Niedaleko po drugiej stronie granicy, na słowackim Hrebienoku już po raz piąty wzniesiono niezwykłą budowlę wykutą w lodzie, tym razem w stylu bazyliki Sagrada Familia. W słoneczny Dzień Trzech Króli, udaliśmy się w Tatry Wysokie by ją zobaczyć na własne oczy - my i sto dwie osoby - pasjonatów piękna, sympatyków tatrzańskiej kultury i górskiej wędrówki. Wędrówkę podejmujemy w Starym Smokowcu (słow. Starý Smokovec, niem. Altschmecks, węg. Ótátrafüred; 990 m n.p.m.), znanym ośrodku turystycznym położonym u stóp Tatr Wysokich, na stokach opadających z imponującego masywu Sławkowskiego Szczytu. Stąd wiodą szlaki na Hrebienok, tarasowany występ Sławkowskiego Szczytu leżący na wysokości 1285 m n.p.m. Można tam dostać się również nowoczesną kolejką linowo-torową.

TRASA:
Starý Smokovec (990 m n.p.m.) Hrebienok (1285 m n.p.m.) Bilíkova chata (1255 m n.p.m.) Wodospady Zimnej Wody (słow. Vodopády Studeného potoka) Rainerova chata (1301 m n.p.m.) Hrebienok (1285 m n.p.m.) Starý Smokovec (990 m n.p.m.)

OPIS:
Mnóstwo dzisiaj ludzi rusza ze Starego Smokowca na Hrebienok i dołącza do nich nasza potężna grupa. Dróżka jest oblodzona, raczki stają bardzo przydatnym sprzętem. Jest cieplutko, zaskakująco nietypowo jak na pełnię zimy. Warstwa śnieg niezbyt duża. Na dole widać liczne prześwity, w górnych grubość śnieżnej pokrywy stopniowo wzrasta. Na całym otaczający nas terenie widoczne są skutki huraganu z dnia 19 listopada 2004 roku, który zniszczył niemal doszczętnie rosnące lasy. Powalił on wówczas drzewa na powierzchni co najmniej 14 tysięcy hektarów niszcząc około 60% populacji świerka w słowackich Tatrach Wysokich. Usuwanie powalonych drzew trwało około 2 lata. Na odrodzenie się nowego lasu w przypadku sztucznego nasadzenia trzeba czekać co najmniej 60 lat. W konsekwencji tamtej wichury ze stoku, którym podążamy, odsłoniły się szerokie widoki na góry - Tatry Wysokie i leżące na południu Niżne Tatry, czy południowym-wschodzie Góry Lewockie.

Widok na Sławkowski Szczyt.
Widok na Sławkowski Szczyt.

Kolejka na Hrebienok.
Kolejka na Hrebienok.

Kopuły na Hrebienoku.
Kopuły na Hrebienoku.

Po niecałej godzinie docieramy na Hrebienok. Od razu udajemy się w kierunku kopuły okrywającej Tatrzańską Świątynię Lodową. Obok niej stoi mniejsza kopuła okrywająca zeszłoroczną świątynię. W ubiegłym roku lodowa świątynia stała się hitem sezonu zimowego w Wysokich Tatrach. Odwiedziło ją łącznie ponad 220 tysięcy osób. Twórcy tego niecodziennego projektu zamierzają powtórzyć swój sukces, dlatego tej zimy stworzyli jeszcze większą i okazalszą świątynię. Motywem przewodnim tegorocznej Tatrzańskiej Świątyni Lodowej jest „Hołd rodzinie”. Autorzy inspirowali się światowej sławy dziełem katalońskiego projektantem Antoniego Gaudiego: monumentalną rzymskokatolicką bazyliką Sagrada Familia w Barcelonie.

Kolejka przed wejściem nie jest jeszcze zbyt długa, szybko przesuwamy się do przodu. Po południu kolejka pod kopułę Tatrzańskiej Świątyni Lodowej z pewnością będzie znacznie większa. Wchodzimy do środka. Ogarnia nas chłód wnętrza. Skręcamy w lewo przed ścianą na którym spoczywa lodowy jaszczur. Wychodzimy przed front budowli. Budowla olśniewa, a rozmach faktycznie przerasta wcześniejszą konstrukcję. Boczne fasady zdobione są witrażami wkomponowanymi w lodowe ściany. Witraże te wykonane zostały przez szklarza i projektanta słowacko-greckiego pochodzenia Achilleasa Sdoukos. Mają one postać ośmiu rozetowych okien wykonanych w technice fusingu w połączeniu z metalami szlachetnymi i pigmentami szklarskimi. Cztery z nich przedstawiają motywy sakralne i symbole Tatr, zaś pozostałe cztery - pory roku.

Jaszczur przy wejściu.
Jaszczur przy wejściu.

Święta Rodzina.
Święta Rodzina.
Święta Rodzina.

Ponad bocznymi ścianami wznoszą się strzeliste wieże stylizowane na wzór wież świątyni Sagrada Familia. W lodowej świątyni jest 8 takich wież, czyli tyle ile do tej pory wzniesiono w oryginalnej budowli w Barcelonie, a gdzie ma być ich docelowo 18. Wieże te mają symbolizować 12 apostołów, 4 ewangelistów oraz Maryję i Jezusa (centralna i najwyższa wieża). Gdy wieże te zostaną ukończone Sagrada Familia w Barcelonie stanie się najwyższym kościołem na świecie, którego wieże sięgać będą 172 metrów wysokości.

W bocznych fasadach stoją filary i łuki, a pod nimi rzeźby niedźwiedzi, kozic. Powyżej wzbija się do lotu pszczoła. Boczne ściany stanowią efektowne tło dla lodowej budowli, nadając głębie dla Świętej Rodziny stojącej w głębi lodowego ołtarza. Monumentalna rzeźba Świętej Rodziny promieniuje złotą barwą. Otoczona jest półokręgiem filarów. Ponad nią w górę unosi się dach przeźroczystego baldachimu.

Tatrzańska Świątynia Lodowa.
Tatrzańska Świątynia Lodowa.
Spojrzenie na boczne fasady.

Tatrzańska Świątynia Lodowa.
Tatrzańska Świątynia Lodowa.

Sagrada Familia.
Sagrada Familia.

O precyzję detali tatrzańskiej budowli zadbał Adam Bakoš z zespołem słowackich, czeskich i hiszpańskich rzeźbiarzy. Artyści musieli pracować od 10-12 godzin dziennie w temperaturze sięgającej nawet - 7 stopni Celsjusza. Do zbudowania świątyni posłużyło im blisko 1440 bloków lodu o łącznej masie ponad 190 ton! To niemal dwa razy więcej brył lodu niż w roku ubiegłym. W związku z tym, iż obecna świątynia jest większa, również chroniąca ją kopuła powiększyła swoją średnicę z 18 do 25 metrów. Ciekawostką dla nas jest, iż większość lodu użytego do wykonania Tatrzańskiej Świątyni Lodowej pochodzi z dolnośląskich Prusic, gdzie znajduje się największa w Polsce fabryka lodu.

Pszczoła.
Pszczoła.

Stado kozic.
Stado kozic.

Witraże.

Tatrzańska Świątynia Lodowa.
Tatrzańska Świątynia Lodowa.

Trudno oprzeć się majestatowi Tatrzańskiej Świątyni Lodowej i choć po pewnym czasie pobytu pod kopułą dłonie marzną – nie chce się stąd wychodzić. Dzisiejszego dnia na zewnątrz jest cieplej, co odczuwamy momentalnie po opuszczeniu kopuły chroniącej Tatrzańską Świątynię Lodową.

To jeszcze nie wszystko. Podobnie jak zeszłego roku udajemy się na górski spacer do Wodospadów Zimnej Wody. Wpierw schodzimy do schroniska Bilíkova chata usytuowanego na wysokości 1255 m n.p.m. Zatrzymujemy się tam na posiłek. Schronisko to funkcjonuje tutaj od 22 grudnia 1934 roku, ale przed nim stały tutaj inne schroniska. Pierwsze zostało wybudowane w 1875 roku. Otrzymało nazwę Ruženina chata (pol. chata Róży). W 1884 roku dobudowano do niego hotel górski. Obydwa te obiekty spłonęły w pożarze w 1893 roku. W ich miejsce wzniesiono nowe dwa hotele, które w roku 1927 również zostały strawione przez pożar.

Hrebienok.
Hrebienok.

Masyw Łomnicy.
Masyw Łomnicy. Z lewej widoczny grzbiet Pośredniej Grani.

Po odpoczynku w Bilíkovej chacie udajemy się w kierunku Wodospadów Zimnej Wody (słow. Vodopády Studeného potoka). Przed nami wznosi się imponująca grań Łomnicy. Ścieżka szlaku obniża się po stromym stoku ku korycie Zimnego Potoku (słow. Studený potok). Potok ten tworzy się na wysokości około 1300 m n.p.m. z połączenia dwóch potoków: Małej Zimnej Wody (płynącego z Doliny Małej Zimnej Wody) i Staroleśnego Potoku (płynącego z Doliny Staroleśnej). Spływa przelewając się przez potężne głazy, a także przez wały moren, tworząc w ten sposób efektowne kaskady, spośród których wyodrębniona się cztery wodospady. Pierwszy tworzący szereg kaskad nosi nazwę Długiego Wodospadu (słow. Dlhý vodopád). Położony jest on na wysokości około 1150 m n.p.m. Powyżej niego na wysokości około 1240 m n.p.m. mamy Wielki Wodospad (słow. Veľký vodopád). Tworzy efektowną kaskadę o 13-metrowej wysokości. Jego podziwianie ułatwia metalowa platforma przerzucona nad potokiem. Uważany jest za najpiękniejszy ze wszystkich wodospadów Zimnej Wody i należy do najwcześniej odwiedzanych masowo miejsc w Tatrach. Wyżej w dolinie jest Skryty Wodospad (słow. Skrytý vodopád), a dalej na wysokości 1276 m n.p.m. znajduje się Mały Wodospad (słow. Malý vodopád).

Bilíkova chata (1255 m n.p.m.).
Bilíkova chata (1255 m n.p.m.).

Widok na Kotlinę Popradzką.

Łomnica i Pośrednia Grań.
Łomnica i Pośrednia Grań.

Łomnica.
Łomnica.

Szczyt Łomnicy.
Szczyt Łomnicy.

Wielki Wodospad (słow. Veľký vodopád).
Wielki Wodospad (słow. Veľký vodopád).

Wielki Wodospad (fot. Hubert Okojew).
Nad Wielkim Wodospadem (fot. Hubert Okojew).

Przed Małym Wodospadem.
Przed Małym Wodospadem.

Mały Wodospad (słow. Malý vodopád).
Mały Wodospad (słow. Malý vodopád).

Po zwiedzeniu wodospadów oddalamy się od Potoku Zimnej Wody. Docieramy do niewielkiego kamiennego budynku - Rainerowej Chatki (słow. Rainerova chata), dawnego schroniska położonego na wysokości 1301 m n.p.m. Jest obecnie najstarszym schroniskiem w Tatrach, wybudowanym w 1863 roku dla turystów zwiedzających Wodospady Zimnej Wody. Jego budowniczym był Ján Juraj Rainer, spiskoniemiecki działacz turystyczny, a także dzierżawca Starego Smokowca w latach 1833-1868. Rainerowa Chatka jest bardzo mała. Składa się tylko z jednego pomieszczenia. Dzisiaj nie oferuje już noclegów, lecz działa w niej bufet, sklep z pamiątkami i muzeum tragarzy tatrzańskich tzw. nosiczów (słow. nosiče).

Przy Rainerowej Chatce, pod drzewami stoi szopka wyrzeźbiona w śnieg. Przed szopką przygrywa kapela słowackich górali. Kolędy, pastorałki i inne ludowe nuty niosą się spod chatki. Zgromadzeni wokół Słowacy wtórują im śpiewem. Niektórzy tańczą. Dla dzieci atrakcją jest beczące jagniątko, które przybyło z góralami pod Rainerową Chatkę. Czasu mamy sporo. Nie spieszy się nam.

Śnieżna szopka przy Rainerowej Chatce.
Śnieżna szopka przy Rainerowej Chatce.

Kapela słowackich górali.
Kapela słowackich górali.

Śnieżna szopka.
Śnieżna szopka.

Spod Rainerowej Chatki wracamy na Hrebienok czerwonym szlakiem. To wygodna, raczej płaska droga, z cudownymi widokami na Spisz i Góry Lewockie w promieniach zachodzącego już słońca. Na Hrebienoku jest wciąż mnóstwo ludzi. Niektórzy znów stoją w kolejce przed kopułą Tatrzańskiej Świątyni Lodowej, by spojrzeć na nią po raz wtóry przed zejściem do Starego Smokowca. W ten popołudniowy czas jest faktycznie tłoczniej. Niektórzy przed zejściem zaglądają do restauracji Hrebienok, gdzie można odpocząć i przekąsić. Ludzie chętnie zasiadają na zewnątrz, na werandzie ogarniętej blaskiem słońca. Jest ciepło. Panuje temperatura dodatnia, kilka stopni powyżej zera (chyba +7 °C).

Widok na Góry Lewockie.
Widok na Góry Lewockie.
Widok na Góry Lewockie.
Widok na Góry Lewockie.

Hrebienok.
Hrebienok.

Hrebienok.
Hrebienok.

Stary Smokowiec.
Stary Smokowiec.

Sławkowski Szczyt widziany ze Starego Smokowca.
Sławkowski Szczyt widziany ze Starego Smokowca.

Sami decydujemy się na wcześniejsze zejście do Starego Smokowca, zostawiając sobie czas na kawiarenkę z cynamonowym ciastkiem do kawy - zapach świątecznych ciast. Odjeżdżając stąd zabieramy wspaniałe wspomnienie czasu spędzonego w nastrojowych klimatach z niezwykłymi ludźmi, wrażliwymi na piękno, uosabiającymi najwyższy poziom turystycznej kultury. Był to dla nas bardzo uroczy dzień.


GALERIE FOTOGRAFICZNE:
Tatrzańska Świątynia Lodowa



Komentarze do wpisu

2 komentarze :

2 komentarze :

  1. Milí turisti, posielam vám pozdrav zo Slovenska. Tento rok sa konečne aj ja chystám pozrieť ľadové kráľovstvo na Hrebienku.Dúfam, že mi moje plány vyjdú.
    V novom roku želám veľa krásnych potuliek po horách!
    Daniela

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna wycieczka, tez chciałem jechać ale już nie było Miejsc. Moze następnym razem ? Pozdrawiam Andrzej S.

    OdpowiedzUsuń

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas