibek na Bendoszce Małej.
Osiedle Przegibek na Bendoszce Małej.

Bacówka.
Bacówka.

Maleństwo.
Maleństwo.

Schronisko PTTK na Przegibku (1000 m n.p.m.) wybudowane zostało w okresie międzywojennym, najpierw jako prywatny domek letniskowy, potem kupiony w 1935 roku przez PTT został rozbudowany i przekształcony w schronisko. Po II wojnie światowej zostało rozszabrowane, ale w kolejnych latach udało się przywrócić mu klimat i urok, obecnie jest. znanym i lubianym schroniskiem. Zamawiamy coś smakowitego i siadamy na zewnątrz. W tak piękną pogodę nikt nie siedzi we wnętrzu. W sąsiedztwie słyszymy nie tylko Polaków, ale również słowackich turystów, ale przy schronisku jest raczej umiarkowany ruchu, przynajmniej na razie - jak to zwykle przed obiadową porą. Widać, że gospodarze szykują się na więcej gości wieczorem.

Kończymy zupę i oddajemy się letniej sielance. Jakże dobrze nam tutaj - nie chce się iść dalej. Po kubku kawy? Czemu nie – zamawiamy i kawa staje się pretekstem by cudowna idylla trwała jeszcze. Oko leci... Jakże dobrze byłoby tu zostać, ale przepocone buty wyschły już chyba - zapewne chciałyby już iść dalej. No cóż, ogarniamy się jakoś z tego letargu i o godzinie 11.20 opuszczamy teren schroniska.

Schronisko PTTK na Przełęczy Przegibek (1000 m n.p.m.).
Schronisko PTTK na Przełęczy Przegibek (1000 m n.p.m.).

Za znakami czarnego szlaku wspinamy się kamienistym traktem przez świerkowy las na szczyt Bendoszki Wielkiej. Las jednak szybko niknie. Stoki pod wierzchołkiem w znacznej części nie są pokryte lasem. Na niebie pojawiły się pojedyncze obłoki. Po południu ma być ich więcej i nawet ma nadejść deszcz, a burze są niewykluczone. Na razie nieśmiało płyną po błękitnym sklepieniu. Jednak z odległej dali, ze wschodu chyba usłyszeliśmy dobiegające głuche wyładowanie atmosferyczne.

Początkowa droga na Bendoszkę Wielką.
Początkowa droga na Bendoszkę Wielką.

Droga pod szczytem Bendoszki Wielkiej.
Droga pod szczytem Bendoszki Wielkiej.

Bendoszka Wielka (1144 m n.p.m.).
Bendoszka Wielka (1144 m n.p.m.).

O godzinie 11.45 wchodzimy na szczyt Bendoszki Wielkiej (1144 m n.p.m.), niemal dookoła pokryty halami, przez co jest on bardzo atrakcyjny pod względem widokowym. Stoi tu również zadaszona platforma widokowa z ławkami i stolikiem, a obok niej stoi okazały krzyż milenijny postawiony na górze przez mieszkańców okolicznych przysiółków.

Krzyż znajdujący się na szczycie Bendoszki Wielkiej ma on wysokość 23,5 metra. Kamień węgielny pod jego budowę został poświęcony 15 czerwca 1999 w Krakowie przez Jana Pawła II i znajduje się on obecnie u podstawy krzyża po jego południowej stronie. Krzyż na Bendoszcze Wielkiej postawiony został we wrześniu 2000 roku, a w jego podstawę wmurowano cztery metalowe tablice. Odczytujemy umieszczone na nich treści:

Tablice u podstawy krzyża milenijnego.
Tablice u podstawy krzyża milenijnego.
Tablica od strony zachodniej: Na chwałę Boga w Trójcy Jedynego w Roku Wielkiego Jubileuszu 2000 lat Chrześcijaństwa w Milenium Kościoła Krakowskiego w dwudziestym drugim roku pontyfikatu Papieża Jana Pawła II w dziesiątym roku pasterzowania w Diecezji Bielsko-Żywieckiej Biskupa Tadeusza Rakoczego w pięćdziesiątym roku istnienia parafii w Rycerce Górnej z inicjatywy Ks. Edwarda Ćmiela ten Krzyż został wzniesiony jako świadectwo wiary dla przyszłych pokoleń.

Tablica od strony południowej:
Jubileuszowy Krzyż Ziemi Żywieckiej zaprojektowany przez mgra inż. Jacka Niedzwieckiego i mgra inż. Józefa Pasierbka
wykonany przez Mostostal Zabrze Zakład Montażowo-Produkcyjny Czechowice
poświęcony 16 września 2000 Roku przez Ks. Biskupa Tadeusza Rakoczego
powstał dzięki ofiarności mieszkańców Rycerki Górnej i Przegibka, parafii z dekanatów Żywiecczyzny, przy udziale duchowieństwa, a także władz samorządowych.
Przewodniczącym Komitetu Budowy był Andrzej Harmata.

Tablica od strony wschodniej:
Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął ją do siebie. (J 19, 25-27)

Tablica od strony północnej zawiera wykaz darczyńców.

Północna panorama z Bendoszki Wielkiej.
Północna panorama z Bendoszki Wielkiej.
Północna panorama z Bendoszki Wielkiej.

Na Bendoszce Wielkiej.
Na Bendoszce Wielkiej.

Widok z Bendoszki Wielkiej na dolinę potoku Rycerka.
Widok z Bendoszki Wielkiej na dolinę potoku Rycerka.

Wielka Racza (słow. Veľká Rača, 1236 m n.p.m.).
Wielka Racza (słow. Veľká Rača, 1236 m n.p.m.).

Szczyt Bendoszki Wielkiej.
Szczyt Bendoszki Wielkiej od strony północno-zachodniej.

Na hali Bendoszki Wielkiej.
Na hali Bendoszki Wielkiej.
O godzinie 11.55 opuszczamy szczyt i schodzimy halami po północnych stokach góry. Po kilku minutach wchodzimy do świerkowego lasu na kamienistą drogę, która chwilowo dość ostro schodzi po stromym stoku, do odejścia czerwonego szlaku w lewo do przysiółka Rycerki Kolonia. My kontynuujemy schodzenie z góry za czarnymi znakami szlaku, który o godzinie 12.15 doprowadza nas na szutrową drogę, wspinającą się od prawej na przełęcz przed Praszywką Małą (981 m n.p.m.). Kopułkę wierzchołka Praszywki Małej, znacznie ogołoconą z lasu mamy przed sobą. Wchodzimy na szutrową drogę przechodząc po drewnianym mostku przerzuconym nad rowem odwadniającym. Wchodzimy szutrówką na przełęcz, schodzimy z niej w prawo na dróżkę, ale nie tą idącą wprost na stoki Praszywki Małej, lecz schodzącą na północny zachód w kierunku Praszywki Dużej (1044 m n.p.m.). Kilka minut później przechodzimy obok studenckiej bazy namiotowej Przysłóp Potócki.

Hale Bendoszki Wielkiej.

Hale na północnych stokach Bendoszki Wielkiej.
Hale na północnych stokach Bendoszki Wielkiej.

Wielka Racza z hal na Bendoszce Wielkiej.
Wielka Racza z hal na Bendoszce Wielkiej.

Widok na dolinę potoku Rycerskiego z hali na Bendoszce Wielkiej.
Widok na dolinę potoku Rycerskiego z hali na Bendoszce Wielkiej.

Przed Praszywką Małą.
Przed Praszywką Małą.

Studencka baza namiotowa Przysłóp Potócki.
Studencka baza namiotowa Przysłóp Potócki.

Gospodarze bazy namiotowej zapraszają nas do pozostania, ale niestety nie możemy. Musimy dzisiaj wrócić do domu. Napływa coraz więcej chmur. Schodzimy ku przełęczy, gdzie tuż przed podejściem na Praszywkę Dużą opuszczamy czarny szlak. Skręcamy na gruntowa drogę w lewo i schodzimy dalej „bez szlaku” do doliny potoku Rycerka.

Do doliny potoku Rycerka.
Do doliny potoku Rycerka.

Przed szosą.
Przed szosą.

Obmywamy spocone czoło i ręce.
Obmywamy spocone czoło i ręce.

O godzinie 13.05 osiągamy dolinę potoku Rycerka. Obmywamy spocone czoło i ręce. Zrobiło się parno, zbliża się deszczowa, a może burzowa pogoda. Pasowałoby nam złapać jakiś autobus do Żywca. Maszerujemy szosą na północ w kierunku centrum Rycerki Dolnej. Tam jeździ więcej busów. Mając w pamięci wczorajszy dzień, kiedy też łapaliśmy „okazję”. Niespodziewanie udaje się:
– Dokąd chcecie jechać? – pada pytanie.
– Gdziekolwiek, byleby bliżej Żywca – odpowiadamy.
– To dobrze się składa bo jadę prawie do samego Żywca, do Radziechowy, gdzie jeżdżą już autobusy podmiejskie.

Odjeżdżamy, uciekamy deszczowym chmurom. Dostajemy się pod dwór w Radziechowy. Kierujemy się na przystanek, ale nie zdążamy do niego dotrzeć - autobus już jedzie od Węgierskiej Górki. Machamy zatem ręką, zatrzymuje się - ależ mamy szczęście.

Przed nami ciepła, magiczna noc spadających gwiazd - noc Perseidów. To właśnie one były dla wielu osób magnesem, który przyciągnął ich dzisiaj na Halę Rycerzową, położoną z dala od świateł miast. Tutaj niebo jest ciemne, sprzyjające obserwacjom.


Perseidy to rój meteorów, który Ziemia corocznie przecina. Już pod koniec lipca wchodzi w strefę roju, będącego pozostałością warkocza komety Swifta-Tuttle'a, uważanej za jedno z największych zagrożeń dla ludzkości, ponieważ za każdym przelotem przecina ziemską orbitę, pozostawiając za sobą kosmiczne okruchy znane jako Perseidy. Kometa ta została odkryta w 1862 roku przez Lewisa Swifta i Horace'ego Parnella Tuttle'a. Jej jeden pełny obieg trwa 133 lata. Ostatnie z nią spotkanie miało miejsce w 1992 roku, zatem następne czeka nas w 2126 roku, ponoć niegroźne, o ile jej przylot nastąpi zgodnie z wyliczeniami i nie opóźni się o 15 dni.

Kulminacja spadających Perseidów przypada zwykle po 10 sierpnia, stąd też zwane są łzami Świętego Wawrzyńca, bo w tenże dzień święty poniósł męczeńską śmierć. Aktywność Perseidów na ziemskim niebie obserwować można do drugiej połowy sierpnia. W tymże czasie radiant roju (czyli widziane z Ziemi miejsce ich nadlatywania) znajduje się na tle gwiazdozbiorów: Kasjopei, Perseusza i Żyrafy, zaś maksimum ich aktywności znajduje się w okolicy gwiazdy η Persei. Wylatujące stamtąd kosmiczne drobiny, rozpędzone do 59 km/s dostają się do atmosfery i spalają się, tworząc efekt „spadających gwiazd”.

fot. Piotr Żak „Pioter Water”. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja zdjęć dozwolona tylko za zgodą autora
Zachód słońca z Hali Rycerzowej.

fot. Piotr Żak „Pioter Water”. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja zdjęć dozwolona tylko za zgodą autora
Zachód słońca z Hali Rycerzowej
(panorama sklejona komputerowo).

fot. Piotr Żak „Pioter Water”. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja zdjęć dozwolona tylko za zgodą autora
Poświata po zachodzie Słońca.

Leżąc na ławkach spoglądamy na gwieździste niebo. Wszyscy to robią wokół. Słychać wyciszone rozmowy, a nawet gitara pod namiotem tylko cichaczem brzdękoli, bo gitarzysta też zajęty jest spozieraniem na niebo. Obok nas siedzi dwójka sympatycznych turystów - Piotr Żak z tatą. Wyszli na Rycerzową by oglądać Perseidy. Znają bardzo dobrze tutejsze tereny. Piotr pasjonuje się fotografią. Pasja ta trwa już 5 lat od czasu, kiedy po raz pierwszy wszedł w posiadanie aparatu fotograficznego. Kiedyś robił setki zdjęć i zastanawiał się, dlaczego mając taki sprzęt (Canon EOS 550D) zdjęcia wychodzą niewiele lepsze niż robione aparatem słabszej klasy. Dopiero robiąc kurs multimedialny z gazety o fotografii poznał sekret mistrzów: chcesz robić dobre zdjęcia poznaj najpierw swój aparat i zgłąb jego możliwości, byś mógł je w pełni wykorzystać. Nie ważne jakim aparatem dysponujesz, ważna jest jego znajomość, byś mógł robić zdjęcia takie na jakich ci zależy.

fot. Piotr Żak „Pioter Water”. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja zdjęć dozwolona tylko za zgodą autora
Potok w lesie.

fot. Piotr Żak „Pioter Water”. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja zdjęć dozwolona tylko za zgodą autora
Cirrusy.

fot. Piotr Żak „Pioter Water”. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja zdjęć dozwolona tylko za zgodą autora
Kierdel.

fot. Piotr Żak „Pioter Water”. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja zdjęć dozwolona tylko za zgodą autora
Hala Rycerzowa w czerwieni.

fot. Piotr Żak „Pioter Water”. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja zdjęć dozwolona tylko za zgodą autora
Mrówka.

fot. Piotr Żak „Pioter Water”. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja zdjęć dozwolona tylko za zgodą autora
Hala Rycerzowa
(panorama zrobiona komórką i sklejona programem komputerowym).

fot. Piotr Żak „Pioter Water”. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja zdjęć dozwolona tylko za zgodą autora
Róża szlaków po zmierzchu.

Piotr uwielbia utrwalać krajobrazy. Kilka z nich uwiecznił podążając na Rycerzową. Zrobił też kilka fotografii makro. Jednak głównym celem ich wizyty na Rycerzowej są dzisiaj Perseidy. Zabrał ze sobą trzy obiektywy, ale by uchwycić urok nocnego nieba ważniejszy byłby statyw, którego nie miał. Wpadł jednak na pewien praktyczny pomysł. Kładł w odpowiedniej pozycji aparat na ławie, tak aby „nie poruszyć zdjęć” przy 30-sekundowym czasie naświetlania, zaś migawkę uruchamiał za pomocą samowyzwalacza.

Od jakiegoś czasu zdjęcia zapisuje w formacie RAW, który pozwala na zachowanie najwyższej jakości obrazu. Jest to taki cyfrowy odpowiednik analogowego negatywu znanego z aparatów na kliszę fotograficzną. Zdjęcia w tym formacie mają niezwykle duże możliwości cyfrowej obróbki na komputerze - obróbki, będącej tajemnicą profesjonalistów i największych artystów fotografii – jak przypuszcza Piotr – żartobliwie dodaje: Jakoś nie chce mi się wierzyć, aby fotografie rozpowszechniane na tapety pulpitu komputera były od razu takie dobre.

fot. Piotr Żak „Pioter Water”. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja zdjęć dozwolona tylko za zgodą autora
Gwieździsta noc na Halą Rycerzową.

fot. Piotr Żak „Pioter Water”. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja zdjęć dozwolona tylko za zgodą autora
Droga Mleczna.

Oglądamy zdjęcia Piotra na wyświetlaczu jego aparatu. Każde z nich to ułamek chwili, ale za każdym z nich kryje się jakieś przeżycie i artystyczne doznanie. Każde zdjęcie kryje jakąś tajemnicę jego duszy, intrygującą i skłaniającą do zatrzymania się nad kadrem. Za zgodą Piotra prezentujemy te uchwycone chwile na blogu. Kiedyś być może i Wy spotkacie go na szlaku. Jeśli tak się stanie przekażcie mu oraz jego ojcu turystyczne pozdrowienie również od nas.

Hala Rycerzowa dzisiejszej nocy nie może zasnąć. Trudno oderwać się od fascynującego widowiska na sklepieniu i iść spać. Długo jeszcze spoglądamy w gwiazdy dzieląc się wspomnieniami wędrówek z innymi turystami, przerywając opowieści tekstem – Tam przeleciała (przyp. Perseida), widzieliście? – wskazując palcem jasną rysę na niebie, która na moment ukazała się pośród leniwie migocących gwiazd. Nie spodziewaliśmy się tak cudownej nocy.

fot. Piotr Żak „Pioter Water”. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja zdjęć dozwolona tylko za zgodą autora
Autorem wszystkich zdjęć ilustrujących niniejszy artykuł jest Piotr Żak.
Wykorzystanie zdjęć dozwolone tylko za zgodą autora.

Dziękujemy Piotrowi za ich udostępnienie dla ilustracji niniejszego materiału.



Więcej informacji - kliknij na obrazek...
Łopiennik (1069) - Stryb (1011) - Hyrlata (1103)
24-26.11.2017
Bieszczady... ileż w nich odmienności w porównaniu do pozostałych polskich gór! Niezwykłe i magiczne o każdej porze roku. Majestatycznie wznoszą się ku błękicie nieba i obłokom. Najwyższe z nich tworzy grupa bezleśnych grzbietów pokrytych połoninami, bajecznymi łąkami, które w niższych partiach przechodzą wprost w naturalne lasy bukowo-jodłowe, z domieszką starych jaworów, czy świerków. Są też tajemnicze, lesiste masywy, rozdzielone głuszą dolin. Mówią, że przestają być dzikie, lecz tkwi w nich legenda. Urzekają pięknem i malowniczością krajobrazów o każdej porze roku. Nie tylko latem i jesienią, kiedy paleta kolorów pokrywająca lasy najbardziej wpływa na emocje, ale również wtedy, kiedy zmysły zatapiają się w cichości późnej jesieni, zimy, czy wiosną, kiedy wszystko znów zaczyna się na nowo. Czy znamy wszystkie oblicza Bieszczadów? Raczej nie, dlatego chcemy zagościć w nich o każdej porze roku, aby stać się godnym ich korony.

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas