Niedźwiedzie śpią już w gawrach utulone białym puchem. Chociaż to dopiero
pierwsze śniegi pokryły Tatry, to wyglądają one już iście zimowo. Zima
jeszcze ma wiele do zrobienia i z pewnością niebawem utopi pod śniegiem
wszystkie tatrzańskie ścieżki. Zawiesiste chmury już stoją nad nimi, jak też
i całą okolica, czekając na rozkaz, czy może na przyzwolenie natury, aby
sypnąć kolejne warstwy śniegu. Póki jednak jeszcze tego nie zrobią, może uda
się nam odszukać pewne jeziorko, koło którego przechodziliśmy dotąd
bez większego zainteresowania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Goły Wierch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Goły Wierch. Pokaż wszystkie posty
sobota, 29 sierpnia 2020
Ujście Żarskiej Doliny. Godzina 9.00. Temperatura wysoka, parno. Pot na czole pojawia się nawet gdy stoisz w miejscu. Uczucie, jakby w powietrzu tlenu było mniej niż zwykle. Z rana prognozowany był silny wiatr – nie ma go zupełnie. Spoglądamy na drogowskaz szlaków, tam „Baraniec – 3,50 h”. Solidne podejście, ale nie ma się co dziwić, przecież masyw Barańców jest potężny i wysoki, a jego główny szczyt jest trzecim pod względem wysokości szczytem Tatr Zachodnich, którego czubek sięga 2184 m n.p.m. Czeka nas nielichy wysiłek. Ruszamy chwacko, aczkolwiek spokojnym tempem.
Barańce
![]() |
| Parking przy ujściu Żarskiej Doliny. |


















Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu -
koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.







