Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stawy Rohackie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stawy Rohackie. Pokaż wszystkie posty
O Rohaczach myśleliśmy już od pierwszych przygód z górami. Jeszcze przed tą wyprawę byliśmy zauroczeni niezwykłością tego miejsca. Od dawna stanowiły wymarzony cel naszych wędrówek. Setki razy przeglądaliśmy internetowe fotografie, zaczytywaliśmy się w relacjach z wycieczek na te dwa wybitne, skaliste szczyty Rohacza Ostrego i Rohacza Płaczliwego. W planach na drugi dzień były szczyty grani Trzy Kopy, Hrubą Kopę, Banówkę. Jednak już od paru dni spodziewaliśmy się przeszkód w realizacji tych planów, zupełnie niezależnych od nas. I faktycznie nadeszły one już dzisiaj. Byliśmy bezradni, bo stanowiły dla nas zbyt duże ryzyko. Zaowocowały one zmianą planów na dzisiejszy dzień. Pewnie zastanawiacie się jakie to były przeszkody, a może i nie, bo przecież każdy wędrowca górski wie, co może utrudnić, albo skutecznie uniemożliwić „spacer” po graniach górskich.

TRASA:
Dolina Rohacka (parking), Roháčska dolina Adamcula (1189 m n.p.m.) {} Niżni Rohacki Wodospad, Nižný Roháčsky vodopád {} Wyżni Rohacki Wodospad, Vyšný Roháčsky vodopád (1340 m n.p.m.) {} Zielony Stawek, Zelené pliesko (1472 m n.p.m.) Wyżni Staw Rohacki, Horné Roháčske pleso (1718 m n.p.m.) Pośredni Rohacki Staw, Tretie Rohačske pleso (1653 m n.p.m.) Mały Rohacki Staw, Druhé Rohačske pleso (1650 m n.p.m.) Niżni Staw Rohacki, Velké Rohačske pleso (1562 m n.p.m.) Bufet Rohacki, Bývalá Ťatliakova chata (1380 m n.p.m.) Zwierówka, Zverovka Schronisko na Zwierówce, Chata Zverovka (1020 m n.p.m.)

OPIS:
Już od z samego rana pogoda przywitała nas pod chmurką. Na przemian mżyło i kropiło. Po wyjściu z autokaru pierwszą czynnością było uzupełnienie wierzchniego okrycia w pelerynę przeciwdeszczową. Mgła, a może chmury, a może jedno i drugie przysłaniały wierzchołki szczytów. Co robić? - bo szczyty Rohaczy raczej nie wchodziły w rachubę, gdyż z pewnością zmoczone skaliste i strome zbocza nie sprzyjają spokojnej i bezpiecznej wędrówce, a otaczająca je mgła gwarantuje brak jakiekolwiek wrażeń wizualnych.

Wybór padł oczywiście na inną atrakcję tych okolic - Dolinę Rohacką. Wiemy, że przewodniki turystyczne opowiadają o niej z ogromnym entuzjazmem. Czy faktycznie jest on uzasadniony, sprawdzimy to właśnie dziś i sami o tym opowiemy właśnie tu.

Dolina Rohacka (fot. Jerzy Opioła, 20.07.2007, źródło: Wikipedia)

Autokarem podjechaliśmy maksymalnie najdalej gdzie było można, na parking w Dolinie Rohackiej, gdzieś pomiędzy Skrajnym Salatynem na zachodzie i Skrajnym Szyndlowcem na wschodzie. O godzinie 8.15 wyruszamy asfaltową drogą w głąb Doliny Rohackiej, czerwonym szlakiem. Idziemy cały czas przez las. Wiemy, że ponad nami są granie górskie, ale mgła i zachmurzenie skutecznie je zasłaniają. Po 25 minutach po prawej mijamy pomnik postawiony na cześć Alexiusa Demiana, uznawanego przez Słowaków za prekursora turystyki na Orawie, a 5 minut później docieramy do niewielkiej polanki o nazwie Adamcula. Tutaj mamy rozdroże szlaków.

Asfaltowa droga w Dolinie Rohackiej.

Niżni Rohacki Wodospad.
Schodzimy z czerwonego szlaku, który z tego miejsca prowadzi do Bufetu Rohackiego. Trzymamy się szlaku niebieskiego, który wraz z żółtym odbija w prawo. Droga wyraźnie opada teraz w dół, ale trwa to krótko. Ponownie zaczyna ona biec w górę od mostu nad Rohackim Potokiem zbierającym wodę z Rohackich Stawów. Jego głównym dopływem jest Spalony Potok wypływający z Doliny Spalonej, na którym występują dwa wodospady, zwane Rohackimi Wodospadami. Do pierwszego z nich dochodzimy po leśnej wspinaczce kamienną ścieżką o godzinie 9.10. Szum wody docierający z naszej lewej strony, nakierowuje nasze oczy na opadający po stromym zboczu strumień wodny, przykryty zawalonymi kłodami drzew. To Niżni Rohacki Wodospad, znany też pod nazwą Niżnia Spaleńska Siklawa (Nižný Roháčsky vodopád). Obok umieszczonej tu drewnianej ławki widać wydeptaną ścieżkę, którą można dojść do tego wodospadu. Jest krótka, ale dość stroma i po deszczu bardzo śliska, dlatego nie zbaczamy na nią.

Wyżni Rohacki Wodospad.




Wspinamy się dalej zakosami po zboczu kamienną ścieżką do drugiego wodospadu, znajdującego się na wysokości 1340 m n.p.m. Tutaj od naszego szlaku odbija znakowana ścieżka o długości około 100 m, którą dochodzimy do miejsca, w którym spadająca woda z pionowego progu skalnego rozbija się na kamieniach. Wodospad ten jest znacznie większy od poprzedniego, a chyba ładniejszy. Łączna jego długość wynosi 23 m. Jest to Wyżni Rohacki Wodospad, znany również jako Wyżnia Spaleńska Siklawa (Vyšný Roháčsky vodopád). Nie odmawiamy sobie tutaj przyjemności poczucia przyjemnej bryzy wodnej na twarzy. Po kamieniach ostrożnie podchodzimy pod sam wodospad. Jest to piękne miejsce, znakomity temat i tło dla sesji zdjęciowej.

Pod Wyżnim Rohackim Wodospadem.

O godzinie 9.25 ruszamy dalej w górę. Na trasie zaczyna niknąć las, a pojawia się kosówka. Dostrzegamy optymistyczne prześwity słoneczne, odsłaniają się skrawki błękitnego nieba. O 9.50 dochodzimy do wyraźnego wypiętrzenia wyłożonego płaskim kamieniami, z kilkoma ławkami. Robimy 10-minutową przerwę. Posilamy się, a przy okazji podziwiamy okoliczną panoramę. Na południu ściana Trzech Kop, Hrubej Kopy i Banówki, z przeciwnej strony Dolina Rohacka, za którą wznosi się Osobita oraz grzbiet Szyndlowca z przełęczą Zabrat. Z miejsca, w którym jesteśmy (Rázcestie pod Predným Zeleným, 1473 m n.p.m.) rozchodzą się szlaki: żółty na Przełęcz Banikowską i niebieski, który będzie nas prowadził do Rohackich Stawów.

Dalej w górę.
Godz. 9.46 - na południu gęsta mgła.
Godz. 9.48 - na północy odłania się błękitne niebo.

Nieco poniżej na wysokości ok. 1472 m n.p.m. przechodzimy obok niezwykle malowniczego Zielonego Stawku (słow. Zelené pliesko). Jest to niewielkie jeziorko położone w zakłębieniu rumowiska głazów. To właśnie z tego jeziorka bierze swój początek Spalony Potok, tworzący na swoim biegu odwiedzone przez nas Rohackie Wodospady. Nazwa tego jeziorka dosłownie odzwierciedla jego oblicze - intensywnie zieloną barwę pochodzącą od zielenic.

Zielony Stawek.
Nad Zielonym Stawkiem.

Za Zielonym Stawkiem zaczynamy bardziej męczące podejście, stromymi zakosami, szybko zdobywając wysokość. O 10.15 dochodzimy do drugiego rozdroża do którego dochodzi szlak zielony z Przełęczy Banikowskiej. Teraz oba szlaki, niebieski i zielony prowadzą nas w górę.

Godz. 10.04 - na północy niknie błękit nieba przysłonięty przez chmury.
Godz. 10.06 - z południa nadciągają chmury deszczowe, a przed nami strome podejście.

Niestety, niknie słońce nad nami, a z południa nadciągają chmury deszczowe. W oddali, za naszymi plecami tylko przez kilka minut widać jeszcze rozświetloną Dolinę Rohacką. Gdy zbliżamy się do pierwszego Rohackiego Stawu zaczyna padać. Do łask wracają peleryny. O godzinie 10.40 docieramy do drogowskazu, który informuje nas, że jesteśmy już na wysokości 1719 m n.p.m. tuż przed pierwszym na naszej trasie i najwyżej położonym Rohackim Stawem. Tutaj kończy się niebieski szlak, a trasę naszej wędrówki wyznacza teraz zielony.

Promienie Słońca przenikają jeszcze na kamienne głazy (fot. Z.Sieja).
Chmury otulają zbocza gór.
Wspinaczka na wysokość 1719 m n.p.m. nad brzeg Wyżniego Stawu Rohackiego.

Kilka kroków niżej, na wysokości 1718 m n.p.m. stajemy nad lustrem Wyżniego Stawu Rohackiego, zwanym zamiennie Zadnim Stawem Rohackim (słow. Štvrté Rohačske pleso, Horne Rohačske pleso). Deszcz robi się bardziej intensywny. Nic z niego nie robią sobie pływające po stawie Kaczki Krzyżówki, które śmiało podpływają do nas, a nawet wychodzą na brzeg. Przed nami widać ścianę Wołowca, ale jego wierzchołek zakrywają chmury. Od północnej strony nad Wyżnim Stawem Rohackim wznosi się przepaścista ściana skalna Zielonego Wierchu.

Wyżni Staw Rohacki (fot. Z.Sieja).
Nad brzegiem Wyżniego Stawu Rohackiego.
Kaczki Krzyżówki pływające po Wyżnim Stawie Rohackim.

Teraz zaczynamy stopniowo obniżać swoją wysokość - kolejne stawy znajdują się na coraz niższych wysokościach. Dzięki temu nasza wędrówka zaczyna być bardzo relaksacyjna. Na naszych twarzach pojawia się wyraz zadowolenia w związku z ustającym intensywnym deszcz, który dał się we znaki tylko przez kilkanaście minut. Teraz tylko od czasu do czasu jedyne drobniutko kropi. Mamy nadzieję, że tak już będzie do końca dzisiejszej trasy.

Zbliżamy się do kolejnych Rohackich Stawów, których widok rozpościera się cały czas przed nami. Za nimi widok urywa się, ponieważ zbocze opada w dół, ale dalszą przestrzeń wypełniają płynące chmury i mgła. Leżą one na środkowym tarasie Przedniego Zielonego - wzniesienia z trzema tarasami, na których znajdują się Stawy Rohackie. Najpierw, około godziny 11.00 dochodzimy do brzegu Pośredniego Rohackiego Stawu (Tretie Rohačske pleso). Woda z niego spływa strumykiem do Małego Rohackiego Stawu (Druhé Rohačske pleso) - najmniejszego z czterech Rohackich Stawów. Znajduje się on kilka kroków dalej od Pośredniego Stawu. Wypływa z niego strumyk do kolejnego niżej położonego stawu.

Zejście do Pośrednich Stawów Rohackich.
Pośredni Staw Rohacki, a za nim Mały Staw Rohacki.
Mały Staw Rohacki (fot. Z.Sieja).
Mały Staw Rohacki.
Szlak obok Małego Stawu Rohackiego (fot. Z.Sieja).

Idziemy jeszcze niżej, ścieżką pośród kosówki do Doliny Smutnej. Dość dużo tu kęp Goryczki trojeściowej (Gentiana asclepiadea L.) - ziela trującego, powodującego przekrwienia błony śluzowej i wzmożenie kurczliwości żołądka, nudności i wymioty. Jest to roślina znajdująca się pod ścisłą ochroną.

Goryczka trojeściowa (Gentiana asclepiadea L.).

Obniżamy swoją wysokość poniżej warstwy chmur, ale też chyba chmury podnoszą się w górę, odsłaniając momentami wierzchołki szczytów, przede wszystkim Rohacza Ostrego. Z pomocą lornetki lub zoom’u aparatu fotograficznego dostrzec można śmiałków, którzy odważyli się dziś wspiąć na jego wierzchołek.

Rohacz Ostry (2088 m n.p.m.).
Zbliżenie na wierzchołek Rohacza Ostrego (2088 m n.p.m.).

O godzinie 11.25 zaczynamy wędrować wzdłuż brzegu największego z Rohackich Stawów. Jest nim Niżni Staw Rohacki, zwany też Wielkim Stawem Rohackim (słow. Velké Rohačske pleso, Prvé Rohačske pleso). Woda spływająca z tego stawu zasila Rohacki Potok. Zatrzymujemy się przy wschodnim brzegu Wielkiego Stawu Rohackiego, gdzie usadowiono kilka ławek z miejscem do wypoczynku. Następuje tutaj przerwa na posiłek, a także uroczyste wręczenie odznak i książeczek Klubu Turystyki Górskiej dla niektórych uczestników naszej wyprawy.

Zejście do Niżnego Stawu Rohackiego (fot. Z.Sieja).
Niżni Staw Rohacki.

Na ostatni odcinek wędrówki, wiodący na dno Doliny Smutnej, a później przez Dolinę Rohacką, ruszamy o 11.45. Schodzimy pod granitowe ściany Rohacza Ostrego. Smutna Dolina ukazuje swoje surowe oblicze, niemal pozbawione zieleni, otoczone niesamowitymi, stromymi skalnymi ścianami.

O godzinie 12.00 dochodzimy do zbiegu szlaków ze szlakiem niebieskim, wiodącym ze Smutnej przełęczy. Dalej nasza kamienna ścieżka wiedzie łagodnie w dół. Najpierw przebija się wśród rumowiska głazów skalnych, a potem zaczyna otaczać ją kosówka. Po 15 minutach schodzenia ponad kosówką dostrzegamy lustro Czarnej Młaki, a za nią budynek Ťatliakovej chaty. Słowacy nazywają Czarną Młakę (Čierna mláka) Tatliakowym Jeziorkiem (Ťatliakovo pliesko) dla uczczenia pamięci zasłużonego dla Tatr działacza i pioniera turystyki górskiej - Jána Ťatliaka. Wkrótce przy naszym szlaku pojawiają się świerki i inne drzewa. O 12.20 stajemy przy Rozdrożu szlaków. Kończy się szlak zielony, niebieski odbija w prawo na Zabratową Przełęcz i zaczyna czerwony, który sprowadzi nas do miejsca, z którego wyruszyliśmy na tą nieco deszczową, ale miłą i przyjemną wędrówkę. Tymczasem na godzinkę zatrzymujemy się na wysokości 1380 m n.p.m. w Bufecie Rohackim (słow. Bývalá Ťatliakova chata). W okresie letnim funkcjonuje w nim bar, w którym m.in. można zjeść ciepły posiłek i uzupełnić płyny.

Czarna Młaka, a za nią widać dach Bufetu Rohackiego.

Z Bufetu Rohackiego czerwony szlak prowadzi nas asfaltową drogą w pobliżu Rohackiego Potoku. Droga lekko schodzi w dół Doliny Rohackiej. Trochę pogania nas deszcz. Mijamy Adamculę, a potem parking z którego wyruszyliśmy. Jednak autokar czeka na nas trochę dalej, aby nie płacić za parking. Idąc dalej, przechodzimy obok położonego z prawej strony Pensjonatu Šindĺovec i hotelu „Osobita. Można tutaj kupić ubezpieczenie od wypadków górskich.

O godzinie 14.20 docieramy do skrzyżowania dróg w Zwierówce (słow. Zverovka) z wysepką po środku na której usadowiono słupek z kierunkami tras turystycznych. Skręcamy w prawo i po chwili nasza droga wchodzi na polanę, na której znajduje się Schronisko na Zwierówce (słow. Chata Zverovka), położone na wysokości 1020 m n.p.m. Po 5 minutach marszu dochodzimy do autokaru zaparkowanego nieopodal schroniska. Zostawiamy plecaki i idziemy do schroniska - tam dzielimy wrażeniami z dzisiejszej wędrówki i degustujemy przepyszne omlety.

Schronisko na Zwierówce (słow. Chata Zverovka).

Przyznać trzeba, że przebyta przez nas trasa dostarcza wielu niezapomnianych przeżyć. Z pewnością byłoby jeszcze piękniej, gdyby tylko pogoda dopisała. Żal oczywiście, że musimy odroczyć wędrówkę po graniach Rohaczy, ale nic to - te przepiękne góry przecież zaczekają, a niekorzystna pogoda kiedyś przeminie i wtedy tu wrócimy. Przejdziemy granie, ale przy okazji chętnie zahaczymy o te malownicze wysokogórskie stawy i pluskające bryzą wodospady.

Żegnamy zamglone szczyty (widok z Polany Zwierówka w kierunku południowo-zachodnim).

Wracamy do Polski, do pensjonatu w Zubrzycy Górnej na obiadokolację i nocleg. Niezbędne jest również suszenie odzieży i butów. Może pogoda dopisze jutro...

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas