Niewielki grzbiet tego pasemka ułożył się nietypowo, bo południkowo, jakoby
zaprzeczając ułożeniu się pozostałych grzbietów Karpat z sąsiedztwa. Leży na
północno-zachodnich rubieżach Beskidu Wyspowego i swoim wyglądem odbiega od
typowego wyglądu beskidzkich wysp. Ma bowiem kształt wydłużonego grzbietu, na
którym wyodrębnić można kilka szczytów. Wśród nich są trzy takie, które
włączone zostały do Korony Beskidu Wyspowego.
TRASA:
Poznachowice Górne (403 m n.p.m.)
Grodzisko (618 m n.p.m.)

Skrzyżowanie pod Grodziskiem (507 m n.p.m.)

Cubla Góra (496 m n.p.m.)
Księża Góra (649 m n.p.m.)

Pod Cietniem (776 m n.p.m.)
Ciecień (829 m n.p.m.)

Wiśniowa (365 m n.p.m.)
OPIS:
|
Nasze wozy zaraz odjadą do Wiśniowej.
|
Na grzbiet Pasma Ciecienia wspinamy się od strony wsi Poznachowice Górne,
czyli od jego północno-zachodniej strony. Ruszamy o godzinie 9.00. Asfaltowa
wiejska droga podprowadza nas pod zalesione zbocza. Tuż za zakrętem tej
drogi odbijamy z niej na prawo wprost na dróżkę wgłębioną w nieduży wąwóz.
Ostro napieramy, bo nachylenie zbocza jest spore. Z prawej pokazuje się nam
jar cieku, który widzieliśmy wcześniej od wylotu, chwilkę przed zejściem z
asfaltowej drogi. Wyżej nachylenie zbocza jest łagodniejsze. Dochodzimy na
przełęcz między szczytami Borka i Grodziska. Borek (562 m n.p.m.) znajduje
się po lewej. To najbardziej wysunięty na północ szczyt Beskidu Wyspowego.
Przystajemy chwilkę, po czym zgodnie ze szlakiem skręcamy w prawo na
południe, na Grodzisko. Podążamy dalej grzbietową ścieżką. Znów musimy
sforsować bardziej strome zbocze. Nieopodal szczytu zaczynamy przecinać
zagłębienia okrążające wierzchołek. Ich zarysy są bardzo wyraźne. Sam
wierzchołek Grodziska jest wypłaszczony. Zdobywamy go o godzinie 9.45.
|
Wpierw idziemy asfaltówką. Przed nami widać wzniesienie Grodzisko.
|
|
Tutaj schodzimy na boczną dróżkę.
|
|
W górę. |
|
Przełęcz pod Grodziskiem (widok od strony Grodziska).
|
|
Wierzchołek Grodziska pocięty zagłębieniami wałów.
|
Widoczne wały i rowy oraz nazwa szczytu wywodzą się z dawnych dziejów góry
Grodzisko. Stajemy wśród pozostałości prehistorycznego grodziska.
Archeolodzy znaleźli na niej narzędzia, broń i naczynia gliniane pochodzące
z czasów sięgających V wieku przed Chrystusem, a więc czasów kultury
łużyckiej. Nie wiadomo kiedy powstał na górze późniejszy gród , ani też
trudno odtworzyć jego układ, gdyż rozkład wałów i rowów jest tu bardzo
skomplikowany. Rodzi chyba przez to więcej pytań, niż daje odpowiedzi.
Przypuszczalnie składał się ów gród z dwóch części: głównej zabudowy
grodowej stojącej na szczytowym wypłaszczeniu oraz na górnych partiach
szczytowych, podegrodzia zajmującego teren po stronie północno-zachodniej.
Zarówno główna zabudowa grodu, jak i podegrodzie otaczała linia wałów.
Wiadomo, że warowny gród istniał tu do najazdów tatarskich. Jego upadek
wiąże się z tymi najazdami, a bezpośrednią przyczyną był pożar, który
strawił go doszczętnie.
|
Na szczycie Grodziska.
|
|
Grodzisko (618 m n.p.m.).
|
|
Mogiła na Grodzisku.
|
W czasie II wojny światowej na górze Grodzisko funkcjonował schron
partyzancki. Chowano również na niej poległych żołnierzy. Po zakończeniu
wojny dokonano ekshumacji i przeniesiono doczesne szczątki poległych na
cmentarze komunalne. Pozostawiono tutaj grób symboliczny. W 2018 roku
postawiono na górze dębowy krzyż dla uczczenia walk partyzantów z Niemcami.
Działające tutaj ugrupowanie partyzanckie należało do najliczniejszych. We
wrześniu 1944 roku stoczone tu zostały jedne z największych bitew
partyzanckich w Małopolsce. Partyzanci zostali podczas niej otoczeni
pierścieniem na wznoszącej się w sąsiedztwie Łysinie. Udało się im wymknąć z
niego w nocy z 15 na 16 września. W odwecie rozwścieczeni Niemcy
przeprowadzili pacyfikację kilku okolicznych wsi. Życie straciło wówczas
wielu mieszkańców, z czego najwięcej w Wiśniowej - 78 osób.
|
Nowy krzyż na Grodzisku.
|
Na szczycie Grodziska jest miejsce na ognisko. Kiedyś już tutaj paliliśmy,
ale plan na dzisiaj wskazuje nam inne miejsce na biwak. Ze szczytu Grodziska
ścieżka sprowadza krótko stromym uskokiem terenu. Trzeba zachować
ostrożność, aby nie poślizgnąć się. Dalej jest już wygodnie. Ładnym bukowym
lasem zmierzamy na przełęcz. Wkrótce opuszczamy las i na chwilę wychodzimy
na teren ścielący się łąkami, gdzie odsłania się nam wspaniały widok na
Pasmo Lubomira i Łysiny z grzbietem Kamiennika na pierwszym planie. Pasmo to
będzie się jeszcze pojawiać na widoku z tej strony, podczas naszej wędrówki.
Droga szlaku niebawem wchodzi z powrotem do lasu, zaraz po minięciu
drewnianej ambony stojącej po prawej stronie lasu. Podążamy przez pewien
czas płasko, ale za niedługo zaczynamy podejście na kolejny szczyt. Kolejny
szczyt jest wyższy od poprzedniego, ale droga na niego wznosi się łagodne.
Każdy kolejny zdobywany dzisiaj szczyt będzie wyższy od poprzedniego, ale
dopiero przed ostatnim będzie wyczuwalnie forsowniejsze podejście. Wszystkie
ostrzejsze podejścia, jakie znajdują się na naszej dzisiejszej trasie są
jednak bardzo krótkie i zanim zdążą zmęczyć już wyprowadzają na
relaksacyjnie łagodny odcinek leśnej drogi.
|
Wały po południowej stronie szczytu.
|
|
Ostrzejszy fragment drogi zejściowej z Grodziska.
|
|
Siodło pod Grodziskiem. W dali widoczny Ciecień.
|
|
Widok na Pasmo Lubomira i Łysiny.
|
Co jakiś czas mijamy jakąś dróżkę odchodzącą to do Szczyrzyca leżącego po
wschodniej, to do Poznachowic Górnych lub Wiśniowej leżących po zachodniej
stronie pasma. Jednym spośród tych odejść poprowadzony jest czarny szlak
prowadzący do spękanego piaskowca zwanego Diablim Kamieniem, a potem do
Szczyrzyca. O szlaku tym pisaliśmy w innej relacji (
link). Za odejściem czarnego szlaku wznosi się Cubla Góra. Nasz szlak prowadzi
nas dróżką po wschodnich stokach góry, omijając szczyt. Zaraz za nim mamy
polankę z piękną, murowaną kapliczką z 1869 roku. Stoi na skrzyżowaniu
leśnych dróżek.
|
Grzbietowa droga.
|
|
Wschodnie zbocza Cublej Góry.
|
|
|
Kapliczka z 1869 roku.
|
Idziemy dalej na południe podnoszącym się grzbietem ku szczytowi Księżej
Góry. Niebieski szlak przeprowadza obok tego szczytu. Dlatego w pewnym
momencie odchodzimy wyraźną drogą w prawo na zachód, wprowadzającą na ten
szczyt. Szczytowe wypłaszczenie jest otoczone lasem. Znajduje się na nim
ołtarz i krzyż, a przed nim kilka ławek, a także kopczyk kamienny z
niewielką grotką, w której umieścił ktoś krucyfiks. Kiedyś na szczycie
Księżej Góry stała wysoka, drewniana wieża widokowa, z której rozpościerał
się śliczny widok na okolicę. Musiano ją jednak rozebrać w 2014 roku, gdyż
groziło jej zawalenie. Mieliśmy to szczęście, że mogliśmy niegdyś spojrzeć z
niej podczas podobnej wędrówki w 2012 roku (
Ciecień, Księża Góra, Grodzisko i szczyrzyccy Cystersi).
 |
Krzyż i ołtarz na Księżej Górze. |
 |
Księża Góra (649 m n.p.m.). |
 |
Świątek na Księżej Górze. |
Po 20-minutowej przerwie o godzinie 12.00 opuszczamy wierzchołek Księżej
Góry i wracamy tą samą drogą do niebieskiego szlaku. Podążamy dalej na
południe, gdzie wznosi się najwyższy szczyt na grzbiecie. Dróżka od razu
zaczyna wznosić się ku niemu, w samej końcówce forsowniej. W partiach
szczytowych pojawia się trochę zleżałego śniegu. Powolutku, spokojnym
marszem o godzinie 13.00 zdobywamy Ciecień (829 m n.p.m.). Znaczy go
tabliczka szczytowa. Leży przed nią kawałek konaru na którym przysiadamy,
lecz tylko chwilkę do zdjęcia, bo nieopodal jest jeszcze fajniejsze
miejsce na przerwę.
|
Wracamy na szlak z Księżej Góry.
|
|
Podejście na Ciecień.
|
 |
Ciecień (829 m n.p.m.). |
Kilkadziesiąt metrów dalej na południe, tak jak dalej wiedzie niebieski
szlak znajduje się polanka na opadającym w stromiznę zachodnim zboczu. To
miejsce popularne wśród paralotniarzy, ale też nasze ulubione miejsce
postoju podczas wędrówek przez grzbiet pasma Cietnia. Poniżej w dolinie
ścielą się nam domy Wiśniowej. Po drugiej stronie doliny piętrzą Kamienniki
wchodzące w skład pasma Lubomira i Łysiny. Krajobraz urozmaicają dalsze
szczyty widoczne po południowo zachodniej stronie: Wierzbanowska Góra, Luboń
Wielki, Szczebel, Zębalowa, Babia Góra i inne. Na tym tradycyjnym miejscu
postoju spędzamy czas przy ognisku, które skupia wszystkich turystów. To
czas, kiedy wszyscy mogą się razem spotkać, bo na trasie grupa jest
rozciągnięty, gdyż każdy wędruje sobie swoim ulubionym tempem. Staramy się
tym samym współtworzyć grupę opartą na rzeczywistych walorach turystycznych,
pozbawioną rywalizacji na zasadzie: kto pierwszy na szczycie (ten lepszy).
Nie traktujemy turystyki górskiej wyczynowo. Zdobywamy szczyty ze spokojem,
poświęcając przy tym wiele czasu na radość bycia wśród ludzi, obcowania
pośród cudów przyrody, napawanie się otaczającym górskim krajobrazem.
Czujemy się wolni jak ptaki i uprawianie turystyki nie jest wymuszone
czymkolwiek. Są tylko proste reguły organizacyjne i oczywiście kilka
bezwzględnych zasad związanych z naszym bezpieczeństwem. To wszystko. Nie ma
tu nikogo, kto by musiał być z przymusu, każdy jest tu z własnej woli, ale
potrafi współistnieć pośród różnorodności osobowości, które współtworzą tą
świetną grupę turystyczną. Wspaniale jest współistnieć w takiej
społeczności. Krąg ogniska łączy, a czas przerwy jak zwykle mija szybko i
wesoło.
 |
Pasmo Lubomira i Łysiny (z prawej wznosi się grzbiet Kamienników). |
 |
Polanka paralotniarzy. |
 |
Panorama z polanki paralotniarzy na Cietniu. |
O godzinie 14.00 wygaszamy ognisko i wracamy na wierzchołek Ciecienia.
Stamtąd podejmujemy zielony szlak do Wiśniowej. Droga generalnie dość
spokojnie obniża się ku dolinie Krzyworzeki. Po około 40 minutach wychodzimy
z lasu. Przed nami łąki, widoczne są bliskie zabudowania wsi. Niebawem
wchodzimy na szosę. Zmierzamy nią prosto pod drewniany kościół św. Marcina w
Wiśniowej, zbudowany w okresie 1720-1730. W tej niewielkiej świątyni
znajduje się pięć ołtarzy, a w głównym zobaczyć można słynący łaskami obraz
Matki Boskiej Wiśniowskiej z XVII wieku. Z innych elementów wyposażenia
wymienić należy barokową ambonę z końca XVII wieku, późnobarokową kamienną
chrzcielnicę z 2 połowy XVIII wieku oraz krucyfiks z XVII wieku. Są w niej
także przechowywane proporce AK „Kamiennik”, dla której głównym schronieniem
była góra Grodzisko. Po drugiej stronie szosy, przy cmentarzu widzimy nową,
bardzo okazałą dzwonnicę parafialną i kaplicę przedpogrzebową. We wnętrzu
kaplicy trwają jeszcze prace wykończeniowe.
|
Polanka opustoszała.
|
|
Na zejściu do Wiśniowej.
|
|
Wiśniowa i widok na pasmo Lubomira i Łysiny.
|
Na przykościelnym parkingu o godzinie 15.00 kończymy wędrówkę. Zmierzch
jeszcze szybko zapada, lecz dzień z dnia na dzień robi się wyraźnie dłuższy i
za niedługi już czas wyruszymy na dłuższe trasy po Beskidzie Wyspowym. Dzisiaj
to na tyle, niestety tylko tyle.
Jak miło, że znowu mogę Was czytać i oglądać. Powodzenia.
OdpowiedzUsuń