Dziennik wypraw i przystań przed kolejną wędrówką.

Droga do Santiago – dzień 9

9
Caldas de Reis - Padrón
Katedra w Porto
dystans suma podejść suma zejść czas przejścia odcinka wg map turystycznych
20,7 km
334 m
348 m
6h20
POGODA NA TRASIE
noc
rano
południe
popołudnie
wieczór
prawie bezchmurnie
niewielkie zachmurzenie
prawie bezchmurnie
prawie bezchmurnie
bezchmurnie

To będzie dość krótki etap, który doprowadzi nas do miasta bardzo silnie związanego z kultem św. Jakuba. Jednak po kolei...


OPIS TRASY
Najpierw opuszczamy Caldas de Reis. Przechodzimy na szosę N-550, z której odbijamy w prawo na lokalną drogę. Zmierzamy w stronę połaci pól uprawnych. Przechodzimy pod autostradą, po czym łagodnie wspinamy się przez przesmyk pomiędzy wzniesieniami, za którym ulokowała się wioska O Cruceiro. Przechodzimy cała wioskę i obok jej kościoła. Za wioską mamy przełęcz położoną na wysokości 153 m n.p.m. Przechodzimy ją. Za przełęczą Camino schodzi ku rzece Louro i jednocześnie zbliża się do autostrady. Wiedzie przez pewien czas w jej sąsiedztwie: mamy ją najpierw z lewej strony, a od wioski As Cernadas z prawej strony. Wioskę przechodzimy obrzeżem, po czym oddalamy się do lasu. Znów wchodzimy w przesmyk między wzgórzami, przez który płynie rzeka Valga. Docieramy do miejscowości San Miquel, gdzie z tarasu baru Buen Camino możemy podziwiać odgłosy przyrody, malownicze otoczenie i detale starego kościoła stojącego po drugiej stronie drogi. To nieduży kościół zbudowany w 1750 roku połączony ze starym cmentarzem.

Przechodzimy przez kolejne wioski. Niedaleko mamy miejscowość Pontecesures z rodowodem rzymskim. Rzymianie zbudowali w tym miejscu cesarski most Ponte Caesaris – stąd nazwa miejscowości. Funkcjonował tu też ważny port. W XII stuleciu z nakazu arcybiskupa Composteli Diego Gelmírez zbudowano również stocznię, w której budowano statki do ochrony statków przed piratami berberyjskimi, którymi przypływali pielgrzymi. W porcie tym przeładowywano również większość towarów transportowanych w głąb Galicji.

W Pontecesures mijamy kościół San Xulián de Requeixo, za którym Camino skręca w lewo, gdzie przechodzimy mostem rzekę Ulla. Niespełna 600 metrów dalej mamy rzekę Sar. Po dotarciu nad jej brzeg skręcamy na północ i powoli wkraczamy do uroczego miasta, silnie związanego z kultem św. Jakuba.

Mieszkający tu dawno temu Rzymianie nazwali to miejsce na cześć cesarza Tytusa z dynastii Flawiuszy - Iria Flavia. Dzisiaj nazwą tą określa się jedno z przedmieść miasta Padrón. W galicyjskim języku nazwa padrón oznacza skałę, głaz, bądź wielki kamień. Do tego kamienia miała przycumować łódź z uczniami Santiago i jego ciałem. Kamień ten, mający kształt słupa, znalazł później swoje miejsce poniżej ołtarza w kościele Igrexa de Santiago, obok którego przechodzi nasze Camino. W średniowieczu kamień ten stanowił podstawę ołtarza świątyni wzniesionej w IX wieku na polecenie biskupa Teodomira, w następstwie odkrycia miejsca złożenia szczątków Jakuba Apostoła. Zdarzenie to jest wszechobecne w tutejszej okolicy, a szczególnie w Pardón, gdzie widzimy je na płaskorzeźbach, posągach i malowidłach. Stało się symbolem miasta i została włączona do miejskiego herbu Pardón.

Jak legendarna łódź trafiła tutaj? Po egzekucji ciało Jakuba rzucono psom na pożarcie za mury Jerozolimy. Ciało jednak pośpiesznie zabrali uczniowie i potajemnie w nocy przetransportowali w kierunku morza, gdzie w zatoczce czekał na nich umówiony statek. Istnieją dwie wersje ciągu dalszego tego przekazu. Według jednej z nich łódź została powierzona mocom niebieskim, które miały ją pchnąć ku hiszpańskim brzegom. Druga wersja powiada, że do łodzi wsiedli również obydwaj uczniowie, Teodor i Atanazjusz. Po wielu dniach żeglowania dopłynęli do dalekiej Galicji, gdzie następnie popłynęli w górę rzeki Río Ulla, do miejscowości Iria Flavia, czyli dzisiejszego Padrón. Udali się potem z ciałem Apostoła w głąb lądu, gdzie na wzgórzu Libredón nad rzeką Sar, pochowali Jakuba Apostoła. Potem zbudowano tam katedrę, czyli w dzisiejszym Santiago de Compostela.

Idąc wzdłuż brzegu Sar po niedługim czasie wchodzimy na ekscytującą alejkę Paseo do Espolón z imponującymi platanami. Na północnym krańcu tej alejki znajduje się pomnik literatki i poetki Rosalii de Castro (ur. 1837 w Santiago de Compostela, zm. 1885 w Padrón), uznawanej za jedna z najwybitniejszych przedstawicielek hiszpańskiego romantyzmu. Blisko centrum miasta, w Casa da Matanza, stoi dom, w którym słynna poetka mieszkała przez ostatnie lata swojego życia. Obecnie jest on udostępniany, jako muzeum. Rosalia de Castro pisała w językach kastylijskim i galicyjskim. W Hiszpanii, a szczególnie w Galicji, uważana jest za narodowego wieszcza. Jej wiersze miały różne motywy, lecz gro z nich poświęcone jest jej ojczystej Galicji, przez którą prowadzi nasze Camino.
Nie było
na ziemi piękniejszego miejsca
Niż to, na które patrzyłem,
Niż to, które mi ono dało.

Nigdzie na świecie nie znalazłem
piękniejszego miejsca
niż to w Galicji,
Galicji Zaczarowanej!

Kwitnąca Galicja,
Nie ma takiej jak ona,
Pokryta kwiatami,
Pokryta morską pianą –
W pianie perłami
Obmyta przez morze –
W kwiatach, które pączkują
U stóp drogich fontann.

O dolinach tak głębokich,
Tak chłodnych, tak zielonych,
Że smutki cichną
na sam ich widok –
Że anioły w nich
Zapadają w sen
To pod postacią gołębi,
To pod postacią mgły.

(Rosalia de Castro, fragment wiersza „Has de cantar”)

Na końcu Paseo do Espolón stoi kościół św. Jakuba z legendarnym kamieniem, o którym wcześniej wspominaliśmy. Kościół odwiedzimy później, kiedy go otworzą. Będąc w Pardón warto przejść na drugą stronę Sar, za którym wznosi się XVIII-wieczny klasztor karmelitański Convento del Carmen, zajmowany obecnie przez Zakon Braci Kaznodziejów. Z tarasu tej świątyni rozciąga się ładny widok na okolicę. Ponadto poniżej niego zobaczymy słynne źródełko Fuente del Carmen z płaskorzeźbą przedstawiającą scenę przycumowania łodzi z ciałem Jakuba Apostoła, a także rzeźbę przedstawiającą scenę chrztu królowej Lupy, o której jutro dowiemy się coś więcej.

Warto wspiąć się jeszcze wyżej na wzgórze Santiaguiño do Monte, wznoszące się za klasztorem. Santiaguiño do Monte odwiedził niegdyś również Jakub Sobieski, ojciec polskiego króla. Na zboczach tego wzgórza, około 300 metrów powyżej klasztoru jest nieduża kaplica z XV wieku postawiona przez arcybiskupa Rodrigo de Luna (na jednej ze ścian zachował się jego herb). Na głównej fasadzie kaplicy widoczna jest postać królowej Lupy ochrzczonej przez Apostoła. We wnętrzu znajduje się obraz Jakuba Apostoła. Wewnątrz zobaczyć można również wizerunek siedzącego Santiago, którego palce są silnie wytarte w efekcie ciągłego dotykania ich przez pielgrzymów na przestrzeni wieków. Przy kaplicy jest źródło, które jest miejscem czystości i oczyszczenia w kontekście pielgrzymek związanych z Santiago. Mówi się, że pochodzi z groty, z której korzystał Apostoł, aby ukryć się przed swoimi wrogami. Źródło to miało trysnąć, gdy Jakub trzykrotnie uderzył laską w kamień.

Nieopodal kaplicy mamy kamienne wzniesienie ze stopniami, zwieńczone figurą z kamiennym krzyżem, którego pochodzenie jest nieznane. Stał tu na pewno w XVII wieku, kiedy wspominał o nim kardynał Jerónimo del Hoyo. Tradycja głosi, że z kamiennego wzniesienia na Santiaguiño do Monte nauczał Santiago. Po zmartwychwstaniu Chrystusa wyruszył z misją na kresy ówczesnego świata i w najodleglejsze rejony Imperium Rzymskiego, czyli do obecnej Hiszpanii, gdzie miał głosić Dobrą Nowinę. Nie wiadomo, kiedy dokładnie tu przybył. Było to pomiędzy 38 a 40 rokiem naszej ery. Co prawda nie udało mu się wielu nawrócić, ale pozostawił po sobie trzy chrześcijańskie wspólnoty w miejscowościach Braga, Astorga i Lugo. W żmudnej misji pomagało mu siedmiu uczniów, którzy pozostali w Hiszpanii, aby kontynuować nauczanie, gdy Jakub około roku 44 opuścił te ziemie i powrócił do Jerozolimy, gdzie zakończyło się jego ziemskie życie.

Zwyczajem pielgrzymujących do Santiago jest osobliwa tradycja: wchodzą na kolanach po stopniach na górę kamiennego wzniesienia na Santiaguiño do Monte, a potem kolejno na trzy skały, znane pod nazwami: piekło, niebo i czyściec.

Wracamy do Igrexa de Santiago. Zwiedzamy ją. Zanim opuścimy centrum Pardón (do albergue zostało nam stąd tylko 2,5 km), warto jeszcze zaglądnąć do Ogrodu Botaniczno-Artystycznego w Pardón, znajdującego się 300 metrów na wschód od kościoła św. Jakuba. Został on utworzony w 1869 roku i uważany za jeden z pierwszych tego typu ogród w Hiszpanii. Choć nie jest duży (zajmuje powierzchnie około 1 hektara), mieści imponującą liczbę blisko 300 gatunków roślin rzadkich i chronionych. Rośną w nim m.in. palma senegalska, sekwoja czerwona, dąb fastigiate i dąb indyjski kasztan, dracena smocza, drzewo koralowe, a także biblijna głożyna cierń Chrystusa (Ziziphus spina-christi), której pędy wg tradycji chrześcijańskiej posłużyły do wykonana cierniowej korony Chrystusa.

Opuszczamy centrum Padrón i kierujemy się na północ, gdzie przechodzimy przez dzielnicę Iria Flavia. Po kilometrze drogi napotykamy jeden z najstarszych kościołów w Galicji, uważany za pierwszy kościół maryjny na świecie - Iglesia de Iria Flavia. Wzniesiony został w XI wieku na ruinach świątyni św. Eulalii, zniszczonej podczas najazdu Almanzora. W środku świątyni, w centrum retabulum (nastawy ołtarzowej) przedstawiono wątek jednej z legend o Jakubie Apostole. To scena objawienia się Maryi przed Jakubem zniechęconym małą efektywnością pracy ewangelizacyjnej, która spotkała się na Półwyspie Iberyjskim ze zdecydowanym odrzuceniem przez miejscową ludność. Zniechęcony Jakub, w styczniu 40 roku planował natychmiastowy powrót do Palestyny. Przebywał wówczas ze swoimi uczniami w Saragossie. I właśnie wtedy, w mroźną noc, na niebie pojawiła się przed nim dziwna jasność, a w niej aniołowie niosący kolumnę (pilar) z Matką Bożą. Podczas widzenia Maryja podpowiedziała Apostołowi i jego towarzyszom, gdzie powinni się udać, by z powodzeniem rozpocząć ewangelizację kraju. Obiecała też, że modlący się na tym miejscu będą doświadczać szczególnych łask. Objawienie to miało miejsce jeszcze za doczesnego życia Maryi.

W Iria Flavia niedaleko centrum Padrón pozostajemy na noc. Przed nami kolejny wspaniały i wyjątkowy dzień.

do celu pozostało
21,3  km

OBRAZY z CAMINO

do celu pozostało
21,3  km
Udostępnij:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Życie jest zbyt krótkie, aby je przegapić.

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2024
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas