Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czorsztyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czorsztyn. Pokaż wszystkie posty
TRASA:
Zamek w Czorsztynie Czorsztyn Macelak Przełęcz Szopka (779 m n.p.m.) Trzy Korony/Okrąglica (982 m n.p.m) Przełęcz Szopka (779 m n.p.m.) Schronisko PTTK „Trzy Korony” Sromowce Niżne.

OPIS:
Przede mną leżą stare fotografie z dawnych zakładowych wycieczek w Pieniny, na które jeździliśmy w minionej epoce z naszymi rodzicami. Są też zdjęcia naszych rodziców. Na zdjęciach tych widać tratwy flisackie, a w nich znajome twarze, tylko trochę młodsze. Jak ten czas leci? Nie było wtedy jeszcze jeziora Czorsztyńskiego, a spływ tratwami przełomem Dunajca był dłuższy o kilka kilometrów. 
Spływ Dunajcem to typowe wspomnienie z Pienin dla większości z nas, przywołujące wspomnienie urwistych ścian skalnych, opadających często wprost do płynącego Dunajca, widok Trzech Koron, czy Sokolicy z reliktową sosną. Takie obrazki z Pienin zna każdy ze szkoły, telewizji, pocztówki. Tak Pieniny kojarzą się chyba większości ludzi, podobnie zresztą jak nam, a przynajmniej do dziś, bo dziś spotkaliśmy się ponownie z Pieninami, ale mamy zamiar popatrzeć z innej perspektywy... z perspektywy ich własnych wysokości. Jak było... postaram się to opisać.

Pieniny to niewielkie, aczkolwiek bardzo osobliwe pasmo górskie. Ludzie nieobyci z geografią gór zwykle łączą je z obszarem pomiędzy Czorsztynem i Niedzicą, z kulminacją Trzech Koron. Jest to jednak tylko część pasma Pienin, zwana Pieninami Właściwymi, albo Środkowymi. Mówi się o nich, że są najatrakcyjniejsze pod względem przyrodniczym i krajobrazowym. Do pasma Pienin wliczyć należy jeszcze dwie grupy górskie: zachodnią, czyli Pieniny Spiskie między Dursztynem a Niedzicą z najwyższą kulminacją Żaru (883 m n.p.m.) oraz wschodnią, czyli Małe Pieniny rozciągające się między Dunajcem na wysokości Szczawnicy a przełęczą Rozdziele. Małe Pieniny, wbrew swojej nazwie zawierają najwyższy szczyt całego pasma Pienin, którym jest Wysoka (1050 m n.p.m.).

Hasło przewodnie dzisiejszej wycieczki to „Pieniny jesienią”. Mamy październik, a więc hasło takie jest jak najbardziej adekwatne. Jednak po przyjeździe do Czorsztyna zauważyliśmy też pierwsze symptomy nadchodzącej zimy.

Nim tak na serio wejdziemy na pasmo górskie Pienin, mamy jeszcze zaplanowaną dodatkową atrakcję. Na lewym brzegu Dunajca na wysokiej, trudnodostępnej skalistej górze wznoszą się ruiny zamku w Czorsztynie. Dziś z górskiej fortecy pozostały jedynie malownicze postrzępione ruiny przeglądające się już ze znacznie mniejszej wysokości w toni powstałego na Dunajcu jeziora Czorsztyńskiego. Nadal jednak Zamek w Czorsztynie wraz ze znajdującym się po drugiej stronie jeziora Zamkiem w Niedzicy stanowią razem istotny, urokliwy element pienińskiego krajobrazu. Zamkowe wzgórze Czorsztyna jest też rezerwatem przyrody będącym enklawą Pienińskiego Parku Narodowego, pod nazwą Uroczysko Zamek Czorsztyn.

Zamek w Czorsztynie
(staloryt Leonarda Chodźko,
La Pologne historique...,
Paris 1855-1856)
Kiedyś Zamek w Czorsztynie, z racji swojego położenia przy ruchliwym trakcie handlowym był często odwiedzany przez przedstawicieli znakomitych rodów. Historyczne źródła podają, że bywali tu Kazimierz Wielki, Ludwik Węgierski, Władysław Jagiełło, królowa Jadwiga, Władysław Warneńczyk, Jan Kazimierz, sławni rycerze (np. Zawisza Czarny jako starosta zamku) i senatorowie Rzeczpospolitej. W średniowieczu zamek czorsztyński miał również ogromne znaczenie obronne dla kraju, gdyż pozwalał na kontrolę znacznej części doliny Dunajca, za którą rozciągało się już państwo węgierskie z Zamkiem w Niedzicy.

Pod koniec XVIII wieku Zamek w Czorsztynie spłonął od uderzenia pioruna i zaczął popadać w ruinę. Można by powiedzieć, że natura przyczyniła się do jego posadowienia przygotowując w tym celu wyborne miejsce, a potem go sama zniszczyła uderzeniem pioruna. Jednak natura nie unicestwiła jego pięknej kompozycji z samą sobą, i jego historii, która trwale odcisnęła się w pamięci narodowej. W 1860 roku, 70 lat po pożarze, miłośnik podróży i pięknych widoków, pisarz i poeta Bogusz Zygmunt Stęczyński  opiewał w pieśni popadający w ruinę zamek: 
Zamek w Czorsztynie
(drzeworyt według rysunku A.Schouppego,
Tygodnik Illustrowany 1867).
Na lewej stronie Czorsztyna stoi rozwalony,
Ostremi opokami groźnie otoczony;
(...)
Witaj stary Czorsztynie! Zabytku przeszłości!
Świadku męztwa i cnoty, sławy i wielkości!
(...)
O zamku malowniczy swojem położeniem,
Pozwól siebie oglądać z czcią i uwielbieniem!
Niech mamy tę przyjemność w tej szczęśliwej dobie,
Poznać ciebie dokładnie - i dumać o tobie.
(...)
Ruiny zamku w Czorsztynie,
w okresie międzywojennym.


Pod koniec XIX wieku zapoczątkowano prace restauratorskie zamku, które prowadzone są do dziś.

O godzinie 10.30 dojeżdżamy do pierwszego celu wycieczki. Okazuje się, że pogoda jest jakby lekko mroźna, ale bardzo rześka i słoneczna, co nastawia nas w bardzo optymistycznych nastrojach. Do zamku trzeba dojść pieszo z parkingu, co zajmuje około 5 minut. Wcześniej w kasie przy parkingu musimy kupić bilety wstępu do zamku. Dojście do zamku oznaczone jest zielonymi znakami szlaku turystycznego, który wiedzie szerokim traktem leśnym. Szlak jest raczej wilgotny, miejscami nawet mokry, z rzadka występują na nim fragmenty śniegu. Szlak praktycznie cały czas obniża się, ale pod koniec skręca w lewo i pnie się lekko do góry, wprost do bramy wprowadzającej nas na dziedziniec podzamkowy. Jest to dziedziniec nie istniejącego już zamku dolnego, otoczony resztkami murów. Widać, że trwają tu jeszcze prace konserwatorskie, bo część dziedzińca odgrodzona jest blaszanymi segmentami. 


Do ruin zamku wchodzi się po metalowych schodach i pomostach, które doprowadzają nas do sieni Baszty Baranowskiego, przez którą przechodzimy do dziedzińca zamku średniego. Stąd można wejść na piętro Baszty Baranowskiego, gdzie znajduje się ekspozycja fotograficzno-opisowa zamku czorsztyńskiego. Jednak na początek wybieramy inne kierunek zwiedzania i wchodzimy XVI-wieczną klatką schodową na zamek górny. Z tarasu zamku górnego zostajemy olśnieni fenomenalnym widokiem na Jezioro Czorsztyńskie, Nidzicę ze swoim zamkiem, a dalej Tatry i z prawej Pieniny Spiskie zamykające roztaczający się przed nami horyzont.

Widoki z tarasu zamku górnego.
Nad Jeziorem Czorsztyńskim z wolna przesuwa się mgła, jakby chciała coś ukryć przed naszym wzrokiem, co nadaje tejże panoramie niesamowity, wręcz diaboliczny charakter. Wychylając się nieco dostrzegamy pod murami zamczyska odległe zarysy łodzi z wędkarzami. Przechodzimy w różne punktu tarasu i z każdego równie zachwycające widoki. Trzeba tylko uważać, aby nie poślizgnąć się na trochę oblodzonej płycie tarasu.

Nad Jeziorem Czorsztyńskim z wolna przesuwa się mgła.
Widok z tarasu zamku górnego (fot. H.Małocha).
Z tarasu schodzimy do pomieszczeń zamku górnego, w których urządzono ekspozycję muzealną i wystawę prezentującą historię Czorsztyna i zapory. Znajduje się tu też niewielkie lapidarium, a także sklepik z pamiątkami. Trzeba przyznać, że prezentowana tutaj wystawa jest bardzo pasjonująca. 


Przechodzimy do okazałej, czworobocznej wieży, wybudowanej w pierwszej połowie XVII wieku przez ówczesnego starostę Jana Baranowskiego. Z okien baszty Baranowskiego podziwiać można piękne widoki na Podhale, Gorce i kawałek Pienin Czorsztyńskich. W dolnej kondygnacji umieszczono ekspozycję dotycząca zamku, Dunajca i w ogóle całych Pienin. Oglądane fotografie przywołują nam wiele wspomnień, które przypominają nam to co kiedyś tu wiedzieliśmy zanim powstało Jezioro Czorsztyńskie. Było to gdzieś na samym początku lat 80-tych, kiedy przejeżdżając nad doliną Dunajca podziwialiśmy jej plenery, a przewodnik wskazywał nam obszary, które za kilka lat znikną pod wodami przyszłego zbiornika czorsztyńskiego. Staraliśmy się wtedy utrwalić w pamięci jak najwięcej szczegółów, ale niestety pamięć ludzka jest ulotna, pozostawiając tylko jakieś rozmazane obrazy z przeszłości. Na szczęście pozostały stare fotografie, a sam zbiornik, mimo wielu wcześniejszych obaw, pięknie wpisał się w tutejszy krajobraz.

Widok Czorsztyna z wieży zamku w Niedzicy przed utworzeniem Jeziora Czorsztyńskiego.
(fot. W. Kaczmarczyk 1986 r.).
Po tej zadumie schodzimy już z powrotem na dziedziniec zamku średniego, a potem na niższy dziedziniec dawnego zamku dolnego. Robimy parę fotografii i wracamy do autokaru tą samą drogą, którą tutaj przyszliśmy.

Zamek w Niedzicy widoczny z dziedzińca zamku dolnego w Czorsztynie.
Więcej informacji - kliknij na obrazek...
Łopiennik (1069) - Stryb (1011) - Hyrlata (1103)
24-26.11.2017
Bieszczady... ileż w nich odmienności w porównaniu do pozostałych polskich gór! Niezwykłe i magiczne o każdej porze roku. Majestatycznie wznoszą się ku błękicie nieba i obłokom. Najwyższe z nich tworzy grupa bezleśnych grzbietów pokrytych połoninami, bajecznymi łąkami, które w niższych partiach przechodzą wprost w naturalne lasy bukowo-jodłowe, z domieszką starych jaworów, czy świerków. Są też tajemnicze, lesiste masywy, rozdzielone głuszą dolin. Mówią, że przestają być dzikie, lecz tkwi w nich legenda. Urzekają pięknem i malowniczością krajobrazów o każdej porze roku. Nie tylko latem i jesienią, kiedy paleta kolorów pokrywająca lasy najbardziej wpływa na emocje, ale również wtedy, kiedy zmysły zatapiają się w cichości późnej jesieni, zimy, czy wiosną, kiedy wszystko znów zaczyna się na nowo. Czy znamy wszystkie oblicza Bieszczadów? Raczej nie, dlatego chcemy zagościć w nich o każdej porze roku, aby stać się godnym ich korony.

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas