Jest w Polsce stok narciarski z królewskim widokiem. Monumentalna sylwetka królowej piętrzy się ponad nim oraz miłośnikami narciarstwa i snowboardu. Jej majestatyczne oblicze staje tam na przedzie nawet przed znacznie bardziej wyniosłymi od niej Tatrami. Czujemy oddech jej potęgi wybitnie unoszący się pośród okolicznych wyniosłości, nieprzewidywalny, bo czasem jest jak ledwie wyczuwalny, jakby wstrzymany na bezdechu, ale często jak w nagłym przebudzeniu zaczyna świszczeć nad nią z powalającą mocą. Świst wichrów jakie potrafi wyzwolić powala najbardziej nieugiętych śmiałków, a na wszelkie wołania o litość staje się zupełnie głucha, jak głuszec wydobywający dźwięki podczas toków. Ta zmienność i nieprzewidywalność jej aury przyczyniła się do tego, iż zwie się ją kapryśnicą, zaś powszechnie znana jest jako Babia Góra.
Najwyższy punkt Babiej Góry sięga 1725 m n.p.m. wysokości. Ponoć tam kiedyś diabeł budował zamek dla zbójnika, na mocy podpisanego paktu. Jednak zamek nigdy nie powstał – zawalił się zanim został ukończony, gdy nad ranem zapiał kur, grzebiąc w ruinach zbójnika. Pozostało na szczycie rumowisko, spod którego podczas burzy można usłyszeć brzęk ciupagi zbójnika, zaś do szczytu przylgnęła nazwa Diablak, czy też Diabli Zamek, albo Diable Zamczysko.
Wokół niej, tak jak wokół wielu innych beskidzkich wzniesień w czasach wędrówek ludów wołoskich powstawać zaczęły ludzkie osady. Jedna z nich, wyjątkowo rozległa powstała pod Babią Górą. Jej nazwa poświadcza rodowody tutejszego dawnego osadnictwa, gdyż wywodzi się od wołoskiego słowa „zavoi” oznaczającego „las nad rzeką”. Wówczas były to lasy gęste i nieprzebyte. Dzisiaj lasów wciąż są tutaj spore obszary, a nawet zachowały się powierzchnie pokryte pierwotną puszczą karpacką, tak jak na paśmie Policy, na którym znajduje się również wspomniany już stok narciarski. W czasach wołoskiego osadnictwa rozkwitło tutaj pasterstwo - gospodarka, która sprawdzała się na tych trudnych terenach do osadnictwa. Owce i bydło wypasano na polanach wzniesień wznoszących się wokół, a więc w paśmie Policy, Babiej Góry, czy Jałowca.
Z czasem jednak gospodarska pasterska traciła na opłacalności. Z końcem ubiegłego wieku ludzie zaczęli wycofywać się z niej. Dzisiaj we wsi trudno spotkać pasterzy, pozostali jednak górale babiogórcy, w których żyłach płynie krew dawnych Wołochów. Pozostały również nazwy, które sięgają rodowodów osadnictwa i dawnej gospodarki na tych terenach. Weźmy choćby nazwę pasma, które sobie dzisiaj upatrzyliśmy: słowo „Police” jest pochodzenia wołoskiego i oznaczało półkę w bacówce, na której trzymano owcze sery. Weźmy też nazwę jednego z wzniesień wchodzącego w skład pasma Policy - Mosorny Groń, gdzie „mosor” z wołoskiego oznacza czerpak z drewna, zaś „grui” (w gwarze podhalańskiej „groń”) oznacza wyniosły brzeg rzeki lub potoku.
Zawoję i jej okolice odwiedzaliśmy wielokrotnie, zawsze z fascynacja podchodząc do tutejszego przyrodniczego piękna i ludzi, babiogórskich dziedziców wołoskiej kultury. Bywaliśmy tutaj o każdej porze roku uprawiając pieszą turystykę, ale z nartami nigdy… do dzisiaj. Naprzeciw Babiej Góry, tak jak już powiedzieliśmy znajduje się stok narciarski, wytyczony spod szczytu góry znacznie mniej wybitnej niż Królowa, ale posiadającej swoje indywidualne walory. Jej nazwę już wymienialiśmy. To Mosorny Groń wznoszący się na wysokości 1045 m n.p.m. Od masywu Babiej Góry oddziela go dolina potoku Jaworzynka, w której usadowiło się jedno z zawojańskich osiedli o nazwie Policzne.
Trasa
|
Stopień trudności
|
Długość
trasy |
Różnica
poziomów |
1
|
1420 m
|
336 m
|

OPIS:
W grudniu 2003 roku w Zawoi Policznem otwarto kolej krzesełkową na Mosorny Groń oraz towarzyszącą mu narciarską trasę zjazdową. Ma ona 1420 m długości i 336 m deniwelacji. Stopień trudności tej trasy został oznaczony kolorem czerwony, a więc jest to trasa trudna. Stok posiada zróżnicowane nachylenie. Posiada łagodne fragmenty łatwiejsze, a też bardziej wymagające odcinki strome.
![]() |
Dolna stacja wyciągu krzesełkowego. |
![]() |
W przecince leśnej. |
![]() |
Górna stacja wyciągu krzesełkowego. |
Prześledźmy cały przebieg trasy na Mosornym Groniu. Po wyjeździe na szczyt góry, zeskakujemy z krzesełka na prawo lub lewo. Na lewo jest karczma z tarasem widokowym na Babią Górę, a także Tatry, których fragment widoczny jest w przesmyku nad Przełęczą Lipnicką. Zresztą piękny widok towarzyszy nam podczas całego zjazdu, tyle, że dla bezpieczeństwa lepiej skupić się na zjeździe, niż na widokach. W razie czego zawsze można zatrzymać się na skraju trasy.
Między karczmą i górną stacji kolejki jest wąski korytarz zjazdowy, który prowadzi do głównego ciągu trasy narciarskiej, nieco poniżej jej początku. Po prawej mamy właściwy początek trasy narciarskiej, która rozpoczyna się kilkanaście metrów tuż pod najwyższą kulminacją góry. Stoją tam leżaki, na których można zrelaksować się, czy popalać w słońcu odkryte części ciała (nawet tak jak dzisiaj zimową porą).
![]() |
Karczma na szczycie Mosornego Gronia. |
![]() |
Korytarz zjazdowy pod karczmą. |
![]() |
Pełen relaks. |
Zjazdowa trasa narciarska rozpoczyna tuż pod wierzchołkiem Mosornego Gronia. Mamy stąd olśniewający widok na Babią Górę i znaczną długość trasy. Początek stoku jest nieco ostrzejszy, lecz trochę niżej jego nachylenie stopniowo łagodnieje. Wkrótce delikatnym łukiem zakręca na prawo. Pas trasy na tym łuku przyjmuje właściwy do kierunku skrętu profil, czyli z lewej jest wyżej, a z prawej niżej. Trzymając się na tym łuku prawego skraju trasy najedziemy na mniejszą stromość niż gdybyśmy trzymali się lewego skraju. Stromość ta pojawia się przed nami nagle. Jest niewidoczna do ostatniej chwili, bo najeżdżamy na nią poprzez sztuczny nasyp przykrywający tunel drogi stokowej, która przebiega pod trasą narciarską.
![]() |
Na szczycie Mosornego Gronia. |
![]() |
Początek trasy narciarskiej. |
![]() |
Start. |
![]() |
Początek zjazdu. |
![]() |
Początek trasy (widok z dołu). |
![]() |
Łagodny łuk na prawo. |
Po krótkiej stromości trasa narciarska skręca niedużym łukiem na lewo i przechodzi na najbardziej płaski odcinek stoku. Na trasie przejazdu pojawiają się tutaj słupy wyciągu krzesełkowego. Wyżej linia wyciągu przechodzi przecinką leśną, zaś w końcowych partiach stoku przechodzi na drugą stronę trasy narciarskiej.
Spoglądając na najbardziej płaski odcinek trasy z przeciwnego kierunku, np. ze krzesełka wyciągu krzesełkowego można odnieść wrażenie, że trasa narciarska poprowadzona jest w tym miejscy „pod górkę”. Jest to jednak złudzenie optyczne, o czym łatwo można przekonać się podczas zjazdu. Być może złudzenie to powoduje garb wybrzuszający środkiem trasę. Nadchodzi moment, w którym będziemy musieli zmierzyć się na największą stromością. Przy lewym skraju nartostrady stromość ta będzie zauważalnie mniejsza niż po prawej, dlatego, że z lewej teren zaczyna się wcześniej obniżać. Z prawej strony niema do ostatniej chwili jedziemy dość płasko.
![]() |
Najazd na stromiznę nad tunelem drogi stokowej. |
![]() |
Stromizna nad tunelem. |
![]() |
Z krzesełka wyciągu doskonale widać nachylenie profilu skrętu.
|
![]() |
Początek wypłaszczenia widziany z krzesełka. |
![]() |
Garb. |
![]() |
Garb (widok z dołu). |
Końcowy odcinek trasy to największe wyzwanie, to największa stromizna, która może niektórych odstraszać. Zaczyna się nagle i kończy gwałtownie. Wydaje się, że niewiele miejsca pozostaje na wyhamowanie, bo faktycznie jest go niewiele, ale przy odpowiedniej kontroli prędkości wszystko będzie dobrze. Teren przed dolna stacją wyciągu krzesełkowego nieco podnosi się, co ułatwia zadanie. Po paru zjazdach nabierzemy doświadczenia, które pozwoli nam na podjechanie pod same bramki wyciągu (o ile nie ma przy nich ludzi). Stąd przemieszczamy się krzesełkiem z powrotem na szczyt Mosornego Gronia. Przepustowość kolejki czteroosobowego krzesełka wynosi 2400 osób na godzinę. Czas wyjazdu na szczyt góry zajmuje 10 minut.
![]() |
Przed końcowym odcinkiem trasy. |
![]() |
Końcowy odcinek trasy (widok z krzesełka). |
![]() |
Końcowy odcinek trasy (widok z dołu). |
Z lotu ptaka trasa narciarska na Mosornym Groniu może wydawać się prostolinijna, lecz kolejne zjazdy potwierdzą na to, iż nie można mówić o monotonii. Zmienny profil nachylenia wymusza różne techniki zjazdu. Z pewnością Mosorny Groń nie jest trasą dla początkujących. Zaskakuje jednak niewielka liczba chętnych do szusowania na Mosornym Groniu, a tym brak kolejek pod wyciągiem, a przecież mamy tak piękny, słoneczny sobotni dzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cieszymy się, że tu jesteś! Mamy nadzieję, że wpis ten był ciekawy i podobał Ci się. Jeśli tak, to będzie nam miło, gdy podzielisz się nim ze znajomymi albo dasz nam o tym znać komenterzem. Dzięki temu będziemy wiedzieć, że warto dalej pisać.