Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żmijowiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żmijowiec. Pokaż wszystkie posty
To niesamowite, niespodziewanie spotkać kogoś znajomego na szlaku, a stało się to dzisiejszego poranka w Lądku-Zdroju. To nieprawdopodobne, że akurat właśnie o tej samej godzinie, w tym samym miejscu mogą zbiec się ludziom drogi na nieumówione spotkanie. Ledwie opuściliśmy agroturystykę Jurkiewiczów, wspominając wczorajszy cudowny wieczór, ledwie weszliśmy na czerwony szlak, na drogę wojewódzką 392, gdy przejeżdżający samochód zatrzymuje i ku naszemu zdumieniu wysiada z niego Zbyszek Piotrowicz, człowiek gór i podróżnik, pomocna dłoń w potrzebie! Co za spotkanie; nie tak dawno umawialiśmy się na spotkanie, na zwiedzanie Jaskini Radochowskiej, ale nie marzyliśmy nawet o spotkaniu dzisiaj. Szkoda, że mamy zbyt mało czasu by pogadać, a nasze drogi wiodą w przeciwnym kierunku. Czerwony szlak czeka by podążać nim dalej.

TRASA:
Lądek-Zdrój (430 m n.p.m.) Kąty Bystrzyckie (567 m n.p.m.) Przełęcz pod Chłopkiem (733 m n.p.m.) Wilczyniec (887 m n.p.m.) Pasiecznik (893 m n.p.m.) Przełęcz Puchaczówka (862 m n.p.m.) Czarna Góra (1205 m n.p.m.) Przełęcz pod Jaworową Kopą (1132 m n.p.m.) Przełęcz Żmijowa Polana (1049 m n.p.m.) Żmijowiec (1153 m n.p.m.) Mariańskie Skały (1142 m n.p.m.) Przełęcz Śnieżnicka (1123 m n.p.m.) Schronisko PTTK „Na Śnieżniku” (1218 m n.p.m.) [zielony szlak] Śnieżnik (1425 m n.p.m.) [zielony szlak] Schronisko PTTK „Na Śnieżniku” (1218 m n.p.m.)

Główny Szlak Sudecki
etap 7
Lądek-ZdrójSchronisko PTTK „Na Śnieżniku”
21,0 km

O godzinie 7.30 opuszczamy sympatyczny Lądek-Zdrój. Kiedyś musimy tu jeszcze przyjechać, bo to piękne miasteczko i wiele jeszcze zostało w nim i wokół do zobaczenia. Z drogi wojewódzkiej nr 392 szlak kieruje nas na lewo, na wąską asfaltówkę. Za polami i za lasem pokazuje się przed nami Czarna Góra - obiekt naszych zainteresowań, bo przez nią prowadzić będą nas dzisiaj czerwone znaki.

Czarna Góra widziana z okolic Lądka-Zdroju.
Czarna Góra widziana z okolic Lądka-Zdroju.

Wkrótce po prawej stronie mijamy kompostownię, następnie przechodzimy u stóp niewielkiego wzniesienia Kierzyna (570 m n.p.m.), wznoszącego się po lewej. Kończy się asfalt, droga przechodzi w gruntówkę. Mijamy kapliczkę, a następnie idziemy u stóp wzniesienia Siniak (658 m n.p.m.) wznoszącego się po prawej. Niebawem droga zaczyna lekkim trawersem wchodzić na zbocze Siniaka, a właściwie kierować na jego południowe krańce pokryte wysokimi trawami.

Droga pod wzniesieniem Siniak (658 m n.p.m.).
Droga pod wzniesieniem Siniak (658 m n.p.m.).

Kraśnik pięcioplamek (Zygaena trifolii).
Kraśnik pięcioplamek (Zygaena trifolii).

O godzinie 8.30 przechodzimy przez grzbiet Siniaka, na którym stoi ukryta pod świerkiem niewielka kapliczka. Od tego miejsca szlak zakręca delikatnym łukiem na lewo i zaczynamy schodzić do doliny potoku zwanego Kątowianka. Wkrótce po prawej, w dolinie widzimy wieżę kościelną i zabudowania wsi Kąty Bystrzyckie. Przez zagajniki przedostajemy się na wiejską drogę. Szlak skręca w lewo, ale postanawiamy się udać w przeciwnym kierunku do stojącego blisko zabytkowego kościoła.

Na grzbiecie Siniaka.
Na grzbiecie Siniaka.

Kąty Bystrzyckie (niem. Winkeldorf) są jedną z najstarszych wiosek w regionie. Wymieniana była już w 1346 roku jako Winklerdorf. Stojący we wsi kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej należy do najstarszych na Ziemi Kłodzkiej. Nie jest znana dokładana data jego powstania. Jego dzisiejszy barokowy kształt pochodzi z XVI wieku, ale świątynia istniała w tym miejscu już dużo wcześniej. We wnętrzu kościoła znajduje się piękny ołtarz autorstwa Michaela Klahra. Przy kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej do godziny 9.00 robimy sobie przerwę w wędrówce. Potem wracamy na szlak, który pnie się wiejską uliczką w górę wzniesienia.

Kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Kątach Bystrzyckich.
Kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Kątach Bystrzyckich.

Krótka przerwa w wędrówce.
Krótka przerwa w wędrówce.

Krótka przerwa w wędrówce.

Mijamy kilka obejść, a na wysokości ostatniego domu kamienny krzyż z przełomu XIX i XX wieku. Zaraz dalej wchodzimy na leśną drogę i jednocześnie do specjalnego obszaru ochrony siedlisk wapiennych w paśmie Krowiarek, mającego na celu ochronę rzadkich okazów flory jak też fauny. Szlak wiedzie nas przez zalesiony ciąg niewielkich wzniesień.

Kamienny krzyż z przełomu XIX i XX wieku w Kątach Bystrzyckich.
Kamienny krzyż z przełomu XIX i XX wieku w Kątach Bystrzyckich.

Opuszczamy Kąty Bystrzyckie.
Opuszczamy Kąty Bystrzyckie.

Leśna droga, którą idziemy prowadzi do Stronia Śląskiego, ale czerwony szlak po dojściu do niedużej polanki niemal zawraca skręcając na prawo na utwardzoną kamieniem drogę. Sukcesywnie podchodzimy zbocze Chłopka (niem. Bauerberg, Scholzkoppe, 784 m n.p.m.), ale wkrótce kierujemy się na jego zachodnie zbocze obchodząc w ten sposób jego szczyt. Leśna droga wiedzie głównie przez las świerkowy. Za niedługo, około godziny 10.00 mijamy Przełęcz pod Chłopkiem (733 m n.p.m.), przez którą przebiega szersza szutrowa droga. Dołącza tutaj do nas zielony szlak ze Stronia Śląskiego. Nieco dalej po krótkim podejściu, gdzie szlak skręca z szutrowej drogi w prawo na leśną dróżkę, zatrzymujemy się na kilka minut odpoczynku.

Leśna droga z Kątów Bystrzyckich do Stronia Śląskiego.
Leśna droga z Kątów Bystrzyckich do Stronia Śląskiego.

Na stokach Chłopka.
Na stokach Chłopka.

Odpoczynek za Przełęczą pod Chłopkiem.
Odpoczynek za Przełęczą pod Chłopkiem.

Wędrujemy dalej leśną dróżką, która pnie się na kolejne wzniesienie Krowiarek pokryte dużymi świerkami. Około godziny 10.45 przechodzimy w pobliżu wyraźnie podkreślonego wierzchołka Wilczyńca (887 m n.p.m.), mając go po prawej.

Dalej mamy zejście nieco stromszym zboczem, potem wypłaszczoną przełęcz i łagodne zbocze Pasiecznika. Przecinamy kilka niewielkich, śródleśnych polanek, aż o godzinie 11.15 wychodzimy na rozległą połać trawiastą pokrywającą znaczną część przywierzchołkową wypłaszczonego Pasiecznika (niem. Brenberg; 893 m n.p.m.). Osiągając kulminacyjne miejsce na wzniesieniu szlak łukiem zakręca na prawo, ukazując Czarną Górę, wznoszącą się przed nami. Jest pierwszą kulminacją Masywu Śnieżnika na naszym szlaku.

Pod szczytem Wilczyńca,
Pod szczytem Wilczyńca,

Między Wilczyńcem i Pasiecznikiem.
Między Wilczyńcem i Pasiecznikiem.

Pasiecznik (893 m n.p.m.).
Pasiecznik (893 m n.p.m.). Z tyłu widoczny Wilczyniec.

Żmijowiec i Czarna Góra z Pasiecznika.
Żmijowiec (z lewej) i Czarna Góra (z prawej) z Pasiecznika.

Pasiecznik. Dalej wznosi się Czarna Góra.
Pasiecznik. Dalej wznosi się Czarna Góra.

Wpierw jednak schodzimy na Przełęcz Puchaczówka (niem. Puhu-Pass; 864 m n.p.m.), oddzielającą pasmo gór Krowiarek od Masywu Śnieżnika. Po prawej mijamy zawaloną bacówkę. Za doliną ukazuje się porośnięty lasem Suchoń (964 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Krowiarek, a za nim widoczne jest kolejne wzniesienie Górzyca (816 m n.p.m.).

Jest godzina 11.30. Przez Przełęcz Puchaczówka przechodzi droga wojewódzka nr 392 z Bystrzycy Kłodzkiej do Stronia Śląskiego. Przełęcz jest też dobrym punktem widokowym, i była w tym względzie wykorzystywana w średniowieczu jako posterunek sygnalizacyjny, a później jako punkt pogonny, z którego można było obserwować duży obszaru ówcześnie przygraniczny, a w razie wykrycia podejrzanych osób przeprowadzić za nimi szybką pogoń.

Zejście z Pasiecznika na Przełęcz Puchaczówka.
Zejście z Pasiecznika na Przełęcz Puchaczówka.

Przeplatka atalia (Melitaea athalia).
Przeplatka atalia (Melitaea athalia).
Przeplatka atalia (Melitaea athalia).

Suchoń (964 m n.p.m.).
Suchoń (964 m n.p.m.), a za nim wierzchołek Górzycy (816 m n.p.m.) widoczne z Przełęczy Puchaczówka.

Obecnie na Przełęczy Puchaczówka pod drzewem stoi murowana, domkowa kapliczka. Przyjemnie jest spocząć pod tym samym drzewem co rok temu, ściągnąć buty i odlecieć w drzemce. Kapliczka na Przełęczy Puchaczówka zbudowana została około 1781 roku dla upamiętnienia Hansa Manna ze Stronią Śląskiego, który samowolnie opuścił twierdzę kłodzką udając się na kilka dni do swojego domu, po czym do niej powrócił dobrowolnie, gdzie został stracony. Na drzwiach umieszczony jest wiersz J. Wolffa Raumnitza, który opowiada o historii kapliczki:
Ona Ci opowie o mrocznym czasie i zgryzocie,
O zawierusze hulającej, cierpieniu i tęsknocie.

Dawno, dawno temu, sto lat i więcej chyba,

Pewien bohater młody raz po raz miecza dobywa.

Padają od jego miecza jeden za drugim wrogowie,

A w waleczności serca nie ma równego sobie.

Lecz pewnej nocy ciemnej, gdy znów na warcie staje,

Tęsknota za bliskimi wytchnienia mu nie daje.

Odkłada na bok broń i w ciemną noc wyrywa,

W dwunastej godzinie drogi pod dom swój przybywa.

Otwórz żono kochana, czem prędzej otwórz wrota,

Zwyciężyła ma do rodziny miłość i tęsknota.

Wtem z izby głos dobiega pełen wesołości:

Ach ojcze, drogi, znów jesteś na wolności.

Nie mówcie o wolności, gdy mi ona nie dana,

Lecz chęć, by was znów ujrzeć tak nieopisana.

Już dnia następnego przyjdzie mu być żegnanym,

Przez zrozpaczonych bliskich hen odprowadzanym.

A nim się rozstaną w największym serca cierpieniu,

Złoży żona obietnicę, zbudować pomnik na wzniesieniu.

Kapliczkę niewielką, której czas nie skruszy,

Gdzie wędrowiec strudzony przy Ojcze Nasz się wzruszy.

Nad dezerterem, co w Kłodzku na śmierć został skazany,

Bo żywot wśród najbliższych nie był mu pisany.

Przełęcz Puchaczówka.
Opuszczamy Przełęcz Puchaczówka.

W południe Ela daje znak do dalszego marszu. Czeka nas blisko 350 metrów intensywnego podejścia na szczyt Czarnej Góry. Ruszamy w górę zbocza porośniętego trawą, gdzie pasie się stado owiec, a następnie przekraczamy drogę wojewódzką i wchodzimy w obszar Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego. Najpierw wchodzimy między ogrodzone szkółki leśne, a za nimi skręcamy w lewo na kamienistą dróżkę, która ostrzej pnie się po zalesionym zboczu Czarnej Góry. Szybko nabieramy wysokości, ale idziemy spokojnie zatrzymując się na złapanie oddechu. Gdy wchodzimy na łagodniejsze partie podszytowe, po prawej na północnym stoku dostrzegamy między drzewami maszt nadajnika telewizyjnego. W partiach podszczytowych zadrzewienie jest mniejsze i pojawiają się borówczyska.

Przekraczamy drogę wojewódzką nr 392.
Przekraczamy drogę wojewódzką nr 392.

Podejście na Czarną Górę.
Podejście na Czarną Górę.

Wypłaszczenie niedaleko szczytu.
Wypłaszczenie niedaleko szczytu.

O godzinie 13.00 osiągamy szczyt Czarnej Góry (1205 m n.p.m.). Od razu wychodzimy na drewnianą wieże widokową, bo rozejrzeć się po okolicy. Widok z niej jest wyjątkowo rozległy. Na północy u stóp góry widoczne są Krowiarki, przez które niedawno wędrowaliśmy. Na północnym wschodzie za doliną Białej Lądeckiej widzimy Góry Złote, na wschodzie Góry Bialskie, na południu Masyw Śnieżnika, zaś na zachodzie i północnym zachodzie szeroki widok na Kotlinę Kłodzką oraz otaczające ją pasma górskie.

Czarna Góra (1205 m n.p.m.) - wieża widokowa.
Czarna Góra (1205 m n.p.m.) - wieża widokowa.

Panorama z Czarnej Góry.
Panorama z Czarnej Góry.

Widok na południowy zachód - Kotlina Kłodzka.
Widok na południowy zachód - Kotlina Kłodzka.

Widok w kierunku Iglicznej.

Sanktuarium „Maria Śnieżna” na Iglicznej.
Sanktuarium „Maria Śnieżna” na Iglicznej.

Wieś Wilkanów.
Wieś Wilkanów.

Północne krańce Gór Bialskich, a dalej Góry Złote.
Północne krańce Gór Bialskich, a dalej Góry Złote.

Maszt nadajnika na Czarnej Górze. Dalsze wzniesienia to Krowiarki.
Maszt nadajnika na Czarnej Górze. Dalsze wzniesienia to Krowiarki.

Kotlina Kłodzka.
Kotlina Kłodzka.

Na północno-wschodnich zboczach opadających do doliny ze wsią Sienna, zimą funkcjonuje popularny ośrodek narciarski „Czarna Góra”. Kolejka krzesełkowa działa jednak również w lecie, wywożąc nie tylko turystów, ale również paralotniarzy i śmiałków downhill’u. Z wyciągu krzesełkowego korzysta wielu ludzi, by napawać się pięknymi widokami. Na szczyt Czarnej Góry przybywają całe rodziny, a wśród nich są również i takie, jak rodzina siedmioletniego Stasia, który wraz ze swoimi rodzicami i dziesięcioletnią Olą wspiął się na Czarną Górę o własnych siłach. Miło jest spotkać taką sympatyczną turystyczną rodzinkę z tak dzielnymi małymi wędrowcami. Z ogromną przyjemnością wręczamy Stasiowi i Oli medale „Złote Buty”. Życzymy im kolejnych wspaniałych, udanych wędrówek, przynoszących wiele radości. Przyjemnie czas nam mija na pogawędce z nowo poznanymi  ludźmi, przepełnionymi szczerym uśmiechem i życzliwością. Chyba nie nagadaliśmy się do końca, a już minęła godzina jak się spotkaliśmy na szczycie Czarnej Góry.

Szczyt Czarnej Góry.
Szczyt Czarnej Góry.

Mija godzina 14.10, gdy opuszczamy wierzchołek Czarnej Góry. Ścieżka prowadzi nas na południe pośród skarłowaciałych świerków, po czym stromo opada najpierw krótko przez grupkę skałek, następnie przez wąski pas borówczysk i kosodrzewiny, aż wchodzi między młode świerki . Zaraz po opuszczeniu wierzchołka otwiera się przed nami wspaniały widok na Śnieżnik i jego otoczenie, w tym południowe obszary Kotliny Kłodzkiej. Widok Śnieznika będzie towarzyszył nam przez dłuższy czas. Na prawo od niego wypatrzeć można Halę pod Śnieżnikiem z budynkiem schroniska, do którego zmierzamy.

Zejście z Czarnej Góry.
Zejście z Czarnej Góry. Na pierwszym planie Jaworowa Kopa, dalej Smerekowiec i Mały Śnieżnik.

Hala pod Śnieżnikiem ze schroniskiem.
Hala pod Śnieżnikiem ze schroniskiem.

Zejście z Czarnej Góry.
Zejście z Czarnej Góry.

Trwa przepiękna letnia aura. Słońce przygrzewa, a na niebie zagościło więcej malowniczych obłoczków. O godzinie 14.20 osiągamy Przełęcz pod Jaworową Kopą (1132 m n.p.m.) znajdującą się tuż przed niewiele wyżej położoną kulminacją Jaworowej Kopy (1138 m n.p.m.). Tutaj zielony szlak, który dołączył do nas na Przeleczy pod Chłopkiem odchodzi na prawo na Górę Igliczną, skąd schodzi do Międzygórza. Czerwone znaki Głównego Szlaku Sudeckiego kierują nas w przeciwnym kierunku, na lewo. Sukcesywnie obniżamy wysokość, aż do Żmijowej Polany (1049 m n.p.m.), gdzie szlak skręca w prawo na szerszą drogę. Zaczynamy lekko wspinać się na grzbiet Żmijowca, a potem przemierzamy jego wydłużony grzbiet, mijając kilka grupek skałek, w tym najatrakcyjniejsze pod względem widokowym Mariańskie Skały.

Żmijowa Polana (1049 m n.p.m.).
Żmijowa Polana (1049 m n.p.m.).

Żmijowiec.
Żmijowiec.

Czarna Góra ze Żmijowca.
Czarna Góra ze Żmijowca.

Żmijowiec (1153 m n.p.m.).
Żmijowiec (1153 m n.p.m.).

Wschodnie zbocze Żmijowca opada do głębokiej doliny Kleśnicy znanej z dawnej eksploatacji górniczych, gdzie od średniowiecza wydobywano rudy żelaza, srebra, fluoryt a nawet rudy uranu i złoto. Atrakcją jest podziemna trasa wiodąca sztolniami kopalni uranu. Jednak największą popularność dolina zawdzięcza Jaskini Niedźwiedziej - najdłuższej, uchodzącej za najpiękniejszą jaskinię w Sudetach.

Szlak przez Żmijowiec.
Szlak przez Żmijowiec.
Szlak przez Żmijowiec.

Około godziny 15.30 przecinamy Przełęcz Śnieżnicką (1123 m n.p.m.), na którą dochodzi też kilka innych szlaków umożliwiających dostanie się do najbardziej znanego w okolicy schroniska. Przez Przełęcz Śnieżnicką przechodzi utwardzona droga z Międzygórza, która pnie się w górę na Halę pod Śnieżnikiem. Na drogę tą wprowadzają nas czerwone znaki. Wchodzą na nią również żółte znaki przychodzące z doliny Kleśnicy. I tak po 20 minutach wchodzimy na Halę pod Śnieżnikiem, a zaraz potem do stojącego na niej Schronisko PTTK „Na Śnieżniku” im. Zbigniewa Fastnachta.

Droga do Schroniska na Hali pod Śnieżnikiem.
Droga do Schroniska na Hali pod Śnieżnikiem.

Hala pod Śnieżnikiem.
Hala pod Śnieżnikiem.

Schronisko PTTK „Na Śnieżniku” im. Zbigniewa Fastnachta.
Schronisko PTTK „Na Śnieżniku” im. Zbigniewa Fastnachta.

Przytulność i niezwykły klimat schroniska oraz gościnność jego gospodarza udziela się nam od razu. Rozsiadamymy się w nim, a przecież chcieliśmy jeszcze zdobyć szczyt Śnieżnika. Kilkanaście minut przed osiemnastą ruszamy na Śnieżnik. Szybko podążamy na szczyt zielonym szlakiem najpierw przez lasek, a potem robimy łuk na lewo i wspinamy się dalej otwartym grzbietem masywu. Bez obciążenia na plecach idzie się nam bardzo lekko - nogi same niosą. O godzinie 18.15 jesteśmy na szczycie Śnieżnika (1425 m n.p.m.) - najwyższej kulminacji Ziemi Kłodzkiej i Sudetów Wschodnich.

Dolina Moravy z podejścia na szczyt Śnieżnika.
Dolina Moravy z podejścia na szczyt Śnieżnika.

Graniczne podejście na szczyt Śnieżnika.
Graniczne podejście na szczyt Śnieżnika.

Kopuła szczytowa Śnieżnika jest zupełnie pozbawiona drzew. Pokryta jest wysokogórskimi łąkami urozmaiconymi nasadzoną sztucznie kosodrzewiną. Można powiedzieć, że na Masywie Śnieżnika zderza się przyroda w trzech stron świata, bowiem stykają się na nim zasięgi występowania wielu gatunków roślin i zwierząt – sudeckich, karpacki i alpejskich. Utworzony na Śnieżniku w 1965 roku rezerwat „Śnieżnik Kłodzki” chroni liczne zagrożone gatunki roślinności, takich jak np. fiołek sudecki (Viola lutea subsp. sudetica), dzwonek brodaty (Campanula barbata), omieg górski (Doronicum austriacum), szczwoligorz pochwiasty (Conioselinum vaginatum), owsica spłaszczona (Avonastrum planiculine). Z kolei fauna jest tutaj najbogatsza z całych Sudetów.

Z najwyższego szczytu masywu rozchodzi się kilka grzbietów rozdzielonych głęboko wciętymi dolinami rzek. Na stronę polską spływają nimi potoki Czarnej, Wilczki, Kleśnicy czy Kamienicy, zaś po stronie czeskiej ze źródlisk pod Śnieżnikiem rodzi się Morava - jedna z większych czeskich rzek.

Widok na północ.
Widok na północ.

Widok na północny zachód w kierunku Czarnej Góry i Iglicznej.
Widok na północny zachód w kierunku Czarnej Góry (najwyższy szczyt z prawej) i Iglicznej (z lewej).

Widok w kierunku doliny Moravy i Małego śnieżnika (po prawej).
Widok w kierunku doliny Moravy i Małego Śnieżnika (po prawej).

Pod polską tabliczka szczytowa.
Pod polską tabliczką szczytową.
Pod czeską tabliczką szczytową.
Pod czeską tabliczką szczytową.
Śnieżnik od dawna były popularny ze względu na swoje walory widokowe. Prawdziwą turystyczną mekką stał się gdy wraz z okolicą został własnością księżniczki Marianny Orańskiej. Wówczas to wzniesiono na Hali pod Śnieżnikiem schronisko, w którym dwie godziny temu zakwaterowaliśmy się. Potem w latach 1895-99 wzniesiono na szczycie kamienną wieżę widokową o charakterystycznym kształcie dwóch przylegających do siebie baszt. Miała ona 6 kondygnacji i wysokość 33,5 m. Obok dobudowano dodatkowy budynek spełniający funkcje niewielkiego schroniska. Wieża szybko stała się wizytówką regionu. Znacząco wpłynęła na walory widokowe góry z racji wypłaszczonej kopuły szczytowej Śnieżnika, ograniczającej perspektywę panoramy. Gruzowisko po tej wieży tworzy obecnie kulminację szczytową Śnieżnika. Po II wojnie światowej wieża nie znalazła opiekuna i opuszczona niszczała. W październiku 1973 roku podjęto decyzję o jej wysadzeniu. Jednak od tamtego czasu wciąż wraca się do tematu jej odbudowy.

Gruzowisko po wieży widokowej.
Gruzowisko po wieży widokowej.

Dolina Moravy.
Dolina Moravy.

Las pod szczytem Śnieżnika.
Las pod szczytem Śnieżnika.

Na godzinę 18.50 wracamy na można by rzec XVIII-wieczną Halę Śnieżnicką, gdyż właśnie wtedy na skutek wypasu powstała. Na początku XIX wieku powstała tu nawet ferma mleczna, którą zbudował ówczesny właściciel hali hrabia von Magnis. Potem pojawiły się smaczne sery produkowane przez szwajcarskiego górala Michaela Aegertera sprowadzonego przez księżną Mariannę Orańską, a w roku 1871 powstało z jej inicjatywy wspomniane już wcześniej schronisko, w którym mamy przyjemność pozostać na noc.

Z okien schroniska przed zachodem słońca.
Z okien schroniska przed zachodem słońca.

Słońce chyli się już ku zachodowi, przechodząc za kopułę Małego Śnieżnika. Jego czerwony blask wpada do pomieszczenia jadalni. Wkrótce zapada zmierzch. W przytulnym półmroku schroniska snujemy plany na jutro - czy będzie tak samo wspaniałe jak dziś?



Więcej informacji - kliknij na obrazek...
Łopiennik (1069) - Stryb (1011) - Hyrlata (1103)
24-26.11.2017
Bieszczady... ileż w nich odmienności w porównaniu do pozostałych polskich gór! Niezwykłe i magiczne o każdej porze roku. Majestatycznie wznoszą się ku błękicie nieba i obłokom. Najwyższe z nich tworzy grupa bezleśnych grzbietów pokrytych połoninami, bajecznymi łąkami, które w niższych partiach przechodzą wprost w naturalne lasy bukowo-jodłowe, z domieszką starych jaworów, czy świerków. Są też tajemnicze, lesiste masywy, rozdzielone głuszą dolin. Mówią, że przestają być dzikie, lecz tkwi w nich legenda. Urzekają pięknem i malowniczością krajobrazów o każdej porze roku. Nie tylko latem i jesienią, kiedy paleta kolorów pokrywająca lasy najbardziej wpływa na emocje, ale również wtedy, kiedy zmysły zatapiają się w cichości późnej jesieni, zimy, czy wiosną, kiedy wszystko znów zaczyna się na nowo. Czy znamy wszystkie oblicza Bieszczadów? Raczej nie, dlatego chcemy zagościć w nich o każdej porze roku, aby stać się godnym ich korony.

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas