Mogłem w dniu dzisiejszym spojrzeć z bliska na Tatry,
i odetchnąć powietrzem mej młodości.

Jan Paweł II, 23.06.1983 r.

Bacówka na Polanie Biały Potok.
Bacówka na Polanie Biały Potok.
TRASA:
Kiry [zielony szlak] Polana Biały Potok [zielony szlak] Siwa Polana [zielony szlak] Polana Huciska [zielony szlak] Polana Trzydniówka [zielony szlak] Schronisko PTTK w Dolinie Chochołowskiej [żółty szlak][czerwony szlak] Dolina Jarząbcza (tablica papieska) [żółty szlak][czerwony szlak] Schronisko PTTK w Dolinie Chochołowskiej [zielony szlak] Polana Trzydniówka [zielony szlak] Polana Huciska [zielony szlak] Siwa Polana

OPIS:
Był to ostatni dzień II pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Ojczyzny, 23 czerwca 1983 roku. Pogoda wyjątkowo piękna, stabilna, nie upalna, na niebie królował błękit i blask słoneczny. Zupełnie jak dzisiaj, choć to dopiero początek wiosny. Tamtego dnia helikopter z Janem Pawłem II na pokładzie wylądował na Siwej Polanie, czekał tam na niego samochód, którym odjechał na Polanę Chochołowską.

Siwa Polana.
Siwa Polana.

Tutaj lądował papieski helikopter.
Tutaj lądował papieski helikopter.

W miejscu gdzie wylądował papieski helikopter stoi żelazny krzyż. Po półgodzinnym marszu z Kir widzimy go spod lasu. Jesteśmy na skraju Siwej Polany. O godzinie 9.00 wchodzimy na drogę wiodąca w górę Doliny Chochołowskiej. W dolnej części dolina tworzy głęboki wąwóz, w którym występują dwa przewężania zwane bramami. Przecinamy Polanę Huciska. Chwilę potem o godzinie 9.45 przechodzimy przez Niżnią Bramę Chochołowską, położoną na wysokości 987 m n.p.m. Lewą ścianę skalnych wrót tworzy dolomitowa skała zwana Skałą Kmietowicza. W 1901 roku umieszczono w niej tablicę ku czci ks. Józefa Leopolda Kmietowicza, wikarego z Chochołowa i głównego przywódcy powstania chochołowskiego w 1846 roku przeciwko zaborcy i feudałom. Tablica upamiętnia również innych współorganizatorów powstania chochołowskiego: ks. Michała Głowackiego z Poronina i ks. Michała Janiczaka z Szaflar. Na Skale Kmietowicza znajdujemy również medalion upamiętniający pobyt w dolinie Jana Pawła II w 1983 roku.

Chochołowski Potok.
Chochołowski Potok.

Skała Kmietowicza.
Skała Kmietowicza.

Medalion na Skale Kmietowicza upamiętniający pobyt w dolinie Jana Pawła II w 1983 roku.
Medalion na Skale Kmietowicza upamiętniający pobyt w dolinie Jana Pawła II w 1983 roku.

Idziemy dalej. Za Skałą Kmietowicza przechodzimy przez mostek nad Chochołowskim Potokiem, mijając z lewej Wywierzysko Chochołowskie, jedno z największych w Tatrach. Po przejściu kolejnego kilometra przechodzimy przez Wyżnią Bramę Chochołowską. Znajduje się ona na wysokości około 1030 m n.p.m. Zaraz za nią po prawej stoi budynek leśniczówki. Za rozdrożem szlaków odchodzących do Starorobociańskiej Doliny droga jest trochę bardziej stroma. Pnie się po lewym stoku wzniesienia Wielki Kopieniec (1257 m n.p.m.) ponad koryto Chochołowskiego Potoku. Dolina w tym miejscu jest bardzo ciasna. Rozszerza się z powrotem za Trzydniówką, niewielką polaną, niemal już całkowicie zarośniętą. Droga obniża się i wkrótce, o godzinie 10.15 osiągamy dolną część Polany Chochołowskiej.

Wywierzysko Chochołowskie.
Wywierzysko Chochołowskie.

Polana Huciska.
Polana Huciska.

Polana Chochołowska jest największą z polan w polskich Tatrach, Zajmuje obszar położony na wysokościach 1090-1150 m n.p.m. Niegdyś stanowiła jeden z głównych ośrodków pasterstwa w Tatrach. W roku 1930 stało na niej 60 różnego rodzaju budynków pasterskich: szałasów i szop. Wokół pasły się setki owiec. Zachowała się jeszcze spora ilość tych szałasów i szop, ale na polanie prowadzony jest już tylko kulturowy wypas owiec.

Szałasy pasterskie na Polanie Chochołowskiej.
Szałasy pasterskie na Polanie Chochołowskiej.

Polana Chochołowska. Widok na Kominiarski Wierch.
Polana Chochołowska. Widok na Kominiarski Wierch.


Jan Paweł II został podwieziony pod budynek schroniska stojącego w północnej części Polany Chochołowskiej, skrytego nieco w otoczeniu świerków. Miał go tutaj powitać cały personel schroniska, ale ostatecznie służby bezpieczeństwa nie zezwoliły na to. Został on odizolowany w odrębnej izbie, a na powitanie papieża mogła wyjść tylko kierowniczka schroniska, Janina Pawłowska. Powitała ona papieża słowami: „Drogi nasz Ojcze Święty (...) wita najserdeczniej cała Dolina Chochołowska dzieląc się góralskim oscypkiem i całym sercem.” Papież poczęstował się kawałkiem oscypka przyniesionym przez panią Janinę na drewnianym talerzu i podzielił się nim ze stojącym obok kardynałem Macharskim. Po powitaniu przez kierowniczkę schroniska wstępuje do środka, gdzie najpierw wpisuje się do księgi pamiątkowej, a następnie odbywa krótkie, tajemnicze, spotkanie z Lechem Wałęsą i jego rodziną w holu na I piętrze (nie tam gdzie wcześniej to zaplanowano w obawie przed podsłuchem).

Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej.
Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej.

Fotografia w holu schroniska.
Fotografia w holu schroniska.

Polana Chochołowska.
Polana Chochołowska.

Dzisiejszego dnia w Dolinie Chochołowskiej jesteśmy znacznie wcześniej niż papież tamtego dnia. W porannych godzinach jest jeszcze tutaj dość spokojnie. Pojawili się w niej górale ze swoimi konnymi bryczkami gotowi na przyjęcie turystów. Jednak większość turystów woli przemierzyć dolinę pieszo na własnych nogach. Ponoć na Polanie Chochołowskiej ma zagościć dziś Zubilewicz, bo aura pogodowa uczyniła tutaj coś pięknego. Przyroda dała jednoznaczne znaki nadejścia wiosny. Pożółkłe murawy pokryte jeszcze parę dni temu warstwą śniegu pokryły się krokusami. Wzeszły i choć są jeszcze stulone i senne po chłodnej nocy, to słońce powoli budzi je. Wchodzimy cichutko na górne części polany, gdzie słońce najwcześniej rzuciło swe ciepło i krokusy wstały wcześniej. Stoi tam „Janosikowa kaplica”, którą fioletowe kwiaty dosłownie obrosły. Jeszcze trochę, a utonie w ich fiolecie.

Kaplica została zbudowana w latach 50-tych XX wieku. Została później wykorzystana w serialu „Janosik”. Odpowiednio później wyposażona i poświęcona została oddana pod patronat św. Jana Chrzciciela. Z dróżki wiodącej do drewnianej kaplicy widać doskonale schronisko, gdzie 33 lata temu gościł papież Jan Paweł II.

Kaplica św. Jana Chrzciciela.
Kaplica św. Jana Chrzciciela.

Po spotkaniu z rodziną Wałęsów papież zmienia obuwie na turystyczne. Wychodzi na zewnątrz i w towarzystwie kardynała Franciszka Macharskiego i księdza Bronisława Fidelusa kieruje się ku wylotowi Doliny Chochołowskiej Wyżniej. Za nimi w pewnym oddaleniu podąża obstawa. Plany na tą papieską wycieczkę były dwojakie. Rozważano wariant wejścia na Grzesia, potem przejście na Rakoń i powrót przez Zawracie do Doliny Chochołowskiej. Było jednak zbyt mało czasu na taką wędrówkę. Zdecydowano się więc na drugi wariant do Doliny Jarząbczej z możliwością podejścia na Trzydniowiański Wierch, o ile papież miałby na to chęć.

Jan Paweł II schodzi kamiennym traktem do pasterskich zabudowań. Tylekroć już wcześniej tu bywał. Z radością rozpoczyna wędrówkę słowami: „Tu mogę iść po prawdziwej góralskiej drodze z kamieniami. W Castel Gandolfo są także takie ścieżki, ale wszystkie wytapetowane.” Zagląda do jednej z bacówek, prowadzonej przez Wojciecha Galę z Witowa. Górale jednak są silnie stremowani niespodziewaną wizytą. Nie da się z nimi nawiązać żadnej rozmowy.

Wędrowców otacza soczysta zieleń lasu i cisza górskiej doliny, może niezupełnie bo daje się słyszeć uspokajający szum wartkiego potoku. Bryzga się i przelewa przez kamienie wypełniające jego koryto. Papież oddaje się przyjemności stąpania po zwyczajnej górskiej ścieżce. W pewnym momencie przyspiesza, a może to specjalnie zwalniają jego towarzysze, by mógł zostać zupełnie sam na przedzie, sam na sam z ukochanymi górami. Podąża dalej do przodu.

Odejście papieskiego szlaku z Polany Chochołowskiej.
Odejście papieskiego szlaku z Polany Chochołowskiej.

Z Polany Chochołowskiej ruszamy dokładnie jego śladami o godzinie 11.35. Jest jakby tak samo, a jednak inaczej. Żyjemy jakby w innym wymiarze czasu, który gna znacznie szybciej niż wtedy. W zacienionych miejscach dróżka wiodąca do Doliny Jarząbczej jest pokryta zlodowaciałym śniegiem. Grzejące promienie słońca rozpuszcza go, podobnie jak całą zmrożoną ziemię. Gdzieniegdzie robi się grząsko.

Mostek nad Chochołowskim Potokiem.
Mostek nad Chochołowskim Potokiem.

Zieleń lasu i cisza górskiej doliny.
Zieleń lasu i cisza górskiej doliny.

Po dziesięciu minutach wchodzimy na Wyżnią Jarząbczą Polanę. Przed nami pokazuje się Wołowiec (2064 m n.p.m.) i Łopata (1958 m n.p.m.) oddzielone Dziurawą Przełęczą (1863 m n.p.m.). Na skraju lasu przed wejściem na polanę stoi po lewej krzyż ufundowany przez rodzinę Józka Stękały-Pytlowca zastrzelonego na polanie w 1897 roku przez austriackiego żandarma. Uważany za ostatniego zbójnika Józek Stękała-Pytlowiec ukrywał się Tatrach przez 3 lata.

Wyżnia Jarząbcza Polana.
Wyżnia Jarząbcza Polana.

Wyżnia Jarząbcza Polana.
Wyżnia Jarząbcza Polana. Na wprost pokazuje się Wołowiec (z lewej) i Łopata (z prawej).

Za Wyżnią Jarząbczą Polaną szlak odbija na lewo do Doliny Jarząbczej, a tym samym opuszczamy ciąg Wyżniej Doliny Chochołowskiej. Z czasem wchodzimy w strefę wiatrołomów jakie pojawiły się tutaj kilka lat temu. Ukazują się przed nami widoki na Jarząbczy Wierch (2137 m n.p.m.) i Kończysty Wierch (2002 m n.p.m.) oddzielone Jarząbczą Przełęczą (1954 m n.p.m.). Podchodzimy coraz wyżej. Z lewej stok opada urwiście do dna doliny Jarząbczego Potoku. Mijamy z lewej kapliczkę urządzoną w konarze drzewa, przykrytego stożkowym daszkiem gontowym. Jesteśmy już blisko miejsca, do którego dotarł Biały Pielgrzym, jak go nazwali pasterze z Polany Chochołowskiej.

Jarząbczy Potok.
Jarząbczy Potok.

Zdumienie

Zatoka lasu zstępuje
w rytmie górskich potoków
ten rytm objawia mi Ciebie,
Przedwieczne Słowo.
Jakże przedziwne jest Twoje milczenie
we wszystkim, czym zewsząd przemawia
stworzony świat...
co razem z zatoką lasu
zstępuje w dół każdym zboczem...
to wszystko, co z sobą unosi
srebrzysta kaskada potoku,
który spada z góry rytmicznie
niesiony swym własnym prądem...
— niesiony dokąd?

Co mi mówisz górski strumieniu?
w którym miejscu ze mną się spotykasz?
ze mną, który także przemijam —
podobnie jak ty...
Czy podobnie jak ty?
(Pozwól mi się tutaj zatrzymać —
pozwól mi się zatrzymać na progu,
oto jedno z tych najprostszych zdumień.)
Potok się nie zdumiewa, gdy spada w dół
i lasy milcząco zstępują w rytmie potoku
— lecz zdumiewa się człowiek!
Próg, który świat w nim przekracza,
jest progiem zdumienia.
(Kiedyś temu właśnie zdumieniu nadano imię «Adam».)

Był samotny z tym swoim zdumieniem
pośród istot, które się nie zdumiewały
— wystarczyło im istnieć i przemijać.
Człowiek przemijał wraz z nimi
na fali zdumień.
Zdumiewając się, wciąż się wyłaniał
z tej fali, która go unosiła,
jakby mówiąc wszystkiemu wokoło:
«zatrzymaj się! — masz we mnie przystań»
«we mnie jest miejsce spotkania
z Przedwiecznym Słowem» —
«zatrzymaj się, to przemijanie ma sens»
«ma sens... ma sens... ma sens!»

Jan Paweł II, Tryptyk Rzymski, fragm. części „Strumień”

Jarząbczy Potok.
Jarząbczy Potok.

Górne partie Doliny Jarząbczej.
Górne partie Doliny Jarząbczej.

Mijamy kapliczkę urządzoną w konarze drzewa.
Mijamy kapliczkę urządzoną w konarze drzewa.

Górne partie Doliny Jarząbczej.
Kilkanaście metrów dalej papieski szlak odbija w lewo do Jarząbczego Potoku.

Jan Paweł II po godzinie wędrówki zatrzymuje się... postanawia odpocząć nad brzegiem potoku. Podchodzi bliziutko do szemrzącej wody. Jak dawniej są kanapki i herbata z termosu, jabłka, tylko czasu mniej.

Człowiek podporządkowuje sobie coraz więcej sił i zjawisk, ale upływu czasu raczej nie uda się mu nigdy ujarzmić. Idzie wciąż do przodu, coraz raźniej, niepokonany. Po dwunastej docieramy do miejsca biwaku Białego Pielgrzyma, nad srebrzący się w słońcu nurt wartkiego potoku.

Miejsce biwaku.
Miejsce biwaku.

Jarząbczy Potok.
Jarząbczy Potok.

Jarząbczy Potok.

Jarząbczy Potok.
Źródło

Zatoka lasu zstępuje
w rytmie górskich potoków...
Jeśli chcesz znaleźć źródło,
musisz iść do góry, pod prąd.
Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj,
wiesz, że ono musi tu gdzieś być —
Gdzie jesteś, źródło?... Gdzie jesteś, źródło?!
Cisza...
Strumieniu, leśny strumieniu,
odsłoń mi tajemnicę
swego początku!
(Cisza — dlaczego milczysz?
Jakże starannie ukryłeś tajemnicę twego początku.)
Pozwól mi wargi umoczyć
w źródlanej wodzie
odczuć świeżość,
ożywczą świeżość.

Jan Paweł II, Tryptyk Rzymski, fragm. części „Strumień”

Jarząbczy Potok.
Jarząbczy Potok.

Jarząbczy Potok.
Jarząbczy Potok.

Nasz rodak, pielgrzym do Ojczystej Ziemi jeszcze tego samego dnia musiał wracać do Rzymu. Przerwa na jaką pozwolił sobie nie jest długa. Wstaje podchodzi do potoku, przykuca przy nim i zanurza dłonie w jego klarownej, chłodnej wodzie. Pewnie chciałby, aby chwila ta trwała dłużej. Ponoć wtedy westchnął „żeby tak można było zostać kilka dni...” Czyni znak krzyża dłonią skąpaną w górskim potoku. Żegna się z Tatrami.

Nad potokiem postawiono obelisk upamiętniający tamten czerwcowy dzień i wspomnienie czasu młodości Ojca Świętego – słowa jakie wypowiedział jeszcze tego samego dnia na Stolicy Piotrowej: „Mogłem w dniu dzisiejszym spojrzeć z bliska na Tatry i odetchnąć powietrzem mej młodości”.

Dzisiejszego dnia mija 11. rocznica śmierci Jana Pawła II. Przy obelisku są kwiaty oraz płonący ogień zniczy.

Przy obelisku nad Jarząbczym Potokiem.
Przy obelisku nad Jarząbczym Potokiem.

Tablica papieska nad Jarząbczym Potokiem.
Tablica papieska nad Jarząbczym Potokiem.

Wyżnia Jarząbcza Polana.

Krzyż ufundowany przez rodzinę Józka Stękały-Pytlowca.
Krzyż ufundowany przez rodzinę Józka Stękały-Pytlowca na skraju Wyżniej Jarząbczej Polany.


Jan Paweł II wraca na Polanę Chochołowską. Postanawia ponownie zaglądnąć do bacówki Galów. Górale zdążyli już ochłonąć. Nawiązała się rozmowa. Okazało się, iż papież jeszcze jako kardynał bywał w tej bacówce chroniąc się przed deszczem. Baca odprowadził później Ojca Świętego przez halę do schroniska, skąd niebawem odjechał samochodem na Siwą Polanę. Bacówka ta wciąż stoi na Polanie Chochołowskiej. Jest na niej drewniana tabliczka z napisem „Biały Pielgrzym – papież Jan Paweł II wrócił do hal i był w tej bacówce w dniu 23 VI 1983”.

Polana Chochołowska.
Polana Chochołowska.

Bacówka Galów.
Bacówka Galów.

Tak w skrócie wyglądała tamta papieska wędrówka w górę górskiego potoku, jakże idealnie pasującego do tego z pierwszej części „Tryptyku Rzymskiego” pt. „Strumień”: „...ten potok, o którym w „Tryptyku” jest mowa - to jest znajomy potok” – opowiadał po latach kardynał Stanisław Nagy – „To jest potok, który jest w Tatrach - możecie się z nim spotkać. To on inspirował tę wielką treść. A skąd wiem – bo widziałem jak z tym potokiem się spotkał, jak brał go w swoje ręce i jak głęboko, ale przecież modlitewnie milczał - wtedy w Dolinie Jarząbczej, w czasie sławnej wyprawy w Dolinie Chochołowskiej. Zapytałem kiedyś: – Ojcze Święty, czy to tamten strumyk? – Tak? – odpowiedział - to tamten strumyk, to o tym jest w tym Tryptyku.”

Przemierzyliśmy papieską ścieżkę z 23 czerwca 1983 roku. W międzyczasie zbudziła się wiosna. Na Polanie Chochołowskiej rozlało się fioletowo-błękitne morze.

Polana Chochołowska.
Polana Chochołowska.

Siwa Polana.
Siwa Polana - tutaj kończymy wędrówkę.


Kolekcjonerska Karta Etapu




Komentarze do wpisu

Brak komentarzy :

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Więcej informacji - kliknij na obrazek...
Łopiennik (1069) - Stryb (1011) - Hyrlata (1103)
24-26.11.2017
Bieszczady... ileż w nich odmienności w porównaniu do pozostałych polskich gór! Niezwykłe i magiczne o każdej porze roku. Majestatycznie wznoszą się ku błękicie nieba i obłokom. Najwyższe z nich tworzy grupa bezleśnych grzbietów pokrytych połoninami, bajecznymi łąkami, które w niższych partiach przechodzą wprost w naturalne lasy bukowo-jodłowe, z domieszką starych jaworów, czy świerków. Są też tajemnicze, lesiste masywy, rozdzielone głuszą dolin. Mówią, że przestają być dzikie, lecz tkwi w nich legenda. Urzekają pięknem i malowniczością krajobrazów o każdej porze roku. Nie tylko latem i jesienią, kiedy paleta kolorów pokrywająca lasy najbardziej wpływa na emocje, ale również wtedy, kiedy zmysły zatapiają się w cichości późnej jesieni, zimy, czy wiosną, kiedy wszystko znów zaczyna się na nowo. Czy znamy wszystkie oblicza Bieszczadów? Raczej nie, dlatego chcemy zagościć w nich o każdej porze roku, aby stać się godnym ich korony.

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas