TRASA:
Schronisko PTTK na Turbaczu (1283 m n.p.m.) Turbacz (1310 m n.p.m.) Rozdziele (1188 m n.p.m.) Obidowiec (1106 m n.p.m.) Groniki (1027 m n.p.m.) Schronisko PTTK na Starych Wierchach (980 m n.p.m.) Bacówka PTTK na Maciejowej (852 m n.p.m.) Maciejowa (815 m n.p.m.) Rabka-Zdrój.

OPIS:
Mamy poranek nowego dnia. Witamy go popijając kawę na rozsłonecznionym tarasie przed Schroniskiem PTTK na Turbaczu, na wysokości 1280 m n.p.m. Jakież to wspaniałe i orzeźwiające uczucie powitać dzień w tak cudownym miejscu, z widokiem na ścianę Tatr strzeliście wyrastających ponad Kotliną Nowotarską, nad którą unosi się jeszcze cienka warstewka mgły. Tak olśniewający widok każe nam się zastanowić, czy naprawdę już się obudziliśmy. Można go oczywiście zabrać ze sobą na fotografii, ale dostarczy ona tylko wspomnienie towarzyszących nam wrażeń i emocji, które tak trudno jest opisać. Można się o tym przekonać tylko w jeden sposób. Trzeba po prostu stanąć tu osobiście, w aurę tak piękną jak dziś.

Tatry widziane z tarasu przed Schroniskiem PTTK na Turbaczu.

Na tarasie przed Schroniskiem PTTK na Turbaczu.

Przed godziną 9.00 szykujemy się do dalszej drogi. Spoglądamy ostatni raz na wschód, na drogę, która doprowadziła nas do tego miejsca, na Halę Długą, szczyt Kiczory i znajdującego się za nim Gorca. Czas iść na zachód, na Turbacz.

Czerwony szlak wiedzie nas w szczyt Turbacza. Tuż za schroniskiem znajduje się od 1980 roku Ośrodek Kultury Turystyki Górskiej PTTK. Mijamy postawiony obok niego obelisk z krzyżem poświęcony Edwardowi Moskale - wybitnemu znawcy gór, twórcy wielu bacówek PTTK, inicjatorowi utworzenia Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej PTTK w Krakowie, a także budowniczemu ośrodka, obok którego właśnie przechodzimy. Na tablicy pamiątkowej czytamy:
Co jest na szczycie?
 Dokąd droga wiedzie...
 Tylko błękit nieba
 w nieskończoności wielkiej.


Na tarasie przed Schroniskiem PTTK na Turbaczu.

Ścieżka wprowadza nas do lasu. Biegnie prawie cały czas łagodnie i tylko przez samym wierzchołkiem robi się trochę ostrzejsza. Dojście od schroniska na szczyt zajmuje nam około 5 minut. O godzinie 9.15 stajemy na wierzchołku Turbacza - najwyższego szczytu Gorców mającego 1310 m n.p.m. wysokości. Na środku stoi tu wysoki betonowy obelisk oraz żelazny krzyż z datami 1945–1985. Turbacz od dawna był celem turystycznych wypraw. W dawnych czasach wierzchołek Turbacza był bezleśny i rozciągały się z niego faktycznie szerokie widoki. Jednak zniknęły z czasem, gdy zarósł gęstym lasem świerkowym. Sytuacja ta zmieniała się jednak kilka lat temu, kiedy potężne wiatry skutkowały wiatrołomami, choć w wielu przewodnikach możemy jeszcze napotkać informację, że wierzchołek Turbacza pozbawiony jest jakichkolwiek widoków. Jednak jest to już tylko historia. Dziś możemy podziwiać z niego piękną panoramę, po części taką, jaką w XIX wieku opisywał Seweryn Goszczyński w swoim „Dzienniku Podróży do Tatrów”: „widok z Turbacza na wszystkie strony przecudny, obszarem, który zajmuje i bogactwem rozmaitości. Nie miałem jeszcze w swym życiu podobnego widoku”.

Turbacz (1310 m n.p.m.).



Panorama z Turbacza.

Charakterystyczną cechą Turbacza jest to, iż tworzy tzw. rozróg, na którym początek ma większość gorczańskich pasm rozchodzących się gwiaździście we wszystkich kierunkach. Widać to doskonale na zdjęciach lotniczych.

O godzinie 9.25 kończymy pobyt na Turbaczu i schodzimy ścieżką wijącą się po jego stokach wśród powalonych drzew i ich kikutów. Jest to niezwykły odcinek trasy prowadzący przez cmentarz setek drzew. Pobojowisko utrudnia wyszukiwanie znaków szlaku, ale na szczęście nasza ścieżka jest wyrazista. Gdyby znajdowała się pod śniegiem na tej połaci zniszczonego lasu łatwo byłoby zgubić drogę.

Zejście ze szczytu przez wiatrołomy.

Po kilku minutach schodzenia wchodzimy na drogę gruntową. Skręcamy na niej w prawo, po czym wkrótce odbijamy na lewo i dalej wędrujemy wygodną drogą, czasem kamienistą, czasem gruntową, przez las i polany. Wokół jest śliczne, pogoda rozpieszcza, a fantastyczna wędrówka po niesłychanej krainie trwa. Szlak łagodnie wznosi się i opada.



Zbliża się godzina 10.15, gdy po prawej stronie mijamy krzyż postawiony na miejscu katastrofy samolotu sanitarnego, który rozbił się w tym miejscu 25 maja 1973 roku. Krzyż ten stoi w stercie kamieni i resztek poszycia części samolotu sanitarnego. Na wystającym śmigle odręcznie wypisano dokładną datę katastrofy i nazwisko ofiary - Anny Skalińskiej z Gdańska. W tym miejscu ciągnie się również szereg skalnych ambon i wychodni skalnych, tzw. Skałki Skalińskie.

Miejsce upamiętniające katastrofę samolotu sanitarnego.

Idąc dalej przez las wychodzimy wkrótce na kolejną polanę. Porośnięta pojedynczymi świerkami lub ich niewielkim grupami ciągnie się długo po grzbiecie Obidowca, oczarowując nas wyśmienitymi krajobrazami. Jest to Polana Obidowiec, nazwana tak samo jak góra na której się znajduje. Przechodzimy nieopodal niszczejącego szałasu, trochę dalej zatrzymujemy się na chwilę przy tablicy informacyjnej z opisem panoramy na Gorce, Tatry, Góry Choczańskie, Małą Fatrę i inne szczyty. To zdumiewające, że do tej pory nie natknęliśmy się na choćby jedno takie miejsce, które dałoby ochłonąć z ciągłego zachwytu malowniczością trasy, jej otoczenia, czy panoram.

Od godzinie 10.35 osiągamy kulminację rozległego grzbietu Obidowca o wysokości 1106 m n.p.m. Dochodzi tu zielony szlak z Koninek, który będzie nam towarzyszył do Starych Wierchów. Jedna z gorczańskich legend opowiada, że Obidowiec razem z nieodległą Obidową tworzą parę zamienionych w góry kochanków.

Wchodzimy na Polanę Obidowiec.


Przez rozległy grzbiet Obidowca.


Widoki z Obidowca.


Zbliżenie na fragment Tatr Zachodnich.

W pobliżu wierzchołka Obidowca (1106 m n.p.m.).

Idąc dalej mijamy kierunkowskaz ścieżki przyrodniczej na Polanę Suhora. Po wejściu w zarośnięty lasem odcinek na drodze pojawia się kilka rozległych kałuż, przy których spostrzegamy grupę maleńkich Jaszczurek żyworodnych, tzw. żyworódek (Zootoca vivipara).



Jaszczurki żyworodne, tzw. żyworódki (Zootoca vivipara).

Niebawem nasza droga trochę bardziej opada w dół i wychodzimy na polanę z której widać dolinę potoku Lepietnica z położoną przy niej Klikuszową. Jeszcze tylko kilka minut marszu i wchodzimy na inną polanę Stare Wierchy ze schroniskiem PTTK. Dochodzimy do niego na godzinę 11.15. Schronisko PTTK na Starych Wierchach położone jest na wysokości 980 m n.p.m. Z polany widać Tatry i Babią Górę. Im bardziej zbliżamy się do Rabki tym więcej spotykamy turystów. Tutaj też jest ich sporo, ale nie mamy problemu ze znalezieniem miejsca. Postanawiamy posiedzieć tu do południa.

Kolejna polana i widok na dolinę potoku Lepietnica z położoną przy niej Klikuszową.

Schronisko PTTK na Starych Wierchach (980 m n.p.m.).

Po smacznej biesiadzie opuszczamy polanę Stare Wierchy. Czerwony szlak kieruje nas przez chwilę na północ, po czym zakręca szerokim łukiem na północny zachód w kierunku Rabki-Zdrój. Cały czas stopniowo obniżamy swoją wysokość, lecz urokliwość gorczańskiego szlaku nie gaśnie. Czuje się już bliskość cywilizacji, bo coraz częściej pozdrawiamy i sami jesteśmy pozdrawiani przez innych wędrowców, czy też niedzielnych spacerowiczów. Jednak na szlaku wciąż panuje spokojna, prawdziwie górska atmosfera. Przyroda cały czas zachwyca pięknem i bliskością.


Rusałka pawik (Inachis io).



W prześwitach leśnych na prawo pojawia się wierzchołek Lubonia Wielkiego z charakterystycznym masztem antenowym. Jest to najwybitniejszy szczyt górski w Beskidzie Wyspowym, a dla nas jest to znak, że niestety jesteśmy coraz bliżej końca spotkania z Gorcami.

W prześwitach leśnych pojawia się wierzchołek Lubonia Wielkiego.

O godzinie 13.00 docieramy do kolejnego schroniska turystycznego PTTK w Gorcach - Bacówki PTTK na Maciejowej, położonej nie na Maciejowej, ale na Polanie Przysłop na wysokości 852 m n.p.m. Nazwa schroniska jest myląca, bowiem położone jest około 1 km na południowy wschód od szczytu Maciejowej, sięgającego 815 m n.p.m.

Polana Przysłop.

Polana Przysłop - Bacówka PTTK na Maciejowej.

Rozkładamy się w pobliżu schroniska na trawiastej polanie, z której mamy szeroką panoramę widokową aż po Babią Górę. Dobrze widoczny jest też łańcuch Tatr oraz słowackie pasma Wielki Chocz i Mała Fatra. No i widać już niestety Rabkę. Widok kresu wspaniałej wędrówki jest trochę przygnębiający.

Leżymy sobie na trawie przed schroniskiem, opalając się i popijając różnorodne napoje, stosowne do wieku. Chcemy pozostać tu jak najdłużej, wyliczając niemal na styk czas potrzebny do zejścia do Rabki-Zdrój, gdzie czeka autokar.


Panorama spod Bacówki na Maciejowej w kierunku Rabki.

Ścieżka do szlaku z Bacówki na Maciejowej.

W dalszą drogę wyruszamy o godzinie 13.45, zamykając naszą grupę wędrowną. Poruszamy się poprzez lasy świerkowe, ale też mieszane, przeplątane mniejszymi i większymi polanami. Po 15 minutach przechodzimy ponad górną stacją wyciągu narciarskiego MaciejowaSki, przechodząc jednocześnie przez wierzchołek Maciejowej (815 m np.m.). Trochę dalej szlak skręca na północ i zaskakująco stromo opada skalistą drogą. Tak omijamy szczyt wzniesienia Tatarów (710 m n.p.m.). Po tym ostrym zejściu wychodzimy z lasu i wędrujemy wśród bardzo widokowych pól. Bardzo spokojnie wytracamy wysokość. Rabkę mamy przed sobą jak na dłoni. Na północy wznosić się zaczyna Beskid Wyspowy.

MaciejowaSki. Przy górnej stacji wyciągu narciarskiego.

Panorama z górnej stacji wyciągu narciarskiego MaciejowaSki.

Stroma skalista droga pod wzniesieniem Tatarów.

Widok na Beskid Wyspowy.

Rabka-Zdrój.

Wśród widokowych pól.

O godzinie 14.35 wchodzimy pomiędzy pierwsze zabudowania Rabki. Droga gruntowa zamienia się wkrótce w asfaltową. Czerwony szlak prowadzi nas ulicami Dietla i Nowy Świat. Z Nowego Świata skręcamy do Parku Zdrojowego - zaliczanego do największych parków w Małopolsce. Przechadzamy się alejkami, otoczonymi trawnikami i mnogością gatunków drzew. Można tu spotkać grupy wszystkich drzew rosnących w Polsce, a także niektóre charakterystyczne dla innych regionów Europy i Azji. Na drugim końcu parku przysiadamy kilkanaście minut na lodach przy kawiarni parkowej.



Rabka-Zdrój. Park Zdrojowy.

Wracamy na ulicę Orkana, którą biegnie nasz czerwony szlak. Dochodzimy nim do skrzyżowania z rondem. Przechodzimy po pasach trzymając kierunek marszu i skręcamy w lewo pod zabytkowy budynek stacji PKP, przed którym stoi pomnik Świętego Mikołaja. Tu o godzinie 15.45 kończymy wędrówkę po Gorcach, które zachwyciły nas swoimi malowniczymi krajobrazami, dobrze zachowaną przyrodą, ciszą i spokojem. Tak jak pisał w 1912 roku Kazimierz Sosnowski, tak i dziś „...są one zaciszną świątynią przyrody, a choć nie imponują wyniosłością szczytów ... to przecież mają niezwykle wiele powabu. Ten powab stanowi wielka obfitość hal i polan, powódź borów i najwspanialsza panorama Tatr.

Rabka-Zdrój, ul. Orkana.

Rabka-Zdrój. Skrzyżowanie ul. Orkana tuż przed stacją PKP.

Rabka-Zdrój. Pomnik Świętego Mikołaja przed zabytkowym budynkiem stacji kolejowej.

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas