Spodziewaliśmy się, że to co zobaczymy ze szczytu Bystrej zadowoli najbardziej wybrednych. Wszak to najwyższy szczyt Tatr Zachodnich. Nie mogło być inaczej, bo panorama z Bystrej jest bardzo rozległa. Pisał o niej w 1928 roku Jerzy Młodziejowski: „Wszystko chciałoby się zapamiętać... Bo też widok z Bystrej jest tak wspaniały, że nie tylko geografa, ale i zwykłego turystę zdoła poruszyć.”

TRASA:
Podbańska (słow. Podbanské, 930 m n.p.m.) [niebieski szlak] Kamienista Dolina (słow. Kamenistá dolina) [niebieski szlak] Pyszniańska Przełęcz (słow. Pyšné sedlo, 1788 m n.p.m.) Błyszcz (słow. Blyšť, 2159 m n.p.m.) – Bystra (słow. Bystrá, 2248 m n.p.m.) Rázcestie pod Bystrou (978 m n.p.m.) Przybylina (Príbylina Hrdovo, 850 m n.p.m.)

OPIS:
Wędrówkę na najwyższy szczyt Tatr Zachodnich rozpoczynamy w niewielkiej osadzie Podbańska (słow. Podbanské). Jej nazwa wiąże się z czynnymi do końca XVIII wieku kopalniami (baniami) pod szczytem Krywania. Przyjeżdżamy do niej na godzinę 9.30. Z Podbańskiej ruszamy niebieskim szlakiem, który wyprowadzi nas przez Kamienistą Dolinę na Przełęcz Pyszniańską. Promyki słoneczne kąsają nas gorącem. Dzisiejszego dnia korzystamy z okienka pogodowego, jakie się wytworzyło po ostatnich burzowych dniach, które od jutra mają powrócić. Mamy nadzieję, że dzisiaj nie nadejdzie tego typu zagrożenie. W tym roku śmierć w górach kojarzy się nam wyłącznie z wyładowaniami atmosferycznymi. W pamięci mamy niedawne tragiczne wydarzenie pod Durbaszką, gdzie jeden błysk pioruna zabrał w ułamku sekundy aż cztery życia. Na szczęście większość prognoz na dziś w rejonie Bystrej mówi tylko o możliwości wystąpienia niewielkiego deszczu w godzinach popołudniowo-wieczornych. Ma być pięknie, choć straszą od czasu do czasu płynące nad nami kłębiaste obłoki.

Podbańska (słow. Podbanské).

Niebieski szlak na początku mija kilka domków letniskowych usytuowanych w toni leśnej, po czym po przekroczeniu Kamienistego Potoku pnie się łagodnie w głąb Kamienistej Doliny, mającej około 7 km długości. Za mostkiem nad potokiem wchodzimy na leśną ścieżkę. Po prawej słuchać szum przelewającego się przez kamienne głazy potoku. Wkrótce mijamy tablicę ostrzegawcza, że wchodzimy na terytorium niedźwiedzi, które szczególnie upodobały sobie rzadko uczęszczaną przez ludzi Kamienistą Dolinę. W przeszłości dolina tętniła życiem. Dawniej znajdowały się w niej tereny wypasowe mieszkańców słowackiej wsi Východná. Wiódł też przez nią jeden z ważniejszych szlaków z Doliny Kościeliskiej poprzez Pyszniańską Przełęcz używany przez przemytników, kupców i zbójników. Szlak ten używany był też przez kurierów tatrzańskich podczas II wojny światowej. To, że szlak ten jest  obecnie rzadko używany widać po zarośniętych fragmentach ścieżki, krzakami, wysokimi trawami, czy paprociami.

Kamienisty Potok.

Leśny odcinek szlaku w Kamienistej Dolinie.

Zarośnięty fragment szlaku.


Zwarty las kończy się dość szybko, po około godzinie marszu. Niszczony przez lawiny znacznie szybciej ustępuje miejsca kosodrzewinie. Niemal na każdym kroku widać, że zsypujące się po zboczach górskich piargi sięgają dna Kamienistego Potoku. W ten sposób wychodzimy na otwarte tereny, pokryte trawami i niską kosodrzewiną. Z prawej wznosi się grań Hlina (słow. Grešovo), a z lewej postrzępione turnie w stokach Kotłowej (słow. Kotlová). Delikatna bryza i chłód płynącego potoku, który kilka razy przekraczamy po kamieniach daje ukojenie od gorących promieni słonecznych. Wkrótce docieramy do niewielkiego, kaskadowego wodospadu. O godzinie 11.45 zatrzymujemy się na chwilę ponad nim, roztaczają się stąd bardzo ładne widoki na dolinę.

Bystra (słow. Bystrá, 2248 m n.p.m.) na horyzoncie.
Jej prawe zbocze opada na Pyszniańską Przełęcz (słow. Pyšné sedlo).

Na Pyszniańską Przełęcz jest już bardzo blisko. Wspinamy się spokojnie dalej wśród spływających potoków po zboczach. Wkrótce jednak teren robi się bardziej płaski i znika z niego kosodrzewina, a pojawia się trawiasta hala. O godzinie12.40 wychodzimy na siodło Pyszniańskiej Przełęczy (słow. Pyšné sedlo, 1788 m n.p.m.), znajdujące się w głównej grani Tatr.

Wchodzimy na trawiastą halę Pyszniańskiej Przełęczy.

Tojad mocny (Aconitum firmum Rchb.).

Hala przed Pyszniańską Przełęczą.

Pyszniańska Przełęcz zaskakuje wyjątkowym widokiem, a właściwie dwoma stojącymi po przeciwległych stronach przełęczy. Na południową słowacką stronę już wiemy, że zbocza opadają do Doliny Kamienistej, która rozpływa się na Kotlinie Liptowskiej (słow. Liptovská kotlina). Po północnej, polskiej poprzez Dolinę Kościeliską widać wioskę Kościelisko, a za nią Pogórze Gubałowskie z Palenicą Kościeliską (1182 m n.p.m.) i polaną Mietłówka. W górnej części Doliny Kościeliskiej dostrzec można Schronisko PTTK na Hali Ornak.

Pyszniańska Przełęcz (słow. Pyšné sedlo, 1788 m n.p.m.).

Widok z Pyszniańskiej Przełeczy na północną stronę.

Zbliżenie na Kościelisko oraz Pogórze Gubałowskie (w centralnej części widać polanę Mietłówka).

Pyszniańska Przełęcz (słow. Pyšné sedlo, 1788 m n.p.m.).


Panorama z Pyszniańskiej Przełęczy w kierunku Doliny Kościeliskiej.


Z Przełęczy Pyszniańskiej skręcamy na zachód i czerwonym szlakiem wspinamy się kamienistą ścieżką na Błyszcz. Po lewej stronie, w sąsiedztwie siodła przełęczy widać kilka płytkich stawków, częściowo pokrytych jeszcze śniegiem. Podejście na pewnych odcinkach jest dość strome i męczące, szczególnie na końcowym odcinku. Prowadzi główną granią Tatr lub nieco poniżej niej. Uwagę naszą zwracają zarówno piękne widoki z grani, ale też połyskujące kamienie na naszej ścieżce. Pokryte są srebrzącym się w słońcu nalotem. To od tego efektu wzięła się nazwa góry, zbudowanej z granitów i gnejsów. Upowszechnił ją twórca jednego z pierwszych przewodników po Tatrach - Walery Eljasz-Radzikowski.

Na głównej grani Tatr.

Podejście na Błyszcz jest dość strome, szczególnie na końcowym odcinku.

Na Błyszcz o wysokości 2159 m n.p.m. wychodzimy kilka minut przed 14.00. Z formalnego punktu widzenia Błyszcz nie jest jednak szczytem. Od wierzchołka Bystrej oddziela go zerowa deniwelacja względna, a więc nie istnieje żadne obniżenie grani w kierunku Bystrej.

Zmierzamy na pobliski szczyt Bystrej, zwiększając w dalszym ciągu swoją wysokość. Oprócz szlaku przez Bystry Karb (słow. Bystré sedlo), na szczyt Bystrej prowadzi również graniowa ścieżka nie stanowiąca oficjalnego szlaku turystycznego. Na Bystrą przemieszczamy się w kwadrans. Wspinaczka na ten najwyższy szczyt w Tatrach Zachodnich okazała się być łatwiejsza niż przypuszczaliśmy, choć oczywiście wymagała pewnego wysiłku.

Błyszcz (słow. Blyšť, 2159 m n.p.m.).


Rusałka pokrzywnik (Aglais urticae).

Bystra (słow. Bystrá, 2248 m n.p.m.).

Od samego początku wspinaczki widoki rosły. Spodziewaliśmy się, że to co zobaczymy ze szczytu Bystrej zadowoli najbardziej wybrednych. Wszak to najwyższy szczyt Tatr Zachodnich. Nie mogło być inaczej, bo panorama z Bystrej jest bardzo rozległa. Pisał o niej w 1928 roku Jerzy Młodziejowski: „Wszystko chciałoby się zapamiętać... Bo też widok z Bystrej jest tak wspaniały, że nie tylko geografa, ale i zwykłego turystę zdoła poruszyć.” Patrząc na północ zachwyca wapienny grzebień rozciągający się od Kominiarskiego Wierchu po Czerwone Wierchy. Na zachodzie mamy pasjonujący widok, nakładających się grzbietów górskich Tatr Zachodnich. Zaś na wschodzie zza Kamienistej (słow. Veľká Kamenistá, 2126 m n.p.m.) wystrzeliwują szczyty Tatr Wysokich. Wśród nich wyraziście prezentują się Świnica (słow. Svinica, 2301 m n.p.m.) i Krywań (słow. Kriváň, 2494 m n.p.m.). To one pokazują, jak nisko płyną nad nami obłoki, które ocierają się o wierzchołki tych gór.

Bystra (słow. Bystrá, 2248 m n.p.m.).

Widok z Bystrej na Dolinę Bystra.
Po drugiej stronie doliny wznosi się masyw Otargańców z Raczkową Czubą (słow. Jakubina; 2194 m n.p.m.).

Widok z Bystrej na wschód w kierunku Tatr Wysokich.

Zbliżenie na Krywań (słow. Kriváň, 2494 m n.p.m.).

Zbliżenie na Świnicę (słow. Svinica, 2301 m n.p.m.).

W dół granią Bystrej.


Przed godziną 15.00 decydujemy się rozpocząć zejście ze szczytu. Żółty szlak prowadzi nas krótki czas granią Bystrej na południe, do Doliny Bystra. Wcześniej jednak niespodziewanie spotykamy na szlaku samotną kozicę (Rupicapra rupicapra), spacerującą tą samą ścieżką co my. Wygląda na zagubioną, jakby poszukiwała swojego stada. Najbardziej zaskakującym jest jednak to, jakim zaufaniem nas obdarza. Zupełnie ignoruje chrzęst kamyków pod naszymi butami, nie płoszy jej również stukot migawki aparatu fotograficznego. Pozwala się zbliżyć nawet do kilku metrów.

Kozica (Rupicapra rupicapra).
Kozica (Rupicapra rupicapra).

Kozica (Rupicapra rupicapra).

Kozica (Rupicapra rupicapra).

Kozica (Rupicapra rupicapra).

Spotkana kozica odciągnęła nas od zejścia z grani, ale w końcu musieliśmy je rozpocząć. Kozica wyglądnęła jeszcze na nas ze skalnego występu. Przystanęliśmy na stromej ścieżce spoglądając w jej kierunku, ale tylko na chwilę, bo czeka nas jeszcze kilka kilometrów drogi.

Na grani Bystrej. Z prawej widać Dolinę Bystra.

Zejście z grani Bystrej do Doliny Bystra.

Dolina Bystra (słow. Bystrá dolina) jest znacznie płytsza od Doliny Kamienistej położonej po drugiej stronie grani Bystrej. W jej najwyższej części znajdują się Bystre Stawy (słow. Bystré plesá). Tutaj też widzimy zwałowiska granitowych głazów, tak typowe dla polodowcowych krajobrazów . Dnem doliny spływa potok Bystra wypływający z jednego z Bystrych Stawów. Potok ten ma spory średni spadek, około 20%, który stanowi o bystrości jego nurtu i nadanej mu nazwie.

Bystre Stawy (słow. Bystré plesá).

Zejście w dół Doliny Bystra wzdłuż potoku Bystra.

Wędrówka w dół Doliny Bystra sprawia wiele przyjemności. Zanim schowamy się pod osłonę lasu, a szybko to nie następuje, mamy przed sobą pociągający pejzaż otoczenia górskiego potoku stopniowo przybierającego na sile. Zasilają go liczne boczne strugi, często przelewające się po naszej ścieżce. Z takimi odcinkami nie ma jednak większych problemów (po deszczu zapewne byłoby inaczej). Jest też kilka miejsc, gdzie schodząc przez kamienne głazy trzeba podeprzeć się rękoma, ale to tylko drobne urozmaicenie na szlaku. Malowniczość Doliny Bystra jest bardzo pociągająca. Panujący w niej niewielki ruch turystyczny może z tego względu dziwić.

Przy jednym z dopływów potoku Bystra.

Wzdłuż potoku Bystra.

Uszkodzony po zimie mostek na potokiem.

O godzinie 16.30 wchodzimy w zwarty las, ale szum Potoku Bystra wciąż nas nie opuszcza. Wiele razy pojawia się przy naszej ścieżce, przelewając się po omszałych głazach. Ścieżka w niektórych miejscach opada chwilami ostrzej niż wcześniej. Za niedługo w prześwitach pomiędzy drzewami ukazuje się nam Kotlina Liptowska i wznoszące się za nią Niżne Tatry (słow. Nízke Tatry).

Już w zwartym lesie, blisko wylotu Doliny Bystra.


Pszeniec leśny (Melampyrum sylvaticum).

W prześwitach pomiędzy drzewami ukazuje się nam Kotlina Liptowska
i wznoszące się za nią Niżne Tatry (słow. Nízke Tatry).

O godzinie 17.40 mijamy skrzyżowanie z czerwonym szlakiem „Drogi nad Łąkami”, będącej przedłużeniem „Tatrzańskiej Magistrali”. Idąc dalej mijamy wiele domków letniskowych i po pół godziny marszu od skrzyżowania z czerwonym szlakiem, docieramy do przystanku autobusowego Príbylina Hrdovo znajdującego się przy szosie nr 537. Tuż za szosą Bystra wpada do rzeki Białej Liptowskiej. Nam natomiast przyszło w tym miejscu zakończyć wędrówkę. W oczekiwaniu na autokar zakotwiczamy na godzinkę w punkcie gastronomicznym, do którego podchodzimy szosą (jakieś 500 metrów na wschód). Mile spędzony dzień, udana wędrówka górska, piękne krajobrazy oraz zdobyty najwyższy szczyt Tatr Zachodnich przyniosły nam wiele satysfakcji i zadowolenia.


LINKI DO INNYCH OPISÓW:
Klub Turystyki Górskiej „Wierch”

Komentarze do wpisu

6 komentarzy :

6 komentarzy :

  1. Gratulacje ! Kolejny szczyt za wami. Piękna relacja i wspaniałe zdjęcia. Tez było tam tak parno? Byłem w sobotę w Pieninach i pogoda była męcząca. Widoczność też nie najlepsza, Tatry tylko ledwo były widoczne na horyzoncie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Duże brawa dla młodej turystki :) Aż mi się buźka cieszy, jak widzę takie pozytywne obrazki. :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta wycieczka do dla Was kolejny sukces i satysfakcja. Dla mnie wspaniałe widoki uwidocznione na Waszych zdjęciach. Spotkanie z kozicą musiało też Wam sprawić przyjemność. Nawet mieliście czas oglądać kwiatki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydawałoby się że po GSB-21 będziecie leżeć plackiem co najmniej przez miesiąc,
    jednak dla Was niema takiej opcji.

    Wielkie brawa za niewyczerpane siły i ogromną pasję jaką są dla Was góry

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ładna wycieczka. Zdjęcia są super. Bardzo podobają mi się uchwycone z bliska kozice :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje, piękna wyprawa.
    W Tatrach Zachodnich jeszcze mnie nie było. :-(
    A zamierzam... :-)
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Translator

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk. Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś co może Ci się przydać.

Tapety Kalendarz Biuletyn Banery na stronę

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas

Loading...