Dziennik wypraw i przystań przed kolejną wędrówką.

Mont Blanc: preludium

Nigdy wcześniej nie mieliśmy śmiałości nawet zamarzyć o Białej Górze. Nigdy wcześniej nie sądziliśmy, że może znaleźć się w naszym zasięgu. Jej ekstremalność nie pozwalała nam o niej myśleć inaczej, jak o górze dla wybrańców, która wystawia na sprawdzian ludzkie możliwości i nie toleruje żadnych słabości.

Piotr już od jakiegoś czasu nakłaniał nas do tej wyprawy. Nie dawaliśmy się namówić, odciągaliśmy decyzję w czasie, choć towarzyszyła temu iskra zawahania, bo pomysł był pociągający. Ogarnięci byliśmy przekonaniem, że to zbyt wysokie loty dla nas, a przynajmniej na chwilę obecną, bo trzeba by się do tego porządnie przygotować i sprawdzić, a do tego potrzeba przecież trochę czasu. Nigdy wcześniej tak wysoko nie byliśmy. Wchodziliśmy tylko na niespełna trzy tysiące metrów nad poziomem morza, a ten szczyt wznosi się prawie dwa tysiące metrów wyżej niż dotąd byliśmy. Ichoć z najwyższymi bałkańskimi szczytami nie mieliśmy problemów, to jednak w przypadku tej góry wielką niewiadomą były nasze możliwości w zakresie funkcjonowania w rozrzedzonym powietrzu, gdzie tlenu jest o połowę mniej niż normalnie.

– Świetny pomysł Piotrze – odpowiadaliśmy za każdym razem, dodając argumentację, że... – może zrobimy to za rok, albo lepiej za dwa, bo przecież trzeba przygotować się odpowiednio, wyposażyć i nauczyć korzystania ze sprzętu niezbędnego do wędrówek po lodowcu.

Wracaliśmy do tego tematu przy nadarzającej się okazji, a trwało to może z dwa lata. Dokładnie to już nie wiadomo ile trwało.

Zbliżaliśmy się już do drugiego dnia Świąt Bożego Narodzenia AD 2018. Kto by przypuszczał, że tego dnia może coś zmienić się w sprawie Białej Góry. Piotr zadzwonił do nas:

– Może byście przyszli do nas drugiego dnia świąt na kawałek ciasta świątecznego i kieliszeczek czegoś dobrego.

Nie mieliśmy nic innego w planach, więc ucieszył nas ten telefon i możliwość spotkania z ludźmi, z którymi miło spędzaliśmy czas nie tylko na wycieczkach. Jeszcze przed nastaniem wieczoru przybyliśmy w gości do Piotra i Bogusi. Rozsiedliśmy się wygodnie w niewielkim salonie, którego ozdobą były liczne trofea sportowe gospodarzy. Obydwoje aktywnie i z licznymi sukcesami uprawiają nordic walking (Piotr oprócz tego, że jest wielokrotnym medalistą Poliski i Europy, jest też aktualnym mistrzem Europy w maratonie Nordic Walking). Zaczęła się sympatyczna pogawędka na przeróżne tematy. Skakaliśmy z tematu na temat, przechodząc czasem z wciągającej rozmowy do lekkiej dyskusji. Towarzyskie spotkanie dość szybko ożywiło się, bo Piotr zaproponował coś dobrego i już chyba nikt nie pamięta skąd to przywiózł, bo po skosztowaniu zaproponował kieliszeczek jeszcze czegoś innego, przywiezionego z innego miejsca Europy. Potem znów coś innego i tak dalej, i tak dalej. W końcu zapytał:

– Marek, to co z tym Blankiem będzie? Myślałeś coś o tym? – no i tak wróciliśmy do starego tematu.
– Myślisz o najbliższych wakacjach? – upewniamy się co do intencji jego zapytania, choć doskonale wiemy, że chodzi mu właśnie o te najbliższe.

Zapewne dostrzegł na naszych twarzach zawahanie, bo zamiast odpowiedzieć na pytanie, dołożył drugie od siebie:

– ...bo jak nie teraz, to kiedy?

Poczuliśmy się wtedy, jakby zaraz miała dopaść nas starość. Fakt, że życie nasze biegnie już raczej z górki, no chyba, że pisane nam jest przeżyć ponad 100 lat. Nie możemy powiedzieć, że jesteśmy w młodzieńczym wieku, chociaż czujemy się jak na razie ludźmi dość sprawnymi. Czas jednak ucieka, biegnie nieubłaganie - to wszyscy wiemy i w pewnym momencie nadejdzie taki moment, że człowiek będzie musiał usiąść sobie na tyłku. „No właśnie – jak nie teraz to kiedy” – krzątało się nam w głowach. Piotr chyba nie wytrzymywał tego wyciszenia w oczekiwaniu odpowiedzi, bo rzuca kolejnym argumentem:

– Mój szef Oliwer jest Francuzem i pomoże nam w załatwieniu niezbędnych spraw.

No i decyzja zapadła. Następnego dnia pozostaje tylko potwierdzić decyzję bez udziału trunków.

Zaczęliśmy przygotowania. Część wyposażenia już mieliśmy. Kaski, uprzęże i kilka innych drobiazgów kupiliśmy z myślą o via ferratach. Pozostawało jednak dokupić mnóstwo innego sprzętu wymaganego do wspinaczki wysokogórskiej i oczywiście nauczyć się go stosować. Z nastaniem zimy rozpoczęliśmy treningi używania czekana i wędrówki w asekuracji lotnej. Czasami wzbudzaliśmy zaskoczenie, niekiedy zadziwienie, na przykład podczas przechadzki po Czarnym Stawie Gąsienicowym, kiedy szliśmy związani długą liną. W większości przypadków ludzie wiedzieli o co chodzi i mówili, że pewnie przygotowujemy się do wędrówki po lodowcu. Niekiedy ktoś, kto nie wiedział o co chodzi zagajał rozmowę tekstem typu: „O, jaki ładny kolor liny”. Bywało czasami śmiesznie, zdarzały się zabawne sytuacje. Na tatrzańskich szczytach pojawialiśmy się oporządzeni sprzętem wspinaczkowym. Schodząc z nich i wychodząc ćwiczyliśmy zakładanie stanowisk w terenie skalistym, a przede wszystkim zimowym. Była to przednia zabawa. Polubiliśmy zimowe Tatry tak bardzo, że żal nam się robiło, gdy zobaczyliśmy jak śnieg zaczął z nich zchodzić.

5.02.2019 Diablak.

16.02.2019 Dolina Gąsienicowa.

19.02.2019 Świnica.

23.03.2019 Kościelec.

30.03.2019 Kozi Wierch.

W kwietniu udało się zarezerwować noclegi na dwa kolejne dni sierpnia w Refuge du Goûter. W Refuge de Tête Rousse nie było już takiej możliwości, bo wszystko zostało już zajęte. Przygnębiło nas to trochę, bo bardzo zależało nam na noclegu w Tête Rousse, który pozwalałyby nam zdobywać wysokość stopniowo. Wkrótce jednak, po niezbyt długim czasie okazało się, że zwolniło się parę miejsc w Refuge de Tête Rousse i to w dogodnym dla nas terminie – zaklepaliśmy je bez zastanowienia. Jednakże nieoczekiwanie zaczęli zmieniać się członkowie ekipy. Był to duży problem, bo w obecnie funkcjonującym systemie rezerwacji w tych schroniskach nie da się w prosty sposób wymienić osoby, a rezerwacja na konkretną osobę jest obecnie bardzo ważna, bo od bieżącego roku stanowi ona zezwolenie na pobyt i wspinaczkę po masywie. Nie można w obecnym systemie rezerwacji po prostu zmienić personaliów osób. Jak poinformowała obsługa jednego z tych schronisk trzeba w tym celu najpierw anulować całą rezerwację, a potem na nowo wprowadzić nowy zestaw osób. Tak też i nasz Francuz uczynił, najpierw anulował dokonaną w kwietniu rezerwację w Refuge du Goûter i niezwłocznie wszedł na założenie nowej rezerwacji, i... jakież było jego zdziwienie, które przerodziło się błyskawicznie w przerażenie, gdy zobaczył, że w schronisku nie ma już wolnych miejsc. Na te, które uwolnił już wskoczył ktoś inny. Porwał od razu telefon do ręki, dzwoni do schroniska, pyta rozżalony, że jak to – przecież zrobił dokładnie tak jak mu kazano. Na szczęście obsługa schroniska okazała się być wyrozumiała i szybko sprostowała tę sprawę. Uff! Odetchnęliśmy z ulgą, bo działo się to zaledwie kilka dni przed planowany wyjazdem. Mieliśmy już wszystko gotowe, a utrata tego noclegu niweczyła cały plan wyprawy.

7.04.2019 Zejście z Koziej Dolinki.

Częste wyjazdy w Tatry sprawiły, że zima w Tatrach szybko nam mijała. Nastała wiosna, podczas której nie zaprzestawaliśmy treningów. Nawet w prostych wędrówkach przez dolinki celowo dociążaliśmy sobie plecaki, aby poprawić wydolność i sprawność fizyczną. Liczyliśmy się z tym, że podczas wyprawy w Alpy z pewnością nasze plecaki będą o wiele cięższe niż zwykle. Generalnie kondycyjnie i technicznie czuliśmy się dość silni, ale pozostał jeszcze jeden niezbadany przez nas aspekt - jedyny, którego obawialiśmy się najbardziej. Nie wiedzieliśmy jakie będzie zachowanie naszego organizmu w warunkach obniżonego ciśnienia atmosferycznego i mniejszej zawartości tlenu. Dlatego tuż przed wyjazdem postanowiliśmy spędzić noc w Tatrach, najwyżej jak się da. Tak zrobiliśmy, choć świadomi byliśmy, że nie zastąpi to pełnej aklimatyzacji. Szukaliśmy jeszcze czegoś, o czym kiedyś słyszeliśmy, ale dopiero na dwa dni przed wyjazdem przypadkiem znaleźliśmy to w Krakowie - to coś pozwalało sprawdzić się warunkach obniżonej zawartości tlenu, odpowiadającej wysokości 4500 m n.p.m. Był to Centrum Treningowe 72D dysponujące specjalistyczną strefą do treningu niskotlenowego. Znajduje się tam substytut tego, co mamy w wysokich górach - specjalna komora hipoksyjna, w której do warunków wysokogórskich przygotowywał się m.in. Andrzej Bargiel. W trybie natychmiastowym dokonaliśmy rezerwacji. Udało się. Skorzystaliśmy z komory i sprawdziliśmy się w nietypowych warunkach, które wspierają proces niezbędnej aklimatyzacji. Wciąż jednak nie wiedzieliśmy wszystkiego. Nurtujące pytanie: co się będzie działo z nami, gdy do dyspozycji będziemy mieli blisko o połowę mniej tlenu, ale też jednocześnie będziemy działać w atmosferze, gdzie ciśnienie powietrza jest mniejsze również blisko o połowę. Tego jednak mieliśmy się dowiedzieć dopiero podczas ostatecznej próby.

4.08.2019 Pod Zawratem


18.08.2019 Wejście aklimatyzacyjne na Rysy.

15.08.2019 Prusikowanie.20.08.2019 Komora hipoksyjna
w Centrum Treningowym 72D.

Wiedzieliśmy, że czas do wyjazdu szybko nam zleci i faktycznie tak się stało - 22 sierpnia 2019 roku nadszedł szybko. O godzinie 8:30 cała ekipa przybyła na umówioną zbiórkę pod Nowohuckie Centrum Kultury. Wszyscy gotowi i zmotywowani, aby zmierzyć swe siły zprzed wielkim wyzwaniem: Piotr, Adrianna, Magda, Łukasz i drugi Piotr (którego dla odróżnienia od wcześniej wymienionego Piotra będziemy odtąd nazwać Peter), Patryk oraz my, czyli Dorota i Marek. Jest też jeszcze jeden Marek, nasz sprawdzony na różnego rodzajach wyprawach kierowca, którego tutaj będziemy nazywać Marko, tak, aby się nikomu nie myliło o którego Marka chodzi. To dzień radosny, choć nie do końca. Żal nam tych, którzy mnóstwo czasu poświęcili, aby przygotować się do tej wyprawy, ale z przyczyn niezależnych od nich musieli zrezygnować. Tak to bywa. Na losy życia nie zawsze można wpływać. Mają jednak godnych zastępców, a góra im i tak nie ucieknie.

22.08.2019 Kraków, NCK. Gotowi do drogi.

Kilka minut przed godziną 9:00 rozpoczynamy długą podróż. Jutro rano powinniśmy ją zakończyć. Wyruszamy spełnić marzenie. Nikt nie wie, czy się to uda, bo nikt z nas dotąd nie był na takiej wysokości. Jest to bowiem góra, dla której nie wystarczy być dobrze przygotowanym fizycznie, czy technicznie, nie zawsze wystarczy silna wola walki i samozaparcie. Nikt nie wie jak zachowa się jego organizm w wysokogórskich warunkach i czy założona przez nas forma aklimatyzacji będzie wystarczająca. W sytuacjach kryzysowych z pewnością będziemy się wspierać, ale czy to wystarczy, kiedy przyjdzie chwila słabości, albo bezradności wobec pojawienia się trudności?

Udostępnij:

1 komentarz:

 
Korona Europy · Crown of Europe
Grupa miłośników najwyższych szczytów Europy
Dołącz do grupy
 

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Translator

Stali bywalcy

Odbiorcy

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[ZAPISY]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
. .
[w przygotowaniu]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
. .
[w przygotowaniu]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
. .
[w przygotowaniu]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Małopolski Szlak Papieski


TRASA GŁÓWNA
ETAP DATA, ODCINEK
1
12.03.2016
[RELACJA]
Kalwaria Zebrzydowska - Gorzeń Górny
2
9.04.2016
[RELACJA]
Gorzeń Górny - Wadowice - Ponikiew
3
14.05.2016
[RELACJA]
Ponikiew - Groń JPII - Leskowiec - Hucisko
4
1.10.2016
[RELACJA]
Hucisko - Zawoja - Skawica Górna
5
2.10.2016
[RELACJA]
Skawica Górna - Polica - Przełęcz Krowiarki
6
9.04.2017
[RELACJA]
Przełęcz Krowiarki - Zubrzyca Górna - Przełęcz Bory
7
20.05.2017
[RELACJA]
Przełęcz Bory - Ludźmierz - Nowy Targ
8
24.09.2017
[RELACJA]
Nowy Targ - Turbacz - Rzeki
9
27.01.2018
[RELACJA]
Rzeki - Gorc - Ochotnica Dolna
10
17.02.2018
[RELACJA]
Ochotnica Dolna - Lubań - Krościenko nad Dunajcem
11
28.04.2018
[RELACJA]
Krościenko nad Dunajcem - Przysietnica
12
1.12.2018
[RELACJA]
Przysietnica - Stary Sącz

TRASY SPECJALNE
nr 1
1
7.05.2016
[RELACJA]
Kraków, Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się”
nr 2
1
10.03.2018
[RELACJA]
Kraków, Pałac Arcybiskupi

TRASY WARIANTOWE
I - Beskid Makowski
1
. .
[w przygotowaniu]
Kalwaria Zebrzydowska – Lanckorońska Góra – Sułkowice
2
. .
[w przygotowaniu]
Sułkowice – Barnasiówka – Myślenice
3
. .
[w przygotowaniu]
Myślenice – Uklejna – Myślenice Zarabie
II - Beskid Żywiecki
1
5/6.08.2017
[RELACJA]
Przełęcz Krowiarki – Babia Góra – Przełęcz Krowiarki
III - Pasmo Podhalańskie, Gorce, Beskid Makowski i Wyspowy
1
20.10.2018
[RELACJA]
Harkabuz – Rabska Góra – Rabka-Zdrój
2
15.12.2018
[RELACJA]
Rabka-Zdrój – Luboń Wielki – Przełęcz Glisne
3
12.01.2019
[RELACJA]
Przełęcz Glisne – Szczebel – Kasinka Mała
4
24.02.2019
[RELACJA]
Kasinka Mała – Lubogoszcz – Kasina Wielka
5
. .
[w przygotowaniu]
Kasina Wielka – Śnieżnica – Przełęcz Gruszowiec
6
. .
[w przygotowaniu]
Przełęcz Gruszowiec – Ćwilin – Jurków
7
. .
[w przygotowaniu]
Jurków – Mogielica – Jasień – Przełęcz Przysłop
IV - Beskid Wyspowy
1
6.05.2017
[RELACJA]
Mogielica – Przełęcz Słopnicka
2
29.10.2017
[RELACJA]
Przełęcz Słopnicka – Łukowica
3
18.11.2017
[RELACJA]
Łukowica – Miejska Góra
V - Beskid Wyspowy
1
19.11.2016
[RELACJA]
Jasień - Mszana Dolna
VI - Podhale
1
25.03.2017
[RELACJA]
Ludźmierz - Ząb
2
26.03.2017
[RELACJA]
Ząb - Kiry
VII - Tatry
1
2.04.2016
[RELACJA]
Kiry - Dolina Jarząbcza
2
29.10.2016
[RELACJA]
Polana Huciska - Polana Strążyska
3
3.12.2016
[RELACJA]
Polana Strążyska - Kuźnice
4
21.01.2017
[RELACJA]
Kuźnice - Wiktorówki - Palenica Białczańska
5
25.02.2017
[RELACJA]
Palenica Białczańska - Morskie Oko
VIII - Gorce
1
17.09.2016
[RELACJA]
Turbacz - Studzionki
2
18.09.2016
[RELACJA]
Studzionki - Lubań
IX - Beskid Sądecki
1
5.08.2018
[RELACJA]
Dzwonkówka – Tylmanowa
X - Beskid Sądecki, Beskid Niski
-
. .
[w opracowaniu]
Stary Sącz – Magura Wątkowska

Z nimi w górach bezpieczniej

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Mapę miej zawsze ze sobą

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Niezastąpiony na GSS

Przewodnik „Główny Szlak Sudecki”. Jest to bogate kompendium wiedzy o najdłuższym szlaku w Sudetach, zawierające opisy przebiegu szlaku ze szczegółowymi mapami, czasami przejść i profilami wysokościowymi oraz namiarami do schronisk. Zawarto w nim również mnóstwo opisanych atrakcji, ciekawostek oraz niezliczoną ilość barwnych fotografii.
W tej jednej publikacji mamy wszystko to co potrzebne turyście przemierzającemu Główny Szlak Sudecki.

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Plan wyjazdu:
    [ZAPISY]

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełeczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2020
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełeczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2021
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Łemkowyna

- etap 1 -

18-20 wrzesień 2015
Beskid Niski
WSCHODNIA ŁEMKOWSZCZYZNA



- etap 2 -

16-18 październik 2015
Beskid Sądecki, Pieniny
ZACHODNIE KRAŃCE
ŁEMKOWSZCZYZNY


- etap 3 -

29-31 styczeń 2016
Beskid Niski
ŚRODKOWA ŁEMKOWSZCZYZNA



- etap 4 -

22-24 kwiecień 2016
Beskid Niski, Bieszczady
WSCHODNIE KRAŃCE
ŁEMKOWSZCZYZNY


- etap 5 -

21-23 lipiec 2017
Beskid Niski
ZACHODNIA ŁEMKOWSZCZYZNA
WATRA ŁEMKOWSKA w ZDYNI



Geocache

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Z pamiętnej wędrówki...

Po drugiej stronie Tatr, czyli na grani Niżnych Tatr

Na drogę zabieramy tylko trochę jedzenia i wody,
dobre buty, ciepły łach, szczyptę odwagi i chęci pokłady.
Na tą wędrówkę krainą nam nieznaną,
przez dziką przyrodę nieujarzmioną,
matka natura niech da nam warunki wymarzone,
a niedźwiedzie, wilki niech będą spokojne i najedzone.
      Dzień za dniem niech trwa wędrówka ta!

Podążać będziemy w stronę zachodzącego słońca,
by przed zmierzchem w jego czerwieni utulić lica.
Zaś zbudzić się pełni sił porannym brzaskiem,
a potem pchani porannym, ciepłym promykiem
ruszyć dalej przed siebie, tak jak wczoraj znów na zachód;
ufni naturze, że nie rzuci nam pod nogi żadnych przeszkód.
      Dzień za dniem niech trwa wędrówka ta!

DZIEŃ 0: 1.07.2014
Na start...
DZIEŃ 1: 2.07.2014
Telgárt
   - Útulňa Andrejcová
DZIEŃ 2: 3.07.2014
Útulňa Andrejcová
   - Čertovica
DZIEŃ 3: 4.07.2014
Čertovica
   - Chata Štefánika
DZIEŃ 4: 5.07.2014
Chata Štefánika
   - Útulňa Ďurková
DZIEŃ 5: 6.07.2014
Útulňa Ďurková
   - Donovaly

Napisz do nas