Niebo ponad marmurowymi masywami wygląda na bardziej błękitne niż u nas w kraju. Pozbawione chmur napawa optymizmem i nieodpartym pragnieniem wymarszu na najwyższy szczyt Pirynu. Chcielibyśmy już być na rozświetlonych graniach, bo tu w dolinie potoku Bynderica panuje jeszcze przenikający poranny chłód. Na ciepłe promyki trzeba tutaj jeszcze poczekać, bo słońce jest jeszcze zbyt nisko na horyzoncie.
TRASA:
Schronisko Bynderica (bułg. Хижа Бъндерица; 1810 m n.p.m.)
![[żółty szlak]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg9DfAmxnd8dPYF-u-kyMQDyRvin1GAbqZhMWHdKOgJ8c0Y3qb_00Ol9kl1AP2RtysQ5JwWlXmt2GwtWkumSxvblKJH8leQNL13-Dfb-KyrTttRMajrlrZNUcVjIEzvQdHJtleu8Osfj3gu/s15/ks-zolt2.PNG)
Schronisko Wichren (bułg. Хижа Вихрен; 1950 m n.p.m.)

Przełęcz Kabata (bułg. Кабата; 2535 m n.p.m.)

Wichren (bułg. Вихрен; 2914 m n.p.m.)

Przełęcz Premkata (bułg. Премката; 2660 m n.p.m.)

Schronisko Bynderica (bułg. Хижа Бъндерица; 1810 m n.p.m.)
OPIS:
Najlepszym sposobem na chłód doliny Byndericy (bułg. Бъндерица река) jest marsz. Nie zwlekamy więc, a ostatnie oporządzenie do wymarszu czynimy pośpiesznie. O godzinie 8.35 opuszczamy parking. Żółte znaki najpierw wprowadzają nas na drewniane stopnie za bufetem, po których wchodzimy na szosę biegnącą wyżej. Skręcamy na nią w lewo i podążamy dalej dość płasko. Gdy szosa skręca nieco na prawo, szlak biegnie dalej prosto sprowadzając na ścieżkę pomiędzy kępki kosówki. Będąc w pobliżu schroniska na powrót wchodzimy na szosę. Przy schronisku „Wichren” (Хижа Вихрен; 1972 m n.p.m.) jesteśmy o godzinie 9.00. Wstępujemy do niego na parę minut, po czym wracamy na szlak.
 |
W głąb doliny Byndericy. |
 |
Schronisko Wichren (bułg. Хижа Вихрен; 1950 m n.p.m.). |
Pod schroniskiem „Wichren” zmieniamy kolor szlaku na czerwony, który od razu wspina się ostro w górę. Szybko wychodzimy ze strefy cienia. Pozbywamy się polarów (chowamy je do plecaków). Znaki szlaku malowane na głazach, a szczególnie strzałki zmiany kierunku nie zawsze są jednoznaczne. W pewnym momencie tracimy kilkanaście minut na zidentyfikowanie właściwej ścieżki, bowiem czerwony szlak rozwidla się tutaj na dwie nitki, prowadzące w zupełnie innym kierunku. Każda z nich pozwala na dotarcie do celu, jednak ta odbijająca na lewo stanowi krótszy wariant podejścia, na którym nam zależy.
 |
Szlak wije się przez kosodrzewinę. W dolinie widoczne jest schronisko Wichren. |
 |
Górna część doliny potoku Bynderica. |
 |
Ujście doliny Byndericy. |
 |
Kierunek na Wichren - do szczytu zostało jeszcze 2 godz. 30 min. |
Szlak podchodząc strome zbocze lawiruje przez kosodrzewinę, a czasem przemyka po rumowisku. Wkrótce jednak przy szlaku pojawia się wysokogórska łąka, która szybko zaczyna dominować w naszym najbliższym otoczeniu. Jest siedliskiem wielu roślin kwiatowych.
Nachylenie zbocza stopniowo łagodnieje. Ponad nami widać ponętne szarobiałe wierchy masywu Wichren. Ktoś wypatruje kozicę przechadzającą się po rumoszu skalnym. Chmury, które wcześniej zalegały tylko nisko położone doliny uniosły się i napływają obłokami do wyżej położonych miejsc. Niektóre moglibyśmy dotknąć, ale wiele malowniczych obłoków przepływa na wysokości najwyższej położonych wierzchołków.
 |
Szlak przemyka po rumowisku. |
 |
Ostatnie metry ostrego podejścia. |
 |
Dziewanna (Verbascum L.). |
 |
Nachylenie zbocza stopniowo łagodnieje. |
 |
Wysokogórska łąka zaczyna dominować. |
 |
Dzwonek rozpierzchły (Campanula patula L.). |
 |
Kozica. |
 |
Przed trawiastą kotlinką. |
 |
Dziewanna (Verbascum L.). |
O godzinie 11.15 osiągamy trawiastą kotlinkę. To chwila oddechu. Nad przełęczą Kabata (bułg. Кабата; 2535 m n.p.m.), z której będziemy atakować wierzchołek Wichren pojawił się orzeł. Lata władczo zataczając obszerne kręgi. Po przecięciu kotlinki rozpoczynamy podejście na przełęcz Kabata. Stromy stok ścieżka szlaku pokonuje robiąc w miarę łagodne zakosy. Wichren znajdujący się z prawej pokazuje nam coraz więcej swego marmurowego zbocza. O godzinie 11.45 osiągamy przełęcz.
Wichren prezentuje się stąd pięknie i pociągająco. Spoglądamy na jego gładkie, białe ściany – niedowierzamy, że to co widzimy, to naprawdę jest przed nami już tak blisko. Nasze oczy, umysł nie przywykły do gór o takich kształtach i kolorystyce. Wyjątkowość Pirynu jest baśniowa.
 |
Osiągamy trawiastą kotlinkę pod przełęczą Kabata. Z tyłu widać Todorkę. |
 |
Wichren. |
 |
Orzeł lata władczo nad przełęczą Kabata. |
 |
Hala pod przełęczą Kabata. |
 |
Końcowe podejście na przełęcz Kabata. |
Przeciwwagę dla Wichrenu na południu po drugiej stronie przełęczy Kabata stara się mieć Hvoynati Vrah (bułg. Хвойнати връх; 2635 m n.p.m.), ale ten zbudowany z granitu ma zgoła inną, znacznie bardziej surową urodę, a przede wszystkim jest znacznie niższy. Podobnie również znajdujący się zanim majestatyczny Muratov Vrah (buł. Муратов връх; 2669 m n.p.m.), od którego odchodzi grzbiet Gredaro (bułg. Гредаро; 2606 m n.p.m.) zamykający dolinę Jezior Vlakhini.

Siadamy na skałach przełęczy spoglądając na dolinę, która pojawiła się przed nami zaraz gdy tylko weszliśmy na przełęcz Kabata. Pokryta jest głównie górską łąka, pośród której rozlało się pięć polodowcowych jezior, w których rodzi się rzeka Vlahina (bułg. Влахинска река). Trzy z nich widoczne są z przełęczy Kabata.
 |
Dolina Jezior Vlakhini. Z lewej wznosi się Muratov Vrah, a po prawej Gredaro. |
 |
Dolina Jezior Vlakhini. Po drugiej strony doliny ciągnie się grzbiet Gredaro. |
Najwyżej położone z jezior zajmuje 80% całkowitej ich powierzchni. Nazywa się Golyamoto Vlakhino ezero (bułg. Голямото Влахино езеро, pol. Wielkie Vlahińskie Jezioro) i leży na wysokości 2302 m n.p.m. Zajmuje 63,4 ha powierzchni, a w najgłębszym miejscu osiąga 13,4 m głębokości. Poniżej niego leżą znacznie mniejsze jeziora. Najmniejsze pod względem powierzchni ma 3 ha, ale mimo to jego głębokość jest dość znaczna i wynosi 8,4 m.
Z siodła przełęczy Kabata kierujemy się na północ. Mijamy grupki skał, a potem przechodzimy przez rozłożystą kopułę pokrytą halą, z której schodzimy na płytką przełęcz pod Wichren. Chmury wydają się być wzburzone. Nie wiadomo skąd i kiedy tyle ich napłynęło. Powoli i dostojnie otaczają Wichren, uchodzący za siedzibę Peruna (bułg. Перун), najwyższego bóstwa panteonu słowiańskiego, boga grzmotów i piorunów. Od jego imienia cały Piryn wziął swoją nazwę. Czyżbyśmy rozwścieczyli go swoimi zamiarami? Zbliża się godzina dwunasta, gdy rozpoczynamy końcowe podejście na najwyższy szczyt Gór Piryn.
 |
Opuszczamy przełęcz Kabata i kierujemy się na północ. |
 |
Goryczka wiosenna (Gentiana verna L.). |
 |
Początek podejścia. W centralnej części widoczny jest Muratov Vrah. |
Ścieżka szlaku wchodzi na strome zbocze, szarpiąc się bardzo krótkimi zakosami. Prowadzeni jesteśmy granicą, powyżej której kończy się górska hala, a rozpoczyna twardy marmur. Wkrótce jednak osiągamy wysokość, na której górska łąka nie jest w stanie istnieć. Znaki szlaku nikną na stromym, gładkim stoku. Każdy idzie swoją ścieżką, nie zawsze pokrywającą się ze znakami, które nie zawsze są widoczne. Zmęczenie stromością zbocza niwelujemy krótkimi odpoczynkami, czasem przysiadamy na skale i z podziwem spoglądamy na zachwycającą panoramę zachodniej części Pirynu.
W dole na łąkach widać poukładane z kamieni napisy. To taki bułgarski zwyczaj. Jednak coraz częściej i z większą niecierpliwością spoglądamy w górę. Zapewne za sprawą niewielkiego wybrzuszenia zbocza, szczytu Wichren wciąż nie widać. Podejście dłuży się, nie powinno się nam spieszyć, ale chcielibyśmy zdążyć, zanim napływające chmury zabiorą nam widoki ze szczytu. Korzystna aura chyba utrzymuje się w normie, ale wszyscy wiedzą jak potrafi się ona zmieniać w górach, a szczególnie tak wysokich.
 |
Bułgarski zwyczaj układania napisów z kamieni. |
 |
Zmęczenie stromością zbocza niwelujemy krótkimi odpoczynkami, czasem przysiadamy na skale. |
 |
Jesteśmy już wysoko ponad doliną Jezior Vlakhini. |
 |
Szlakiem jest już tylko marmur. |
W końcu doczekaliśmy się tej chwili. Pokazuje się. Niemal niespodziewanie pojawia się przed nami wierzchołek. O godzinie 12.40 osiągamy szczyt Wichren (bułg. Вихрен; 2914 m n.p.m.) - najwyższy w paśmie Piryn (drugi pod względem wysokości szczyt Bułgarii oraz trzeci po Musale i Olimpie szczyt Półwyspu Bałkańskiego).
Na szczycie Wichren jest sporo miejsca. Zostajemy oszołomieni dookólną panoramą, zaś poszarpane obłoki, których wcześniej się obawialiśmy dodają tylko posmaku zdobytej wysokości. Umysł tego nie pojmuje, że jest w takim miejscu, które w tym momencie wydaje się najpiękniejszym na świecie. Górą której nie potrzeba laurki dla ozdoby, bo sama w sobie jest najpiękniejszą perłą. W jej szarobiałości można popaść w zapomnienie, zatracić świadomość niebezpieczeństw jakie wiążą się z pobytem w górach.
 |
Wichren (bułg. Вихрен; 2914 m n.p.m.) - najwyższy szczyt w paśmie Piryn,
drugi pod względem wysokości szczyt Bułgarii oraz trzeci po Musale i Olimpie szczyt Półwyspu Bałkańskiego. |
 |
Wichren - za nami Dolina Jezior Vlakhini. |
 |
Wichren. |
 |
Figurka Jezusa na szczycie. |
 |
Można być jeszcze wyżej. |
 |
Pod banerem „Wędrowców”. |
Szczyt wznosi się około 1000 m ponad okolicznymi dolinami. Pozbawiony jest niemal całkowicie flory. Marmurowe skały Wichren nie przepuszczają wody, dlatego nie ma tu żadnych źródeł, czy spływających potoczków. Najbliższym zbiornikiem wodnym są Vlahińskie jeziora.
Pod urwistymi, wschodnimi ścianami Wichren znajduje się niewielki lodowiec, którego rozmiar waha się od 40 do 90 metrów. Od kulminacji szczytu góra krótko i łagodnie obniża się na południowy wschód. Przechodzimy tam po zrobieniu serii pamiątkowych fotografii pod szczytowym obeliskiem. Z tamtej strony Wichren opada stromo do doliny Byndericy. Ledwie widoczny jest z niej budynek schroniska „Wichren”, znajdujący się blisko 1000 metrów niżej. Po przeciwległej stronie nad doliną ciągnie się grzbiet masywu Todorki (bułg. Тодорка; 2746 m n.p.m.), znany przede wszystkim sympatykom białego szaleństwa.
 |
Dzhamdzhievi Skali na wschodnich stokach Wichren. |
 |
Szczyt Wichren z drugiego końca grzbietu. |
 |
W dole ponad doliną Byndericy kluczy stado ptaków. |
 |
Panorama południowa. W centralnej części widać Muratov Vrah. |
 |
Dolina Byndericy. W dali widoczne jest schronisko Wichren. |
 |
W stronę doliny Byndericy. |
 |
Widok na wschód w stronę Todorki (bułg. Тодорка). |
 |
Panorama południowo-zachodnia. |
Wracamy na właściwy szczyt góry. Na północy odsłoniła się grań Konczeto, którą wczoraj przemierzaliśmy. Jej widok wyzwala w nas chwilę rozterki, czy nie lepiej byłby być na niej dzisiaj. Jednak gdybyśmy byli na niej dzisiaj, nie mielibyśmy takich wspaniałych widoków z najwyższego szczytu gór Piryn. Po północno-zachodniej stronie, pod granią Konczeto ciągnie się przepięknie i malowniczo dolina Vlahnskiego potoku - ach chciałby się tu pobyć jeszcze dłużej.
 |
Ela z Romą - najmłodsza i najstarsza zdobywczyni szczytu. |
 |
Kuteło (bułg. Кутело; 2908 m n.p.m.), a dalej grań Konczeto widziane z Wichren. |
 |
Szczyt Wichren. |
 |
Błękit nieba przecina przelatujący samolot. |
 |
Łapiemy promyki słońca. |
Godzina 13.45 – to czas pożegnania ze szczytem góry. Schodzimy czerwonym szlakiem po północnych stokach Wichrena, mając cały czas przed sobą niesamowitą prezencję grani Konczeto. Szlak schodzi ze szczytu początkowo dość łagodnie, ale bardzo szybko okazuje się, że ta strona góry jest znacznie bardziej wymagająca. Po kilku zakosach wśród rumowiska marmurowych skał wchodzimy w rynnę ciągnącą się przez dłuższy czas prosto i dość ostro po stoku. Przechodząca przez rynnę ścieżka jest bardzo wąska, a zbocze po prawej eksponowane. Czasem jednak ścieżka ta zanika i wtedy bardziej przytuleni do skały zjeżdżamy przeważnie na tyłku w dół. Nie ma tu żadnych sztucznych ułatwień, czasem przydałby się, ale w zasadzie nie są one konieczne, by z przyjemnością pokonać ten odcinek szlaku (oczywiście w takich korzystnych warunkach pogodowych, jakie my mieliśmy).
 |
Początek zejścia - szybko robi się stromo. |
 |
Zejście robi się coraz bardziej strome i eksponowane. |
 |
Grań Konczeto (bułg. Кончето)
łącząca Banski Suchodoł (bułg. Бански Суходол, 2884 m n.p.m.) i Kuteło (bułg. Кутело, 2908 m n.p.m.). |
 |
Schron Konczeto (bułg. Заслон Кончето) i wierzchołki Bajuwi Dupki (bułg. Баюви Дупки). |
 |
Panorama grani Konczeto. |
 |
Najbardziej emocjonujące fragmenty zejścia z Wichren. |
Emocjonujące zejście z Wichren sprowadza nas o godzinie 14.45 na Przełęcz Premkata (bułg. Премката; 2660 m n.p.m.). Czerwony szlak biegnie dalej granią na Konczeto (bułg. Кончето) i Banski Suchodoł (bułg. Бански Суходол; 2884 m n.p.m.), zaś my podejmujemy tu zielony szlak, znany nam z wczorajszego dnia, tyle że teraz dla odmiany będziemy nim podążać w dół.
 |
Marmurowe zbocze jest już zdecydowanie łagodniejsze. |
 |
Przed nami przełęcz Premkata (bułg. Премката; 2660 m n.p.m.). |
 |
Północne stoki Wichren. |
 |
Przełęcz Premkata (bułg. Премката; 2660 m n.p.m.), a powyżej Kuteło (bułg. Кутело; 2908 m n.p.m.). |
 |
Północny stok Wichren. |
Wypłaszczony teren pod przełęczą porasta łąka. Po kilkunastu minutach docieramy ponad Wielki Kocioł pod Wichrenem, w którym przez cały rok zalega skrawek zlodowaciałego śniegu - mały lodowiec. Schodzimy dalej stromo po obsuwającym się materiale skalnym na niższe piętro doliny. Widać w niej schron Kazana stojący na niewielkim wyniesieniu.
 |
Hala na zboczu opadającym spod przełęczy Premkata.
Powyżej wznosi się Kuteło (bułg. Кутело; 2908 m n.p.m.). |
 |
Zejście spod przełęczy Premkata. |
 |
Żleb opadający do Wielkiego Kotła pod Wichrenem. |
 |
Przed Wielkim Kotłem pod Wichrenem. Widać w niej niewielkie wzniesienie ze schronem Kazana. |
 |
Schron Kazana. |
 |
Zejście do Wielkiego Kotła pod Wichrenem. |
O godzinie 15.30 docieramy do rozstaju szlaków znajdującego się niedaleko schronu Kazana. W prawo mamy czerwony szlak prowadzący do schroniska Wichren. Zielony prowadzi dalej w dół do schroniska Bynderica (bułg. Хижа Бъндерица; 1810 m n.p.m.). Decydujemy się na zielony, którym od razu wchodzi między pierwsze kępy kosodrzewiny, sukcesywnie obniżając wysokość.
 |
Wzniesienie ze schronem Kazana. |
 |
Jedna z nartostrad na Todorce (bułg. Тодорка). |
Wkrótce długimi zakosami docieramy na trawiastą dolinkę. Przecinamy ją i podczas dalszego zejścia mijamy sosny bośniackie (Pinus heldreichii). Potem ostro w dół ścieżką kluczącą zakosami przez rumowisko, aż około godziny 16.25 na dobre wchodzimy do lasu. Wędrujemy lasem wciąż dość szybko obniżając wysokość i po 30 minutach przechodzimy obok Schroniska Bynderica. Przed schroniskiem Bynderica przebiega szosa biegnąca dalej do schroniska Wichren, która tutaj ostro zakręca zmieniając kierunek o 180 stopni. Schodzimy nią chwilkę w dół i przed godziną 17.00 docieramy do parkingu z bufetem.
 |
Sosny bośniackie (Pinus heldreichii). |
 |
Odpoczynek pod sosną bośniacką. |
Zadowoleni kończymy tutaj wspaniałą trasę, na której doznaliśmy multum wrażeń trudnych w jednej chwili do ogarnięcia. Czujemy tylko troszeczkę zmęczenia i ogromne pokłady satysfakcji. Wiemy, że czeka nas jeszcze obiadokolacja, ale decydujemy się coś przekąsić. Zdążyliśmy zaznajomić się ze znakomitą bułgarską kuchnią. Dzisiaj chcemy spróbować coś nietypowego w tradycyjnej bułgarskiej kuchni, grillowane szaszłyki - ogromne i wyśmienite, w których warzywa są dodatkiem do mięsa, a nie odwrotnie jak to często spotyka się u nas.
Piękna trasa, wysokie góry...Do tej pory Bułgaria kojarzyła się tylko z pobytami nad morzem, teraz wiem, że to kraj, który ma do zaoferowania dużo więcej. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuń