Dziennik wypraw i przystań przed kolejną wędrówką.

Droga do Santiago – dzień 5

5
Fontoura - O Porriño
Katedra w Porto
dystans suma podejść suma zejść czas przejścia odcinka wg map turystycznych
26,6 km
422 m
471 m
7h40
POGODA NA TRASIE
noc
rano
południe
popołudnie
wieczór
zachmurzenie umiarkowane, deszcz
zachmurzenie duże
zachmurzenie umiarkowane
niewielkie zachmurzenie
prawie bezchmurnie

Z samego rana będziemy kontynuować łagodne zejście do doliny Minho (hiszp. i gal. Miño). Dzisiaj czeka nas najdłuższy etap do przejścia. Większość pielgrzymów w takich sytuacjach rozpoczyna wędrówkę bardzo wcześnie rano, po to, żeby wcześniej być w albergue, zanim zabraknie w niej miejsca na nocleg. My o to nie musimy się martwić, bo wszystko mamy zarezerwowane.


OPIS TRASY
Ruszamy. Na przemian przecinamy lasy i obszary rolnicze, a potem ponownie wchodzimy na Via Romana XIX. Znów idziemy przez ładny las, który rośnie w pobliżu wioski Cerdal. Przechodzimy średniowiecznym mostem Ponte Romana da Pedreira nad rzeką Pedreira. Dochodzimy do szosy krajowej, idziemy po niej chwilkę (150 m), mijamy sklepy i restauracje. Wchodzimy do miasta Valença. Valença, czasami nazywana Valença do Minho, jest portugalskim miastem granicznym. Valença to również punkt zbiegu portugalskiej drogi centralnej (Central) i przybrzeżnej (da Costa).

W mieście Valença znajdziemy wiele atrakcji, które warto zobaczyć. Najbardziej znaną jest twierdza nad rzeką Minho. Wzniesiono ją dla obrony terenów portugalskich przed zakusami Hiszpanów. Królestwo Portugalii uzyskało niepodległość w 1139 roku, lecz wciąż musiało bronić jej przed Królestwami Leónu i Kastylii. W 1200 roku król Sancho I zbudował mury obronne wokół granicznego miasta, nazywanego wówczas Contrasta. Nazwa taka oznaczała miejscowość przeciwstawiającą się wobec innej, która znajdowała się po drugiej stronie rzeki. Obecnego wyglądu warownia nabrała w XVII i XVIII wieku. Zyskała wtedy ostro zakończone mury obronne i fosy otaczające stare miasto. Obwód wokół murów twierdzy wynosi około 5 km. Twierdza Valença jest jedną z ciekawszych i cennych fortyfikacji militarnych w Europie. Znajduje się na szczytach dwóch wzgórz i składa się z dwóch części oddzielonych fosą: starszej Magistral i Coroada.

Szlak Camino przeprowadza nas przez całą fortecę. Wchodzimy na jej obszar przez główną Bramę Królewską (Portas da Coroada). Długość przejścia pod sklepieniem tej bramy uzmysławia nam sporą grubość, a zarazem solidność muru otaczającego niezwyciężoną fortyfikację. Za nią mamy kolejną Bramę Słoneczną (Portas de Sol), zwaną też Bramą Jakuba (Porta de Santiago). Przechadzając się przez twierdzę dojrzymy jej wszechstronne walory obronne, dzięki którym skutecznie opierała się atakom zarówno ze strony Hiszpanii, jak i Francji. Oczywiście wpływ na to miało również świetne ulokowanie budowli na szczycie wzgórza, dzięki któremu obecnie urzeka i zachwyca piękną panoramą na graniczną rzekę Minho, jak też miasto Mui znajdujące się po drugiej stronie rzeki.

W obrębie twierdzy poruszamy się uliczkami, przy których odnajdujemy wiele zabytków. Działa przy nich również mnóstwo niewielkich sklepików oferujących tradycyjne rękodzielnictwo i znakomite tkaniny. To dobre miejsce na zakup pamiątek. Po wejściu na pierwszą taką uliczkę po lewej mijamy barkową kaplicę Dobrego Jezusa (Capela do Bom Jesus), przed którą stoi statua św. Teotoniusza (Santo Teotónio). W środku tej kaplicy przechowywana jest figurka Matki Bożej z Góry Karmel. Opuszczając fortecę położoną na pierwszym wzgórzu mijamy z prawej Kaplicę Dusz (Capela das Almas). Zaraz dalej mamy kamienny most prowadzący na sąsiednie wzgórze.

Do fortecy znajdującej się na drugim wzgórzu wchodzimy przez Bramę Środkową (Portas do Meio), które jest węższe niż wcześniejsze bramy, dlatego przejście przezeń jest sterowane dla sygnalizacją świetlną. Przechodzimy w pobliżu XIII-wiecznej świątyni romańskiej pw. św. Szczepana (Igreja de Santo Estêvão), przebudowanej później na styl neoklasycystyczny. We wnętrzu tego kościoła zobaczyć można m.in. manierystyczne malowidła z życia patrona, a także fotel biskupi zrobiony w stylu mudejar, czyli stylu, który łączy w sobie elementy islamskie oraz chrześcijańskie (romańskie i gotyckie). Styl ten charakteryzowało bogactwo dekoracji ornamentalnych wykonywanych w stiuku, drewnie i cegle, którymi pokrywano płaszczyzny, tak, aby wyglądały jak haftowane albo jak tkane draperie. Unikano w nich przedstawień postaci ludzkich, czy też zwierzęcych. Styl mudejar pojawił się tu w XII wieku i przetrwał do XVII wieku. Największy jego rozkwit nastąpił w okresie gotyku (XV–XVI wieku). Stosowano w nim również azulejos. Natomiast nazwa tego stylu wzięła się od Maurów, którzy przyczynili się do jego powstania, kiedy żyli tu pod władzą chrześcijan. Nazywano ich Mudejarami, bo Mudejar z języka arabskiego (mudadżdżan) oznacza tego, który mógł pozostać na Półwyspie Iberyjskim.

Przed kościołem św. Szczepana stoi kolejny na naszej trasie rzymski kamień milowy, który najprawdopodobniej pochodzi z czasów cesarza Klaudiusza (47 rok n.e.). Oznacza on XLII milę drogi z Bragi do Tui. Przed opuszczeniem twierdzy przechodzimy obok XIII-wiecznej romańskiej świątyni pw. św. Marii od Aniołów (Iglesia Santa Maria do Anjos). Jego wnętrze dające wrażenie przytulności i ciepła zaskakuje kontrastem z surowością elewacji tego kościoła. Wpływa na to kolorystyka, jak też sufit i podłoga wykonane w drewnie. W środku znajduje się ołtarz główny z dwoma obrazami Matki Boskiej po bokach oraz barokowe wyposażenie. Obok tego kościółka znajduje się kaplica pogrzebowa, a także zespół najstarszych domów w twierdzy, wśród których znajduje się znany dom Arco da Gaviarra.

Do żelaznego mostu nad rzeką Minho schodzimy wąskim tunelem, ostatnią bramę w murach otaczających Twierdzę Valença. Żegnamy się z Portugalią, ojczyzną melancholijnego fado i aromatycznego porto. I wtedy pojawia się myśl o tym, czy przed przekroczeniem granicy na Río Minho nie warto byłoby wpaść do ostatniego cafe przy portugalskim Camino na kieliszek Porto. Ostatni portugalski lokal to Fronteira Gastrobar-Tapas Wines Gins, który cieszy się dużą popularnością, świetną opinią oraz dobrymi cenami. Tam zapewne znów usłyszymy rozpływający się śpiew Amálii da Piedade Rodrigues, uznaną na całym świecie królową fado. Musimy jednakże pilnować czasu, bo po drugiej stronie rzeki witamy już Hiszpanię, a tam nasze zegarki musimy przestawić o jedną godzinę do przodu, tym samym niejako nasz dzień nagle stanie się o godzinę krótszy, a atrakcji przed nami jeszcze sporo.

Most, przez który przechodzimy, nosi nazwę Mostu Międzynarodowego (Ponte/Puente Internacional). Wybudowany został pomiędzy 1879 a 1886 rokiem. Jest dwufunkcyjny i przechodzi nim szosa i linia kolejowa. Wcześniej, gdy nie było tego mostu, pielgrzymi przeprawiali się na drugą stronę rzeki łodzią.

Po drugiej stronie Minho mamy miasto Tui, pięknie rozlokowane na wzgórzach wznoszących się ponad rzeką. Dzieje tego miasta liczą sobie aż 2000 lat, co czyni go najstarszym miastem w Galicji. Tui urzeka urokliwymi kamiennymi uliczkami podobnie jak miasto pozostawione za rzeką. Osada ta powstała jeszcze w czasach przedrzymskich pod nazwą Tude. Legenda mówi, że nazwę miastu nadał Diomedes, mitologiczny heros, bohater wyprawy Epigonów i wojny trojańskiej, król Argos - na cześć swojego ojca Tydeusa. Do 1833 roku miasto Tui było stolicą prowincji o tej samej nazwie, jednej z siedmiu w ówczesnym Królestwie Galicji. Na najwyższym położeniu Tui dominuje ufortyfikowana Katedra Świętej Marii (Catedral de Santa María), wyznaczająca zabytkowe, średniowieczne centrum miasta. Wchodzimy do niego przez nieistniejącą bramę Porta dos Ferreiros, przez którą przechodzi obecnie Rúa Piñeiro. Z drogi tej skręcamy w lewo na Rúa Sanz, która zaprowadzi nas w pobliże placu przed katedrą. Jednak wcześniej warto zapuścić się w uliczki znajdujące się na zboczu pod katedrą. Zaraz za Porta dos Ferreiros na wprost odchodzi Rúa Lorenzo Cuenca, a 35 metrów dalej odchodzi Rúa San Telmo. Odnajdujemy przy niej Casa do Taboado - dom pochodzący z czasów średniowiecza, który nadal zachowuje swój styl z tamtych odległych czasów. Za nim stoi Kaplica św. Telma (Capela de San Telmo).

Święty Telmo, jak go nazywają Hiszpanie, znany jest jako Piotr González. Urodził się przed 1190 rokiem w bogatej kastylijskiej rodzinie szlacheckiej. Szybko zyskał pozycję dostojnika kościelnego, ale w pewnym momencie swojego życia postanowił zrezygnować z dalszej kariery kościelnej i dołączył do zakonu dominikańskiego. Prowadził ewangelizację pasterzy na wzgórzach oraz wzdłuż wybrzeży wśród żeglarzy hiszpańskich i portugalskich. Według ludowej tradycji w tym okresie dokonywał różnych cudów. Razu pewnego podczas głoszenia słowa w Bayonne rozpętała się burza, która zakłóciła jego nauczanie, tedy Telmo nakazał ustanie wiatrom i innym żywiołom, i tak też się stało. Inna legenda głosi, że gdy brakowało mu żywności dla tych, którzy byli mu powierzeni, klękał i modlił się nad rzeką, a ryby same wyskakiwały na brzeg. W wieku sześćdziesięciu lat Piotr González wycofał się do Tui w Galicji. W Wielkanoc, 15 kwietnia 1246 roku, zmarł podczas pielgrzymki do Santiago de Compostela. Został pochowany w katedrze w Tui.

Idziemy jeszcze dalej Rúa San Telmo do innego znanego, średniowiecznego domu Torre do Arco z XIV wieku. Inną ciekawą uliczką, znajdującą się poniżej katedry jest Camiño Entre Fornos, która dawniej nosiła nazwę O Camiño da Triparía. Gdzieś w połowie tej wąskiej kamiennej alejki zobaczyć można wykuty rowek ściekowy, który służył niegdyś okolicznym sklepom mięsnym do pozbywania się resztek swoich produktów.

Przejdźmy teraz pod główną świątynię miasta. Catedral de Santa María wzniesiona została na planie krzyża łacińskiego i posiada aż trzy nawy. Budowa katedry rozpoczęła się w roku 1120 w stylu romańskim, który nacechowany był bogactwem i różnorodnością. Romański jest plan krzyża łacińskiego. W stylu tym wykonane są również drzwi północne, a także prymitywny kapitularz z XII wieku, który dziś stoi naprzeciw krużganka. Budowa świątyni przeciągnęła się jednak do 1225 roku i jej ostateczne wykończenie wykonane zostało w stylu gotyckim m.in. sklepienia i główne drzwi. Ten przeskok stylów i różnica pomiędzy romańskimi ścianami nośnymi a gotyckimi zwieńczeniami, doprowadziła do problemów konstrukcyjnych, które trzeba było wyeliminować poprzez umieszczenie charakterystycznych dla tej katedry zastrzałów. Oprócz swoich typowych funkcji dla katolickiej świątyni, katedra miała również duże znaczenie obronne miasta, które stworzono zarówno poprzez uwarunkowania lokalizacyjne, jak też poprzez walory konstrukcyjne.

Przy katedrze stoi gotycki klasztor, jedyny zachowany średniowieczny klasztor katedralny w Galicji. W jego elewacjach są krużganki, a we wnętrzu sala kapitulna z XII wieku. Po schodach można wyjść na wieżę klasztorną, z której obejrzeć można wspaniałą panoramę okolicy. Ponadto przy placu przylegającym do katedry znajduje się Museo e Arquivo Histórico Diocesano. Zgromadzone są w nim głównie zabytki sztuki sakralnej, a ciekawostką jest również sam budynek muzeum, który jest dawnym szpitalnym przytułkiem dla pielgrzymów.

Zaraz za katedrą, po przeciwległej stronie niż rzeka, zaczyna się corredera - szeroka kamienna promenada, która w czasach średniowiecza biegła wzdłuż zewnętrznej strony murów miejskich. Była wówczas najważniejszym traktem jezdnym do miasta, który prowadził do A Porta da Pía, bramy, przez którą można było wejść do dawnego miasta. Zachował się po tej bramie element mocowania wrót.

Z kolei nasze Camino prowadzi nas do innej nieistniejącej bramy Porta do Arco (znajdowała się na obecnej Rúa Antero Rubin). Wpierw jednak wchodzimy do tunelu pod kompleksem klasztornym św. Klary (Convento de las Clarisas), który powstał tu w XV wieku za zachętą biskupa Tui, który namówił pewną grupę kobiet do przyjęcia reguły tercjarskiej zakonu św. Franciszka. Siostry Klaryski żyją tu według surowej reguły. Znane są ze znakomitych wypieków - pececitos de almendra, czyli ryb migdałowych, które stały się najbardziej charakterystycznym wyrobem ciastkarskim Tui. Cieszy podniebienie w domach Tui i na luksusowych stołach. Często wymieniany jest w broszurach turystycznych. Pececitos de almendra wytwarzane są od pięciu wieków według tej samej receptury, Wiadomo, że do wytworzenia tych smakołyków wykorzystuje się migdały, cukier i domowe jajka, lecz reszta składników – jak mówią tamtejsze siostry – to dotyk tradycji, której się nie ujawnia i pozostaje za klasztornymi murami.

Camino powoli oddala nas od rzeki Minho, przy której mieszkańcy i turyści tak bardzo lubią wypoczywać. Mijamy dwa kolejne zabytki Tui. Najpierw XIV-wieczny kościół św. Dominika (Igrexa de San Domingo), w którym wyróżnia się nastawa ołtarzowa Matki Bożej Różańcowej ze scenami bitwy morskiej pod Lepanto, stoczonej 7 października 1571 roku pomiędzy Imperium Osmańskim a Ligą Świętą, zakończona zwycięstwem chrześcijan. Była to jedna z najkrwawszych bitew morskich w dziejach świata. Drugim mijanym zabytkiem jest romański kościół św. Bartłomieja (Iglesia de San Bartolomé de Rebordáns), który stanął w miejscu dawnej nekropoli z czasów rzymskich w XI wieku. Stoi przed nim jeden z galicyjskich krzyży datowany na 1770 rok.

Niedaleko od kościoła św. Bartłomieja przechodzimy obok średniowiecznego mostu znanego jako Ponte da Veiga (nie przekraczamy go, ale odbijamy przy nim w lewo). Przed mostem mamy kilka ławek pozwalających na odpoczynek. Dalej idziemy lasem blisko rzeki Río Louro, wzdłuż starożytnej Via Romana IXI. Po przejściu lasu przecinamy linię kolejową, następnie szosę. Przed przecięciem autostrady mamy kaplicę Capela da Virxe do Camiño o prostej bryle, z niedużą dzwonnicą we froncie budowli. Zbudowana została z kamienia na gruzach wcześniejszej budowli w XVII wieku. W jej wnętrzu wyróżnia się wizerunek Virgen del Camino (Matki Boskiej Dobrej Drogi) umieszczony na ołtarzu, a wykonany z kamienia i pokryty polichromią. Stoi przed nim galicyjski krzyż z wizerunkiem pielgrzyma.

Przechodzimy ponad autostradą. Prawie cały czas od opuszczenia Tui wędrujemy przez leśny ekosystem Gándaras de Budiño, rozciągający się wzdłuż rzeki Louro na obszarze ponad 700 hektarów. Wilgotność napływająca z pobliskiego Atlantyku uczyniła z tego obszaru tereny podmokłe o dużych walorach przyrodniczych. Występuje na nim bogata i ciekawa fauna i flora. Stanowi on ostoję lęgową dla ogromnej liczba ptaków wędrownych. Odkryto na jego obszarze także paleolityczne osady, które można zwiedzać dzięki utworzonym szlakom turystycznym.

Przechodzimy pod węzłem autostrady z innymi drogami, za którym po około 2,5 km docieramy do barokowego mostu San Telmo, znanego również jako Ponte das Febres. Przekraczamy nim Río San Simón, rzekę, który jest dopływem Río Louro. Legenda głosi, że to właśnie na tym moście patron Tui, Pedro González Telmo, dostał wysokiej gorączki, która zakończyła jego życie. Na krzyżu przy moście przypomina o tym tabliczka: „Caminante: aquí enferó de muerte San Telmo, en abril de 1246. Pídele que hable con Dios en favor tuyo” (Wędrowcze: Święty Telmo zmarł tu w kwietniu 1246 roku. Poproś go, by w twoim imieniu przemówił do Boga).

Idziemy dalej drogą przez las do wioski Ribadelouro. Stamtąd kierujemy się na północny wschód do Orbenlle. Przekraczamy rzekę i wchodzimy do Orbenlle, gdzie napotykamy mural lokalnego artysty o pseudonimie „Xai Óscar”, nawiązujący tematyką do El Camino. Nieco dalej Camino Portugués de Santiago rozwidla się na dwa warianty. Wariant w prawo jest krótszy o nieco ponad kilometr. Prowadzi przez tereny zurbanizowane i uprzemysłowione miasta O Porriño. W 2013 roku wyznakowano drugi wariant dłuższy, zdecydowanie przyjemniejszy i bardziej urokliwy, dlatego na rozwidleniu wybieramy go wchodząc na odnogę w lewo. Przekraczamy Río Louro i wędrujemy dalej leśną drogą. Po jakimś czasie przechodzimy pod autostradą, a następnie przez wioskę Quintenla, gdzie doświadczać będziemy wiejskiego spokoju. Następnie po przekroczeniu potoku Río da Miñoteira wchodzimy do Pontellas, a dokładnie do dzielnicy Centeáns, należącej do parafii Santiago de Pontellas. Tam nasz trakt przechodzi obok starego krzyża Cruceiro de Centeáns, przy którym Camino łączy się z dawną Królewską Drogą do Vigo. Kolejny krzyż Esmoleiro de San Campio znajduje się niedaleko, przed kaplicą San Campio, za którą Królewska Droga i nasze Camino rozchodzą się. Stojąca tu kaplica San Campio, przebudowana została w 1886 roku i powiększona w 1917 roku dzięki ofiarności emigrantów z Brazylii. Cieszy się wielkim kultem ludowym. Odbywają się w niej uroczystości, podczas których wierni zbierają pot świętego w sukno, który ma mieć właściwości leczące reumatyzm.

A przed nami zaczynają się przedmieścia miasta O Porriño, na których kończymy dzisiejsze dość długie wędrowanie. Czas odpocząć.

do celu pozostało
103,5  km

OBRAZY z CAMINO

do celu pozostało
103,5  km
Udostępnij:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Życie jest zbyt krótkie, aby je przegapić.

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Niezastąpiony na GSS

Przewodnik „Główny Szlak Sudecki”. Jest to bogate kompendium wiedzy o najdłuższym szlaku w Sudetach, zawierające opisy przebiegu szlaku ze szczegółowymi mapami, czasami przejść i profilami wysokościowymi oraz namiarami do schronisk. Zawarto w nim również mnóstwo opisanych atrakcji, ciekawostek oraz niezliczoną ilość barwnych fotografii.
W tej jednej publikacji mamy wszystko to co potrzebne turyście przemierzającemu Główny Szlak Sudecki.

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2024
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas