Czerwone Wierchy wielu marzy zobaczyć, szczególnie, gdy przyrodę barwi pani jesień. Autorzy przewodników wiele piszą o ich krasie właśnie o tej porze roku, która miała wpływ na nazwę Czerwonych Wierchów. Pierwsza nasza przygoda z Czerwonymi Wierchami, zmysłowa można by dodać, miała właśnie miejsce jesienną porą. Przyznamy, że spodziewaliśmy się wówczas dobitniejszych barw czerwieni muraw pokrywających te popularne szczyty. Wydawało się nam wówczas, że albo przewodniki naciągają trochę z tą czerwienią, albo nie wstrzeliliśmy się idealnie. Podobne odczucia mieliśmy podczas kolejnych jesiennych eskapad na Czerwone Wierchy, ale prawda jest taka, że przewodniki, szczególnie te nieco już starsze odbiegają od rzeczywistości. Nie ma już tak ogromnych połaci czerwieniejących traw sit skucina (Juncus trifidus) na Czerwonych Wierchach, jak kiedyś. W kontekście starych przewodników przypominają się nam zaskakujące słowa, jednego z ich autorów: – Nie czytajcie już moich przewodników – usłyszeliśmy to od samego Andrzeja Matuszczyka – bo one są już nieaktualne. W jego słowach zabrzmiało wówczas wiele rozsądku, choć wciąż uwielbiamy stare przewodniki, bo są one pisane inaczej niż obecne, znacznie szerzej opisują to jak przebiega szlak i jakie obiekty znajdują się przy nim, nie spłycając przy tym wątków historycznych i kulturowych regionu. Współczesne przewodniki wypełnione ogromną ilością fotografii spłycają ich treściwość, co porównać by można do filmów, będących ekranizacją powieści, w których dla wartkości akcji usunięto jakieś wątki, czy nawet całe rozdziały znajdujące się w oryginale. Dlatego uwielbiamy stare przewodniki, a najbardziej reprinty tych przedwojennych, które opisywały świat w szczegółach. Niestety z panem Andrzejem zerwał się nam kontakt, gdyż odsunął się nieco od działalności turystycznej. Bardzo chcielibyśmy go spotkać i zamienić znów parę słów, jak kiedyś, ale zapewne gra w którejś krakowskiej kawiarence, bądź pubie, o czym marzył, gdyż muzyka jest jego drugą pasją (po górach oczywiście).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kobylarzowy Żleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kobylarzowy Żleb. Pokaż wszystkie posty
sobota, 10 października 2020
Czerwone Wierchy przez Kobylarzowy Żleb
Czerwone Wierchy, Hala Kondratowa, Kalatówki, Kobylarzowy Żleb, Kopa Kondracka, Małołączniak, Tatry Zachodnie
Brak komentarzy

















Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu -
koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.







