Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kopa Bukowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kopa Bukowska. Pokaż wszystkie posty
TRASA:
Ustrzyki Górne (656 m n.p.m.) [czerwony szlak] Szeroki Wierch, Tarniczka (1315 m n.p.m.) [czerwony szlak] Przełęcz pod Tarnicą (1276 m n.p.m.) [żółty szlak] Tarnica (1346 m n.p.m.) [żółty szlak] Przełęcz pod Tarnicą (1276 m n.p.m.) [czerwony szlak] Przełęcz Goprowska (1160 m n.p.m.) [czerwony szlak] Kopa Bukowska (1320 m n.p.m.) [czerwony szlak] Halicz (1333 m n.p.m.) [czerwony szlak] Rozsypaniec (1280 m n.p.m.) [czerwony szlak] Przełęcz Bukowska (1107 m n.p.m.) [czerwony szlak] Wołosate (724 m n.p.m.)

OPIS:
Aura znów dziś doskonała -
radość dla nas to niemała.
Jesień dniom minuty odejmuje,
jednak słońce dość długo jeszcze wędruje
ponad bieszczadzkimi grzbietami
i oświetla dróżki promieniami.
Od samego rana w głowie krząta się myśl taka:
że to chyba już ostatnia wędrówka;
no a jeśli ją skończymy - co poczniemy,
gdy do końcowej kropki dotrzemy.

Wyruszamy w drogę z Ustrzyk Górnych,
wnet jesteśmy w lasach cudnych,
którym jesień farby nie szczędziła;
krasą nadzwyczajną je pokryła.
To niezwykły dar natury;
jakże pięknie tu i kolorowo - nie do wiary.
Po pewnym czasie wychodzimy na połoniny rozległe;
z nich widoki ogarniają nas wspaniałe.
Opisać tego piękna nikt nie jest w stanie,
a co dopiero ułożyć jeszcze jakieś rymowanie.
Zdobywamy Szerokiego Wierchu kolejne kulminacje,
z każdego z nich mamy plenerowe rewelacje.
Z zapałem maszerujemy, wysokość regularnie zwiększamy,
aż perłę w górskiej koronie, jej mości Tarnicę zdobywamy.
Ta czaruje nas ujmującym krajobrazem,
królowej polskich Bieszczadów godnym pejzażem.
Po krótkiej przerwie na czerwony szlak wracamy,
po czym na Przełęcz Goprowców schodzimy,
dalej idziemy trawersem po stoku Krzemienia,
myśląc jak niedaleko już mamy do finału marzenia.
Maszerujemy przez falujące trawy,
jakby nieziemski zakątek, nad podziw urokliwy,
przez najpiękniejsze ustronie polskich Bieszczadów,
królestwo legendarnych Biesów i Czadów.
Ścieżka wspina się na Halicz sukcesywnie,
a stamtąd widoki znów prezentują się cudownie!
- ta wędrówka mogłaby być nie kończącą się opowieścią,
bezustannie wodzi bezgraniczną pięknością.
Przystajemy chwilkę na Przełęczy Bukowskiej,
spoglądamy ku Ukrainie, na wyciągnięcie ręki bliskiej...
Poszłoby się dalej tak jak niegdyś wiódł szlak czerwony,
aż na Stóg do Gór Czywczyńskich, przez doliny i połoniny,
lecz niestety nie możemy bo przed nami granica:
tu szlak zawraca na zachód trawersując stoki Rozsypańca.
Wkrótce zbocza górskie opuszczamy
i doliną Wołosatki podążamy.
Tablicę z napisem „Wołosate” przy drodze widzimy,
żuraw wodny i stary cmentarz mijamy
Huculskie konie pasą się na łące pod Tarnicą;
zachwycamy się tą malowniczą okolicą...
Wtem trudno uwierzyć, ale to już koniec, czerwona kropka;
519 kilometrów pokonane, zakończona wędrówka.
Mieszanka uczuć wnętrze nasze ogarnia
radość, żal i wzruszenie głębię wypełnia.
Chce się śmiać i jednocześnie płakać,
usiąść, wspomnieć, a zarazem radośnie skakać.

Wędrówka beskidzkim szlakiem zakończona.

~~Dorota

Główny Szlak Beskidzki
etap 28
Ustrzyki GórneWołosate
22,7 km

Żadne z nas nie spodziewało się, że jeszcze tego roku będzie nam dane stanąć przed ostatnim fragmentem Głównego Szlaku Beskidzkiego, który pokonujemy w ramach projektu „GSB na raty”. Idzie już trzeci rok, jak go realizujemy spokojnym rytmem, bez pośpiechu, tak by nie umknęły nam atrakcje, na które zwykle nie starcza czasu podczas wędrówki w trybie ciągłym.

Przed nami dwadzieścia parę kilometrów do końcowej kropki Głównego Szlaku Beskidzkiego. Odcinek ten można oczywiście podzielić jeszcze na dwa mniejsze fragmenty i na przełęczy przed Tarnicą zejść niebieskim szlakiem do Wołosatego, by następnego dnia wrócić stamtąd z powrotem. Pogoda jednak jest przepiękna, a dzień jeszcze nie za krótki - to dodaje skrzydeł. Zatem o godzinie 8.40 wyruszamy czerwonym szlakiem, by powędrować nim już do końca, do czerwonej kropki.

Na tabliczce w Ustrzykach Górnych czytamy, że na Szeroki Wierch mamy 2 godziny i 45 minut marszu, zaś na Tarnicę kolejne 30 minut. Czerwony szlak przez bardzo krótką chwilę prowadzi wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 896 na północny wschód w kierunku Lutowisk, przecinając Wołosatkę, po czym odbija na prawo na asfaltową dróżkę. Mijamy stojący po prawej rzymskokatolicki kościółek św. Anny, zaś chwilkę potem po lewej parterowy budynek Hoteliku „Biały” oferującego noclegi w standardzie turystycznym. Za hotelikiem znajdują się budynki Dyrekcji Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Po 5 minutach wchodzimy na polankę z kasą, gdzie uiszczamy opłatę wstępu do Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

Ustrzyki Górne. Drogi wojewódzka nr 896 i most nad Wołosatką.
Ustrzyki Górne. Droga wojewódzka nr 896 i most nad Wołosatką.

Idziemy dalej dróżką pokrytą początkowo skruszałym asfaltem. Po kilku minutach od kasy parku szlak skręca ostro w prawo i wkrótce niknie w lesie o zachwycającej jesiennej kolorystyce. Urzeka on podobnie jak ten wczorajszego dnia na Połoninie Caryńskiej. Jest tak nieprawdopodobnie piękny, że można powątpiewać czy jest autentyczny. Nie do wiary jakaż ta jesień jest tu barwna.

Jeszcze chwilkę dróżką.
Jeszcze chwilkę dróżką...

Nikniemy w barwnym lesie.
...i nikniemy w barwnym lesie.

Las zachwyca jesienną kolorystyką.
Las zachwyca jesienną kolorystyką.

Jest sucho, choć teren którym idziemy jest zwykle podmokły o czym świadczy kilka drewnianych platform. W miarę spokojnie nabieramy wysokości, ale wyczuwamy, że podejście wymaga od nas co raz większego wysiłku. Nie jest jednak ono bardzo forsowne. O godzinie 9.45 docieramy pod wiatę. Raczymy się kilkoma łykami herbaty i kontynuujemy wędrówkę.

Jedna z drewnianych platform.
Jedna z drewnianych platform.

W tych miejscach teren bywa zazwyczaj podmokły.
W tych miejscach teren bywa zazwyczaj podmokły.

Nie do wiary jakaż ta jesień jest tu barwna.
Nie do wiary jakaż ta jesień jest tu barwna.

Wiata turystyczna.
Wiata turystyczna.

Po pół godziny od wiaty wychodzimy na polanę pokrytą wysoką trawą. Z naprzeciwka olśniewa nas blask słońca, którego tarcza wisi wprost przed nami. Wychodzimy ze zwartego lasu. Przy krawędzi lasu rośnie drzewo z namalowanym ogromnym znakiem szlaku o wymiarach znacznie przekraczających normy. Zapewne celowo jest taki duży. Dzięki takiemu znakowi łatwiej jest odszukać wejścia do lasu w okresie wiosenno-letnim, gdy drzewa obrasta szczelne listowie. Przecinamy polankę, potem jeszcze grupkę drzew i o godzinie 10.25 mamy przed sobą zbocze pokryte jedynie różnymi trawami, sięgającą aż błękitu nieba.

Bardziej stromy fragment po odejściu od wiaty.
Bardziej stromy fragment po odejściu od wiaty.

Przy drzewie z ogromnym znakiem szlaku.
Przy drzewie z ogromnym znakiem szlaku na skraju polany.

Z naprzeciwka olśniewa blask słońca.
Z naprzeciwka olśniewa blask słońca.

Ostatni szereg drzew przed wyjściem na rozległą połoninę.
Ostatni szereg drzew przed wyjściem na rozległą połoninę...

Ostatnia polana przed połoniną.
ostatnia polana przed połoniną...

Ostatni cień drzew.
ostatni cień drzew...

...i jesteśmy na połoninie. Widać stąd dolinę gdzie leżą Ustrzyki Górne.
Za doliną z prawej mamy Połoninę Caryńską, z lewej masyw Wielkiej Rawki.

Ustrzyki Górne.
Ustrzyki Górne.

Szeroka, kamienista dróżka pnie się wśród traw połoniny. Stoją przy niej tyczki z naniesionymi znakami szlaku - przydadzą się w zimie, kiedy ścieżki pokryte zostaną warstwą śniegu. Wraz z osiąganiem co raz większej wysokości otaczający krajobraz nabiera nowego wymiaru. Za nami ponad koroną drzew wyłaniają się szczyty Połoniny Caryńskiej, ukazuje się również znajdująca się dalej za nią Połonina Wetlińska. Zaś na lewo od nich, po drugiej stronie przełęczy, wyrasta masyw Wielkiej Rawki. Od Wielkiej Rawki w naszym kierunku ciągnie się grzbiet ze szczytami Wielkiej Semenowej i Małej Semenowej. Na północy i północnym wschodzie, za Doliną Terebowca, ciągnie się Bukowe Berdo pokryte piaskowcowymi skałkami, zarysowującymi trzy kulminacje: 1201, 1238 oraz 1311 m n.p.m. Na partie wierzchołkowe Bukowego Berda „rozlewa się” połonina. Grzbietem Bukowego Berda biegnie niebieski szlak z Wołosatego przez Krzemień. Po zejściu z Bukowego Berda szlak ten przechodzi przez Magurę Stoposiańską, Otryt i idzie dalej przez kolejne wzniesienia aż do Ustrzyk Dolnych.

Kamienista droga na pierwszy wierzchołek Szerokiego Wierchu.
Kamienista droga na pierwszy wierzchołek Szerokiego Wierchu.

Niedługo od wyjścia z lasu szlak przybiera na stromości. Wspinamy się na pierwszy z czterech wierzchołków Szerokiego Wierchu o wysokości 1240 m n.p.m. Osiągamy go o godzinie 10.35. Schodzimy ścieżką pośród łanów wysokich traw. Tylko nieznacznie wytracamy wysokość, po czym podchodzimy pod kolejny wierzchołek mający 1268 m n.p.m. wysokości. Końcówka podejścia na ten wierzchołek, podobnie jak przed poprzednim wierzchołkiem jest nieco stromsza.

Za nami widać rozległą dolinę, w której leżą Ustrzyki Górne. Łączą się tam potoki: Wołosatka płynąca doliną na południowym zachodzie, Terebowiec spływający z doliny widocznej na północnym wschodzie i Rzeczyca płynąca z północnego zachodu z Przełęczy Wyżniańskiej (855 m n.p.m.), która oddziela Połoninę Caryńską od Małej i Wielkiej Rawki. Za Przełęczą Wyżniańską jest kolejna równoległa do niej Przełęcz Wyżnia (872 m n.p.m.) położona pomiędzy grzbietem granicznym i Połoniną Wetlińską.

Za nami widać rozległą dolinę w której leżą Ustrzyki Górne.
Za nami widać rozległą dolinę w której leżą Ustrzyki Górne.

Wielka Rawka (z lewej) i Mała Rawka (z prawej).
Wielka Rawka (z lewej) i Mała Rawka (z prawej).

Panorama na północny zachód.
Panorama na północny zachód.

Przed pierwszym z wierzchołków Szerokiego Wierchu.
Przed pierwszym z wierzchołków Szerokiego Wierchu.

Pierwszy z czterech wierzchołków Szerokiego Wierchu (1240 m n.p.m.).
Pierwszy z czterech wierzchołków Szerokiego Wierchu (1240 m n.p.m.).

Ścieżka łagodnie schodzi na płytką przełęcz.
Ścieżka łagodnie schodzi na płytką przełęcz.

W drodze na drugi wierzchołek.
W drodze na drugi wierzchołek Szerokiego Wierchu.

Ścieżka łagodnie schodzi na płytką przełęcz, a za nią równie łagodnie nabiera wysokości, by przed samym szczytem trawersem na lewo dźwignąć się ostro na szczyt. Mijamy w tym miejscu turystów rowerowych - ten ostrzejszy, bardzo kamienisty odcinek ścieżki sprawia im nieco trudności. Chwilkę później o godzinie 11.15 wchodzimy na drugi wierzchołek Szerokiego Wierchu. Leży na nim kilka wywróconych betonowych słupków. Przed nami widoczna jest spiczasta sylwetka ostatniego wierzchołka na grzbiecie Szerokiego Wierchu, za nim zaś Tarnica z krzyżem na szczycie.

Przed nami drugi wierzchołek Szerokiego Wierchu.
Przed nami druga kulminacja Szerokiego Wierchu.
Z prawej pokazuje się Tarnica.

Podejście na drugi z wierzchołków.
Podejście na drugi z wierzchołków.

Widok na północny zachód z drugiego wierzchołka Szerokiego Wierchu (1238 m n.p.m.).
Widok na północny zachód z drogi na drugą kulminację Szerokiego Wierchu.

Połonina Caryńska, a za nią z lewej widać Połoninę Wetlińską.
Połonina Caryńska, a za nią z lewej widać Połoninę Wetlińską.

Zbliżenie na Połoninę Caryńską.
Zbliżenie na Połoninę Caryńską.

Dolina Wołosatki.
Dolina Wołosatki.

Zbliżenie na Wołosate.
Zbliżenie na Wołosate.

Druga kulminacja Szerokiego Wierchu (1238 m n.p.m.).
Druga kulminacja Szerokiego Wierchu (1238 m n.p.m.).

Tarnica. Z lewej widzimy spiczasty wierzchołek Tarniczki.
Tarnica. Z lewej widzimy spiczasty wierzchołek Tarniczki - trzecia kulminacja Szerokiego Wierchu.

Około godziny 11.25 przechodzimy trzeci wierzchołek Szerokiego Wierchu o wysokości 1293 m n.p.m., skąd do ostatniego wierzchołka Szerokiego Wierchu jest już bardzo blisko. Ścieżka szybko zaczyna wznosić się ku niemu. Tuż przed kulminacją wzrasta na krótko nachylenie zbocza i o godzinie 11.40 jesteśmy już na szczycie - najwyższym na grzbiecie Szerokiego Wierchu sięgającym 1315 m n.p.m. Bliskie sąsiedztwo z kolejnym szczytem sprawiło chyba, że zwany jest on często Tarniczką.

Przed nami trzecia kulminacja Szerokiego Wierchu.

Szczyt Tarnicy.
Zbliżenie na szczyt Tarnicy.

Tarniczka stanowi znakomity punkt widokowy na wszystkie strony świata. Schowały się jedynie Ustrzyki Górne przysłonięte pokonanym przez nas grzbietem Szerokiego Wierchu. Za to na północnym wschodzie odsłoniła się cała długość grzbietu Krzemienia. Dalej na wschód niczym jego przedłużenie ciągnie się Połonina Bukowska z zauważalną najwyższą jej kulminacją - Haliczem, mającym 1333 m n.p.m. wysokości. Jest to trzeci co do wysokości szczyt polskich Bieszczadów. Dalej za nim widać kolejną kulminację Połoniny Bukowskiej - Rozsypaniec (1280 m n.p.m.). Oba te szczyty leżą na trasie Głównego Szlaku Beskidzkiego, a Rozsypaniec jest ostatnią jego kulminacją.

Z Tarniczki mamy szybkie, krótkie zejście na przełęcz, za którą wznosi się Tarnica. Tarnica nie wyodrębnia się silnie od masywu Szerokiego Wierchu. Przełęcz oddzielająca Tarnicę od Szerokiego Wierchu stanowi jedynie niewybitną szczerbinę w grani.

Przełęcz pod Tarnicą (1275 m n.p.m.).
Przełęcz pod Tarnicą (1275 m n.p.m.).

Przełęcz pod Tarnicą (1275 m n.p.m.) przecina niebieski szlak łączący Wołosate ze znajdującą się po drugiej stronie Przełęczą Goprowską. Na Przełęcz Goprowską schodzi również nasz czerwony szlak, skręcając na przełęczy w lewo, tym samym Główny Szlak Beskidzki omija Tarnicę, ale nie jest to powód by zrezygnować ze zdobycia tej góry.

Schodzimy na Przełęcz pod Tarnicą.
Schodzimy na Przełęcz pod Tarnicą.
Z lewej widać Krzemień i Kopę Bukowską. W centralnej części Halicz.
Z prawej Rozsypaniec i dalej w dali Kińczyk Bukowski.;

Z przełęczy na szczyt Tarnicy prowadzi nas żółty szlak biegnący po północno-wschodnim zboczu góry. Magia góry, piękna pogoda i wolny dzień przyciągną w ten rejon wielu turystów. Wejście na szczyt Tarnicy zajmuje nam tylko kilka minut. Tarnica na swoim wydłużonym grzbiecie posiada dwa wyraźne wierzchołki (1339 i 1346 m n.p.m.). Na jej głównej kulminacji znajduje się punkt geodezyjny. Wypiętrzenie szczytowe Tarnicy otoczone jest drewnianą balustradą. Pośrodku stoi duży, metalowy krzyż postawiony w 2000 roku, który upamiętnia wizytę Karola Wojtyły w dniu 5 lipca 1954 roku. Stanowi on sztandarowe miejsce pamiątkowych fotografii. Jest ono dzisiaj szczególnie oblegane i musimy chwilkę poczekać zanim zrobimy pamiątkowe zdjęcia. Potem przychodzi czas na odpoczynek i oczywiście podziwianie nadzwyczaj pięknej panoramy.

Żółty szlak na szczyt Tarnicy.
Żółty szlak na szczyt Tarnicy.

Tarnica (1346 m n.p.m.) - najwyższy szczyt polskich Bieszczadów.

Z Tarnicy rozciągają się najpiękniejsze widoki w polskich Bieszczadach. Oprócz najbliższych grzbietów polskiej części Bieszczadów, na południowym wschodzie widać ukraińską Połoninę Równą i Ostrą Horę, zaś na lewo od nich najwyższy szczyt całych Bieszczadów - Pikuj (1409 m n.p.m.). Do tych ukraińskich widoków jeszcze wrócimy, bo czerwony szlak będzie nas ku nim prowadził. Z południowej strony zbocze opada skalną ścianą. Znajdują się pod nią pola kamiennego rumoszu, a dalej las rozścielający się ku dolinie Wołosatki położonej ponad 500 metrów poniżej nas. Nazwa Tarnicy pochodzi od rumuńskiego słowa „tarniţa” oznaczające siodło lub przełęcz - zapewne nadana została w związku z przełęczą pod Tarnicą, która nadaje masywowi charakterystyczny kształt, dobrze widoczny z Wołosatego, czy też ze znajdującego się po drugiej stronie Krzemienia.

Panorama północno-zachodnia z Tarnicy.
Panorama północno-zachodnia z Tarnicy.
Panorama północno-zachodnia z Tarnicy.

Południowo-zachodnie zbocze Tarnicy.
Południowo-zachodnie zbocze Tarnicy.

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas