Odpoczęliśmy dobrze po długiej podróży. Mieliśmy na to dużo czasu od
wczorajszego popołudnia, a dzisiejsza pobudka nie była tak wczesna, jak
zazwyczaj przed wyjściem na wysoką górę. Zla Kolata jest najwyższym szczytem
leżącym na terytorium Czarnogóry. Szczyt ten znajduje się na granicy między
Czarnogórą a Albanią. Zdobyć go zamierzamy od strony Czarnogóry. Stąd też
trafiliśmy do hotelu w mieście Gusinje, skąd przemieszczamy się jeszcze
bliżej szlaku, do pobliskiej wsi Vusanje (cyr. Вусање).
TRASA:
Vusanje (1022 m n.p.m.) – Zarunica (1050 m n.p.m.) – Bora (Бора; 1820 m
n.p.m.) – Qafa Presljopit (Пресљопит; 2039 m n.p.m.) – Bora (Бора; 1820 m
n.p.m.) – Zarunica (1050 m n.p.m.) – Vusanje, Vodopad Grlja (Водопад Грља;
965 m n.p.m.)
Wioska Vusanje i historia regionu
Vusanje to sielska wioska zagłębiona w dolinie potoku Grlja. Zamieszkują ją
głównie Albańczycy, stąd widzimy tutaj powiewającą czerwoną flagę Albanii z
czarnym dwugłowym orłem pośrodku. Za pierwszych osadników w tym regionie
uważa się rodziny Gjonbalaj i Nrel Bala, pochodzące z albańskiego plemienia
Kelmendi, znanego historycznie z długotrwałego oporu wobec Imperium
Osmańskiego oraz rozległych bitew i najazdów na Turków, sięgających na
północ aż do Bośni i na wschód aż po Bułgarię. Osmanowie wielokrotnie
próbowali całkowicie wypędzić ich z ich ojczystego terytorium i siłą
osiedlić gdzie indziej, ale społeczność ta wielokrotnie powracała na ziemie
swoich przodków. Potomkowie dawnych Kelmendi mieszkają obecnie zarówno w
albańskich wioskach Selcë, Vukël, Nikç i innych w regionie Szkodry), jak
również tutaj w regionie Gusinje, a w szczególności w wiosce Vusanje, a
także w paru innych miejscach. Współczesna wieś Vusanje to blisko 200 domów,
skupiających się w dwóch osadach tzw. górnej wsi (katundi i siper) i dolnej
wsi (katundi i ulet). Do 1912 roku była częścią Imperium Osmańskiego, a
później podczas I wojny bałkańskiej stała się częścią Królestwa Czarnogóry,
bałkańskiego państwa, które istniało kilka lat, do czasu włączenia go do
Serbii w 1918 roku. Ludność wsi identyfikuje się jako muzułmańska, jako tzw.
muzułmani z narodowości identyfikując się tym samym z Albanią, w której
islam jest dominującą religią. We wsi znajdują się dwa meczety.
|
| Vusanje. |
Z Vusanje na przełęcz Qafa Presljopit
Przed jednym z meczetów w Vusanje, głębiej położonym w dolinie, a także
starszym (istniejącym od 1710 roku), o godzinie 7.50 odnajdujemy właściwą
ścieżkę naszego szlaku. Prowadzi powyżej dna doliny Bielickiego Potoku.
Początkowo ostrzej wspina się między kamiennymi domami wioski, dając wkrótce
ogląd na centrum wsi pięknie położonej, w miejscu, gdzie schodzą się doliny –
Ropojańska oraz ta, do której właśnie wchodzimy.
|
| Zarunica. |
 |
| Ciemiernik zielony (Helleborus viridis). |
|
| Bielicki Potok. |
Zarunica
Nad doliną unoszą się pierza chmur, plądrujące wierzchowiny Gór Przeklętych.
Nie wieszczą jednak deszczu, prognozy mówią o dobrej pogodzie dzisiaj. Jest
bardzo ciepło. Po krótkim intensywnym podejściu na wyższe piętro doliny
wchodzimy na obszar przysiółka Zarunica. Stoi tutaj kilka domów nakrytych
głównie czterospadowymi dachami. Powyżej Zarunicy przechodzimy pas lasu i
zagajników, w których znowu mamy do czynienia z bardziej stromym zboczem.
Kamienista ścieżka krzyżuje się z jednym z bocznych potoków zasilających
Bielicki Potok. Właściwie to jesteśmy już prawie na wysokości jego źródeł.
|
| Bielicki Potok. |
|
|
Ostatnie drzewa lasu.
|
Polana pasterska Fuš sirma
Wkrótce lasy zaczynają ustępować ziołoroślom i polanom okropionych rosą.
Zalewają nas parne mgły. Za kolejnym pasem drzew jest jakby mniej mgliście.
Zaczyna przeważać krzewiasta roślinność. Przecinamy kolejny ciek wątłego
potoku i zaraz potem wchodzimy na bardziej płaską część doliny pokrytej
zielonymi trawami i barwnymi ziołoroślami. Pojedynczo lub małymi grupkami
rosną tu karłowate drzewa liściaste. Z traw wystają kamienne murki gospodarstw
pasterskiej osady Fuš sirma. W sezonie wypasowym można tutaj liczyć na zimne
napoje włącznie z piwem chłodzonym w wodach górskiego potoku czy kawę z owczym
mlekiem.
Chmury zaczynają rozrywać się na strzępy, tak jak to prognozowano. W
pierwszych dziurach między nimi pokazuje się niebo. Po bokach doliny pokazują
się nam skaliste granie. Zaczyna robić się pięknie. Dolina odsłania jeszcze
więcej soczystych barw wiosny, tej późnej oczywiście, choć w tych wysokich
górach przychodzi ona z pewnością później.
|
|
Na polanie osady pasterskiej Fuš sirma - Złotogłów biały (Asphodelus albus). |
|
|
Rumosz przecinający szlak.
|
|
|
Ścieżka przecina łąki osady Fuš sirma.
|
|
| Fuš sirma. |
|
| Kuklik bułgarski (Geum bulgaricum). |
|
|
Wyniesienie na wyższe piętro doliny.
|
Nasza ścieżka zaczyna wić się pomiędzy głazami i skalnymi spiętrzeniami. Białe
skały zdają się dominować w tym samym stopniu z trawiastymi przestrzeniami. W
węższych szczelinach wypatrzeć można florę kojarzącą się z popularnymi w
Polsce skalnikami. Najwyższe szczyty wciąż schowane są w chmurach. Po godzinie
10.00 osiągamy obszar, na którym zaczynają przeważać białe skały.
Góry Przeklęte – specyfika i legendy
Góry Przeklęte to najbardziej wysunięta na południe część Gór Dynarskich.
Posiadają typowy dla Dynarów krajobraz, który jest efektem zlodowacenia
plejstoceńskiego. Większość obszaru została ukształtowana przez aktywność
lodowcową. Ich topografia charakteryzuje wyraźne stromizny terenu. Największe
występują za grzbietami, które mamy przed sobą, w dolinach Valbona, Grbaja
oraz Ropojani i Cem. Doliną, którą przemierzamy jest podobno mniej surowa w
krajobrazie niż te wymienione.
|
|
Wchodzimy w wapienno-dolimitowe skały.
|
|
| Odpoczynek. |
|
| Naskalna flora - Rojnik (Sempervivum). |
|
|
Polana na wypłaszczeniu.
|
|
|
Skały przed polaną Bora.
|
Pochodzenie nazwy „Góry Przeklęte” jest sporne. Według jednej z lokalnych
legend diabeł uciekł z piekła i stworzył poszarpane krasy lodowcowe w ciągu
jednego dnia. Inni mówią, że to pewna kobieta przeklęła te góry, gdy wraz z
dziećmi przemierzała je w upalny dzień i nie mogła znaleźć wody. Trzecia
legenda głosi, że to słowiańscy żołnierze nadali taką nazwę tym górom, kiedy z
trudem przez nie przechodzili. Nazwa Góry Przeklęte funkcjonuje nie tylko w
Czarnogórze, ale w języku Albańczyków (Bjeshkët e Nemuna), czy
serbsko-chorwackim określeniu „Prokletije”.
Przełęcz Bora i szlak 2535
Od czasu jak znaki szlaku wprowadzają nas na pofałdowane i spękane skały
idziemy trochę po omacku. Trzeba uważać na szczeliny, nawet te nieduże, bo te
również mogą przynieść kontuzję. Wtem z ławic skał o godzinie 10.15 wkraczamy
na płaską polanę porośniętą gęstą murawą. Na przeciwległym skraju widzimy
słupek z drogowskazami. To węzeł szlaków, w którym schodzą się drogi. Na mapie
miejsce to oznaczone jest jako przełęcz Bora. Odtąd na Zlą Kolatę prowadzi
szlak identyfikowany numerem 2535. Drogowskaz podaje, że na Zlą Kolatę zostało
nam 4,6 km i 3 i pół godziny marszu (nie licząc przerw). W świetnych
nastrojach podążamy dalej, czego nie zmienia bardziej piętrzące się zbocze
przed nami. Za polaną przekraczamy wysokość 1800 m n.p.m.
|
|
Skały przed polaną Bora.
|
|
|
Bora (Бора; 1267 m n.p.m.),
|
|
|
Pokonujemy uskok nad polaną Bora.
|
|
|
Zmrożony płat śniegu.
|
Zbocze porośnięte jest mnóstwem flory typowej dla górskich muraw. Usłane jest
jednocześnie gęsto białymi skałami. Wytyczona ścieżka wiedzie trawersem i
lekkimi zakosami. Wyżej wyrasta przed nami niemal pionowy próg, pod którym
uchował się spory płat zlodowaciałego śniegu, przypominający lodowczyk. Sposób
pokonania tego progu ujawnia się dopiero, gdy docieramy na skraj płatu śniegu.
Musimy przejść po nim (na szczęście nie jest stromo nachylony) a dalej w skale
jest swego rodzaju łagodna i dość szeroka, skośna rynna. Nie ma więc żadnego
problemu. Jedynie wracając będzie trzeba zwrócić uwagę, aby we właściwym
miejscu nadejść na skraj tego progu. Znaki owszem są, ale nie zawsze je można
wypatrzeć na skałach, szczególnie tych płasko malowanych.
|
|
|
Przejście przez płat śniegu.
|
Dalej mamy kolejny trawers skosem do kolejnego spiętrzenia, które dalej
zaczynają się mnożyć. Jednak ani pojawiające się pod nimi płaty śniegu, jak i
one same nie stanowią żadnych problemów. Ścieżka jest świetnie wytyczona i
wykorzystuje najbardziej dogodne miejsca, pozwalające na wygodne i bezpieczne
przejścia. Z zadowoleniem przyjmujemy widok góry, która właśnie zaczyna się
nam pokazywać, będąca celem naszej wędrówki. Jest już niedaleko, choć wiemy,
że czeka nas jeszcze wiele metrów przewyższenia do pokonania. Przechodzimy
kolejne zagłębiania i kotły wydrążone cofającym się lodowcem. Kwiaty wiosny
pojawiają się na zboczach: samotny jeden krokus, kępka przebiśniegów.
Zaskakujące, że tak późno, wszak kalendarzowo wiosna będzie się już kończyć.
Wysokie góry mają jednak swój kalendarz i pory roku. Mamy tego przykład choćby
w naszych Tatrach.
|
|
Kolejny uskok i płat śniegu.
|
Jaskinia Ledena pećina i Qafa Presljopit
Po lewej w skałach widoczne są otwory jaskini. Bliżej naszego szlaku jest
najbardziej znana i większa Ledena pećina, wykorzystywana często przez
piechurów na przystanek w wyczerpującym marszu. Za jaskinią wchodzimy w
przyjemny trawers zbocza pokrytego murawą, który wiedzie nas już wprost pod
przełęcz Qafa Presljopit (2039 m n.p.m.), za którą zaczyna się Albania. Dzieje
się teraz coś cudownego. Bezpośrednio po wschodniej stronie przełęczy wznosi
się Zla Kolata (2534 m n.p.m.), która wyłania się w pełnej okazałości,
opuszczona przez chmury. Wybija godzina 12.00.
|
|
Jedna z trzech jaskiń w okolicy.
|
|
Przed nami siodło przełęczy Presljopit (2039 m n.p.m.). Po
drugiej stronie wznosi się Zla Kolata ginąca w chmurach.
|
Odwrót spod szczytu – bezpieczeństwo w górach
Jesteśmy „zamkiem” naszej grupy. Wielu po odpoczynku na przełęczy Qafa
Presljopit ruszyło w kierunku szczytu góry. Dalsza droga wiedzie stromo do
kotliny pomiędzy grzbietami Dobrej i Zlej Kolaty, potem skalnymi trawersami i
upłazami na przełęcz między Kolatami i stamtąd już łatwą drogą… Jednak nie
jest to tak proste, jakby to nam się zdawało! Niespodziewanie dostajemy
informację przez krótkofalówkę od Jacka, który jest na czele grupy: - Powyżej
przełęczy między Kolatami jest niebezpiecznie, ze względu na pokrywę śnieżną z
nawisami. Nawet w rakach przejście nie jest bezpieczne. Taki kaprys sprawiła
tu natura z końcem wiosny.
Z pokorą, a zarazem pełną akceptacją przyjmujemy to, czym obdarzyła nas
dzisiaj natura. Siły natury często przewyższają ludzkie możliwości, ale nawet
wtedy staramy się żyć z nimi w harmonii, wszak nie jesteśmy władcami przyrody
i zjawisk naturalnych. Nie damy się sprowokować. Rozsądek w tym przypadku jest
jak najbardziej wskazany i stanowi fundament dla zrównoważonego i bezpiecznego
obcowania ze środowiskiem i nieprzewidywalnymi zjawiskami, które czasami
pojawiają się w nim. Jako cząstka tego środowiska z realizmem patrzymy na to,
co świat naturalny nam oferuje i czym nas obdarza. To pozwala nam funkcjonować
bezpiecznie, zaś cierpliwość sprawi, że kiedyś tu wrócimy, aby spróbować
kolejny raz.
|
|
Widok na dolinę, którą przemierzaliśmy.
|
|
|
Po lewej wznosi się Dobra Kolata, po prawej Zla Kolata
|
|
|
Na trawersie skalistego zbocza Dobrej Kolaty.
|
|
|
Ośnieżone zbocza Dobrej Kolaty.
|
Zostajemy na Qafa Presljopit długo. Czekamy na powrót ostatnich, którzy byli
przed nami. Z górą żegnamy się o godzinie 15.30. Rozpoczynamy odwrót tą samą
drogą, jak przyszliśmy. Słońce na przemian z chmurami przejmują władzę
na niebie. Jest tak ciepło, że trudno uwierzyć, że płaty śniegu wciąż nie
puszczają wody. Jednak na łąkach chyba pojawiło się więcej krokusów i
pierwiosnki. Czy naprawdę wracamy tą samą ścieżką? Serce czuje, że dopiero
teraz coś tutaj się budzi, że przyroda zaczyna oddychać. Trochę to dziwne i
zaskakujące, że ten pierwszy oddech wiosny przyszedł w tych górach dopiero
teraz. Czarnogórzec opowiedział nam, że zima w końcówce była zaskakująca i
jeszcze w marcu nasypało aż 2 metry śniegu, jak nigdy dotąd.
|
Dobra i Zla Kolata odsłoniły się spod chmur. Widać jeszcze spore
śnieżne pola.
|
Rozległe polany Fuš sirma pieszczą promienie słońca. Na nich chyba także
przybyło kwiatów. Przeglądają je motyle. Niżej w dolinie potok nabrał więcej
wody i zaczął swoją melodią szumieć nam przyjemnie. Do Vusanje docieramy na
godzinę 17.30. Zostało nam jeszcze dużo czasu, aby wstąpić na kawę do
restauracji przy wodospadzie.
 |
| Pierwiosnek lekarski (Primula veris). |
 |
| Szachownica smukła (Fritillaria messanensis subsp. gracilis, syn. Fritillaria gracilis) |
 |
| Goryczka wiosenna (Gentiana verna). |
 |
 |
 |
| Szafrany bałkańskie (Crocus veluchensis). |
|
|
W drodze powrotnej.
|
|
| Fuš sirma. |
 |
| Wężymord górski (Scorzonera rosea, synonim: Podospermum roseum). |
 |
| Motyle z rodziny dostojkowatych. |
 |
| Murówka zwyczajna (Podarcis muralis). |
|
Fuš sirma.
|
|
|
Kaskada Bielickiego Potoku.
|
|
Widok na Dolinę Ropojańską.
|
Powrót do doliny i Wodospad Grlja
U wylotu Doliny Ropojany jest restauracja z tradycyjną kuchnią, dobrą kawą i
zimnym piwem oraz imponujący wodospad, atrakcja tej małej wioski. Wodospad
zasilany jest wodą potoków spływających Doliną Ropojany. Jeden tryska z
niesamowitego źródła znanego jako Oko Skakavica, którego błękitna tafla do
złudzenia przypomina kryształowe oko, mające około 25 metrów szerokości. Jego
wody są tak czyste, że można zobaczyć najgłębsze partie dna źródła, które
właściwie jest naturalną studnią o głębokości około 70 metrów. Jest zbyt
późno, aby udać się do niego w górę doliny. Byłaby to piękna wędrówka i
zaprowadzić by nas mogła aż do legendarnej wioski Theth.
|
|
Rozlewisko przed wodospadem.
|
|
| Wodospad Grlja. |
|
| Wodospad Grlja. |
Spędzamy przyjemne chwile przy wodospadzie Grlja, który huczy masami wód
spływających z topniejącego w górach śniegu. Daje nam niesamowity pokaz mocy i
potęgi natury. Nadmiar wody jest tak duży, że utopił niżej zainstalowane
barierki zabezpieczające krater, do którego spada ogłuszający wodospad.
Przed wieczorem wracamy do hotelu w Gusinje, aby odpocząć i odprężyć się po
dobrze spędzonym dniu, mimo przeciwności jakie postawiła nam natura.
🗺️ Podsumowanie trekkingu: Vusanje – Qafa Presljopit
| Parametr |
Statystyka i Informacje
|
|
Trasa
|
Vusanje – Zarunica – Przełęcz Bora – Przełęcz
Qafa Presljopit (powrót tą samą drogą)
|
|
Dystans całkowity
|
ok. 15,4 km (w obie strony)
|
|
Czas przejścia
|
9 godzin i 40 minut (wliczając przerwy)
|
|
Suma podejść
|
ok. 1050 metrów (do przełęczy Presljopit)
|
|
Najwyższy punkt
|
przełęcz Qafa Presljopit (2039 m n.p.m.)
|
|
Trudności
|
umiarkowane (krasowe szczeliny, strome progi skalne, skośne rynny)
|
|
Główne atrakcje
|
osada pasterska Fuš sirma, jaskinia Ledena pećina, Wodospad Grlja
|
⏱️ Chronologia marszu (Dziennik Wyprawy):
-
07:50 – start
szlaku spod zabytkowego meczetu w Vusanje
-
08:30 – przejście
przez przysiółek Zarunica
-
09:30 – dotarcie
do pasterskiej osady Fuš sirma
-
10:15 – przełęcz
Bora, węzeł szlaków (ok. 1800 m n.p.m.)
-
11:15 – minięcie
jaskini Ledena pećina i wejście w trawers pod przełęczą
-
12:00 –
osiągnięcie przełęczy Qafa Presljopit (2039 m n.p.m.)
i decyzja o
odwrocie z powodu nawisów śnieżnych
-
15:30 –
rozpoczęcie odwrotu tą samą trasą
-
17:30 – powrót do
Vusanje i odpoczynek przy wodospadzie Grlja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cieszymy się, że tu jesteś! Mamy nadzieję, że wpis ten był ciekawy i podobał Ci się. Jeśli tak, to będzie nam miło, gdy podzielisz się nim ze znajomymi albo dasz nam o tym znać komenterzem. Dzięki temu będziemy wiedzieć, że warto dalej pisać.