Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kotlina Hornadzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kotlina Hornadzka. Pokaż wszystkie posty
Nikt nie wie kiedy i gdzie się urodził, a także skąd przybył i kiedy dokładnie umarł. Nawet nie znamy jego nazwiska, choć pozostawił po sobie ogromny dorobek rzeźbiarstwa sakralnego, znakomite dzieła o wielkiej wartości artystycznej. Dlatego mówi się o nim Mistrz Paweł z Lewoczy. Nie wiele o nim wiadomo, ponieważ wszystkie dokumenty dotyczące jego życia spłonęły podczas wielkiego pożaru Lewoczy w 1550 roku, miasta w którym mieszkał i tworzył przez wiele lat. Paweł mieszkał w Lewoczy przez około 30 lat, co najmniej do 1537 roku. W tymże mieście ożenił się i urodziło się mu troje dzieci. Mieszkał i pracował w domu przy rynku, na który zajechaliśmy trzeciego dnia naszego pobytu na Spiszu i w Słowackim Raju.

Miasto Lewocza (słow. Levoča, węg. Lőcse, niem. Leutschau, łac. Leutsovia) położone jest na wysokości 570 m n.p.m. w Kotlinie Hornadzkiej, u południowych podnóży Gór Lewockich, przy dawnej drodze Via Magna, słynnej drodze handlowej z Węgier do Krakowa. To ona sprawiła, że miasto rozkwitało, aż do czasu, kiedy droga ta zaczęła tracić na znaczeniu. W dobie rozwoju dróg żelaznych miasto było omijane przez szlaki kolejowe, a tym samym jej rozwój był praktycznie zupełnie zatrzymany. Jednak paradoksalnie z czasem Lewocza dzięki temu zdaje się zyskała. Piękne miasto przetrwało w nienaruszonym stanie, ze starówką otoczoną dawnymi murami miejskimi, które dzisiaj są wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

W centrum rynku stoi kościół św. Jakuba (słow. Chrám svätého Jakuba, niem. Dom des heiligen Jakob in Leustchau, węg. Lőcsei Szent Jakab-templom) z wysoką i smukłą, 70-metrową wieżą. Jest to największy kościół gotycki na Spiszu i drugi co do wielkości kościół na Słowacji (po katedrze koszyckiej). Zbudowany został przed 1400 rokiem, a pod koniec XV wieku wyremontowany w późnogotyckim stylu. W środku kościół zaskakuje ogromną kubaturą. Wysokość środkowej nawy sięga 19 m, zaś jej prostokątny kształt ma 49,5 m długości i 22 m szerokości. Po bokach za rzędami filarów podtrzymujących strop przylegają nawy boczne. Filarów tych jest dwanaście, a więc tyle ilu apostołów na których oparty jest Kościół.

Kościół św. Jakuba w Lewoczy.
Kościół św. Jakuba w Lewoczy.

Przed wysokimi witrażami prezbiterium mieści się ołtarz główny, wysoki na 18,62 m, a szeroki na 6 m. Pochodzi z początków XVI wieku i wykonany został w pracowni Mistrza Pawła z Lewoczy. Ołtarz główny w kościele św. Jakuba jest najwyższym późnogotyckim drewnianym ołtarzem szafiastym na świecie. W środku ołtarza jest skrzynia z rzeźbami Madonny z Dzieciątkiem (2,47 m.), św. Jakuba Starszego (2,32 m.), i św. Jana Ewangelisty (2,30 m.). Na drzwiach skrzyni znajdują się reliefy, zaś z drugiej strony malowidła widoczne po zamknięciu skrzyni. U podstawy ołtarz umieszczona jest scena Ostatniej Wieczerzy.

Obecnie tabernakulum, stanowiące najważniejsze wyposażenie kościoła umieszczane są w ołtarzach. W średniowieczu jednak panował inny zwyczaj. Tabernakulum z Najświętszym Sakramentem stało w tzw. pastoforiach, znajdujących się we wnękach ścian za ołtarzem. Podobnie jest w kościele św. Jakuba w Lewoczy, w którym jedno z trzech istniejących w tej świątyni pastoforium, bogato zdobione znajduje się na lewo od ołtarza głównego. Powstało ono około pierwszej połowy XV wieku.

Widok z nawy w kierunku ołtarza głównego.

Ołtarz główny.
Ołtarz główny.

Ołtarz św. Janów.
Ołtarz św. Janów. Z lewej widoczna pastoforia przy ołtarzu głównym.

Ołtarz Vir dolorum - Macieja Korwina.
Ołtarz Vir dolorum - Macieja Korwina.

Ambona.
Ambona.
Ołtarz główny zachwyca pięknem i wymiarami, ale całe wnętrze kościoła jest godne uwagi, bowiem jest jak muzeum średniowiecznej sztuki sakralnej. Kościół św. Jakuba posiada niepowtarzalny zbiór kilkunastu innych średniowiecznych ołtarzy. Łącznie z ołtarzem głównym jest ich 18, co jest europejską i światową rzadkością. Po za tym we wnętrzu świątyni znajdziemy wiele cennych samodzielnie stojących rzeźb i malowideł. Do najstarszych rzeźb należy „Ukrzyżowany”, gdzie cierpiący Chrystus przedstawiony jest na krzyżu typu „drzewo życia”. Przypuszcza się, iż rzeźba ta powstała około 1350 roku.

W znaczącej części z okresu renesansu i reformacji, kiedy uwaga ludzi odwracała się od Boga, a zwracała ku człowiekowi, pochodzi rozległy zbiór epitafiów i mortuariów o wysokiej wartości artystycznej. Są to pomniki nagrobne, tablice poświęcone zmarłym, którzy byli chowani w kościele lub w kryptach. We wnętrzu świątyni uwagę przyciąga również ambona ze smukłą i strzelistą nadbudową. Znajduje się pod jednym z filarów na tyłach nawy głównej. Przesunięta w głąb świątyni zapewniała lepszą słyszalność mówcy. Cała konstrukcja ambony podtrzymywana jest na głowie Mojżesza, stojącego na posadzce z księgą Dziesięciorga Przykazań. Wyżej na zdobieniach odnajdziemy sceny ze Starego Testamentu: ofiarę Abrahama, Samsona w obozie Filistynów oraz walkę Jakuba z aniołem, a także rzeźbiarskie wyobrażenia ewangelistów oraz Chrystusa zmartwychwstałego, który wieńczy szczyt ambony.

Po wyjściu z kościoła św. Jakuba udajemy się do Domu Mistrza Pawła, stojącego nieopodal po drugiej stronie ulicy. Ten spiski rzeźbiarz należał do najwybitniejszych średniowiecznych rzeźbiarzy. Utrzymywał bliskie kontakty z Witem Stwoszem, a być może był jego uczniem. Prawdopodobnie należał do krakowskiego cechu malarzy, rzeźbiarzy i szklarzy. Dom w którym żył i pracował mieści się w kamienicy nr 20. W kamienicy tej znajduje się obecnie muzeum prezentujące kopie jego dzieł oraz fotografie. Rzeźby stoją to na wyciągniecie ręki. W świątyni mogliśmy obejrzeć je z daleka, a tutaj maże je niemal dotknąć, a z pewnością zrobić sobie z bliska zdjęcie. Zobaczymy również narzędzia, którymi posługiwał się Mistrz Paweł.

Przechodzimy do Domu Mistrza Pawła.
Przechodzimy do Domu Mistrza Pawła.

Dom Mistrza Pawła.
Dom Mistrza Pawła.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.
Kopie dzieł Mistrza Pawła.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.


Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Ostatnia Wieczerza (kopie rzeźb z podstawy ołtarza głównego w kościele św. Jakuba w Lewoczy).
Ostatnia Wieczerza (kopie rzeźb z podstawy ołtarza głównego w kościele św. Jakuba w Lewoczy).

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Dom Mistrza Pawła w Lewoczy.

Narzędzia Mistrza Pawła.
Narzędzia Mistrza Pawła.

Głowy rzeźb Miasta Pawła z Lewoczy.
Fotografie głów.

Po zwiedzeniu muzeum pozostaje czas na obejście całego rynku otoczonego około sześćdziesięcioma kamienicami z bogato zdobionymi fasadami. Każda z nich jest inna, a szczególnie zachwycająca jest kamienica Thurzonów z niezwykle bogatą dekorację wykonaną techniką sgraffito. No i oczywiście na rynku stoi też piękny ratusz z arkadowymi podcieniami, postawiony pod koniec XV wieku w stylu gotyckim, a przebudowany na styl renesansowy z początkiem XVII wieku. Nie pełni już swej pierwotnej funkcji, lecz działa w nim dziś Spiskie Muzeum. Przed ratuszem stoi klatka hańby z 1600 roku, która w określonych dniach tygodnia i godzinach jest otwierana dla odwiedzających miasto. Podobnie jak ratusz nie pełni już swoich dawnych funkcji. Kiedyś była miejscem upokorzenia i pogardy dla skazańca, którego zamykano wtedy kiedy wokół było mnóstwo ludzi, a więc podczas jarmarków. Wówczas każdy mógł dać wyraz swojego potępienie dla skazańca. Ponoć w klatce hańby zamykano również kobiety, które po rozpaleniu nocnych latarni pojawiały się na uliczkach Lewoczy bez towarzystwa męża.

Ratusz, a przed nim klatka hańby.
Ratusz, a przed nim klatka hańby.

Klatka hańby.
Klatka hańby.

Ratusz z arkadowymi podcieniami i kościół św. Jakuba.
Ratusz z arkadowymi podcieniami i kościół św. Jakuba.

Lewocza.

Dom Okoliscaniego.
Dom Okoliscaniego (czerwony).

Dom Krupka który niegdyś należał do krakowskiego kupca.
Dom Krupka który niegdyś należał do krakowskiego kupca.

Dom Turzonów.
Dom Turzonów.

Lewocza.

Żegnając się z urokliwą starówką Lewoczy udajemy się jeszcze ciasną uliczką w kierunku Góry Mariańskiej (słow, Mariánska hora; 781 m n.p.m.). Na mamy już czasu, żeby wyjść na górę, ale możemy choć spojrzeć w jej kierunku. Wzniesienie to jest jednym z najstarszych i najbardziej znanych miejsc pielgrzymkowych na Słowacji. Największa pielgrzymka miała miejsce 3 lipca 1995 roku, a uczestniczyło w niej około 650 tysięcy wiernych oraz papież Jana Pawła II. Coroczna pielgrzymka na Górę Mariańską odbywa się w pierwszą niedzielę lipca. Tradycja pielgrzymowania sięga roku 1247, kiedy pod grodziskiem stojącym wówczas na tej górze stanęła kaplica, będąca wyrazem podziękowania mieszkańców Spisza za uratowanie ich w tym miejscu, podczas najazdu tatarskiego w latach 1241-1242. Spiszanie odbywali do niej co raz liczniejsze procesje dziękczynne. W 1470 roku stojącą na górze kaplicę przebudowano na gotycki kościół, który po kilku przebudowach (ostatnia w latach 1906-14) uzyskała swój obecny kształt. W 1984 roku został on podniesiony do rangi Bazyliki Mniejszej Marii Panny. Jej wnętrze chroni starą rzeźbę Miłosiernej Panny Marii, która z otwartymi rękami wita zastępy pielgrzymów.

Góra Mariańska (słow, Mariánska hora; 781 m n.p.m.).
Góra Mariańska (słow, Mariánska hora; 781 m n.p.m.).

Bazylika Marii Panny na Górze Mariańskiej.
Bazylika Marii Panny na Górze Mariańskiej.

Lewocza.
Lewocza.

Niezbyt dług gościliśmy w królewskim mieście Spisza, w którym spotykali się królowie z Polski, Litwy, Węgier i Czech, zaś w XIX wieku stało się miejscem tworzenia narodowej świadomości Słowaków. To w Lewoczy powstała pieśń „Nad Tatrou sa blýska”, która stała się hymnem Słowacji. Jeszcze tylko krótko siadamy w ogródku kawiarenki, nieopodal Domu Mistrza Pawła. Spoglądamy na ludzi, których przybywa. Jak przyjechaliśmy tutaj przed ósmą uliczki były zupełnie puste, jedynie w kościele na mszy zastaliśmy grupę wiernych. Teraz pojawiają się nie tylko mieszkańcy, ale też przyjezdni, których miasteczko to przyciąga tak jak nas, choć teraz nie jest już nam zupełnie obce. Przekonaliśmy się, że Spisz jest jednym z najbardziej malowniczych terenów Słowacji, nie tylko poprzez piękno krajobrazu i przyrody, ale równie przez urodę schludnych, starych miasteczek, sięgających korzeniami nawet średniowiecza.



Dominuje nad okolicą, nad Kotliną Spiską, choć wielokroć trawiły go pożary, jeden z najcenniejszych zabytków Spiszu - jeden z największych kompleksów zamkowych w Europie i największy zamek na Słowacji - Zamek Spiski. Zajmuje powierzchnię ponad 41 tys. m2, lecz nie tylko ze względu na wielkość został wpisany w 1993 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Przemieszczamy się na wschodnie krańce Spisza (łac. Scepusium, słow. Spiš, węg. Szepes), historycznej krainy leżącej w części na terenie obecnej Polski, ale w większości położonej na obszarze Słowacji. Istnieje przypuszczenie, że do XI lub XII wieku cały region Spisza należał do Polski, której południowa granica z Węgrami przebiegała doliną Hornadu.

Początki Zamku Spiskiego (słow. Spišský Hrad, niem. Zipser Burg, węg. Szepesi vár) sięgają XII wieku. Wówczas to na trawertynowej skale, przewyższającej okoliczny teren o 200 m, na wysokości 634 m n.p.m. wzniesiono protoplastę spiskiej warowni, który przez 600 kolejnych lat był sukcesywnie przebudowywany i rozbudowywany. Później jednak ziemie te przeszły we władanie Królestwa Węgier.

Do zamku można dotrzeć zielonym szlakiem turystycznym z miasteczka Spiskie Podgrodzie (słow. Spišské Podhradie, węg. Szepesváralja), będącego najstarszą osadą niemiecką na Spiszu, założoną przez Sasów w XII wieku. W skład tego miasteczka wchodzi obecnie Spiska Kapituła (słow. Spišská Kapitula, węg. Szepeshely, łac. Capitulum Scepusiense), która przed 1948 była odrębną miejscowością, zwana „słowackim Watykanem”, bo była siedzibą biskupa Spiszu. Z centrum miasteczka jest to 1,7 km marszu. Szlak ten doprowadza do parkingu pod zamkiem, stamtąd jeszcze mamy kilkadziesiąt metrów przewyższenia do murów zamkowych. My od razu podjeżdżamy na parking od strony drogi nr 18, minimalizując długość i czas podejścia do kilku minut.

Zamek Spiski.
Zamek Spiski.

Do parkingu pod zamkiem dochodzi również żółty szlak z miejscowości Żehra (słow. Žehra, węg. Zsigra), odległej o 3,5 km stąd. Nie bez przyczyny szlaki łączą te miejscowości ze wzgórzem zamkowym, bowiem wraz z Zamkiem Spiskim, na liście dziedzictwa UNESCO znajdują się Spiska Kapituła i kościół Ducha Świętego z XIII wieku w miejscowości Žehra. Warto byłoby i tam przespacerować się kiedyś, do tych starych spiskich osad.

Na podejściu do zamku.
Na podejściu do zamku.

Parne popołudnie ogarnia Kotlinę Hornadzką, na północnym zachodzie nad Tatrami niebo zapełniło się ciemnymi chmurami. Będzie lało, ale Tatry jak zawsze przytrzymują chmury nad sobą. Wspinamy się po stoku wzgórza. Mijamy samotne murowane filary. Pierwotnie połączone były belkami i tworzyły tzw. częstokół, który wraz ze znajdującą się z nim suchą fosą stanowił pierwszą linię obrony przed zamkową bramą z ruchomym mostem.

Częstokół.
Częstokół.

Kilkanaście minut przed szesnastą wchodzimy na dziedziniec średniego zamku. Nieopodal zacięcie walczą muszkieterowie z kardynalskimi gwardzistami, pojawia się też ktoś w czarnym odzieniu, czarny charakter. To inscenizacja, teatr z cyklu płaszcza i szpady, którą ujrzeliśmy po przejściu zewnętrznych murów Zamku Spiskiego.

Najmujemy przewodnika zamkowego, a właściwie przewodniczkę. Jest oczywiście możliwość wypożyczenia polskiego przewodnika elektronicznego, ale nikt nie jest zainteresowany - wszyscy wolą żywego, choć mówi po słowacku. My rdzenni Słowianie, rozumiemy się dobrze.

Pojedynek na Zamku Spiskim.
Potyczka na Zamku Spiskim.

Gdy w XII wieku ziemie Spisza przeszły w skład Królestwa Węgier, Zamek Spiski umożliwiał sprawowanie kontroli nad obszarem Kotliny Hornadzkiej, ale też był twierdzą strzegącą północnych granic państwa węgierskiego. Najstarsza wzmianka pisemna o nim pochodzi z 1120 roku. Nie był on jednak pierwszą warownią na tutejszym wzgórzu wznoszącym się ponad Spiskim Podegrodziem. Wykopaliska świadczą o istnieniu potężnego grodziska ludu tzw. kultury puchowskiej, który zasiedlił tutejsze tereny na przełomie naszej ery.

Zamek w swoich początkach należał do królewskiej żupy, na czele której stał komes lub żupan. Mimo to wokół zamku nie było spokojnie. W 1241 roku jako jeden z nielicznych na Węgrzech oparł się najazdowi tatarskiemu. Boje o zamek toczyły się od samego początku jego istnienia aż do połowy XIV wieku. Zamek skutecznie odpierał najeźdźców i nigdy nie został zdobyty w wyniku szturmu, czy oblężenia. Zmieniał jednak właścicieli wielokrotnie w wyniku innych działań - przekupstwa, kapitulacji z braku nadziei na odsiecz, czy w wyniku buntu przeciwko panującemu. Zmieniał się również wygląd zewnętrzny, bo był ciągle umacniany i fortyfikowany. Z czasem zyskał obecny wygląd i rozmiary.

W 1464 roku kolejnym właścicielem zamku byli Imre Zápolya Imre i jego brat Stefan posiadali wtedy ponad 70 zamków, ale to właśnie na Zamku Spiskim postanowili założyć siedzibę rodową. Za ich czasów w kompleksie zamkowym powstał pałac, sala rycerska i kaplica świętej Elżbiety. Zamek zmienił się w luksusową rezydencję, ale z utrzymaniem walorów obronnych. W 1487 roku przyszedł tutaj na świat Jan Zápolya, najstarszy syn Stefana, który został później królem Węgier.

W roku 1531 roku cesarz przekazał zamek rodowi Thurzonów, którzy gospodarzyli na zamku przez 105 lat, podnieśli standardy magnackiej rezydencji. Po nich objęła go rodzina Csákych, spowinowacona z rodziną Thurzonów. Byli oni właścicielami zamku do 1945 roku. Wykonali oni prace na górnym zamku, uporządkowali średni dziedziniec, ale w 1780 zamek został ogarnięty niszczącym pożarem. Nic nie wiadomo o jego przyczynach, ale niekiedy kojarzy się go z uderzeniem pioruna. Od pożaru zamek zaczął popadać w ruinę.

Trakt do bramy górnego zamku.
Trakt do bramy górnego zamku.

Na terenie średniego zamku, na którym znajdujemy się aktualnie, mieściły się budynki załogi zamku i arsenał. Stały tu również budynki gospodarcze, które zostały zniszczone w czasie powstania Rakoczego. Po średnim zamku pozostał dzisiaj pusty plac otoczony potężnymi murami obronnymi.

Przewodniczka zaprasza nas na górne kondygnacje zamkowe. System murów, nawet w ruinie wygląda na skomplikowany. Podchodzimy w górę pod bramę górnego zamku, kiedyś chronioną kolejnym ruchomym mostem przerzuconym ponad suchą fosą. Po drugiej stronie bramy wchodzimy na nieduży dziedziniec, przy którym stał pałac prepozyta (naprzeciwko bramy), a także młyn. Po budynkach tych pozostały fundamenty. Chodnik po przejściu przez bramę zakręca na prawo i wiedzie dalej w górę przez kolejną bramę, która wprowadza nas do najstarszej części zamku, powstałej jeszcze w czasach, gdy większość ze znanych nam zamków na obszarze Słowacji jeszcze nie istniała, albo miała kształt donżonu. Górny zamek swój kształt uzyskał w połowie XIII wieku, a ostateczny układ nadany został mu w XVI i XVII wieku przez Thurzonów i Csákych.

Pałac prepozyta.
Pałac prepozyta.

Trakt do bramy na wyższy dziedziniec górnego zamku.
Trakt do bramy na wyższy dziedziniec górnego zamku.

Widok na dolny dziedziniec zamku górnego.
Widok na dolny dziedziniec zamku górnego.
Za murami zamku widać zabudowania Spiskiego Podegrodzia.

Po lewej i po prawej widzimy mury będące pozostałością po budynkach mieszkalnych. W pomieszczeniach parterowych mieściły się spiżarnie, stajnie, oraz wielka kuchnia przygotowująca posiłki dla wszystkich mieszkańców zamku. Przed nami wznosi się okrągły donżon z drugiej połowy XIII wieku. Otwór wejściowy do jego wnętrza znajduje się kilka metrów wyżej. Docieramy do niedo schodkami, po czym wspinamy się wyżej wąskimi schodami ukrytymi w masywnej ścianie.

Kuchnia zamkowa.
Kuchnia zamkowa.

Wieża oferuje szeroką, malowniczą panoramę. Na zachodzie mamy Kotlinę Hornadzką, gdzie nieopodal zamku znajdują się zabudowania Spiskiego Podgrodzia i Spiskiej Kapituły. Na wschodzie widok sięga pasma Branisko (słow. Branisko), stanowiącego część łańcucha Rudaw Słowackich, na północy widać Góry Lewockie (słow. Levočské vrchy). Na południu mamy Rudawy Spiskie (słow. Volovské vrchy i Čierna hora).

Tatry, w czasach powstawania Zamku Spiskiego zwane były Górami Śnieżnymi. Zapewne śnieg utrzymywał się w nich znacznie dłużej niż w obecnych czasach. Dzisiaj skryły je ciemne chmury, które zagościły właściwie na całym północno-zachodnim horyzoncie. Przebłyskują w nich ciche błyskawice. Tną ponure niebo, ale odgłosy gromów nie docierają do nas. Może to silny wiatr wywiewa je od nas. Silnie wieje na szczycie donżonu.

Na szczycie donżonu.
Na szczycie donżonu.

Panorama południowo-zachodnia z donżonu Zamku Spiskiego.
Panorama południowo-zachodnia z donżonu Zamku Spiskiego.

Panorama północno-wschodnia z donżonu Zamku Spiskiego.
Panorama północno-wschodnia z donżonu Zamku Spiskiego.

Widok na południe. Z lewej widoczny parking, gdzie stoi nasz autokar.

Zabudowania Spiskiego Podgrodzia i Spiskiej Kapituły w Kotlinie Hornadzkiej.
Zabudowania Spiskiego Podgrodzia i Spiskiej Kapituły w Kotlinie Hornadzkiej.

Doskonale widać stąd rozległe przedzamcze na południowo-zachodniej części. Ma prawie 200 metrów długości i 80 metrów szerokości. Otoczony jest murem z otworami strzeleckimi. Widoczne są również fundamenty stojących tam niegdyś budynków. Centralną część przedzamcza zajmowała okrągła budowla otoczona murem, wałem z palisadą i fosą. Była to tzw. mała forteca, a jej fortyfikacje pochodzą z czasów, gdy podzamcze nie było jeszcze otoczone murem. W tym okrągłym budynku znajdowało się pomieszczenie mieszkalne dowódcy i arsenał.

Widok na przedzamcze.
Widok na przedzamcze.

Przedzamcze.
Przedzamcze.

Ekspozycja muzealna na Zamku Spiskim.
Zbroja.
Opuszczamy szczyt donżonu. W pomieszczeniach przylegających do donżonu urządzona jest ekspozycja muzealna. Bardziej na północy, za arkadami znajduje się gotycka kaplica zbudowana przez Zápolyów w drugiej połowie XV wieku. Nie zachowało się jej pierwotne wyposażenie. Odrestaurowane mury kaplicy przykryto pod koniec ubiegłego wieku prowizorycznym dachem.

Ekspozycja muzealna na Zamku Spiskim.
Armata.

Ekspozycja muzealna na Zamku Spiskim.
Narzędzia średniowiecznego wymiaru sprawiedliwości.

Ekspozycja muzealna na Zamku Spiskim.
Ekspozycja muzealna na Zamku Spiskim.

Donżon.
Donżon.
Pomiędzy kaplicą i donżonem widzimy fundamenty wieży z XII wieku. Badania wykazały, że runęła na skutek ruchów tektonicznych, które wytworzyły szczelinę w skale. W najbardziej wysuniętej na północ części górnego zamku stoi trzypiętrowy romański pałac, dzieło kamieniarzy z północnych Włoch.

Kończymy spacer po Zamku Spiskim. Od 1970 roku czynione są w nim prace konserwacyjne zapobiegające zupełnej destrukcji tej wspaniałej budowli, położonej w wyjątkowo pięknym miejscu. Warto było troszkę wysilić się, by wejść na zamkowe wzniesienie i podreptać dziedzińcami Zamku Spiskiego, czy wejść na jego najwyższy punkt na donżonie.

Poniżej widoczne fundamenty wieży z XII wieku. Z lewej mury kaplicy.
Poniżej widoczne fundamenty wieży z XII wieku. Z lewej mury kaplicy.

Wnętrze kaplicy.
Wnętrze kaplicy.

Widok na zachód z zamku górnego.
Widok na zachód z zamku górnego.

Pałac. Po drugiej stronie szosy widoczna miejscowość Studenec.
Pałac. Po drugiej stronie szosy widoczna miejscowość Studenec.

Podzamcze.
Podzamcze.

Zamek Spiski.
Zamek Spiski.

Po półtoragodzinnej przechadzce po Zamku Spiskim opuszczamy zamek. Przechodzimy na powrót przez te same zamkowe bramy, tylko w odwrotnej kolejności. Zaglądamy na podzamcze i potem w dół na parking, skąd ostatnim spojrzeniem próbujemy ogarnąć imponującą sylwetkę Zamku Spiskiego. Jest taka monumentalna, choć dzisiaj to tylko ruina dawnej twierdzy. Jakże ogromne wrażenie musiał robić kiedyś, w czasach swojej świetności, gdy wciąż, mimo ruiny, króluje nad okolicą.


Wracamy do naszej bazy - Hotelová akadémia w samym centrum Nowej Wsi Spiskiej (słow. Spišská Nová Ves, węg. Igló). Urocze miasteczko położone na wysokości 430 m n.p.m. w Kotlinie Hornadzkiej nad Hornadem. Stare jak Zamek Spiski. Kiedyś, a dokładnie w latach 1412-1769 należało do Polski. Stało się tak w wyniku zastawu spiskiego zabezpieczającego pożyczkę udzieloną przez Jagiełłę królowi Węgier i Niemiec, Zygmuntowi Luksemburskiemu. Pożyczka ta nigdy nie została zwrócona, a więc i zastaw znajdował się przez wiele lat w rękach królów Polskich. Dzisiaj Nowa Wieś Spiska jest jedną z najatrakcyjniejszych miejscowości turystycznych na Słowacji, pod względem historycznym, ale też jako znakomity punkt wypadowy do niesłychanego płaskowyżu krasowego, poprzecinanego kanionami z pięknymi wodospadami. Jutro znów tam zaglądniemy. Tymczasem żegnamy dzień. Słońce zachodzi dokładnie w takich samych barwach jak rok temu, też w sobotę. Zatem jutro powinno też być pięknie.

Miasteczko ogarnia zmierzch. Wieczorową porą udamy się jeszcze na uroczą starówkę Nowej Wsi Spiskiej z najdłuższym w europie rynkiem o kształcie soczewki. Oddamy się tutejszym klimatom w jednej z ogródkowych kawiarenek. Popatrzymy na przechadzających się ludzi, pogadamy o cudownym dniu. A potem zostanie nam już tylko sen, przed kolejnym dniem w Słowackim Raju.

Nowa Wieś Spiska (słow. Spišská Nová Ves, węg. Igló).


Więcej informacji - kliknij na obrazek...
Łopiennik (1069) - Stryb (1011) - Hyrlata (1103)
24-26.11.2017
Bieszczady... ileż w nich odmienności w porównaniu do pozostałych polskich gór! Niezwykłe i magiczne o każdej porze roku. Majestatycznie wznoszą się ku błękicie nieba i obłokom. Najwyższe z nich tworzy grupa bezleśnych grzbietów pokrytych połoninami, bajecznymi łąkami, które w niższych partiach przechodzą wprost w naturalne lasy bukowo-jodłowe, z domieszką starych jaworów, czy świerków. Są też tajemnicze, lesiste masywy, rozdzielone głuszą dolin. Mówią, że przestają być dzikie, lecz tkwi w nich legenda. Urzekają pięknem i malowniczością krajobrazów o każdej porze roku. Nie tylko latem i jesienią, kiedy paleta kolorów pokrywająca lasy najbardziej wpływa na emocje, ale również wtedy, kiedy zmysły zatapiają się w cichości późnej jesieni, zimy, czy wiosną, kiedy wszystko znów zaczyna się na nowo. Czy znamy wszystkie oblicza Bieszczadów? Raczej nie, dlatego chcemy zagościć w nich o każdej porze roku, aby stać się godnym ich korony.

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas