Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magurka Wilkowicka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magurka Wilkowicka. Pokaż wszystkie posty
Połowa stycznia, a w Krakowie zimy ani widu, ani słychu. Gdzie się udać by ją spotkać? Wcale nie trzeba iść w wysokie góry, ot wystarczy tylko w Beskid Mały, niewielkie pasemko, gdzie najwyższy szczyt Czupel liczy sobie tylko 933 m n.p.m. Choć Beskid Mały to góry niewielkie, to jakże piękne o każdej porze roku.

TRASA:
Przełęcz Przegibek (663 m n.p.m.) [niebieski szlak] Schronisko PTTK na Magurce Wilkowickiej (909 m n.p.m.) [niebieski szlak]Czupel (933 m n.p.m.) [niebieski szlak] Wysokie Siodło Międzybrodzie Bialskie

OPIS:
Dzisiejszego dnia, gdy dotarliśmy na przełęcz Przegibek, położoną niewiele niżej od najwyższego szczytu tych gór zobaczyliśmy cudowną zimę. Aurę, jakiej każdy życzyłby sobie w Boże Narodzenie, czy już nawet w Mikołajki. Pamiętamy z dzieciństwa taką właśnie zimę z pierwszym puszystym śniegiem na początku grudnia, czy nawet już końcem listopada. Bajkowo biało obsypane domy, świerki, jodły, wydeptane dróżki... marzycie? Nasze marzenie zostało w tym momencie spełnione. Przed nami biała, wydeptana dróżka pnąca się na stok górski, który niknie w nisko wiszącej, śnieżnej chmurze. Widoków dziś raczej nie będzie, ale czy zawsze muszą być. Ot nie tylko za ich sprawą płynie sława gór.

Śnieżek delikatnie prószy. Temperatura niezbyt niska. Jest piękniej niż myśleliśmy. Ubrani trochę na letnio, buty, kurtka, ale bynajmniej nie dlatego, aby bagatelizować góry i aurę. Jest po prostu w sam raz ciepło, a w plecaku polar czeka w pogotowiu. Schronisko zaś niespełna godzinę drogi stąd, może ciut więcej, bo przecież mamy zimowe warunki.

Przełęcz Przegibek (663 m n.p.m.).
Przełęcz Przegibek (663 m n.p.m.).

Przełęcz Przegibek ze szlaku na Magurkę.
Przełęcz Przegibek ze szlaku na Magurkę.

Ruszamy z Przegibka na zimowy Beskid o godzinie 9.50, wprost na Magurkę Wilkowicką. Z prawej zaraz przy przełęczy mijamy Pomnik Ofiar Wojny. Chwilkę zatrzymujemy się przy nim. To pomnik bezimienny wzniesiony w roku 1996 przez Związek Inwalidów Wojennych RO z oddziału w Bielsku-Białej. Stanowi hołd pamięci bohaterów, którzy walczyli i ginęli w obronie Podbeskidzia. Ma formę obelisku z krzyżem.

Pomnik Ofiar Wojny.
Pomnik Ofiar Wojny.

W drodze na Magurkę Wilkowicką.
W drodze na Magurkę Wilkowicką.

Po kilkunastu minutach dreptania ścieżką wchodzimy na szerszą drogę - skręcamy na nią w prawo, lecz po chwili opuszczamy ją. Pokonujemy dalej niezbyt strome zbocze, zwarcie, ale niezbyt gęsto porośnięte świerkami i innymi drzewami. W dali widać tabliczkę szlaku narciarskiego. Stoki Magurki Wilkowickiej pocięte są szlakami narciarstwa śladowego. Skupiające się wokół schroniska stojącego na szczycie góry, stanowią znakomitą sieć tras z zapleczem gastronomicznym i noclegowym. Historia uprawiania narciarstwa biegowego na Magurce Wilkowickiej sięga stu lat, czasów arcyksiężnej Marii Teresy Habsburg, która zaczęła uprawiać tutaj tą dyscyplinę. Od 2005 roku Gmina Wilkowice organizuje tutaj biegi narciarskie otwarte pod nazwą Puchar Magurki „Śladami Arcyksiężnej Marii Teresy”, zaś od 2007 roku podobne zawody w biegach przełajowych.

W dali widać tabliczkę szlaku narciarskiego.
W dali widać tabliczkę szlaku narciarskiego.

Stok porośnięty jest niezbyt gęsto świerkami i innymi drzewami.
Stok porośnięty jest niezbyt gęsto świerkami i innymi drzewami.
Stok porośnięty jest niezbyt gęsto świerkami i innymi drzewami.

Szlak niebawem prowadzi coraz bardziej płasko. Wychodzimy na rozległe polany zarastające chyba borówczyskami. Pod pierzyną śniegu trudno zidentyfikować dokładnie co pod nim zimuje. Wkrótce z prawej mijamy sklep spożywczy (tak to nie żart), bo ludzie mieszkają tutaj niemal po sam grzbiet pasma. Na południowo-zachodnich stokach stoją domy górskich przysiółków Wilkowic.

Szlak zaczyna prowadzić bardziej płasko.
Szlak zaczyna prowadzić bardziej płasko.

Gdy dołączy żółty szlak do szczytu i schroniska jest już mniej niż 200 metrów.
Gdy dołączy żółty szlak do szczytu i schroniska jest już mniej niż 200 metrów.

Przy tablicy kierującej do sklepu spożywczego.
Przy tablicy kierującej do sklepu spożywczego.

Nieco dalej mamy szczyt Magurki Wilkowickiej (niem. Josefsberg; 909 m n.p.m.) z anteną nadajnika radiowego. Kilka kroków dalej stoi budynek Schroniska PTTK na Magurce Wilkowickiej. Schronisko to zostało wybudowane przez niemiecką organizację turystyczną „Beskiden-Verein” w 1903 roku, a właściwie jeszcze nie to, które dzisiaj stoi. Było to pierwsze schronisko na Magurce, które spłonęło dwa lata po wybudowaniu. W 1907 roku wzniesiono nowe schronisko nazwane „Erzherzogin Maria Theresia - Schutzhaus auf dem Josefsberg”, ale i to spłonęło w pożarze w 1912 roku. Wówczas to szczyt Magurski nosił nazwę Josefsberg od bijącego tutaj źródła św. Józefa i stojącej przy nim kapliczki świętego. Rok po pożarze drugiego schroniska wzniesiono kolejne schronisko tym razem murowane, na owe czasu bardzo nowoczesne, stanowiące centrum ośrodka sportów zimowych. Schronisko to, po kilku przebudowach przetrwało do dzisiejszych czasów.

Magurka Wilkowicka (909 m n.p.m.).
Magurka Wilkowicka (909 m n.p.m.).

Schronisko PTTK na Magurce Wilkowickiej (909 m n.p.m.).
Schronisko PTTK na Magurce Wilkowickiej (909 m n.p.m.).

Osiągnowszy szczyt Magurki Wilkowickiej o godzinie 10.40 wchodzimy do wnętrza Schroniska PTTK na Magurce Wilkowickiej. Jest gwarno, ale nie tłoczno. Na przybudowanej werandzie tylko jedna ława zajęta. Wybieramy jedną z pozostałych wolnych. Znamy tutejszą dobrą kuchnię. Parę chwil niezdecydowania co wybrać z menu... może flaczki? Może być, a do tego szklaneczka złocisteg. Ciepła herbata zostaje w termosie schowana w plecaku.

Siedzimy sobie, gadamy z Żaczkami, pieczętujemy książeczki. Stemple na naszym stoliku sprawiają, że przewija się przy nim mnóstwo turystów. Pojawia się też liczne grupa najmłodszych turystów z oddziału PTTK w Bielsku-Białej, nominowani do... ależ oczywiście do medalu „Złote Buty”. Siedmiu nowych zdobywców Magurki Wilkowickiej stało się tego dnia właścicielami „Złotych Butów”: Julia Małysiak, Milena Hickiewicz, Alicja Czuż, Julia Żak, Adrian Żak, Wiktoria Małysiak i Mikołaj Przygoda. Bardzo im gratulujemy zimowego wejścia na Magurkę, no i oczywiście medalu. Wędrujcie dalej po górach i czerpcie z nich radość, satysfakcję z podjętego trudu, promienny uśmiech taki, jaki widzieliśmy tego dnia na Waszych twarzach niech zawsze na nich gości. Gratulujemy również pani opiekunce, przewodniczce grupy młodych wędrowców.

Schronisko PTTK na Magurce Wilkowickiej. Nowi właściciele „Złotych Butów”.
Nowi właściciele „Złotych Butów”.

Zasiedzieliśmy się w schronisku. Trochę się przeluźniło. Właściwie to została niewielka grupka osób. Opuszczamy mury schroniska o godziny 12.45. Idziemy dalej niebieskim szlakiem po grzbiecie pasma. Kierujemy się na Czupel. Prószy bardziej niż wcześniej. Droga grzbietowa , która podążamy jest bielutka. Puszystego śniegu jest może z dwadzieścia centymetrów, może więcej. Jest cudownie, choć okolica ogarnięta jest mgłą.

Magurka Wilkowicka (909 m n.p.m.).
Magurka Wilkowicka (909 m n.p.m.).

Schronisko PTTK na Magurce Wilkowickiej (909 m n.p.m.).
Schronisko PTTK na Magurce Wilkowickiej (909 m n.p.m.).

Skraj polany na Magurze Wilkowickiej.
Skraj polany na Magurze Wilkowickiej.
Skraj polany na Magurze Wilkowickiej.

Zamglone widoki ze szlaku.
Zamglone widoki ze szlaku.

Na szlaku.
Na szlaku.

Mijamy niewielki garb (nienazwany) na grzbiecie. Niedaleko za nim, przed kolejnym garbem, w miejscu gdzie czarny szlak odchodzi od naszego niebieskiego jest jaskinia. Na wielu mapach jest znaczona w złej lokalizacji, lecz tym razem szybko trafiamy na zagłębienie terenu ze skalistą szczeliną. W szczelinie jest ciasny otwór wejściowy prowadzący do dość przestronnego wnętrza jaskini. Wpierw jednak trzeba się nieco wczołgać przez kilkumetrowy, ciasny otwór. Jaskinia ta nosi nazwę „Wietrzna Dziura”. Znana była miejscowej ludności od dawna, a informacje o niej znaleźć można w „Dziejopisie Żywieckim” napisanej przez Andrzeja Komonieckiego, żyjącego w latach 1658-1729.

Przed nami odejście czarnego szlaku przy którym znajdujemy otwór jaskini.
Przed nami odejście czarnego szlaku przy którym znajdujemy otwór jaskini.

Szczelina z wejściem do jaskini.
Szczelina z wejściem do jaskini.

Wejście do jaskini „Wietrzna Dziura”.

„Wietrzna Dziura”.
„Wietrzna Dziura”.
„Wietrzna Dziura”.
„Wietrzna Dziura”.
„Wietrzna Dziura”.

O godzinie 13.20 opuszczamy obszar „Wietrznej Dziury” i idziemy dalej za niebieskimi znakami. Przechodzimy przez kolejny nienazwany garb. Wkrótce, troszkę ostrzej szlak prowadzi nas do najwyższego szczytu Beskidu Małego. Na szczyt Czupla wchodzimy o godzinie 13.50. Las przetrzebiony przez sine wiatry oferuje współczesnym bardzo ładne panoramy. Dzisiaj spowity w mglistej chmurze otoczony jest klimatem tajemnic.

Droga grzbietowa po której prowadzi niebieski szlak.
Droga grzbietowa po której prowadzi niebieski szlak.

Garb grzbietowy przed Czuplem.
Garb grzbietowy przed Czuplem.

Szlak na Czupel.
Szlak na Czupel.

Widoki ze szlaku.
Widoki ze szlaku.

W drodze na Czupel.
W drodze na Czupel.

Krótki postój, pamiątkowe zdjęcie i schodzimy. Mijamy stanowisko odpoczynku z ławeczkami ustawionymi przy kamiennym kopczyku, po czym szlak daje ostrzej w dół. Po kilku minutach bieg szlaku poziomuje się. Przechodzimy obok rozdroża Pod Czuplem, gdzie dochodzi czerwony szlak z Łodygowic, a po kilkudziesięciu metrach kolejne rozdroże Pod Rogaczem, gdzie szlaki niebieski i czerwony rozchodzą się. Niebieski zaczyna sprowadzać do Czernichowa, a czerwony do Międzybrodzia Bialskiego. Za czerwonymi znakami schodzimy do Międzybrodzia Bialskiego.

Czupel (933 m n.p.m.).
Czupel (933 m n.p.m.).

Czupel (933 m n.p.m.).
Czupel.

Stanowisko do odpoczynku na Czuplu.
Stanowisko do odpoczynku na Czuplu.

Sukcesywnie obniżamy wysokość lesistym stokiem. Na zejście w dół musimy poświecić więcej czasu niż na wejście ze stosunkowo wysoko położonej przełęczy. Schodzimy do przełomu rzeki Soły, która dzieli Beskid Mały na dwie części: zachodnią i wschodnią. O godzinie 14.45 wychodzimy z lasu, wchodzimy w zabudowania Międzybrodzia Bialskiego. Dróżka jest jeszcze przez moment bardzo stroma. Przykryta puchem, skrywa oblodzenie. Ostrożnie, powoli schodzimy łąką obok dróżki - ślizgawicy.

Zejście z Czupla.
Zejście z Czupla.

Poniżej Rogacza.

Przed przełomem Soły.
Przed przełomem Soły.

Międzybrodzie Bialskie.
Międzybrodzie Bialskie.

I tak o godzinie 15.00 docieramy do szosy przebiegającej równolegle z rzeką, przecinającą Beskid Mały na dwie części. Zimowa wycieczka tutaj kończy się. Na lewo mamy jedną z najlepszych ciastkarni w okolicy. Zaglądamy... kawka, kawałek makowca, sernika. Syty deser i jeszcze kupujemy na drogę powrotną ciasteczka „brzydkie ale dobre”.

Opuszczamy jak zawsze piękny Beskid Mały. Pamięć samoistnie przywodzi wspomnienie zeszłoroczne początku wędrówki Małym Szlakiem Beskidzkim, który biegnie sobie niedaleko, przez równoległe pasmo Hrobaczej Łąki. Jakże to niedawno było. Wiosną słoneczną, wiosną deszczową, przemierzaliśmy najmniejszy z Beskidów, zabierając ze szlaku cudowne przeżycia, tak samo jak dzisiaj, kiedy okrył się śnieżną pierzyną.

Beskid Mały, powabny wiosną, latem, jesienią, zimą, przez cztery pory roku. Tak jak całoroczna wędrówka przez Mały Szlak Beskidzki, którą tutaj niedaleko zaczynaliśmy. Podobnie jak całoroczna wędrówka przez Łemkowszczyznę, która jeszcze trwa, a kolejny jej etap zbliża się szybko. Powiedzie nas przez zimowe wcielenie Beskidu Niskiego, podobnie niewysokiego jak Beskid Mały, ale o ileż bardziej rozległego.


GALERIE FOTOGRAFICZNE:
Nadeszła zima w Beskidzie Małym

Kazimierz Sosnowski napisał kiedyś, że „Beskid Mały to dziecko piękne, miłe, powabne i zajmujące, w dobra przyrodzone uposażone, uwagi, poznania i miłości godne, którego jedynym defektem, ściągającym nań niechęć niesłuszną, jest to, że jest niższe wzrostem od innej braci beskidzkiej.” W fizycznogeograficznej regionalizacji Beskid Mały stanowi niewielką wyspę górską o długości około 35 km i szerokości 10-15 km. Tak się jakoś do tej pory działo, że nasze wędrówki omijały to pasmo, które umykało naszej uwadze i pewnie słowa Sosnowskiego można by troszkę odnieść również do nas, choć nie wynikało to z niechęci do niziołkowatości tego pasma pośród braci beskidzkiej - wszak z satysfakcją pokonywaliśmy wiele niższych „górek”, choćby z beskidzkiego pogórza, które w skali Beskidu Małego są karłami. Dajmy jednak spokój tym dywagacjom i zobaczmy w końcu ten Beskid Mały.

TRASA:
Mikuszowice Krakowskie czerwony szlak Chatka Studencka „Rogacz” czerwony szlak Magurka Wilkowicka, Schronisko PTTK na Magurce Wilkowickiej (909 m n.p.m.) niebieski szlak Czupel (933 m n.p.m.) niebieski szlak Przełęcz pod Czuplem (872 m n.p.m.) czerwony szlak Międzybrodzie Bialskie

OPIS:
Wycieczkę w Beskid Mały rozpoczynamy o godzinie 9.35 na stacji kolejowej „Bielsko-Biała Mikuszowice”, nieopodal przepięknej perły drewnianego budownictwa sakralnego - Kościoła Św. Barbary z 1690 roku. Znajduje się tutaj początek czerwonego szlaku na Magurkę Wilkowicką. Spod zniszczonego budynku stacyjnego idziemy w górę ul. Morelową do szosy Bielsko-Biała - Żywiec. Skręcamy w prawo w kierunku Wilkowic. Spacerowym krokiem podążamy chodnikiem wzdłuż szosy. Mogliśmy pominąć ten drogowy odcinek. Wystarczyło wysiąść przystanek dalej z autobusu linii nr 2, w pobliżu miejsca, gdzie szlak wchodzi na leśną ścieżkę. Jednak drewniany kościółek w Mikuszowicach Krakowskich był zbyt pociągający, aby pominąć go na naszej trasie. I rzec trzeba, że warto było do niego zaglądnąć. To jedyna drewniana świątynia na terenie Bielska-Białej. Otoczona wysokimi lipami oczarowała nas swoim klimatem, a jego sędziwe modrzewiowe drewno przypomniało nam kawał tutejszej historii, ale o tym pisaliśmy już wcześniej.

Stacja kolejowa „Bielsko-Biała Mikuszowice”.
Stacja kolejowa „Bielsko-Biała Mikuszowice”.

Mikuszowice Krakowskie, ul. Morelowa.
Mikuszowice Krakowskie, ul. Morelowa.

Szosa Bielsko-Biała i Żywiec.
Szosa Bielsko-Biała - Żywiec.

Skrzyczne (1257 m n.p.m.), a przed nim Skalite (864 m n.p.m.).
Skrzyczne (1257 m n.p.m.), a przed nim Skalite (864 m n.p.m.).

Tymczasem po 25 minutach mijamy stojący na zboczu Łysej Góry szkielet dawnego sanatorium hutniczego „Stalownik” i przechodzimy mostem nad potokiem Skleniec. Za mostkiem znajduje się końcowy przystanek autobusowej linii nr 2. Zaczyna się tu czarny szlak prowadzący na Łysą Przełęcz. Nieco dalej wychodzimy z granic administracyjnych Bielska-Białej i wchodzimy do wsi Wilkowice. Na granicy miejscowości mijamy krzyż z figurą Chrystusa upamiętniający starcie z wojskami szwedzkimi w 1656 roku na tzw. szańcach mikuszowickich. Po 200 metrach marszu docieramy do miejsca, gdzie szlak skręca w lewo na leśne zbocze.

Szeroka dróżka zrazu rwie się ostro do góry. Pomiędzy kamieniami ciurczy się woda. Nareszcie mamy długo oczekiwaną wiosnę - nie tylko kalendarzową, ale taką, z którą solidaryzuje się natura. Śnieg widoczny jest tylko w wyższych partiach górskich, tak jak na zachodzie po drugiej stronie doliny Białej na Skrzycznem. Jednak ciurcząca się pod nogami woda mówi nam, że żywot jego jest już niedługi.

Niedługo zazielenią się drzewa i łąki. Przy drodze widać już kwiaty podbiału i lepiężnika. W powietrzu czuć lekko chłodną rześkość poranka i zapach wiosny pobudzający siły witalne. Szlak nieco łagodniej niż na samym początku wspina się po stoku Rogacza. Las jeszcze wpuszcza dużo światła, niebawem jednak zazieleni się i stworzy bardziej zwartą koronę. Po 20 minutach przed nami pojawia się rozwidlenie. Szlak wprowadza na prawą, łagodniejsza ścieżkę. Wkrótce jednak kilkoma ostrzejszymi zakosami wspina się w górę.

Wilkowice - zrazu dróżka rwie się ostro do góry.
Wilkowice - zrazu dróżka rwie się ostro do góry.

Podbiał pospolity (Tussilago farfara L.).
Podbiał pospolity (Tussilago farfara L.).

Lepiężnik biały (Petasites albus).
Lepiężnik biały (Petasites albus).

Łagodniej niż samym początku wspinamy się po stoku Rogacza.
Łagodniej niż na początku wspinamy się po stoku Rogacza.

Zakosami osiągamy leśną drogę nas której skręcamy w prawo. Spokojnie nabieramy wysokości. Po dziesięciu minutach od prawej dołącza do nas czarny szlak z Wilkowic. To nowy szlak. Na wielu mapach jeszcze go nie ma. Kilka minut później o godzinie 10.50 przechodzimy przez rozdroże, gdzie nasz czerwony szlak skręcam w bok na prawo, a czarny prowadzi prosto w górę pod budynek schroniska zwanego Chatką Studencką „Rogacz”.

Teraz zakosami do leśnej drogi.
Teraz zakosami do leśnej drogi.

Leśna droga na Rogaczu.
Leśna droga na Rogaczu.

Dołącza do nas czarny szlak z Wilkowic.
Dołącza do nas czarny szlak z Wilkowic.

Czerwony szlak poniżej polany z Chatką Studencką „Rogacz”.
Czerwony szlak poniżej polany z Chatką Studencką „Rogacz”.

Wspinamy się kilkanaście metrów wyżej do schroniska. Budynek w którym mieści się schronisko to obiekt zabytkowy - dawna gajówka barona von Klobusa z Łodygowic. Obecnie oferuje noclegi, ale czynne jest tylko w weekendy oraz podczas ferii i wakacji (skorzystanie z tego obiektu w innych terminach jest możliwe po wcześniejszej rezerwacji). Położone na stokowej polanie gwarantuje przedni widok na dolinę Białej, a także Beskid Śląski z potężnym masywem Skrzycznego oraz Klimczoka. Kolejne 30 minut spędzamy na tarasie przed schroniskiem mając przed sobą właśnie ten wspaniały widok.

Polana pod Chatką Studencką „Rogacz”.
Polana pod Chatką Studencką „Rogacz”.

Chatka Studencka „Rogacz”.
Polana z Chatką Studencką „Rogacz”.

Chatka Studencka „Rogacz”.
Chatka Studencka „Rogacz”.

Dolina Białej i Beskid Śląski z potężnym masywem Skrzycznego oraz Klimczoka.
Dolina Białej i Beskid Śląski z potężnym masywem Skrzycznego oraz Klimczoka.

Pomiędzy płynącymi nad nami chmurami coraz częściej wyłania się słońce. O godzinie 11.30 opuszczamy sympatyczną polanę z chatką studencką. Idziemy czarnym szlakiem, za chwilę połączy się on z czerwonym, który biegł poniżej polany. Teraz wspólnie prowadzą nas na szczyt Rogacza, a później Magurki Wilkowickiej. Na naszej ścieżce pojawia się niewielka warstwa śniegu. Pod szczytem Rogacza przecinamy polanę, a potem krawędzią lasu przy kolejnej polanie na której usytuowany jest dom docieramy do węzła szlaku na Rogaczu (828 m n.p.m.). Przyłącza do nas tutaj żółty szlak ze Straconki.

Na węźle skręcamy w prawo i szeroką drogą gruntową idziemy dalej powolutku i łagodnie do góry. Droga nie jest zarośnięta zwartym lasem. Pojawiają się rozległe łąki i polany, i oczywiście ładne panoramy. Pogoda jest wspaniała, tylko przejrzystość powietrza ogranicza dalekosiężność widoków. Na północnym zachodzie widoczne jest miasto Bielsko-Biała.

Wiata przy chatce studenckiej.
Wiata przy chatce studenckiej.

Opuszczamy uroczą polanę z chatką studencką.
Opuszczamy uroczą polanę z chatką studencką.

Naszą ścieżkę pokrywa niewielka warstwa śniegu.
Naszą ścieżkę pokrywa niewielka warstwa śniegu.

Stoki Rogacza.

Krawędź lasu przy kolejnej polanie.
Krawędź lasu przy kolejnej polanie.

Widok z Rogacza na Bielsko-Biała.
Widok z Rogacza na Bielsko-Białą.

Kilka minut później widzimy już przed sobą nieodległy maszt przekaźnika na Magurce Wilkowickiej, a po naszej prawej również pojawia się rozległa polana. Z polany świetnie prezentuje się Beskid Śląski: od Glinnego, poprzez znajdującą się nieco z tyłu Baranią Górę, aż po Skrzyczne i Magurę z Klimczokiem po drugiej stronie doliny Żylicy. Na polanie stoi duża drewniany dom. Po chwili ze zdumieniem odczytujemy znajdujący się na nim szyld: „sklep spożywczy”. Nie codziennie spotyka się taką placówkę handlową na grzbietach górskich.

Niebawem droga staje się nieco zabłocona (błoto z topniejącym śniegiem). Widać już znajdujące się przy niej schronisko. Wkrótce mijamy znajdujący się z lewej strony drogi budynek z obrazem Matki Bożej i o 12.20 osiągamy progi Schroniska PTTK na Magurce Wilkowickiej.

Polana podszczytowa na Magurce Wilkowickiej.
Polana podszczytowa na Magurce Wilkowickiej.

Sklep spożywczy na Magurce Wilkowickiej.
Sklep spożywczy na Magurce Wilkowickiej.

Widok na południe ze stoku Magurki Wilkowickiej.
Widok na południe ze stoku Magurki Wilkowickiej.

Magurka Wilkowicka ma wysokość 909 m n.p.m. i jest czwartym pod względem wysokości szczytem Beskidu Małego. Znajduje się na niej gęsty węzeł szlaków turystycznych. Pierwsze schronisko, które zaledwie po dwóch latach strawił pożar, zostało tu wybudowane w 1903 roku przez niemiecką organizację Beskidenverein. W 1907 roku wybudowano nowe schronisko, które otrzymało nazwę „Erzherzogin Maria Theresia - Schutzhaus auf dem Josefsberg”, czyli „Arcyksiężnej Marii Teresy na Górze Józefa” (Górze Józefa, bo tak Niemcy nazywali Magurkę od pobliskiego źródełka św. Józefa). To drugie schronisko również spłonęło w 1912 roku. I w 1913 roku powstało tu nowy murowany obiekt, który po kilku przebudowach funkcjonuje do dziś.

Schronisko na Magurce Wilkowickiej ma swoją specyfikę i ciepły klimat, które trudno opisać. Po prostu miło spędza się w nim czas i nawet jakoś nie przeszkadza donośny krzyk pani z kuchni, nawołujący do odbioru przygotowanej potrawy. Nie zawsze zjadamy normalny obiadek podczas naszych wędrówek górskich, ale tym razem tak wszystko sobie rozplanowaliśmy, że mamy na wszystko mnóstwo czasu. Na posiedzenie w schronisku, a potem przed nim, skąd roztaczają się fantastyczne panoramy. O rozciągłości widoków na Beskid Śląski już wspominaliśmy na poprzedniej polanie. Z polany na Magurce Wilkowickiej widok jest poszerzony o Beskid Żywiecki: Pilsko i grupę Romanki i Lipowskiej. Niestety o tej porze dnia oślepia nas z tamtej strony południowe słońce, na dodatek nisko zawieszone na firnamencie. Trudno jest wpatrywać się w dalsze obiekty górskie, a tymi są m.in. Babia Góra, Wielka Racza i słowacką Mała Fatra. Na północy ciągnie się grzbiet Beskidu Małego, aż po dolinę Soły na północnym wschodzie za którą wznosi się płaski Żar ze zbiornikiem elektrowni szczytowo-pompowej. Z otaczających gór Beskid Mały niczym się nie wybija, ale sam daje zaskakująco wspaniałe plenery.

Pod schroniskiem na Magurce Wilkowickiej.
Pod schroniskiem na Magurce Wilkowickiej (909 m n.p.m.).

Magurka Wilkowicka (niem. Josefsberg; 909 m n.p.m.).
Magurka Wilkowicka (niem. Josefsberg; 909 m n.p.m.).

Przed Schroniskiem PTTK na Magurce Wilkowickiej (909 m n.p.m.).
Przed Schroniskiem PTTK na Magurce Wilkowickiej (909 m n.p.m.).

Magurka Wilkowicka (909 m n.p.m.).
Magurka Wilkowicka (909 m n.p.m.).

Z Magurki Wilkowickiej podążamy teraz na najwyższy szczyt pasma Beskidu Małego. Wyruszamy w dalszą drogę o godzinie 13.45, za niebieskim szlakiem. Prowadzi on po szerokiej drodze, pokrytej jeszcze mokrym, ale udeptanym śniegiem. O godzinie 14.00 mijamy węzeł szlaków, na którym towarzyszący nam czarny szlak odchodzi na prawo do Wilkowic wiodąc przez Skałę Czarownic. Plany nasze zakładały, że zboczymy tym szlakiem do znajdującego się 50 metrów dalej otworu jaskini „Wietrzna Dziura”. Jednak z zachwytu pogodą i piękna otaczającej przyrody zapomnieliśmy o tym. No cóż jest pretekst, by tu wrócić, ale raczej i bez niego by się obeszło. Zresztą pewnie otwór do jaskini był jeszcze zaśnieżony… na pewno i nich nikt nam nie mówi, że tak nie było.

W drodze na Czupel.

Pomiędzy Czuplem a Magurką.
Pomiędzy Czuplem a Magurką.

W drodze na Czupel.

O godzinie 14.10 przechodzimy przez Polanę Spalone (915 m n.p.m.), gdzie niegdyś stało prywatne schronisko „Widok na Tatry” wybudowane na przełomie XIX i XX wieku. Spłonęło ono w 1967 roku.

Północne stoki od grzbietu w dół obrasta młody las, ponad którym pięknie prezentuje się przeciwległy grzbiet Beskidu Małego. Ukazuje się już przed nami szczyt Czupla, a także coraz wyraźniejsza góra Żar i dalsze wierzchołki Beskidu Małego po wschodniej stronie. Na północnym wschodzie głęboką deniwelacją wcina się przełom rzeki Soły, a utworzone na nim sztuczne Jezioro Międzybrodzkie połyskuje błękitem odbijając padające promyki słońca. Wąska dolina Soły rozcinająca wzniesienia Beskidu Małego na wysokości wsi Porąbka otwiera się na Pogórze Wilamowickie, gdzie widać Kęty i przylegające do nich Bulowice.

Polana Spalone (915 m n.p.m.).
Polana Spalone (915 m n.p.m.).

W tle mamy Czupel.
W tle mamy Czupel.

Widoki takie zawdzięczamy silnym wiatrom, w wyniku których powstały duże ilości wiatrołomów, również na zboczach Czupla, na który wspinamy się już niezbyt stromo. Po północnej stronie siły natury były łaskawsze dla drzew i nie ma tak szerokich widoków jak po drugiej stronie grzbietu.

Przed nami Czupel.
Przed nami Czupel.

Widok w kierunku przełomu Soły.
Widok w kierunku przełomu Soły.

Przełom Soły.
Przełom Soły.

Na wysokości wsi Porąbka dolina Soły otwiera się na Pogórze Wilamowickie, gdzie widać Kęty i bezpośrednio przylegające Bulowice.
Na wysokości wsi Porąbka dolina Soły otwiera się na Pogórze Wilamowickie,
gdzie widać Kęty i przylegające do nich Bulowice.

Na podejściu szczytu Czupla.
Na podejściu szczytu Czupla.

Szczyt Czupla o wysokości 933 m n.p.m. zdobywamy o godzinie 14.40. Niezbyt gęsto porośnięty jest buczyną karpacką. Pod szczytem mamy miejsce do odpoczynku z ławeczkami i paleniskiem. Ktoś tu chyba niedawno nader ostro wypoczywał, o czym świadczą pozostawione butelki i słoik po zakąskowych ogórkach. Można i tak, ale szkło samo się nie zutylizuje.

Ze szczytu doskonale widać przebyty odcinek aż po Magurkę Wilkowicką, której północne stoki opadają poprzez Sokołówkę (858 m n.p.m.) na Przełęcz Przegibek (663 m n.p.m.). Północna panorama sprawiła, że trudno będzie nam teraz myśleć o tym Beskidzie jak o „Małym”; raczej powinien być to „Beskid Uroczy”, a może „Beskid Czarujący”.

Czupel (933 m n.p.m.).
Czupel (933 m n.p.m.).

Ktoś tu chyba niedawno dość ostro wypoczywał - można i tak, ale szkło samo się nie zutylizuje.
Ktoś tu chyba niedawno nader ostro wypoczywał - można i tak, ale szkło samo się nie zutylizuje.

Magurka Wilkowicka (909 m n.p.m.) i Sokołówka (858 m n.p.m.), której stoki opadają na Przełęcz Przegibek (663 m n.p.m.).
Magurka Wilkowicka (909 m n.p.m.) i Sokołówka (858 m n.p.m.),
której stoki opadają na Przełęcz Przegibek (663 m n.p.m.).

Czupel (933 m n.p.m.).
Czupel (933 m n.p.m.).

Panorama północna z Czupla.
Panorama północna z Czupla.
Panorama północna z Czupla.

Zapora Porąbka spiętrzająca wody rzeki Soły, tworząc Jezioro Międzybrodzkie (wybudowana w latach 1928–1937).
Zapora Porąbka spiętrzająca wody rzeki Soły, tworząc Jezioro Międzybrodzkie
(wybudowana w latach 1928–1937).

Góra Żar (761 m n.p.m.), a za nią wznosi się Kiczera (827 m n.p.m.).
Góra Żar (761 m n.p.m.), a za nią wznosi się Kiczera (827 m n.p.m.).

Kończymy pobyt na najwyższym szczycie Beskidu Małego o godzinie 14.55. Z Czupla mamy krótkie zejście na przełęcz między Czuplem a Rogaczem (to drugi Rogacz na naszej trasie wznoszący się na wysokość 898 m n.p.m.). Stąd niebieski szlak skręca na prawo do Czernichowa. W tym miejscu pojawia się też szlak czerwony, który przecina niebieski łącząc Łodygowice i Międzybrodzie Bialskie. Mamy zatem trzy możliwości zejścia: Międzybrodzie Bialskie, Czernichów lub Łodygowice. Wybieramy Międzybrodzie Bialskie i za czerwonymi znakami idziemy na północny wschód omijając wierzchołek Rogacza.

Na zejściu z Czupla do Międzybrodzia Bialskiego.
Na zejściu z Czupla do Międzybrodzia Bialskiego.

Ścieżka schodzi w dół dość stromo. Z lewej ładnie widać dolinę potoku Ponikiew i zabudowania Międzybrodzia. Po kilkunastu minutach nachylenie ścieżka łagodnieje i zanika z niej śnieg. Przez kolejne minuty idziemy dość płasko przechodząc przez niewielkie wypiętrzenie (652 m n.p.m.), o czym znów nieco stromiej aż do krawędzi lasu i pierwszych zabudowań Międzybrodzia Bialskiego. Jesteśmy jeszcze przez chwilę na pewnej wysokości z której mamy panoramę na wioskę i Jezioro Międzybrodzkie. Za jeziorem wznosi się góra Żar.

Początki obecnego Międzybrodzia Bialskiego sięgają XV wieku, kiedy rozpoczęło się tutaj osadnictwo. Natomiast formalnie wieś Międzybrodzie Bialskie powstała przez połączenie w 1924 roku dwóch gromad chłopskich - Międzybrodzia Lipnickiego i Międzybrodzia Kobiernickiego. Na terenie wioski znajduje się murowany kościół z 1863 roku. Przebiega też droga wojewódzka nr 948 Oświęcim - Żywiec. Wycieczkę kończymy przy tej szosie o godzinie 15.50.

Międzybrodzie Bialskie.
Międzybrodzie Bialskie.

Ta króciutka trasa wystarczyła, aby Beskid Mały nas zauroczył. Widzimy przed sobą Żar niezdobyty i wokół wiele innych wzniesień do których dusza teraz lgnie. Niechybnie czeka nas rychły powrót w pasmo Beskidu Małego.


Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas