Dziennik wypraw i przystań przed kolejną wędrówką.

Tatrzański klasyk przez regle

Stała tu dawniej mała osada pasterska, okolicę pokrywały pastwiska i łąki, słynące z masowo zakwitających szafranów spiskich. Obecnie stoją tu liczne pensjonaty, dom wczasowy „Cyrhla”, nowy kościół i dom zakonny księży Marianów. Toporowa Cyrhla jest najwyżej położoną dzielnicą miasta Zakopane, na wysokości 950-1040 m n.p.m. przy drodze Oswalda Balzera z Zakopanego do Morskiego Oka. Dodać trzeba, że jest dzielnicą położoną niezwykle malowniczo, skąd rozpościera się widok na centrum Zakopanego zanurzone w Rowie Zakopiańskim dzisiaj dosłownie, pod powłoką mgły, a może smogu. Nie widać również wału Pasma Gubałowskiego, a jedynie wystające w dali czub znacznie wyższej Babiej Góry.

TRASA:
Toporowa Cyrhla (1000 m n.p.m.) Wielki Kopieniec (1328 m n.p.m.) Olczyska Polana Nosalowa Przełęcz (1102 m n.p.m.) Nosal (1206 m n.p.m.) Zakopane, rondo Jana Pawła II (910 m n.p.m.)

OPIS:
Panuje w Tatrach piękna zima, również na reglowych wzniesieniach, które są bajecznie atrakcyjne do zimowych wędrówek. O godzinie 8.45 zaczynamy zimową wędrówkę w tatrzańskie regle. Ruszamy poboczem szosy w kierunku Jaszczurówki, gdzie znajduje się początek naszego zielonego szlaku. Pokonujemy skarpę, przechodzimy obok kilku zabudowań, przez łąki pokryte śniegiem. Pod bacówką zatrzymujemy się i robimy fotografie. Wchodzimy do lasu, mijamy budkę kasy biletowej TPN. Ścieżka delikatnie pnie się w górę. Idziemy gęstym lasem. Na rozwidleniu odchodzimy na prawo za zielonymi znakami, oddalając się od czerwonego szlaku, który dotąd biegł razem z zielonym, a tutaj odchodzi na lewo do Doliny Suchej Wody. Zielonym szlakiem wkrótce zaczynamy podchodzić nieco ostrzej leśne stoki. Po lewej mamy dolinkę Chłabowskiego Potoku. Ma on źródła przy Polanie Kopieniec, ale jego koryto w górnym biegu nie zawsze wypełnia woda. Pojawia się przy wyższych stanach wód.

Grupa w Toporowej Cyrhli.
Grupa w Toporowej Cyrhli.

Przed lasem.
Przed lasem.

Chatka przed lasem w Toporowej Cyrhli.
Chatka pod lasem w Toporowej Cyrhli.

Szlak na Polanę Kopieniec.
Szlak na Polanę Kopieniec.

O godzinie 9.30 wychodzimy na północny skraj Polany Kopieniec. Jest prześlicznie, a będzie jeszcze ładniej, gdy wejdziemy wyżej. Jest zachmurzenie, ale nie zakrywa ono całego nieba, ani blasku słońca, w którym skrzy się biała pierzynka. Jest ciepło, wbrew temu co zapowiadali w prognozach. Blisko 10-stopniowy mrozik panuje, ale jest ledwie wyczuwalny. Śnieg utrzymuje delikatną puchową strukturę. Zaczynamy podchodzić stromy stok Wielkiego Kopieńca, a widoki robią się co raz bardziej szerokie. Polana Kopieniec ukazuje szereg starych szałasów pasterskich. Kiedyś było ich znacznie więcej, ale też polana była dwukrotnie większa. Wchodziła w skład Hali Kopieniec. Była intensywnie wypasana, nawet zbyt intensywnie, co skutkowało degradacją stoków Wielkiego i Małego Kopieńca, które wchodziły w skład tej hali. Nadmierny wypas spowodował zniszczenie gleby i rosnącej w niej roślinności. Zdeptaną przez owce ziemię zmywały ulewne deszcze. Obecnie na Polanie Kopieniec prowadzony jest wypas kulturowy owiec. Dzięki temu zbocza Wielkiego i Małego Kopieńca w znacznej części zregenerowały się. Pojawiła się na nich roślinność.

Ze ścieżki podejściowej mamy bardzo pociągający widok na Tatry. To zatrzymuje w marszu wędrowne bractwo. Jest tak pięknie. Wydeptana w śniegu ścieżka skręca wyżej w prawo, a dalej na wysokości skałki skręca w lewo. Wchodzimy w niegęsty lasek młodych świerków i idziemy prosto na wierzchołek. Lasek jest nieduży, wkrótce wychodzimy na widokowe partie podwierzchołkowe Wielkiego Kopieńca. Okolice wierzchołka usiane są wapiennymi i dolomitowymi skałkami. Z prawej pojawiają się widoki na Kotlinę Zakopiańska, Gubałówkę, Babią Górę. Przed nami zaś rozciąga się panorama od Tatr Bielskich po Giewont. Częściowo widoczne są również szczyty położone dalej za Giewontem i Czerwonymi Wierchami. Najbardziej fascynujący widok pojawia się oczywiście ze szczytu Wielkiego Kopieńca, który zdobywamy o godzinie 9.55.

Polana Kopieniec.
Polana Kopieniec, a w dali Tatry od Waksmundzkiego Wierchu po Świnicę i Skrajną Turnię.

Podejście na Wielki Kopieniec.
Podejście na Wielki Kopieniec.

Skały przykryte śniegiem.
Skały przykryte śniegiem.

Grupa na Wielkim Kopieńcu.
Grupa na Wielkim Kopieńcu.

Na Wielkim Kopieńcu.
Na Wielkim Kopieńcu.

Widać stąd prawie całą szerokość Tatr. Na wschodzie mamy Tatry Bielskie z Muraniem, Nowym Wierchem, Hawraniem i Płaczliwa Skałą, dalej Jagnięcy Szczyt, Kołowy Szczyt, Łomnicę, Lodowy Szczyt. Przed nami rozciąga się grań Orlej Perci, zaraz za Koszystą mamy kolejno Kopę nad Krzyżnem, Ptaka, Buczynowe Turnie, nakładające się szczyty Granatów za Żółtą Turnią, dalej Kozi Wierch, Kozie Czuby, Zamarłą Turnię, Zmarzłe Czuby i Mały Kozi Wierch. Dalej na zachód mamy Kościelec, za za nim Zawratową Turnię, Świnicę, Skrajną Turnię, zaś za Uchrociem Kasprowym jawi się Kasprowy Wierch, oddalające się ku zachodowi szczyty Pośredniego Wierchu Goryczkowego, Goryczkowej Czuby, Suchego Wierchu Kondrackiego, Czerwonych Wierchów, od których piętrzy się Giewont oddzielony Przełęczą Kondracką. Majaczą się w dali też dalsze szczyty znajdujące się w otoczeniu Doliny Kościeliskiej i Doliny Chochołowskiej. Przysłania je chmurzasta mgiełka, która nawarstwia się  w trakcie naszych posiadów na Wielkim Kopieńcu. Panorama z Wielkiego Kopieńca zniewala rozległością. Jest  zaskakująco szeroka jak na tak małą, niepozorną górę. Szczyt Wielkiego Kopieńca to jedno z najlepszych miejsc do podziwiania Tatr.

O godzinie 10.12 zaczynamy schodzić ze szczytu. W dole widzimy urokliwie obielone świerki. Zima to cudowna pora roku w Tatrach. Zejście sprowadza nas na południowy skraj Polany Kopieniec. Jest strome. Ze skraja polany kierujemy się ku jej środkowi. Przechodzimy wzdłuż szeregu stojących szałasów pasterskich. Jest dużo śniegu. Ścieżka przez polanę jest słabiej wydeptana, bo większość turystów omija polanę przechodząc przez szczyt Wielkiego Kopieńca. Po niedługim czasie zawracamy. O godzinie 10.45 opuszczamy Polanę Kopieniec. Szlak zagłębia się w gęstym lesie, schodzi w dół na początku trochę stromo, potem już łagodnie ku kolejnej polanie.

Tatry od Świnickiej Przełęczy po Giewont.
Tatry od Świnickiej Przełęczy po Giewont.

Widok w stronę Małego Kopieńca i Nosala.
Widok w stronę Małego Kopieńca i Nosala. W dali widać Babią Góre.

Babia Góra.
Babia Góra.

Wielki Kopieniec.
Na szczycie pozostała ostatnia osoba. Czas ruszać w drogę.

Przed zejściem.
Przed zejściem.

Zaczynamy schodzić z wierzchołka.
Zaczynamy schodzić z wierzchołka.

Na zejściu z Wielkiego Kopieńca.
Na zejściu z Wielkiego Kopieńca.

Wielki Kopieniec z Polany Kopieniec.
Wielki Kopieniec z Polany Kopieniec.

Szałasy na Polanie Kopieniec.
Szałasy na Polanie Kopieniec.

Na Polanie Kopieniec.
Na Polanie Kopieniec.

Gęsty las.
Gęsty las.

Las w sąsiedztwie Polany Olczyskiej jest zniszczony najprawdopodobniej przez wichurę, ale z wyglądu kikutów pozostałych na tym polu walki można też wnioskować, że drzewa te były schorowane, być może w wyniku ataku szkodników. O godzinie 11.10 przechodzimy przez mostek nad Olczyskim Potokiem. Powstaje on nieopodal na wysokości 1067 m n.p.m. jako wypływ z potężnego Wywierzyska Olczyskiego. Zimowa uroda górskiego potoku jest powabna. Wody bystro przelewają się między niewidocznymi głazami, nakrytymi śnieżnymi czapami. W pobliżu wody śnieg przechodzi w szkliste tafle lodu, płasko zawieszone ponad żywotną powierzchnią potoku. A jest to dość imponujący strumień wody. Jest to największe wywierzysko w całych polskich Tatrach. Pomiary z 1900 roku wykazały jego wydajność na poziomie 500 litrów na sekundę. Obecnie wydajność Olczyskiego Potoku jest mniejsza, ale też bardzo zmienna. Przy wysokich stanach wód może dochodzi do 6000 litrów na sekundę, ale przy niskich spada do 130–200 litrów na sekundę.

Po krótkim postoju przy mostku nad Olczyskim Potokiem, podchodzimy kawałek w górę Polany Olczyskiej do wywierzyska. Jest w zimie słabiej widoczne pod warstwą śniegu. Badania poprzez barwienia wód wykazały, że wody wypływające z wywierzyska pochodzą z doliny Pańszczycy, które przepływają podziemnymi kanałami poniżej koryta Suchej Wody Gąsienicowej. To jest przyczyną zanikania wód Pańszczyckiego Potoku na niektórych odcinkach. Średnia temperatura wody Olczyskiego Potoku wynosi 4,5–5,2 °C, co wskazuje na to, iż podziemne przepływy zasilające wywierzysko nie znajdują się bardzo głęboko.

Zniszczony las przez Polaną Olczyską.
Zniszczony las przez Polaną Olczyską. Na wprost widać Nosal.

Widok na Mały Kopieniec.
Widok na Mały Kopieniec.

Olczyski Potok.
Olczyski Potok.

Mostek nad Olczyskim Potokiem.
Mostek nad Olczyskim Potokiem.

Polana Olczyska.
Polana Olczyska. Po drugiej stronie polany mamy Wysokie.

Olczyski Potok nieco poniżej wywierzyska.
Olczyski Potok nieco poniżej wywierzyska.

Polana Olczyska.
Polana Olczyska.

Polana Olczyska leżała niegdyś w centrum rozległej Hali Olczysko należącej w XVIII wieku do górali z Białego Dunajca. Stało na niej wówczas około 20 szałasów lub szop. Do dzisiaj zachowały się trzy obiekty tego typu. Po krótkiej przerwie przy jednym z zabytkowych szałasów maszerujemy dalej w górę polany. Przed nami wznosi się Wysokie przysłaniające Boczań. Na lewo ciągnie się płasko Skupniów Upłaz ku Wielkiej Królowej Kopie. Za nami znakomicie widać Mały i Wielki Kopieniec rozdzielone Przełęczą między Kopieńcami. Na krótko wchodzimy do świerkowego lasu, po czym szlak znów wprowadza na obszary upadłego lasu. Na północnym zachodzie widać teraz doskonale Nosal, za nami Kopieńce prezentują się okazalej. Szlak wchodząc w trawers Wysokiego kieruje nas na północny zachód.

Szałas na Polanie Olczyskiej.
Szałas na Polanie Olczyskiej.

Wielki Kopieniec z Polany Olczyskiej.
Wielki Kopieniec z Polany Olczyskiej.

Na skraju polany.
Na skraju polany.

Zbliżamy się do Nosalowej Przełęczy. Z prawej pokazuje się nam Toporowa Cyrhla. Na Nosalową Przełęcz (1102 m n.p.m.) mamy już tylko chwilkę. Docieramy do niej o godzinie 12.00. Ruszamy prosto na szczyt Nosala. Dróżka podrywa się w górę. Na stokach po obu stronach leżą konary, tylko z rzadka porośnięte są niezbyt licznymi drzewami. Przed wierzchołkowymi skałkami jest bardzo stromo. Mamy tu do pomocy drewnianą poręcz. Pod skałkami szlak skręca w prawo na skalną półkę. Ostrożnie przechodzimy nieco wyżej i zostaje nam już tylko kilkadziesiąt metrów do szczytu wygodną dróżką. O godzinie 12.25 zdobywamy Nosal (1206 m n.p.m.).

Przed nami Nosal.
Przed nami Nosal.

Widok na Mały i Wielki Kopieniec spod Nosalowej Przełęczy.
Widok na Mały i Wielki Kopieniec spod Nosalowej Przełęczy.

Toporowa Cyrhla.
Toporowa Cyrhla.

Opuszczamy Nosalową Przełęcz.
Opuszczamy Nosalową Przełęcz.

Podejście na Nosal.
Podejście na Nosal.

Drzewo wyrwane z korzeniami.
Drzewo wyrwane z korzeniami.

Kuźnice ze stoków Nosala.
Kuźnice ze stoków Nosala.

Podejście na Nosal.
Podejście jest co raz bardziej strome.

Podejście na Nosal.
Najbardziej stromy fragment podejścia.

Skały wierzchołkowe i przejście po skalnej półce.
Skały wierzchołkowe i przejście po skalnej półce.



Na Nosalu.
Na Nosalu.

Piękny szczyt zbudowany z wapieni i dolomitów. Najbardziej imponujące ściany wznoszą się od zachodu nad doliną Bystrej, gdzie biegnie również droga do Kuźnic. Skalne urwiska występują tu również po stronie północno-zachodniej. Zdarzały się na nich wypadki śmiertelne, głównie wśród poszukiwaczy szarotek, ale też „chętnie” korzystali z tych urwisk samobójcy. Kiedyś skałki te były popularne wśród taterników, obecnie nie uprawia się na nich wspinaczki ze względu na zakaz Tatrzańskiego Park Narodowy. Rośnie bowiem na skałach Nosala ciekawa flora wapiennolubna m.in. szarotka alpejska, czy pierwiosnek łyszczak. Trzeba by wrócić tu wiosną, gdy pojawią się tutaj ich okazy.

Z wierzchołka Nosala mamy też interesujące widoki na tatrzańskie szczyty wznoszące się wokół doliny Pańszczyca, czy doliny Gąsienicowej. Ciekawie wygląda stąd Giewont i Czerwone Wierchy. W dole ponad Kuźnicami widoczne są Kalatówki z hotelem górskim, jak również Klasztor Albertynów na Śpiącej Górze. Po drugiej stronie Doliny Bystrej wznosi się Krokiew, za nią widoczna jest Sarnia Skała. Nieźle prezentuje się stąd Kotlina Zakopiańska, a w niej część Zakopanego i położonego głębiej Kościeliska.

O godzinie 13.20 zaczynamy schodzić ze szczytu. Na początku nie jest zbyt stromo. Idziemy ponad urwiskami, mijając skałki. Jest przepięknie i niezwykle widowiskowo. Idziemy w sąsiedztwie skał oblepionych śniegiem, pod nimi mamy dolinę, która chowa się pod urwiskami. Na horyzoncie zimowe Tatry olśniewają. Słońce poraża jaskrawością. Jakże cudowna jest ta biała aura.

W stronę Rowu Zakopiańskiego.
W stronę Rowu Zakopiańskiego.

Tatry.
Tatry od Waksmundzkiego Wierchu do Świnicy.

Tatry.
Tatry od Skrajnego Granata do Kopy Kondrackiej.

Kuźnice.
Kuźnice.

Widok na skały wierzchołkowe Nosala.
Widok na skały wierzchołkowe Nosala.

Nosal.
Urwisko.

Nosal.
Ośnieżone skały.


Rogi oblepione śniegiem.
Rogi oblepione śniegiem.
Rogi oblepione śniegiem.

Krokiew, Sarnia Skała i Giewont.
Z lewej widać Krokiew, Sarnia Skała i Giewont.

Śnieżne góreczki.
Śnieżne góreczki. Znamy te szczyty z drugiego planu, ale czy znacie te z pierwszego planu?

Dojście na punkt widokowy.
Dojście na punkt widokowy. 

Kopa Magury i Świnica.
Kopa Magury i Świnica (z tyłu).

Wkrótce wchodzimy do lasu, w którym przeważa pospolity w Tatrach świerk, ale rosną tu też buki, sosny zwyczajne, a nawet sztucznie wprowadzona sosna czarna. Zbocze jest bardziej strome w niższych partiach wzniesienia, wręcz robi się urwiste. Bardzo przydaje się nam ten las, a przede wszystkim jego drzewa, których można się przytrzymać podczas schodzenia. Na dnie doliny stajemy o godzinie 14.00. Parę chwil odpoczywamy po męczącym zejściu, potem ruszamy w dół doliny wzdłuż koryta Bystrej, a następnie do Ronda Jana Pawła II, przy którym gościmy w Tatrzańskim Barze Mlecznym, lokalu, w którym można odpocząć i posilić się bardzo dobrym jadłem.

Najbardziej stromy odcinek zejścia.
Najbardziej stromy odcinek zejścia.

W Dolinie Bystrej.
W Dolinie Bystrej.

Tutaj planowaliśmy zakończenie naszej uroczej wycieczki, ale czasu zostało jeszcze mnóstwo i pogoda wyśmienita dopisuje. Dolina Gąsienicowa, Kasprowy Wierch, Sarnia Skala - to ponadplanowe cele, które dokładają sobie uczestnicy. Cześć osób jednak zostaje w Zakopanem, aby zobaczyć niezwykłą śnieżną krainę… Chodźmy tam zatem.


POCZTÓWKA Z WYPRAWY GRUPY


Udostępnij:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Życie jest zbyt krótkie, aby je przegapić.

Udaj się z nami w baśniową przygodę do Dalmacji...

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Niezastąpiony na GSS

Przewodnik „Główny Szlak Sudecki”. Jest to bogate kompendium wiedzy o najdłuższym szlaku w Sudetach, zawierające opisy przebiegu szlaku ze szczegółowymi mapami, czasami przejść i profilami wysokościowymi oraz namiarami do schronisk. Zawarto w nim również mnóstwo opisanych atrakcji, ciekawostek oraz niezliczoną ilość barwnych fotografii.
W tej jednej publikacji mamy wszystko to co potrzebne turyście przemierzającemu Główny Szlak Sudecki.

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2024
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas