-->

Twoja przystań przed kolejną wędrówką i dziennik turystycznych przedsięwzięć.

Hel u schyłku lata - dzień 4/2: Kaszubski rodowód

Hel u schyłku lata pozwala dotknąć nie tylko wojennych historii, ale i głęboko ukrytej tożsamości tego regionu. Zaraz po odkryciu wojennych śladów, nasza wędrówka zmierza ku korzeniom, które od wieków kształtowały życie na Półwyspie Helskim. Dzisiejsza opowieść to sentymentalna podróż w głąb tradycji, odkrywająca autentyczny kaszubski rodowód dawnych mieszkańców mierzei. Wędrując po sezonie pustymi uliczkami pośród zabytkowej architektury, odkrywamy sekrety rybackich rodzin, których rytm codzienności od pokoleń wyznaczał Bałtyk.
Intensywne słońce jarzy blaskiem na całego,
obiecując letnią aurę.
Jednak jego gorąc jest już tylko iluzją –
jego światło nie niesie dawnej mocy,
a jedynie estetyczną jasność,
bo powietrze niesie chłodem.
To czas, gdy natura powoli zwalnia,
tworząc wyjątkowy, pełen nostalgii
kontrast między ciepłem słońca a chłodem wiatru.
Wystarczy na chwilę wejść w cień starego drzewa
lub pozwolić, by słońce schowało się za chmurę,
aby poczuć prawdę tej chwili przed progiem jesieni.
Ten kontrast ma w sobie niesamowitą magię,
gdy ciepło na twarzy miesza się z rześką bryzą,
pachnącą jesienną wilgocią.
Ten czas uczy nas tego, czego uczył naszych przodków:
doceniania każdego ciepłego promienia, bo wiemy,
że zostało ich już mało.

Schyłek lata to idealny moment na zwolnienie tempa i oddania pełnemu uroku balansowi między odchodzącym ciepłem a nadchodzącą rześkością.
Zieleń wokół Muzeum Helu.
Myśleliśmy o nich już pierwszego dnia po przyjeździe, gdy stanęliśmy przed Kopcem Kaszubów. Jacy oni są, ci którzy mieszkają tutaj na stałe? Jaka łączy ich tożsamość? Wyjatkowa grupa etnograficzna - Kaszubi, którzy tu żyją i pracują, ich kultura ciekawiła nas od lat, tym bardziej że tak naprawdę nigdy nie mieliśmy okazji przyjrzeć się im z bliska. Niezwykle interesująca, szczególnie dla nas, bo osadzona w zupełnie innym środowisku niż to, w którym się wychowaliśmy.

Wejście do Muzeum Helu z napisem na betonowej ścianie dawnego bunkra B-1 Anton pośród zieleni.
Muzeum Helu.
Całkiem niedawno, bo w 2015 roku, otwarte zostało Muzeum Przyrodniczo-Etnograficzne, stanowiące oddział Muzeum Obrony Wybrzeża. Umiejscowione zostało na terenie obiektu wojskowego B-1 „Anton”, zbudowanego przez Niemców w 1941 roku jako stanowisko kolejnej armaty 406 mm. Jednak tym razem zupełnie odsuńmy się od wojny i militarystyki, tematyki, która na Półwyspie Helskim doczekała się bogatej ekspozycji. Skupmy się na tym, co tutaj najpiękniejsze. Nadmorska przyroda i kultura Kaszubów są naprawdę unikalne.

Ulicą Helską przemieszczamy się do betonowego bunkra z napisem „Muzeum Helu”. Wokół niego zaaplikowano nieduży, aczkolwiek niezwykle uroczy ogródek botaniczny. Rośnie w nim ponad 1000 roślin, zarówno rzadkich i endemicznych, jak również tych popularnych, przy których można rozkoszować się gamą zapachów. Zanurzamy się głębiej w przestrzeń ogrodu przechodząc poprzez drewniane przedstawienia figuralne wyłaniające się z klombów kwiatowych. To miejsce emanuje spokojem. Nie ma tu innych ludzi, ale nie ma się co temu dziwić, wszak jesteśmy tu po sezonie turystycznym. W tej nadmorskiej krainie sezon ten trwa krótko, kiedy gorące słońce rządzi niebem, a wiatr znad morza nie zwiastuje jeszcze zmian. U schyłku lata kraina ta robi się pusta, bo tylko nieliczni decydują się, aby przybyć tu w odwiedziny. Prawie nikogo już tu nie ma, tylko rdzenni, stali mieszkańcy Półwyspu. 

Drewniane rzeźby w Muzeum Helu
Alejka otoczona roślinnością i drewnianymi rzeźbami.

Drewniana rzeźba przedstawiająca Chrystusa Frasobliwego przy alejce spacerowej w ogrodzie botanicznym.
W głębi siedzi Chrystus Frasobliwy.

Drewniana pergola w ustronnym miejscu ogrodu botanicznego przy Muzeum Helu po sezonie.
Po kilku stopniach wchodzimy pod pergolę.


Miło odpocząć korzystając z ławeczki przy alejce spacerowej. Cały obszar ogrodu i muzeum to cudowne miejsce na relaks i odpoczynek przeplatany spacerem. Wśród roślinności powstała tu piękna ptaszarnia, niewątpliwie bardzo atrakcyjna, gdyż pozwala na bliskie podziwianie różnego ptactwa hodowanego przez ludzi. Po alejkach spacerują z nami pawie, bażanty i różne odmiany kur ozdobnych. Niektóre z nich pozwalają się nawet dotknąć czy pogłaskać. W przestronnej wolierze obserwować można również inne gatunki ptaków, np. papugi.

Kolorowy samiec bażanta złocistego Chrysolophus pictus w wolierze nadmorskiej ptaszarni w Helu.
Bażant złocisty (Chrysolophus pictus).

Bażant srebrzysty Lophura nycthemera o charakterystycznym biało-czarnym upierzeniu w wolierze muzeum.
Bażant srebrzysty (Lophura nycthemera).

Karzełek łapciasty ozdobna rasa kury domowej spacerująca po wybiegu dla ptactwa w Helu.
Karzełek łapciasty (Gallus gallus domesticus).

Paw indyjski Pavo cristatus z dumnie rozłożonym, kolorowym ogonem na leśnej alejce muzeum.
Paw indyjski, zwany również królewskim (Pavo cristatus).

Rzadki, majestatyczny biały paw królewski brodzący po trawie na terenie ogrodu w Helu.
Paw królewski, mutacja biała.

Egzotyczny ptak sułtanka o intensywnie niebieskim upierzeniu w przestronnej ptaszarni muzeum.
Spotkanie z sułtanką.

Po spacerze wokół dawnego bunkra odszukujemy wejście do jego wnętrza, gdzie przygotowano ekspozycję muzealną. Najpierw trafiamy do pomieszczeń, w których przedstawione są dawne sprzęty i narzędzia rybackie, a także wyposażenie gospodarstwa kaszubskiej rodziny. W odtworzonym wnętrzu chaty kaszubskiej z jej wyposażeniem można poczuć, jak wyglądało dawne życie Kaszubów. Hel zmieniał się oczywiście na przestrzeni swoich dziejów, jak każdy inny region na świecie. Jak wyglądał dawniej, można zobaczyć dzięki misternie wykonanej makiecie Starego Helu z początków XVI wieku. Uliczki, domy, kościół, drewniane mola przystani z zacumowanymi łodziami, plaże i ludzie zajęci swoimi obowiązkami.

Doświadczamy fascynującej podróży do przeszłości regionu i dziejów zamieszkujących go ludzi. Kaszuby (kaszub. Kaszëbë lub Kaszëbskô) to charakterystyczny region kulturowy, który położony jest w północnej Polsce. Kaszubi od zawsze zajmowali się przede wszystkim rybołówstwem. Żyli i pracowali wedle rocznego rytmu obrzędowego, w którym wydzielane były trzy główne okresy: wiosenny (łososiowy), letnio-jesienny (węgorzowy), zimowy (czas połowów podlodowych).

W okresach tych zmieniał się sposób pracy kaszubskich rybaków. Pracowali oni w zorganizowanych grupach zwanych maszoperiami, stanowiącymi rodzaj spółek rybackich, których członkowie wspólnie prowadzili połowy na Bałtyku. Ułatwiało to pracę i wpływało na bezpieczeństwo podczas trudnej pracy rybaków na morzu. Brzeg morski na czas takich połowów dzielony był na odcinki zwane toniami, tak, aby grupy maszoperii nie przeszkadzały sobie wzajemnie. Stąd też maszopi, czyli członkowie maszoperii, związani byli między innymi zasadami równości i solidarności. Zawiązywanie się takiej współpracy podczas połowów widoczne było przede wszystkim podczas wiosennego połowu łososi niewodem oraz jesiennego połowu węgorzy za pomocą żaków. Solidarność kaszubskich rybaków miała przełożenie na ich rodziny, np. jeśli ktoś był ciężko chory nadal brał udział w podziale zysku, tak jakby był całkowicie sprawnym członkiem maszoperii, a dopiero po powrocie do zdrowia i pracy jego udział w zysku zmniejszony zostawał do połowy przez czas adekwatny do czasu absencji. Jeśli jednak choroba wynikała z pijaństwa, to jego udział przeznaczano dla biednych. Z kolei wdowa po członku maszoperii, dopóki nie sprzedała sieci, łodzi i innego sprzętu zmarłego męża, udostępniała je maszoperii, w której mąż miał swój udział, za co otrzymywała pewien zysk. Istniały sytuacje, w których odstępowano od zasady równości, np. żonaty maszop otrzymywał zysk o 25% większy, również właściciel łodzi otrzymywał większy zysk, gdyż o jej ewentualne naprawy musiał zadbać sam. Maszoperie rybackie na kaszubskim wybrzeżu funkcjonowały jeszcze w latach 70. XX wieku.

Łudź rybacka na plaży w Helu przedstawienie w muzeum

Sprzęty rolnicze Kaszubów

Ekspozycja wag w Muzeum Helu

Instrumenty muzyczne kaszubskie w Helu


KAszubska kuchnia w ekspozycji muzeum w Helu.

Pokół mieszkalny kaszubski w muzeum w Helu.






Kaszubska szopka wyrzeźbiona w drewnie.

Szopka kaszubska ze sznurków umieszczona w wiklinowym koszu


Mapa dawnego Helu
Stary Hel z XIV wieku.

W salach ekspozycyjnych Muzeum Helu zobaczyć można makietę Kurhausu, a więc fragment Helu z czasów, gdy zaczął on rozwijać się jako miejscowość wycieczkowo-wypoczynkowa. Impulsem w tym kierunku stało się oddanie przystani wycieczkowej w Helu w roku 1893, która umożliwiła odwiedziny osady, która znajdowała się na samym skraju wąskiego półwyspu. Liczba pragnących odwiedzić Hel była na tyle znacząca, że armator floty wycieczkowej (Towarzystwo Żeglugi Parowej „Wisła” z Gdańska) zdecydował się stworzyć w Helu bazę letniskową. Wykupiono w tym celu niezbędne tereny, aby na przełomie 1895/96 roku wybudować pierwsze helskie obiekty kąpieliskowe, w tym przebieralnie oddzielne dla panów oraz pań z dziećmi. Po rozwiązaniu problemów z pozyskiwaniem wody pitnej przystąpiono do budowy kolejnych obiektów: domu zdrojowego, czyli Kurhausu (1899) oraz trzech pensjonatów ze stołówkami: „Zum Waldhäuschen”, „Löwengrube” i „Strandhotel”. Kurhaus stał się obiektem reprezentacyjnym na Helu, który mógł spełnić najwybredniejsze wymogi bawiących się gości. Wzniesiony został na wydmie zwanej Wietrzną, tuż przy zatokowym brzegu. Parter Kurhausu otoczony był werandą, która prowadziła prosto na 150-metrowy pomost, przy którym cumowały statki pasażerskie. Na wewnętrznym dziedzińcu znajdowały się łazienki oferujące ciepłe kąpiele w wodzie morskiej. Ponadto funkcjonowały tam korty tenisowe, sezonowy zakład fotograficzny i fontanna. Do dyspozycji gości budynek posiadał 25 pokoi z balkonami. Na parterze działała jadalnia, a w przylegającym do niej pokoju znajdowała się siedzoba Gdańskiego Klubu Żeglarskiego „Godewind” słynący z oryginalnego wystroju. W kolejnych latach w Helu powstały kolejne pensjonaty i wille wypoczynkowe, choć w rzeczywistości liczba osób przybywających na dłuższy wypoczynek nie była aż tak imponująca i w sezonie wynosiła od 200 do 400 osób.

Makiety Starego Helu i Kurhausu wyzwalają zainteresowanie historią tej osady. 

Drewniana makieta Starego Helu prezentująca dawną zabudowę i uliczki osady rybackiej z XIV wieku.






Makieta przystani w dawnym Helu


Historyczna makieta przedstawiająca luksusowy helski dom zdrojowy Kurhaus na wydmie Wietrznej.




Obraz historyczny przedstawiający Bitwę pod Górą Szwedów w 1628 roku na helskim wybrzeżu.
Bitwę pod Górą Szwedów w 1628 roku.
Na ścianie uwagę przyciąga obraz przedstawiający Bitwę pod Górą Szwedów w 1628 roku, a poniżej różne modele okrętów z tamtego okresu. W tamtych czasach dla Helu był to okres wojen i najazdów, podobnie zresztą jak w całej Rzeczypospolitej. Najtrudniejsze chwile nadeszły we wrześniu 1626 roku, gdy na helskim wybrzeżu pojawiła się flota dowodzona przez admirała Carla Carlssona. Szwedzi zażądali wówczas od mieszkańców Helu przysięgi na wierność królowi Gustawowi Adolfowi. Hel został wówczas zniszczony i zrabowany m.in. Szwedzi skradli dzwony z helskiego kościoła. We wrześniu 1628 roku podczas silnego sztormu utknął na mieliźnie szwedzki okręt „Christine” dowodzony przez admirała Klausa Flemminga. Polska piechota dowodzona przez pułkownika Baka Lanckorońskiego próbowała go przejąć od strony lądu. Walki trwały kilka dni i przyniosły tylko częściowy sukces wojskom polskim. Od tego czasu wydma o wysokości 19,1 m n.p.m. znajdująca się w miejscu walk nazywana jest Górą Szwedów.

Kaszubska kultura kojarzy się ze specyficznym zdobnictwem porcelany i fajansu. Szczególne zaciekawia kolekcja ręcznie malowanych talerzy z motywami roślinnymi, pochodzące z lat 60. i 70. XX wieku. W ekspozycji możemy zobaczyć wiele innych naczyń zdobionych charakterystycznymi kaszubskimi motywami, filiżanki, dzbanuszki, pojemniki, a nawet skarbonkę. Taka porcelana byłaby z pewnością świetną pamiątką z pobytu w Helu.

Ceramika Kaszubów

Kolorowe ceramiki kaszubskie w Helu

Kolejne pomieszczenie przeznaczone zostało na przybliżenie historii helskich latarni morskich, a w następnym mamy pomieszczenie z dawnymi zabawkami dla dzieci. Podobnie jak w innych nadbałtyckich wystawach i muzeach nie mogło i tu zabraknąć również kolekcji bursztynu, z którą zapoznajemy się w dziale przyrodniczym. Bogactwo ekspozycyjne w kolejnych odwiedzanych pomieszczeniach wykracza ponad naszą wyobraźnię.




Serwety kaszubskie

Kaszubska lalka zabawka.

Kaszubi posługują się swoistym językiem kaszubskim, który ma w Polsce od 2005 status języka regionalnego. Na koniec naszego spotkania z kaszubską kulturą możemy posłuchać brzmienia kaszubskiego języka w zabawnej kaszubskiej śpiewance. Nieodłącznym elementem folkloru kaszubskiego są tzw. Kaszëbsczé nótë (Kaszubskie nuty), zwane także abecadłem, alfabetem, bądź hieroglifami kaszubskimi. Ich twórca nigdy nie został jednoznacznie ustalony. Pieśń ta znana jest na całych Kaszubach. Była śpiewana podczas zabaw i wesel, a dzisiaj kaszubskie nuty są przede wszystkim piękną formą prezentowania i przybliżania kultury kaszubskiej. Do ich wykonania niezbędna jest plansza z obrazkami na pięciolinii i wskaźnik. Prowadzący chór lub solista śpiewa tekst, wskazując przy tym kolejne obrazki, po czym powtarza na wyrywki wszystkie nazwy wymienione w ostatniej i poprzednich zwrotkach.


Ważną i popularną pieśnią na Kaszubach jest Zemia Rodnô (tłum. Ziemio Ojczysta). Jest to popularna pieśń patriotyczna, uznawana przez wielu Kaszubów za hymn regionalny:

Zemia Rodnô

Tekst w języku kaszubskim Tekst w języku polskim
Zemia Rodnô, pëszny kaszëbsczi kraju,
Òd Gduńska tu, jaż do Roztoczi bróm!
Të jes snôżô, jak kwiat rozkwitłi w maju.
Ce, Tatczëznã, jô lubòtną tu móm.

Sambòrów miecz i Swiãtopôłka biôtczi
W spòsobie Ce dlô nas ùchòwałë.
Twòje jô w przódk bëlné pòcyskóm kwiôtczi.
Òdrodë cél Kaszëbóm znôw brënie.

Tu jô dali mdã starżã zemi trzimôł,
Skądka zôczątk rodnô naj rózga mô.
Tu mdã dali domôcëznë sã jimôł
Jaż zajasni i nama brzôd swój dô.
Ziemio Ojczysta, piękny kaszubski kraju,
Od Gdańska tu, aż do Roztoki bram!
Tyś jest piękna jak kwiat rozkwitły w maju.
Cię, kochaną Ojczyznę tutaj mam.

Sambora miecz i Świętopełka bitwy
Chroniły i zachowały dla nas Cię.
Do przodu więc Twe piękne rzucam kwiatki.
Idea odrodzenia Kaszubom znów dojrzewa.

Tutaj dalej straż nad ziemią będę trzymał,
Gdzie naszych korzeni początek jest.
Tutaj dalej będę naszą kulturę wzbogacał
Aż rozbłyśnie i owoc swój nam da.

Wystawa muzealna rekonstruująca dawną pracownię bursztynnika z kolekcją naturalnych bursztynów nadbałtyckich.
Pracownia bursztynnika.

Kończymy zwiedzanie muzeum. Pozostała jeszcze jedna rzecz, która pojawiała się nam w krajobrazie muzeum. Ponad teren urządzonego muzeum wznosi się naturalnej wielkości model najstarszej helskiej blizy, czyli helskiej latarni, jak zbudowana została po 1647 roku. Miała formę żurawia z długim, drewnianym ramieniem, które unosiło żelazny kosz wypełniony żarzącym się węglem, a czasami kocioł ze smołą. Jej światło ostrzegało przepływających żeglarzy o płyciznach wokół Helu. Latarnia ta usytuowana była w okolicach cypla na wysokiej wydmie umocnionej kamieniami. Często bywała niszczona przez sztormy, czy ogień, ale zawsze była odbudowywana przez mieszkańców. Przy okazji zmieniała swój wygląd. W 1702 roku przyjęła wygląd wieży przypominającej współczesne latarnie morskie. Dopiero na początku XIX wieku postanowiono zaprzestać jej odbudowy i postawić w jej miejscu bardziej wytrzymałą latarnię murowaną.

Chodźmy ją zobaczyć! – ruszamy w kierunku współczesnej latarni morskiej w Helu.



Udostępnij:

Życie jest zbyt krótkie, aby je przegapić.

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2024
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas