Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rybí Dům. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rybí Dům. Pokaż wszystkie posty
Po zwiedzeniu słowiańskiego grodu Starego Cieszyna, czyli Archeoparku Chotěbuz położonego na terenie katastralnej gminy Podobora (pol. Zwierzyniec, niem. Thiergarten) w pod cieszyńskiej wsi Kocobędz (czes. Chotěbuz) warto zaglądnąć do położonego pod grodowym wzgórzem Rybiego Domu (czes. Rybí dům). Strzeże go władca zaświatów Weles, zwany też Wołosem. Dawni Słowianie mówili o tych zaświatach: Nawie, a mówiąc o Perunie zaraz za nim wymieniali imię Welesa. Nazwa Nawie pochodzi od prasłowiańskiego wyrazu „navь” oznaczającego duszę zmarłego. Słowianie wierzyli, że Nawie znajduje się za rzeką, przez którą dusze zmarłych przewożone są na łodzi, na drugi brzeg do krainy dusz na rajskie pastwiska.


Weles jest też opiekunem i strażnikiem ludzkiego bogactwa i dostatku, roślin i zwierząt. Nad jego gigantycznym popiersiem, widać za drzewami dawny trakt wiodący do starego grodu słowiańskiego, zwanego Cieszyniskiem. Dziś spogląda na nas z zachodniego zbocza wznoszącego się ponad stawem z drapieżnymi pstrągami. Staw ten, a właściwie jezioro zaporowe utworzone na potoku jest całorocznym łowiskiem pstrągowym, udostępnianym przybywającym do Rybiego Domu. Jeśli ktoś nie miałby ochoty samodzielnie złowić sobie rybki - może ją kupić. Jeśli zaś zapragnie by mu ją przyrządzono - zrobią to na poczekaniu w Rybim Domu, gdzie można zasiąść w restauracji lub na zewnątrz pod drewnianą altaną, w sąsiedztwie oryginalnych rzeźb z drewna wykonanych przez wykwalifikowanych rzeźbiarzy z Czech, Polski i Słowacji.




Rybi Dom to również potężne akwaria o pojemności 300 tysięcy litrów wody, w których pływa mnóstwo ryb. Największe akwaria sięgają górnej kondygnacji i można podziwiać je zarówno z boku przez szybę, jak też z piętra ponad lustrem wody. Oprócz tych pięciu największych akwariów mamy tutaj wiele mniejszych zbiorników o pojemności od 150 litrów do 700 litrów, prezentujących tropikalne gatunki ryb.








Akwarystyka to piękne hobby - z autopsji o tym wiemy. Akwarystyka pozwala mieć we własnym domu kawałek podwodnego świata, szczyptę jego środowiska z jego mieszkańcami, który można podziwiać w domowym zaciszu. Wieczory spędzane przed szybą akwarium to najlepszy relaks. Cząstka natury zamknięta za szybami niejeden raz kradła nam wieczorny czas, dając odprężenie i relaks.











Początki akwarystyki sięgają do co najmniej 2500 roku p.n.e., do czasów starożytnego ludu, który pod koniec czwartego tysiąclecia p.n.e. stworzył wysoko rozwiniętą cywilizację w południowej Mezopotamii - w krainie Sumer (sum. Ki-en-gir, hebr. שִׁנְעָר Szinar). Lud ten hodował ryby w celach rozrywkowych, jak i konsumpcyjnych. Ryby hodowano również w starożytnych Chinach, gdzie wówczas szczególnie popularnym gatunkiem był karaś złocisty (Carasius auratus). Zaś Rzymianie budowali specjalne baseny, czasem połączone z morzem, w których trzymali gatunki ryb morskich. Jednak typowa akwarystyka zawędrowała do Europy dopiero w XIX wieku, kiedy to badacze zaczęli sprowadzać na kontynent egzotyczne gatunki ryb.



Kończymy pobyt w imponującym Rybim Domu. Będziemy bardzo ciepło wspominać to miejsce. Znaleźliśmy tu wygodny i niedrogi nocleg, ostoję ciszy i spokoju przed kolejną górską wędrówką. A planujemy ją podjąć jeszcze dzisiaj: po blisko dwóch latach przerwy mamy zamiar ponownie zagościć w czarującym Beskidzie Śląsko-Morawskim. A zatem to nie koniec opowieści i nudzić się nie będziemy, bo tak jak rzekł Jack London:

Największy bodaj urok włóczęgowskiego życia
stanowi zupełny brak monotonii.

LINKI DO INNYCH OPISÓW:
Rybí dům

Translator

Info

Licencja Creative Commons Gdy nie jest to inaczej sprecyzowane pod konkretnym materiałem, to:
Publikowane na blogu materiały można wykorzystać na warunkach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie materiałów publikowanych na niniejszym blogu i jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o twórcy i adresu internetowego bloga. Pozwala się na wykorzystanie tych materiałów w innych dziełach pod warunkiem udostępniania ich na tej samej licencji.

Kuferek

Hej wędrowcze, właśnie otworzyłeś malutki skarbczyk.
Nie jest on drogocenny, ale nie wykluczone, że znajdziesz w nim coś
co może Ci się przydać.

Kolekcje

Wędrowanie po znanych i nieznanych szlakach to ogrom niesamowitych wrażeń i emocji. Z każdą zakończoną wędrówką wiąże się tęsknota i czar wspomnień. Odczucia takie towarzyszą nam od samego początku przygody, wyzwalając potrzebę zachowania przeżyć, nie tylko w ulotnej pamięci ludzkiej, ale również w formie bardziej trwałej, w postaci fotografii, opisów, dzienniczków przebytych tras, odwiedzonych miejsc, czy zdobytych szczytów. Utrwalanie to jest również okazją do usystematyzowania turystycznych poczynań wg różnych kryteriów - zdobytych koron gór, przebytych szlaków, itp.

Napisz do nas