Dziennik wypraw i przystań przed kolejną wędrówką.

Dolina Juraniowa i jej florystyczna wyjątkowość

Już dawno temu słyszeliśmy o niezwykłej urodzie tej tatrzańskiej dolinki, choć chyba raczej nie jest dostrzegana przez turystów, jako że jest krótka, a poza tym nie prowadzi na wyniosłe szczyty. Zatem co w niej jest takiego atrakcyjnego? Przymierzaliśmy się do tej dolinki mnóstwo razy, ale trudno było wstrzelić się w jakiś wolny termin. Udało się w końcu, zarówno wstrzelić w wolny dzień, jak i zachęcić do wyjazdu całkiem sporą grupę sympatyków górskich wędrówek.

TRASA:
Oravice (795 m n.p.m.) Juráňova dolina, ústie (868 m n.p.m.) Sedlo pod Umrlou (980 m n.p.m.) Umrlá, rázcestie (897 m n.p.m.) Vanička (872 m n.p.m.) Oravice (795 m n.p.m.) Chata Oravice (805 m n.p.m.)

Do Orawicy przejeżdżamy na godzinę 10.00. Ta dawna osada pasterska znana jest dzisiaj przede wszystkim z gorących źródeł oraz zbudowanych na nich basenów termalnych. Znaczenia turystycznego osada zaczęła nabierać od 1931 roku, kiedy uruchomiono tutaj schronisko turystyczne. Wielbiciele górskich wędrówek mogą stąd udać się na Orawicko-Witowskie Wierchy, albo Skoruszyńskie Wierchy, ale też do Doliny Juraniowej.

Cudownie słoneczna pogoda zapanowała dzisiaj. Szybko i bez problemów odszukujemy początek szlaku do Doliny Juraniowej. Drogowskazy kierują nas na czerwono znakowany szlak. Jest godzina 10.00, gdy ruszamy nim na południowy wschód. Idziemy asfaltową drogą. Przekraczamy potok Bystra (na słowackich mapach jest to Bobrowiecki Potok, zaś Bystra jest jego dopływem, który zasila go gdzieś wyżej). Zaraz za mostem nad Bystrą skręcamy w lewo. Mamy tu węzeł szlaków oraz ścieżek dydaktycznych. Obok mamy obszerne miejsce odpoczynkowe otoczone licznymi tablicami informacyjnymi.

Gotowi do odkrywania Doliny Juraniowej.

Od tego miejsca szlak czerwony prowadzi dalej asfaltową uliczką na wschód, by po chwili skręcić w prawo, wiodąc w górę doliny potoku Orawica. Pokonujemy relaksacyjne niewielkie nachylenie doliny. Droga przecina ciąg rozległych polan. Na jednej z nich wypasane jest spore stado owiec. Po pół godziny spacerowym korkiem dochodzimy do niewysokiej wieży widokowej. Wspiera ona przede wszystkim widoki na masyw Osobitej, znajdujący się na południowym zachodzie. Osobita jest masywem nieco odsuniętym od głównego ciągu Tatr, sprawia wrażenie tworu odrębnego. Stąd też niektórzy wydzielają ją ze struktury Tatr, jako odrębne pasmo. Nazwa tego szczytu pochodzi od góralskiego słowa „osobity”, oznaczającego coś oddzielonego lub osobnego.

Trochę dalej za wieżą widokową stoi bacówka. zatrzymujemy się przy niej dość długo, bo do godziny 11.20. Zaopatrujemy się produkty w mleka owczego, odpoczywamy łapiąc pod jodłami trochę kojącego cienia. Jest gorąco. O godzinie 11.30 docieramy do rozstaju Pod Šatanovou z niedużą wiatą. Tutaj opuszczamy asfaltową dróżkę. Schodzimy na prawo i drewnianą kładką przechodzimy na drugą stronę potoku Orawica. Nieco powyżej tej kładki potok ten zasilany jest przez bohatera naszej dzisiejszej wędrówki, czyli Juraniowy Potok (słow. Juráňov potok), który wyżłobił niezwyczajny, urzekający wąwóz, przybierający formy kanionu.

Wieża widokowa.

Kładka przy rozstaju Pod Šatanovou.

Zaraz za kładką przecinamy Szatanową Polanę (słow. Šatanová poľana), która niegdyś stanowiła jedno z centrów pasterstwa w tutejszym regionie. Od lat nie jest już wypasana, ale nie zarasta lasem dzięki koszeniu. Przed sobą mamy lesiste wzniesienia Czaplowego Wierchu i Jeżowego Wierchu. Pomiędzy tymi wzniesieniami rozcina sobie przejście Juraniowy Potok. Na środku polany pod dużą jodłą umieszczono ławki ze stołem. Wkrótce wchodzimy do lasu, a zaraz potem mijamy tabliczkę z napisem „Juráňova dolina”. Od lewej dobiega nas hałas Juraniowego Potoku, zaś przed nami Rozstaj Juráňova dolina, ústie (870 m n.p.m.). W prawo odchodzi stąd żółty szlak do ujścia Doliny Bobrowieckiej Orawskiej (słow. Bobrovecká dolina). My idziemy dalej za czerwonymi znakami, które wprowadzają nas w najbardziej emocjonujące miejsce w okolicy.

Szatanowa Polana (słow. Šatanová poľana)
i lesiste wzniesienia Czaplowego Wierchu i Jeżowego Wierchu.

Szatanowa Polana (słow. Šatanová poľana).

Juraniowy Potok po wyjściu z Juraniowej Cieśniawy.

Przechodzimy kładką na drugą stronę Juraniowego Potoku i dalej ścieżyną pośród wyniosłych świerków wchodzimy w zacieśniający się korytarz doliny. Przed dużą skałą chylącą się nad nurtem wartkiego potoku wracamy kładką na wcześniejszą stronę potoku, gdzie idziemy jeszcze jakiś czas wygodną leśną dróżką. Z lewej rośnie nam dolomitowa ściana wtopiona w zbocza Czaplowego Wierchu. Zaraz również i z prawej w stokach Jeżowego Wierchu uwidaczniają się skalne formy. Ścieżka kończy się. W jej miejsce pojawia się drewniana kładka, która wynosi nas nieco wyżej ponad łożysko doliny, która przeobraża się odtąd w kanion, przybrany zielenią naskalnych drzew, traw i licznych przedstawicieli kwiecistej flory.

Kładka trzyma się umocowana prawej strony. Juraniowy Potok szumi kilka metrów niżej. Wkrótce kładka obniża się i sięga dna, gdzie wąwóz jest nieco szerszy i może się w niej zmieścić zarówno potok, jak i ścieżka szlaku. Z lewej przez szerokie rozcięcie ciurczy się po skałach ciek zasilający Juraniowy Potok. Być może to dzięki temu ciekowi wąwóz jest tutaj nieco szerszy i wpada do niego dużo słońca. Hałaśliwa woda Juraniowego Potoku lśni w jego blasku, pieni się przelewając i obijając się o kamienie. Jest krystaliczna i chłodna tak jak przystało na górski potok.

Pierwsza kładka nad Juraniowym Potokiem.

Przez las.

Juraniowy Potok.

Juraniowy Potok z drugiej kładki.

Druga kładka nad Juraniowym Potokiem.

Wejście na drewnianą kładkę.

Niebielistka trwała, swercja trwała (Swertia perennis L.).

Dzwonek drobny (Campanula cochleariifolia Lam.).

Zanokcica skalna (Asplenium trichomanes).

Na kładce.

Niebielistka trwała, swercja trwała (Swertia perennis L.).

Drewniana kładka.

Świetlik łąkowy (Euphrasia rostkoviana).

Zejście drewnianą kładką.

Juraniowy Potok.

Driakiew lśniąca (Scabiosa lucida L.).

Juraniowy Potok.

Rozcięcie skał i spływający nim ciek zasilający Juraniowy Potok.

Zejście do łożyska wąwozu.

Wąwóz nieco rozszerza się.

Nurt Juraniowego Potoku.

Przechodzimy pod ścianą z wymytym nisko przy ziemi podcieniem. Dróżka stopniowo wynosi nas kilkanaście metrów ponad potok, który na tym odcinku płynie wąską skalną szczeliną. Między ściany tej szczeliny wciśnięte są w poprzek okrąglaki, które niegdyś podtrzymywały pomost umożliwiający zwózkę drewna. Takich okrąglaków było wtedy znacznie więcej. Pomost, który podtrzymywały liczył 903 metry długości. Był ona zbudowany w latach 1885-86. Uległ zupełnemu zniszczeniu w czasie powodzi w 1934 roku. Rok później oddział KČST z Twardoszyna zbudował przez Juraniową Cieśniawę (Tiesňavy) obecną ścieżkę. W celu jej udrożnienia w niektórych miejscach trzeba było wyciosać przejścia w skałach. Właśnie teraz przechodzimy pod okapem wyciosanym w skałach.

Gdy zadaszenie skalnego okapu kończy się, zaczyna się skalny gzyms ubezpieczony łańcuchem. Wdrapujemy się na niego korzystając z łańcucha i wykutych w skale stopni. Nie jest to jednak nic takiego, czego należałoby się obawiać. Nie są potrzebne do tego jakieś specjalnie umiejętności gimnastyczne, czy techniczne w poruszaniu się po skalistym terenie. Ostrożność należy zachowywać tutaj cały czas, szczególnie przy mokrej lub oblodzonej skale, jednakże tylko na zdjęciach może wydawać się, że to coś trudnego, a w rzeczywistości nie ma tutaj praktycznie żadnych trudności. Łańcuchy spełniają funkcję przede wszystkim asekuracyjną. Samo przejście wąskim gzymsem ponad potokiem wzbudza oczywiście pewną dozę emocji. Jednak to nic strasznego.

Okap pod skałą.

Zachowane bale dawnej platformy i sztucznie wydrążone przejście.

Niebielistka trwała, swercja trwała (Swertia perennis L.).

Wykute stopnie wprowadzające na skalny gzyms.

Przejście po ubezpieczonym gzymsie.

Dzwonek drobny (Campanula cochleariifolia Lam.).

Na zejściu ze skalnego gzymsu.

Silniej nasłoneczniony odcinek drogi.

Naskalne cieki.

Wkrótce gzyms opada, a wąwóz znów nieznacznie rozszerza się. Wchodzimy znowu na ścieżkę. Potok płynie węższą szerokością. Po skałach spływają do niego cieki. Wyczuwamy większą wilgotność. Podążamy chwilkę ścieżką, a potem po drewnianej kładce. Stykamy się ze światem motyli. Rezyduje tutaj kilka gatunków motyli, niepłochliwych, chętnie przysiadających bez wahania nawet na rękach człowieka. Juraniowy Potok zaczyna bryzgać, obijając się o skalne ścianki wąskiego koryta, opadając niewielkimi kaskadami. Ścieżyna nasze biegnie nieco powyżej nich. W końcu w miarę, jak zdobywamy co raz wyższe partie doliny, potok wycisza się. Leśne ścieżki wyprowadzają nas coraz wyżej ponad łożysko potoku. Przechodzimy krótką kładką nad strumieniem jego dopływu. Przy ścieżce pojawia się roślinność typowa dla runa lasu. Oddalamy się od Juraniowego Potoku, który niebawem milknie. Nie słyszymy już w ogóle jego figlujących wód. Robi się cicho, a przez to chyba nawet trochę smutno. Jakiś żal nas ogarnia z faktu opuszczenia Juraniowej Cieśniawy. Mija godzina 13.00.

Szerszy fragment wąwozu.

Czworolist pospolity (Paris quadrifolia L.).

Niebielistka trwała, swercja trwała (Swertia perennis L.).

Ostróżka wyniosła (Delphinium elatum).

Dzwonek drobny (Campanula cochleariifolia Lam.).

Tłustosz alpejski (Pinguicula alpina).


W wąwozie pojawia się więcej drzew.

Driakiew lśniąca (Scabiosa lucida L.).




Na kolejnym pomoście.

Na szlaku.


Dostojki (Nymphalidae).


Tojad mocny (Aconitum napellus).

Kaskady potoku.

Nad kaskadami potoku.

Na szlaku.

Mchy.

Miniaturowe grzyby.

Górówka pronoe (Erebia pronoe).

Goryczuszka wczesna (Gentianella lutescens subsp. tatricola).

Świetlik łąkowy (Euphrasia rostkoviana).

Wchodzimy do lasu oddalając się od łożyska potoku.

Kładka nad leśnym ciekiem.

Bodziszek cuchnący (Geranium robertianum L.).

Sałatnik leśny (Mycelis muralis).

Starzec gajowy (Senecio nemorensis L.).

Niecierpek pospolity (Impatiens noli-tangere).


Bniec czerwony, lepnica czerwona, lepnica dwupienna (Melandrium rubrum Garcke).

Przecinamy niewielką polankę porośniętą ziołami. Później intensywniej, ale wciąż lekko zdobywamy wysokość podążając kamienistą dróżką. O godzinie 13.15 osiągamy Umarłą Przełęcz (słow. Umrlé sedlo; 980 m n.p.m.). Na przełęczy mamy do dyspozycji ławki i wiatę. Tutaj można ochłonąć po wrażeniach. Dawniej na Umarłej Przełęczy był węzeł krzyżujących się szlaków turystycznych. Wychodził stąd szlak na Bobrowiecką Przełęcz. Został ona zamknięty w 2008 roku, kiedy ze względu na potrzebę ochrony siedlisk dużych zwierząt utworzono tutaj obszar ochrony ścisłej.

Droga przez las na Umarłą Przełęcz.

Umarła Przełęcz (słow. Umrlé sedlo; 980 m n.p.m.).

Zamknięty szlak na Bobrowiecką Przełęcz,

O godzinie 13.50 kończymy przerwę na Umarłej Przełęczy. Schodzimy na stronę Doliny Bobrowieckiej Orawskiej. Zejście prowadzi szerszą leśna drogą. Droga jednostajnie sprowadza w dół, aż do dna Doliny Bobrowieckiej Orawskiej, na wysokość 910 m n.p.m. Skręcamy w prawo i schodzimy ku ujściu doliny. Idziemy teraz monotonną, asfaltową dróżką. O godzinie 14.15 mijamy węzeł szlaków, do którego dochodzi żółty szlak prowadzący spod ujścia Doliny Juraniowej. Od tego miejsca dolina wyraźnie rozszerza się. Bobrowiecki Potok, który mieliśmy dotąd blisko po lewej, teraz oddala się od nas, a my od niego. Znajdujące się przy drodze łąki oraz mokradła (tzw. Jaszczurzyce od występujących tu niegdyś licznie salamander), wabią liczne owady, w tym piękne motyle. Zatrzymują nas szczególnie gromadnie skupione motyle.


Rozchodnik karpacki (Sedum telephium L., właśc. Hylotelephium telephium (L.) H. Ohba).


Tojad mocny morawski (Aconitum firmum sub. moravicum).


Ostrożeń głowacz (Cirsium eriophorum (L.) Scop.).

Rusałka kratkowiec (Araschnia levana) i Rusałka pawik (Aglais io).

Rusałka pawik (Aglais io).

Rusałka osetnik (Vanessa cardui) i Rusałka pawik (Aglais io).

Rusałka admirał (Vanessa atalanta).

Tojeść pospolita (Lysimachia vulgaris).

Wierzbówka kiprzyca (Epilobium angustifolium)

Mijamy leśniczówkę, za którą podążamy już nieco przyspieszonym krokiem. O godzinie 14.50 kończymy zataczać pętlę wokół Jeżowego Wierchu. Dochodzimy do węzła szlaków w Orawicy. Stąd po kilku minutach udajemy się do schroniska - Chata Oravice, wybudowana w 1954 roku. Chata Oravice położona jest na wysokości 812 m n.p.m. w samym centrum miejscowości. Ze względu na swoją lokalizację jest obiektem łatwo dostępnym, ale przez to jednocześnie często trudno dostępnym ze względu na obłożenie turystyczne. W jego sąsiedztwie funkcjonują przecież baseny termalne, a w zimie ośrodek narciarski. Orawice przyciągają turystów o każdej porze roku.

Chata Oravice.

Odbyliśmy dzisiaj niezwykle uroczą wycieczkę. Dolomitowe uroki wąwozu Doliny Juraniowej, w tym niezwykle bogata i specyficzna flora, przynoszą ogrom wrażeń. Jednak leżąca na skraju Tatr, schowana w cieniu Doliny Rohackiej, przyciągającej wyniosłymi i ekspresyjnymi szczytami, Dolina Juraniowa może sprawiać wrażenie zapomnianej, a może nawet nieznanej. Taką dla nas była dotąd – doliną nieznaną, a od dzisiaj jest jaśniejącą tatrzańska perłą.

Weryfikacja oznaczenia roślin: Łukasz Nowicki.
Dziękujemy.


Udostępnij:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Życie jest zbyt krótkie, aby je przegapić.

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2024
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas